Czerwone światło przy Tesco

21.05.06, 19:18
Byłam po zakupy i znowu mnie szlag trafił. Czy ktoś rozumie sens czerwonego
światła przy wyjeździe z Tesco, tym na Chylonii? Tak sobie, na prostej drodze,
bez śladu jakiejkolwiek ulicy po bokach. Większość kierowców je ignoruje, ale
najgorzej, jak w godzinie szczytu trafi się jakiś co nie może, bo poczucie
obowiązku mu każe stać. W dodatku zielone pali się irytująco krótko, a
czerwone irytująco długo, chociaż to może być kwestia podobna do tej, po
której stronie drzwi do toalety się znajdujesz. A więc dlaczego, bo może jest
w tym jakiś sens, tylko blondynka go dostrzec nie umie?
    • alexande Re: Czerwone światło przy Tesco 21.05.06, 22:17
      Kiedyś, kiedy był tam Hit wydawało mi się, że ten sygnalizator jest po to, żeby
      trafić na zielone światło na Morskiej. Teraz wyjeżdzam zawsze na obwodnicę i
      nie zastanawiam się po co on tam stoi. Masz rację, że większośc kierowców
      ignoruje to czerwone światełko, ale większość, to nie wszyscy...
      • slodinil Re: Czerwone światło przy Tesco 21.05.06, 23:31
        Pomysl tego swiatla to tylko i wylacznie ulatwienie wjazdu/wyjazdu dla
        mieszkancow tego bloku po lewej stronie. Mnie ta sygnalizacja tez irytuje ale
        na szczescie tam bardzo rzadko bywam.
        • sealion Re: Czerwone światło przy Tesco 22.05.06, 11:14
          hehe ten sygnalizatot to rzeczywiście szczyt głupoty - taki ukłon w stronę
          mieszkańców pobliskiego bloku. Kiedyś mój znajomy zapłacił tam mandat i dostał
          puknty karne za przejechanie na czerwonym świetle - pieski stały za zakrętem.
          Także uważajcie.
          • germanus Re: Czerwone światło przy Tesco 22.05.06, 17:32
            Bardzo możliwe, że to czerwone światło pali się jakby przydługo. Bardzo, nie
            zaprzeczam. Ale to nie jest żaden powód, by złamać przepisy i przejeżdżać
            czerwone. Zaden! Najmniejszy. Należy problem zgłosić, gdzie trzeba, wnioskować o
            zmianę, a później monitorować jej wykonanie. Demokracja, nie?

            To jest przecież w najprostszej postaci odruch Pawłowa. Jest czerwone, STOISZ.
            Bo potem..., potem przejeżdżasz inne czerwone w innej, wg twoich racji i osądów,
            właściwej lub niewłaściwej sytuacji. I narażasz np. MNIE na śmiertelne
            niebezpieczeństwo. A ja sobie po prostu nie życzę. Ja żądam dostosowania się
            każdego obywatela i każdego człowieka do przepisów i przestrzegania zasad
            demokracji.

            DOTARŁO? I każdy, kto tego nie robi jest dla mnie zwykłym i pospolitym
            przestępcą. I proszę nie wycierać sobie szminki określeniami i kwalifikacjami
            typu, wykroczenie lub mandat. Złamałeś prawo, jesteś przestąpcą. Kropa. Złapany,
            lub nie, skazany, lub nie, nie ma znaczenia. Złamałeś, przestąpiłeś, jesteś
            przestępcą. A jeśli się nie czujesz, to - wybacz, kochaaaany - nie jesteś
            godzien kilku zaszczytów społecznych, np. bycia na wolności.

            No i jak się Wam podoba taka ekstremalna interpretacja?
            Nie lepiej więc zgłosić, co?
            • smitte Re: Czerwone światło przy Tesco 22.05.06, 22:57
              Bo jak wiadomo ludzie odpowiedzialni za ustawianie świateł mają moc boską i są
              nieomylni, nigdy w zyciu nie postawili żadnego znaku niewłaściwie, wszystkie
              światła działają zawsze bez zarzutu. Należy zdrowy rozsądek schować głęboko do
              kieszeni i ślepo wierzyć temu, co nam łaskawcy przy drogach postawią. No i rzecz
              jasna przejeżdżać przez to idiotyczne światło z prędkością kosmiczną, narażając
              wszystkich dookoła na śmiertelne niebezpieczeństwo.
              Ośmielę sie nawet stwierdzić, że znowu dzisiaj przejechałam przez czerwone
              światło. Nie zmieniło się z zegarkiem w ręku przez 7 minut, miałam czekać dalej?
              Umrzeć na tym skrzyżowaniu, czy założyć, że sie zepsuło i ostrożnie przejechać?
              <wzdycha cięzko i z rezygnacją>
              • germanus Re: Czerwone światło przy Tesco 22.05.06, 23:42
                Zgadza sie - 7 minut wyglada na mocno przydlugo.
                Ja mam jedno pytanie, jedno jedyne. Co zrobiles w tej sprawie przez ostatnie:
                pol roku, rok, piec, dziesiec lat,...?
                Po to Ci dano demokracje do reki, bys z niej korzystal.

