rop5
28.08.06, 12:48
Spotkałem się z opinią pochodzącą z mocno wiarygodnego źródła, iż Gdynia pod
względem zanieczyszczeń niczym nie ustępuje np. Katowicom, zaś odwiedzający
moje ukochane miasto to najczęściej osoby cierpiące na niedobór metali
ciężkich. Czym może być spowodowany tak gwałtowny wzrost zachorowań na
nowotwory płuc? Podejrzewam, że jednym z powodów może być pył zawieszony PM10
zawierający m.in. cząsteczki ołowiu, azbestu, metali ciężkich. Poczytałem
sobie o tym także na stronie podanej poniżej oraz pozwalam sobie na
zacytowanie fragmentu.
www.infoeko.pomorskie.pl/powiaty/gdynia.htm
"Ogólna ocena stanu powietrza ze względu na ochronę zdrowia i ochronę roślin.
W Ocenie rocznej jakości powietrza w województwie pomorskim za rok 2005
opracowanej przez WIOŚ Gdynię zakwalifikowano do klasy C, w związku z
przekroczeniami stężeń pyłu zawieszonego PM10.
W strefie C wymagane jest opracowanie programu ochrony powietrza.
W stosunku do r. 2004 pomiary wykazują pogorszenie, ponieważ w r.2004 Gdynia
była zaliczona do strefy C jedynie ze względu na przekroczenia w Gdańsku i
przynależność do wspólnej strefy.
W r. 2005 nastąpiła zmiana w zasadach kwalifikacji- w r. 2005 brak
marginesu tolerancji dla stężeń pyłu zawieszonego (5ug/m3 dla stężeń 24-
godzinnych i 1,6ug/m3 dla średniorocznej)."
Czy mamy się czego bać? Czy faktycznie nasz rejon jest tak mocno
zanieczyszczony. Jeżeli tak, to czy macie wiedzę o podejmowanych działaniach
zmierzających do ograniczenia tego efektu?