algora
21.10.05, 17:07
W roku 2005 trzy razy zdarzyło mi się wezwać Straż Miejską:
1. Kiedy w piwnicy kamienicy, w której mieszkam "zagnieździli" się bezdomni
2. Kiedy przy ul. Kilińskiego przy parku pojawiły się dziki
3. Kiedy jakiś sku...syn porzucił martwego kotka z legowiskiem przy bibliotece
przy ul.Żwirki i Wigury. Za pierwszym i drugim razem usłyszałam, że nie ma
ludzi. W trzecim przypadku podano mi numer do osoby w Ciapkowie, żebym sobie
sama zadzwonia po pomoc w usunięciu kota zdechłego z nie wiadomo jakich
przyczyn. Kilka dni temu zadzwoniłam znów z informacją o dwóch samochodach
zaparkowanych na pasach. Nie uwieżycie, jak szybko przyjechali z blokadami.....