                7 minut! Az sobie nie wyobrazam! Bylbym w urzedzie nastepnego dnia. I mocno bym
                wymagal wlasciwej reakcji na krytyke obywatelska.

                Co zas do mocy bosko-sprawczej to nie przyznaje jej nawet prezydentowi, ani
                papiezowi. Ludzie, jak i my...
                Pozdr
                • smitte Re: Czerwone światło przy Tesco 23.05.06, 00:06
                  Nic nie zrobiłam, pojechałam dalej. Mam zbyt mało czasu, aby go poświęcać na
                  załatwianie sprawy zepsutych świateł przy podrzędnej uliczce, nie do mnie takie
                  rzeczy należą. Po to korzystam z demokracji, aby wybrać swoich przedstawicieli,
                  którzy takie rzeczy będą za mnie załatwiać. Po to jest Wydział Komunikacji,
                  Urząd Miasta, Zarząd Dróg czy kto tam jeszcze. I to do nich należy dbanie o to,
                  żeby wszystko w mieście działało jak powinno i miało sens. I gratuluję wiary w
                  to, że władze tak chętnie zareagują na krytykę obywatelską, wrecz się palą do
                  tego. Wystarczajco nerwów kosztowało mnie przekonanie ich o konieczności
                  odśnieżenia mojej ulicy, dziękuję bardzo, zrobiłam w tej sprawie naprawdę dużo,
                  a urząd miasta miał mnie delikatnie mówiąc gdzieś. A najbardziej podobał mi się
                  pług, który moją ulicą przejeżdżał z podniesioną łopatą, bo było mu bliżej moją
                  ulicą przejechać, ale w planie jej nie miał, więc nie mógł łopaty opuścić i przy
                  okazji odśnieżyć. Nie wierzę w rozsądek ludzi w urzędzie i nie chce mi się
                  walczyć o światło przy Tesco, i tak tam w sumie rzadko jeżdżę.
                  A 7 minut dlatego, że na tyle starczyło mi cieprliowści, bo wbrew pozorom
                  respektuję kodeks drogowy i nie stwarzam śmiertelnego zagrożenia. Dobranoc.
                  • germanus Re: Czerwone światło przy Tesco 23.05.06, 01:18
                    Uprzejmie informuje, ze napisalem do prezydenta z prosba o zalatwienie.
                    Dobranoc, oczywiscie. Spij snem sprawiedliwej.
                    • sealion Re: Czerwone światło przy Tesco 23.05.06, 13:27
                      I co masz nadzieję to coś da? W najlepszym wypadku dostaniesz po miesiącu
                      wykrętną odp że wyszystko jest cacy.
                      • germanus Re: Czerwone światło przy Tesco 23.05.06, 22:13
                        przyludzam sie nieraz, zobacze
    • narysuj.mi.baranka Swietne zdanie 26.05.06, 11:33
      "W dodatku zielone pali się irytująco krótko, a
      czerwone irytująco długo, chociaż to może być kwestia podobna do tej, po
      której stronie drzwi do toalety się znajdujesz."


      :)))))
      • smitte Re: Swietne zdanie 26.05.06, 15:50
        Dziękuję;)
        • smitte Re: Swietne zdanie 28.05.06, 19:58
          Dokonałam pomiaru czasu, żeby nie było. Czerwone pali się 1 min 20 sek, zielone
          troszkę poniżej 30 sek. A mierzyłam z nudów, stojąc w ogromniastym korku. Chyba
          już tam więcej nie pojadę, ale w OBI ładne kwiatki były.
    • germanus Re: Czerwone światło przy Tesco 29.05.06, 02:58
      A moze przekaz to urzedowi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja