kielczow2003
26.04.06, 20:41
Gdyńska senator PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk chce poznać jeszcze przed
premierą scenariusz sztuki, która traktuje o Polakach i Niemcach. Dyrektor
Wrocławskiego Teatru Współczesnego Krystyna Meissner uważa, że to cenzura.
Jan Klata, znany reżyser, zamierza wystawić w listopadzie we Wrocławiu sztukę
o powojennych losach Polaków i Niemców. Temat zaniepokoił senator Dorotę
Arciszewską-Mielewczyk. Jest ona także prezesem Powiernictwa Polskiego,
ogólnopolskiej organizacji przeciwstawiającej się zabiegom Niemców starających
się o zwrot ich przedwojennych własności.
- Misją naszych placówek kulturalnych utrzymywanych za pieniądze polskich
podatników jest krzewienie kultury polskiej - mówi senator
Arciszewska-Mielewczyk. - Teatry mają opowiadać o Polakach i ich tragicznych
losach. We Wrocławiu, tak jak u nas na Wybrzeżu, to skomplikowany temat. I
właśnie dlatego trzeba dbać o prawdę historyczną i mówić o tym, co Polacy
przeszli w czasie II wojny światowej
Zaniepokojona listami od swoich wyborców, którzy słyszeli o projekcie Klaty,
pani senator napisała do dyrektorki Wrocławskiego Teatru Współczesnego
Krystyny Meissner: "Zwracam się do Pani z gorącą prośbą - a czynię to z
należnym szacunkiem dla Świątyni, jaką jest teatr - o możliwość zapoznania się
ze scenariuszem i - na jego podstawie - wyrobienia sobie opinii".
- Osoby w czasie wojny wysiedlone z Gdyni zbulwersował fakt, że w Polsce robi
się przedstawienie o tzw. wypędzonych Niemcach. Nie można im się dziwić, bo w
Niemczech ten temat wykorzystuje Erika Steinbach i Rudi Pawelka - mówi senator
Arciszewska-Mielewczyk.
List senator z Gdyni zaskoczył i zdenerwował dyrektorkę Współczesnego Krystynę
Meissner: - To przejaw cenzury, z którą ostatni raz miałam do czynienia w 1989
r. Poza tym tekst jeszcze nie istnieje. A nawet gdyby istniał, to z samego
scenariusza nie wynika przecież ostateczny kształt spektaklu i trudno na jego
podstawie wyrabiać sobie opinię. Pani senator chce wprowadzić politykę do
teatru, a to przedstawienie nie ma służyć rozliczaniu Polaków i Niemców, tylko
opowiadać o losach ludzi w określonej sytuacji historycznej.
Dyrektor Meissner odmówiła udostępnienia scenariusza. Oburzona pani senator
poskarżyła się na nią prezydentowi Wrocławia.
Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Rafała Dutkiewicza, nie chce komentować
sprawy: - Grzeczność wymaga, aby pani senator otrzymała odpowiedź od nas, a
nie za pośrednictwem mediów.
Komentarza odmówił też Jarosław Broda, dyrektor miejskiego Wydziału Kultury.
Także Jan Klata, niedawny laureat Paszportu "Polityki" m.in. za spektale
zrealizowane we Wrocławiu i Wałbrzychu, nie chciał wypowiadać się na temat
wystąpienia senator z Gdyni.
Zabierzcie ja od nas i zamknijcie pod kluczem bo wam obciach robi na
całego!!!!!!!!