Trwala

05.01.15, 13:15
Odczuwam gwaltowna potrzebe zmiany powyzej dekoltu. Gwaltownej zmiany. Proba dobrania nowych oprawek nie wyszla, na zmiane koloru chyba nie mam ochoty, na ciecie tez nie i tak mnie korci, zeby zrobic sobie trwala. Tylko ja w ogole nie mam pojecia z czym to sie je. Jakie sa metody? Ile to sie trzyma? Czy w miedzyczasie trzeba to jakos pielegnowac? Codzienne nawijanie na papiloty nie wchodzi w gre, ja sie wole wyspac. Co sie robi, jak przestanie trzymac? Wlosy mam idealnie proste, cienkie, bez tendencji do jakiegokolwiek wicia sie.
    • aadrianka Re: Trwala 05.01.15, 15:52
      Trwała to był jeden z wygodniejszych włosowo okresów w moim życiu (nie uznaję układania rozpuszczonych włosów, rozczesanie musi wystarczyć), wystarczyło rozczesać grzebieniem po myciu i spokój na dwa dni. Trzymało mi toto bardzo długo, rozprostowując się powoli i stopniowo i właściwie najpierw sporo odrosło, a potem ścięłam wciąż skręcone końce, ale też moje włosy są podatne na skręt i mają tendencję do falowania. Nie mam pojęcia, jak będą zachowywać Twoje, sugerowałabym konsultacje z fryzjerką. Samej techniki wykonywania nie pamiętam zbyt długo, na pewno siedziałam z jakimiś sreberkami na głowie i na pewno trwało to nieprzyzwoicie długo. Po zakończeniu eksperymentu włosy zrobiły się nieco bardziej kruche i łamliwe, ale też dzisiaj zupełnie inaczej bym je pielęgnowała i na pewno wzmacniała olejami.
      • izas55 Re: Trwala 05.01.15, 17:10
        A ja to z kolei wspominam jako największy koszmar. W dodatku zrobiłam sobie ta trwałą dzień przed rozdaniem matur, płakałam całą noc. Byłam blondynką w afro ;-)
    • neiti89 Re: Trwala 05.01.15, 17:51
      Ponieważ większość mojego życia spędziłam w rozpuszczonych, długich kosmykach lub ewentualnie kitce, kilka lat temu ruszyło mnie na trwałą. Poszłam do fryzjerki, a ta stwierdziła, że ona mi tego w życiu nie zrobi, bo to zbrodnia i szkoda włosów ;) Tak więc mimo chęci zmiany, pozostałam przy swoich dotychczasowych włosach, ale, również za radą fryzjerki, nauczyłam się je zaplatać na wiele sposobów. I to był strzał w 10 :) Do dziś jestem jej wdzięczna, że wybiła mi to z głowy.
      Jakiś czas potem znajoma, mająca włosy tak do ramion (w moim słowniku to są krótkie włosy :P), zrobiła sobie trwałą. I wyglądała trochę jak... spaniel^^" Trzymało się to długo, ale ona ma bardzo cienkie włosy, naturalnie też proste, a po zabiegu nie zamieniły się w loki, tylko bardziej fale. Z rozmów wiem, że nie szalała za tą fryzurą i nie powtarzała jej więcej, ale też nie bolała nad nią jakoś bardzo ;)
      Podobno obecne trwałe są łaskawsze dla włosów niż te, które robiły nasze babki, ale to wciąż spora ingerencja w sam włos. Niszczenie struktury, utrwalanie w nowej formie... Po takim zabiegu trochę wody upłynie, zanim włosy będą naturalnie lśniące i gładkie.
    • sbarazzina Re: Trwala 05.01.15, 20:05
      Ja mam podobne doświadczenia do Neiti89 - swego czasu zażyczyłam sobie trwałej u fryzjera i mój osobisty i ukochany fryzjer odmówił mi usługi.

      Trwała (trwale) niszczy włosy.

      Jak chcesz zmiany powyżej dekoltu, to kup sobie nowy cień do oczu. Będzie taniej, zdrowiej i odwracalnie. Albo kolorowe soczewki.
    • teresa104 Ależ gorąco zachęcam! 05.01.15, 20:35
      Zakręć parę razy te papiloty (papiloty?), odejdzie Ci.
      • turzyca Re: Ależ gorąco zachęcam! 05.01.15, 20:40
        Kuracja zastosowana, efekt odwrotny.
        • teresa104 Nie dokończyłaś kuracji. 05.01.15, 21:00
          Kurację trzeba zastosować w całości, wziąć wszystkie piguły z blistra.
    • pierwszalitera Re: Trwala 05.01.15, 21:31
      Trwała ma to do tego, że nigdy nie wiadomo jak wyjdzie na naszych włosach, bo wynik zależy od grubości i struktury włosa. Potrzymasz za krótko, masz dziwne niedokręcone fale, za długo, kędzierzawego barana. Ja w życiu bym sobie nie zrobiła, także dlatego, bo mama robiła sobie trwałą w latach 70-80-tych i eksperymentowała u różnych fryzjerów z różnymi wielkościami lokówek, płynów (te pierwsze strasznie paliły włosy) itp. Nigdy nie wyszło tak jak chciała. Nie wiem, czemu stale powtarzała, chyba była w jakiś sposób uzależniona. ;-) Mitem jest też, że przy trwałej nie trzeba nic robić. Też trzeba układać i stylizować, mama kręciła nawet na wałki, (klasyczne lub gorące) by ujarzmić barana i zrobić ładne loki. Trwała wyszła też całkowicie z mody, może więc być, że fryzjerzy nie mają z nią doświadczenia i ryzyko wpadki jest ogromne.
    • zawrotglowy Re: Trwala 06.01.15, 14:16
      Po pierwsze to nigdy, przenigdy bym nikomu nie poleciła robienia trwałej samodzielnie.

      Po drugie błędem jest myślenie, że jak się zrobi trwałą, to te loczki takpo prostu będą się ładnie kręcić. Nigdy w życiu się tyle nie narobiłam przy włosach, co mając trwałą. Są osoby, które mogą użyć tylko szamponu i odżywki i przeczesać grzebieniem - ale one należą do mniejszości. Bardziej prawdopodobne, że będziesz musiała nauczyć się nowego kształtu włosa, polubić metody stosowane przez kręconowłose dziewczyny (plunking, reanimacja skrętu, dobranie stylizatora i inne takie sztuczki) i to przy każdym myciu.

      Po trzecie - zależy co chcesz dokładnie uzyskać. Często kobiety myślą, że po trwałej wychodzą grube, mięsiste loki. Nie, nie wychodzą. To są z reguły cienkie loczki. Grube loki uzyskuje się lokówką.
      Istnieją grube wałki do trwałej, ale nimi robi się trwałą podnoszącą włosy i nasady i one nie dają skrętu tylko właśnie uniesienie.

      Po czwarte - lepiej nie robić trwałej na włósach farbowanych na blond, bo płyn zmienia kolor farby.

      Po piąte - wszystko i tak zależy od kondycji włosa, a nie od umiejętności fryzjerki i jej zdolności przewidywania. Trwała jest bardzo nieprzewidywalna. U mnie część włosów (te podniszczone) spaliła tak, że się kruszyły, zaś na najbardziej zdrową część w ogóle nie zadziałała.

      Dla mnie trwała to opcja do rozważenia tylko jeśli komuś nie będzie ewentualnie szkoda ściąć włosów po nieudanym zabiegu.
    • kis-moho Re: Trwala 07.01.15, 16:02
      A może jednak cięcie? Ja trwałej co prawda sama ze zrozumiałych względów nigdy nie robiłam, ale się napatrzyłam u innych, i nigdy nie widziałam ładnych zdrowych włosów z trwałą. A Ty masz bardzo ładne włosy, bałabym się je zniszczyć.
      Za to takie proste włosy jak Twoje można ciąć na tyle fajnych sposobów, i jeszcze nie trzeba się przejmować układaniem, w każdym razie nie aż tak jak przy kręconych.
      • turzyca Re: Trwala 07.01.15, 16:33
        kis-moho napisała:

        > A może jednak cięcie?

        Ciecie bedzie. Latem.

        > Za to takie proste włosy jak Twoje można ciąć na tyle fajnych sposobów, i jeszc
        > ze nie trzeba się przejmować układaniem, w każdym razie nie aż tak jak przy krę
        > conych.

        Zawsze trawa po drugiej stronie plotu jest bardziej zielona, wiesz? :)
        • kis-moho Re: Trwala 07.01.15, 16:36
          > Ciecie bedzie. Latem.

          Możesz zrobić pierwsze teraz, a krótsze później :P

          > Zawsze trawa po drugiej stronie plotu jest bardziej zielona, wiesz? :)

          No pewnie ;o) Ja zawsze sobie wyobrażam te wszystkie fajne krótkie fryzury, które bym miała przy prostych włosach, i zazdroszczę wyboru...
          • turzyca Re: Trwala 07.01.15, 16:38
            > Możesz zrobić pierwsze teraz, a krótsze później :P

            Nie cierpie dlugosci posrednich.
            A latem bede musiala ciac, bo najdalej w sierpniu mi sie dramatycznie wlosy posypia, bede miala co najwyzej polowe obecnej objetosci, zawsze tak reaguje.
            • kis-moho Re: Trwala 07.01.15, 16:47
              Podobno nie należy liczyć na powtarzalność sezonową, ale niechęć rozumiem. Jak planujesz ciąć krótko, to może faktycznie trwała nie jest taka ryzykowna, szybko jakby co odrośnie. Możesz mieć tylko problem, jak zetniesz za te kilka miesięcy na krótko, ale trwała będzie jeszcze na końcach...
              W ramach alternatywy przyszła mi jeszcze do głowy nowa biżuteria douszna, ale nie wiem, czy to zaspokaja Twoją potrzebe nowości.
              • turzyca Re: Trwala 07.01.15, 16:52
                To nie sezonowa, to bodzcowa. Jedni maja nawrot azs, innym sie wlosy sypia.
      • zawrotglowy Re: Trwala 07.01.15, 17:25
        > A może jednak cięcie? Ja trwałej co prawda sama ze zrozumiałych względów nigdy
        > nie robiłam, ale się napatrzyłam u innych, i nigdy nie widziałam ładnych zdrowy
        > ch włosów z trwałą. A Ty masz bardzo ładne włosy, bałabym się je zniszczyć.<<


        Ja też nie widziałam na żywo, większość znanych mi kobiet po trwałej raczej nie była zadowolona, oczekiwała czegoś innego. Czasem w necie ktoś wrzuci fajną trwałą, ale to rzadkość. Ja przed trwałą myślałam, że moje włosy zniosą ją dobrze, bo nawet dekoloryzacja nie zrobiła im krzywdy, a to jest inwazyjny zabieg, no ale się przeliczyłam.


        > Za to takie proste włosy jak Twoje można ciąć na tyle fajnych sposobów, i jeszc
        > ze nie trzeba się przejmować układaniem, w każdym razie nie aż tak jak przy krę
        > conych.<


        To chyba jest jakiś mit właśnie na zasadzie "trawa w ogródku sąsiada bardziej zielona". Żeby proste włosy się same układały to muszą być podatne i trzeba trafić na bardzo dobrego fryzjera. Większość fajnie układających się prostych to jednak zasługa codziennej stylizacji.
        • kis-moho Re: Trwala 07.01.15, 17:30
          > To chyba jest jakiś mit właśnie na zasadzie "trawa w ogródku sąsiada bardziej z
          > ielona". Żeby proste włosy się same układały to muszą być podatne i trzeba traf
          > ić na bardzo dobrego fryzjera. Większość fajnie układających się prostych to je
          > dnak zasługa codziennej stylizacji.

          Ale krótkich też? Ja zawsze sobie wyobrażałam jak to fajnie jest mieć takiego boba czy krótkiego pazia, wstać rano, przeczesać palcami i wyjść z domu ;o) Częste cięcie bym wtedy akceptowała w pakiecie.
          Ale możliwe, że sobie źle wyobrażam, sama mam kręcone. Są dość krótkie, w stanie skręconym lekko za ucho i jednak trochę mam roboty z doprowadzaniem ich rano do sensownego wyglądu - a wymagania mam raczej niewygórowane.
          • zawrotglowy Re: Trwala 07.01.15, 18:27
            Krótkich i półdługich. Muszą być dobrze obcięte, żeby się same fajnie układały, a większość fryzjerów nie potrafi dostosować techniki cięcia do typu włosów i przeważnie cieniują bez pomyślunku. Boba też często trzeba układać, zwłaszcza jak podrośnie do ramion, to przez nacisk od spodu od ramion końcówki lubią się wywijać w różne strony.
          • kasiamat00 Re: Trwala 09.01.15, 08:56
            Nienawidzę boba i wszystkiego podobnego, bo żeby to dobrze wyglądało na moich prawie prostych, podatnych na układanie włosach, to muszę je umyć rano i wysuszyć na szczotce. Umycie wieczorem gwarantuje, że będę miała rano gniazdo gdzieś z tyłu, nieumiejętne suszenie skutkuje dziwnymi loczkami nad czołem. Być może mam wredne włosy, widziałam już przerażenie na twarzy fryzjerów jak mi zaczynali suszyć świeżo ścięte włosy (bo im się też chyba wydawało, że wystarczy ściąć i byle jak wysuszyć).

            Żebym nie musiała myć głowy rano muszę mieć włosy co najmniej do ramion, wszystkie krótsze fryzury nie przeżywają spania i mam potem cuda, których na sucho zlikwidować się nie da.
            • zawrotglowy Re: Trwala 09.01.15, 10:12
              Ja lubię, u kogoś:) Miło popatrzeć, zwłaszcza jak jest fajnie ułożony, bo większość tych bobów bez stylizacji to jednak smętna jest. U mnie bob = nijaka, oklapła fryzura, a jak dorasta do ramion, to końcówki zaczynają się wykręcać w różne strony. Tylko fryzjer jest w stanie nadać takiej fryzurze konkretny kształt, ale ja potem w domu nie jestem w stanie tego odtworzyć. To jest zresztą moja główna motywacja do trzymania długich włosów, odpada cała masa stresu związana z łażeniem do fryjerów i dziwnym zachowaniem włosów rano. Długie nawet jak się dziwnie zachowują, to idzie je łatwo okiełznać warkoczem, kokiem czy innym szybkim upięciem.
            • turzyca Re: Trwala 09.01.15, 15:29
              Wlasnie dlatego nie lubie dlugosci posrednich. Krotkie, dobrze obciete, ktorym nadanie formy na co dzien oznacza staranne uczesanie po myciu i ew. podsuszenie, zeby zdazyly wyschnac przed wyjsciem - ok. Dlugie, ktore mozna umyc dzien wczesniej i w razie W poskromic upieciem - ok. Poldlugie trzeba zazwyczaj uczesac z uzyciem suszarki.
    • pinupgirl_dg Re: Trwala 07.01.15, 17:41
      Robiłam raz czy dwa, sama w domu, aaaaale... na włosy pokryte henną. Więc trudno ocenić, raczej nic nie wyszło, albo, jak wyszło, to było tak podobne do mojego naturalnego skrętu, że i tak nie widziałam różnicy. Przynajmniej obyło się też bez zniszczeń
      Gdyby u mnie trwała miała wyjść tak, jak u tej dziewczyny:
      www.anwen.pl/2014/08/moja-wosowa-historia-amrita.html
      to pewnie bym się zdecydowała. Może kiedyś zaryzykuję. Fakt faktem, że ze znanych mi osób nikt raczej nie powtarzał eksperymentów z trwałą, ale może to też kwestia mody, loki przez długi czas były w niełasce.
    • the_cellist Re: Trwala 08.01.15, 15:51
      Koleżanka robiła i chyba nadal robi, ale włosy ma podatne na kręcenie. Wyglądają dobrze i zdrowo, ale musi je układać codziennie. Dla mnie-jako naturalnie kręconej- to nie do pomyślenia.

      Po za tym zawrot_glowy ma rację-kręcone włosy wymagają innej pielęgnacji, miliona odżywek i odpowiedniej kolejności czesania itp. (każde włosy lubią co innego; ten sam sposób nawet u jednej osoby może dawać różne efekty). Zastanów się też, czy jesteś gotowa na włosowe kaprysy, bo u mnie najczęściej bywa tak, że przy 7 na 8 myć wychodzi na głowie coś średniego, a szczególnie na wyjście uzyskuję efekt lat 80. Bo włosom tak się zachciało :) Przywykłam do tej nieprzewidywalności (nie ma tu zależności w zastosowanych kosmetykach), ale wiem, że dużo kobiet dostaje kręćka, jeśli włosy układają się nie tak, jak one sobie życzą w tym momencie. Przy kręconych to normalne, więc pewnie przy trwałej może być podobnie.
      • kis-moho Re: Trwala 08.01.15, 15:58
        Przy kręconych to normalne, więc pewnie przy trwałej może być podobn
        > ie.

        Kręcone włosy mają zupełnie inną strukturę, nie wydaje mi się, żeby pielęgnacja i układanie były porównywalne.
        • zawrotglowy Re: Trwala 08.01.15, 20:38
          Można chyba je porównać. Płyn do trwałej rozrywa wiązania keratynowe, więc zmienia trochę strukturę włosa, mniej lub bardziej też je niszczy, więc rozchyla łuski, przez co szybko ucieka wilgoć, włosy też przez to więcej "chłoną" i trudniej je obciążyć, więc jest podobnie jak z kręconymi naturalnie.
          Ja mając baranka kierowałam się głównie zasadami stosowanymi przed kręconowłose, no może z tą różnicą, że nie przekonałam się do tego klasycznego CG, gdzie się unika szamponów z siarczanami i silikonów, bo przy tłustej skórze głowy muszę mieć siarczany, a silikony z kolei były do jako takiego trzymania w kupie zmasakrowanych końcówek.
          Ale poza tym to: oleje przed myciem, po myciu też trochę wcierałam, bogate odżywki, zwracanie uwagi na proteiny i nawilżacze, czesanie tylko szerokim grzebienem, suszenie w mikrofobrze, ugniatanie, rano znowu reanimacja skrętu, stylizator itd. I to codziennie, bo myję włosy codziennie.
      • pierwszalitera Re: Trwala 08.01.15, 17:54
        the_cellist napisała:

        Zastanów się te
        > ż, czy jesteś gotowa na włosowe kaprysy, bo u mnie najczęściej bywa tak, że prz
        > y 7 na 8 myć wychodzi na głowie coś średniego, a szczególnie na wyjście uzyskuj
        > ę efekt lat 80. Bo włosom tak się zachciało :)

        Trwała bez odpowiedniej stylizacji, to jest stały efekt lat 80-tych. O to własnie przy trwałej chodziło.

        https://gutenmorgenfairchild.files.wordpress.com/2013/08/morgs-bad-perm.gif?w=290
        • joankara Re: Trwala 09.01.15, 20:19
          Nosiłam trwałą w młodości, właśnie w latach 80 i na początku 90. Było to fajne i wygodne, nic nie musiałam robić, a loczki były, a później pofalowane trochę. Naturalne mam proste, cienkie i oporne na układanie. Do tego brak cierpliwości do suszenia, układania, czesania - tnę na krótko, najwyżej krótki bob. Z trwałą poza pójściem raz na pół roku do fryzjera nic nie musiałam robić. Ale po trzydziestce trwała zaczęła dodawać mi lat, stwierdziłam, że lata same przybywają, nie muszę tego procesu wizualnie przyspieszać. Jeśli nie skończyłaś 30 lat możesz sobie pozwolić na trwałą, jeśli skończyłaś, zastanów się, czy Cię nie postarzy. Zwłaszcza trwała na krótkich włosach dodaje lat, długie loki nie postarzają tak bardzo. Mam koleżankę w moim wieku (50+), która robi trwałą na długie włosy (dla mnie to długie, bo do ramion, albo dłuższe, w każdym razie dają się związać), mimo że ma włosy grube i gęste, i proste z natury, i wygląda z tym całkiem fajnie. Ma takie lekko karbowane, twierdzi, że więcej jej włosy się nie skręcają. Ale zwykle te włosy prostuje na szczotce i w ogóle nie wiem, po co jej trwała, jeśli potem pracowicie szczotką uzyskuje efekt prostych włosów, który miałaby bez tych wszystkich zabiegów.
    • turzyca Podsumowujac 08.01.15, 21:09
      Z uczestniczek tego watku trwala w ciagu ostatnich 10 lat robily sobie Aadrianka i Zawrotglowy. Cala reszta wypowiada sie o trwalej na podstawie doswiadczen sprzed co najmniej 20 lat?
      W zwiazku z tym nikt nie ma doswiadczen z nowymi rodzajami trwalej, nie umie powiedziec, jak sie nosi trwala typu headline czy - obecnie bardzo modna w Niemczech - trwala typu romantyczny balagan, robiona nie od nasady a tylko na srodkowej czesci wlosow?

