Dodaj do ulubionych

renowacja starych drzwi-czy warto?

15.07.07, 17:16
przymierzam się do odnowienia starych drzwi-moze ktoś z Gdyni robił coś
takiego i moze mi coś doradzić-czy warto-słyszalam ,że ładnie to wygląda ale
czy rzeczywiście warto odnawiać czy raczej kupić nowe(ale boje się że nowe
nie będą pasować do starych futryn a wyrywać stare mi się nie chce-za dużo
roboty),ile to kosztuje mniej więcej,która firma jest warta
zainteresowania,na co zwracać uwagę ,żeby mnie nie oszukali,itp.
Obserwuj wątek
    • anulka_gdynia Re: renowacja starych drzwi-czy warto? 20.08.07, 00:11
      dwa lata temu zdecydowałam się na renowację drzwi i nie żałuję.
      Miałam podobny problem, do starych futryn nie pasowały żadne drzwi.
      Za renowację 3 sztuk ( 2 pokojowe + łazienka) zapłaciłam około 2
      tys. złotych. Przy czym zdecydowałam się na bardzo drogie szyby. W
      koszt renowacji wliczony jest montaż osłon na futryny, co sprawia,
      że wyglądają zupełnie inaczaej (dużo lepiej). Muszę powiedzieć, że
      wszyscy moi znajomi byli zaskoczeni, że udało się tak ładnie zmienić
      wygląd drzwi bez konieczności wyrywania futryn. Jedynym mankamentem
      jest to, że trzeba oddać stare drzwi na około 3 tygodnie, ale można
      to przeżyć. Korzystałam z usług firmy ekodoor. zernij tutaj:
      www.ekodoor.pl/


      • seahowk Re: renowacja starych drzwi-czy warto? 20.08.07, 09:10
        Moi rodzice mieszkają w domu z początku XX wieku i muszę powiedzieć
        że drzwi i okna pamiętają pirewszych właściceli. Na zdjęciach widać
        jak drzewo z biegiem lat zmienia barwę. Jak Bóg da i żona pozwoli to
        jesli zamieszkam w nim z rodziną też będę o nie dbać :)))
    • anna_mala666 Re: POLECEM FIRMĘ DOMELIT.PL 08.11.13, 10:30
      Polecam firmę Domelit w Gdyni . Odświeżam temat gdyż wykonali u mnie usługę w ubiegłym tygodniu - renowację futryn oraz montaż nowych drzwi do starych futryn. Zaletą niewątpliwą jest fakt że nie musiałam oddawać starych drzwi na 3-4 tygodnie jak to się dzieje w innych firmach do których dzwoniłam. Dodatkowo firma chwali się iż ma autoryzację montażową co faktycznie było widać przy montażu duża fachowość i profesjonalny sprzęt. Ceny umiarkowane za kpl około 700-800 zł (nowe drzwi, montaż, renowacja futryny)
      POLECAM
      www.domelit.pl (na stronie mają galerie - fajnie widać)
    • mex31 Ostrzegam przed Domelit 21.01.15, 10:30
      Nieprawdopodobni partacze, jakość wykonania fatalna i wymaga ciągłych poprawek, czas oczekiwania kilkakrotnie (sic!) dłuższy niż na umowie i do tego nie wiadomo, kiedy to się zakończy a minęło już prawie pół roku. Kontakt dramatyczny, ustaje po wzięciu pieniędzy a ceny wcale nie są niskie. Całość to droga przez mękę, nie życzę tego wrogowi.
      • menka105 Re: Ostrzegam przed Domelit 29.01.15, 11:36
        W 100% zgadzam się z tą opinią. Minęło pół roku a ja nie mogę się doczekać dokończenia usługi za którą zapłaciłam.Nieustannie trzeba dzwonić i e-mailować. Ale i tak efekty są słabe. Nie wiem jak to możliwe, iż firma jest na rynku tak długo. Jakoś się im udaje. Ale ostrzegam i jeszcze raz ostrzegam przed tą firmą.
    • makotgd Przestrzegam przed Domelit 24.06.15, 10:23
      Galerię faktycznych "prac" partacza można obejrzeć tu:

      plus.google.com/104843424455918694913/posts
      Uwaga na jego kryptoreklamę na Trójmieście i Panoramie firm: krytyczne opinie stamtąd usuwają.
    • lukas2516784 Re: renowacja starych drzwi-czy warto? 13.06.16, 22:56
      Umowę na renowację futryn i montaż nowych drzwi podpisałem 18.11.2015r. Pierwszy termin montażu to pierwsza połowa stycznia 2016r. Niestety firma Domelit o mnie zapomniała. Dopiero po moim telefonie został ustalony dokładny termin montażu czyli 09.02.2016r. Panowie zajmujący się montażem pojawili się punktualnie. Drzwi zostały zamontowane. Co do samych drzwi i futryn nie mam zastrzeżen, co do montażu już tak. Montażyści za nic mają sobie czyjąś własność. Młotki wiertarki śruby i inne narzędzia porozrzucane na NOWYCH kafelkach w kuchni. Dopiero po zwróceniu uwagi podłożyli sobie kartonik. Druga sprawa, obcinanie szlifierką kątową starych śrub mocujących bez żadnego zabezpiecznia NOWYCH paneli. Iskry sypiące się na podłogę to nie jest miły widok. Teraz przechodzimy do sedna półrocznej "zabawy" z firmą Domelit po której straciłem cierpliwość. Drzwi i futryny zostały zamontowane jednak okazało się, że brakuje gałki łazienkowej do przekluczania drzwi. Umówiłem się z Panami montażystami, że przekażą ten fakt firmie i zostanie on dosłany pocztą, a montaż wykonam sobie sam. Po około 2-3 tyg. gałki nie było. Wykonałem telefon do firmy. Pan zdziwiony, bo nic o niczym nie wie. Wytłumaczylem o co chodzi i gałka miała być wysłana do mnie pocztą. Koło 5 marca otrzymałem przesyłkę a w niej...wkładka zamkowa do drzwi. Kolejny telefon z informacją, że to nie o to chodziło i kolejne opisanie dokładnej części. Około 8 maja przyszedł kolejny list a w nim...gałka łazienkowa...innego modelu niż zamontowane u mnie. Firma nawet nie wie jaki model był montowany i wysyłają chyba "w ciemno". Kolejny telefon do firmy. Wytłumaczyłem jeszcze raz o co chodzi. Żeby mieć 100% pewność na maila wysłałem zdjęcia. 6 czerwca wykonałem kolejny telefon do firmy, aby dowiedzieć się o stanie przesyłki i otrzymałem informację że list polecony z gałką został wysłany około tydzień wcześniej. Dziś mamy 13 czerwca, a listu ani widać ani slychać. Dodatkowo dzisiaj nie odbierają telefonów. Także mili Państwo od pół roku muszę korzystać z łazienki bez możliwości zamknięcia zamka.
      Wnioski o firmie niech każdy wyciągnie sam. Ja nie polecam.
        • misia208 Re: renowacja starych drzwi-czy warto? 05.11.16, 13:42
          Dołączam się do negatywnych opinii o firmie domelit, a właściwie do bardzo negatywnych. Już dawno nie miałem do czynienia z tak daleko posuniętą niekompetencją i partactwem. Teraz żałuję, że nie miałem czasu na analizę opinii o jakości realizacji firmy zanim podpisałem umowę, bo nigdy nie zdecydowałbym się na współpracę z nimi.
          Domelit bardzo dobrze się prezentuje przy pierwszym spotkaniu z klientem i w trakcie podpisywania umowy sprawiając wrażenie rzetelności, jakości, uczciwości i znajomości fachu. Niestety na tym kończą się pozytywne wrażenia ze współpracy z firmą. Pierwszy kontakt z pracownikami jest jak zderzenie ze ścianą: postacie wyglądające jak niedopici czwartacy, od których faktycznie czuć alkohol na odległość przynajmniej 1 metra. Staram się nie oceniać po pozorach, w związku z tym wpuściłem ich do swojego domu - w końcu zawarliśmy umowę. Ale tu kolejne zderzenie: panowie nie potrafią odróżnić śruby na śrubokręt płaski od takiej na śrubokręt krzyżowy, w skutek czego z miejsca niszczą elementy montażowe, a ja muszę ich uświadamiać jakie narzędzia nadają się do użycia. Przy tym swoją pseudo elokwencją sami napędzają narcystyczne wierzenie swojej doskonałości. Niestety ponownie to tylko wrażenie, bowiem już po pierwszej wizycie nie mogłem zamknąć dwóch par drzwi (?!), ponieważ krzywo zamontowali ościeżnice. Poprawili... Nie przestrzegają przepisów BHP stosując elektronarzędzia z uszkodzonymi przewodami grożącymi porażeniem. Nie stosują żadnych materiałów ochronnych w miejscu, w którym pracują, za nic mając cudzą własność. To jednak udało mi się przewidzieć i sam rozłożyłem kartony i koce chroniące nowo położony gres i inne elementy mieszkania po świeżym remoncie (chociaż nie przewidziałem, że każdy dobry partacz posiada tę szczególną umiejętność, która pozwala uszkodzić podłogę nawet, jeśli jest chroniona kartonem czy kocem). 2-milimetrowa szczelina na łączeniu elementów opaski to dla nich standard, a w momencie zwrócenia uwagi zrzucają winę na fabryczne wady produktu. Skandal! Dobrze, że część ościeżnic zostało zdemontowanych przed remontem w całości i pracownicy musieli jedynie wstawić bez konieczności składania, bowiem były już idealnie spasowane i nie musiałem się użerać w tym temacie. Pozostałe nowe ościeżnice, które składali od podstaw, to takie same, jak poprzednie, czyli ościeżnice regulowane Porta System. Znaczyłoby to, że pracownicy mają niezwykłego pecha i wśród wielu tysięcy wyrobów tej firmy, w tym moich, trafili na takie "z wadami". Szkoda tylko, że to te, które akurat musieli zmontować od podstaw! Bo to świadczy jedynie o tym, że albo są niekompetentnymi nieudacznikami, albo liczą na to, że bez zapewnienia "należytej staranności i postępowania zgodnie ze sztuką budowlaną", jak zostało napisane w umowie z firmą w miejscu dedykowanym zobowiązaniom wykonawcy usługi, klient i tak zapłaci, a "lekki i przyjemny" interes będzie się kręcił dalej. Pracownicy przy montażu jednej z ościeżnic zdemontowanych przed remontem musieli ją skrócić. I jak myślicie, jaki jest tego efekt? Z pewnością nie taki, który wynika z należytej staranności: ościeżnica jest obszarpana w miejscu cięcia. Inna została przycięta tak, że z jednej strony przylega do podłogi, a z drugiej jest 3-4 milimetrowa szczelina nad podłogą. Ponadto przycięcie opaski na styku ze ścianą prostopadłą skończyło się tak, jak przejście nietrzeźwego po prostej linii. Katastrofa i nie wiem, czy akryl pokryje te nierówności. W przypadku przycięcia innej opaski odmówiłem realizacji z obawy przed podobnymi skutkami. Pracownik nie oponował, a wręcz się ucieszył. Po ostatniej wizycie, na której montaż ościeżnicy łączonej nie został dokończony, pozostałem z samymi elementami ościeżnicy bez elementów łączących i wykończeniowych, tj. łączników ściągających naroża opaski, łączników korpusu ościeżnicy, zaślepek na otwory śrub regulacyjnych zawiasów ościeżnicy. Do całej tej litanii należy dopisać porysowany gres, koszt kleju montażowego, który sam zakupiłem (bo przecież pracownicy nie byli przygotowani na ewentualność konieczności przyklejenia jednej z opasek) i fakt, że pracownicy nie są świadomi tego, które narzędzia należą do nich, które do innej ekipy, a które do zleceniodawcy usługi, wskutek czego po jednej z wizyt zabrali nie swoje narzędzia - fakt, że po zwróceniu uwagi oddali młotek, o nożyk nie pytałem, bo stwierdziłem, że jestem skłonny ponieść koszt jego utraty.
          Dzisiaj wysłuchałem wyrzut frustracji pracownika o tym, że mam szczęście, że jeszcze chce do mnie przyjechać i łaskawie dokończyć swoją pracę. Otóż nie! Tutaj się myli, to on i cała ta pożal się Boże pseudo firma mają szczęście, że tyle czasu udawało mi się znosić takie partactwo, niekompetencję, bezczelność i nierzetelność. Ale na tym koniec.
          Reasumując: zniszczone ościeżnice, w tym jedna nie do końca założona, opaski nierówno przycięte, nieoddane części łącznikowe, porysowana podłoga i perspektywa naprawy przez inną firmę.
          Jeśli ktokolwiek chciałby przeżyć taką przygodę, to tylko z firmą domelit...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka