a4774
21.08.07, 12:20
przed chwilą odwiozłem rodzinę na Polankę Redłowską. Cieplutko,
słoneczko świeci, woda 18 stopni, nawet pustawo, spodziewałem się
dobrej zabawy. A tu - czerwona flaga.
Pytam chłopców z WOPRu - a oni, że duże fale.
Prawdę powiedziawszy, wydaje mi się że mocno przesadzili. Woda jest
dość ciepła (18 stopni). Glonów, meduz ani sinic nie ma. Pustawo.
Ciepło. Słonecznie. Fale akurat takie jakie powinny być nad morzem -
wystarczająca żeby się spienić i dzieci mogły podskoczyć, ale nic
specjalnego. Wiadomo że morze to nie jezioro i jakaś falka musi być.
Warunki powiedziałbym że idealne, jeden z piękniejszych dni w
sezonie.
Kąpałem się na różnych plażach, od Rodos po Algarve i od Połągi po
Świnoujście. Ale takiego rygoryzmu ratowników nie widziałem nigdzie.
Podejrzewam, że po tym strasznym wypadku w Górkach chwilowo
zaostrzyli zasady. Moim zdaniem mocno na wyrost. Utonięcie w Górkach
to nie był wynik liberalizmu ratowników, tylko - aż przykro to
powiedzieć - głupoty rodziców.