Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Największy skandal w historii WTA???

    IP: *.chello.pl 13.09.09, 05:21
    "I will kill you" - powiedziała wg sędziny liniowej Serena Williams do niej, gdy ta przy stanie 1-0 w setach, 5-4 w drugim secie i 15-30 dla Kim przy podaniu Amerykanki, popełniła błąd stóp. Odebrano (już przy stanie 15-40 po tym błędzie) następny punkt wiceliderce rankingu WTA za groźby i w ten sposób całkowicie zdezorientowana Belgijka została pierwszą finalistką tegorocznego US Open.
    Podejrzewam (i mam nadzieję), że to nie koniec kar dla niekulturalnej tenisistki z USA. Sam mecz stał na niesamowitym poziomie, ale Williams cały czas była spięta i podenerwowana swoimi błędami oraz świetną grą Clijsters. Niestety upust złych emocji nie przysporzy Serenie nowych fanów...
    Pierwszy raz zdarzyło mi się widzieć coś takiego i mam nadzieję, że ostatni.

    Widać więc, że bycie opanowanym w wypowiedziach popłaca, stąd mój apel do niepokornych forumowiczów na przyszłość: bądźcie mili, proszę!

      • Gość: MACIEJ Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.09, 05:40
        Gdybys sluchal pozniejszych wypowiedzi,to bys wiedzial,ze liniowa
        odwolala "I kill You" ale byla jakas grozba.
        Poza tym z video nie widac czy Serena rzeczywiscie popelnila foot
        fault.
        Foot faults sa krzyczane tylko na French Open ,bo tam ani sedziowie
        ani publika nie znaja sie na tenisie.
        Na powaznych turniejach nikt nie krzyczy foot fault.
        www.youtube.com/watch?v=9jtLUtcL-D8
        • Gość: MACIEJ Serena juz swoje dostala! IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.09, 05:42
          www.youtube.com/watch?v=_MC_vn8e81Y&NR=1
          • Gość: MACIEJ Serena chyba stanela na linie. IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.09, 05:57
            www.youtube.com/watch?v=AY90F2KHTa0
        • Gość: jędrzej Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.chello.pl 13.09.09, 10:32
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Foot faults sa krzyczane tylko na French Open ,bo tam ani sedziowie ani publika nie znaja sie na tenisie. Na powaznych turniejach nikt nie krzyczy foot fault.

          Kolejna niemądra, ignorancka i arogancka wypowiedź Pana Macieja. Foot faults najgorliwiej wywoływane są w Australii, nie we Francji. French Open, tak jak i Australian Open oczywiście poważnymi turniejami, na pewno poważniejszymi niż tegoroczny USO z jego niefrasobliwie układanym terminarzem. Paryska publiczność, nie mówiąc o sędziach, z pewnoscią też zna sie na tenisie lepiej od publiki nowojorskiej, a w każdym razie od nowojorczyka Macieja Ż.
        • surfer555 Czy tu coś widać, czy mi sie tylko wydaje 08.12.09, 17:25
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Poza tym z video nie widac czy Serena rzeczywiscie popelnila foot
          > fault.
          > Foot faults sa krzyczane tylko na French Open ,bo tam ani sedziowie
          > ani publika nie znaja sie na tenisie.
          > Na powaznych turniejach nikt nie krzyczy foot fault.

          Maciej! Czy tu coś widać, czy mi sie tylko wydaje. Bo tu coś dziwnie widać, że
          coś było na rzeczy. Skąd oni to wzięli? Co oni chcą od tej czarnej?

