Dodaj do ulubionych

A ja wracam do Gdyni!

17.07.08, 11:28
po 9 latach wracam tam, gdzie moje miejsce. Od września! HA!
Obserwuj wątek
    • doda-elektroda schade 21.07.08, 00:21
      po 9? zazdroszczę. pisz dalej, trzeba mi dobrych wzorców.

      ja wyjechałam z Gdyni dawno temu, pewnego późnowrześniowego wieczora. Pociąg
      stukotał, "piwko może" pan pytał, dzień zachodził, nieodbyty sopocki festiwal
      straszył, wiatr odnowy przez otwarte okno wiał, tablica "Wzgórze Nowotki"
      śmigała, napis "nicht hinauslehnen" ostrzegał, a ja właśnie na przekór
      postanowiłam zrobic wbrew napisowi.

      I to był właśnie błąd. Trzeba było znac bratni enerdowski język. Ale uparłam się
      wychylic. Schade.
      • olusimama Re: schade 22.07.08, 20:36
        mnie aż tak daleko nie wywiało, chociaż w tym samym kierunku.
        Ale te 350 kilometrów jawi mi się jak ocean. Wszystko co dobre zostało w Gdyni.
        Tam to się żyje!

        A teraz biorę córkę i zamieszkamy w mieście, w którym spełniają się marzenia ;-)
    • tysia41 A ja też wracam do Gdyni 16.08.08, 12:41
      Od teraz bo jestesmy w trakcie przeprowadzki i ostatniego pakowania.
      Bardzo sie ciesze ja troszke dłuzej byłam poza Gdynia bo 13 lat ale
      tez wracam tam gdzie moje miejsce i moja rodzina. Troszke mi żal
      tego co zostawiam bo jednak dwójka dzieci sie tutaj urodziła ,
      wychowała i obie maja swoje kolezanki. starsza teraz idzie do 1
      klasy ale zaczyna juz w Gdyni. Poniewaz nie wiem czy znajde prace
      mam mieszane uczucia ale moze wszystko bedzie dobrze.
      • olusimama Re: A ja też wracam do Gdyni 17.08.08, 09:29
        moja córka też idzie teraz do pierwszej klasy i też zaczyna w Gdyni! Właśnie
        dlatego przyspieszyłam powrót o rok albo i dwa, zęby jej nie zmieniać szkoły
        ledwo zacznie. Będzie chodziła do 23 na Wzgórzu :-) A ja będę pracować w centrum.

        trochę się boję, ale nie żałuję, zostawiam wszystko za sobą i nie zamierzam
        tęsknić. Wracam do domu przecież! :-)
        • doda-elektroda do 23? no coś takiego. 18.08.08, 13:27
          to moja podstawówka! Co prawda nie od początku, ale od czasu gdy
          zlikwidowali 4-kę. W pierwszych latach po transferze często
          słyszeliśmy od nauczycieli takie teksty: "a to za niegrzeczna klasa!
          i źle się uczy! A no tak, to przecież ci z czwórki..."

          Z tego powodu mam tylko umiarkowany sentyment do 23. Nie zapisałam
          się tam do Naszej Klasy.

          Teraz nic sensownego nie mogę o niej powiedzieć. Oczywiście oprócz
          tego, że Twoje dziecko będzie miało do szkoły pod górkę.
          • olusimama Re: do 23? no coś takiego. 18.08.08, 18:35
            no i proszę jaki świat mały ;-) A Gdynia to już w ogóle taka większa wieś.

            Ja nie chodziłam do 23, mimo, ze mieszkałam na Wzgórzu od 5 klasy. Zostałam w
            swojej ukochanej jedenastce i dojeżdżałam. Za to do 23 chodziły wszystkie moje
            koleżanki i koledzy oraz młodszy brat. Nie miała wtedy najlepszej opinii, teraz
            jest dużo lepiej i oby to się potwierdziło.
            A że pod górkę.. no niestety ;-) Ja miałam pod górkę do liceum (II na Wolności)

            jeszcze 11 dni i wracam do domu!!!
            • doda-elektroda Gdynia to taka większa wieś? 30.08.08, 00:16
              co miałaś na mysli?

              chyba to, że nie żyje się tu anonimowo, że ludzie so sobie przyjaźni, ze wszyscy się znają i sobie pomagają, że jest swojsko i każdy u siebie, że wieczorem wyjdziesz na spacer i słyszysz jak oddycha przyroda, czyż nie/

              bo wiesz, Gdynię można od czasu do czasu skrytykowac, ale są jednak pewne granice...

