kis-moho
18.03.15, 17:37
Dwa pytania w jednym poście :o)
Ostatnio nie mam siły ani czasu na ujarzmianie moich loków - od kiedy jestem w ciąży, zaczęły się prostować, puszyć, i wyglądać ogólnie średnio. Ja łatwo można było przewidzieć, entuzjazm do układania mi nieco opadł. Liczę, że kiedyś sytuacja wróci do przedciążowej normy, a w międzyczasie ratuję się czymś, co w necie chodzi jako beach waves robione na prostownicy.
Wyjście nie jest złe, nie wiem tylko, czy nie robię włosom jakiejś straszliwej krzywdy? Chętnie bym to krzywdzenie zminimalizowała - czy kosmetyki chroniące włosy przed temperaturą to chwyt marketingowy, czy naprawdę działają? Nie do końca sobie umiem wyobrazić na jakiej zasadzie to ma działać, ale może się mylę.
A tak już na końcu - byłabym też wdzięczna za polecenie jakiegoś nieobciążającego i niezbyt lepkiego lakieru którym te moje fale będę mogła sobie utrwalić. Preferowane firmy ogólnodostępne, nie polskie, lakieru do włosów przez net sobie nie będę zamawiać.