izas55
16.01.17, 19:43
Mam do was pytanie jak wyżej.
Jak wiele z was wie, nastolatką to ja już bynajmniej nie jestem, co poniektóre kobiety potrafią być w moim wieku babciami. Wczoraj kupiłam sobie w NYXie szminki metaliczne, fiolet i fuksję, i dzisiaj pomalowałam usta w ombre. Oczy maluję na burgundowo-pomarańczowo i noszę mini. Wczoraj byłam na zakupach z moim bardzo młodszym bratem, który spokojnie mógłby być moim dorosłym synem i rozmawialiśmy na temat makijaży, które mu się nie podobają. Moje akurat ceglasto-rude powieki były OK, ale potem jednak mój róż (Nars Orgasm) wyglądał jak złoty i to już najwyraźniej uznane zostało za przegięcie.
Na turkusową szminkę bym się do pracy nie odważyła, podziwiam te co noszą ;-), ale gdzie dla was leży granica stroju i makijażu, i czy zależy od wieku? I to pytanie nie dotyczy mnie konkretnie, tylko tak ogólnie, czy stosujecie tego typu "zasady" oceny kobiet w wieku 45+.
Ja bym chciała być tak cudowna jak Iris Apfel...