Dodaj do ulubionych

Gdynia - przerost formy nad treścią?

11.03.06, 19:04
Wiecie co, taka mnie myśl naszłą na temat tej naszej Gdyni i jej sąsiadów.
Prawie całe moje życie mieszkałam w Gdyni (bez 2 lat dziecięcych)i zawsze
czułam sie tutaj świetnie wydawało mi się że to yakie fajne miasto. Niestety 4
lata temu musiałam przeprowadzić się do W-wy. Przez pierwszy rok myślała o
jednym kiedy i jak wrócić do Gdyni. W końcu ani sie obejrzałam i w W-wie
czułam sie bardzo dobrze, życie codzienne proste, dużo ciekawych rzeczy do
zrobienia miejsc do odwiedzenia. Niestety znowu okazało sie że muszę się
przenieść do.. Gdyni. I od 1/2 roku jestem tutaj i się męczę. Ja mam takie
wrażenie że tutaj panuje jakiś ogólny marazm. Tutaj proste i oczywiste
rozwiązania nie mają racji bytu. Czy to przypadkiem nie jest tak, że my
Gdynianie i in. jesteśmy tak zapatrzeni w to nasze niegdyś fajne miasto, że
nie zauważamy że świat się trochę zmienia? Ja mam wrażenie że tutaj jest
znaczny przerost formy nad treścią... Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 11.03.06, 21:23
      Gdynie odbieram jako miasto rodzinne,,wszystko to co znam,każdy jej
      zakątek,kadą ulicę,lasy,plaże...itd....i to jest moja Gdynia.Ale napewno masz
      wiele racji,i powiem Ci że też w Warszawie doskonale się czuję,,lubię warszwę
      ten jej zgiełk,ten prąd.....Ale nigdy nie porównuję Gdyni do innych miast...Tu
      nie ma zabytków o jakich myślimy...marazm?? tak zgadzam się.Gdynia to
      Świętojańska i Skwer , szczególnie latem i plaża w środku miasta,i Bulwar.....I
      to jest waśnie cała Gdynia.
      W wielkim skrócie to wszystko ujęłam ,ale takie mam własnie odczucia....
      • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 11.03.06, 23:23
        Wiesz mi nawet nie chodzi o porównanie samych miast, bo tego rzeczywiście
        porównać się nie da ale o tzw ducha narodu. Ja mam wrażenie trochę że tutaj nic
        już nie dociera. Gdynia zawsze była taka 'pewexowska' za komuny a teraz tak
        strasznie odbiega. Tutaj jest brak inicjatywy. Ja odnoszę takie wrażenie że
        tutaj pod szyldem czegoś cudownego często kryje się coś przeciętnego albo wręcz
        kiepskiegp. Jestem na etapie szukania przedszkola dla moich dzieciaków i nie
        moge znaleźć ni to integracyjnego ni to jezykowego. A ja bym chciał mieć wybór.
        Szukam dla siebie jakiś fajnych warsztatów. Trudno dotrzeć do czegokolwie a jak
        już jest to nic specjalnego, bez pasji. Już nawet kolejna edycja festiwalu
        PROGRESSteron odbywa sie z pominieńciem Trójmiasta, mimo że wcześniej był.
        Knajpki z klimatem. Nie ma fajnej, chociażby przyzwoitej knajpki za rogiem gdzie
        mogę pójść nakarmić moją rodzinę kiedy nie chce mi sie gotować. Świętojańska,
        bulwar. Tak fajne, zgadza się ale ile można żyć klimatami z ogólniaka czy ze
        studiów. Czasami to chce mi się wyć. Już nie wspomnę o innych rozwiązaniach, bo
        aż mną trzęsie. Przecież tu jest taki potencjał i takie możliwości. Tu jest tak
        ładnie, mogłobybyć jeszcze tak fajnie. Dlaczego tak się dzieje. Każdy kto chce
        coś zrobić i tak finalnie jeśli nawet nie wyjedzie to robi to z poziomu
        warszawskego, poznańskiego, krakowskiego. Amoże Gdynia to takie miejsce
        nieustających wakacji? Może tu jest tylko taka energia i dlatego nic nie
        wychodzi. Może należałoby na to miejsce spojrzeć bardziej krytycznie a nie przez
        pryzmat przywiązania i wspomnień?
        • vitalia Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 07:28
          Zgadzam się.....właśnie napisałam pod kątem wspomnień,sentymentów i lokalnego
          patriotyzmu.jak można czuć się dobrze w mieście,gdzie jak grzyby po deszczu
          powstają supermarkety,a kino jedno jest i to niecznne ? Może to tylko mnie się
          wydaje,,ale to trochę jednak zadupie !!!Knajpek jest dosyć,,trzeba tylko
          znależć tę swoją mnie się udało !
          Dobrze się tu mieszka bo cicho i spokojnie,, ale mam wrażenie że to ten właśnie
          marazm Gdynian zabija.Gdynia budzi się do życia latem ....ale to nie wszystko
          co mieszkańcom potrzebne,,,Eeeee jadę zaraz do Warszawy ,,,pożyć...zaszaleć
          poczuć serce "wielkiego"miasta........potem wróce i odpocznę...
          Pozdrawiam...
          • dalenne Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 12:17
            O matko, święta prawda.
            Ciekawe, że bardzo rzadko słyszy się takie opinie od rodowitych Gdynian. Każda
            dyskusja na temat tego, że Gdynia zaczyna umierać (jak to mówi moja druga
            połowa "Gdynia to umieralnia")na jakimkolwiek portalu jest negowana, każda zła
            opinia wygłaszana jest zawsze przez albo to Sopocianina albo Gdańszczanina. Bo
            Gdynia jest de best! Ale to już niestety dawno i nieprawda. Jakiś czas temu na
            innym forum dyskutowałam sobie o Gdyni z inną jej mieszkanką. Pamiętacie kiedyś
            klimat przedświąteczny w Gdyni?? Jakie były tłumy na ulicach i kolejki w
            sklepach? Sama stara Świętojańska jakoś milej wyglądała, były lampki na
            drzewach co nadawało fajnego klimatu. Ile ludzi przyjeżdzało do nas na zakupy!
            Ile znajomych z Sopotu, Gdańska zazdrościło mi Gdyni, chociażby ze względu na
            tę ulicę. Zazdrościło klimatu nowoczesności. Bo przecież to Gdańsk w pewnym
            momencie zaczął przysypiać.
            Teraz widzę BANKI BANKI BANKI, kilka sklepików, TESCO BIEDRONA, małolaty na
            Bulwarze, na plaży, na Kamiennej, na Skwerze w tych wszystkich tandetnych
            budach i dyskotekach. Wszyscy którzy chcą czegoś innego uciekają do Sopotu,
            gdzie z resztą też nie tak wiele się dzieje.
            To prawda, że tu nie ma co ze sobą zrobić, oprócz kursu Salsy i pójściu na
            jeden z kilku basenów.
            I co z tego, że są fajne koncerty w Muzycznym skoro są drogie, a jak już ma się
            na nie gotówkę to w jeden dzień nie ma miejsc bo są wykupione przez VIPów? BO
            zdaża się tak niestety!
            Widzieliście może relację z wakacyjnej imprezy na plaży w Gdyni z muzyką a'la
            Viva? Toż to koszmar był kompletny! Poziom wieku i inteligencji ludzi, którzy
            tam się zjawili doskkonale przedstawia rosnące w naszym mieście spoleeczeństwo.
            Wstyd na CAŁĄ POLSKĘ. Ale właśnie takich ludzi można u nas spotkać. No ale
            skoro oferuje się nam tak niski poziom rozrywki to bierzemy co dają.
            Miasto umiera po godzinie 22giej po sezonie.
            Uhhh, mogłabym o tym pisać dłuugo i dużo, bardzo dużo, ale nie chcę się w
            niedzielne popołudnie denerwować. Bo prawda jest taka, że jak myślę o
            niewykorzystanych możliwościach naszego miasta, a myślę o tym coraz częściej,
            to cholera mnie bierze (przepraszam).

            Miłej niedzieli :)))
              • sealion Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 13:23
                Cóż, faktem jest że od jakiegos czasu w Gdyni dzieje się coraz mniej, a co
                najbardziej smuci to inwestycyjny zastój. Brak porządnego hotelu, jedno kino, za
                to coraz więcej banków. Może czas najwyższy na zmianę ekipy rządzącej miastem ?
                wydaje mi się że brakuje im koncepcji na rozwój miasta.
                • dalenne Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 13:33
                  Może i czas na zmianę ekipy, ale ja osobiście boję się, że może być jeszcze
                  gorzej. Z dwojga złego, może lepiej zostać przy tym co jest...
                  Chyba trochę się boję centralnego sterowania, które osobiście mnie nigdy nie
                  dotknęło ale mam wrażenie, że gdzieś tam majaczy na horyzoncie.
                  Ale to tylko moje zdanie.

                  • on45 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 14:39
                    Coraz więcej osób uważa, że "panująca" ekipa spoczęła na laurach. I dużo w tym
                    prawdy. Ale prawdą jest też to, że na horyzoncie nie ma poważnej alternatywy. A
                    jak powszechnie wiadomo, nic tak nie mobilizuje do działania jak konkurencja.
    • kroqus Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 14:55
      Często jeżdżę po Polsce odwiedziłem sporo miast i zupełnie mam odmienne
      odczucia. Gdynia w porównaniu do miast o podobnej wielkości rozwija się
      znacznie lepiej i nie ma powodów do najmniejszych kompleksów i marudzenia.Ale
      trudno jest porównywać Gdynie do 2.5 mln aglomeracji i w dodatku stolicy w
      której mieszczą się wszystkie najważniejsze urzędy oraz przedstawicielstwa
      największych firm. Z pewnością tempo życia jest u nas dużo wolniejsze ale nie
      wszystkim odpowiada życie ze stoperem w ręku.Zgadzam się że w Gdyni brakuje
      hoteli i należałoby jeszcze troche zadbać o estetykę nadmorskiej części miasta
      ale widać że i tam powoli zmienia sie na lepsze.Mieszkałem 1 rok w Warszawie, 2
      lata w Poznaniu i prawie 4 lata w Łodzi w każdym z tych mias żyje sie inaczej,
      każde ma swoje plusy i minusy. Najbardziej podobał mi się Poznań ale i tak
      zawsze z radością wracałem do mojej Gdyni i z pewnością nigdy stąd się nie
      wyprowadze na stałe.
      • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 18:15
        Gdynia na tele innych miast tej samej wielkości w Polsce wypada lepiej, to
        prawda. Tylko należy pamiętać, że Gdynia jest częścią jakoby większej
        aglomeracji i tu się sprawa trochę rozwija bo jako Gdańsk Gdynia Sopot pod
        wzgledem liczb mieszkańców i in takich tam, bijemy wiele ośrodków miejskich na
        głowę, a co mamy do zaoferowania nic. Biznes, banki? Tak naprawdę to tutaj nawet
        w tej sferze się niewiele dziej. Banki są bo muszą być tutaj obecne, ale tak
        naprawdę to tutaj nawet dla banków nie ma dużych dobrych klientów, a jak już
        jakiś jest to wszystkie chcą się załapać. O bankowości detalicznej, małych
        iśrednich przedsiebiorstw to może jeszcze można coś powiedzieć, ale
        korporacyjna... Tutaj właściwie nie powstają nowe duże firmy. Tutaj nie
        przyjeżdżają ludzie robić biznesu, raczej w drugą stronę.
        Był taki czas ja go jeszcze pamiętam kiedy Gdynia (także Gdańsk i Sopot)pod
        wieloma względami mogła sie porównywać z innymi większymi miastami i wypadała na
        tym tle bardzo dobrze. A teraz co mamy do zaoferowania. Prowincja. Czy to jest
        jedynie wina ekipy rządzącej? Być może chociaż nie sądzę, że wyłącznie. To
        ludzie tworzą miasto. A ludzie zamiast coś robić to wolą siedzieć i zachwycać
        się tym jak u nas jest pięknie, bo morze, bo plaża, bo las. Tak to jest fajne,
        ale to też trzeba wykorzystać. Kto lubi tę plaże latem, bo ja jej wręcz nie
        znoszę. Tłum ludzi wrzask, syf, bandy nakutych młodzieńców - współczuje im,
        miejsca w których można normalnie zjeść, wypić kawę można policzyc na palcach
        jednej ręki. Patrz Sopot bar Przystań, tłumy klientów kolejka na godzinę stania,
        a wokoło marne budy pozbijane z desek cerata na stole. Czy oni nie widzą, że
        mogliby robić taki sam interes jak bar Przystań gdyby tylko ruszyli głową i
        ręką? I tak włąśnie to widzę proste rozwiązania ułatwiłyby życie w wielu sferach
        tylko trzeba je dojrzeć. To nie chodzi o stoper w ręku, bo tu mimo wszystko
        jestem pewna takie tempo pozostanie zawsze i to jest fajne, ale przy tym trzeba
        jeszcze żyć, coś robić rozwijać się mentalnie. Tutaj jest tak jak gdyby sie żyło
        z pieknym faceteM piekny jest, ładnie ubrany, perfumy z pewksu,ale jakiś taki
        pusty i bez głębi i nudny.

        Swoją drogą też się zdziwiłam, że ludzie myślą podobnie, bo pisząc ten wątek
        trochę się bałam linczu;)
        • dalenne Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 12.03.06, 20:56
          Właśnie. Prowincja. Gdynia zaczyna być prowincją. Ja również uważam, że nie
          wszystko musi być winą rządzących. Dlatego też nie jestem pewna czy inna ekipa
          cokolwiek zmieni. Mentalność ludzi jaka była, taka będzie. Nie zapomnę
          zdziwienia moich znajomych z Łodzi, którzy przyjechali w wakacje do Gdyni w
          sobotni wieczór. Poza pięknymi, jakby nie było, widokami znad morza zobaczyli
          mnóstwo chamstwa i w te pędy polecieli do Sopotu. I tu nie chodzi o to, że w
          Sopocie tego nie ma, bo jest, ale chociażby otoczkę. To właśnie to o czym pisze
          Magdalena to te ceraty, plastikowe krzesła, syf na plaży, brak porządnych
          pryszniców i brak jakiejś opcji na robienie czegoś innego niż picie piwa na
          murku na bulwarze. Jedna Barracuda,klub Alfabet i wyremontowana Świętojańska
          nie wystarczą.
          A może po prostu ludzie tu mieszkający nie mają pomysłów na inne życie? może na
          prawdę im podoba się ta rzeczywistość? te frytki na starym oleju? to tracące na
          wartości miejsce, które przecież ma być oknem na świat???

          Dziś się dowiedziałam, że ma od nas ruszyc tramwaj na Hel. No muszę przyznać,
          że to wielce budująca wiadomość.
          Dziwi mnie jednak od lat, że wieża widokowa tak długo pozostaje bez ratunku.
          Przecież jest z niej taki piękny widok, nie wierzę, że nie ma możliwości by
          ustrzec się od jej dewastowania, a i pieniądze się znajdą. Najlepiej od
          sponsorów. Tylko przecież taki Lotos czy Prokom nie może wszystkiego
          sponsorować. I tu wracamy do tematu zastoju w inwestycjach...
        • windyga Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 13.03.06, 15:50
          Ja mam biegunowo odmienne zdanie. To znaczy uwazam, ze Gdynia jest fajna i
          dzielna prowincją. Bez fumów i pretensji stolycy. Stolycy czegokolwiek...
          Kazdy ma oczywiście prawo widzieć i mówić to, co widzi i czuje.Mozna marudzić.
          Jasne.
          Ale warto mieć na podoredziu troszke informacji, by sąd nie był zanadto
          subiektywny, a wiec i czasem niesprawiedliwy...
          Zatem troche takich różnych informacji:
          na poczatek ważna rzecz:
          www.gdynia.pl/?co=inf_miejski/stat&numer=31&nr_art=247
          albo to:
          www.gdynia.pl/?co=mieszkancy/szkoly&rodzaj=7
          www.gdynia.pl/?co=edu
          www.gdynia.pl/?co=mieszkancy/szkoly&rodzaj=1
          i moze mniej wazne, ale ciekawe:
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=5
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=7
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=56
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=17
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=1
          a moze to:
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=9
          no i to tez chyba:
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=2
          a to:
          www.gdynia.pl/?co=turystyka/mit&rodzaj=25

          Taaak, FATALNIE FATALNIE i PONURO w tej Gdyni, uh.
          P.S. Tygodnik WPROST uznał, zew Gdynia o 1 punkt przegrywa z Warszawa pod
          wzgledem jakosci zycia. Ciekawe, dlaczego, cooo?
          • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 14.03.06, 16:32
            Tak, ja te wszystkie strony zwiedziłam kilka razy i nic piorunującego na nich
            nie znalazłam. Jak już pisałam, przedszkola w Gdyni są poprostu zwykłe, nie
            kłądą na kolana, nie wychodzą poza tzw minimum programowe, nawet te prywatne,
            które nie wiedzieć czemu na stronie gdynia.pl poprostu nie istnieją? Zresztą
            inaczej prezentują się one w informatorze a zupełnie inaczej w rzeczywistości.
            także w podejściu do dzieci. Gdyńska SP18, na temat której pieją co niektórzy?
            Nie tak wyobrażam sobie dobrą edukację, tam jest co najwyżej wyścig szczurów, z
            którego eliminuje się jednostki mniej odporne i bardziej wrażliwe i publikuje
            sie później dane dotyczące dzieci. Restauracje , kawirnie i Puby, owszem są, jak
            ktoś lubi włóczyć się po takich miejscach dla samego faktu włuczenia się to, lub
            pójść się napić w towarzystwie to zpewnością znajdzie coś dla siebie. Ja lubię
            pójść tam od czasu do czasu, zjeść coś smacznego w miłej atmosferze, chciałabym
            w dzień powszedni wyjść z dziećmi, przejść piechotą do 500, 700 metrów usiąść i
            w czystym, ładnym miejscu zjeść smaczną pożywną zupkę, a nie mieszkam w centrum
            tylko w Wielkim Kacku i nie mogę znaleźć takiego miejsca, podobnie zresztą jak
            placu zabaw w bliskiej okolicy nie mogę znaleźć. Moje główne zajęcia w tej
            chwili to gotowanie, opieka nad dziećmi, pranie, prasowanie, ale to nie są moje
            zainteresowania. Dla przyjemności poszłabym najakieś warsztaty rozwoju
            osobistego dla kobiet na przykład i chciałabym mieć jakiś wybór. Albo na kurs
            garncarstwa, malowania na jedwabiu. Takie tam dyrdymały. I co? Jakoś trudno mi
            to znaleźć. Basen, ale nie taki do którego cały dzień sikają dzieci i nie taki
            za który muszę zapłacić dużo za dużo, tylko taki który jest czysty, ładny
            zadbany, nie mówi się o nim że jest luksusowy i nie płąci się za niego jak za
            luksusowy, bo rzeczywiście taki nie jest. W Gdyni o takie rzeczy trudno. W
            sobotę lub niedzielę, rozboli ząb, albo dziecko zachoruje, albo RTG musisz
            zrobić. Jaki mam wybór? Pogotowie na żwirki Wigury gdzie za jedyne 30 PLN pani
            dentystka w gabinecie z czasó dr Mengele może wyrwać albo założyć lek. NAwet te
            prywatne 'luksusowe' przychodnie są zamknięte na cztery spusty. Gdynię nazywa
            się nowoczesnym miastem, a nowoczesne miasto oferuje takie rzeczy swoim
            mieszkańcom. Takie zwykłe proste rzeczy o które tutaj trudno. Oczywiści można
            sobie tutaj życie zorganizować i robić cokolwiek zamiast narzekać i ja tak
            robie. Tylko to ciągle jest robienie zamiast, a na to czasami wydaje mi się
            szkoda życia.

