marina w remoncie

17.10.05, 22:55
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, kiedy zakończy się remont mariny na tyłach
Szkoły Morskiej? Ostatecznym, przesuniętym i absolutnie niepodważalnym
terminem był ponoć początek września 2005.

Obecne tymczasowe leże w basenie prezydenta jest fatalne, paskudne i nieswoje.
Żeglarze klną i żalą się, że władze miasta dostały hysia na punkcie jakiejś
,,Strefy Prestiżu Miejskiego'' i mają gdzieś autentyczne potrzeby. Idzie zima
i jachty trzeba jakoś wyjąć z wody; trudno tego dokonać bez podstawowego
wyposażenia w basenie, który miał być tylko tymczasowy.

Dawniej Gdynia stała frontem do morza i była przyjazna jego użytkownikom. Czy
nie ma zamiaru powrócić do tej tradycji?

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • windyga Re: marina w remoncie 18.10.05, 23:47
      Stefanie, jeszcze trochę cierpliwości. I nie o prestiz specjalny tu chodzi, ale
      o bezpieczeństwo wieksze, wiecej miejsca, dostep do energii itd. Byłes zapewne
      i widziałes, jaka jest skala tych robót. Termin? Ja pamietam, że roboty miały
      trwać do pażdziernika. Na jakim sa teraz etapie? Dowiem sie specjalnie dla
      Ciebie i natychmiast tu sprawozdam:))
      • stefan4 Re: marina w remoncie 19.10.05, 09:18
        windyga:
        > Stefanie, jeszcze trochę cierpliwości.

        Każ pogodzie wykazać cierpliwość. Jachty wyciąga się z wody na jesieni nie
        dlatego, że jesienią nie daje się żeglować, tylko dlatego że coraz trudniej jest
        o dni, w które takiej operacji można dokonać. W tym roku i tak wyjątkowo długo
        trwa piękna pogoda, ale przecież nie będzie ona trwać wiecznie.

        windyga:
        > I nie o prestiz specjalny tu chodzi, ale o bezpieczeństwo wieksze, wiecej
        > miejsca, dostep do energii itd.

        Powód remontu jest jasny, ale harmonogram prac MUSI liczyć się z klimatem i może
        się opóźniać tylko o tyle, na ile klimat pozwala.

        Tymczasowa przystań w Basenie Prezydenta nie spełnia obowiązujących w Polsce
        przepisów bezpieczeństwa i jest bardzo niewygodna. Nagłe załamanie pogody może
        narobić niezłego bigosu. Żeglarze dotąd się nie skarżyli, bo rozumieli plany
        przebudowy mariny, ale teraz to już groza zaczyna zaglądać w oczy.

        Czy w Urzędzie Miejskim nie ma żadnego sympatyka żeglarstwa? Czy może jest, ale
        na stanowisku, z którego nie zaszura Dostojnym Dygnitarzom zajętym Wielkimi
        Sprawami?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • windyga Re: marina w remoncie 19.10.05, 23:25
          Oj, Stefanie. Po co tyle zgryźliwości. Nieuzasdnionej. Remont wykonuja ekipy,
          administrator mariny, podobnie jak żeglarze zżyma sie, że wykonawcy ślamazarzą.
          Prawdą jest, że formalnie rozliczenie robót wobec UE, która finansuje je w 70
          procentach, musi nastapić do końca listopada. Zatem jest czas. Fizycznie jednak
          roboty miały zakończyć sie ostatiego dnia wrzesnia. Nie skończyły sie. .
          Nadzór patrzy na ręce wykonawcom, a te im sie trzęsa, co wpływa na opóżnienie.
          Troche ironizuję, bo wykonawcom należą sie baty...
          Pewne jest, że przez cały sezon klubowicze byli zwolnieni z opłat za postój
          jachtów w basenie prezydenta. To niebagatelna ulga i oczywista rekompensata za
          niewygody(stawka wynosi normalnie 4 zł za 1 m jachtu dziennie)
          Prawdopodobnie slipować trzeba będzie jednostki na nabrzeże dalmorowskie, bo
          wobec trwającyh robót w marinie takiej operacji dla ok. 60 jednostek nie da sie
          zrobic przed zimą. Martwi sie tym szef GOSiR, który administruje mariną. Oj,
          martwi.

          -
          Gdynia, to fajne miasto
          • stefan4 Re: marina w remoncie 20.10.05, 03:29
            windyga:
            > Oj, Stefanie. Po co tyle zgryźliwości. Nieuzasdnionej.

            Hmmm...

            windyga:
            > Prawdą jest, że formalnie rozliczenie robót wobec UE, która finansuje je w 70
            > procentach, musi nastapić do końca listopada. Zatem jest czas.

            Zależy na co czas. Na przepychanie papierków między biurokracją gdyńską i
            brukselską jest mnóstwo czasu. Na uratowanie jachtów przed zniszczeniem o wiele
            mniej...

            windyga:
            > Prawdopodobnie slipować trzeba będzie jednostki na nabrzeże dalmorowskie, bo
            > wobec trwającyh robót w marinie takiej operacji dla ok. 60 jednostek nie da
            > sie zrobic przed zimą.

            Tam oprócz slipu potrzebny jest dźwig. I musi stać stabilnie zanim przystąpi do
            pracy.

            windyga:
            > Martwi sie tym szef GOSiR, który administruje mariną. Oj, martwi.

            A kiedy planuje oddać marinę do użytku i już nie musieć się martwić?

            Ona zawsze była przyjemniejszym miejscem niż Górki Zachodnie. Ale nagle stała
            się pułapką.

            No nic, dzięki Windygo za zasięgniecie języka. Skoro żeglarstwo jest dla miasta
            tak nieważną sprawą i skoro odwracaniu się Gdyni od morza i tak nie mozna
            zapobiec, to chociaż miło, że tyle osób pozostaje w zmartwieniu. To krzepi jak
            cukier.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • windyga Re: marina w remoncie 20.10.05, 10:02
              Stefan! No, co ty. Jak sie nie przejmuja żeglarstwem?! No, choćby to zwolnienie
              z opłat za cały sezon - nie jest świadectwem zrozumienia ? Sam remiont i
              modernizacja - nie jest?! Jasne - terminy. No, ale urzednik, jak mówisz, czyli
              doprawdy swietny facet dyr. GOSIR (administrator mariny),który przekonany był,
              że jak zawsze jachty w pażdzierniku, czy na poczatku listopada (bo taka jest
              praktyka przeciez!) wróca do swych "garazy" - jest zależny od wykonawców.
              Urzednicy, którzy musza wywiązac sie z terminów, narzuconych przez UE w
              kwestii rozliczeń tez sie denerwują. Rzecz w tym, że te 70 proc. wydatków
              najpierw trzeba było ponieść, potem- dokumentnie rozliczyc każda fakture, by UE
              oddała zadeklarowana kwote.(do końca listopada kwity kwity musza trafić do
              adresata, by do końca roku po ich weryfikacji pieniadze w postaci dotacji
              wróciły do nas, ufff). Zważ, że musi to byc komplet, wszystkie literalnie
              faktury, czyli inaczej r o z l i c z e n i e z dostawcami, wykonawcami,
              konsultantami itp. Czasu więc wcale nie ma dużo.! Inwestor podpisuje fakture PO
              ODBIORZXE robót. Urzędnicy więc patyrza na rece wykonawcom i gonią ich, by
              kończyli. Niestety, z tego co sie dowiedziałam, latem - jakiś istotny
              podwykonawca ostro fuszerował. Trzeba go było wymienic, a to nie takie łatwe w
              branży hydrotechnicznej i w pełni sezonu budowlanego. Konsekwencja, to
              zatrzymanie robót, no i teraz nerwy...
              Jestem przekonana,że nasi koledzy stana na rzesach, by sprawa została
              zakończona nalezycie.
              Dzwig który stoi w marinie technicznie rzecz biorąc mozna przebukować do baseny
              prezydenta. Jest tylko kwestia kosztów. Ba!Zwyjkle żeglarze płaca za tego
              rodzaju usługe. Jak bedzie w tym roku? Podatnicy, czyli np, ja mam płacić? Nie
              jestem żeglarka (niestety...) A moze niesolidny wykonawca, przez którego cały
              ten bałagan? Hmmm. Watpie, czy niesolidna firma bedzie solidnym, eleganckim
              dobrodziejem...Nie zazdroszcze dyr. GOSIR jego problemów...
              • stefan4 Re: marina w remoncie 20.10.05, 12:08
                windyga:
                > No, choćby to zwolnienie z opłat za cały sezon - nie jest świadectwem
                > zrozumienia ?

                No, jest. Oczywiście żeglarze i właściciele jachtów do czarteru nie mają na tym
                oszczędności, bo ,,niewygody'' związane z tymczasowością u jednych przekładają
                się na dodatkowe koszty a u drugich na utracone zyski. Ale oczywiście dobrze,
                że zastosowano takie rozwiązanie.

                windyga:
                > dyr. GOSIR (administrator mariny),który przekonany był, że jak zawsze jachty
                > w pażdzierniku, czy na poczatku listopada (bo taka jest praktyka przeciez!)
                > wróca do swych "garazy" - jest zależny od wykonawców.

                Czyli w końcu nawaliła umiejętność wyboru solidnego wykonawcy, tak?

                windyga:
                > Dzwig który stoi w marinie technicznie rzecz biorąc mozna przebukować do
                > baseny prezydenta. Jest tylko kwestia kosztów.

                To jest technicznie trudne. Nie mówię, że nie do zrobienia, ale takie trudności
                zwykle przekładają się na DUŻE koszty, czas i zmniejszenie bezpieczeństwa.

                W basenie prezydenta nabrzeże nie jest przystosowane do takich operacji. Tam w
                ogóle jest dość mało miejsca, trzebaby coś przebudować/dostosować.

                I co potem zrobić z wyjętymi z wody jachtami? Zostawić tam na zimę?
                • windyga Re: marina w remoncie 21.10.05, 00:01
                  Czuję sie serdecznie zaproszona:))He,he. I wcale nie mam morskiej choroby. Jako
                  pasażerka juz na róznych łódkach pływałam - od malutkiej skorupki po... Dar
                  Młodziezy,.Ha!A nawet przez chwile w tym roku myśłałam o wakacjach na jachcie -
                  gdzies na ciepłym morzu. To podobno strasznie fajna i coraz bardziej dostepna
                  dla nas tez - forma wypoczynku. Z portu do portu, z portu do portu. Kapitanem
                  był pewien gdańszczanin, który sie ogłosił w prasie.Miało to kosztować bodaj 30
                  EUR za dobę ( w tym spanie, jedzenie na pokładzie, no i żeglowanie) + koszty
                  dojazdu. Mozna było wykupic sobie jeden 7-dniowy lub kilka takich periodów i
                  np. dopłynąć z Genui na Sycylie lub nawet do Aten. Bardzo to kuszące...
                  -
                  Gdynia, to fajne miasto
                • windyga Re: marina w remoncie 21.10.05, 00:09
                  Oj, rozpisała sie o przyjemnosciach, a ty przeciez głównie jestes
                  zainteresowany mariną!
                  Otóz to nie dyrektor GOSIR wybierał wykonawcę! Ponadto - w przetargu został
                  wyłoniony główny wykonawca, a on po wygraniu najął podwykonawców.No i trudno
                  zawczasu przewidzieć niesolidność. Ponadto zgodnie z obowiazujaymi przepisami
                  ustawy o zamowieniach publicznych, jedynym kryterium rozstrzygającym jest cena
                  oferty!Oczywiście - najniższa!Z pewnościa, w umowie sa przewidziane kary za
                  niesolidność. No, tak. Ale jest jeszcze presja czasu, presja UE i...żeglarzy. A
                  jak sie czlowiek spieszy, to.. wiadomo czort sie cieszy i fuszeruje. Uff.
                  Trudna, trudna sprawa. Zal mi żegalzry ale żal mi tez tego dyr. GOSiR...
Pełna wersja