Dodaj do ulubionych

Gdynian miłość do psów.

17.01.05, 14:37
Przechadzając się ulicami miasta lub nad morzem coraz baczniejszą uwage
należy zwracać pod nogi. A to za sprawą ulubieńców naszych, które są
uprzejme zostawiać swe odchody na chodnikach,w parkach tudzież na plaży. I
żaden właściciel nie przejmuje się faktem, iż przyczynia się do zamiana
naszego pięknego miasta w chlew g..wnem ociekającym. Inna sprawa to
bezpieczeństwo, które mają zapewnione właściciele rotwailerów, dobermanów i
innych pit bulli hasających luzem bez kagańca. Jakiż to budujący widok
obserwując kiedy patrol Straży Miejskiej sprzostrzegłszy potencjalnego
killera (bez kagańca), karnie przechodzi na drugą stronę ulicy. Po co
irytować właściciela. A nóż poszczuje. Czy długo będziemy czekać, aż zrobi
się porządek z tego typu patologiami. Czy należy czekać aż wydarzy się
tragedia? W jaki sposób władze miasta powinny rozwiązać ten problem?
Obserwuj wątek
    • 18kwie2004 ach, znamy znamy 17.01.05, 16:14
      ach, znamy, znamy... my właściciele dzieci jesteśmy szczególnie wyczuleni na
      ten problem; powiedziałbym nawet, że właściciele dzieci i właściciele psów do
      jak LPR i SLD.

      Nie chodzi tylko o to, że taki uroczy pies może np skoczyć twojemu biegającemu
      po trawniku pięciolatkowi do gardła i przegryźć mu aortę zanim w okolicy pojawi
      się dzielny patrol straży miejskiej. W lecie chodzi o prozaiczne zabawy w
      piasku, a w zimie (czyli teraz) np o budowanie bałwanów: tocząc śnieżne kule po
      ziemi trzeba na rękawice normalne zakładać takie foliowe albo gumowe.

      Co władze miejskie powinny z tym zrobić? Widzę dwie możliwości. Jedna to
      systematycznie przyczyniać się do upowszechnienia w świadomości społecznej
      kwestii tolerancji dla tych, którzy nie mają psów (skutki za jakieś 10-15 lat).
      Druga to doprowadzić do dramatycznej obniżki stopy życiowej i przejściowych
      braków mięsa na rynku.
    • narysuj.mi.baranka Tak 18.02.05, 16:18
      Wyciagam wniosek, ze nie masz psa.
      Zamiast puszyc sie ze swoja niechecia do zwierzat zglos projekt do ratusza by
      nasze madre i cywilizowane wladze wprowadzily sympatyczna kampanie zachecajaca
      do sprzatania kupek lub zakupily (nomen omen) maszyny do kupek sprzatania lub
      wreszcie rzucily do kioskow zestawy higieniczne i zamontowaly sympatyczne
      smietniki z napisem "Tu mozesz wrzucic kupke swojego pieska:)"
      --
      tiny.pl/hh2j
      • binka Re: Tak 18.02.05, 17:08
        walka z ekstrementami wydaje mi się na dzień dzisiejszy walką z
        wiatrakami;początkowo proponowałabym wydzielić w centralnych punktach Gdyni
        (tych reprezentacyjnych) miejsca, gdzie pies nie może i te, gdzie może -
        zaznaczone jakoś te naruszenia karać - w innych dzielnicach straż miejska jest
        mało widoczna;
        ale jeśli chodzi o kaganiec to jestem za ostrym egzekwowaniem
      • rop5 Re: Tak 19.02.05, 13:26
        Nie było moim zamysłem by w swoim tekście przejawiać niechęć do zwierząt.
        Napiętnowałem jedynie postawy ich właścicieli, którzy radośnie akceptują
        gó..niane trawniki, ulice, skwery. Obawiam się, że sympatyczna kampania
        promująca sprzątanie psich odchodów spełznie na niczym. Sposób jest jeden.
        Wysokie, naprawdę wysokie kary pieniężne, które można zamienić na przykład na
        roboty publiczne typu sprzątanie odchodów. Zdaję sobie sprawę, że to utopia
        biorąc pod uwagę sprawność służb mających to egzekwować. Już widzę obrońców
        praw "Burków" tudzież "Rebusów" do bezstresowej defekacji w piaskownicy,
        którzy niczym obrońcy "Prałata" będą podnosić larum, krzycząc: ...ten kto nie
        pozwoli naszemu szczekającemu pupilowi zrobić kupy w dowolnym miejscu lub
        będzie zmuszał nas do ich sprzątania to wróg zwierząt, mason i Żyd. Pozdrawiam.
          • rop5 Re: Tak 19.02.05, 23:10
            Psa nie posiadam na tą okoliczność, iż ieszkam w centrum Gdyni i nie jestem
            rentierem. Wychodzę z domu rano-wracam wieczorem w związku z tym nie mam takiej
            możliwości. Nie świadczy to jednak o mojej antypatii do zwierzyny. Po prostu
            obsrane chodniki, skwery, etc. postrzegam w kategoriach barbarzyńskich
            dochodząc do wniosku, że w tej materii daleko nam jeszcze do cywilizacji.
            Natomiast jeśli chodzi o represje, to jedynie obsesyjna konsekwencja ze strony
            służb porządkowych może przynieść skutek. Ale do tego poziomu mamy jeszcze dużo
            czasu. Np. normą jest kiedy kundel wypaliwszy papierosa rzuca go na ziemię.
            Nikogo to nie razi. Nie dla każdego musi być to normą. To samo się odnosi do
            zwierzyny. Odpowiedz proszę, ale uczciwie. Czy tolerujesz sytuację, kiedy
            czworonóg sadzi klocuszka na środku ulicy? Czy jest to dla Ciebie normą?
            • narysuj.mi.baranka Re: Tak 20.02.05, 23:59
              Ja tylko powtorze: represje do niczego nie prowadza. Inaczej sie uczy ludzi
              prawidlowych zachowan.
              Poza tym, wybacz, ale na swiecie jest tyle ciekawych rzeczy i ja naprawde nie
              wslepiam sie w chodniki w poszukiwaniu kupek. Zreszta kupka sie rozlozy.
              Znacznie bardziej raza mnie smieci, plastikowe butelki etc.