            Nie chcę tu specjalnie komuś udawadniać że Gdynia jest be, nie o to tu chodzzi.
            Gdynia sama w sobie jest piekna. W Gdyni pod wieloma wzgledami owszem mieszka
            się dobrze i nie traeba ankiety Wprost żeby to wiedzieć (ankieta jak każda
            ankieta daje obraz wycinkowy i relatywny, bo jednym w okolicach ulicy G-Chylonii
            czy też na Obłużu mieszka się super a inni marzą żeby sie wyprowadzić.

            Patrzac z własnej perspektywy każdy widzi sprawy takimi jakimi są dla niego. I
            właśnie z mojej perspektywy i innych podobnych ludzi Gdynia, a raczej życie
            tutaj wydaje się nieco nudnawe. To jest raczej kwestia wymagań jakie się stawia
            i mam wrażenie że te wymagania Gdynian (przepraszam jeśli kogoś dotknę) są
            niezbyt wysokie. szczególnie dlatego, że to miasto, podobnie jak Sopot i Gdańsk
            mają rzeczywiście duże możliwości, Gdynia , Sopot to miasta bogate, Gdańsk może
            ciut mniej ale jednak. Mieszkańcy są tu wykształceni. I co. Gdynia zawsze była
            miastem ponadprzeciętnnym, a mam wrażenie że w pewnym sensie teraz nie nadąrza.
            Szkoda, chociaż mam nadzieję że to się zmieni.
    • narysuj.mi.baranka Obowiazkowe peany 14.03.06, 10:04
      Jest cos takiego, taka tendencja, zeby wyglaszac peany ku czci Gdyni. Ale
      Gdynia najdoskonalsza nie jest. Inna sprawa, ze mozemy chciec, aby doskonala
      byla a wowczas musimy mowic rzeczy niewygodne i przykre np. stwierdzac, ze spod
      sniegu wlonily sie miliardy kup psich.
      • windyga Re: Obowiazkowe peany 14.03.06, 12:07
        Nie tylko w dyni zresztą;)) W całej naszej pieknej Ojczyźnie od tatr po Bałtyk
        też.
        Jest równiez milion innych drobnych uciazliwosci, na które mozemy tu utyskiwać.
        Ach jak bedzie fajnie i jak od tego swiat stanie sie lepszy, mmmm;))
        Ja zdecydowanie wole , zamiast szukac dziury w całym, robic to, co sprawia
        radość i komus jeszcze sie przydaje. No, ale wolna wola i skrzypce.
        • on45 Re: Obowiazkowe peany 14.03.06, 13:21
          Optymizm jest potrzebny :)
          Ale jeżeli kilka osób zauważa ten sam problem, to znaczy, że na prawdę
          istnieje. I milczenie albo mówienie, że jest "cacy", jak "cacy" wcale nie jest,
          nic nie pomoże. Od tego świat też nie stanie się lepszy. A takie pokazywanie,
          że gdzie indziej też jest źle, to nic innego jak równanie w dół.
          Konkluzja: jeśli pojawia się problem, należy go jak najszybciej rozwiązać, a
          nie udawać, że go nie ma. Bo to prowadzi do bylejakości. A na bylejakości to
          chyba nikomu z nas nie zależy.
          A tak poza tym, to Polacy lubią sobie czasem ponarzekać :)
          Pzdr.
        • narysuj.mi.baranka Re: Obowiazkowe peany 14.03.06, 14:55
          Jestem z natury entuzjastka i z zasady sie zachwycam, ale jak mozna cos
          ulepszyc jesli sie nie wskazuje uchybien? W nowoczesnym miescie powinien byc
          nowoczesny system sprzatania kup i tyle. I mowie to jako fanatyczna milosniczka
          pieskow.
          • windyga Re: Obowiazkowe peany 14.03.06, 17:05
            No tak. Tylko że nasza "prowokatorka" chyba ma główny problem z tym, że siedzi
            w domu i czuje sie skazana na kupki, zupki, kaszki. Chciałaby, zeby stolyca
            przeniosła sie do Wieeeeeelkiego Kacka. Hmmm. To raczej niemozliwe.I dobrze.
            Dlaczego twierdzisz, że gdyńskie baSENY SA ZASIKANE. CZYŻBYś SAMA, LUB TWOJE
            DZIATECZKI, HĘ ten tego?. jA CHODZE NA BASEN, WIEM, ZE JEST POD KONTROLA.
            zRESZTA CO TU GADAĆ. bZDURA.
            FAKT, ZE W gDYNI ZYCIE PŁYNIE SWOJSKO I WOLNIEJ NIZ W WAWIE. nO I NA SZCZĘŚCIE.
            dfZIEWCZYNO. tAK JEST DOBRZE. jAK CIE gDYNIA TAK DOŁUJE, TO CHYBA NAJLEPSZYM
            ROzWIĄZANIEM JEST WRÓCIC POD Pacał KULTURY I MARIOTTA. bO TAM TO LUDZIE ZYJA ŻE
            HO HO.( Ups, nie zauwazyłam capslocka:))
            Nie zgadzam sie absolutnie z ogólnymi jękami. Masz konkretny przykład czegos
            fatalnego - podaj. Na przykład - szukasz prywatnego przedszkola, nic chyba
            trudnego zadzwonić do wydziału edukacji i sie dowiedzieć. Bo są i to bardzo
            ciekawe.Tymczasem ty przyjęłaś pozycje kibica z boku stojacego i narzekajacego.
            Masz chyba jakies problemy innej natury i po prostu okulary troszke ci sie
            ściemniły... Każdy to ma w jakimś tam czasie... Minie Ci. Bedziesz bardziej
            zadowolona z siebie, z tego co robisz, to i Gdynia bedzie ci sie bardziej
            podobała.Zobaczysz. Bo choc to nie Arkadia, to...
            • magdalena18 Re: Obowiazkowe peany 14.03.06, 18:57
              Dzieki za próbe psychoterapi ale chyba faktycznie Cie poniosło. Przydałoby się
              trochę nauki czytania ze zrozumieniem, o takcie nie wspomnę. Właśnie problem
              polega na tym, że ja dzwoniłam do takowego wydziału i niewiele sie tam
              dowiedziałam, pani odesłała mnie do ww. strony internetowej. Spędziłam tygodnie
              robiąc wywiad własny. W Polsce, nie tylko w Warszawie działa mnóstwo przedszkoli
              waldorfowskich, językowych, dwujęzycznych, integracyjnych, o profilu teatralnym,
              muzycznym, montessori. Tutaj owszem jest jedno montessori -1000 PLN od dziecka a
              nawet nie ma pozwolenia i nadzoru wydz. edukacji, cóż ale wydaje mi się że za
              edukację przedszkolną może i na dobrym poziomie to ciut dużo. Chętnie posłałabym
              dzieciaki do dobrego państwowego przedszkola ale do jednego nie mamy szans, bo
              nie jestem samotną matką bez dochodu ani inwalida, a średnia w rodzinie jest
              wyższa niż średnia krajowa, chętnych jest 250 na miejsc 60... Do drugiego
              mogłabym zapisać dzieci po tzw znajomości bo brak miejsc również, ale nie uznaję
              tego rodzaju rozwiązań więc szukam prywatnego. Uważam że to całkiem słuszne i
              uczciwe rozwiązanie. Ale jeśli jesteś w stanie podpowiedzieć mi coś ciekawego w
              kwestii przedszkoli to czekam. Basen niestety w okolicy jest tylko jeden w
              szkole, jest zasikany, od wejści czuć moczem. Ja nie mam okazji do niego nasikać
              , moje dzieci też, bo chodzą na basen Baltic Oasis, który owszem jest niczego
              sobie ale wkurza mnie ta otoczka luksusu, bo to zupełnie normalny basen. Sorry
              musze kończyć
              • czesia-z-butiku Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 10:45
                Muszę niestety podzielić poglądy magdy i innych osób zauważających zmiany-a
                raczej ich brak.Gdynia to moje miasto rodzinne,kocham je,kocham
                zakamarki,lasy,morze.Ale rzeczywiście jak przyjeżdzam do Gdyni zauwazam
                marazm.Nowa Świętojańska wcale mi się nie podoba.Uważam,że wlaśnie stara byla
                bardziej kolorowa,zawsze byly na niej tlumy ludzi,wesolo,gwarno.Teraz obecność
                banków i częste zmiany sklepów nie tylko na tej ulicy powoduje to,że nie ma po
                co iść do centrum miasta.Poza tym,uważam,że wybudowanie Geanta w samym centrum
                zabilo male sklepiki.Takie sklepy powinny być wywalane poza miasto.Nigdzie w
                Europie nie ma możliwości budowania takich hipermarketów aż tak blisko ścislego
                centrum.To jednak problem ogólnopolski.
                Uważam,że dzialo się wiele za sp.Franciszki Cegielskiej,ale już p.Szczurek i
                cala reszta plynie na jej fali.Też uważam,że czas na zmiany.
                Pani Windyga(nie wiem jakie pelni stanowisko,ale wiem że jest urzędnikiem
                miejskim)zawsze będzie po stronie przeciwnej i niezbyt ladnie zaatakowala
                autorkę wątku.
                Niestety nie każdemu odpowiada karmienie labędzi na bulwarze i spacer po
                Kamiennej Górze.Niektórzy potrzebują czegoś więcej.Przykro to pisać,ale
                uważam,że Gdynia powoli umiera.
              • seahowk Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 11:22
                Nareszcie jakiś sensowny wątek na tym forum, zmuszający do dyskusji a niebędący
                konkursem, „jakie jest najpiękniejsze miasto i dlaczego Gdynia”. Jak pewnie
                niektóry wiedzą Gdynia jest moim domem od 5 lat. Przyjechałem tu za pracą
                i…………. Kobietą ( to drugie bardziej prawdziwe). Gdynia jest niewątpliwie
                urokliwym miejscem, ma plażę, ( choć ładniejsze są w zasięgu 50 km nad otwartym
                morzem), morze i niepowtarzalne widoki, ( choć w Łazach i Drozdwowie są
                piękniejsze i dostępne już od 1000 PLN za metr w domku). Gdyby nie bulwar,
                dostęp do morza byłaby zapadłą mieściną z szowinistycznymi zapędami patrząc po
                ostatnim wybryku twórcy forum. Gdynia od czasów tak 90-tych zrobiła bardzo
                dużo, ale to wcale nie oznacza, że to już wystarczy. Miasto inwestuje w
                infrastrukturę i w PR. Można sobie zadawać pytanie czy właściwie czy celnie,
                ale inwestuje i za to jej chwała. Droga różowa, Wiśniewskiego ( mimo szykany,
                jaka tam stoi)………. Ale o tym później

                Czym jest dla mnie Gdynia?

                Przepiękną plażą na Babich dołach, magiczną toredownią, piękny cmentarz na
                Oksywiu i cmentarz granicy Gdyni i Orłowa, lasem na witaminie, bar nocuś,
                którego już nie ma, główką portu, ulicą Polską, Chylonią w nocy i dworcem.


                O sile każdego miasta decyduje jego otwartość a jak widać otwartość Gdyni jest
                trochę na pokaż i nie mówię to tylko po wnioskach tego wątku, Windyga jest kimś
                więcej niż forumowiczem jest twórcą forum i co pewnie wiecie urzędnikiem tego
                miasta.


                To, co pokazuje windyga to oczywiście są fajne rzeczy, ale jak większość wie to
                jest PR. Gdynia traci impet, i traci palmę innowacji. O tym, co się dzieje w
                mieście decyduje samorządność ( w szerokim tego słowa znaczeniu) a w Gdyni jest
                wszystko poukładane, wiadomo, kto będzie prezydentem, kto radnym w ratuszu, na
                dzielnicy i w radach osiedla. Gdynia a właściwie ratusz stał się zakładnikiem
                własnego sukcesu. Mam ten sam problem w domu, kiedy próbowałem powiedzieć coś
                złego na Gdynię to żona to od razu rozpętywała wojnę i jedynym słusznym
                stwierdzeniem było to, że Gdynia to fajne miasto i koniec. Teraz jest trochę
                inaczej, bo fajnie jest być fajnym, bo fajnych lubią fajni ………..ale do tego
                trzeba mieć pieniądze.

                Iwona pływała na promach tak jak wiele osób, które mieszkają w Gdyni. Tak jak
                większość tych ludzi zna języki i ma wyższe wykształcenie, dlaczego nikt w
                magistracie nie pomyślał o przeszło 2000 tysiącach ludzi, aby na jakiejś
                uczelni zrobić kierunki, które zapewniłyby tym ludziom możliwość dokształcania
                się systemie uwzględniającym system ich pracy. Co więcej nic poza samą
                organizację bo pieniądze mają i zapłacą. Odpowiedź jest prosta łatwiej umieścić
                informację na stronach internetowych. Iwona teraz zaczyna się ze mną zgadzać
                Gdynia to fajne miasto, ale jak się ma pracę i pieniądze ………… albo nie ma się
                innego wyjścia i trzeba tak mówić, bo głupio mówić, że jest się nie fajnym
                skoro nie ma żadnej alternatywy.

                Nie dalej jak w zeszłym roku w Gdyni udało mi się zorganizować elektroniczny
                przetarg razem z firmą MarketPlanet wcześniej odbyła się prezentacja na
                posiedzeniu, w którym wziął udział cały zarząd miasta i było fajnie. Aukcja się
                udała, choć oczywiście było jeszcze wiele rzeczy do poprawki i sporo nowych
                wniosków, ale było fajnie była prasa ukazały się fajne artykuły ……………. I nic
                więcej. Co mnie nie dziwi, bo w innych miastach było podobnie po zakończeniu
                aukcji i wspaniałych podsumowaniach urzędnicy wyłączyli telefony i tyle.
                W wyborach parlamentarnych startowała Joanna Zielińska osoba bardzo mocno
                związana z prezydentem miasta będąca w zarządzie Gdyni i co i zabrakło jej
                jakieś 60 głosów żeby się dostała, co jest grzechem zaniedbania to pokazuje,
                że w mieście źle się zaczyna dziać, bo osoby, które powinny być katalizatorami
                są opornikami


                Pz

                Saehowk
                • seahowk Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 13:50
                  Jak sam powiedziałeś to „slogan” który zamyka się w ramach PR i bo jak zwrócisz
                  uwagę albo powiesz że się coś nie podoba to na Madagaskar albo do Stolycy .


                  Pz

                  Saehowk
                  • windyga Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 16:43
                    no, juz justem po pracy i moge zupełnie prywatnie, a nie słuzbowo (bo to robie
                    w innych okolicznościach przyrody), podzielić sie swoimi prywatnymi uwagami.
                    Jak wiecie, jako załozycielka tego forum nie podejmuje, a raczej nie inicjuje
                    tematów którymi zajmuje sie "z urzedu". Nie po to załozyłam to forum. Ja,
                    możecie mi wierzyc lub nie, po prostu przed czterema chyba laty uznałam, ze
                    takie forum sie przyda - o miłosci, czasem trudnej - do Gdyni. I juz. Czy ja
                    nie mam prawa miec prywatnego forum i prywatnych sadów, które ... w pełni sie
                    pokrywaja ze słuzbowymi zrestą?Uwazacie, ze słuzbowo ma sie inne, a prywatnie -
                    inne?Tak macie w swoich firmach? Nie wierze...
                    Nie możecie mi odebrać prawa do osobistych sympatii do mego miasta i do tego,
                    ze nie moge scierpiec jęków, kiedy ich przyczyna jest bzdurna, albo świadczy o
                    niewiedzy. Vide ów rzekomo zasikany basen. Chce wam powiedzieć, że regularnie z
                    dzieciakami, przynajmniej raz w tygodniu, kąpia sie w nim moi przyjaciele, ale
                    takze nasz gdyński prezydent. Wątpię, czy chadzaliby tam, skoro są także inne
                    mozliwosci. Choćby naprawde swietnie urządzony basen przy szkole Jezuitów na
                    Tatrzańskiej. Mozecie sprawdzic. Jest duzo lepszy i zdecydowanie lepiej
                    prowadzony niz ów basen Baltic Oasis na Kopernika. Tez tam chodziłam - różnica
                    jest kolosalna, na korzyść Jezuitów ( cena biletów zreszta tez!).
                    Najbardziej to sie zżymam na twierdzenia, ze w Gdyni marazm. Hmm.
                    Wielkie inwestycje drogowe,o których wiecie z pewnościa -warunkuja rozwój, to
                    jasne. Zatem niech powstanie Trasa Kwiatkowskiego, i nie mniej wazna - janka
                    wiśniewskiego to z pewnościa i biznes sie w tej okolicy ruszy.
                    A najwyzszy w kraju kompleks mieszkaniowy ( może i kontrowersyjny, ale to inna
                    kwestia...) czyli Sea Towers, jest tez chyba tez świadectwem, że miasto nie
                    umiera...No i nopwe ładne osiedla, a także hotele. tak,tak.
                    Dzis dowiadujemy sie, ze w I połowie kiwetnia rusza budowa na Polance
                    Redłowskiej - tego hotelowego kompleksu z parkiem wodnym. Może to i dobrze, ze
                    czekalismy. jednak technologie , jakość itd z roku na rok sa lepsze. Wystarczy
                    poorównać rózne inwestycje powstałe np. w połowie lat 90-tych i obecnie.
                    Orbis wystapił juz o pozwolenie na rozbudowe hotelu GDYNIA ( dwa dodatkowe
                    budynki). To, co - smierć, katatonia?
                    Czy Świetojańska umiera? To sprawa dyskusyjna. Zmienia sie. Powstaja kolejne
                    restauracje, bary, bistra, kafejki. Dla mnie kwintesencja przemian tej ulicy
                    jest to, ze pod setka, w miejscu gdzie był sklep miesny - jest Rosenthal. ..
                    Lada moment powstanie wielka galeri Wzgórze budowana przez APSYS. Widziałam
                    projekt - doprawdy baaardzo ciekawy. Przekonacie sie niebawem:))
                    Wreszcie - rusza po koniecznej przerwie ( problem błędu projektanta konstrukcji)
                    budowa hali widowiskowo -sportowej.
                    Juz we wrzesniu bedzie nowe Muzeum.
                    Rozpocznie sie lada momen budowa , a nie ttylko rozbudowa - nowego stadionu
                    przy Olimpijskiej.
                    Czy to doprawdy sa świadectwa zastoju, ejze,ejze. To chyba zima was tak podle
                    nastarja.
                    Ja dosjonale wiem, ze sa piekniejsze, czystsze miasta. No własnie, które?
                    :)))))))))))))))))))))))))
                    Aha i nie mam zamiaru na nikogo sie obrażac.
                    • kryzar Świętojańska 100 15.03.06, 19:44
                      Pod setkę po mięso chodzili ludzie, różni, ale chodzili. Rosenthal niestety
                      świeci pustką podobnie jak reszta ulicy. Rosenthal z uwagi na ceny wielu
                      onieśmiela, a szkoda.
                      Mieszkam przy Świętojańskiej od zawsze, a żyje dosyć długo i martwi mnie brak
                      życia na mojej ulicy. Jest smętnie i nudno.
                      I nie piszę tego, żeby narzekać na władzę miejską czy dla samej przyjemności
                      zrzędzenia.
                      Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze zmieni na lepsze i oby jak najszybciej.
                • magdalena18 Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 16:40
                  No właśnie, alo prócz tego zastanawiam się czy urzędnik miejski w godzinach
                  pracy nie powinien pracować zamiast korzystać z internetu w celach prywatnych,
                  z tego co wiem to w zakresie obowiązków pani windygi nie należy prowadzenie
                  forum Gdynia fajne miasto na portalu gazety wyborczej. No chyba że się mylę...

                  Druga sprawa to kultura osobista takiego urzednika, osoba pracująca w UM powinna
                  wykazać się kulturą i szacunkiem dla bliźniego, z tego co wiem to wprowadza się
                  różne programy typu 'przyjazny urzędnik' lub coś w tym stylu. Atak p. w
                  przypomina trochę komunę gdzie można było krytykować ale tylko inny ustrój bo
                  ten który tu u nas panował to raczej nie.

                  Trzecia sprawa p. windygo to warto uważać co się komu mówi pisze, bo Gdynia to
                  jednak małe miasto... i nigdy nie wiadomo kto panią zna a kto nie a później
                  będzie pani wstyd, a po co.
                  • windyga Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 17:03
                    Nie bardzo rozumiem, zwłaszcza pogróżek. Ja doprawdy się nie wstydzę tego, co
                    mysle, pisze i robie. Uwazam, że fora interentowe sa po to, by wyrazac na nich
                    swoje poglądy. Istotne jest przy tym, CO sie pisze, a nie KTO pisze.Ja
                    przeciez nie wiem, KIM jesteś Magdaleno. I tak naprawde nie ma to dla mnie
                    znaczenia. Istotne jest,dla mnie, czy sie z tym zgadzam czy nie., I piszę to,
                    co uznaje za swój osobisty kom,entarz. mam do tego prawo, tak jak TY..
                    Zatem jakies komentarze na temat tego, czy ja mam prawo, czy nie mam prawa
                    pisać zdania, że jak sie komus w Gdyni nie podoba, to przeciez wolna wola,
                    mozna sie przeprowadzic np. do Warszawy, nie jest ani haniebne, ani chamskie,
                    ani głupie. Taki po prostu mam pogląd.I sadze, ze nie tylko ja windyga.
                    Ja bym sie nie meczyła w miejscu, które jest subiektywnie tak felerne Ot, co
                    droga Magdaleno.
                    Ponadto pisze w czasie prywatnym i na prywatnym sprzęcie.C.b.d.o.
                    • magdalena18 Re: Obowiazkowe peany 15.03.06, 17:13
                      Nie to nie są pogróżki, poprostu dla mnie nie jest p. osobą anonimową. A to w
                      jaki sposób wyraż sie pani o zajmowaniu się dziećmi sugeruje pani problemy
                      natury osobistej jest poprostu trochę nie na miejscu, bo a) to nie pani sprawa
                      b)są kobiety, wykształcone, które czerpią radość z tego okresu który mogą
                      spędzić wychowując dzieci ale chcą robić coś jeszcze, nie koniecznie muszą
                      wykazywać się w sferze zawodowej po to aby udowodnić wszystkim że jest sie
                      kobietą nowoczesną.

                      Poprostu trochę więcej taktu i mniej emocji. Ja mogę myśleć o Gdyni i pisać o
                      tym tak jak chcę więc nie rozumiem pani agresji i chamstwa.
                    • on45 Re: Obowiazkowe peany 16.03.06, 00:16
                      No jednak mówienie komuś, kto jest U SIEBIE, że jak mu się ta czy tamta rzecz
                      nie podoba, to ma spakować walizki i wyjechać, do grzeczności raczej nie
                      należy. A to, że ktoś się "męczy w miejscu, które jest subiektywnie felerne",
                      może oznaczać, że trzyma go coś więcej niż tylko własna wygoda (np. lokalny
                      patriotyzm).
                      Odkąd powstały samorządy, każdy mieszkaniec ma prawo wpływać na losy Gdyni.
                      Niektórzy działaja czynnie, niektórzy ograniczaja się do wrzucenia karty
                      wyborczej. A jeszcze inni komentuja na tym forum rzeczywistość, może w nadziei,
                      że przeczyta to ktoś, kto będzie chciał się niektórymi sprawami zainteresować.
                      Jedna osoba zauważyła jakieś psie kupki, druga, że w Gdyni brak jakichś tam
                      (dla niej ważnych) warsztatów, które podpatrzyła w Warszawie (a może w
                      Skandynawii, bo tam są bardzo popularne i powszechne nawet w małych
                      mieścinach). I bardzo mnie dziwi reakcja typu "Po co warsztaty, jak można iść
                      na bulwar? Po co informacja w internecie, jak można się przespacerować po
                      broszurkę? Po co coś usprawniać, ulepszać, jak może być tak jak jest? Nie
                      podoba się? - Wyjedź!". Myślę, że ci, co pisali o marazmie, to mięli na myśli
                      właśnie takie postawy.
                  • binka a ja 15.03.06, 17:24
                    znam osobiście windygę i żałuję, że mam tak mało okazji spotykac się z nią
                    częściej, bo to bardzo mądra, ciepła i interesująca kobieta;
                    magdaleno : mogłaś powiedziec po prostu, że uraziły Cię jej słowa, a Ty teraz
                    zaczynasz "strzelać" z różnych flank, łacznie z obowiązkami urzędnika, choć
                    windyga napisała, że pisuje tu jako prywatna osoba ( ktos wspominał o kłopotach
                    z czytaniem ze zrozumieniem );
                    każdemu zdarza się powiedzieć, napisac coś, co inną osobe może urazić, jesteśmy
                    ludźmi, ale chyba można to inaczej rozwiązać?

                    pozdrawiam
                    • magdalena18 Re: a ja 15.03.06, 17:36
                      Prywatnie w godzinach pracy. No właśnie o to chodzi ja też znam (widać nie tak
                      dobrze jak sie teraz okazało) i dlatego zdziwił mnie sposób komentowania przez
                      nią postu.
                      • czesia-z-butiku Re: a ja 16.03.06, 00:30
                        muszę wtrącić swoje trzy grosze

                        Nie możecie mi odebrać prawa do osobistych sympatii do mego miasta i do tego,
                        ze nie moge scierpiec jęków, kiedy ich przyczyna jest bzdurna, albo świadczy o
                        niewiedzy.

                        ...oczywiście,nie możemy,ale i nam wolno mieć swoje zdanie
                        i nie wolno oceniać czy przyczyna jest bzdurna czy też poważna-dla mnie
                        pozornie blachy problem może być poważnym....

                        .... ze w Gdyni marazm. Hmm.
                        Wielkie inwestycje drogowe,o których wiecie z pewnościa -warunkuja rozwój, to
                        jasne. Zatem niech powstanie Trasa Kwiatkowskiego, i nie mniej wazna - janka
                        wiśniewskiego to z pewnościa i biznes sie w tej okolicy ruszy.
                        A najwyzszy w kraju kompleks mieszkaniowy ( może i kontrowersyjny, ale to inna
                        kwestia...) czyli Sea Towers

                        ...no tak,ale co to zmieni?tylko to,że przez jakiś czas będą odbywaly się
                        wycieczki w kolo pewnie pilnie strzeżonego budynku
                        ciekawe kto wydal pozwolenie na budowę takiego drapacza w mieście,gdzie
                        generalnie zabudowa nie jest taka wysoka
                        czy ten budynek nie będzie czasem takim cudakiem jak Witawa?bo ten twór jest
                        jak jeden wielki betonowy bunkier....

                        Dzis dowiadujemy sie, ze w I połowie kiwetnia rusza budowa na Polance
                        Redłowskiej - tego hotelowego kompleksu z parkiem wodnym.

                        ....w końcu...po tylu latach....

                        Czy Świetojańska umiera? To sprawa dyskusyjna. Zmienia sie. Powstaja kolejne
                        restauracje, bary, bistra, kafejki. Dla mnie kwintesencja przemian tej ulicy
                        jest to, ze pod setka, w miejscu gdzie był sklep miesny - jest Rosenthal. ..

                        ....Rosenthal...dostępny dla kogo?ile razy w roku Pani tam robi zakupy?ceny
                        zwalają z nóg, a nie ma zwyklego warzywniaka
                        gdzie Delikatesy?gdzie te wszystkie stare sklepy?

                        Lada moment powstanie wielka galeri Wzgórze budowana przez APSYS. Widziałam
                        projekt - doprawdy baaardzo ciekawy. Przekonacie sie niebawem:))

                        ....tak...znam Apsys i to calkiem dobrze,ciekawe jak często będą musieli
                        zmieniać się najemcy w tej galerii,bo nie wyrobią na czynsz


                        Aha i nie mam zamiaru na nikogo sie obrażac.
                        ...to bardzo fajnie,bo my też nie-po to jest forum by na nim dyskutować

    • narysuj.mi.baranka Jeszcze raz zabiore glos... 16.03.06, 08:56
      O ile moge zmodyfikowac swoje przekonanie i odpowiedzialnosc za kupy przeniesc
      na wlascicieli psow to nie moge nie zauwazyc upadku drobnego handlu
      (masakrycznych, karykaturalnych ilosci bankow w miejsce sklepikow czy innych
      punktow), szumnych akcji budowlanych za wielkie miliony i innych przejawow
      falszywie pojetej swiatowosci.
      • on45 Re: Jeszcze raz zabiore glos... 16.03.06, 09:59
        Ale banki nie powstają dla ozdoby ani dla przyjemności właścicieli. Powstają,
        bo przychodzą do nich klienci. To reguluje rynek, a nie żadne administracyjne
        ograniczenia. I całe szczęście. Pewnie w którymś momencie okaże się, że banków
        jest za dużo, nie są w stanie się utrzymać i nastąpi odwrót. Szczególnie, że
        coraz popularniejsze są usługi przez internet.
        • magdalena18 rozwój naszej kochanej Gdyni 16.03.06, 14:11
          Cóż można się spierać w kwestii tego czy trasa Kwiatkowskiego i rozbudowa ul.
          Wiśniewskiego wpłynie w znaczący sposób na przypływ inwestorów i in takich tam
          biznesmenów do Gdyni. Myslę że raczej ułatwi komunikację w mieście to napewno.
          Nowe osiedla tak, to rzeczywiście wyjątkowe, powstają tylko w Gdyni. Polanka
          Redłowska - faktycznie dobrze że czekaliśmy na te nowe technologie, może
          poczekamy kolejne 10 lat będą jeszcze lepsze technologie.

          Orbis nam się rozbuduje, będziemy mieli do wyborun Orbis albo Orbis albo Orbis.
          A może z Orbisem poczekamy też na te jeszcze nowsze technologie? Kolejne kafejki
          bary bistra otwierają się i zamykają się, bo za wyjątkiem tych w których do
          których ludzie siedzą od lat zwykle z przyzwyczajenia, nie powstaje zbyt wiele
          nowych miejsc w których można byłoby się tak naprawdę czuć dobrze i wygodnie. No
          za wyjątkiem centum oczywiście, tam jest ciut lepiej.

          No i jeszcze nowe centrum handlowe, to faktycznie cudnie, będzie można sobie
          pójść i przyjrzeć się temu co się kupi jak się już będzie miało pieniądze, albo
          jak się te pieniądze ma to będzie można kupić sobie jakieś nowe jeansy w innym
          sklepie, a to zasdniczo wpłynie na jakoś życia. I nareszcie Gdynianie mogą jeść
          z Rosenthal'a to rzeczywiście ładnie będzie i tak wyjątkowo. Tak 'światowo'.
          Proponuję nowe hasło Rosenthal w każdym gdyńskim domu (zamiast mięsa oczywiście.

          No i fajnie będzie jak już to wszystko się wybuduje, pod warunkiem że się to
          wybuduje bez czekania na nowe technologie jak się to tutaj nazywa, a nie przez
          opieszałość i niezorganizowanie urzędników.

          Uwagi dotyczące braków w miejscu które od 10-15 lat najszybciej się powiększa i
          rozbudowuje nazywajmy paranoja ludzi z problemami. Wielki Kack to przecież
          wiocha podobnie jak sąsiadujące z nim Karwiny, Mały Kack, Dąbrowa. Przedszkola
          szkoły, infrastruktura? Domyślam się że czekamy tutaj na nowsze technologie, jak
          już będą zaczniemy tutaj coś tworzyć to Gdynia będzie rozbudowywać się w innym
          miejscu i tamci sobie troche poczekają.
          A może nie stawiamy na aktywniejsze życie w dzielnicach (no może za wyjątkiem
          festynów dzielnicowych, sprowadzających się do jednoczenia mieszkańców przy
          piwie i kiełbasce albo grochówce wojskowej)? Po co przedszkola, lepiej niech jak
          grzyby po deszczu powstają tzw. Kluby Malucha które za słoną opłatę przechowają
          twoje dziecko od 8 do 16, bez kontroli i nadzoru jakichkolwiek jednostek, gdzie
          jak to ma miejsce w jednym (oczywiście nie we wszystkich, bo pewnie są i dobre)z
          takich Klubów panie od czasu do czasu, przy większej frustracji lubią sobie
          wychylić jeden głębszy dla uspokojenia. A pani w wydz. edukacji na pytanie co
          powstrzymuje te Kluby od rejestracji pod szyldem przedszkola odpowiada z
          zadowoleniem że Sanepid stawia wygórowane warunki które trudno spełnić. No a że
          w Sanepidzie trzeba sprawy 'popchnąć' do przodu to wszyscy wiemy ale co tam.

          Właściwie to może to dobra myśl żeby się z tąd zabierac, skoro w tym mieście
          jest jak jest i w zasadzie dyskusje na temat co można zmienić i ulepszyć są co
          najmniej niemile widziane jeśli nie zabronione. Skoro kobiety wychowujące dzieci
          traktowane są jako osoby z jakimś tam problemem. No bo przecież taka to może być
          najwyżej sfrustrowaną gospodynią domową - w tym mieście pewnie tak.

          Ogólne nabzdyczenie i napuszenie. Nadęcie w stylu Krakowskim: Nasz Kraków to
          jest piękny i taki kulturalnie rozwinięty, Katowice? to jest dopiero syf, co tam
          kultura jaka? Ach co to za kultura u nas w Krakowie to jest kultura.

          I podobnie jest w Gdyni, ślicznie pięknie a reszta pod dywan. Warszawka, co
          rozwija się idzie w dobrym kierunku w jakim Morza nie mają, bulwaru nie mają, co
          oni tam mają. Drapacze chmur to i my będziemy mieć. No tylko te psie kupy mają
          takie same jak my, ale to ma cała Polska, to luz, my też możemy mieć.

          Precedens na skalę światową Gdynia miasto idealne.
          • windyga Re: rozwój naszej kochanej Gdyni 16.03.06, 16:26
            Mam pomysł: załóz swoje forum pt. Gdynia kiepskie miasto. Gwarantuje, że
            znajdzie sie duzo osób, które beda sie nań wpisywac. Czy cos poza tym robić,
            aaa to juz inna sprawa.
            Oczywiscie, możesz pisać i na tym forumku, czemu nie.Jako jego gosposia,
            zapraszam.:))
            Kupki, zupki, kaszki - przerabiałam. To nawet fajne zajecie i dość
            absorbujace. No, ale i meczace zarazem i jakos kobite wyzwolona troche
            spychajace na margines. I ona by tak chciała cos jeszcze robic poza tym.
            I fajnie. I powiem Ci, że sa np. szkoły otwarte, w których sa zajecia dla
            dorosłych. Rózne i takie, jakich szukasz tez.
            Mam wrazenie, ze na Karwinach i w.Kacku - tez sa.
            Ja wymieniajac te rózne makro-inwestycje chciałam dać "odpór" zarzutowi, który
            wkurza mnie, jakoby Gdynia popadła w marazm i "umierała".
            Nie,nie, nie. Liczba firm (ok. 30 tys. i w 95 procentach - malutkich, do 5
            osób), niskie bezrobocie (8 procent), świadczy że gdynianie radza sobie i bez
            wielkich korporacyjnych molochów, do których tak tesknisz i których obecnośc
            jest dla ciebie testem żywotnosci miasta.
            A przy tym nie brakuje tez firm z kapitałem obcym. Jest ich w Gdyni blisko 800.
            Jakos trudno tobie przyswoić prawde, że Gdynia jest chyba 8 razy mniejsza od
            stolicy! Co ma swój wyraz w liczbie i rozmaitosci usług.
            Nic jednak chyba nie stoi na przeszkodzie, bys jako osoba aktywna, sama cos
            załozyła.Zły pomysł? Jesli okaze sie, ze wypełniłas tzw. nysze rynkowa,
            odniesiesz sukces. To jasne.
            Zadzwoniłam do orłowskiego przedszkola Montesori. Faktycznie za 8-godzinny
            pobyt dziecka płaci sie 990 zł miesiecznie. Sa tez inne, tańsze warianty
            (krótszy pobyt dziecka)No i sa inne, samorzadowe przedszkola o ciekawych
            programach. Czy ty aby nie przesadzasz ze swoimi oczekiwaniami, wrecz kaprysnym
            stosunkiem do rzeczwistosci?.
            Jak wiadomo szklanka może byc do połowy pełna, albo pusta. Według mnie raczej
            zawsze jest do połowy pelna.A według ciebie?Pozdrawiam!
            • magdalena18 Re: rozwój naszej kochanej Gdyni 16.03.06, 17:30
              Wiesz napiszę tak: nie tobie oceniać pewne sprawy, bo twoje doświadczenia są
              twoimi a moich nie znasz, więc daruj sobie stereotypowe wypowiedzi z cyklu
              wszystkie mamy są sfrustrowane + dobre rady.
              ok. stworzyłaś to forum i dlatego masz do tego tak osobiste pojęcie, chcesz żeby
              tu pisać o samych fajnych rzeczach, teraz wiem. Dla mnie takie podejście jest
              zbytnio apodyktyczne ale ty masz prawo tak robić. Ja wolę znać kilka odcieni bieli.
              Ja, jeśli poczuje potrzebe to zrobie to co zrobię. Ja nie napisałam tutaj z
              prośbą o radę tylko odnotowałam swoje spostrzeżenia, jak się okazało wiele ludzi
              ma podobne. Wiele ludzi z mojego otoczenia ma również podobne. I nie powołuje
              się na pana prezydenta aby potwierdzić swoją rację piszę o sobie i za siebie.
              Nie wiedziałam że ty to Gdynia a Gdynia to ty. Nie traktuj uwag o Gdyni aż tak
              bardzo osobiście. Jest fajna, ale wg mnie sporo można tu zmienić i będzie
              jeszcze fajniejsza. Poprostu nasze wymagania są odmienne.
              Pozdrawiam i życzę sukcesów.
              PS Montessori to nie przedszkole lecz kolejny Klub Malucha niestety
          • vitalia Re: rozwój naszej kochanej Gdyni 16.03.06, 16:26
            Nie ma miast idealnych...Dla każdego to sprawa bardzo subiektywna,,,ale Gdynia
            dla mnie robi się za mała,,,za ciasno mi tu ....Nie wyprowadzę się bo chcę tu
            być...ale kiedy potrzebuję poczuć "szum miasta" to wieję z Gdyni i tyle.
            Cała moja filozofia...I nie ma się co rozwodzić.
            To moja ocena, no coments w razie czego.....
          • on45 Re: Gdynia to nie Zurich... 20.03.06, 18:40
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > ...zeby miala aleje bankow. Podejrzewam, ze tym bankom oplaca sie miec punkt
            > nawet jesli nikt do niego nie przychodzi.

            Ale z drugiej strony, czy to nie Zurich właśnie zajmuje pierwsze miejsce w
            rankingach dotyczących jakości życia? :)
    • kroqus Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 16.03.06, 21:13
      Proponuję przenieść się na stałe do Warszawy i będzie po kłopocie.Ja osobiście
      nie zauważam w Gdyni marazmu i zastoju a wręcz odwrotnie. Na swoje możliwości
      to miasto rozwija się bardzo dobrze.Oczywiście w pewnych dziedzinach zostajemy
      troche w tyle. W sosunku do Warszawy, Krakowa czy Poznania jesteśmy w tyle ale
      nie jest to jakaś przepaść.Miasta te od początku lat 90-ych miały zdecydowanie
      lepsze warunki do rozwoju i przyciągnięcia kapitału z zagranicy a i własnego
      też. My natomiast borykamy się z przemysłem stoczniowym który w dobrych latach
      dawał pracę prawie połowie trójmiasta i okolic.Trójmiasto nigdy nie było
      rozpieszczane przez instytucje warszawskie z przyczyn raczej znanych i dopiero
      wejście do unii otworzyło dla tego regionu a szczególnie dla Gdyni nowe
      możliwości: dofinansowanie estakady, Janka Wiśniewskiego, A1 czyli inwestycji
      kluczowych dla rozwoju miasta.Tylko napływ kapitału spowduje ożywienie. Gdynia
      jest częścią całej aglomeracji trómiejskiej i uważam to za nieporozumienie gdy
      ktoś mówi że gdy przyjdzie weekend to nie ma co robić.Wystarczy wziąć gazete i
      przejrzeć oferty kulturalne.Wystarczy spojrzeć na wszystkie inwestycje jakie są
      aktualnie w Gdyni prowadzone oraz te które w najbliższym czasie rozpoczną sie
      to robi wrażenie.
      -Estakada
      -Janka Wiśniewskiego
      -Droga Różowa
      -Bieżace remonty dróg i skrzyżowań( np. to w Redłowie)
      -Hotel kuracyjny i budynki vectry
      -Świętojańska cała
      -Muzeum miasta Gdyni i Mar-Woj (pierwsze w Polsce po wojnie wybudowane muzeum
      od podstaw)
      -Hala widowiskowo sportowa
      -stadion piłkarski (około 15 tyś ale bardzo nowoczesny)
      -rozbudowa Hotelu Gdynia
      -hotel i park wodny na polance
      - Park naukowo-technologiczny
      -nowa zajezdnia trolejbusowa
      -Morskie wieże
      -Rozbudowa akwarium gduńskiego
      -Kapitalny remont mariny

      Pewnie jeszce kilka można wymienić ale i tak uważam że jak na miasto 250 tyś.
      jakieś 10 razy mniejsze od Warszawy i okolic to całkiem nieźle.
      Ja również uważam że jeszcze w Gdyni jest wiele do zrobienia i poprawienia ale
      trzeba więcej optymizmu.Jestem przekonany że z moim zdaniem zgodza się jakieś
      75-80% Gdynian i oni tak jak ja zagłosujemy ponownie na prezydenta Szczurka w
      jesiennych wyborach.Bo wszyscy pragniemy aby nasze miasto było coraz ładniejsze
      i przyjazne.

      pozdrawiam urodzony optymista
        • kroqus Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 06:45
          Tzw. inni generalnie mnie nie interesują bo są to najczęściej malkontenci
          którym zawsze wszystko jest źle. Co innego jeśli ktoś krytykuje ale
          jednocześnie potrafi coś konstruktywnego wnieśc do dyskusji a nie tylko
          stwierdzić że gdzieś tam było mi fajniej a tu się teraz męcze.Każdy z nas
          dostrzega niedostatki jakie są i jeszcze długo będą w Gdyni ale trzeba też
          spojżeć na to wszystko co w mieście się dzieje.Wszystkiego od razu nie da się
          zrobić ba na to trzeba dużo pieniędzy.To tak jakby ktoś Ci dał 500 zł i kazał
          zorganizować super impreze w Nadmorskim.Nie jest to żadna tajemnica że są
          miasta od Gdyni dużo starsze z tradycjami z pewnością architektonicznie
          ładniejsze ale Gdynia mimo swoich dopiero 80 lat ma wspaniałą historie i jest
          miastem nietuzinkowym.Trzeba całkowicie odróznić to za co odpowiedzialne jest
          miasto od tego co wynika z naszej aktywności.W takim mieście jak Warszawa
          dochód na głowę jest dużo większy a do tego cały czas mieszka tam wiele osób
          nawet czsowo z dużą gotówką i to powoduje że jest też zapotrzebowanie na supr
          drogie knajpy, przedszkola z bajerami i coś tam jeszcze.
          Uwierz mi wiem co piszę
          pozdrawiam
          • vitalia Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 08:25
            kroqsie... To wszystko się zgadza,,ja nie neguję,że w Gdyni dzieje się żle,albo
            nic się nie dzieje.Gdynia to Gdynia,nie porównuję do innych,starych miast bo to
            bezsens...A że lubię Być w Warszawie? i cóż w tym dziwnego? tam rodzina
            uciekła>>> Bo jak piszesz dochód na głowę ma o wiele większy.
            A Ty mi tu o historii Gdyni wyjeżdżasz...? Ok ..ja się tu urodziłam ,dość dawno
            zresztą i wiem ile miasto ma lat wiesz?
            Jakie to śmieszne, że Gdynianin Cdyniance pisze ,jakie to miasto jest
            wspaniałe.
          • doda-elektroda super, poproszę 17.03.06, 11:25
            "W takim mieście jak Warszawa dochód na głowę jest dużo większy [...] Uwierz mi
            wiem co piszę"

            super że masz te dane, bo ja od ich szukam od dawna. Bądź tak dobry i podziel
            się nimi: ile wynosi dochód na głowę w Wawie i ile w Gdyni. Ja rozumiem, dane
            za 2005 pewnie są jeszcze niedostępne, ale za 2004 to już pewnie masz.

            z góry dzięki
          • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 15:45
            Fajnie jest być wyjątkowym, prawda? I fajnie jest też widzieć rzeczywistość aaaż
            do czubka własnego nosa, a o 'innych' mieć z góry wyrobione zdanie i dopuszczać
            możliwość posiadania przez innych odmiennego zdania. Do tego wszystkiego będąc
            Gdynianinem, nie trzeba czytać ze zrozumieniem postów innych ludzi, bo z
            założenia są oni malkontentami. Dziwnym sposobem na swoje, dość konkretne uwagi
            nie doczekałam się, za wyjątkiem ataków w stylu jest jak jest, a jak się nie
            podoba to wynocha, żadnej konkretnej odpowiedzi ani od Matki Dyrektorki
            niniejszego forum ani też od Ciebie. Tak więc czekam, z niecirpliwością.
            • kroqus Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 18:59
              przeczytaj sobie co napisałaś na poczatku: przyjechałam z Warszawy jest tu
              nudno nie mam co robić tam jest wszystko takie proste. Faktycznie te konkrety
              mnie powaliły. Poprzednio w jednej z wypowiedzi pisałem że w ciągu ostatnich 15
              lat blisko 7 lat przemieszkałem poza Gdynią Warszawa, Łódź, Poznań i w wielu
              dziedzinach wyprzedzają Gdynię co ja mówię całe trójmiasto. Ja mimo wszystko
              nie dostrzegam ąż tak wielkiej przepaści aby popadać w kompleksy. Mam wielu
              przyjacół w głebi Polski i to właśnie oni przekonali mnie jakie mamy szczęście
              że możemy mieszkać i żyć tu na wybrzeżu.Byłaś 2 lata w Warszawie tam
              mieszkałaś, pracowałaś zdobyłas doświadczenie to nie marudź tylko wykorzystaj
              swoje doświadczenie gdieśtam piszecie o super hiper przedszkolach zorganizuj
              coś takiego w Gdyni będziesz pierwsza sukces murowany.I proszę abyś nie miała
              pretensji do mnie za to że mam dużo optymizmu.Nie martw się dostrzegam ile jest
              jeszcze do zrobienia w Gdyni. Nie wiem ile masz lat ale ja wspaniale pamiętam
              Gdynie z przełomu lat 70/80 i w porównaniu do dnia dzisiejszego to jest niebo a
              ziemia.Gdynia nie jest stolicą ani miastem wojewódzkim a powiatem grodzkim i na
              tym poziomie dokonania Gdyni są imponujace.
              • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 21:11
                No właśnie, a gdybyś czytał moje posty w tym wątku to wiedziałbyś ile byłam w
                W-wie, czy pracowałam, ile mam lat i czy pamiętam Gdynie lat 70/80.
                Tak nie ma powodu aby popadać w kompleksy, ale nie ma też powodu aby nie
                uzupełniać braków.

                Wiesz, wytłumaczę to o czym piszę, bo zdaje się nie dotarło to do Ciebie.
                Przytoczone przez obrońców Gdyni fakty dotyczą inwestycji które mają służyć
                wybranym grupom ludzi, różnym. Ale jest w tym mieście, jak sądzę, dosyć duża
                grupa ludzi, która nie działa na polu zawodowym, bo nie chce, nie musi, nie
                może, albo dzaiała na tym polu, ale oprócz tego chce robić jeszcze inne ciekawe
                rzeczy, niekoniecznie studia podyplomowe, bo te np już ma. I w tym miejscu
                spektrum możliwości jest niewielkie, chyba, że jest wielkie ale słabo się
                reklamuje, bo tak oczywiście też może być. Nie wszyscy ludzie chca działać w
                kółku miłośników Gdyni, pływać w basenie, chodzić na plażę i wypić w kanajpce
                wieczorem, albo niektórzy chcą robić te rzeczy i jeszcze inne. Chyba że taka
                grupa w tym mieście nie istnieje, albo zaistnieć nie może. Ale czekam na konkrety.
                Przedszkole - myślałam i nad tym, ale raz że to nie do końca moja działka,dwa
                istnieją inne obiektywne przeszkody które uniemożliwiają mi założenie, a raczej
                prowadzenie takowego, trzy ja jestem zadowolona ze swoich poczynań zawodowych i
                nie chce tu nic zmieniać, na dzień dzisiejszy.
                Ale wydaje mi się że oczekiwanie od miasta podjęcia działań w dzielnicach gdzie
                od lat jest tragiczna syt. w kwestii miejsc w przedszkolach, gdzie nie ma
                przedszkoli prywatnych tylko punkty opieki, nad którymi nie ma żadnego nadzoru a
                żeby je prowadzić wystarczy zarejestrować działaność gospodarczą. Wiesz, to nie
                są fanaberie, ani marudzenie, kwestia edukacji jest ważna tak samo na tym
                poziomie jak i na wyższych. Gdyby miejsc na uczelniach lub w szkołach tzw.
                niższego szczebla było mało za mało, to byłby wrzask, ale ponieważ kwestia
                dotyczy kobiet i dzieci, to jest to ignorowane? To, że Tobie wydaje się mało
                ważna nie znaczy że jest mało ważna.

                Nikt ci najprawdopodobniej nie mówi, jak narzekasz na dziury w jezdni, a pewnie
                zdarzyło Ci się narzekać, żebyś sobie sam swoją drogę wybudował. Albo ja jesteś
                niezadowolony ze służy zdrowia, to rzebyś sam został lekarzem, itp. Skąd ta
                arogancja?

                Wiesz czasami dobrze jest spojrzeć na świat oczami innego człowieka. Można wtedy
                lepiej zrozumieć świat i życie.

                Ja uważam, że w Gdyni panuje dosyć mocna megalomania a ta jest raczej szkodliwa.

                A swoją drogą, moje posty w tym wątku nie były jedynymi które wyrażały
                rozczarowanie Gdynią, a akurat ja? bo o Wawie piszę, że tam fajnie - to pewnie
                jednak trójmiejski kompleks Warszawki;)

                Teraz idę do kina, po kinie lubie jeszcze wejść coś zjeść, nie wypić. Zgadnijmy
                ile takich miejsc będzie dostepnych w piątkowy wieczór w Gdyni?









                  • kroqus Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 18.03.06, 07:03
                    Czy ono ożyło? dla mnie nie. Dla mnie to jest trochę taki bełkot na
                    siłe.Dziesiątki tysięcy osób rok w rok odwiedzają trójmiasto i całe wybrzeże i
                    wracają w bardzo dobrych nastrojach i zadowoleniem z pobytu w naszym miescie i
                    rejonie.Gdynia i całe trójmiasto praktycznie we wszystkich rankingach zajmuje
                    bardzo wysokie miejsca i wcale nie one są robione na zamówienie urzędu miasta.
                    A to że panie nie potrafią się realizowąć mając do dyspozycji wszystkie
                    instytucje trójmiasta bo w tej kwestii tak trzeba rozpatrywać Gdynię to albo
                    nie są tak do końca zaradne albo zajmują się tak niszowymi sprawami że trzeba
                    ich szukać tylko w wybranych miejscach w Polsce.Jeszcze raz z uporem maniaka
                    przypomnę należy oddzielić sprawy za które odpowida miasto od tych które leżą w
                    gestii nas samych.Bardzo często są one regulowane przez rynek a Gdynia i całe
                    trójmiasto nie jest pępkiem świata.Ja dostrzegając wiele niedostatków jestem
                    generalnie zadowolony z tego co dzieje się w naszym mieście i nie zmieni mojego
                    nastroju fakt że są też osoby którym tutaj się nie podoba.
                    • magdalena18 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 18.03.06, 13:38
                      Bełkot nie bełkot, pojęcie względne, faktem jest że Ty też tu piszesz.
                      "Wracają w bardzo dobrych nastrojach...", jeszcze mi się nie zdarzyło wracać
                      niezadowolonej z urlopu, czy to spędzonego w mazurskich lasach w promieniach
                      słońca, czy na wdzydzach w strumieniach deszczu. Właściciele maluchów też nimi
                      jeżdżą i pewnie są zadowoleni że mają czym dojechać na miejsce.

                      ""A to że panie nie potrafią się realizowąć mając do dyspozycji wszystkie
                      > instytucje trójmiasta..."

                      Pytanie na ile te instytucje biorą pod uwagę potrzeby pań? Bo może one są ciut
                      odmienne od potrzeb panów?
                      Społeczeństwo, chcesz czy nie, składa się z jednostek silniejszych i słabszych,
                      a cały wic polega na tym żeby dać szanse jednym i drugim. To że ktoś jest mniej
                      zaradny od Ciebie nie znaczy że jest gorszy i ma mniejsze prawa. Już kiedyś byli
                      tacy co świat ze śmieci chcieli oczyścić.

                      Po drugie jak przeczytasz to co pisałam wcześniej, to dostrzeżesz stwierdzenie,
                      że nie za wszystko można winić władze, bo miasto tworzą także ludzie.

                      To dobrze, że nie zmienisz swojego dobrego nastroju, przykro byłoby mi gdyby
                      moje uwagi tak na Ciebie wpłyneły. Tutaj nie o zmianę nastroju chodzi:)
      • kryzar Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 17.03.06, 07:05
        Plany piękne, zobaczymy jak będzie wyglądać realizacja. A co do zachwytu , że
        muzeum wybudowane od podstaw to lekka przesada. W Gdyni wszystko budowano od
        podstaw, początkowo miasto.Teraz nadszedł czas na muzeum. Przypominam, że nasze
        miasto ma 80 lat.
    • kalinakalina Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 16.03.06, 23:36
      porownywanie Gdyni do warszawy jest troszke nie na miejscu...
      a moze tak zakopane do warszawy porownac...albo do nowego jorku moze
      Meczyc sie mozna wszedzie, a i miejsce swoje znalezc...
      Gdynia, co to male miasto nad morzem, pieknie ze sasiedztwie Gdanska i Sopotu...

      p.s kupy psie gdynske i problem przedszkoli mnie rozbawil po pachy, heheheheh
          • doda-elektroda o, Ty też je znasz, podaj, bardzo proszę 17.03.06, 14:23
            na stronach GUS nie znalazłam tego porównania, a w Google wrzuciłam chyba z 15
            haseł (od "dochody na głowę" po "stopa życiowa") i nic sensownego nie znalazłam.

            Ale skoro znasz ten link, albo wręcz znasz te dane, to bardzo Cię proszę, pomóż
            mi i podaj. Byłabym Ci bardzo wdzięczna, bo Krokus jakoś milczy.

            jeszcze raz z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam
            • windyga Re: o, Ty też je znasz, podaj, bardzo proszę 18.03.06, 10:53
              Czy malkontenci kreuja nowa, lepsza rzeczywistość? Dyskutowac mozna ad mortum
              usrandum. Według mnie, to raczej ludzie pozytywnie zakreceni sa motorami
              swiata. Malkontenci traca energie na wyszukiwanie dz powdów do narzekania.
              Zamiast w tym czasie tworzyc, albo i bawic sie z fantazja:))
              Nie wiem, dlaczego niektórzy z was bagatelizuja znaczenie inwestycji dla
              naszego miasta, jednocześnie twierdzac, że ono popada w marazm.
              Przeciez inwestycje, to juz na etapie budowy - praca i pieniadze dla ludzi. za
              te pieniadze moga kupować, wypoczywac, lepiej mieszkac itp. A nawet... mysleć o
              wyprowadzce do lepszego miasta;))
              A kiedy juz te lekcewazone przez was inwestycje beda, to tez nakrecąc beda
              koniunkture.
              Nie potrafie przekonac osoby, która twiedrzio , ze kiedys Świetojańska była
              kolorowa, a teraz beee. No nie potrafie. Pamietam jednak nie tylkmo rzeźnika
              spod setki, ale i inne sklepy, których reliktem jest np. sklep z tkaninami, tuz
              za Urzędem Miasta. Istny skansen. nawet te straszne, cieżkie drzwi +
              asortyment. W l;atach 90-tych Swietojańska, to były "butiki" z tureckimi
              ciuchami, wcześniej - kilka komisów, salony pralnicze, naprawa butów, sklep z
              pralkami, pod którym ludziska stali całe dni i noce. o tak. bardzo kolorowo
              było.
              Ciekawe magdaleno, czy spędziłaś piatkowy wieczór w cztrech ścianach swego
              mieszkanka, czy tez jednak zmnalazłaś jakąś kafejke.
              Bo doprawdy jest juz w czym wybierac w Gdyni, chocby na swietojańskiej, ale nie
              tylko. Ja np. lubie bardzo Cynamon, ale tez Strych, czy tez Cafe Vergnano (vis
              a vi Polonii. gdzie jest pyszne tiramisu:))).
              Z pewnoscia sa tu ludzie, którzy moga rzucic innymi przykładami.
              Sa tez w Gdyni coraz to ciekawsze i wcale nie szlaeńczo drogie knajpki. jasne,
              że daleko nam jeszcze i pewnie nigdy nie dościgniemy Krakowa czy QWrocławia. To
              jasne i nie mam z tego powodu żadnych kompleksów.
              Wracam do sprawy nieszczęsnych przedszkoli. Otóz nie wiem, jak wysokie masz
              wymagania, ale sprawdziłam, ze w przedszkolach samorzadowych także stosuje sie
              owa metode Montessori i inne nowinki tez. Zatem, w czym tak naprawde problem?
              Powiem Ci tez, że to od włascicieli przedszkoli prywatnych zalezy, jak szeroko
              sa znane ich oferty. Bo nikt im dostepu do miejskiego portalu nie ogranicza.
              Twoje dzieciaczki niebawem pójda do szkoły. Czy w Gdyni? Jesli tak, to wiedż,
              że mamy bardzo dobre szkoły. Nie tylko dlatego, że jestesmy megalomanami:))
              Swiadcza o tym bowiem obiektywne wyniki egzaminów ( najlepsze w wopjewództwie i
              w czołówce krajowej). Oczywiscie, zawsze mozna i na tym polu ponarzekać. ...
              Generalnie obstaje przy stanowisku, ze narzekania to najgorszy sposób na
              zycie. Szkoda pary:)) Chcesz by było lepiej, działaj! Powodzenia!!!
              • magdalena18 Re: o, Ty też je znasz, podaj, bardzo proszę 18.03.06, 14:15
                Jak sama napisałaś dyskutować można do śmierci. Poprzestańmy na tym, że mamy
                odmienne zdanie i dajmy sobie do neigo prawo. Co do przyklejania etykietek,
                malkontent, niepoprawny optymista też bym sobie darowała, bo to zbędne. Jestem
                jaka jestem i trochę mało o mnie wiesz, żeby nazywać mnie malkontentką.

                A w sprawie przedszkola, to będę Ci szczerze wdzięczna jeśli powiesz mi które,
                lub podpowiesz gdzie lub jak tego szukać. Włożyłam mnóstwo energii i wysiłku w
                kwestię przedszkolną i nic takiego nie znalazłam. Wymagania mam wysokie, nawet
                bardzo wysokie, ale jestem w stanie poprzestać na czymś poprostu na dobrym
                poziomie, jestem realistką. Byleby to nie było na drugim końcu miasta. Kwestia
                prywatnych przedszkoli w okolicach WK polega na czymś zupełnie innym. Jak
                pisałam, to są punkty opieki które prowadzi się bez jakiegokolwiek nadzoru. Ja
                mam przykre doświadczenia, ponieważ, trafiliśmy do takiego, mimo pozytywnej
                opinii tzw poczty pantoflowej, w którym jak sie okazało, jakość opieki jest
                wątpliwa, a do tego panie lubią sobie dziabnąć pare procent. I co mogłyśmy
                najwyżej, ja i inne mamy zabrać stamtąd dzieci. I tyle. Tym osobom nic nie
                grozi, póki nie dojdzie do jakiegoś wypadku. Więc skoro brakuje miejsc w
                przedszkolach i jest takie zjawisko jak punkty opieki i miasto o tym wie to
                mogłoby coś z tym zrobić aby miało to ręce i nogi i żeby rodzice wysyłające tam
                dzieci miały jakąś m,ożliwość wpływu i kontroli tego co się tam dzieje. Nie
                oszukujmy się duże zapotrzbowanie na opiekę nad dziećmi przedszkolnymi daje duże
                pole manewru nieuczciwym i nieudolnym jednostkom tego typu, więc nie sądzę że
                zdrowa konkurencja jest tu w stanie uporządkować sytuację. Wg mnie to sprawa
                dosyc poważna. Pewnie nie ma syt. idealnych i miejsc idealnych, ale warto nawet
                jeśli w ten sposób uda się oszczędzić paru dzieciom przykrych doświadczeń. Więc
                jeszcze raz będę wdzięczna za informacje o których piszesz.

                A co do piątkowego wieczoru, to owszem był ok.
              • on45 Re: o, Ty też je znasz, podaj, bardzo proszę 18.03.06, 16:00
                windyga napisała:

                > Czy malkontenci kreuja nowa, lepsza rzeczywistość? Dyskutowac mozna ad mortum
                > usrandum. Według mnie, to raczej ludzie pozytywnie zakreceni sa motorami
                > swiata. Malkontenci traca energie na wyszukiwanie dz powdów do narzekania.
                > Zamiast w tym czasie tworzyc, albo i bawic sie z fantazja:))


                Malkontent machnąłby ręką i mruknął "i tak się nie uda":)

                Mi się żyje w Gdyni dobrze. Obserwuje wokół wiele pozytywnych zjawisk. Wśród
                nich są m.in. te wszystkie inwestycje drogowe, które znacznie ułatwiają życie
                itd. itp. Nie piszę o nich, bo to rzeczy oczywiste. Ale jeżeli zauważam coś co
                nie funkcjonuje najlepiej, to dlaczego nie mam sie podzielić swoim
                spostrzeżeniem? Czy miasto osiągnęło juz taki pułap rozwoju, że nic więcej nie
                da się zrobić? Nie. Żadne miasto tego nie dokonało. I nie dokona, bo świat się
                zmienia i na te zmiany trzeba reagować. Nieustannie. A kto stoi w miejscu ten
                się de facto cofa.

                Na tym forum każdy występuje prywatnie, więc nie wiem czy powinienem. Ale
                ponieważ domyślam się (chyba) komu konkretnie odpowiadam, to pozwole sobie
                jeszcze powiedzieć, że komunikacja między włodzrzami miasta i jego mieszkańcami
                jest ważna w obydwie strony, nie tylko w jedną. I warto czasem posłuchać, co
                mówią ludzie. Czasem mogą zwrócić uwagę na rzeczy, których "z góry" nie widać,
                albo podsunąć jakiś pomysł do wykorzystania.

                Pozdrawiam:)
                • binka doda 18.03.06, 19:05
                  ja szukałam ostatnio danych w naszym województwie
                  porównań nie szukałam - wydaje mi się, że można sobie spisać i samemu porównać

                  www.stat.gov.pl/urzedy/gdansk/index.htm
                  www.stat.gov.pl/urzedy/warsz/index.htm
                  wrzucałam w google " Główny Urząd Statystyczny województwa ...."
                  • doda-elektroda wielkie dzięki 20.03.06, 18:56
                    niestety nie znalazłam tam info o dochodach. Sekcja "Praca. Dochody ludności"
                    zawiera puste linki, a ogólne info jest tylko na poziomie wojewódzkim. A nam
                    chodzi o porównanie Gdyni do Warszawy, a nie Pomorskiego do Mazowieckiego.

                    Ale być może (a nawet prawdopodobnie) to ja jestem taka tępa. Więc proszę,
                    proszę, proszę, pokaż mi w której sekcji są dane o dochodach na głowę w
                    Warszawie i w Gdyni (z góry przepraszam za namolność)

                    serdeczne pozdrowienia dla wszystkich
                    • doda-elektroda ?? 24.03.06, 10:24
                      dzień dobry wszystkim,

                      jakbyś jadnak była taka miła, miała chwilę czasu i spisała mi te dane z
                      zalinkowanych stron, to byłabym dozgonnie wdzięczna.

                      przepraszam z kłopot i z góry dzięki oraz pozdrowienia
                      • windyga Magdalenie o przedszkolach i... 25.03.06, 09:26
                        Jeszcze w kwestii tych punktów opieki nad dziećmi, które sa rejestrowane jako
                        działalność gospodarcza. Otóz samorzad, czyli inaczej Miasto, nie ma
                        kompetencji danych przez prawo do nadzoru merytorycznego nad tego rodzaju
                        działalnościa... Tak jak nie ma nad opiekunkami, które zatrudnia sie w własnych
                        domach. Bo to jest tylko opieka, a nie przedszkole sensu stricto z
                        zatwierdzonym programem edukacyjno-wychowawczym i licznymi innymi wymogami
                        ustawowymi.. Mozna sie na to zzymać, ale prawo jest prawem. Zreszta jak kazdy
                        kij, ma i ten dwa końce. Czy chciałabys (czy to jest w ogóle fizycznie mozliwe?)
                        żeby urzednik na zasadzie lotnej kontroli wpadał do ciebie, by sprawdzic, czy
                        opiekunka która zatrudniłas, dobrze sie wywiazuje? To ty musisz byc czujna i ty
                        odpowiadasz za bezpieczeństwo swego dziecka , bo ty te osobe zatrudniasz.
                        Podobnie jest z owymi punktami opieki. Co innego - przedszkola prywatne. One sa
                        pod nadzorem merytorycznym kuratorium i wydziału edukacji.
                        • magdalena18 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 25.03.06, 23:43
                          Tak, ja mam świadomość że miasto, ani nikt nie ma nadzoru nad takimi placówkami,
                          ale te placówki powstają w wynniku zaniedbań miasta, bo nigdzie nie ma tak dużo
                          takich placówek jak w mojej okolicy, ale też nigdzie nie ma takiego deficytu
                          miejsc przedszkolnych jak tutaj.
                          I taka sytuacja trwa od dawien dawna. Więc można było coś tutaj już zrobić.
                          Szczególnie że była ona łatwa do przewidzenia, ostatecznie ni trudno jest
                          zauważyć że tutaj właśnie buduje się najwięcej nowych mieszkań(patrz Fikakowo,
                          ale nie tylko) a nowe mieszkania, w większości kupują ludzie młodzi a to oni
                          mają dzieci. W innych dzielnicach miejsc wolnych w przedszkolach jest mnóstwo a
                          miasto daje takim przedszkolom dużą dopłatę, bo im mniej dzieci w przedszkolu
                          tym wyższe koszty utrzymania. Więc nie tylko nie działa w kwestii ważnej, ale
                          dodatkowo wyrzuca pieniądze tam gdzie nie jest to konieczne.
                          Wiele osób otwierających takie punkty opieki mówi o problemach z przejściem
                          wszystkich procedur, miejskich ale również wymagań sanepidu (potwierdziła to
                          również urzędniczka z wydz. edukacji UM Gdynia). To wszystko jest niejasne,
                          zagmatwane i tajemnicze. Ok. część poprostu powtarza zasłyszane informacje i
                          nawet nie stara sie o rejestrację jako przedszkole, ale część rzeczywiście ma z
                          tym problem i jestem w stanie im uwierzyć, bo sama swojego czasu miałam kontakt
                          z Sanepidem i wiem że to rzeczywisty koszmar. W państwach europejskich zadaniem
                          urzędnika jest przeprowadzić petenta przez gąszcz przepisów, wyjaśnić i ułatwić
                          realizację wymagań, jednym słowem pomóc. W naszym kraju i także w naszym mieście
                          urzędnik stawia wymagania, a wrecz nie jest w stanie rzetelnie przedstawić
                          wymagania stawiane przez właściwe przepisy.
                          Powstaje sytuacja idiotyczna,miasto czepia się wysokości ścianki, szerokości
                          drzwi itemu podobnych bzdur, sanepid czepia się ilości umywalek w zależności od
                          liczby dzieci lub jabłek podanych dzieciom i innych bzdurnym przepisom, które
                          powstały teoretycznie aby zapewnić jakieś tam bezpieczeństwo a doprowadziły do
                          tego że dzieci przebywają w miejscach które pozostawiają wiele do życzenia w
                          kwestiach (także bezpieczeństwa) dużo poważniejszych niż liczba umywalek (brud,
                          żywienie zbiorowe bez nadzoru, jeden kibelek dla 20 dzieci, nocniki wspólnego
                          użytku, strome wąskie schody, łatwy dostęp do urządzeń niebezpiecznych dla
                          dzieci). O aspektach psychologiczno pedagogicznych nie wspomnę.