      Bo jak to jest z trwala od nasady to wiem, moja matka taka sobie robi od lat, zadne tam loczki typu pudel z tego nie wychodza, za to oszczedza jakies 20 minut ukladania wlosow. No ale moja warszawska fryzjerke zobacze dopiero za pare miesiecy.
      • zawrotglowy Re: Podsumowujac 08.01.15, 22:05
        Ja miałam trwałą taką zwykłą (nie znam nazwy produktów, którymi była robiona), potem Artego, na końcu L'oreal. Najłagodniejsza była Artego, włosy po 2 miesiącach były prawie całkiem proste, jeśli nie zastosowałam tych wszystkich sztuczek o których było wyżej. Trwalszy efekt dał L'oreal. Ta zwykła trwała najbardziej popaliła mi włosy.
        Żadna z nich nie pokręciła mi włosów równomiernie, niektóre partie szybko całkiem się rozprostowały, myślę że lepsze efekty by były na cieńszych i bardziej podatnych włosach niż moje. U mnie jeszcze sprawę komplikowało farbowanie na blond, w sumie w ogóle się na takich włosach nie powinno robić trwałej, ale ja się uparłam, to miałam.
      • neiti89 Re: Podsumowujac 09.01.15, 12:18
        Ja mówię o trwałej tak sprzed 5 lat, więc trochę świeższej. Niestety, nie na mojej głowie, więc wiem ledwie ułamek tego, ile się z trwałą trzeba namęczyć...
      • izas55 Re: Podsumowujac 09.01.15, 14:41
        Moja mama też robi sobie trwałą regularnie i ma bardzo zniszczone włosy mimo używania delikatnych płynów. No nie ma wyjścia, żeby wprowadzić skręt musisz zniszczyć wiązania w keratynie włosa. Poza tym trwała na krótsze włosy, które inaczej się czesze to też coś innego. I co rozumiesz pod "nowe rodzaje trwałej", pod względem chemicznym chyba ciągle jest tylko albo trwała alkaliczna albo kwaśna z cysteiną lub inne keratynowe ulepszacze. Jeżeli chodzi o samą zasadę to zdaje się nic nie zmieniło. A headline i ta trwała na środek włosów to po prostu rodzaj stylizacji a nie jakaś nowa technologia robienia trwałej.

        Poza tym trwała jest jednak dość nieprzewidywalna, mi to afro zrobiło się po 5! minutach z nałożonym płynem. Myślałam, że fryzjerka zejdzie na zawał.
        • zawrotglowy Re: Podsumowujac 09.01.15, 15:59
          >>Poza tym trwała jest jednak dość nieprzewidywalna, mi to afro zrobiło się po 5! minutach z nałożonym płynem. Myślałam, że fryzjerka zejdzie na zawał.<<

          Ta nieprzewidywalność jest chyba główną wadą ondulacji. Myślę, że to przez to fryzjerzy tak niechętnie się jej podejmują, a wiele salonów (przynajmniej w Polsce) nie ma jej w ogóle w ofercie.
          Ja z moimi farbowanymi na blond włosami musiałam obiecać fryzjerce, że jeśli po zabiegu będę mieć bardzo zniszczone włosy, to nie będę mieć do niej pretensji, bo ona mnie o wszystkich skutkach ubocznych uprzedziła.
    • nutellica Re: Trwala 23.01.15, 11:53
      A ja zdecydowałam się na trwałą, w wersji najlżejszej ? kwasowej. Wiem, że są różne wersje, ta podobno najmniej niszczy włosy, ale jest też najmniej trwała.

      Mam cienkie, falowane i rzadkie włosy. Kiedy je umyję i wysuszę którąś z tych ?curly? metod, są super. Ładny skręt, nawet jakaś objętość, która po jakimś czasie siada przy głowie. Niestety wymagają mycia codziennie ? gniazdo i te sprawy, a gdy dochodzi do tego codzienna stylizacja, nawet z użyciem używek i zabezpieczaczy to wychodzi na to, że codziennie wystawiane są na działanie wysokiej temperatury i kosmetyków. Uznałam, że przywalę na lato trwałą, ale zrezygnuję z suszarki i będę mocno je nawilżała. Udało się.

      Trwałą zamierzam powtórzyć. Nie jest to zabieg bezinwazyjny, ale pierwszy miesiąc, dwa po trwałej wspominam jako czas cudownych włosów, ładnego skrętu i mnóstwa komplementów. Nie były oklapnięte, nie musiałam ich w ogóle układać ? same nabierały kształtu nadanego przez wałki, miałam wtedy boba z dłuższym przodem i czułam się świetnie. Szybko się rozprostowały, chyba po 2 mc?, przypuszczalnie dlatego, że były po wcześniejszej hennie. Zniszczenia, owszem, były, te cieńsze włosy troszkę się pokarbowały, końcówki lekko przypaliły, ale po 2 podcięciach było ok. Teraz wiem, że poprawna kolejność to trwała, a potem podcięcie potencjalnych zniszczeń. Nadal mam na głowie włosy potraktowane trwałą (jeszcze nie odrosła cała długość) i są w porządku, wróciły do dawnej kondycji, błysku i skrętu, więc to nie jest tak, że włosy zostały zniszczone doszczętnie mimo tego, że są cienkie z natury. Nie było też problemu z gniazdem na głowie, w sensie, nie robiło się po jakimś czasie np. po zdjęciu kapelusza.

      Czy było warto ? tak, każdy sam decyduje czy więcej jest plusów czy minusów, ja zamierzam powtórzyć :D Przede wszystkim dlatego, że skręt wyszedł ładny, równomierny (zupełnie nie ten efekt zalinkowany powyżej) i naturalny. Otoczenie zauważyło, że włosy lepiej mi się układają, ja zyskałam więcej czasu rano (schły po drodze do pracy).
      • kasica_k Re: Trwala 23.01.15, 16:39
        Popieram - są minusy, ale również mnóstwo plusów. Mnie co prawda robiono zwykłą trwałą i było to już wiele lat temu, ale przez pierwsze miesiące byłam mega zadowolona. Zniszczenia objawiły się dopiero po dłuższym czasie i były zapewne spowodowane niedostosowaniem mocy i czasu trwania zabiegu do moich bardzo cienkich i delikatnych włosów. No i o odżywkach do włosów to wówczas chyba mało kto słyszał.
        • kasica_k Re: Trwala 23.01.15, 16:54
          A, i nie było to żadne afro, tylko po prostu loki.
    • sylwiastka Re: Trwala 01.02.15, 18:58
      Ja miałam. W ostatniej klasie liceum, czyli hmmmm...10 lat temu. Chyba byłam już lobbystką. Miałam włosy do ramion, zdrowe i niepodatne na skręcanie. Trwałą robiłam, aby nosić włosy upięte wsuwkami, taki romantyczny look. Skręt dość mocny i loki małe, ale nie miałam barana. Rzadko nosiłam rozpuszczone, ale generalnie to fryzura była łatwa w utrzymaniu. Włosy nie zniszczyły się. Gdy znudziła mi się zaczęłam loki rozczesywać, nie było widać prostych odrostów. To fajny pomysł na zmianę fryzury na 3-6 miesięcy, może rok. Jednak gdy jest często powtarzana może zniszczyć włosy. Zrób na długich, zawsze można będzie upinać :)
    • black_halo Re: Trwala 14.02.15, 12:45
      Nie wiem czy juz te trwala zrobilas ale jesli nie to mozesz zamiast tego, zrobisz sobie "amerykanskie fale". Cos a la trwala ale podobno mniej niszczy wlosy. Nie wiem jakiej masz dlugosci ale moze dac fajny efekt.
Pełna wersja