          US Open 2009- Serena disqualified against Clijsters over a Foot Fault!! HIGH
          QUALITY (PART II)
          www.youtube.com/watch?v=lXoV9zDzP20&feature=related
      • Gość: aRad Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.phlapa.east.verizon.net 13.09.09, 08:51
        No i wyszlo szydlo z worka. Serena pokazala swoja prawdziwa nature.
        Nie mogac sobie poradzic z grajaca rewelacyjnie Kim, gdy wysliznal
        jej sie z reki pierwszy set, zagotowala sie i zaczela sie naprawde
        bac, ze dostanie baty. Wprawdzie walczyla w drugim secie i udawalo
        jej sie czasem dotrzymac Kim kroku, ale byla coraz bardziej
        zmeczona, i coraz bardziej wsciekla. Foot fault, czyli blad nog
        robila juz wczesniej, i w ogole robi to dosyc czesto (sposob w jaki
        przygotowuje sie do wybicia w gore, by strzelic jak najsilniejszy
        serw i szybko ruszyc do przodu) ale w tym turnieju zaczeto zwracac
        na to szczegolna uwage. I bardzo dobrze, bo jest to poniekad takie
        troche naginanie zasad, cos jak odbijanie sie na spalonym przy skoku
        w dal. Jestem przekonana, ze gdyby zawodnicy musieli bardziej uwazac
        na foot fault, to nie byloby tyle asow i tyle silnych i szybkich
        serwow. Serena tymi asami skraca sobie gre i odwraca sytuacje
        czasami zupelnie stracone. Gdyby miala mniej asow, to by musiala o
        wiele wiecej biegac i wtedy jej mecze wygladaly by zupelnie inaczej.
        Takze nalezalo jej sie to w zupelnosci, a jej zachowanie wobec
        sedziej liniowej bylo zupelnie skandaliczne, mam nadzieje, ze wlepia
        jej solidna kare pieniezna, jak kiedys Tarango na Wimbledonie!
        • Gość: Kosa Re: Największy skandal, co za bzdura IP: *.chello.pl 13.09.09, 11:22
          No i wyszlo szydlo z worka. Serena pokazala swoja prawdziwa nature.

          Wyszło szydło, chciałoby się brzydko powiedzieć skąd...
          Siostry Wiliams to wielkiej kultury(podkreślam!) zawodniczki
          udowodniły to wieloletnią karierą i wzorowym zachowaniem.
          Dzisiaj jej odbiło, więc dostanie karę. Legendarny John McEnroe
          prezentował takie zachowania praktycznie w każdym meczu.
          Często zaczepiał nawet kibiców. Na wolnym od sterowania forum, moglibyście zachowywać się bardziej poważnie...
          "Najwiekszym skandalem", wręcz międzynarodowym skandalem
          to jest to, że pod wpływem znawcy" tenisisty" postawiłem na GonazaleZa i właśnie Kim, mnożnik prawie 12. Kim zrobiła swoje, Nadal też. Dobrze, że to było tylko 10zł.
          Pzdr.
          • Gość: tenisista stawianie na Gonzaleza w meczu to tak jak IP: *.chello.pl 13.09.09, 14:01
            stawianie na to że będę grał baloniki w meczu na punkty. Gonzalez gra
            nieobliczalnie, nie można na niego stawiać. dlatego jest najlepszy. nigdy nie
            wiesz co się zdarzy. zresztą teraz to już jest Gonzalez - gorsza forma.

        • Gość: manDdia Tak! Największy skandal w historii WTA!!! IP: *.chello.pl 30.11.09, 23:41
          No i mamy wreszcie finał złego zachowania się na korcie:
          www.sport.pl/tenis/1,96961,7314765,Serena_Williams_ukarana_za_tyrade_podczas_US_Open.html
          Niechlubny rekord Jeffa Tarango został pobity przez Amerykankę...

          PS. Czy Serena zmieni swe zachowanie i weźmie przykład ze starszej siostry?
      • Gość: Jędrzej Statement from Tournament Referee IP: *.chello.pl 13.09.09, 10:14
        Statement from Tournament Referee Brian Earley regarding the end of the Kim Clijsters vs. Serena Williams match:

        Serena Williams was assessed a Code Violation, Warning, for racquet abuse after losing the first set, 6-4.

        At 5-6, 15-30, Miss Williams was called for a foot fault on her second serve, making the score 15-40. She then yelled something at the line umpire, who reported it to the chair umpire. Based on the report, Miss Williams was assessed a Code Violation, point penalty, for Unsportsmanlike Conduct, ending the match.


        Jak widzimy i czytamy, Serena "coś wrzasnęła" do liniowej, ale co mianowicie - tego nie wie nawet arbiter turnieju. Mimo to Amerykanka ukarana została odebraniem punktu, a nie tylko ostrzeżeniem, bo miała juz w tym meczu ostrzeżenie za niesportowe zachowanie i drugiego dać już sędziowie najwyraźniej nie mogli.

        Szkoda, że tak to się skończyło. Bardziej niż Sereny żal mi Kim, której odebrano szansę, być może niepowtarzalną, pokonania wielkiej mistrzyni na jej własnym terenie, w najbardziej prestiżowym amerykańskim turnieju. Przebieg meczu i tego feralnego 12 gema wskazywał wyraźnie na Kim jako faworytkę, nie 100-procentową wrawdzie, ale jednak faworytkę.
        • Gość: homosovieticus Oglądałem na żywo ten pojedynek w TV IP: *.gdynia.mm.pl 13.09.09, 14:03
          Nie było słychać co mówiła Syrena do sędziego liniowego ale było "widać",ze jej
          grozi i to dwukrotnie. Było także widać,że sędzia liniowy( Azjatka)skażać się na
          postawę Syreny podkreślała gestem grożbę amerykańskiej zawodniczki.
          Komentatorzy anglojęzyczni "eurosportu", bezpośrednio po incydencie, również
          mówili o "grożbie zabicia" jaką Syrena skierowała do sędziego.
          Syrena grała wspaniale, ale Kim w niczym jej nie ustępowała.
          Obie zawodniczki dostarczyły wspaniałego widowiska a tenis jaki oglądaliśmy w
          wykonaniu obu Pań był wyraźnie "męskim".
      • Gość: czesiek Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 13.09.09, 21:30
        Serena grała nieźle, ale chyba nie wspaniale. Oczywiście na konferencji musiała
        powiedzieć coś na kształt, że zrobiła w tym meczu więcej błędów niż wszystkie
        razem wzięte w poprzednich pojedynkach. "Cała Serena" - chciałoby się rzec. Nie
        oglądałem całej konferencji, mam nadzieję, że znalazła dobre słowo dla świetnie
        dysponowanej Clijsters, którą podobno bardzo szanuje.

        Tak blogowo pisząc, to było jedno z bardziej surrealistycznych wydarzeń na
        korcie, jakie widziałem. Długo myślałem, że mi to się śniło (wszak 5. nad
        ranem). Na McEnroe i jego ekscesy byłem za młody (tak na marginesie, można było
        w ogóle te mecze oglądać w l. 80, heh? Tak, ciekawe na czym), Tarango czy jego
        żony bijącej sędziego (czy coś takiego) nie miałem szczęścia widzieć; ostatni
        taki teatr - choć o zupełnie innym charakterze! - pamiętam z meczu sprzed 10
        lat, finał Graf-Hingis w Paryżu.

        Tak w ogóle ten foot fault to jest dziwna sprawa. Pamiętam reakcję Safina (chyba
        Wimbledon) na wywołanie tego błędu. Co jest w nim takiego, że jest traktowany
        często przez zawodniczki i zawodników jak a) obraza majestatu, b) oszczerstwo,
        c)powód do wstydu (wybrać właściwą odpowiedź; test niejednokrotnego wyboru). Bo
        takie odnoszę wrażenie.

        A poza tym: chyba byłoby to technicznie do zrobienia w epoce Hawk
        Eye, żeby zawodniczka mogła powiedzieć - jak przy błędzie liniowym - "challenge"
        i dalej wg standardowej procedury. Czy się mylę? Wiem, Hawk Eye to, jak się
        zdaje, analiza toru lotu piłki, uchwyconego z iluś tam kamer. Tutaj mówimy o
        stopie i o linii - tym bardziej! Po jednej kamerce (ewentualnie po dwie z obu
        stron) na końcowych liniach - to byłby aż taki kłopot choćby dla turniejów
        wielkoszlemowych?
        • Gość: MACIEJ Ja ci ta pilke do gardla wepchne itd IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.09, 23:15
          Przeciez wiadomo co Serena powiedziala do liniowej i nioe jest to
          zadna tajemnica.Nie umiem doslownie przytoczyc,ale zagrozila jej ze
          wepchnie jej pilke do gardla za ten foot fault.