                          A miasto wobec tego ani drgnie. A lada moment powstanie taki sam problem w
                          sprawie szkoły, SP20, bo już zaczyna być przeładowana i nie tylko z powodu tego,
                          że jest dobrą szkołą ale także z powodu coraz większej ilości dzieci z tzw.
                          rejonu, a miasto w tej sprawie ani dregnie. Jeszce trochę i wiceprezydent MG nie
                          będzie mógł mówić o SP20 jako o atucie naszej dzielnicy.
                          Można mówić że matki są sfrustrowane i mało zaradne, ale niestety dowiezienie
                          dziecka do przedszkola w centrum Gdyni na np., kiedy samemu pracuje się w
                          zupełnie innym miejscu, a w pracy trzeba być o godz. 8.00 lub 8.30 do 17.00 np,
                          bo mało kto dzisiaj kończy pracę o godz. 16.00, nie jest zbyt proste i
                          rzeczywiście może do frustracji doprowadzić lecz z pewnością wymaga niemałej
                          zaradności.
                          Edukacja przedszkolna dotyczy nie tylko dzieci najmłodszych, a więc tych
                          najsłabszych i najbardziej bezbronnych ale także kobiet, które ostatnio chce się
                          mocno aktywizować zawodowo. Tylko jak. Jakość tej edukacji również nie jest bez
                          znaczenia.
                          • gosia39 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 26.03.06, 15:14
                            >...miasto czepia się wysokości ścianki, szerokości
                            > drzwi itemu podobnych bzdur, sanepid czepia się ilości umywalek w zależności >od liczby dzieci ...

                            a nieco dalej pojawia się zarzut
                            >jeden kibelek dla 20 dzieci, nocniki wspólnego
                            > użytku, strome wąskie schody, łatwy dostęp do urządzeń niebezpiecznych dla
                            > dzieci


                            może byś się zdecydowała , czy krytykujesz miasto i sanepid za to że budynek przeznaczony na przedszkole musi spełniać określone wymagania czy też przedszkole może funkcjonować w każdych warunkach.

                            >..To wszystko jest niejasne,
                            > zagmatwane i tajemnicze.

                            hmm nie powierzyłabym opieki nad swoimi dzieciakami osobie, która nie jest w stanie zrozumiec jakie warunki musi spełnić żeby otworzyć przedszkole

                            > Można mówić że matki są sfrustrowane i mało zaradne, ale niestety dowiezienie
                            > dziecka do przedszkola w centrum Gdyni na np., kiedy samemu pracuje się w
                            > zupełnie innym miejscu

                            ja swoje dzieci dowoziłam nie do centrum Gdyni , ale do przedszkola które było po drodze do pracy, dzięki temu oszczędzałam sporo czasu.

                            • magdalena18 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 26.03.06, 23:21
                              Przeczytaj uważnie raz jescze, może zrozumiesz...

                              polecam także to:
                              www.trojmiasto.pl/nauka/news.phtml?id_news=18059&typ=501&strona=2#opinie
                              + ciąg dalszy (cykl artykułów) na ten temat dla zainteresowanych, ale wątpię
                              żeby ktoś się tutaj tym problemem interesował, mamy przecież morze i jest
                              fajnie. Smutne.
                              • gosia39 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 27.03.06, 13:12
                                jeśli całą swoją wiedzę na ten temat opierasz na informacjach od internautów z portalu trojmiasto.pl to nie dziwię się że .."To wszystko jest niejasne,
                                zagmatwane i tajemnicze..."
                                Jest mi przykro , ze w Gdyni nie ma kursu malowania na jedwabiu, ,ze w twojej dzielnicy brakuje miejsc w przedszkolach, a przedszkola prywatne czy też punkty opieki nie spełniają twoich wymagań to jest niesłychanie frustrujące ale dla Ciebie nie dla mnie.
                                Moja trójka dzieci zaliczyła w Gdyni różne przedszkola, prywatne i samorządowe w różnych dzielnicach(blisko aktualnego miejsca pracy), ja w tym czasie 3 razy zmieniałam pracę, skończyłam studia podyplomowe a i jeszcze 2 razy się przeprowadzałam. Dlatego jestem zachwycona, że mamy morze i jest fajnie i wcale nie jest smutno wprost przeciwnie ;)
                                • magdalena18 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 27.03.06, 14:12
                                  Ciesze się że Ci sie udało. To z pewnością nie było łatwe.
                                  Ja studia i dokształcanie załatwiłam zanim urodziłam dzieci, zawodowo też
                                  osiągnęłam tyle, że teraz zbieram tego plony w postaci pracy na warunkach które
                                  ja ustalam. I chciałabym robić różne inne rzeczy dla własnej przyjemności.

                                  Odnośnik dotyczył artykułu z GW, a nie opinii internautów, (chociaż te też wiele
                                  mówią o sprawie) oraz pozostałych artykułów które w GW ukazały się w grudniu na
                                  ten temat.
                                  Uważam, że oferta trójmiejskich przedszkoli jest bardzo uboga i nic sie w tej
                                  kwestii nie robi a mozna i trzeba, bo to ważna kwestia. A kwestia przepisów dot.
                                  działalności przedszkolnej ma się również nijak do rzeczywistości.

                                  Kobiety w wiekszości są silne i poradzą sobie z niejedną trudna sytuacją, ale
                                  wielu jest cięzko i nie wszystkie mają takie możliwości jak Ty. Skoro Tobie sie
                                  udało to znaczy że wszystkim wokół też musi się podobać? Czy w życiu chodzi
                                  tylko o udowadnianie całemu światu że ja moge ja potrafię?
                                  Czy zasada 'jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co się ma' jest jedynym
                                  sposobem na życie? Wg mnie nie, ja znam też inne.
                                  Lepper twierdzi, że bicie dziecka ścierką jest ok., bo to są mało ważne sprawy.
                                  Wszyscy a bynajmniej znaczna większość szydzi z jego wypowiedzi, ale podejście
                                  do spraw ma bardzo podobne.
                                  Zawsze dobrze jest zastanowić się nad czymś zanim się wyda opinie.
                                  Pozdrawiam
                                  • gosia39 Re: Magdalenie o przedszkolach i... 27.03.06, 18:42
                                    Wiesz ja się wypowiadam tylko w swoim imieniu, nie prowadziłam żadnych badań socjologicznych, nie przeprowadzałam ankiet, nie znam danych statystycznych dot. ilości miejsc w przedszkolach itd.
                                    To że Tobie się nie podoba nie oznacza że inni też mają takie same problemy

                                    Mogę opisać tylko własne doswiadczenia ewentualnie moich znajomych - nie miałam problemu z umieszczeniem dzieci w przedszkolach samorządowych, ba pozwolę sobie na jeszcze większą herezję byłam z nich bardzo zadowolona, dzieci zresztą też.

                                    Na marginesie taka historyjka opowiedziana przez warszawską znajomą.
                                    Zapisali dziecko do bardzo dobrego i modnego prywatnego przedszkola, i niestety zaczęły się problemy ich pociecha przez 2 miesiące nie mogła zaadoptować się do nowych warunków, płacz, spazmy itd. Znaleźli jakieś zwykłe przedszkole i okazało się, że to było TO. Nie wszystkie panie wychowawczynie były nauczycielkami dyplomowanymi, a pani kucharka posługiwała się niezbyt gramatyczną polszczyzną ale kochały dzieci i one czuły się tam bezpiecznie.
                                    Jaki jest morał z tej historii???
                                    Nie ma żadnego
                                    Ty masz prawo narzekać , ja mam prawo chwalić, tylko po co wytaczać armaty o przeroście formy nad treścią, zaniedbaniach itd

                                    > Zawsze dobrze jest zastanowić się nad czymś zanim się wyda opinie.

                                    yes, yes, yes!!!
                      • doda-elektroda binko, bardzo Cię proszę o pomoc 28.03.06, 15:15
                        bardzo przepraszam, że tak się nieco wcinam w bardzo interesującą
                        korespondencję Gosi i Magdaleny (nie mogę się jeszcze zdecydować, z kim trzymam
                        bardziej).

                        Gdyby binka była taka dobra i zrzuciła mi te dane ze stron GUSu, byłoby mi
                        bardzo miło.

                        Jeszcze raz przepraszam i jeszcze raz z góry dzięki. Pozdrowienia dla
                        wszystkich.
                        • dalenne Re: binko, bardzo Cię proszę o pomoc 28.03.06, 15:35
                          Hmm, a nie lepiej byłoby, skoro masz problem z wyszukaniem tego w internecie,
                          przejść się do biblioteki publicznej, która posiada roczniki statystyczne, albo
                          do biblioteki UG i samej sprawdzić i poszukać?
                          Już dawno byś to miała...
                          Jest jeszcze biblioteka w Urzędzie Miasta Gdyni, tam też powinni mieć roczniki.
                          • doda-elektroda masz oczywiście rację 28.03.06, 20:08
                            droga dalenne, serdecznie dziękuję za radę, naturalnie można spróbować tak
                            zrobić, i w sumie pewnie nawet powinnam tak zrobić.

                            Problem w tym że zeszłoby mi na to pół dnia na pewno. A skoro krokus czy binka
                            mają te dane na wyciągnięcie ręki, to pomyślałam, że być może jak ładnie
                            poproszę spiszą je i tu zapostują. Zajęłoby to na oko 60 do 90 sekund.

                            Oczywiście wiem, że zachowuję się jak pasożyt i leń, i jest mi z tego powodu
                            okropnie głupio. Pomyślałam sobie tylko, że skoro na tym przesympatycznym forum
                            ludzie tak sobie pomagają w różnych sprawach, to mi też ktoś oszczędzi
                            półdniowej wyprawy do biblioteki kosztem swoich kilkudziesięciu sekund.

                            ja strasznie przepraszam jeśli się mylę i przeginam. A jeśli nie, to z góry
                            serdecznie dziękuję za tą liczbę o Gdyni.
                            • dalenne Re: masz oczywiście rację 29.03.06, 09:11
                              www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/warunki_zycia/sytu_gosp_domo/2004/index.htm

                              www.stat.gov.pl/bdr/bdrap.dane_cechter.czaskatpoag?P_NTS_ID=-5&P_SZUKANIE=Gdynia&P_TERY_ID=2841

                              www.stat.gov.pl/bdr/bdrap.dane_cechter.czaskatpoag?P_NTS_ID=-5&P_SZUKANIE=Gdynia&P_TERY_ID=2841

                              Sama musisz powybierać dane Tobie potrzebne i pokombinować troszkę.
                              I w dalszym ciągu uważam, że byłoby dla Ciebie szybciej pojechać chociażby do
                              US w Gdyni. Tym bardziej, ze prosisz o informacje już od 17 marca.

                              Urząd Statystyczny w Gdańsku ODDZIAŁ W GDYNI
                              Adres: ul. Legionów 130, 81-472 Gdynia
                              Telefon: 058 622 59 99, 058 622 30 23, 058 622 30 23,058 622 00 41 wew.
                              313,324,349
                              Fax: 058 622 30 71
                              Godziny urzędowania:
                              Pn: 715-1700 Wt-Pt: 715-1515
                              INFORMATORIUM: poniedziałek: 800-1700 Wt-Pt: 800-1500
                              REGON: poniedziałek: 800-1700 Wt-Pt: 800-1500
                              • doda-elektroda droga dalenne 29.03.06, 11:13
                                bardzo bardzo Ci dziękuję za poszukanie tych linków oraz informacji o urzędach.
                                Jest mi naprawdę bardzo miło, że chciało Ci się poświęcić dla mnie trochę czasu.

                                to fakt że proszę o te cyfry od 17 marca. Ale początkowo sądziłam, że kroqus
                                albo binka po prostu zerkną w swoje dane, spiszą te dwie cyfry i mi odpostują.
                                Nie myślałam, że mają inne sprawy na głowie, czy może przestał ich ten temat
                                interesować czy może jeszcze coś innego.

                                jak pisałam wcześniej, niewątpliwie najlepiej poszykać informacji u krynicy,
                                czyli po prostu kopnąć się do Urzędu. Niestety, w moim przypadku wyjazd przez
                                pół Polski do Gdyni to dość duży kłopot. Poza tym jestem uwiązana z dzieckiem w
                                domu i nawet wyjście na dół do sklepiku po mleko wymaga koordynacji z mężem i
                                babcią.

                                w linkach która byłaś uprzejma podać, nie ma informacji o dochodach na głowę w
                                Warszawie i w Gdyni. Tak przynajmniej mi się wydaje, bo znałam je już wcześniej
                                i na przeszukanie ich straciłam ze dwie godziny. Ale być może (a nawet
                                prawdopodobnie) to ja jestem taka gapa. Skoro znalazłaś tam te dane, to czy
                                byłabyś taka dobra i je spisała? Ponieważ kroqus podał info o Warszawie, chodzi
                                w tej chwili już tylko o Gdynię.

                                z góry serdecznie Ci dziękuję za pomoc i zasyłam pozdrowienia
                                • dalenne Doda :) 29.03.06, 12:20
                                  Trzeba było tak od razu, że nie masz możliwości dojechać :)

                                  Dochody budżetów powiatów i miast na prawach powiatów na jednego mieszkańca dla
                                  Gdyni za rok 2004: 2.011,00 zł

                                  Informacja uzyskana telefonicznie z GUS w Gdańsku w dniu dzisiejszym, telefon
                                  058-76-83-210 (informatorium)

                                  Wyszukiwarka na stronie GUS nie działa. Informacja potwierdzona przez
                                  pracownika GUS. Lepiej więc dzwonić do informaturium. dane podają od razu oraz
                                  info gdzie ewentualnie ich szukać.

                                  Pozdrawiam
                                  • doda-elektroda mam, mam! 29.03.06, 14:35
                                    droga dalenne,

                                    no po prostu nie wiem jak Ci dziękować, jesteś naprawdę bardzo bardzo miła.

                                    Jak rozumiem, danych tych jednak nie ma na zalinkowanych przez Ciebie stronach,
                                    skoro musiałaś aż dzwonić do urzędu - mam nadzieję, że to była rozmowa
                                    lokalna :-).

                                    Jest tu pewien problem metodologiczny. Pozwól, że przypomnę jak to wszystko się
                                    zaczęło. Otóż kroqus napisał, że „w takim mieście jak Warszawa dochód na głowę
                                    jest dużo większy [niż w Gdyni]”. Jednak z dalszej części jego postu wynikało,
                                    że nie chodzi mu o dochód miasta w przeliczeniu na głowę, ale o uśrednione
                                    zarobki mieszkańcow miasta, a są to jednak dwie różne sprawy. W kolejnym poście
                                    potwierdził tą interpretację, podając, że średnie wynagrodzenie w Warszawie
                                    wyniosło 3584 złote, a w Trójmieście 2750 złotych (danych dla Gdyni nie podał,
                                    i tak ciągnie się ten wątek).

                                    Ty byłaś uprzejma uzyskać informację o dochodach powiatu miejskiego gdyńskiego
                                    na głowę mieszkańca, więc nie możemy zestawić tej cyfry z podaną przez kroqusa
                                    cyfrą, przedstawiającą średnie zarobki mieszkańca Gdyni – bo porównywalibyśmy
                                    gruszki do jabłek.

                                    Zrobiłam więc tak: podaną również przez kroqusa liczbę, przedstawiającą dochód
                                    m. st. Warszawy w roku 2005 (7.25 mld złotych) podzieliłam przez podawaną przez
                                    GUS liczbę mieszkańców Warszawy (1.68 mln), i uzyskałam wynik 4.321 złotych –
                                    tyle wynosi dochód Warszawy na głowę mieszkańca. A potem poszłam Twoim tropem i
                                    zadzwoniłam pod podany przez Ciebie telefon – bardzo dziękuję. Miły pan w
                                    informatorium podał mi, że w roku 2005 średnie zarobki w Gdyni wyniosły 2.814
                                    złotych.

                                    W ten sposób nareszcie mogę sobie porownać Warszawę do Gdyni, i to od razu w
                                    dwu wymiarach:

                                    W kategorii dochód miasta na głowę mieszkańca Warszawa jest ponad 2 razy
                                    bogatsza od Gdyni, dokładnie o 115% (Wawa 4.321 złote, Gdynia 2.011 złotych).

                                    W kategorii średnie zarobki mieszkańca Warszawa jest bogatsza od Gdyni o 27%
                                    (Wawa 3.584 złote, Gdynia 2.814 złote).

                                    Nie wiem z czego wynika fakt, że przewaga finansowa Warszawy nad Gdynią jest o
                                    wiele większa niż przewaga finansowa Warszawiaków nad Gdyniakami.

                                    Na zakończenie dziękuję wszystkim za pomoc, a szczególnie kroqusowi, bince oraz
                                    dalenne - i naturalnie pani windydze, matce-założycielce tego forum. Serdecznie
                                    pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.
                                      • doda-elektroda ja również! 29.03.06, 14:55
                                        chodzi o to, że rozważamy przeniesienie się albo do Gdyni, albo do Warszawy. Na
                                        podstawie tych danych wybierzemy jednak Warszawę. Mąż idzie dzisiaj na dworzec
                                        kupić bilety.
                                        • dalenne Heh... 03.04.06, 08:45
                                          badań statystycznych musialaś użyc by zorientować się gdzie więcej zarobicie?
                                          Ciekawi mnie czy przy swoich obliczeniach wzięłaś tez pod uwagę statystyki
                                          kosztów życia i utrzymania.
                                          • doda-elektroda Huh! 03.04.06, 10:29
                                            droga Dalenne,

                                            jeszcze raz wielkie podziękowania z linki i informacje, które dla mnie
                                            znalazłaś.

                                            Pytasz o znaczenie statystyki dla naszych indywidualnych wyborów życiowych. Też
                                            nie wiemy, czy dobrze robimy tak się nią sugerując, ale przecież na czymś
                                            konkretnym trzeba opierać swoje życiowe decyzje. A żadnych innych konkretów nie
                                            mamy w ręku.

                                            Wspominasz o statystycznych kosztach utrzymania. Masz świętą rację,
                                            niewątpliwie jest to ważny element tego życiowego równania, i masz rację jeśli
                                            sugerujesz, że chyba o nim zapomnieliśmy. Gdybyś więc mogła znaleźć
                                            statystyczne porównanie kosztów życia w Gdyni i w Warszawie, to byłabym Ci
                                            naprawdę bardzo wdzięczna.

                                            serdeczne dzięki za ciekawe i przydatne uwagi oraz jak zwykle pozdrowienia

                                            PS. Na dworcu biletów do Warszawy już nie było. Mamy się pytać w przyszłym
                                            tygodniu.
                                            • dalenne Re: Huh! 03.04.06, 11:20
                                              Skoro tak świetnie się dogadujemy, zapewne zgodzisz się ze mną, że chyba
                                              nadszedł czas powrotu komitetów kolejkowych. Co za czasy...
                                              POWODZENIA!
                                              • doda-elektroda tak, oczywiście... 03.04.06, 13:21
                                                ... zgadzam się z Tobą całkowicie. Mam nadzieję, że zgodnie z naszymi
                                                oczekiwaniami Sejm zainteresuje się sytuacją na kolei i powoła specjalny
                                                komitet kolejowy (u nich chyba to się nazywa komisja nie komitet).

                                                Chyba że masz na myśli tak w ogóle zjawisko kolejek w Gdyni i w Warszawie.
                                                Niestety nie mam żadnych weryfikowalnych i skwantyfikowanych informacji na ten
                                                temat. Przeszukałam strony GUSu, ale nic tam nie znalazłam. Gdybyć trafiła
                                                przypadkiem na jakieś info (nie wiem jak oni to liczą, osobogodziny miesięcznie
                                                w przeliczeniu na mieszkańca? kolejkometry miesięcznie w przeliczeniu na
                                                długość chodnikow ogółem?) i podała tu link, to strasznie byś mi pomogła.

                                                zasyłam gorące pozdrowienia i miłego dnia wszystkim
                                    • doda-elektroda Wawa 4.333, Gdynia 2.775 12.05.06, 12:23
                                      takie są najnowsze wieści o dochodach budżetów miejskich w przeliczeniu na
                                      głowę mieszkańca, vide:
                                      www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_060512/ekonomia_a_14-2.F.jpg
                                      Daje to Wawie 1. m-ce w kraju, a Gdyni 18. Na 2. miejscu jest natomiast
                                      podgdyńska wieś Sopoćkowo - dochód 4.127 złote.
    • iinga Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 30.03.06, 14:02
      Cytat z nagłówka tego forum:

      ,,Do Gdyni każdego roku wprowadza sie na stale 1000 osób, to nie jest typowe,
      to jest wyjątek! Dookoła liczba mieszkańców spada, u nas po odliczeniu tych,
      którzy z konieczności muszą opuścić Gdynię, tzw. bilans migracji jest dodatni i
      wynosi ok. 500 osób.
      W Gdyni dobrze się mieszka.
      Gdynianie naprawdę kochają swoje miasto.
      A więc to forum ma być "o miłości", o miłości do Gdyni.
      Miłość nie jedno ma imię. Czasem jest to miłość przez łzy.”

      To jest o mnie. Wybrałam Gdynię kilka lat temu i z perspektywy tych kilku lat
      stwierdzam, że nie mieszka mi się tu dobrze. Nie pokochałam tego miasta. Pewnie
      jest mi trudno dlatego, że patrzę na nie bardziej obiektywnie , a nie przez
      pryzmat wspomnień i sentymentów. Nie narzekam na brak atrakcyjnych sposobów
      spędzania wolnego czasu, spacery, knajpki, teatry, baseny ... nie mam
      wygórowanych wymagań, nawet fakt istnienia jednego kina, którego na dodatek nie
      lubię mi nie przeszkadza bo blisko do Sopotu i Gdańska, kilka razy w miesiącu
      można wyskoczyć. Ale niestety jeśli nie jest się rentierem to codzienność nie
      składa się z atrakcyjnie spędzanego wolnego czasu tylko ważniejsze są praca,
      edukacja, dojazdy i warunki mieszkaniowe. I tu muszę w pełni poprzeć głos
      magdaleny18 o trudnym dostępie do dobrych szkół i przedszkoli dzieci
      z ,,młodych” dzielnic. Moje dziecko chodzi do przedszkola samorządowego, z
      którego jestem zadowolona ale pokonuję codziennie dodatkowo 40 km żeby je tam
      odwieźć i przywieźć. Jeśli zacznie to kolidować z moją pracą będę musiała
      zatrudnić panią, której same dojazdy zajmą 4-4,5 godziny dziennie jeśli będzie
      korzystać z komunikacji miejskiej (prawdopodobnie najdroższej w Polsce, ale to
      tak na marginesie). O miejscu w przedszkolu w mojej dzielnicy (Dąbrowa) mogę
      tylko pomarzyć, prywatne ,,przechowalnie” dla dzieci odpadają ze względów o
      których pisała magdalena18. Szkoła ma może dobre miejsce w rankingach jeśli
      chodzi o wyniki nauczania ale fatalną opinię. Jesteśmy skazani na dalsze
      dowożenie.
      Mieszkania są bardzo drogie, kameralnego budownictwa dostępnego
      dla ,,średniaków” prawie nie ma, oferta działek pod budownictwo mieszkaniowe
      jest niewielka, a co za tym idzie ceny kosmiczne podobnie jak krajobraz w nie
      tak znowu nowych dzielnicach. Wielkie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że
      już kilkadziesiąt metrów od Wielkopolskiej i Chwaszczyńskiej, w Wielkim czy
      Małym Kacku jest inny świat, drogi gorsze niż na wsi a ceny gruntów powyżej
      200zł/m. Wokół Wiczlina dużo pisania a nic się tam dzieje, kupno działki
      uzbrojonej w podstawowe media czyli wodę i prąd graniczy z cudem, o drogach
      dojazdowych lepiej nie wspominać.
      Na stronie internetowej nie ma planów miejscowych ani studium uwarunkowań i
      kierunków zagospodarowania przestrzennego, a jak już się dotrze po żmudnych
      poszukiwaniach do tekstu uchwały to forma prezentacji sprawia, że trudno coś
      odczytać (może właśnie o to chodzi, żeby się mieszkańcy za bardzo nie
      wtajemniczali), proponuję wejść na stronę Gdańska i zobaczyć jak powinno to
      wyglądać. Podobno Gdynia jest miastem przyjaznym inwestorom. Tym małym raczej
      nie.

      Zdaję sobie sprawę, że większość moich bolączek jest typowa dla mieszkańców
      dużych aglomeracji, jednak tu w Gdyni wyjątkowo intensywnie wmawia się
      mieszkańcom, ze ich miasto jest lepsze od innych chociaż wcale nie jest.
          • wrogowska Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 31.03.06, 08:05
            To co jest proste dla Urzędniczki,nie jest proste dla innych.
            P.Urzędniczka idzie raniutko do pracy w urzędzie,ma chyba blisko.Popracuje,jest
            powszechnie raczej znana,szanowana.Co trzeba szybko zalatwi,w końcu jest
            Urzędniczką w tym magistracie.Po pracy do domu i może spędzać czas na oglądaniu
            pięknych stron,karmieniu labędzi i wizycie w jendej ze wspanialych knajpek.
            Niestety,ludzie mlodsi,ktorzy jezdzą po Polsce za pracą czasem są po prosu
            zmuszeni zamieszkać tam,gdzie ta praca się przytrafi.No i zaczynają się
            schody,bo nie mają "swoich" dentystów,uliczek,przedszkoli itd.Nie mają,bo nie
            znają miasta.Czują się obco,nie zawsze się aklimatyzują.
            I wchodzą na takie forum,gdzie chcą się wyżalić,poradzić i co slyszą?
            Jakie rady ma Urzędniczka?
            Jak się nie podoba,to wypad stąd.Bo Gdynia to fajne i jedyne sluszne miasto.
            • seahowk Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 11:52
              Odpowiedź godna zapamiętania, będę ją przytaczał klientom, kiedy będą mówili,
              że moja oferta jest nieatrakcyjna, ale wtedy klienci odejdą.

              Miasto miało nadany tor rozwoju przez Cegielską. Chwalić Boga, że ci, co
              przyszli po niej nie zniszczyli tego i potrafili to pociągnąć. Jednak, kiedy
              miasto się rozwijało i kiedy powstawały najbardziej trafne decyzje i plany była
              w tym mieście konkurencja do władzy w ratuszu.

              Osoba prezydenta Gdyni wyścieła całość konkurencji ( to nie jego wina tylko
              przeciwników), ale to spowodowało, że ratusz położył skrzydła po sobie.


              Świętojańska taaaaaaaaaaka flaga w ratuszu i taki powód do zaszczytów, co za
              hipokryzja Ulica w porównaniu z tym, co kiedyś wieje pustkami, kiedy tu
              przyjechałem ulica tętniła życiem, pełno ludzi straganów, drzewa, mięsny,
              rybny, było życie moze nie takie eleganckie ( warszawaskie), ale było cudnie. I
              co i Ratusz pozazdrościł Warszawie polbruku jednolitych latarni i nowego
              asfaltu. Przebudowa spowodowała śmierć wszystkiego, co nakręcało tu życie a na
              dodatek inwestycja podniosła wartość prywatnych kamienic i sklepów. Pytanie
              tylko, po co skoro jest tyle innych miejsc gdzie byłyby bardziej potrzebne te
              pieniądze. Świętojańska została moim zdaniem wybudowana na zasadzie zastaw się
              a postaw się. Taki standard jest oczywiście potrzebny, ale on musi przyjść od
              dołu a nie z góry. Jest cała lista miejsc gdzie te pieniądze przyłożyłyby się
              na jakość życia a nie na jakość pocztówek ( notabene robione pod odpowiednim
              kontem)

              Teraz, co do spadku bezrobocia w Gdyni to może jest tak, że ci, co nie mają
              pracy a coś potrafią uciekają z miasta, druga sprawa to, że w Anglii i Irlandii
              mówi się już po polsku i z gdyni jest tam równie dużo osób, co z innych miejsc
              w Polsce, cała grupa młodych, która po studiach poszła sprzątać kible na
              promach, bo fajne miasto ma ich w d...., (Ale o tym już pisałem)

              Gdynia to zwykłe miasto w fajnym miejscu, ( bo chyba ratusz nie przypnie sobie
              orderu za to, że Gdynia jest nad zatoką)


              Oczywiście można powiedzieć jak ci się nie podoba to wypad


              Pz

              seahowk
              • wrogowska Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 13:34
                ...Gdynia to zwykłe miasto w fajnym miejscu, ( bo chyba ratusz nie przypnie
                sobie
                orderu za to, że Gdynia jest nad zatoką)...

                Swięte slowa,że też ja tak nie potrafilam tego wyrazić.
                Ja też uważam,że Swiętojańska umarla.Nie ma nic..nic...nic.Nie każda ulica może
                być Nowym Swiatem,na którym też szczerze powiedziwaszy wszystko zamiera.Cóż z
                tego,że postawiono nowoczesne latarnie,moim skromnym zdaniem zupelnie nie
                pasujące do otoczenia.Powycinano stare drzewa.Cóż z tego,że są nowe kikuty?Ile
                lat minie zanim urosną?Nie ma rybnego,mięsnego,warzyw na rogu z
                Lipową,straganów z truskawkami i calego tego zgielku tej ulicy.
                Normalnie aż mam nerw gdy to wszystko widzę.
                • on45 Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 14:19
                  Nie przesadzacie trochę z tą krytyką Świętojańskiej? Była mocno zapyziała i
                  remont jej się należał. Innym ulicom też się z resztą należy. A to jakie tam są
                  sklepy nie zależy od miasta, tylko od właścicieli kamienic. A dla nich dobry
                  najemca to taki, który płaci dużo i w terminie. Miasto za to powinno zadbać o
                  odpowiednią ilość parkingów w sąsiedztwie Świętojańskiej. Takich z prawdziwego
                  zdarzenia (wielopoziomowych lub podziemnych). Żeby można było dojechać równie
                  wygodnie jak do hipermarketów. Wtedy ludzie się pojawią. Bo to co jest z
                  parkowaniem w tej chwili, to szkoda gadać. Po prostu odstrasza.
                  • seahowk Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 16:17
                    > Nie przesadzacie trochę z tą krytyką Świętojańskiej? Była mocno zapyziała i
                    > remont jej się należał. Innym ulicom też się z resztą należy. A to, jakie tam


                    I właśnie w tym rzecz, nazywajmy sprawy po imieniu, Świętojańska nie została
                    wyremontowana, dlatego że była taka potrzeba mieszkańców tylko, dlatego
                    że......... Właśnie, dlaczego skoro było wiele innych miejsc gdzie bita droga
                    to szczyt marzeń po deszczu. Był to chwyt reklamowy, który miał przynieść
                    określony efekt marketingowy i nic więcej

                    Sklepy nie zależy od miasta, tylko od właścicieli kamienic. A dla nich dobry
                    > najemca to taki, który płaci dużo i w terminie. Miasto za to powinno zadbać o
                    > odpowiednią ilość parkingów w sąsiedztwie Świętojańskiej. Takich z
                    prawdziwego
                    > zdarzenia (wielopoziomowych lub podziemnych). Żeby można było dojechać równie
                    > wygodnie jak do hipermarketów. Wtedy ludzie się pojawią. Bo to, co jest z
                    > parkowaniem w tej chwili, to szkoda gadać. Po prostu odstrasza.


                    I tu moim zdaniem jesteś w błędzie, ceny poszły w górę po remoncie ulicy innymi
                    słowy z naszych pieniędzy została wyremontowana pocztówka miasta. Wartość
                    nieruchomości poszła w górę i skorzystała na tym garstka ludzi. Trzeba
                    wspomnieć o najemcach, którzy stracili kupę kasy w momencie, kiedy ta
                    modernizacja ruszyła. Bo niewątpliwie nie chciałbym się znaleźć się w skórze
                    ludzi, który stracili własne pieniądze na tej modernizacji. Uważam, że w gdyni
                    jest potrzebna taka ulica, ale w momencie, kiedy całe miasto będzie do tego
                    gotowe.

                    Pz

                    Seahowk
                    • on45 Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 20:52
                      seahowk napisała:

                      > I właśnie w tym rzecz, nazywajmy sprawy po imieniu, Świętojańska nie została
                      > wyremontowana, dlatego że była taka potrzeba mieszkańców tylko, dlatego
                      > że......... Właśnie, dlaczego skoro było wiele innych miejsc gdzie bita droga
                      > to szczyt marzeń po deszczu.

                      Jestem mieszkańcem i uważam, że taka potrzeba była i jest. Co więcej, żadna ze
                      znanych mi osób tej potrzeby nie kwestionowała. Inne miejsca też były
                      porządkowane. Np kanalizacja i drogi w Małym Kacku czy na Grabówku.

                      > Był to chwyt reklamowy, który miał przynieść
                      > określony efekt marketingowy i nic więcej

                      Ale marketing jest konieczny gdy się chce coś dobrze sprzedać.

                      > I tu moim zdaniem jesteś w błędzie, ceny poszły w górę po remoncie ulicy
                      innymi
                      > słowy z naszych pieniędzy została wyremontowana pocztówka miasta. Wartość
                      > nieruchomości poszła w górę i skorzystała na tym garstka ludzi.

                      Ceny na Świętojańskiej były wywindowane dużo wcześniej. Za to we wspomnianym
                      Małym Kacku czy na Grabówku faktycznie poszły w górę. Dlaczego najpierw
                      zrobiono porządek w tych a nie innych miejscach, nie wiem. Ale wiem, że na
                      pewno nie da się zrobić wszystkiego od razu.

                      > Trzeba
                      > wspomnieć o najemcach, którzy stracili kupę kasy w momencie, kiedy ta
                      > modernizacja ruszyła. Bo niewątpliwie nie chciałbym się znaleźć się w skórze
                      > ludzi, który stracili własne pieniądze na tej modernizacji.

                      To prawda. Poza tym stracili też na tym, że w pobliżu ich sklepów mocno
                      zmniejszono liczbę miejsc postojowych, dlatego napisałem o parkingach.

                      > Uważam, że w gdyni
                      > jest potrzebna taka ulica, ale w momencie, kiedy całe miasto będzie do tego
                      > gotowe.

                      Czyli kiedy? Świętojańska bez remontu nie wytrzymałaby próby czasu. Na
                      Starowiejskiej czy Abrahama, gdzie miasto nie zrobiło takiej rewolucji, ruch
                      jest jeszcze gorszy. Przeciętny (zmotoryzowany) klient wybiera miejsca, gdzie
                      łatwo dojechać, zaparkować i gdzie jest w miarę estetycznie (Klif, Geant itp.)
                      Dlatego, jeżeli się o Śródmieście nie zadba, to nie będzie żyło. To jest
                      konkurencja.
                      Oczywiście nie można przy tym zaniedbywać innych dzielnic. Ale wydaje mi się,
                      że inwestycje są rozłożone dosyć równomiernie. Np. porządne miejskie baseny są
                      akurat na Karwinach i w Chylonii.

                      Pzdr.
                  • windyga Re: "co cię tu trzyma biedaku " 31.03.06, 16:29
                    Rozumiem, że przedstawiamy sie w szczegółach (data urodzenia, waga, obmiar
                    biustu itp. a takze kto gdzie pracuje , ile zarabia, ile razy szukał pracy, ile
                    razy go wylali, ile miał zon i meżów). Ale konsekwentnie - wszyscy! No i wtedy,
                    jak w rodzinie bedziemy sobie narzekać, skakac do oczu, podgryzać. Czy tylko ja
                    mam byc na widelcu, a wy pochowani za swoimi anonimowymi nickami? Tak?!!
                    Nie w tym, celu wpadłam przed kilku laty na pomysł, by to forum załozyć.

                    Ja nie wiem, co robicie. I wcale nie jest mi to potrzebne, by wymieniać
                    poglądy, informacje, dzielic sie nowinami na temat Gdyni. Nie próbuje nawet
                    zgadywać, kto, gdzie pracuje, jakiego polityka popiera albo nie. To nie tutaj!
                    Jeszcze raz i zawsze będe powtarzać, to jest forum prywatne i zupełnie
                    prywatnie a nie tylko słuzbowo kocham moje miasto. To, co słuzbowo o nim sadze
                    jest zgodne z tym co prywatnie, ale na tym forum nie obnosze się ze słuzbowymi
                    watkami. Nie uprawiam urzedowej propagandy. Przejrzyjcie sobie watki. Zachwalam
                    to, co jest fajne, bez względu na to, kto tej fajnosci jest autorem. Np.
                    natura...Ale na pewno nie gloryfikuje urzedników . Owszem, oburza mnie postawa
                    roszczeniowa, negacja, a tajkze aktywność sprowadzajaca się tylko do klikania...
                    Chyba że ktos koniecznie chce czegos sie dowiedzieć, a ja to wiem, lub wiem,
                    kto to wie.
                    Moje Forum jest dla ludzi usmiechnietych. Tak,tak,tak. Dla takich którzy umieja
                    i chca interesujaco zyc i udaje im sie to bo są sympatyczni i madrzy, a także
                    dowcipni. I tyle. ,A nie dla takich którzy musza wręcz MUSZĄ tylko narzekac i
                    mieć za złe wytykajac błedy innym - sami chowając sie w cieniu i za pseudonimem.
                    Tak - wiecej mi sie w Gdyni podoba niz nie podoba. A jesli sie cos mi nie
                    podoba, to dzwonie lub pisze do tych, którzy powinni to cos naprawic.
                    Nie jęcze na towarzyskich spotkaniach, a za takie uważam równiez spotkania na
                    forum, którego jestem goasposia, bo to bezsensowna strata czasu.
                    Chcecie uskuteczniać psychoterapie, polegajaca na dosmucaniu siebie i innych?
                    Prosze uprzejmie. Ale nie tuttaj. Bo nie!
                    Kiedy pytam osobe tak okropnie niezadowolona z zycia w Gdyni, która ani pracy,
                    ani mieszkania, ani szkoły, ani przedszkola, no po prostu nic nie moze po
                    swojej mysli zorganizować: co ja tu jeszcze trzyma, to chyba jest to pytanie
                    które wprost cisnie sie na usta! I nie jest obrazliwe, tylko doprawdy wynika z
                    zaciekawienia (choc i troche z wkurzenia;))

                    Ja uważam, że zupełnie naturalna koleja rzeczy jest reakcja - skoro tak tu
                    trudno, to szukam lepszego miejsca dla siebie, albo... to w którym jestem
                    staram się zmieniac na lepsze...
                    Jescze raz sugeruje malkontentom , byscie wzieli sprawe w swoje rece i skoro
                    nie mozecie sie powstrzymać od narzekań - ...załozyli stosowne forum, a moze i
                    wiele róznych. Wszak wolnośc zakładania forów jest.... Takie specjalne, extra -
                    dla skwaszonych, zalanych żółcią, bez wzgledu na wiek, wykształcenie, stan
                    posiadania itd. Czy beda mieszkać w Warszawie, czy Gdyni, czy w Paryzu, czy w
                    Wólce.
                    Ale to forum nie jest dla takich zgredów. No, nie.
                    Uwazam takie malkonteenctwo za chorobe, za toksyne. Zwłaszcza, jesli taki
                    malkontent mało wie o meritum i okolicznościach.
                    Acha, seahowk - jakis inny byłes dwa, trzy lata temu. Ptaki, widoki z dachu
                    Vitavy, pasje... Cos sie chyba stało złego, bo nie byłes takich markotny.I to
                    jest smutne i zal mi Ciebie. Czy winien temu jest swiat, Gdynia, czy może
                    jednak troche i ty sam.Nie wiem. Ty to wiesz.
                    Ale nie wiesz wiele o moim trybie zycia, o moich obowiazkach, moich
                    problemach, a tak nonszalancko sie wypowiadasz na mój temat? Masz do tego
                    prawo? A kto ci je dał? Ja nie....
                    Doprawdy, mam coraz wieksza ochote zamknąć to forum, (w takiej formule
                    zamknietej), i ograniczyc dostep do niego tylko dla ludzi sympatycznych, bo
                    nie chce tu wojenek, podjazdów, podgryzań, podejrzeń, pohukiwań, wypominań. Nie
                    chce atmosfery pomówień, zgryzliwości, a zarazem ponuractwa.
                    Nie chce i juz.I wcale nie zamykam nikomu twarzy, przeciez to prywatne forum, a
                    nie jakies urżedowe.
                    Wolna wola. Kto chce, zostaje tu, kto nie chce, zawsze moze je opuscic. I nie
                    bedzie sierotą, na pewno...
                    • zbigniew_siedlewski Mówisz i Masz :) 31.03.06, 21:30
                      1976.01.22 , 87 kg ale nad tym pracuje :) z biustem będzie kłopot ale w to
                      miejsce wstawię rozmiar buta 44. Od 98 roku pracuję w Telekomunikacji Polskiej,
                      najpierw w Szczecinie ( to moje rodzinne miasto ) teraz w Gdańsku, ale od
                      kwietnia w Warszawie. Na szczęście moje kompetencje zawodowe i mój nos oraz
                      mobilność pozwoliły mi uniknąć szukania pracy (na razie) Jestem żonaty od
                      2005.12.31. ( drugi raz)

                      Joasiu pamiętam, że przeszliśmy na taką formę zwracania się do siebie i pozwolę
                      sobie jego używać, bo podpisuje się pod tym, co piszę. Uważam że nie było
                      żadnego ataku w tych wypowiedziach i na razie to niestety Ty swoimi
                      wypowiedziami walisz na ślepo i co gorsza niecelnie do ludzi który wypowiadają
                      swoje opinie.

                      Co do tego forum pozwolę sobie ciebie zacytować „Miłość nie jedno ma imię.
                      Czasem jest to miłość przez łzy” więc mówimy o prawdziwej miłości czy matczynej
                      ślepej i nieobiektywnej.

                      Tak to prawda mówisz o tym co fajne i to się chwali ale są ludzie którym to
                      miasto kojarzy się z czymś innym niż to co fajne, bo życie w tym mieście to nie
                      sobota na skwerze, i nie uważam że chcieć znaczy móc sam tego doznałem na
                      swojej skórze.

                      Teraz może trochę o tych których nazwałaś że nic nie robią i tylko krytykują.
                      Mogę mówić za siebie ale nie uważam że jestem malkontentem i człowiekiem który
                      ma podejście roszczeniowe.


                      Skupię się na konkretach aby uniknąć demagogii. Jak pamiętacie albo nie jakiś
                      czas temu odbył się przetarg elektroniczny w Gdyni. Polega to w skrócie
                      zebraniu wszystkich oferentów w jednym miejscu na platformie elektronicznej i
                      negocjacji ceny w czasie rzeczywistym. Taki system przetargowy jest możliwy na
                      dostawie ustawy o zamówieniach publicznych. Wartość przetargu może być do 60
                      tyś. EURO.

                      Przetargi w Gdyni i Sopocie to mój pomysł i nikt mi za bardzo nie pomagał. W
                      Sopocie użyłem referencji aby dostać się na spotkanie potem już radziłem sobie
                      sam. Przygotowaliśmy przetarg który się odbył i przyniósł konkretne
                      oszczędności i wymierne korzyści. Dwa trzy tygodnie później rozpocząłem rozmowy
                      z UM w Gdyni. Znalazłem sposobność aby dostać się na spotkanie na początek do
                      Prezydenta Miasta a potem przeprowadziłem prezentację na zarządzie miasta.
                      dostaliśmy zielone światło i przygotowaliśmy przetarg. Aukcja się odbyła, sama
                      informacje że odbędzie się Aukcja elektroniczna spowodowała że oferenci zeszli
                      z ceny dali niższe niż w zwykłym przetargu. w ciągu godzinnej aukcji cena
                      zeszła o 40%. Fakt kwota nie była zbyt wielka ale takie oszczędności uzyskuje
                      się na aukcjach bez względu na kwotę (od 15% do 30%).

                      Chciałem pociągnąć ten temat dalej zorganizować przetargi i na ich bazie
                      zbudować katalogi przy pomocy których kontroli podlegałaby dystrybucja dóbr
                      zakupionych na przetargach ( artykuły biurowe, środki czystości itp.) wraz z
                      wzrostem wiedzy i doświadczenia rozszerzać zakres platformy. Pomysłów jest
                      wiele a możliwości jakie daje to narzędzie ogromne.

                      Ale ............................... nic z tego, po przetargu wszyscy nabrali
                      wody w usta. Tak samo było w Sopocie, Szczecinie, Warszawie.

                      Co gorsza wiem dlaczego tak jest. Taki sposób przetargów robi z nich w 100%
                      jawne negocjacje, wyznacznikiem może być tylko cena. Jeśli jest to Internet w
                      przetargu wezmą udział wszyscy którzy spełniają warunki a nie byli w urzędzie i
                      widzieli ogłoszenie na tablicy lub mieli gazetę z odpowiednim ogłoszeniem. W
                      tej sprawie Gdynia niczym się nie różni od innych miast.

                      Podsumowując nie zaliczam się do Twojej definicji malkontentów a moja żona mówi
                      że jestem niepoprawnym optymistą.
                      Pz

                      Seahowk vel Zibi :)

                      PS uwielbiam się śmiać
                      • wrogowska Re: Mówisz i Masz :) 01.04.06, 09:23
                        Z zawodowego wyczucia widzę,że pani Urzędniczka bardzo się zdenerwowala,widać
                        po stylu,blędach i literówkach.
                        Nie ma co się denerwować.Ale widać już ,że nasz kraj ogarnąl jakiś amok
                        mówienia o danej grupie osob,partii lub sytuacji wylącznie dobrze.
                        Nie wolno mieć innego zdania.
                        To tak jak z tym Sukcesem ostatnio,najlepiej wyciąć nożykiem niepasującą
                        stronę..
                        I tak jak tu-jeżeli nie chwalę,nie jestem ZA,to jestem beeeee.Czyli zamykamy
                        forum,albo chociaż nie wpiszę na listę forumowiczów.
                        Co się dzieje na z naszym narodem?Ludzie!Demokracja się skończyla?Wrócily czasy
                        cenzury?
                        Pozdrawiam wszystkich Gdynian rodowitych i Gdynian z przypadku,Gdynian z
                        przymusu i Gdynian z wyboru.

                        Gdynianka na wyganiu w mieście,którego nie cierpi,ale toleruje.
                    • magdalena18 Re: "co cię tu trzyma biedaku " 02.04.06, 00:05
                      windyga napisała:

                      Ale nie wiesz wiele o moim trybie zycia, o moich obowiazkach, moich
                      > problemach, a tak nonszalancko sie wypowiadasz na mój temat? Masz do tego
                      > prawo? A kto ci je dał? Ja nie....

                      No właśnie to chyba lustereczko by ci się jednak przydało;, bo to jednak ty
                      głównie stosujesz te taktykę i to nie tylko w tym wątku. Czy ktoś tobie może
                      dał to prawo?
                      Zresztą też ty sama ujawniłaś się jako urzędnik UM więc skąd teraz te
                      pretensje? Tu nie działała żadna grupa szpiegów których głównym celem było
                      rozpracować nick windyga.
                    • iinga Re: "co cię tu trzyma biedaku " 04.04.06, 12:32
                      windyga napisała:
                      > Kiedy pytam osobe tak okropnie niezadowolona z zycia w Gdyni, która ani
                      pracy,
                      > ani mieszkania, ani szkoły, ani przedszkola, no po prostu nic nie moze po
                      > swojej mysli zorganizować: co ja tu jeszcze trzyma, to chyba jest to pytanie
                      > które wprost cisnie sie na usta! I nie jest obrazliwe, tylko doprawdy wynika
                      z
                      > zaciekawienia (choc i troche z wkurzenia;))

                      To było o mnie windygo? Chyba tak, bo własnie mnie zapytałaś ,,co cię tu
                      jeszcze trzyma w tym mieście biedulko?" Delikatnie mowiąć mało uprzejme było to
                      pytanie ale Ci odpowiem : praca. Nie wiem na jakiej podstawie wysnułaś wniosek,
                      że jestem bezrobotna i bezdomna.
                      Pisanie na forum dyskusyjnym, a tym bardziej jego prowadzenie wymaga dystansu
                      do tego co zostanie tam napisane, ty masz z tym duży problem. Bardzo agresywnie
                      reagujesz na każdą najmniejszą krytykę Gdyni, obrażając przy tym ludzi. Na
                      podobnym wątku napisałaś : ,,Mysle, że gdyby nasz krytyk był szczęśliwy ze swa
                      wybranka z Gdyni, to i nasze
                      miasteczko bardziej by mu sie podobało.... "
                      Czyli skoro komuś nie podoba się Gdynia to z pewnością jest malkontentem,
                      ponurakiem, frustratem, idiotą, impotentem ... Trochę mi to przypomina baśń
                      Andersena ,,Nowe szaty cesarza", tylko dziecko odważyło się krzyknąć, że król
                      jest nagi, reszta przytakiwała z obawy przed ośmieszeniem.

                      Piszesz, że naturalna reakcją powinna byc zmiana miejsca zamieszkania albo
                      zmiana obecnego miasta na lepsze. To pierwsze nie zawsze jest wykonalne,
                      przyczyn mogą być dziesiątki. A wpływ przeciętnego mieszkańca na to co dzieje
                      się w mieście ogranicza się do udziału w wyborach, ewentualnie sygnalizowaniu
                      co należy zmienić ( w tym wątku właśnie to robimy). Nie możesz po każdym
                      oczekiwać równego zaangażowania w sprawy miasta bo po to z naszych podatków
                      opłacane są władze miasta i pracownicy urzędu, żeby się tym zajęli.
              • x2468 Re: "co cię tu trzyma biedaku " 13.05.06, 08:18
                W jednym sie mylisz.Remont nie podniosl wartosci kamienic.Wrecz odwrotnie.Ulica
                jest martwa.Wystarczy sie Swietojanska przejsc na piechote,i policzyc ilosc
                banerow informujacych o lokalach do wynajecia.Ceny za wynajm sa dzisiaj o wiele
                nizsze niz przed np 10 laty a pomimo to znalezienie chetnyc graniczy z cudem.
                Wladze Gdyni,co smutne,nie maja niczego wspolnego z gdynska tradycja.Kompletny
                brak im wizji rozwoju.Przykladem niech bedzi hala sportowa w budowie.Mniejsza od
                gdynskiej hali targowej i ciagle tylko na papierze.Innym przykladem moze byc
                Aleja JPII.Zmiana szyldu z nazwa Aleji Zjednoczenia,obrzydliwe zniszczenie
                kawalka wybrzezowej tradycji.Oczywiscie za balgan z tym zwiazany zaplaca
                Gdynianie a rowniez przyjezdni.
                Nie od rzeczy bedzie tu przywolanie pamieci Marszalka,Naczelnika Panstwa,ojca
                chrzestnego miasta Gdyni: "Kury wam pasac...."
                • kryzar zgadzam się 14.05.06, 18:42
                  z tobą, ale gospodyni tego forum nie znosi krytyki nawet słusznej. Tych co mają
                  odmienne zdanie w mało eleganckiej formie wyprasza.
                  A ulica jest martwa od dłuższego czasu, a banki jej nie ożywią.
      • gosia39 Re: Gdynia - przerost formy nad treścią? 01.04.06, 11:18
        .."Moje dziecko chodzi do przedszkola (..) pokonuję codziennie dodatkowo 40 km żeby je tam odwieźć i przywieźć. (..)będę musiała zatrudnić panią, której same dojazdy zajmą 4-4,5 godziny dziennie jeśli będzie korzystać z komunikacji miejskiej.."

        Czy mogłabyś napisać gdzie w Gdyni mieszkasz,a gdzie jest przedszkole.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka