efekt_placebo 14.11.06, 00:00 chodzi plota, że władza chce sprzedać skwer Plymouth i okolice na deweloperkę. Oczywiście korupcja w tle. Ktoś wie więcej? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
windyga Re: deweloperzy przed Prezydium? 14.11.06, 10:10 Tak to sa ploty rozpuszczane przez człowieka, który chciał strasząc takimi hiobowymi groźbami ludzi, wygrać wybory do rady miasta. Ale przegrał.Bo na kłamstwie wiele i to dobrego nie da się zbudować... Odpowiedz Link
sealion Re: deweloperzy przed Prezydium? 14.11.06, 10:47 Tu masz linka do dyskusji na ten temat forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=49104802 Odpowiedz Link
s3355 a więc coś jest na rzeczy? 21.11.06, 10:41 dzięki za link. Ktoś kto założył tamten wątek podał cytaty z oficjalnego ogłoszenia. Rozumiem z niego, że planuje się sporą przebudwę tamtej okolicy. Natomiast nie zrozumiałem, co ma tam docelowo być i na jakiej podstawie autor tamtego wątku pisze o usługach i nowym biurowcu. Nie ma tam też nic o mieszkaniówce, o której ja słyszałem. Przeszukałem strony ratusza, ale bez rezulatatu (może jestem gapa). Czy ktoś kto zna się na rzeczy będzie tak uprzejmy i poda jakieś linki (jeśli istnieją) co dalej z tym planem zagospodarowania i ew. przetargami? Ew. jakieś inne wiadomości - ale z podaniem źródła. No w każdym razie jestem bardzo zaniepokojony. Stracimy miły skwer i aleję na rzecz mieszkaniówki i usług? A co do biurowca UM - to fakt, że różne agendy prezydium porozrzucane sa po całym mieście, co nikomu nie ułatwia życia, ale z drugiej strony ten rozrost biurokracji jest niepokojący. dzięki i pozdrowienia Odpowiedz Link
sealion Re: a więc coś jest na rzeczy? 21.11.06, 20:02 heh co do biurokracji to jak śpiewa Kazik: "Biurokracja od czasów upadku komuny rozrosła się trzykrotnie z tą różnicą, że zamiast jednej stanowiska obsadzają cztery partie na utrzymanie tej hydry nienasyconej, ich dzieci, żon i matek i właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem tak, świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem" Odpowiedz Link
s3355 biurokracja 22.11.06, 09:36 nie znam żadnych danych, które pozwoliłyby ocenić skalę biurokracji na przestrzeni dziejów Gdyni (jakkolwiek by to mierzyć: wielkością zatrudnienia, ilością produkowanych papierów, kosztem utrzymania). Być może więc się mylimy i skala zbiurokratyzowania władz Gdyni pozostaje od lat ta sama - choć jakoś, psia noga, wątpię. Nie należę do sekcji fanatycznych liberałów, niemniej moja wizja usprawniania rządów w mieście zakłada spadek, a nie wzrost liczby urzędników. Gdynia mogłaby dać w tym względzie przykład całej Polsce, staczającej się tak lokalnie jak centralnie w otchłań paprotkowo-rozdzielnikową. Odtąd każdy mógłby powiedzieć - spójrzcie na Gdynię, oni mogli, to się da zrobić, czemu my tak nie możemy? Odpowiedz Link
windyga Re: biurokracja 22.11.06, 16:14 Ale jestem przekonana, że nie lubisz stać w kolejkach w urzedzie i lubisz, jak panienka w okienku jest kompetentna, prawda? Zatem, jak uczyni ten cud, żeby nie stać w kolejkach i urzedników było mało, a w dodatku, żeby nie chcieli brac pieniedzy za swoja prace, cooo? Masz taki patent? Bo ja nie. Wiem natomiast, że sa w urzedzie (gdyńskim) nieobsadzone etaty, bo ludzi do roboty nie ma. Fachowcy uciekaja albo za granicę, albo do firm prywatnych. Kiedy porónujesz liczbe zatrudnionych w rozmaitych urzedach, pamietaj o przybywajacych kompetencjach, których przed laty te urzędy nie miały. Chocby zwiazane z obróbka tysiecy nowych praw jazdy, rejestracji działalnosci gospodarczej, aplikacji o pieniądze unijne itd. itp. Oczywiscie, troche mniej jest pracy w liczeniu (recznym) kartek na cukier, mieso i buty.Niestosowny żart? Moze. Odpowiedz Link
magdalena18 Re: biurokracja 22.11.06, 17:34 Cóz po spedzeniu relatywnie niedawno paru ładnych godzin własnie w sprawie rejestracji pojazdów, odniosłam wrażeni (ale może to tylko wrażenie) że tam ludzi do pracy raczej nie brakuje, bo jest kilka stanowisk i nie wnikajac czy panienki z okienka zajmuja się właśnie tym czym zajmować się powinny. Problem polega na niemożliwości bieżącej regulacji tzw. proporcji popytu do podaży w zwiazku z niewydolnością systemu, jak poinfomrował mnie kierownik tej jednostki, sam nie będąc zbytnio zorientowany w tym co trzeba a czego nie mozna zrobić, ale jednoczesnie bardzo chętnie udzielając tych informacji, czym zafundował mi ok. 2 godz. wiecej w UM. I tak sytuacja ma sie tak, że do jednego ze stanowisk czeka momentami jakieś20 osób a do innych w zasadzie po 2. Urzędniczki z tych 'wolnych' okienek twierdzą że nie mają dostępu do pewnych info a ma je pani w tym jedynym obleganym okienku, ale później okazuje sie jednak, ze przy odrobinie dobrych chęci i pomocy odpowiedniego klawisza w klawiaturze dostęp jest możliwy:-0 Cóz czy to jest rzeczywiście problem miejsca, czy może, bez urazy dla kierownika wspomnianego wydziału, braku zdolności organizacyjnych? Może potrzeba troche młodszej krwi? Odpowiedz Link
on45 Re: biurokracja 23.11.06, 13:29 windyga napisała: > Zatem, jak uczyni ten cud, żeby > nie stać w kolejkach i urzedników było mało, a w dodatku, żeby nie chcieli brac > > pieniedzy za swoja prace, cooo? Masz taki patent? Bo ja nie. To może ja podpowiem. Dawniej istniał Wydział Urbanistyki, Architektury i Nadzoru Budowlanego. I wszelkie sprawy związane z budownictwem załatwiało się w miarę sprawnie. Dziś nadzór jest wyłączony z urzędu i stanowi odrębną instytucję (ustawowo). A mimo tego w miejsce starego wydziału powstały 3 nowe! Osobno Architektury, Urbanistyki i Biuro Planowania. Teraz wszelkiego rodzaju "kwity" krążą pomiędzy wydziałami i nie ma jednego władnego podjęcia wiążącej decyzji. W dodatku te wydziały podlegają różnym wiceprezydentom! Podobnie z dawniejszym Wydziałem komunikacji, który się "rozdwoił" na inżynierię ruchu i wydział dróg. Uproszczenie skomplikowanych procedur wewnętrznych i ilości wydziałów (a w tym drogich w utrzymaniu stanowisk kierowniczych), to powinien być pierwszy krok. > Wiem natomiast, że sa w urzedzie (gdyńskim) nieobsadzone etaty, bo ludzi do > roboty nie ma. Fachowcy uciekaja albo za granicę, albo do firm prywatnych. Jeżeli z jakiegoś wydziału odchodzi więcej osób, niż z innego, to warto się może zastanowić nad przyczynami. > Kiedy porónujesz liczbe zatrudnionych w rozmaitych urzedach, pamietaj o > przybywajacych kompetencjach, których przed laty te urzędy nie miały. Chocby > zwiazane z obróbka tysiecy nowych praw jazdy, rejestracji działalnosci > gospodarczej, aplikacji o pieniądze unijne itd. itp. > Oczywiscie, troche mniej jest pracy w liczeniu (recznym) kartek na cukier, > mieso i buty.Niestosowny żart? Moze. Ale pojawiło się coś takiego jak informatyzacja, która znacznie usprawnia pracę. Pod warunkiem dobrej organizacji. Odpowiedz Link
s3355 jak walczyć z biurokracją? 24.11.06, 09:42 nie będę odkrywczy i powiem coś, co jest powszechnie znane: najlepszą metodą na pozbycie się biurokracji jest liberalizacja i uproszczenie przepisów. Im więcej papierków, zaświadczeń, pieczątek, podpisów i formularzy się wymaga, tym więcej ludzi jest potrzebnych po to, żeby je potem czytać, weryfikować, spinaczami spinać, do teczek wkładać. Oczywiście wiem, że administracja samorządowa nie stanowi prawa, musi się natomiast do tego prawa stosować. Ale istnieje też tzw. prawo powielaczowe – czyli przepisy wewnętrzne, obowiązujące w danej jednostce administracyjnej. Można je mnożyć i komplikować – a można też redukować i upraszczać. Odpowiedz Link
s3355 nikt nie wie jaki jest ciąg dalszy? 24.11.06, 15:30 znaczy, jaki jest ciąg dalszy tamtego ogłoszenia w Ratuszu? Stracimy czy nie ten skwerek i aleję? Kto wygrał przetarg? Co tam będzie? Czy coś już zdecydowano? Odpowiedz Link