          "As for the “kill you” threat, Serena said: “I’ve never been in a
          fight in my whole life so I don’t know why she would feel
          threatened. I’m clearly not happy. All this year I’ve never, never
          been foot-faulted and suddenly in this tournament they give me foot
          faults. I’m not saying I don’t foot fault, but it was what it was
          all about.”"

          http://www.thenational.ae/apps/pbcs.dll/article?
          AID=/20090914/SPORT/709139901/1004/SPORT

          To sie zgadza,w ciagu calego roku nikt nie dawal jej foot faults,a
          tu nagle mala Chinka wyskoczyla i to w samej koncowce meczu.
          • Gość: tenisista bardzo podoba mi się zachowanie Amerykanki IP: *.chello.pl 13.09.09, 23:17
            foot faults to nie są błędy, a ta złośliwa liniowa zrobiła jej na złość, odebrać
            punkt za to? w US Open jeszcze do tego. Clijsters powinna przyznać punkt rywalce
            a ta ciułała licząc na zwycięstwo

        • Gość: goralnizinny Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.ed.shawcable.net 13.09.09, 23:29
          ...tak na marginesie, można było w ogóle te mecze oglądać w l. 80, heh?...
          Pewnie tak, ale chyba nie w Polsce.
          W ostatnia deszczowa sobote na ESPN dawano mnostwo powtorek z dawnych meczy US
          Open. Z przyjemnoscia ogladnalem sobie pojedynek Hingis z Serena w finale 1999,
          a przede wszystkim fragment meczu z 1979, uwazanego za jeden z najbardziej
          skandalicznych w historii nowozytnego tenisa, tj pojedynku miedzy 33-letnim
          Illie Nastase (zwanym "Nasty"), a 19-letnim Johnem McEnroe . W czwartym secie
          Nastase przy serwie Johna zakwestionowal strate punktu, jakoby nie byl gotowy do
          odbioru. I sie zaczelo. Nastase wdal sie dyskusje z sedzia, wkurzal publicznosc
          roznymi gestami, sedzia przyznal nastepny punkt McJohnowi. Nastase odmowil gry.
          Przerwa trwala z 20 minut, sedzia nie panowal nad sytuacja, nawet policja
          weszla na kort, "tournament referee stanal w obronie Nastase, nawet zmieniono
          sedziego , obaj gracze przeklinali stojac naprzeciwko siebie przy siatce, cyrk
          jak sie patrzy.
          Po tym skandalu wladze tenisowe zmodyfikowaly "code of coduit"
          miedzy innymi wprowadzono kary finansowe za niesportowe zachowanie.
          McEnroe gral mnostwo meczy deblowych w parze z Nastase i w zlym zachowaniu, tj
          prowokacji w stosunku do publicznosci, sedziow i przeciwnikow, szybko
          przescignal starego mistrza MrNasty. Placil tez niemalo kar, w jakis sposob mu
          sie to jednak oplacalo.
          • Gość: czesiek Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 14.09.09, 00:07
            Sam sobie tę kwestię, poprzez przykład z meczami McEnroe z l. 80, uzmysłowiłem.
            Co to znaczyło w Polsce przed pojawieniem się telewizji satelitarnych i
            kablowych "być kibicem tenisa"? Trenowanie, chodzenie na lokalne turnieje/mecze
            daviscupowe i sprawdzanie wyników w gazecie/radio - chyba to. Czy ktoś widział,
            będąc w Polsce (!), grających Lavera, Borga, Connorsa, McEnroe? Kolejny kamyczek
            do wielopoziomowej dyskusji "kiedy żyło się lepiej"... Odjechałem jednak od
            tematu,, jak się zdaje.

            "McEnroe gral mnostwo meczy deblowych w parze z Nastase" - przed tym opisanym
            przez Ciebie zdarzeniem czy po? Jeśli "po", to najwyraźniej nie wzięli sobie
            tego meczu za bardzo do serca. I dobrze. Nie wiedziałem o tej historii, dzięki.
            • Gość: goralnizinny Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.ed.shawcable.net 14.09.09, 01:25
              Dzieki sukcesom Fibaka transmitowano w Polsce jego wazniejsze mecze w turniejach
              Masters, takze jego finalowe mecze z GS-ow, choc na pewno z pewnym poslizgiem.
              Raz chyba transmitowano mecz Fibaka w Polsce z Borgiem w czasie Davis Cup,
              ktory w tamtych czaszch mial duzo wieksza range. Takze ze 2 razy Fibak
              zorganizowal turnieje pokazowe z Okkerem i Meilerem i jeszcze z kims z czolowki.
              Chyba sie pomylilem z tym czestym partnerstwem Nastase z McEnroe. Nastase
              najwiecej deblowych meczy rozegral z Tiriacem, ktory byl jego mentorem,
              menadzerem i osobista ochrona, a takze z Jimmy Connorsem, tez przeciez niezlym
              jajcarzem.
              "Code of Conduct" nazwany tez zartobliwie "Nastase Act" zawiera 4 stopnie :
              ostrzezenie, utrata punktu, utrata gemu, dyskwalifikacja.


            • Gość: Jędrzej Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.chello.pl 14.09.09, 03:34
              Gość portalu: czesiek napisał(a):

              > Czy ktoś widział, będąc w Polsce (!), grających Lavera, Borga, Connorsa, McEnroe?

              Co do Lavera, nie wiem, bo to już trochę za dawne czasy, ale pozostałych wymienionych graczy można było oglądać w polskiej TV dość systematycznie. W latach 70-tych i na początku 80-tych w miarę regularnie transmitowano najważniejsze mecze takich turniejów jak Roland Garros, Internazionali d'Italia, Wimbledon czy też Masters. Transmisji było oczywiście dużo mniej niz dziś, choćby dlatego, że nie było tylu kanałów TV. Ale były te transmisje pod pewnym względem lepsze. Nie było mianowicie reklam, które dziś szatkują każdy mecz na drobne kawałki i zubożają jego odbiór. Ówczesna transmisja stanowiła integralną całość, w czasie przerw między gemami czy setami widz był wciąż obecny na korcie, patrzył, jak zawodnicy przeżywają mecz i koncentrują się przed jego dalszym ciągiem, oglądał rodzajowe scenki z widowni itp - całe ten drugi plan, tło sportowego widowiska, które dziś szybko znika z kadru, by ustąpic miejsca wrzaskliwej handlarskiej perswazji, wtedy było przez kamerę spokojnie pokazywane.

              "Realny socjalizm" praktycznie nie znał komercyjnej reklamy - w gospodarce powszechnych niedoborów sztuka zachwalenia swego towaru jest całkiem zbędna. Dzieło prania mózgów obywatelom realizowane było przy pomocy innego środka - politycznej propagandy, namolnej i bezalternatywnej. Trudno powiedzieć, co gorsze. Reklama jest bardziej, jeszcze bardziej, natrętna i intruzywna niż była politpropaganda czasów np gierkowskich. Ale reklamę można wyśmiać i wydrwić, nawet w publicznych mediach, jeśli ma się jej powyżej uszu. Przeciw socjalistycznej indoktrynacji, choćby nie wiem jak głupiej i kłamliwej, takiej odtrutki użyc się nie dało, przynajmniej nie publicznie (a w krajach takich jak Sojuz, DDR czy Czechosłowacja, ludzie bali się żartowć z władzy nawet prywatnie).
              • Gość: czesiek Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 14.09.09, 12:54
                To dobrze, że jednak te ostatnie etapy turniejów były jako tako pokazywane.
                Zastanowiłem się też, skąd Bohdan
                Tomaszewski jako komentator od tenisa był najbardziej znany. Z prasy, z radia?
                Być może właśnie z tych meczów, o których piszesz.

                Mała dygresja do wątków reklamowych: potęgę transmisji w amerykańskiej telewizji
                symbolicznie zobaczyłem, kiedy przed wczorajszym meczem finałowym pań a już po
                rozgrzewce, te musiały poczekać ze 2,3 minuty podskakując, by zgrać się z
                wejściem transmisji amerykańskiej telewizji. Przynajmniej takie wyjaśnienie
                otrzymałem w brytyjskim Eurosporcie. Znany mi z głosu, ale nie z nazwiska,
                komentator powiedział do Jo Durie, że przepraszam, że to mówi, ale to niezła
                heca, zamieszanie. Choć nie wiem, czy byłby tak krytyczny, gdyby to Eurosport
                musiał zdążyć w wyemitowaniem reklam; zdaje się jednak, że amerykańska ma ich
                więcej do pokazania. (Co uzmysłowiło mi tylko, że czasami jestem wciąż naiwny
                albo staroświecki w kwestii myślenia o prawach rynku, etc.)

                • Gość: Kosa Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.centertel.pl 14.09.09, 15:30
                  Czesiek nie obraź się, bo wielokrotnie sympatycznie wypowiadałeś się na tenisowych forach ale Twoja (nie)wiedza o życiu w PRL i postaciach niezwykle ważnych jak Bohdan Tomaszewski jest przerażająca. Piszesz z IP akademika, nie ma między Wami żadnego przepływu informacji? Rodzice też nic nie wspominają? Mam wrażenie, że sądzisz iż tę przysłowiową żelazną kurtynę, to mieliśmy na prawdę w każdym polskim domu.
                  Pzdr.
                  • Gość: czesiek Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 14.09.09, 19:14
                    Nie obrażam się. Do dziur w wiedzy z historii powojennej Polski jestem w stanie
                    się przyznać. Mogę tylko mgliście pamiętać lata 80. Owszem, trochę historii z
                    tamtego czasu się nasłuchałem, ale wiedzy na temat sytuacji tenisa w Polsce
                    przed 1989 nie miał mi nikt przekazać (w ogóle, jak tak pomyślę, nie rozmawiałem
                    z nikim o sporcie w tamtych czasach, choć czytałem coś niecoś o naszych
                    mistrzach olimpijskich i corocznych rezultatach konkursu "Przeglądu
                    Sportowego"). To, jak wyglądał program TVP1 i (później) TVP2, uważam za wiedzę
                    dość szczegółową (poza pamięcią kilku szlagierowych tytułów serialowych i
                    fundamentalnych postaci). Nie miałem pojęcia, jak przedstawiała się ramówka
                    telewizyjna i czy było tam miejsce dla tenisa (dyscypliną zainteresowałem się
                    około 1993-1994). Bohdana Tomaszewskiego słyszałem na własne uszy około 5 razy w
                    Polsat Sport (którego nie odbieram), poza tym - przyznaję - mam tylko w głowie
                    tę wyświechtaną frazę, że jest "legendą polskiego komentatorstwa sportowego".
                    Nie mam pojęcia, jakie było mnie więcej rozłożenie jego wkładu jako redaktora
                    sportowego w działalność prasową, radiową i telewizyjną, z której był
                    najbardziej znany. Nie uzbroiłem się w wiedzę dotyczącą tematu (Bohdana
                    Tomaszewskiego i tenisa w Polsce przed 1989), to co było powyżej, to raczej
                    próbki głośnego myślenia. Mogłem jednak przewidzieć krytykę, wszak w czasach
                    Internetu wszyscy wiedzą wszystko, bo mają w domu Wikipedię. Jak widać, słaba
                    też to była zachęta do poinformowania mnie w temacie (choć dziękuję tym, co coś
                    wspomnieli o tamtych czasach), raczej mogę liczyć na riposty typu "no nie wiesz
                    kto to był/jak to było...!?!". Poza tym dziwnie lubię przyznawać się, wprost lub
                    w podtekście, do swojej niewiedzy (kosztem zostania ignorantem w tej czy inne
                    kwestii), choćby dlatego, że śmieszy mnie powszechne w Internecie znawstwo
                    wszelkich tematów. Więcej grzechów (chwilowo) nie pamiętam.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: goralnizinny Re: Największy skandal w historii WTA??? IP: *.ed.shawcable.net 15.09.09, 03:57
                      Czesiek:..Poza tym dziwnie lubię przyznawać się, wprost lub
                      w podtekście, do swojej niewiedzy (kosztem zostania ignorantem w tej czy inne
                      kwestii), choćby dlatego, że śmieszy mnie powszechne w Internecie znawstwo
                      wszelkich tematów...
                      Jestes normalny, to rzadkosc w dobie internetowych madrali.
                      Wracajac do Bogdana Tomaszewskiego, to ja przede wszystkim pamietam go z radia,
                      glownego niegdys posrednika miedzy komentatorem a sluchaczami.
                      Pan Bogdan komentowal kolarstwo, mecze lekkoatletyczne w okresie "wunderteamu" ,
                      rozne dyscypliny w czasie olimpiad. Takze oczywiscie tenis, ktorego nie bylo za
                      wiele w kraju (puchary Davisa, mistrzostwa Polski). Mowiono o nim, ze z
                      najnudniejszego meczu potrafil zrobic dramatyczny spektakl.
                      Pewno na stare lata zdarza mu sie gledzic, ale ja z pelnym szacunkiem dla tego pana.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja