bieg świętojański

24.06.07, 00:49
wieczorem 23 czerwca 2007 wybrałam się na spacer po Gdyni Tatrzańską
Kapitańską Beniowskiego Grabowo kilkadziesiąt lat nie byłam w tych rejonach
chyba od czasu gdy za rękę prowadził mnie mój tata dzisiaj po południu myłam
jego rękę w umywalce francuskie remontowa slipy podłużne w marwoju ZRM B-I to
wszystko jest ta sama ręka serce już się nie szamoce nie wieje od morza beton
związał się wiele lat temu w nocy można spać spokojnie gdyby było można poza
tym przecież dzisiaj mamy święto zauważyłam to wkrótce po wyjściu z domu już
pod Franciszkanami zdziwiła mnie ilość biegaczy dopiero po pierwszych
dziesięciu zrozumiałam gdybym wiedziała też bym pobiegła wysiłek fizyczny
podobno uspokaja nerwy na ogół 10 km robię w około godzinę niestety nie
wiedziałam strój został w domu wyjechałam dziś w nocy i z pospiechem nie
sprawdzałam internetu świt około trzeciej zastał mnie przed Ostródą nad
podwójnym espresso i hot-dogiem w Statoilu paproć gdzieś kwitnie w Parku
Krajobrazowym nie doszłam tam z Tatrzańskiej wróciłam Świętojańską pod
Prezydium ciągle biegli ktoś zgubił dokumenty w spożywczym pod Prezydium była
kolejka tłok piwo i wódka papierosy papierosy jutro zaniosę dwa dziennie
chyba nie zaszkodzą
    • windyga Re: bieg świętojański 25.06.07, 12:55
      Czy ja mam jakis omam? Niczego we wczesniejszym poscie nie rozumiem. A nie jest
      to raczej poezja.Moim skromnym zdaniem...
Pełna wersja