"Rezydencja" (haha) Redłowo

26.07.15, 15:19
Osiedle postawione w pięknym miejscu, z pięknym widokiem oraz... totalny bubel. W mieszkaniu pękają nam ściany i nie możemy przekonać dewelopera, że dwustronne pęknięcia na ścianie nośnej nie są "normalne". Nie możemy zacząć remontu, bo po jednym pęknięciu czekamy na jego nieudolne zapaćkanie, ściana wysycha, nie ma śladu, już (ponownie) organizujemy ekipę do prac i znowu pęknięcie.
Konstruktor twierdzi, że to pęknięcia niezagrażające naszemu bezpieczeństwu. Aspekt estetyczny (popękane ściany, odpadające kafelki itp) widać nie ma znaczenia. Chętnie przerysowałabym samochodzik np. panu konstruktorowi oraz wykonawcy, przecież też nie będzie to zagrażać ich bezpieczeństwu, głupia rysa. A że na cały samochód i kolejna... E tam, to normalne.
Ostrzegam przed tym deweloperem, fama niesie że to najgorszy deweloper w kraju i niestety podtrzymuję tę opinię. Nie tylko najgorszy, ale też firma arogancka i bezkarna (do czasu, szykujemy pozew sądowy).
Przestrzegam przed zakupem mieszkania JW Construction!!! Straciliśmy masę pieniędzy a teraz nerwów. Płacimy miesięcznie ponad 10zł za m2, nie możemy się wprowadzić, bo nie możemy zacząć prac wykończeniowych.
    • mmmm-456 radzę sprzedać 17.08.15, 22:16
      w mieście gdzie teraz mieszkam o tej firmie mówi się JW Destruction.

      Moja rada jest taka: sprzedawajcie. Może nie stracicie, w końcu kupowaliście dziurę w ziemi, ten kto kupi od Was kupi już konkret, może tak się napali że nie dotrą do niego te pęknięcia.

      Sprzedawajcie dopóki nie zaangażujecie się emocjonalnie. Na razie to tylko budynek, jeśli mieszkają w nim Wasze emocje, to tylko te złe. A jak się już wprowadzicie to zaczną nawarstwiać się wspomnienia, sentymenty, zostanie tam trochę Was. Będzie bolało sprzedawać. A będziecie musieli, bo skoro już teraz pęka i odlatuje, to wyobraźcie sobie po 10 latach eksploatacji. Wymiany instalacji cieplnych, prucie ścian, liszaje na elewacji po nieszczelnych rynnach, zalewne garaże, i to wszystko trzeba będzie latami remontować samemu, siłami wspólnoty.

      I co dalej? Nie wiem jaki metraż Wam potrzebny. Jeśli niewielki, to szukajcie na Wzgórzu na rynku wtórnym. To dzielnica starych ludzi, którzy zasiedlili je w latach 50-tych i 60-tych, teraz właśnie umierają. Mieszkania nie są duże i dość niskie, ale jeszcze budowane w porządnej technologii, nie w płycie, a część osiedli stawiały firmy budowlane dla siebie. Nie będzie garażu, to fakt, ale Wzgórze to już jest na pieszy dystans do centrum (Redłowo chyba nie), a do morza też blisko, kilkanaście dni temu robiłem kurs z Dzierżyńskiego na plażę i z powrotem obładowany kocami, ręcznikami, książkami, piciem i rekinem, a wszystko w klapkach.
Pełna wersja