              ***

              PS. Miało byc po 11 dniach, to co jesteś już w tym naszym grajdole? Windyga witała Cię z kwiatami?
              • olusimama Re: Gdynia to taka większa wieś? 19.09.08, 22:14
                doda-elektroda napisała:

                > co miałaś na mysli?

                >
                > chyba to, że nie żyje się tu anonimowo, że ludzie so sobie przyjaźni, ze wszysc
                > y się znają i sobie pomagają, że jest swojsko i każdy u siebie, że wieczorem wy
                > jdziesz na spacer i słyszysz jak oddycha przyroda, czyż nie/

                jak najbardziej.


                > bo wiesz, Gdynię można od czasu do czasu skrytykowac, ale są jednak pewne grani
                > ce...

                Gdyby istniała lista osób skłonnych do krytykowania Gdyni, byłabym na jej szarym
                końcu :-)
                Ja to miasto kocham bezkrytycznie.


                > PS. Miało byc po 11 dniach, to co jesteś już w tym naszym grajdole? Windyga wit
                > ała Cię z kwiatami?

                Jestem, zadomowiłam się, pracuję w Centrum, Młoda zadowolona ze szkoły, zyć nie
                umierać. Tylko na podłączenie do sieci czekałam aż do dzisiaj.
          • olusimama Re: i jak w dwudziestce-trójce? 19.09.08, 22:16
            Całkiem nieźle.
            Młoda trafiła do świeżo utworzonej klasy, prawie integracyjnej, dwoje
            nauczycieli na dziesięcioro dzieci, ideał. Podoba jej się, odnosi sukcesy :-)
            Trasa to Śniadeckich, Reja, przejście przy piekarni i pod górkę. Potem zbiegam
            na przystanek i jadę do centrum.

            zupełnie już nie pamiętam, ze mieszkałam tyle gdzie indziej.
            • tysia41 a u mnie rozczarowanie 10.10.08, 16:07
              Wiecie jak wczesniej pisałam przeprowadzke przyspieszyłam ze
              względu na córke , która jest w 1 szej klasie w 17 na grabówku.A
              rozczarowanie takie ze praca dla mnie jest , ale nie mam niani do
              młodszej 3 latki i koło sie zamyka. Ale Gdynia jak najbardziej super
                • olga11119 Re: sąsiadki 21.05.09, 14:13
                  Zazdroszcze Wam, też kiedys mieszkalam w Gdyni tylko 3 miesiace i
                  wróciłam do swojego rodzinnego mista ale jeszcze kiedys zamieszkam w
                  Gdyni na pewno! Uwielbiam to miasto!
                    • zuzu_online dlaczego? 26.05.09, 12:49
                      można zapytać dlaczego wracasz?

                      wracasz po coś się nie udało, czy wręcz przeciwnie, udało? Bo chcesz
                      czy musisz? Z radością czy z rezygnacją? etc itd itp
                      • m.krzeski Re: dlaczego? 28.05.09, 11:05
                        Zdecydowanie z wielką radością!
                        Przez te 15 lat nie byłem daleko-w Warszawie.Tam studiowałem i pracuję.Ale mój
                        system pracy tak się zmienił na korzyść,że mogę sobie pozwolić na
                        przeprowadzkę.Do Warszawy owszem,przyzwyczaiłem się ale zawsze czułem,że to nie
                        jest moje miejsce na ziemi.Ilekroć przyjeżdżałem do Gdyni to "odżywałem".
                        Zawsze wszystkim mówiłem ,że w Warszawie przebywam czasowo (drobne 15 lat!!!)
                        Gdynia to moje miasto więc nie mogę doczekać się powrotu!
                      • olusimama Re: dlaczego? 29.05.09, 12:33
                        Wr.óciłam, bo bardzo chciałam więc z ogromną radością i
                        przekonaniem, że tak ma być, że to moje miasto i moje miejsce.

                        Trochę mnie ten powrót kosztował, ale ostatecznie - opłaciło się.
                        Jestem tu szczęśliwsza.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka