dick_inferno
15.08.05, 17:03
W Gdyni na obłużu na płk dąbka kolo zatoki jest fryzjer ... właściwie to jakiś
poligon doświadczalny dla broni biologicznej . Niestety , właściciele tego
warsztatu nijak mają sie do biotechnologów - prostaczki żyjące jeszcze w
głebokiej komunie , z przekonaniem że konkurencja nie istnieje ,a klient ma
sie słuchać .
Tydzień temu w środe poszedłem po 5 miesiącach hodowania skrucić włosy , tak
dosć modnie , bo boki podgolone a góry kruciutka . Zadowolony dałem uczennicy
5 polskich nowych złotych . Chociaz wlekła sie niemiłosiernie ( nie obeszło
sie bez pomocy szefa) to ja jednak zdobyłem sie na gest . Niech dziewczyna ma
. W czwartek wieczorem zaczełem sie drapać po łbie . W piątek rano miałem na
głowie 3 rany z których ciekła ropa . Początkowo nie skojarzyłem . Nawet nie
miałem pomysłu co to jest i skad sie wzieło . Myslałem , że do wieczora
zniknie , ale to sie zaczeło rozprzestrzeniac po całym ciele .Wyglądało dość
brzydko więc pozbyłem sie złudzeń . Dermatolog będzie niezbędny .Nie bardzo
miałem na ro czas , więc troche przesuwałem to w czasie . Przed lekarzem
poszedłem do fryzjera . Nie oposzedłem sie kłócić . Czasem może sie zdarzyć .
Jak mnie strzygli , gość spytał sie uczennicy , czy zdezynfekowała ostrza .
Pewnie to oloała ... Doszedłem do wniosku , że pójde mu powiedzieć , bo po
zaraza ludzi i będzie chryja . A laska może przy okazji sie czegos nauczy .
Może ona ma to gdzieś , ale jak widać nie bez powodu ktos wymyślił , że trzeba
sprzęt dezynfekować .Pozatym zapłaciłem , więc moge sobie ponarzekać .
Zaznacze , że wbrew pzorom , jestem sympatycznym , dobrze wychowanym
człowiekiem . Wychodząc z założenia , że jak ktos ma biznes to mu zależy i
doceni fakt , że nie przyszedłem sie pokłucić tylko zwrócić uwage na fakt , że
laska ma w d*** czyszczenie maszynek i szczerze ją to wali cokomu na głowie
wyrośnie . Wiec wszedłem i mówie o co chodzi . kierownik zakładu najpierw
zaczął mi wmawiać , że miałem te rany na głowie . Na pytanie , czy ostrzygł by
kogos komu z głowy ropa cieknie zrobił głupią mine . Po chwili namysłu ,
stwierdził , że pewnie kąpałem sie w morzu , i to stąd . Albo , że woda w
kranie chujowa . Za każdym razem mu nie wychodziło , a argumenty które
stosował nijak miały sie do rzeczywistości . Facet był coraz bardziej
nieuprzejmy , mimo że rozmawiałem z nim uśmiechnięty . Coraz bardziej zaczeło
mnie to irytować . Argumenty sie końcyły , więc szef stwierdził , że to
przypadek . W końcu poprosiłem o kartke i mówie : Chodź chłopie policzymy z
rachunku prawdopodobieństwa ten przypadek . Zostałem zjechany od filozofów .
Po chwili doszła stara gruba smoczyca . Popatrzała ma szyje ( moją ) - na szyi
rosło to cos z głowy . Stwierdzila , że jestem brudas i to dlatego . Po raz
kolejny wyśmiałem argument , i bardziej jadowicie zaczełem wykładac swoje
racje .Ta baba przebiła wszystko - takiej żenady dawno nie słyszałem . Prosta
, głupia , brzydka , nie inteligetna , gruba , stara imitacja kobiety .
Sytuacja pogorszała sie gwałtownie . Fryzjer i fryzjerka coraz bArdziej sie
zapominali. Poszedłem do domu , mam czystą kartoteke , i niech tak zostanie .
Poszedłem do lekarza . Tylko potwierdził moje przypuszczenia . Od fryca.
Liszajec i to jakiś strasznie zaraźliwy . Przenosi sie doykiem . W piątek
przeżyłem gehenne . Bo zeszło na oczy ... Brak mi słów - bardzo to nieprzyjemne .
Gość w tej chwili straszy mnie policją i usiłuje sprowokować , żeby mieć
jakieś asy w rękawie . Nie zamierzam mu odpuscić i mam takie pytanko : W JAKI
SPOSÓB MU TO UDOWDNIĆ ? DA SIE ? CZY TO TAK JAK Z BŁĘDAMI LEKARSKIMI ?
pozdrawiam :)