              --
              tiny.pl/hh2j
        • vinja Re:Jak nie kochać psa?????????? Vitalia - moj pie 21.02.05, 01:50
          Vitalio , mam wrażenie że znam z widzenia Twoją sunię z niedzielnych spacerów
          obok bulwaru !! Czy to możliwe ? , czy widuję podobnego pieska ???
          v.

          --
          "Przyjacielu , tylko przeciętni , tuzinkowi ludzie są zdrowi i
          normalni(...).Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny -wracaj do stada."
          A.Czechow "Czarny mnich"
          • germanus Postanowilem podpasc 21.02.05, 02:55
            ponownie i napisac prawde. To znaczy moja prawde, jak ja to widze. Znaczy prawde
            o Polakach. Wielu, lub niemal wszystkich.
            Zanim nawrzucam, a bedzie ostro, dodam, ze mialem psa, robil tylko w naszym
            ogrodku, a w ogrodku zawsze bylo czysto. Bo ja jestem Germanus i u mnie musi byc
            porzadek. Z wyjatkiem mojego biurka.

            Na kupki w polskich miastach patrzec nie moge. I ogromnie sie ciesze, ze nie mam
            tgo na codzien. Ani na te pieski, ani na ich wlascicieli. Ale - mysle seeee -
            moze to srodowisko, takie "Zwyczaje", albo co by tu jeszcze.

            Az pewnego razu ide sobie na spacer w moim sterylnym parku i widze kupkujacego
            piesunia. I wlasciciela, wbrew zwyczajom jakby sie oddalajacego, zamiast
            doblizajacego z woreczkiem (PRYWATNYM) i szufeleczka (NA SZNURKU). Piesek
            skonczyl, pan juz byl dosc daleko. Oho, mysle, nie tak dobrze z moim nowym
            spoleczenstwem, jakby sie wydawalo. Sa i tu niezle "aniolki". A pan sie odwraca
            i wola piesunia. PO POLSKU !!! Cham jeden wywiozl swoje paskudne zwyczaje,
            niewychowanie i brak kultury az tutaj. Gdyby byl policjant, albo gdybym mial
            aparat, nie podarowlbym... Taka swinia jezdem.

            Wiec niech mi nikt nie tlumaczy, ok. Ja wiem swoje i tyla. Patrzec na to sie nie
            da. Wdeptywac, a jakze.
            Czego jednakowoz nie zycze.
            • rop5 Re: Postanowilem podpasc 21.02.05, 10:16
              Dzięki za słowa poparcia. Wyobraź sobie, że przechadzałem się wczoraj bulwarem
              nadmorskim (popularny deptak nad morzem) obserwując różnoraki garnitur
              społeczny - od mieszczańskich matron w sobolach po właścicieli pitt bulli
              hasających bez kagańców oraz smyczy. Chciałbym skupić się na tych ostatnich.
              Poruszony wcześniej wątek obsranych skwerów i chodników gdzie trzeba lawirować
              niczym akrobata by się nie poślizgnąć na psim brązie to pół biedy. Niestety
              wynika to z naszych uwarunkowań kulturowych oraz zamiłowania do brudu. Jednak
              niepokoi mnie bardziej inny kiedy niebezpieczne psy biegają w miejscach
              publicznych bez smyczy i kagańców. Właściciel pewnie powie: "mój Rebus jeszcze
              nikogo nie ugryzł". Ale w swojej ignorancji nie zdaje sobie sprawy, że wypuszcz
              potencjalnego mordercę. To tylko zwierzę. Może demonizuję, widziałem kiedy
              doberman podbiega do dziecka bawiącego się w parku (przy Kamiennej Górze), a
              właściciel krzyczy do niego by się nie ruszał. Podejrzewam, że takie postawy są
              u Was obce nawet wśród społeczności Tureckiej, Arabskiej i owczarków
              niemieckich. Niestety u nas jest to normą nad czym ubolewam.
          • vitalia Re:Jak nie kochać psa?????????? Vitalia - moj pie 21.02.05, 10:07
            vinja napisała:

            > Vitalio , mam wrażenie że znam z widzenia Twoją sunię z niedzielnych spacerów
            > obok bulwaru !! Czy to możliwe ? , czy widuję podobnego pieska ???
            > v.
            >
            Raczej to nie możliwe,ponieważ bardzo daleko mam do bulwaru..Moja sunia to
            Kuwasz węgierski (no prawie) ale wygląd ma identyczny.Może takiego pieska
            widujesz>

            --
            >Gdynia Moje Miasto<
            > Ir Szeli Gdynia <
    • rop5 Re: Gdynian miłość do psów. 17.03.05, 09:51
      Wiosna nadchodzi, śnieg stopniał i cóż nam się ujawnia...pozostałości po
      naszych ukochanych czworonogich pupilach. Czy zauważyliście jak wczoraj ulice
      pachniały oborą? Niesamowite zjawisko. Zastanawiałem się dlaczego. Jednakże po
      chwili zorientowałem się, że nasze kochane Gdyńskie ulice psim łajnem spływają.
      Na szczęście udało mi się skutecznie wszystkie brąz-miny ominąć i bezpiecznie
      dotrzeć do domu. Czy na takie barbażyńskie postawy naprawdę nie ma sposobu?
        • rop5 Re: Barbarzynstwo 17.03.05, 10:07
          Barbarzyństwem jest jeszcze wiele innych rzeczy, natomiast wątek dotyczy brudu,
          smrodu i flejtuchostwa, które jest naszą domeną i mało komu to przeszkadza.

          P.S. Przepraszam za błąd ortograficzny w poprzednim moim wątku. Co za zaćmienie.
        • rop5 Re: Barbarzynstwo 17.03.05, 10:14
          Czy mogłabyś odpowiedzić mi wprost na pytanie. Wcześniej wyobraź sobie scenę,
          która zapewne nie jest Ci obca. Pancia tudzie Pan prowadzi swojego pieska na
          spacer. Zatrzymuje się bo piesek chce kupę. W czasie kiedy piesek sadzi swoje
          na chodnik, pancia lub pan udając, że tego nie widzą rozglądają się dookoła.
          Obiecuję, że niedługo taką sytuację sfilmuję i zamieszczę na forum. A teraz
          pytanie. Czy jest to Ciebie czymś normalnym?
      • 18kwie2004 podobno gnój użyźnia 17.03.05, 10:01
        ale dziś rano odprowadzając dziecko do przedszkola myślałem właśnie o tym wątku.

        Wysiadam z samochodu - omal prosto w kupę. Robię dwa kroki żeby odpiąć dziecko -
        omal prosto w kupę. Na odcinku 20 metrów do bramy - ze 3 kupy. Wokół bramy -
        cała galeria kup (bo tutaj właściciele przywiązuje psy odprowadzając dzieci).

        Chamstwo i bezczelność do kwadratu. A jak się poskarżysz że nie chcesz żyć na
        gnoju to dowiesz się, że jesteś wrogiem zwierząt (vide niniejszy wątek).
          • 18kwie2004 autopsja i empiria 17.03.05, 10:56
            baranku, zawsze podziwiałem Cię za Twoją domyślność. Oczywiście że nie mam psa.
            Rozumiem że to odbiera mi prawo głosu w debacie o kupach. Bo jak się na czymś
            nie znasz, to nie powinieneś się wypowiadać.

            **

            Jak wiadomo, o problemie narkomanii powinni wypowiadać się jedynie narkomani, o
            alkoholiźmie tylko ci z AA, a o psach tylko ich właściciele. Chociaż nie jestem
            pewien, czy o psach nie powinny mieć prawo się wypowiadać tylko psy?
                • narysuj.mi.baranka Re: zależność 17.03.05, 11:14
                  Chyba bardzo lubisz to slowo. Ja troche mniej. Poza tym gdyby naprawde
                  przeszkadzal Ci chlew to spojrzalbys na sprawe globalnie i w ludzkim a nie
                  zwierzecym wydaniu: na zasmiecanie lasow odpadkami ktore rozkladaja sie 200
                  lat, na zasmiecone plaze.
                  --
                  tiny.pl/htt3
                  • 18kwie2004 i jeszcze trudniejsza zależność 17.03.05, 13:48
                    nie lubię ani tego słowa, ani - a nawet tym bardziej - tego, co oznacza. Ale
                    bardzo lubię nazywanie rzeczy po imieniu. Od używania słowa "kupka" gnój nie
                    zrobi się ani trochę mniej śmierdzący.

                    A co "zasmiecania lasow odpadkami ktore rozkladaja sie 200 lat, na zasmiecone
                    plaze", to już prawdziwe wyzwanie. Jakoś udało mi się zrozumieć związek
                    przyczynowo-skutkowy między tłokiem w schroniskach dla zwierząt i defekacją
                    chodników przez psy. Ale związek przyczynowo-skutkowy między odpadkami leśnymi
                    a defekacją chodników przez psy będę usiłował zrozumieć chyba do czasu, aż
                    rozłożą się te odpadki.
            • rop5 Re: autopsja i empiria 17.03.05, 11:07
              Uważam, że dążenie do czystości nie musi wiązać się wcale z brakiem miłości do
              zwierząt. Nie rozumiem z lekka kwdratowej argumentacji "Baranaka". Co zatego,
              że nie masz psa. Co ma piernik do wiatraka? Chciałbym po prostu by nakładano
              wysokie kary za te wykroczenia i skutecznie je egzekwowano. Bo tylko krótka
              smycz finansowa może nas czegoś nauczyć.
                • malwaaa Re: autopsja i empiria 17.03.05, 11:42
                  Ale wątek chyba dotyczy psów, o ile dobrze zrozumiałam.
                  A rop poruszył temat nie tylko "kup", ale również bezpieczeństwa, psów bez
                  kagańca i bez smyczy.
                  Popieram ropa i 18-nastego.
                  --
                  Oh Ziuta...
                  • windyga Re: autopsja i empiria 17.03.05, 13:45
                    Ja mam psa, zreszta ze schroniska i ... ubolewam nad kupowym szaleństwem.
                    Zawsze o tej porze roku temat sie robi szczególnie aktualny, bo puszczxaja
                    białe śniegi, mróż i zaczyna sie przez kontrast pewnie do tego bielutkiego i
                    czystego - dramat! No, wracam do domu ostatnio utytłana, bo łazę na spacery
                    niew tylko po chodnikach. zreszta, chodniki tez bywaja zafajdane...
                    Ale jak to zmienić? Czy kary? Może i tak. tak chyba uporano sie z brudasami
                    wszelkiej maści w Hongkongu. Tam bodaj do wiezienia idzie sie za peta na
                    chodnik rzuconego!
                    Mam tylko jeden luzik - otóz wskutek alergii - nie mam okresowo powonienia... I
                    nie czuję tego śmego, he,he,he
                    --
                    Gdynia, to fajne miasto
                  • windyga Re: autopsja i empiria 17.03.05, 17:08
                    Ja mam psa, zreszta ze schroniska i ... ubolewam nad kupowym szaleństwem.
                    Zawsze o tej porze roku temat sie robi szczególnie aktualny, bo puszczxaja
                    białe śniegi, mróż i zaczyna sie przez kontrast pewnie do tego bielutkiego i
                    czystego - dramat! No, wracam do domu ostatnio utytłana, bo łazę na spacery
                    niew tylko po chodnikach. zreszta, chodniki tez bywaja zafajdane...
                    Ale jak to zmienić? Czy kary? Może i tak. tak chyba uporano sie z brudasami
                    wszelkiej maści w Hongkongu. Tam bodaj do wiezienia idzie sie za peta na
                    chodnik rzuconego!
                    Mam tylko jeden luzik - otóz wskutek alergii - nie mam okresowo powonienia... I
                    nie czuję tego śmego, he,he,he
                    --
                    Gdynia, to fajne miasto
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka