Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak sie potoczy kariera Wozniacki?

    IP: *.ny325.east.verizon.net 21.10.09, 05:53
    W Luxembourgu w pierwszej rundzie musiala sie wycofac mimo ze
    prowadzila 7:5,5:0 i brakowalo jej 1 gema do wygrania meczu!

    Stara kontuzja kregoslupa odnowila sie,a przy okazji lewa noga
    odmowila posluszenstwa.

    "Top-seeded Caroline Wozniacki of Denmark, who lost to Clijsters in
    the final in New York, retired when leading Anne Kremer of Luxembourg
    7-5, 5-0. She received treatment for her left leg and back."
    ----
    Wozniacki poltora roku temu wazyla 58 kg i tyle ma w papierach:

    www.sonyericssonwtatour.com/player/caroline-wozniacki_2257889_12631

    Teraz na oko wazy 70-75 kg i ucisk na ten uszkodzony kreg w plecach
    jest jeszcze wiekszy i pauzowac trzeba bedzie czesciej.

    Dzieki przybraniu na wadze zdobyla silne uderzenie i wdarla sie do
    czolowki,ale ja bym wolal,ze nasza Agnieszka sie tak nie roztyla w
    pogoni za sukcesami.
    Obserwuj wątek
          • Gość: MACIEJ Re: Jak sie potoczy kariera Wozniacki? IP: *.ny325.east.verizon.net 22.10.09, 07:16
            DADDY: "I said to her, 'Caroline, whether it is 5-0, 4-1 or 3-2 at
            the next change of ends, you have to decide if you will be able to
            play the next match. Then make the right decision' ... I have spoken
            to the tournament director, who spoke to the WTA, who was also at the
            match. They all said Caroline showed a lot of sportsmanship."

            A comment from her spokesperson:

            "Caroline had an injury to her hamstring and back
            --------
            Miala problemy nie tylko z noga ale i z plecami.
            Mysle,ze ojciec mowi prawde,ze nie bylo sensu wygrywac,a pozniej nie
            moc grac nastepnego meczu.
          • maksimum Re: Jak sie potoczy kariera Wozniacki? 22.10.09, 07:22
            Gość portalu: ft napisał(a):

            > meczu nie widziałam, ale tym razem jak tylko zobaczyłam wynik
            "wykombinowała mi się" teoria spiskowa - Karolinka pojechała po
            startowe i zrobiła ukłon w stronę gospodarzy, przegrywając tak
            dziwnie >z ich przedstawicielką. Wilk syty, owca cała.
            --------
            Nie wierze w teorie spiskowe.
            Jankovic tez zglosila sie do turnieju w Luxembourgu ale nie zostala
            dopuszczona,bo Wozniacki juz tam byla zabukowana.
            Jankovic musiala pojechac do Moskwy,a wiadomo ze kazdy chce grac jak
            najblizej domu.

            PS.Placenie startowego jest oficjalnie zakazane.
            Nowe turnieje musza najpierw prosic ITF by pozwolono im placic
            startowe,ale tylko nowe turnieje.
            • Gość: arthur Re: che mi sie zygac IP: *.rev.stofanet.dk 22.10.09, 10:04
              gdy czytam to co piszecie
              kogo do jasnej cholery obchodzic powinno za co one graja ?
              czy wy sobie zdajecie sprawe ile to granie kosztuje zanim sie
              zarobi ?
              Wozniacki postapila slusznie oddajac mecz, nawet mala kontuzja mogla
              ja wyeliminowac z Doha, w jakim wiec celu miala wygrac i grac lub
              oddac nastepny mecz ?
              chcialbym miec adres tego smierdzacego Polaka co to powiedzial,
              opralbym mu gebe tak, zeby sie w lusterku ten gnida nie poznal,
              pewnie jakis chory wielbiciel Radwanskiej
              • Gość: podciągnij portki Niesportowa i bardzo mętna postawa Wozniackich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 15:56
                Skoro była aż tak niedysponowana, nie powinna ciągnąć meczu aż tak
                daleko, tylko poddać dużo wcześniej. Poddawanie po wygraniu seta
                pierwszego i przy prowadzeniu 5-0 w drugim jest postawą nie tylko
                całkowicie niepoważną, ale zupełnie idiotyczną i oczywiście
                całkowicie niesportową. Skoro grała aż tak daleko, to znaczy że
                spokojnie mogła, a nawet powinna to dograć i wygrać, bezproblemowa
                sytuacja była. A o następnej rundzie wcale nie powinna w tym czasie
                rozmyślać, na rywalkę wcale się nie powinna oglądać i o jej tenisowy
                dalszy los też się nie powinna martwić. Awans nie powinien być
                rozdawnictwem po uważaniu, a szczególnie w takiej sytuacji.
                Niesmaczne cwaniakowanie, kpiny z publiczności i szyderczy śmiech to
                jest, kara finansowa i dyskwalifikacja powinna być za taką
                niesportową postawę, a nie jakaś zupełnie chorobliwa próba
                wciskania, że bohaterska i sportowa jej postawa była, bo przy 5-0
                oddała. Nic ani uczciwego ani bohaterskiego nie ma w takim
                zachowaniu klanu Wozniackich, a jest tylko mętny kombinatorski
                smród. Trzeba być zupełnie zaślepionym matołem, żeby taką postawę
                chwalić z czysto sportowego punktu widzenia.
                • Gość: arthur Re: Niesportowa i bardzo mętna postawa Wozniackic IP: *.rev.stofanet.dk 22.10.09, 18:15
                  Gość portalu: podciągnij portki napisał(a):

                  > Skoro była aż tak niedysponowana, nie powinna ciągnąć meczu aż tak
                  > daleko, tylko poddać dużo wcześniej.Poddawanie po wygraniu seta
                  > pierwszego i przy prowadzeniu 5-0 w drugim jest postawą nie tylko
                  > całkowicie niepoważną, ale zupełnie idiotyczną i oczywiście
                  > całkowicie niesportową.

                  bzdura kolego, kompletna bzdura i calkowity brak respektu dla
                  placacych slono za bilety widzow, Caroline jest tam bardzo
                  popularna, jesli ogladales mecz to slyszales, nie bylo ani jednego
                  gwizdu a oklaski, Caroline postapila bardzo sportowo i lojalnie
                  wobec publiki i organizatorow, widzowie przyszli ja ogladac i
                  ogladali tak dlugo jak to bylo mozliwe, och sorry, przecie mogla
                  przerwac przy stanie 40:0 w 6 gemie ale to juz naprawde nie maialo
                  sensu, przerwala wiec przy 5:0 w gemach i dostala brawa,
                  no coz sa idealisci ale mam dla takich jak ty doskonala propozycje,
                  kup sobie gre na komputer, tam bedziesz mial czysty, niczym nie
                  zabrudzony tenis

                  • maksimum Re: Niesportowa i bardzo mętna postawa Wozniackic 22.10.09, 19:41
                    Gość portalu: arthur napisał(a):

                    > bzdura kolego, kompletna bzdura i calkowity brak respektu dla
                    > placacych slono za bilety widzow, Caroline jest tam bardzo
                    > popularna, jesli ogladales mecz to slyszales, nie bylo ani jednego
                    > gwizdu a oklaski,

                    Tak,bo Karolina poszla na reke belgijskim widzom i
                    organizatorom,oddajac mecz Belgijce.

                    > Caroline postapila bardzo sportowo i lojalnie
                    > wobec publiki i organizatorow, widzowie przyszli ja ogladac i
                    > ogladali tak dlugo jak to bylo mozliwe, och sorry, przecie mogla
                    > przerwac przy stanie 40:0 w 6 gemie ale to juz naprawde nie maialo
                    > sensu, przerwala wiec przy 5:0 w gemach i dostala brawa,

                    A dlaczego nie wygrala meczu i odpadla z turnieju z powodu kontuzji?
                    Wtedy Belgijka nie weszlaby do nastepnej rundy i publika bel;gijska
                    oraz organizatorzy bylyby zasmuceni.

                    > no coz sa idealisci ale mam dla takich jak ty doskonala propozycje,
                    > kup sobie gre na komputer, tam bedziesz mial czysty, niczym nie
                    > zabrudzony tenis

                    Jesli chce wypoczac przed Doha,to wygrywa mecz i nie przystepuje do
                    nastepnego z powodu kontuzji a nie oddaje go 1 gem przed wygraniem.
                  • Gość: podciągnij portki To był całkowity brak szacunku dla rywalki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 21:05
                    Nie idzie o to czy Caro grała z kontuzją, tylko kiedy zrezygnowała.

                    Rezygnacja po wygraniu seta i przy 5-0 w drugim jest elementarnym
                    brakiem i profesjonalizmu i szacunku zarówno dla rywalki jak i dla
                    publiczności.

                    Jeśli już się rezygnuje, to ważne kiedy i jak się rezygnuje.

                    Gdyby zrezygnowała po pierwszym secie albo na początku drugiego to
                    byłoby zrozumiałe i w porządku, można by się zgodzić, faktycznie z
                    powodu kontuzji więcej już grać nie mogła.

                    Ale skoro będąc kontuzjowaną bezproblemowo dojechała do 5-0 i
                    dopiero wtedy zrezygnowała to nie jest w porządku, tylko to jest
                    całkowicie niesportowa postawa i całkowity brak klasy.

                    To jest zwykła kompromitacja i głupota bijąca po oczach i za coś
                    takiego powinna być wysoka kara finansowa i zawieszenie na kilka
                    miesięcy.

                    Litości, kontuzjowana Wozniacki ogrywa rywalkę jak chce w drugim i
                    nagle gem przed końcem się rozmyśla i poddaje, by pozwolić rzekomo
                    wspaniałomyślnie rywalce pograć w turnieju dalej.

                    "Pozwalenie" na wygranie rywalce przy takim wyniku absolutnie nie
                    jest fair, tylko jest zwykłym brakiem szacunku i jeszcze dodatkowym
                    upokarzaniem rywalki.

                    I jasno trzeba to powiedzieć, że to co się wydarzyło nie jest w
                    porządku, bo sympatie sympatiami, ale nie należy mieć klapek
                    fanatyka na oczach i nie należy porykiwać, że jest w porządku, gdy
                    nie jest w porządku.
                    • Gość: arthur Re: To był uklon dla organizatora i widza IP: *.rev.stofanet.dk 22.10.09, 22:19
                      brak szacunku ?
                      a co z widzami, czyzby te kilka tysiecy to idioci tak zafascynowani
                      blondynka z Danii, ze zatracili godnosc i po kreczu bili brawo w
                      miejsce gwizdow ?
                      czy widziales tem mecz ?
                      sadzisz, ze widz luksemburski jest glupszy od ciebie, od was ?
                      mogla wygrac i nastepnego meczu nie grac, mogla ale w imie czego ?
                      co to dla was za roznica, ktorej oddaje mecz ? a jesli juz oddaje to
                      lepiej tej miejscowej, ta nastepna musi za pieniadze pograc a nie za
                      fryko isc do cwiartki, ach ta wasze mentalnosc, ciagle wkladanie
                      nosa w nie swoje sprawy, ciagle interesowanie sie nie swoja mamona
                      ale na bilecik to was juz nie stac, gdybys zaplacil sporo euro i
                      poszedl poogladac faworytke tez pewnie bys wolal, zeby grala do
                      konca a jak nie da sie inaczej to przynajmniej zeby konczyla jak
                      najpozniej,
                      tenis byl sportem, moze przed 100 laty, dzis to cyrk jak boks i
                      wiele innych dobrze platnych dziedzin, ten kto nie potrafi tego
                      pojac i zaakceptowac powinien zmienic zainteresowania albo jak juz
                      pisalem, kupic sobie gre komputerowa
                      zupenie inna sprawa z jej ojcem ale to temat na inny czas i inne
                      forum, nie mam do niego zadnej sympatii wrecz przeciwnie, uwazam go
                      za durnia, moze ta "wpadka" czegos go nauczy
                      • maksimum Re: To był uklon dla organizatora i widza 22.10.09, 22:58
                        Gość portalu: arthur napisał(a):

                        > brak szacunku ?

                        To wszystko zalezy od tego,jakie sie standardy stosuje.
                        W USA takie cos jest nie do pomyslenia.Tu sie do konca walczy,a nie
                        probuje faworyzowac ta czy inna przeciwniczke.

                        > a co z widzami, czyzby te kilka tysiecy to idioci tak zafascynowani
                        > blondynka z Danii, ze zatracili godnosc i po kreczu bili brawo w
                        > miejsce gwizdow ?

                        Na gwizdy na tenisie,to mozesz liczyc w NYC,wszedzie indziej ludzie
                        klaszcza.

                        > czy widziales tem mecz ?
                        > sadzisz, ze widz luksemburski jest glupszy od ciebie, od was ?

                        A niby dlaczego widz luksembourski mialby byc madrzejszy od widza
                        nowojorskiego?

                        > mogla wygrac i nastepnego meczu nie grac, mogla ale w imie czego ?

                        W imie tego,ze mogla wygrac mecz ktory poddala.
                        Meczy sie nie poddaje.Mecze sie przegrywa.

                        > co to dla was za roznica, ktorej oddaje mecz ?

                        Tu akurat roznicy nie ma zadnej,bo meczy nie powinno sie oddawac.

                        > a jesli juz oddaje to lepiej tej miejscowej, ta nastepna musi za
                        >pieniadze pograc a nie za fryko isc do cwiartki,

                        Z tym,ze przeciwniczka Wozniacki za friko weszla do drugiej rundy.
                        Czyli jak to jest? Jedna za friko moze a druga nie?

                        > ach ta wasze mentalnosc, ciagle wkladanie
                        > nosa w nie swoje sprawy, ciagle interesowanie sie nie swoja mamona
                        > ale na bilecik to was juz nie stac, gdybys zaplacil sporo euro i
                        > poszedl poogladac faworytke tez pewnie bys wolal, zeby grala do
                        > konca a jak nie da sie inaczej to przynajmniej zeby konczyla jak
                        > najpozniej,

                        Na bilecik mnie stac i ja za telewizje satelitarna place 90 doll
                        miesiecznie,a kazdy turniej ciagnie szmal z transmisji TV.

                        > tenis byl sportem, moze przed 100 laty, dzis to cyrk jak boks i
                        > wiele innych dobrze platnych dziedzin, ten kto nie potrafi tego
                        > pojac i zaakceptowac powinien zmienic zainteresowania albo jak juz
                        > pisalem, kupic sobie gre komputerowa

                        Ja mie mam problemu z pojeciem tego,ale zupelnie tego nie akceptuje i
                        mysle ze sporo ludzi widzi to podobnie.

                        > zupenie inna sprawa z jej ojcem ale to temat na inny czas i inne
                        > forum, nie mam do niego zadnej sympatii wrecz przeciwnie, uwazam go
                        > za durnia, moze ta "wpadka" czegos go nauczy

                        Ja mam do niego sporo szacunku,bo nauczyl corke niezle grac,ale tej
                        sprawynie przemyslal,tak samo jak jego corka i raczej ja winie,bo to
                        ona jest na korcie i zarabia graniem w tenisa.
                    • surfer555 Nie mamy wątpliwości ...skomentował A. Walker-WTA 23.10.09, 13:47
                      Gość portalu: podciągnij portki napisał(a):

                      > Nie idzie o to czy Caro grała z kontuzją, tylko kiedy zrezygnowała.
                      >
                      > Rezygnacja po wygraniu seta i przy 5-0 w drugim jest elementarnym
                      > brakiem i profesjonalizmu i szacunku zarówno dla rywalki jak i dla
                      > publiczności.
                      >
                      > Jeśli już się rezygnuje, to ważne kiedy i jak się rezygnuje.
                      >
                      > Gdyby zrezygnowała po pierwszym secie albo na początku drugiego to
                      > byłoby zrozumiałe i w porządku, można by się zgodzić, faktycznie z
                      > powodu kontuzji więcej już grać nie mogła.
                      >
                      > Ale skoro będąc kontuzjowaną bezproblemowo dojechała do 5-0 i
                      > dopiero wtedy zrezygnowała to nie jest w porządku, tylko to jest
                      > całkowicie niesportowa postawa i całkowity brak klasy.
                      >
                      > To jest zwykła kompromitacja i głupota bijąca po oczach i za coś
                      > takiego powinna być wysoka kara finansowa i zawieszenie na kilka
                      > miesięcy.
                      >
                      > Litości, kontuzjowana Wozniacki ogrywa rywalkę jak chce w drugim i
                      > nagle gem przed końcem się rozmyśla i poddaje, by pozwolić rzekomo
                      > wspaniałomyślnie rywalce pograć w turnieju dalej.
                      >
                      > "Pozwalenie" na wygranie rywalce przy takim wyniku absolutnie nie
                      > jest fair, tylko jest zwykłym brakiem szacunku i jeszcze dodatkowym
                      > upokarzaniem rywalki.
                      >
                      > I jasno trzeba to powiedzieć, że to co się wydarzyło nie jest w
                      > porządku, bo sympatie sympatiami, ale nie należy mieć klapek
                      > fanatyka na oczach i nie należy porykiwać, że jest w porządku, gdy
                      > nie jest w porządku.

                      Nabiłeś tej piany i co? Weź podciągnij sobie te swoje portki. Poczytaj sobie, co
                      mówi Andrew Walker z biura prasowego WTA.

                      Sprawą zainteresowała się jednak WTA. Przemaglowała Caroline i jej ojca. I
                      szybko umorzyła dochodzenie. - Po różnych sygnałach postanowiliśmy się przyjrzeć
                      temu zdarzeniu. Dla nas nie ma sprawy. Nie mamy wątpliwości, że Caroline
                      wycofała się z dalszej gry, w momencie gdy doznała kontuzji - skomentował dla
                      eurosport.pl Andrew Walker z biura prasowego WTA.

                      • Gość: podciągnij portki Wyrażanie opinii nie jest biciem piany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 15:31
                        Przedtawianie własnej opinii niejaki surferze nie jest żadnym biciem
                        piany, jak to próbujesz w pożałowania godny sposób wciskać.

                        Zwyczajnie próbujesz wprowadzić cenzurę i zakazać wypowiadania się
                        na temat kwestii kontrowersyjnych, a takie właśnie jest kończenie
                        meczu w taki sposób. Domagasz się jedynego słusznego punktu
                        widzenia, czyli twojego.

                        Twój problem jest zresztą poważniejszy, bo najwyraźniej masz problem
                        z rozumieniem o czym ktoś pisze, inaczej byś od razu załapał, że ja
                        nie kwestionuję, że Wozniacki mogła doznać kontuzji i się wycofać,
                        ani nie wciskam nikomu że Wozniaccy ustawili, tylko wyrażam opinię,
                        że przy takim akurat wyniku poddanie się było bezsensowne i nie do
                        przyjęcia z punktu widzenia i logiki i profesjonalizmu.

                        Nic tu z ducha fair play nie było, a nawet wprost przeciwnie, brak
                        szacunku dla rywalki i całkowita kompromitacja Wozniackich, sama zaś
                        tenisistka wyszła na osobę całkowicie niesamodzielną w podejmowaniu
                        decyzji.

                        A logicznie, skoro kontuzjowana to powinna zaraz skończyć, jak tylko
                        były objawy, czyli w pierwszym secie nawet, a nie ciągnąc aż do 5-0
                        w drugim i nagle wtedy rezygnować. Głupota tu bije po oczach.
                        Zabrakło logiki, wyobraźni i klasy.

                        A teraz podciągnij portki niejaki surferze i nie kompromituj się
                        biciem piany, a na drugi raz staraj się najpierw czytać ze
                        zrozumieniem.

                        WTA wycisza kontowersyjne sprawy jak może, bo WTA nie lubi takich
                        historii i na takim rozgłosie im nie zależy. Za duży biznes, by
                        potrezbne im było rozdmuchiwanie takich rzeczy. Oficjalna wypowiedź
                        to jedno, a nieoficjalne rozmowy to drugie.

                        A negatywna ocena tego co zaszło dla kogoś logicznie myślącego jest
                        oczywista.
                        • Gość: arthur Re: Wyrażanie opinii nie jest biciem piany IP: *.rev.stofanet.dk 23.10.09, 18:56
                          > A negatywna ocena tego co zaszło dla kogoś logicznie myślącego
                          jest
                          > oczywista.

                          slusznie kolego, slusznie, dla logicznie myslacego jest oczywista,
                          sek w tym, ze myslisz nielogicznie
                          dlaczego nie zalozysz, ze chciala ale niestety nie dala rady a gdyby
                          przerwala przy stanie 40:0 w 6 secie, nie ma do tego prawa ?
                          ma pasc na pysk aby zadowolic "logicznie myslacego", szukasz idealu
                          dla siebie ?
                          urodziles sie o 120 lat za pozno, twoj pech
                          • Gość: podciagnij portki Myślę jak najbardziej logicznie, im wyszło głupio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 19:18
                            Jeśli koniecznie Caro chciała, to mogła zupełnie spokojnie
                            zrezygnować i po pierwszym secie i zaraz na początku drugiego, a
                            ostatecznie nawet po rozmowie z ojcem. Bo skoro tak nie mogła grać i
                            bali się, że kontuzja może się pogłębić, to logika podpowiada, ze
                            właśnie wtedy trzeba było poddać, a nie grać jeszcze dwa gemy. Nie
                            da się z sensem wyjaśnić po co ryzykując pogłebienie kontuzji grała
                            jeszcze te dwa kolejne dwa gemy, które zresztą i tak wygrała.
                            Kreczowanie przy wyniku już 5-0 było całkowicie niedorzeczne i w
                            bardzo złym guście, a "podarowanie" zwycięstwa rywalce przy takim
                            wyniku było niesmaczne i jest to brak szacunku. Tak wyszło. Ojciec
                            źle sprawę rozegrał, wyszło jak wyszło, czyli idiotycznie.

                            A całkowity brak logiki to widać u osób, które nie widzą, że jeśli
                            bała się pogłębić kontuzję i poddanie było w planach ojca, to
                            całkowicie niepotrzebnie grała aż do 5-0. To było tak całkowicie
                            bezsensowne, że tego nie da się logicznie obronić. Wozniaccy zrobili
                            błąd i to nie ulega wątpliwości.
              • Gość: arturo Re: che mi sie zygac IP: *.chello.pl 24.10.09, 16:40
                "chcialbym miec adres tego smierdzacego Polaka co to powiedzial,
                opralbym mu gebe tak, zeby sie w lusterku ten gnida nie poznal,
                pewnie jakis chory wielbiciel Radwanskiej"

                masz tego smierdziela przed lustrem CODZIENNIE, swoimi chorymi
                wpisami i nie wazne czyim gnojku jestes wielbicielem, juz
                kilkadziesiat razy zasluzyles na pranie geby
            • Gość: Jędrzej Re: Jak sie potoczy kariera Wozniacki? IP: *.chello.pl 22.10.09, 12:42
              maksimum napisał:

              > Nie wierze w teorie spiskowe.

              Ciekawe od kiedy? Bo jeśli chodzi o Radwańskich, to stale wietrzysz podwójną gre i sekretne ustalenia, choćby przy okazji meczów między siostrami na turniejach.

              > Jankovic tez zglosila sie do turnieju w Luxembourgu ale nie zostala dopuszczona,bo Wozniacki juz tam byla zabukowana.

              Coś musiałeś pokręciłć. Turniej w Moskwie ma wyższą kategorię i pulę nagród, Janković broni tam tytułu - nie wyobrażam sobie, by wolała grać w Luksemburgu. Nie było zresztą przeszkód, by tam wystartowała. Woźniacka nie należała w tym sezonie do oficjalnej Top 10 i jej obecność na liście startowej nie przeszkadzała ew. startowi Jeleny.
              • Gość: arthur Re: Jak sie potoczy kariera Wozniacki? IP: *.rev.stofanet.dk 22.10.09, 17:45
                Woźniacka nie należała w tym sez
                > onie do oficjalnej Top 10 i jej obecność na liście startowej nie
                przeszkadzała
                > ew. startowi Jeleny.

                cos sie tu nie moge polapac,

                rence mi opadaja gdy czytam takie bzdury co powinna luba czego nie
                powinna, pozwol kolego, ze kady sam bedzie decydowal co powinien a
                czego nie, ty tez nie zyczylbys sobie, zeby ci wskazywano co ci
                wolno a czego nie, to jest sport za i dla pieniedzy, ale ty nie
                kumasz, ty chcesz sportu dla idei, a zaplaciles choc raz za bilet
                czy ogladasz tylko w darmowej tv ?
                ma grac i basta bo tak ci odpowiada, bedziesz placil jej czy innej
                rente inwalidzka jesli kontuzja okaze sie powazna ?
                pewnie mnie wysmiejesz, wiem bo tylko na to cie stac, ty przecie
                szukasz idealow i czystego sportu, gdzie ty zyjesz, w jakim swiecie,
                ze nie dobry ? tez to wiem ale nie mam zamiaru go zmieniac i isc pod
                prad, wiekszosci to odpowiada i chcac nie chcac, musze sie z tym
                pogodzic i w nim zyc, tak jest lepiej, spokojniej i bezstresowo,
                martwie sie tylko o swoje konta, konta Caroliny i innych mnie nie
                interesuja,
                widzisz Polakow i Dunczykow dziela dwie zasadnicze rzeczy a
                mianowicie:
                Polityka
                - Dunczycy uwazaja, ze maja od tego politykow, bodajze 197 w
                parlamencie
                - Polacy maja 38 milionow politykow

                Pieniadze
                - Dunczycy zajmuja sie tylko wlasnymi pieniadzmi
                - Polacy nie majac wlasnych zajmuja sie cudzymi pieniedzmy

                ot co
                • surfer555 Re: Jak sie potoczy kariera Wozniacki? 22.10.09, 18:20
                  Gość portalu: arthur napisał(a):

                  > cos sie tu nie moge polapac,
                  > rence mi opadaja gdy czytam takie bzdury co powinna luba czego nie
                  > powinna, pozwol kolego, ze kady sam bedzie decydowal co powinien a
                  > czego nie, ty tez nie zyczylbys sobie, zeby ci wskazywano co ci
                  > wolno a czego nie, to jest sport za i dla pieniedzy, ale ty nie
                  > kumasz, ty chcesz sportu dla idei, a zaplaciles choc raz za bilet
                  > czy ogladasz tylko w darmowej tv ?
                  > ma grac i basta bo tak ci odpowiada, bedziesz placil jej czy innej
                  > rente inwalidzka jesli kontuzja okaze sie powazna ?
                  > pewnie mnie wysmiejesz, wiem bo tylko na to cie stac, ty przecie
                  > szukasz idealow i czystego sportu, gdzie ty zyjesz, w jakim swiecie,
                  > ze nie dobry ? tez to wiem ale nie mam zamiaru go zmieniac i isc pod
                  > prad, wiekszosci to odpowiada i chcac nie chcac, musze sie z tym
                  > pogodzic i w nim zyc, tak jest lepiej, spokojniej i bezstresowo,
                  > martwie sie tylko o swoje konta, konta Caroliny i innych mnie nie
                  > interesuja,
                  > widzisz Polakow i Dunczykow dziela dwie zasadnicze rzeczy a
                  > mianowicie:
                  > Polityka
                  > - Dunczycy uwazaja, ze maja od tego politykow, bodajze 197 w
                  > parlamencie
                  > - Polacy maja 38 milionow politykow
                  >
                  > Pieniadze
                  > - Dunczycy zajmuja sie tylko wlasnymi pieniadzmi
                  > - Polacy nie majac wlasnych zajmuja sie cudzymi pieniedzmy
                  > ot co

                  Artur! Ja też, jak czytam wypowiedzi te świętoszkowate wielbicielki A.R. i tych
                  chorych krytykantów wszystkiego, w tym również i A.R., by się popisywać to mi
                  się na wymioty zbiera. Że to się nie zajmie sobą, tylko na kimś tylko siedzi!
                  Mamy prawo interesować się innymi, w tym i zawodnikami, ale nie po to by się
                  wymądrzać i czepiać drugiego. Zawodnik gra jak gra, to jego problem a co taki
                  bubek-kibol, może powiedzieć. Za mało wie, by cokolwiek mówić. Tylko najbliżsi
                  zawodnika mogą wszystko wiedzieć i ewentualnie się o nim wypowiadać.
                • Gość: Jędrzej Teatr absurdu IP: *.chello.pl 23.10.09, 03:18
                  P. Arthur adresował swój post do mnie, zacytował nawet mój wpis... Problem w tym, że to co on pisze nie pozostaje w żadnym związku z treścią mojego postu, ani tego, ani innego w tym wątku. Ten o zupie, ten o... trupie. Kompletna skleroza.
                  • maksimum Re: Teatr absurdu 23.10.09, 03:54
                    Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

                    > P. Arthur adresował swój post do mnie, zacytował nawet mój wpis...

                    OK.Przyjelismy do wiadomosci Jedrzej ,ze jestes tu najwazniejszy,ale
                    tym razem nie idzie o ciebie ale o Caro i jej ojca.

                    Moj punkt widzenia jest taki,ze jesli mogla ten mecz wygrac,to
                    powinna go wygrac,a nie dawac wygrana komus,kto na nia nie zasluzyl.
                    To jest duch walki sportowej,ktory jest najwazniejszy na korcie.
                    • Gość: arthur Re: Teatr absurdu, tak to prawda IP: *.rev.stofanet.dk 23.10.09, 08:58
                      "To wszystko zalezy od tego,jakie sie standardy stosuje.
                      W USA takie cos jest nie do pomyslenia.Tu sie do konca walczy,a nie
                      probuje faworyzowac ta czy inna przeciwniczke. "

                      "czystosc sportu w USA" no jeszcze czegos podobnego nie czytalem,
                      przecie ten caly Scheissedreck ma us-amerykanskie korzenie a ty
                      usilujesz przedstawic nam "czystosc sportu amerykanskiego",
                      kolego, wroc na ziemie i oszczedz nam bzdur,
                      nic przeciw USA ale bez euforii nad gownem tam powstalym, wiekszej
                      pruderii nad us-amerykanska nie ma nawet w Rosji czy Chinach,
                      przerasta ja jedynie Perska, najnowszy przyklad - Obama wygral
                      wybory miedzy innymi haslami o "zlej wojnie Busha" a teraz sam pcha
                      ekstra wojska do Afganistanu, piekny to kraj ale ich polityka i
                      pojmowanie moralnosci nadaja sie do teatru absurdow, scigaja
                      Polanskiego za gwalt (postepku nie pochwalam), scigaja prostytucje a
                      wlasnie to tam istnieje najwieksza machina produkujaca filmy porno
                      rozsylane na caly swiat, to tam zabija sie ludzi w komorach gazowych
                      lub wiesza niewinnych jak ostatnio, to tam lamie sie prawo,
                      Guantenamo, sprzedajac zarazem swiatu demokracje wraz z biblia,
                      chlopie, wiekszej pruderii po za Iranem nie ma nigdzie na swiecie a
                      ty usilujesz mi tu wciskac "amerykanska czystosc sportu,
                      amerykanskie morale", wroc na ziemie

                      piekny kraj ale ludzie to juz inna para kaloszy
                      • maksimum Re: Teatr absurdu, tak to prawda 23.10.09, 18:56
                        Gość portalu: arthur napisał(a):

                        > - Obama wygral wybory miedzy innymi haslami o "zlej wojnie Busha" a
                        >teraz sam pcha ekstra wojska do Afganistanu,

                        Co do Obamy sie zgadzamy.Powiedzial naiwnym ,to co chcieli uslyszec i
                        wygral wybory.Bush byl bez porownania lepszy od niego.

                        > piekny to kraj ale ich polityka i
                        > pojmowanie moralnosci nadaja sie do teatru absurdow, scigaja
                        > Polanskiego za gwalt (postepku nie pochwalam),

                        I tym razem chyba sie uda.

                        > scigaja prostytucje a wlasnie to tam istnieje najwieksza machina
                        >produkujaca filmy porno rozsylane na caly swiat,

                        Filmy porno robione sa na calym swiecie,nawet w krajach
                        muzulmanskich,z tym ze najlepsze rzeczywiscie w USA.

                        > to tam zabija sie ludzi w komorach gazowych
                        > lub wiesza niewinnych jak ostatnio,

                        No,no,no,no!
                        Nie wiesza sie niewinnych!
                        Przeciez on mial prawo udowodnic swoja niewinnosc i mu sie nie udalo.


                        > to tam lamie sie prawo,
                        > Guantenamo, sprzedajac zarazem swiatu demokracje wraz z biblia,
                        > chlopie, wiekszej pruderii po za Iranem nie ma nigdzie na swiecie a
                        > ty usilujesz mi tu wciskac "amerykanska czystosc sportu,
                        > amerykanskie morale", wroc na ziemie
                        >
                        > piekny kraj ale ludzie to juz inna para kaloszy

                        A kto zbudowal ten piekny kraj?
                        • Gość: arturo Re: Teatr absurdu, tak to prawda IP: *.chello.pl 24.10.09, 16:51
                          Artur! Ja też, jak czytam wypowiedzi te świętoszkowate wielbicielki
                          A.R. i tych
                          chorych krytykantów wszystkiego, w tym również i A.R., by się
                          popisywać to mi
                          się na wymioty zbiera. Że to się nie zajmie sobą, tylko na kimś
                          tylko siedzi!
                          Mamy prawo interesować się innymi, w tym i zawodnikami, ale nie po
                          to by się
                          wymądrzać i czepiać drugiego. Zawodnik gra jak gra, to jego problem
                          a co taki
                          bubek-kibol, może powiedzieć. Za mało wie, by cokolwiek mówić. Tylko
                          najbliżsi
                          zawodnika mogą wszystko wiedzieć i ewentualnie się o nim wypowiadać.

                          Zapomniałem powiedzieć, ...
                          surfer555 powiedzieć, że, całkowicie się z Tobą zgadzam.


                          surfer, wszystko pieknie,
                          problem w tym ze jak przejrzysz wczesniejsze chore posty "arthura"
                          to sie okaze ze obecnie krytykuje sam siebie z wielu poprzednich
                          postow
                          tak wiec to gosc o podwojnej moralnosci, ktory sam wielokrotnie w
                          chamski, wulgarny, podły sposob robil to. za co za co krytykuje
                          innych:)
                            • surfer555 Może tak jest, jak mówisz,... 24.10.09, 18:46
                              Gość portalu: arturo napisał(a):

                              > ps
                              > tak wiec ten swietoszek o ktorym pisales, to jest wypisz wymaluj
                              > nasz "arthurek":)

                              Może tak jest, jak mówisz, arturo. My za mało tu się znamy, by całościowo coś o
                              sobie mówić. Odbieramy siebie po paru jakichś przybliżonych wypowiedziach.
                              Tutaj, niektórzy, zachowują się żenująco i nie dziwię się, że Arthur tak
                              reaguje. Jak świętoszkowaty, to niech sam idzie do kościoła i się bije w piersi.
                              Świat biznesu, w tym sportu kieruje się zasadą, kto z kogo skórę ściągnie, tylko
                              najlepiej by nikt nie widział. W tzw. sporcie gra się różnymi kartami, tak jak
                              przeciwnik i przepisy pozwalają. I gra się też kontuzjami, jak m.inn. Radwański
                              kontuzją swej córki o startowe z Makarczykiem w Warsaw Open. Niewykluczone, że
                              Wozniacki też grał kontuzją córki. Ale taki zwykły człowieczek, by nie
                              powiedzieć kib..., nie ma dowodów na to, jak tam było. Skoro się wymądrzał, to
                              dostał w łeb od Arthura. Wielu ludzi wtrąca się w nieswoje sprawy. Udają prawych
                              a są sami niespełnieni i zazdrośni, że inni mają to, czego oni nie mają.
                              • Gość: arturo Re: Może tak jest, jak mówisz,... IP: *.chello.pl 24.10.09, 20:39
                                "Może tak jest, jak mówisz, arturo. My za mało tu się znamy, by
                                całościowo coś o
                                sobie mówić. Odbieramy siebie po paru jakichś przybliżonych
                                wypowiedziach".


                                Jak nie masz co z czasem zrobic i to mozesz sobie przejrzec jego
                                wpisy pod wielu poprzednimi tekstami, zaczniej od najstarszych

                                to jest zwykly CHAM i prostak, ktory na dodatek poucza innych, czyli
                                nie tylko cham i prostak ale i matol:)
                                w leb to on moze dac ale sobie:)
                                • Gość: arthur Re: Może tak jest, jak mówisz,... IP: *.rev.stofanet.dk 29.10.09, 08:07
                                  czy ja ci ublizylem, ze tak mnie wyzywasz ?

                                  o osobowosci, otoz wedle ekspertow, kazdy z nas ma przynajmniej dwie
                                  osobowosci, sa tacy co maja ich wiecej i dobrze, bowiem zycie jest
                                  skomplikowane i bez umiejetnosc dostosowania sie jest sie na
                                  marginesie,
                                  to "pranie mordy" nie odnosilo sie do zadnego z was i az dziewne, ze
                                  tak wysoce inteligentni przyjeli to do siebie a moze wedle
                                  zasady "kiedy puka sie w stol to nozyce sie odzywaja" ?
                                  moja reakcja powstala w wyniku podania przez tutejsza prase, iz
                                  jakis Polak poinformowal bukmacherow co powiedzial Radwanski do
                                  corki, tak i takiemu obilbym morde, zeby sie w lusterku nie poznal,
                                  czyzby to ktorys z was ?
                                  a z tym chamstwem to bylbym ostrozny, patrzac na polska polityke i w
                                  ogole rodakow nie moge sie oprzec wrazeniu, ze pomylilem sie z
                                  pochodzeniem, najczesciej wstyd byc Polakiem
                                  to tyle o polityce.........

                                  Wozniacki nie gra finezyjnie to fakt, Radwanska jest w tym lepsza
                                  ale ma potencjal na No. One
                                  ma silne nerwy, gra tenis wspolczesny, znaczy power co nie wszytkim
                                  musi sie podobac ale taki jest tenis, ba taki jest sport
                                  co do kontuzji, naleza one do geszeftu znaczy te prawdziwe i te
                                  fiksowane, regulamin jest taki jaki jest i nie wszystkie maja ochote
                                  grac tam gdzie musza, stad kontuzje
                                  jak widac,kontuzja Wozniackiej w Luksemburgu nie byla fiksowana, a
                                  postepujac tak jak potapila zrobila uklon do widza, mozna to roznie
                                  oceniac ale tylko niepoprawni idealisci moga doszukiwac sie czegos w
                                  tym zlego, stad moja propozycja gry komputerowej
                                  • Gość: arturo Re: Może tak jest, jak mówisz,... IP: *.chello.pl 06.11.09, 21:58
                                    "{czy ja ci ublizylem, ze tak mnie wyzywasz ?"

                                    ublizales osoba tylko dlatego ze cos osiagaja w zyciu, tylko dlatego
                                    ze znasz ich z telewuzji, tylko dlatego ze jestes gorszym od nich,
                                    dla mnie jestes, byles i na zawsze pozostaniesz zerem i nie wazne co
                                    jeszcze napiszesz, kazdy kto tak robi i do tego w anonimowym
                                    internecie jest zerem, dla mnie nie jest godzien czlowieczenstwa



                                    "{Wozniacki nie gra finezyjnie to fakt, Radwanska jest w tym lepsza
                                    ale ma potencjal na No. One "

                                    dla mnie wiekszy potencjal ma Radwanska i do tego gra jak lubie, a
                                    jaka bedzie przyszlosc to sie dopiero okaze i nikt ja nie nza, ja
                                    sie moge zalozyc ze w CALEJ karierze Radwanska osiagnie wiecej niz
                                    Wozniacka

                                    "{ma silne nerwy, gra tenis wspolczesny, znaczy power co nie
                                    wszytkim musi sie podobac ale taki jest tenis, ba taki jest sport"

                                    Radwanska ma jeszcze silniejsze nerwy od Wozniackiej , nie ma tenisa
                                    wspolczesnego, tak jak kiedys tak i teraz sa ROZENE style gry, tak
                                    bylo jest i bedzie na szczescie tenis zawsze bedzie roznorodny,
                                    niedawno odszedl Santaro i byl bardziej fetowany niz wielu
                                    tenisistow, ktorzy osiagneli wiecej od niego, ale on bedzie od nich
                                    bardziej zapamietany. bo dawal radosc juz sama gra

                                    wiadomo ze tenis silowy i precyzyjny zarazem daje wieksze szanse,
                                    ale dla mnie tenisistka ktora osiaga to samo grajac tenis techniczny
                                    jest dozo bardziej godna uznania i podziwu, jesli Radwanska osiagnie
                                    pozycje liderki to dla mnie bedzie to duzo wiekszy wyczyn, niz gdy
                                    to osiagnie Wozniacka
                                    • maksimum dla mnie wiekszy potencjal ma Radwanska 07.11.09, 05:02
                                      Gość portalu: arturo napisał(a):

                                      > dla mnie wiekszy potencjal ma Radwanska i do tego gra jak lubie, a
                                      > jaka bedzie przyszlosc to sie dopiero okaze i nikt ja nie nza, ja
                                      > sie moge zalozyc ze w CALEJ karierze Radwanska osiagnie wiecej niz
                                      > Wozniacka

                                      Caro jest wyzsza i silniejsza i dlatego teraz jest wyzej w
                                      rankingu,ale wydaje mnie sie,ze na dluzsza mete,to wlasnie ona bedzie
                                      bardziej przesladowana kontuzjami.
                                      Radwanska bedzie sie krecila miedzy 10-20 pozycja,a przy slabych
                                      losowaniach moze wypasc poza 20-stke.

                                      > "{ma silne nerwy, gra tenis wspolczesny, znaczy power co nie
                                      > wszytkim musi sie podobac ale taki jest tenis, ba taki jest sport"
                                      >
                                      > Radwanska ma jeszcze silniejsze nerwy od Wozniackiej , nie ma
                                      tenisa
                                      > wspolczesnego, tak jak kiedys tak i teraz sa ROZENE style gry, tak
                                      > bylo jest i bedzie na szczescie tenis zawsze bedzie roznorodny,
                                      > niedawno odszedl Santaro i byl bardziej fetowany niz wielu
                                      > tenisistow, ktorzy osiagneli wiecej od niego, ale on bedzie od nich
                                      > bardziej zapamietany. bo dawal radosc juz sama gra
                                      >
                                      > wiadomo ze tenis silowy i precyzyjny zarazem daje wieksze szanse,
                                      > ale dla mnie tenisistka ktora osiaga to samo grajac tenis
                                      techniczny
                                      > jest dozo bardziej godna uznania i podziwu, jesli Radwanska
                                      osiagnie
                                      > pozycje liderki to dla mnie bedzie to duzo wiekszy wyczyn, niz gdy
                                      > to osiagnie Wozniacka
                                    • maksimum tenis silowy i precyzyjny zarazem daje wieksze sza 07.11.09, 05:08
                                      Gość portalu: arturo napisał(a):

                                      > wiadomo ze tenis silowy i precyzyjny zarazem daje wieksze szanse,
                                      > ale dla mnie tenisistka ktora osiaga to samo grajac tenis
                                      techniczny jest dozo bardziej godna uznania i podziwu, jesli
                                      Radwanska osiagnie pozycje liderki to dla mnie bedzie to duzo wiekszy
                                      wyczyn, niz gdy to osiagnie Wozniacka
                                      --------
                                      Radwanska ,ani nikt w jej obozie nawet nie sni o tym by mogla ona
                                      osiagnac pozycje liderki.
                                      Granie drop shotow i lobow nie jest gra techniczna.
                                      Gra techniczna polega na odpowiednim trzymaniu rakiety przy uderzaniu
                                      pilki i Radwanska jest daleka od dobrej techniki.
                                    • Gość: arthur Re: Może tak jest, jak mówisz,... IP: *.rev.stofanet.dk 10.11.09, 08:26
                                      ublizales osoba tylko dlatego ze cos osiagaja w zyciu, tylko
                                      dlatego
                                      > ze znasz ich z telewuzji,

                                      i jako osoba publiczna musi sie z krytyka pogodzic

                                      tylko dlatego ze jestes gorszym od nich,

                                      o !!! a o tym skad ci wiadomo ?

                                      > dla mnie jestes, byles i na zawsze pozostaniesz zerem i nie wazne
                                      co
                                      > jeszcze napiszesz, kazdy kto tak robi i do tego w anonimowym
                                      > internecie jest zerem, dla mnie nie jest godzien czlowieczenstwa


                                      dobrze, ze zaczeles od siebie, wiec jako osoba anonimowa jestes
                                      ZEREM

                          • maksimum Re: Teatr absurdu, tak to prawda 30.10.09, 04:27
                            Gość portalu: arturo napisał(a):

                            > surfer, wszystko pieknie,
                            > problem w tym ze jak przejrzysz wczesniejsze chore posty "arthura"
                            > to sie okaze ze obecnie krytykuje sam siebie z wielu poprzednich
                            > postow
                            > tak wiec to gosc o podwojnej moralnosci, ktory sam wielokrotnie w
                            > chamski, wulgarny, podły sposob robil to. za co za co krytykuje
                            > innych:)

                            To prawda,arthur ma wyjatkowo czesto napady chamstwa i glupoty.
        • maksimum Re: Wozniacki ma szansę na top5 30.10.09, 03:46
          Gość portalu: maverick napisał(a):

          > Bo gra z wielką determinacją (patrz vs.Zvonarieva). To jest
          > prawdziwa fighter`ka. Chociaż nie jest super technicznie, to nie
          > Martina Hingis.

          Choc teraz Caro jest #4 ,ton na dluzsza mete nie wroze jej
          sukcesow,bo ona rzeczywiscie wszystko z siebie daje,tak jak np w
          meczu ze Zvonareva.
          Wozniacki mimo kontuzji i bolu z turnieju sie nie wycofuje,a
          Zvonareva jednak tak.
          • maksimum Dlaczego Caro nie poddala meczu ze Zvonareva? 30.10.09, 04:24
            www.sonyericssonwtatour.com/video/doha-wozniacki-vs-zvonareva-20091029_2256553_1841347

            Przy stanie 5:4 w trzecim secie padla z bolu na kort i konwulsji
            dostala,a pozniej dziwnie wstala i dokonczyla mecz.
            A jak bylo w Luxembourgu?
            W Luxembourgu nie bylo po sportowemu i dlatego nie zycze jej
            wszystkiego najlepszego.
            • maksimum Wozniacki-Jankovic. 30.10.09, 04:35
              Po dzisiejszym dramatycznym meczu ze Zvonareva,jutro z samego rana Caro
              mamecz z Jankovic i znajac Wozniacki,to o kulach wyjdzie i bedzie grala
              a nie podda meczu.
              • surfer555 Re: Czy to Ty, czy się ktoś pod Ciebie podszywa 30.10.09, 16:30
                maksimum napisał:

                > Po dzisiejszym dramatycznym meczu ze Zvonareva,jutro z samego rana Caro
                > mamecz z Jankovic i znajac Wozniacki,to o kulach wyjdzie i bedzie grala a nie
                podda meczu.

                Max! Czy to Ty, czy się ktoś pod Ciebie podszywa. Bo to jest jakieś chore.
                Wchodzisz w cudze buty i się szarogęsisz. My jesteśmy zwykłymi obserwatorami i
                nie mamy żadnego głosu, by te zawodniczki poprawiać. To jest ich życie, ich pięć
                minut, spełniły warunki by zostały tam zaproszone i grają jak grają, lepiej bądź
                gorzej. Czy one Ci rządzą co masz robić na swoim korcie - NIE! Co to się
                wymądrzać, że ona powinna wg Ciebie grać, jak w Lux, czy wczoraj poddać mecz. Ja
                Ci powiem, że po takich dwóch ciężkich fizycznie i psychicznie meczach, nie wiem
                czy ona dojdzie do siebie, by się przeciwstawić Jankovic?
                • maksimum Re: Czy to Ty, czy się ktoś pod Ciebie podszywa 31.10.09, 01:18
                  surfer555 napisał:

                  > wymądrzać, że ona powinna wg Ciebie grać, jak w Lux, czy wczoraj
                  >poddać mecz.

                  Ja uwielbiam konsekwencje dzialania,bo to sie sklada na kregoslup
                  czlowieka.W zyciu nie ma co za bardzo oszukiwac,bo i tak wszystko sie
                  odwroci przeciwko Tobie troche pozniej.
                  Oczywiscie ta zasada nie dotyczy Radwanskiej,ktorej ZAWSZE sie udaje.

                  > Ja Ci powiem, że po takich dwóch ciężkich fizycznie i psychicznie
                  meczach, nie wiem
                  > czy ona dojdzie do siebie, by się przeciwstawić Jankovic?

                  No i widzisz,prorok z Ciebie wyszedl!
                  Nawet nie zastekala,przy gladkiej przegranej z Jankovic.
                  • Gość: arthur Re: Czy to Ty, czy się ktoś pod Ciebie podszywa IP: *.rev.stofanet.dk 31.10.09, 01:43
                    pewnie zle ja poinformowano o blednych przepisach, mowiac oglednie,
                    pewnie byla pewna, ze jest w polfinale i nie musi sie wysilac,
                    Serbka dostala za fryko 2 sety, grajac 2 gemy, to nie jest powazne
                    i nie fair wobec reszty uczestniczek tego turnieju,
                    przy takim stanie po zrezygnowaniu Safiny, na kort wyjsc powinna
                    rezerwowa albo zwyciestwo z ZEREM gemow, czyli Jankowicz miec
                    powinna w gemach 2:2 a nie 4:2 i odpasc z turnieju,
                    to WTA robi cyrk a nie dziewczyny na korcie bo te zaciskaja zeby i
                    graja, w sumie to nie WTA placi im nagrody,
                    nic przeciw Jankowicz ale to ONA dostala prezent polfinalowy, bedac
                    na korcie niespelna 2 godziny w 3 meczach wygrywajc zaledwie 2 gemy,
                    to oszustwo
                    • maksimum Re: Czy to Ty, czy się ktoś pod Ciebie podszywa 31.10.09, 03:08
                      Gość portalu: arthur napisał(a):

                      > pewnie zle ja poinformowano o blednych przepisach, mowiac oglednie,
                      > pewnie byla pewna, ze jest w polfinale i nie musi sie wysilac,

                      No nie!
                      To bylo wyraznie powiedziane w czasie meczu Jankovic-Safina,ze jesli
                      ktos skreczuje przed zakonczeniem pierwszego seta,to zwyciezca
                      dosyaje 2:0 w setach.

                      > Serbka dostala za fryko 2 sety, grajac 2 gemy, to nie jest powazne
                      > i nie fair wobec reszty uczestniczek tego turnieju,

                      Tak samo nie fair bylo poddanie meczu przez Wozniacki w Luxembourgu.

                      > nic przeciw Jankowicz ale to ONA dostala prezent polfinalowy, bedac
                      > na korcie niespelna 2 godziny w 3 meczach wygrywajc zaledwie 2
                      >gemy, to oszustwo

                      Oszustwo bylo w Luxembourgu,bo Wozniacki mogla wygrac a poddala,a w
                      Doha Safina nie mogla grac i z placzem zeszla z kortu.

                      Poza tym Jankovic ma spore szanse z Venus a Wozniacki nie ma zadnych
                      szans z Serena.
            • surfer555 Re: Dlaczego Caro nie poddala meczu ze Zvonareva? 30.10.09, 10:09
              maksimum napisał:

              > Przy stanie 5:4 w trzecim secie padla z bolu na kort i konwulsji
              > dostala,a pozniej dziwnie wstala i dokonczyla mecz.
              > A jak bylo w Luxembourgu?
              > W Luxembourgu nie bylo po sportowemu i dlatego nie zycze jej
              > wszystkiego najlepszego.

              Max, Koteczku! Tu był ewidentny skurcz i na oczach wszystkich przeszedł i
              dokończyła szczęśliwie mecz. I chyba dobrze.
              Tam w Lux, to nie było skurczu, tylko coś innego. Uznali to lekarze i
              przedstawiciel WTA. Ograniczone zaufanie do wszystkich ludzi, jest dobre, ale ta
              Twoja podejrzliwość, to ...
      • swiatlo W meczu z Sereną to będzie tortura 30.10.09, 22:21
        Jestem z całego serca za Karoliną, ale realistycznie - Karolina jest na
        krawędzi, a już właściwie już poza nią. Gra już wyłącznie siłą własnej woli. Nie
        wiem jak ona jeszcze wychodzi na kort.
        W walce z tenisem pancernym w wykonaniu Sereny, to będzie mecz myszki z lwem.
        Oby tak nie było....
        • maksimum Re: W meczu z Sereną to będzie tortura 31.10.09, 01:23
          swiatlo napisał:

          > Jestem z całego serca za Karoliną, ale realistycznie - Karolina
          >jest na krawędzi, a już właściwie już poza nią.

          Niestety taka wlasnie bedzie jej kariera.
          Ona nie jest zbudowana do silowego tenisa i kontuzje ja wykoncza.

          • maksimum Wozniacki-Jankovic. 31.10.09, 03:25
            Tak gladko przegrywa sie mecz,jak sie slabo biega po korcie.
            Jeszcze raz wychodzi,ze najwazniejszy w tenisie jest atletycyzm.
            Zvonareva nie mogla biegac w meczu z Wozniacki,mimo ze jest lepsza
            zawodniczka i przegrala mecz.
            Safina nie mogla biegac w meczu z Jankovic i przegrala mecz.
            Wozniacki nie mogla biegac w meczu z Jankovic i przegrala w dwoch
            setach.
            Niestety Wozniacki bedzie miala problemy z kontuzjami,bo jest dosc
            ciezka i slabo umiesniona/

            W pierwszej 10-tce tylko Wozniacki i Radwanska maja ponad 20
            turniejow poza soba:

            www.sonyericssonwtatour.com/page/RankingsSingles/0,,12781~0~1~100,00.html

            Wozniacki ma 26 turniejow,Radwanska-23,a Zvonareva-20.

            Wozniacki weszla na #4 pozycje w rankingu dzieki poteznemu wysilkowi
            fizycznemu,a nie finezji gry,dlatego twierdze,ze jest to sukces nie
            do powtorzenia przez nia.
                • surfer555 Re: wszyscy nowobogaccy przed fiskusem uciekają 31.10.09, 17:18
                  Gość portalu: goralnizinny napisał(a):
                  > Nie placi albo placi bardzo malo w porownaniu z Dania. Monako to raj podatkowy.
                  Max, coś jest cięty na Dunkę i ją podskubuje, a przecież to normalne, że ci
                  wszyscy nowobogaccy ze swych krajów przed fiskusem gdzieś tam uciekają. Kuznia i
                  Dementie też tam są i mieszkają nawet na przeciwko siebie. W Polsce jest 40%
                  podatku, a w Danii chyba jeszcze więcej. Ja im nie zazdroszczę; niech mają a do
                  grobu i tak tego nie wezmą.
                  • maksimum Re: wszyscy nowobogaccy przed fiskusem uciekają 31.10.09, 19:18
                    surfer555 napisał:

                    > Max, coś jest cięty na Dunkę i ją podskubuje,

                    Zobacz,co znowu dzisiaj za numer wykrecila!
                    Juz wczoraj wiedziala,ze dzisiejszego meczu nie bedzie w stanie
                    wygrac czy dokonczyc i ja to tez wiedzialem.
                    Lepszym rozwiazaniem byloby dac zagrac Radwanskiej niz samemu sie
                    meczyc i narazac na wieksza kontuzje,a ona na kort wylazla i znowu
                    bohaterke gra.
                    Ona ma straszne parcie na szklo!

                    > a przecież to normalne, że ci
                    > wszyscy nowobogaccy ze swych krajów przed fiskusem gdzieś tam
                    uciekają. Kuznia i Dementie też tam są i mieszkają nawet na przeciwko
                    >siebie. W Polsce jest 40% podatku, a w Danii chyba jeszcze więcej.

                    Radwanscy chyba placa 10% w Polsce.

                    > Ja im nie zazdroszczę; niech mają a do grobu i tak tego nie wezmą.

                    Ja rozumiem Lendla,ktory ma 5 corek,czy Fibaka z 3 corkami,bo kiedy
                    siostry Williams beda sie rozmnazac?
                    • surfer555 Re: Widocznie chce żyć krótko ale dobrze 31.10.09, 20:05
                      maksimum napisał:

                      > surfer555 napisał:

                      > Lepszym rozwiazaniem byloby dac zagrac Radwanskiej niz samemu sie
                      > meczyc i narazac na wieksza kontuzje,a ona na kort wylazla i znowu
                      > bohaterke gra.

                      Widocznie chce żyć krótko ale dobrze. To też jakiś wybór.
                      A tak, Max, między nami, powiedz za co ją nie lubisz, no bo to widać. Ja dla
                      odmiany nie lubię tej murzynki, wiesz jak ona się nazywa, za to, że wyzywała
                      brzydko ...

                      > Radwanscy chyba placa 10% w Polsce.

                      Nie bardzo wiem, jak to może być.

                      > bo kiedy siostry Williams beda sie rozmnazac?

                      To jest dobre pytanie.
                      • Gość: arthur Re: Widocznie chce żyć krótko ale dobrze IP: *.rev.stofanet.dk 31.10.09, 20:26
                        > maksimum napisał:
                        > > > Lepszym rozwiazaniem byloby dac zagrac Radwanskiej niz samemu
                        sie
                        > > meczyc i narazac na wieksza kontuzje,a ona na kort wylazla i
                        znowu
                        > > bohaterke gra.

                        juz pisalem, maksimum ma permanetny skurcz mozgu,
                        za oddanie meczu w Luksembuegu zgnoil Wozniacka
                        za nie oddanie meczu Radwanskiej w Doha gnoi Wozniacka
                        skurcz musi byc tak wielki, ze juz nie jest w stanie myslec
                        racjonalnie
                        maksimum, kup se rozaniec, to ponoc uspakaja
                          • Gość: arthur Re: ja podobnie IP: *.rev.stofanet.dk 01.11.09, 09:56
                            pijam wino z wyzszej polki o ktorym ty mozesz sobie tylko pomarzyc,
                            w moderat ilosciach, raczej do obiadu, nie pale od 25 lat, wyglada
                            na podobienstwo ale, wlasnie .....
                            mam wiec trzezwy umysl bowiem w przeciwienstwie do ciebie, mieszkam
                            w "nieskazitelnie" czystym srodowisku na wlasnym, tak kolego wlasnym
                            gruncie, tuz nad fjordem, a nie w broklinskim syfie jak ty, mam
                            kontakt z Polakami jedynie wirtualny jak tu i teraz na forum,

                            no to sobie powiedzielismy, mozemy wrocic do tenisa
                            • maksimum Re: ja podobnie 01.11.09, 17:35
                              Gość portalu: arthur napisał(a):

                              > pijam wino z wyzszej polki o ktorym ty mozesz sobie tylko pomarzyc,

                              Zeby wyjasnic sprawe raz i na zawsze.
                              Ja nie marze o alkoholu,ani o zadnych polkach na ktorych on stoi.
                              Dla mnie alkohol moze zupelnie nie istniec,tak jak papierosy czy
                              narkotyki itd. Kawy rowniez nie pije.
                              Nikt u mnie w domu nie pali,nie pije,kawy rowniez.
                              O cygarach i winach bedziesz sobie musial z kims innym porozmawiac.
                              W innych swiatach zyjemy.

                              > w "nieskazitelnie" czystym srodowisku na wlasnym, tak kolego
                              >wlasnym gruncie, tuz nad fjordem,

                              Zapomniales dodac,ze dom nad fjordem jest 5x tanszy niz dom w wielkim
                              miescie.
                              Piekny dom w nieskazitelnie czystej Pensylwanii kosztuje 200 tys,a na
                              Brooklynie juz 1 mln doll.
                              Problem polega na tym,ze w tej nieskazitelnie czystej Pensylwanii sa
                              bardzo slabe szkoly,a na takim Brooklynie sa najlepsze w USA i na
                              swiecie.

                              webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
                              Z 10 najlepszych szkol w USA,5 jest z NYC a zadna z Pensylwanii.
                              Gdybym nie mial wyjatkowo zdolnych dzieci,to tez bym siedzial w
                              nieskazitelnie czystym srodowisku gdzies tam.

                              > a nie w broklinskim syfie jak ty,

                              Zauwazyles chyba,ze najlepsza szkola srednia w USA jest wlasnie na
                              Brooklynie?

                              > no to sobie powiedzielismy, mozemy wrocic do tenisa

                              Nie tyle sobie powiedzielismy,co ty powiedziales co wiesz,co akurat
                              nie ma zadnego pokrycia w rzeczywistosci.
                              Ty po prostu bys chcial by Brooklyn byl syfem,a fjord najwyzszym
                              szczytem marzen,ale ci nie wyszlo.
                              • Gość: arthur Re: ja podobnie IP: *.rev.stofanet.dk 01.11.09, 20:57
                                > Zauwazyles chyba,ze najlepsza szkola srednia w USA jest wlasnie na
                                > Brooklynie?

                                nie, nie zauwazylem, nie mieszkam w USA i kraj ten nie jest w
                                obiekcie moich zainteresowan

                                > Ty po prostu bys chcial by Brooklyn byl syfem,a fjord najwyzszym
                                > szczytem marzen,ale ci nie wyszlo.

                                nic bym nie chcial, jest mi to calkowicie obojetne, takie sa opisy
                                tego miejsca !!!
                                a o fjordzie gadac nie bedziemy, ty nie wiesz co znaczy mieszkac nad
                                fjordem, blisko natury

                                > Zeby wyjasnic sprawe raz i na zawsze.
                                > Ja nie marze o alkoholu,ani o zadnych polkach na ktorych on stoi.
                                > Dla mnie alkohol moze zupelnie nie istniec,tak jak papierosy czy
                                > narkotyki itd. Kawy rowniez nie pije.

                                to dobrze, wiec nie zarzucaj innym, ze pija i nie oceniaj innych po
                                sobie (brak mamony, wstyd wrocic do kraju ?), widzisz ja patrze na
                                rodakow z mojej polki i tych pijacych nie zauwazam, no i o nich nie
                                pisze, bo nie znam
                                tu u nas nie ma Polonii i polskiego ksiedza, nie ma tez
                                takiej "tesknoty za ojczyzna" ktora trzeba umoczyc, ojczyzne mam za
                                miedza i nie ma powodu do zakrapianych tesknot a zdrowy stosunek do
                                alkoholu wynioslem z rodzinnego domu, powinno ci to wystarczyc
                                • maksimum Re: ja podobnie 02.11.09, 03:40
                                  Gość portalu: arthur napisał(a):

                                  > > Zauwazyles chyba,ze najlepsza szkola srednia w USA jest wlasnie
                                  >na Brooklynie?
                                  >
                                  > nie, nie zauwazylem, nie mieszkam w USA i kraj ten nie jest w
                                  > obiekcie moich zainteresowan

                                  arthur, nie trzeba mieszkac w USA by to wiedziec.Wystarczy znac
                                  troche angielski i byc srednio inteligentnym.
                                  Dla ulatwienia podpowiec ci,ze najlepsza szkola jest na pierwszym
                                  miejscu od gory:

                                  webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf


                                  > > Ty po prostu bys chcial by Brooklyn byl syfem,a fjord najwyzszym
                                  > > szczytem marzen,ale ci nie wyszlo.
                                  >
                                  > nic bym nie chcial, jest mi to calkowicie obojetne, takie sa opisy
                                  > tego miejsca !!!

                                  Opisy dokonane przez takich samych ignorantow jak ty.
                                  Zapomniales arthur dodac,ze gdyby nie te dwie czarne z syfiastej
                                  Ameryki,to Wozniacki moglaby wygrac w Doha.

                                  > a o fjordzie gadac nie bedziemy, ty nie wiesz co znaczy mieszkac
                                  >nad fjordem, blisko natury

                                  A skad ty wiesz,co ja wiem?

                                  > to dobrze, wiec nie zarzucaj innym, ze pija i nie oceniaj innych po
                                  > sobie (brak mamony, wstyd wrocic do kraju ?),

                                  A co mnie obchodzi,czy ty masz mamone czy jej nie masz,czy pijesz czy
                                  nie pijesz i ze ci wstyd do kraju wrocic?


                                  > widzisz ja patrze na rodakow z mojej polki i tych pijacych nie
                                  zauwazam, no i o nich nie pisze, bo nie znam
                                  > tu u nas nie ma Polonii i polskiego ksiedza, nie ma tez
                                  > takiej "tesknoty za ojczyzna" ktora trzeba umoczyc, ojczyzne mam za
                                  > miedza i nie ma powodu do zakrapianych tesknot a zdrowy stosunek do
                                  > alkoholu wynioslem z rodzinnego domu, powinno ci to wystarczyc

                                  Rozpisales sie o zdrowym stosunku do alkoholu,a mnie to zupelnie nie
                                  interesuje.
                                  To twoje picie wina z wysokiej polki do obiadu jest jak najbardziej
                                  sztampowe i na zadne tematy poza tenisowymi nie bede odpowiadal.
                                  • Gość: arthur Re: ja podobnie IP: *.rev.stofanet.dk 02.11.09, 08:16
                                    zaczeles i sie wycofujesz to dobrze, na przyszlosc pisz o tenisie w
                                    miejsce alkoholu, jesli masz cos w temacie do przekazania

                                    > arthur, nie trzeba mieszkac w USA by to wiedziec.Wystarczy znac
                                    > troche angielski i byc srednio inteligentnym.

                                    zaczne od konca - najwyrazniej nie jestes nawet srednio inteligentny,
                                    co do amerykanskich szkol, od czasu do czasu mamy tu jakiegos
                                    yankesa i poza jezykiem, hahaha nic nie umieja, sa zieloni
                                    zapamietaj jesli nie wiesz, Amaryka zawdziecza swoja pozycje obcym a
                                    nie amerykanskiemu poziomowi szkol, zreszta co mnie obchodzi ten
                                    kraj, ja sie nim nie fascynuje tak jak ty
                                    co do forsy, choc nie mam zwyczaju zajmowac sie forsa innych to tym
                                    razem mialem na mysli twoja, znaczy jej brak ale nie martw sie i
                                    badz optymisya, moze i tobie sie powiedzie i przestaniesz zajmowac
                                    sie forsa innych, pilnujac wlasnej

                                    rozpoczeles o alkoholu pod moim adresem wiec daje ci prawo zakonczyc
                                    • maksimum Re: ja podobnie 02.11.09, 17:24
                                      Gość portalu: arthur napisał(a):

                                      > zaczne od konca - najwyrazniej nie jestes nawet srednio
                                      inteligentny, co do amerykanskich szkol, od czasu do czasu mamy tu
                                      jakiegos yankesa i poza jezykiem, hahaha nic nie umieja, sa zieloni
                                      > zapamietaj jesli nie wiesz, Amaryka zawdziecza swoja pozycje obcym

                                      Ty co sie nie odezwiesz arthur,to coraz glupiej piszesz.
                                      Widocznie juz taka masz prymitywna nature,ze niczego nie
                                      wiedzac,lubisz zmyslac sobie jakies kretynstwa by wydzwignac swoj
                                      beznadziejny poziom umyslowy z totalnej depresji.

                                      Do najlepszych szkol w NYC nie dosc ze nie moga zdawac
                                      obcokrajowcy,ale nawet Amerykanie nie mieszkajacy w NYC,ale kto to
                                      takiemu glupiemu czlowiekowi jak ty wytlumaczy?

                                      en.wikipedia.org/wiki/Specialized_high_schools_in_New_York_City

                                      Musisz chodzic do gimnazjum w NYC by moc sie ubiegac o zdawanie
                                      egzaminu do najlepszych liceow w NYC.

                                      > a nie amerykanskiemu poziomowi szkol, zreszta co mnie obchodzi ten
                                      > kraj, ja sie nim nie fascynuje tak jak ty

                                      Ty po prostu w d... byles i g.... widziales i dlatego ziejesz
                                      nienawiscia do ludzi madrych.

                                      Takich uniwerstetow jak w USA czy w NYC to w Danii nigdy nie bylo i
                                      NIGDY nie bedzie.

                                      www.webometrics.info/top6000.asp

                                      Jestes zwyklym przemadrzalym burakiem,ktory nigdy nie postawil nogi
                                      na uczelni wyzszej.
                                      Na uczelniach amerykanskich jest znikomy procent obcokrajowcow,nie
                                      wiecej niz 5% i to glownie z Azji,gdzie szkolnictwo jest na wyzszym
                                      poziomie niz w Europie.

                                      > co do forsy, choc nie mam zwyczaju zajmowac sie forsa innych to tym
                                      > razem mialem na mysli twoja,

                                      Wyraznie dales znac,ze nie masz swojej forsy,skoro interesujesz sie
                                      moja.
                                      A ja sie tym roznie od ciebie,ze mnie twoja forsa nigdy nie
                                      interesowala i nigdy nie zainteresuje.
                                      Jak dla mnie,to ty masz poglady bardzo biednego i uprzedzonego
                                      czlowieka.

                                      > rozpoczeles o alkoholu pod moim adresem wiec daje ci prawo
                                      >zakonczyc

                                      Ja nie rozpoczynalem rozmowy o alkoholu glupcze,bo dla mnie alkohol
                                      moze nie istniec i mnie zupelnie nie interesuje.

                                      PS.Ani polki na ktorych trzymasz alkohol.

                                      Zeby nie bylo dalszych nieporozumien,ja w Danii bylem,jak rowniez w
                                      Szwecji,w UK(mam rodzine),Niemczech,Holandii.

                                      A moje wspomnienia z Danii.Bardzo mile zadupie.
                                        • Gość: obserwator Maciej maksimum vs arthur= żenujące widowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 20:37
                                          Zarozumiały nowojorski kłapacz Maciej-maksimum i nadpobudliwiec
                                          arthur z Danii dają widowisko niestety mocno w swej wymowie żenujące.

                                          Słabe serwowanie z obu stron, dużo podwójnych. A zgroza tym większa,
                                          że często przy serwowaniu w piłkę rakietą nie trafiają.

                                          A przecież wymachiwali przed meczem jakimiś papierkami i twierdzili
                                          że z poważnych uczelni są. Prezentowany przez nich poziom budzi
                                          jednak bardzo poważne wątpliwości co do faktycznego przebiegu ich
                                          edukacji.

                                          Jak już w końcu wprowadzą piłkę do gry, od razu niewymuszony błąd, a
                                          nawet wielbłąd jest. Pięciometrowe auty. Coś nie bardzo im ta cała
                                          gra w tenisa idzie, oby tylko krzywdy rakietami nie zrobili sobie i
                                          innym, bo jak przychodzi do smeczowania, publika zaczyna zaraz w
                                          popłochu się kryć, tak nie można mieć do tych dwóch zaufania.

                                          Jak można sądzić po prezentowanym poziomie gry, obaj ci "gracze"
                                          chyba niejakiego tenisistę mieli za trenera. Po każdej takiej
                                          ich "udanej" akcji oczywiście idzie obowiązkowa wiącha sumująca
                                          rywala, tak grają. Dużo tu min i notoryczne grube gębowanie przy
                                          siatce, gry w tenisa we właściwym znaczeniu właściwie nie
                                          uświadczysz.

                                          Technika nie jest zdecydowanie ich mocną stroną. Próbowali niby tu i
                                          ówdzie jakichś ugięć w łokciach i kolanach i przykuców, ale ponieważ
                                          było to bez żadnego związku z akurat rozgrywaną akcją, to śmiech
                                          wzbudzili nawet u mniej wyrobionej publiczności, takie to było
                                          absurdalne.

                                          A zatem subtelnych zagrań brak, młócka prymitywna to nawet nie jest,
                                          tylko jeszcze gorzej. Myślenie też nie jest ich mocną stroną.
                                          Prymitywni są.

                                          W sumie duży zawód dla miłośników tenisa. Miało być pięknie, a
                                          żenujące widowisko dają.

                                          Wygląda to na dwa balony licytujące się, który bardziej się nadąć
                                          potrafi, czyli który głupszy jest.

                                          Publiczność zaczyna wychodzić, stołkowy od kwadransa drzemie, na
                                          wynik nikt już uwagi nie zwraca, a zajadłość rywali ciągle zwiększa
                                          się.

                                          Dobranoc Państwu.

                                          Zostawmy ich sobie samym. Niech "grają" dalej.
                                          • maksimum Re: Maciej maksimum vs arthur= żenujące widowisko 08.02.12, 04:16
                                            Gość portalu: obserwator napisał(a):

                                            > Zarozumiały nowojorski kłapacz Maciej-maksimum i nadpobudliwiec
                                            > arthur z Danii dają widowisko niestety mocno w swej wymowie żenujące.

                                            Roznica miedzy nami byla taka,ze ja sie na tenisi9e znam,a ten arthur niestety nie.
                                            A iinym cwokom ktorzy chetnie wypisuja glupoty pod moim adresem przypominam:
                                            Ja jako jedyny wytypowalem prawidlowo wszystkie 4 finaly AO i zdania tych ktorzy sa daleko w tyle ze znajomoscia tenisa w stosunku do mnie nie musze czytac czy slyuchac,bo to zwykla dla mnie strata czasu.
                                            A wy niemoty forumowe,mozecie wszystkie suie ustawic przeciwko mnie i popierac jakichs tam arthurow lub innych niezalogowanych ciemniakow i sluchac ich porad tenisowych bo do moich nie dorosliscie.
                                            Wytlumacze wam to zagadnienie tak prosto jak to GW Bush wytlumaczyl swiatu w sprawie Afganistanu:
                                            Albo jestescie ze mna albo przeciwko mnie.
                                            Jesli popieracie arthurow i innych vacuum cleaners tzn ze nie odbiegacie poziomem od nich.

                                            Nie mam zamiaru byc mily w stosunku do chamow ktorzy mnie obrazaja.
                      • maksimum Re: Widocznie chce żyć krótko ale dobrze 01.11.09, 00:01
                        surfer555 napisał:

                        > Widocznie chce żyć krótko ale dobrze. To też jakiś wybór.

                        Taki nowoczesny Robin Hood ?

                        > A tak, Max, między nami, powiedz za co ją nie lubisz, no bo to
                        >widać.

                        Jak dla mnie jest za bardzo emocjonalna,a przydaloby sie jej troche
                        trzezwego osadu sytuacji.

                        > Ja dla odmiany nie lubię tej murzynki, wiesz jak ona się nazywa, za
                        >to, że wyzywała brzydko ...

                        Liniowej sie nalezalo,bo u nas sie foot faults nie krzyczy.

                        > > Radwanscy chyba placa 10% w Polsce.
                        >
                        > Nie bardzo wiem, jak to może być.

                        Umowa z fiskusem jest prosta.Albo jada jak Wozniaccy do Monaco albo
                        placy tylko 10%.Taka propozycja nie do odrzucenia.
                        Wydaje mnie sie to bardzo fair,bo oni i tak wiekszosc roku spedzaja
                        na rozjazdach,bo np by placic podatki w NY,to musisz tu co najmniej
                        pol roku mieszkac.
                        Gdy masz np 2 domy ,jeden na Florydzie a drugi w NY,to rozliczasz sie
                        na Florydzie,bo tam nie ma podatkow stanowych,a w NY sa.

                        > > bo kiedy siostry Williams beda sie rozmnazac?
                        >
                        > To jest dobre pytanie.

                        One sobie dobieraja(kupuja) bialych sparing partnerow i bialych
                        trenerow,to moze cos z tego wyjdzie.
                        • surfer555 Re: Matka, b. reprezentacyjna siatkarka, 01.11.09, 12:07
                          maksimum napisał:

                          > > A tak, Max, między nami, powiedz za co ją nie lubisz, no bo to
                          > >widać.

                          > Jak dla mnie jest za bardzo emocjonalna,a przydaloby sie jej
                          > troche trzezwego osadu sytuacji.

                          Matka, b. reprezentacyjna siatkarka, umiejętnie sprawę rozgrzeje a Tata, kiedyś
                          piłkarski, dzisiaj tenisowy Lis, wszystko kontroluje, a jak nie to … bekną i
                          basta a córka z nimi. W tenisowego pokera, każdy gra na swoje konto i ze swego
                          konta. Ja, Mądry Maxie, bym tak o nich się nie martwił, jak to Ty robisz. A w
                          ogóle, to tak się zastanawiam, choć chciałbym być w błędzie, czy nie zaraziłeś
                          się tym zmutowanym wirusem krytykanctwa, od takiego tu jednego, który krytykował
                          wszystko i wszystkich, samemu uważając się za wielkiego znawcę tenisa i co go
                          stąd przepędzono. Chyba, że, co, z dwojga złego, było by lepsze, zapatrzyłeś się
                          w samych, K.Stope i L.Sidora. i ich maść spoczęła na Twojej głowie. Bo, oni też,
                          mimo dużej wiedzy, jak zaczną krytykować, narzekać i pouczać, to się niedobrze
                          robi. Jak mówiłeś, że, Caro, powinna puścić naszą „kombi” na murzynkę, to mi się
                          Sidor skojarzył, jak jęczał nad, Azarenką, że sobie krzywdę zrobi, etc. i
                          wyganiał ja z kortu, by oddała mecz też naszej „kombi”, to widzę, że tak może
                          być? Dlatego, odbieram, to, co mówisz, z wielkim wyrozumieniem, bo w wielu
                          innych sprawach mamy wiele wspólnego - Ty chłopak z bogatego Ożarowa, dzisiaj
                          Brooklynu, ja ze slumsów Mokotowa.
                          • Gość: MACIEJ Re: Matka, b. reprezentacyjna siatkarka, IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.09, 17:15
                            surfer555 napisał:

                            > Matka, b. reprezentacyjna siatkarka, umiejętnie sprawę rozgrzeje a

                            Rzeczywiscie mamuska wyglada ostro,choc nie widac,zeby tak wszystko
                            przezywala jak corka czy tatus.
                            Z wygladu Caro weszla na 100% w tatusia i u mnie tez dzieci sa do
                            mnie podobne,syn na 100%,corka prawie tez na tyle.

                            > Tata, kiedyś piłkarski, dzisiaj tenisowy Lis, wszystko kontroluje,
                            >a jak nie to … bekną i basta a córka z nimi.

                            Wydaje mnie sie,ze to dobry oklad,ze facet kontroluje biznes,bo ma
                            chlodniejsze spojrzenie.
                            Ja mysle,ze oni wszystko robia dobrze,choc troche za duze obciazenie
                            turniejami wychodzi z Caroliny i stad te kontuzje.
                            Przypominam.Kontuzji nie wyleczasz,one wracaja w zaleznosci od
                            obciazenia,a Wozniacki ma ich sporo.

                            > Ja, Mądry Maxie, bym tak o nich się nie martwił, jak to Ty robisz.

                            Ja sie martwie swoimi dziecmi,a o zawodowcach tylko mowie to,co
                            uwazam w danej chwili za stosowne.

                            > A w ogóle, to tak się zastanawiam, choć chciałbym być w błędzie,
                            czy nie zaraziłeś się tym zmutowanym wirusem krytykanctwa, od takiego
                            tu jednego, który krytykowal wszystko i wszystkich, samemu uważając
                            >się za wielkiego znawcę tenisa i co go stąd przepędzono.

                            Co to ,to nie.Ja doceniam role rodziny w sporcie.
                            Podoba mnie sie,ze Radwanscy placa w Polsce podatki.Podoba mnie
                            sie,ze ojcowie zajeli sie trenowaniem swoich dzieci,bo sam tez to
                            robie.
                            Podoba mnie sie,ze Radwanska i Wozniacki sa tak wysoko w rankingu i
                            sukcesow im zycze.
                            Moje dzieci sa calkiem inne i mysle,ze nigdy nie beda graly zawodowo.
                            Chodza do najlepszych szkol w NYC i tenis traktuja jako dodatek do
                            nauki.
                            Ja po prostu widze,ze technika w wykonaniu mezczyzn jest duzo lepsza
                            niz ta,jaka posluguja sie kobiety.
                            Dziwie sie przy okazji,ze slabo technicznie grajace sa dosc wysoko w
                            rankingu.
                            Zauwaz,ze wiekszosc kobiet,nawet te z czolowki nie nadaje sie do
                            sportu zawodowego,ze wzgledu na slabe warunki fizyczne.
                            Porownaj sobie kontuzje wsrod najlepszych siatkarek i najlepszych
                            tenisistek.
                            Jak jedna czy co najwyzej dwie z 10 siatkarek sa kontuzjowane,to jest
                            wielkie larum,a wsrod tenisitek WSZYSTKIE z pierwszej 10-tki sa
                            kontuzjowane.

                            > Chyba, że, co, z dwojga złego, było by lepsze, zapatrzyłeś się
                            > w samych, K.Stope i L.Sidora.

                            Nie mam pojecia kim ci ludzie sa.


                            > Jak mówiłeś, że, Caro, powinna puścić naszą „kombi” na murzyn
                            > kę,

                            No i sam widziales,co sie stalo w meczu Caro-Serena!
                            Poddala w drugim secie,co bylo do przewidzenia.Nie dostala za to ani
                            zadnych pieniedzy ani punktow.
                            Nie lepiej bylo zrezygnowac przed meczem i niech Aga sobie radzi jak
                            moze.

                            > Dlatego, odbieram, to, co mówisz, z wielkim wyrozumieniem, bo w
                            wielu innych sprawach mamy wiele wspólnego - Ty chłopak z bogatego
                            >Ożarowa, dzisiaj Brooklynu, ja ze slumsów Mokotowa.

                            Moja Marys jest z Mokotowa i do tej pory trzyma chalupe pod skocznia.
                            Dla mnie najwazniejsze jest zycie,a na drugim miejscu tenis,czy
                            koszykowka.Dla tych dziewczat natomiast wyglada to tak,jakby poza
                            tenisem nie bylo zycia.
                            Prawda jest,ze one nie zaznaly zycia poza tenisem,ale dobrze byloby
                            uwierzyc,ze ono jednak jest.
                            • surfer555 Re:Wyczyn to niszczenie zdrowia i takie bure życie 02.11.09, 13:40
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Ja mysle,ze oni wszystko robia dobrze,choc troche za duze
                              > obciazenie turniejami wychodzi z Caroliny i stad te kontuzje.

                              Patrz Max! 19 lat, 4-ta w rankingu i całkiem nieźle gra! Jak byś chciał ze swym
                              synem czy z córką ją gonić, to już niewiele czasu Ci zostało.

                              > Przypominam.Kontuzji nie wyleczasz,one wracaja w zaleznosci od
                              > obciazenia,a Wozniacki ma ich sporo.

                              Masz racje. Co prawda, że na młodych to się lepiej goi, ale nigdy nic nie
                              wiadomo, czy nie zajdą trwałe zmiany.

                              > Ja sie martwie swoimi dziecmi,a o zawodowcach tylko mowie to,co
                              > uwazam w danej chwili za stosowne.

                              To tak jak ja, mam dużo wyrozumienia dla ich błędów a niektórych z nich nawet
                              podziwiam. Wozniaccy wychowali, wg mnie, wspaniałą córkę i dla mnie ona gra
                              tenis technicznie super. Forhend extra, bekhend również i to potrafi z dużą siłą
                              strzelać jak i również takie bronić. A co z tego wyjdzie? Może być różnie, ale
                              ja na kontuzje i nieszczęścia nie mam zamiaru jej prorokować. Życzę jej
                              powodzenia, tak jak i naszej „kombi”, jeśli ma nawet ten swój niezbyt ładny
                              technicznie, bekhend z luźnego majtnięcia rąk, przykucu i tylko odkręcenia
                              tułowia, bez tego przeniesienia ciężaru z nogi w tyle na nogę w przodzie i
                              wejścia w piłkę. Potrafi to robić m. inn. Dementia.

                              > Podoba mnie sie,ze ojcowie zajeli sie trenowaniem swoich dzieci,bo sam tez to
                              robie.
                              > Podoba mnie sie,ze Radwanska i Wozniacki sa tak wysoko w rankingu > i sukcesow
                              im zycze.

                              To, dlatego i Twoje dzieci będą miały sukcesy. Zazdrość, w pierwszym rzędzie
                              szkodzi tym, co zazdroszczą.

                              > Moje dzieci sa calkiem inne i mysle,ze nigdy nie beda graly zawodowo.
                              > Chodza do najlepszych szkol w NYC i tenis traktuja jako dodatek do
                              > nauki.

                              Do wyczynu trzeba się urodzić i liczyć z jego dobrymi i złymi konsekwencjami,
                              jak np. nasza Iwona Guzowska, Mistrzyni Świata i Europy w kick-boxingu i boksie.


                              > Ja po prostu widze,ze technika w wykonaniu mezczyzn jest duzo
                              > lepsza niz ta,jaka posluguja sie kobiety.

                              Ale na ostrą wymianę z Caro puściłbyś swego Maćka.

                              > Zauwaz,ze wiekszosc kobiet,nawet te z czolowki nie nadaje sie do
                              > sportu zawodowego,ze wzgledu na slabe warunki fizyczne.

                              Kobiety często, nie mają tej mięśniologii, co mężczyźni, a trening siłowy je
                              wykańcza.
                              Ale świat goni i one łapią swoje 5 minut i niejedna się wykańcza. Sharapova jest
                              tu przykładem – niby przeszło, ale coś tam jeszcze, podobno, jej siedzi.

                              > > Chyba, że, co, z dwojga złego, było by lepsze, zapatrzyłeś się
                              > > w samych, K.Stope i L.Sidora.

                              > Nie mam pojecia kim ci ludzie sa.

                              To są, podobno, dobrzy komentatorzy tenisa na polskiej wersji EUROSportu.

                              > No i sam widziales,co sie stalo w meczu Caro-Serena!
                              > Poddala w drugim secie,co bylo do przewidzenia.Nie dostala za to
                              > ani zadnych pieniedzy ani punktow.

                              To, co mówisz, może jest i mądre, patrząc z boku, ale tam od środka jest gorąco,
                              to wyczyn i duże zaszczyty i pieniądze. Kiedyś mogą żałować, a może i nie. Ale z
                              drugiej strony, nie wiadomo czy masz racje do końca, bo w niej nie siedzisz –
                              ona lepiej to czuje, i to jest jej życie a nie Twoje czy moje. Dorobek,
                              Wozniackich jest tak duży, że ja nie ośmieliłbym się ich z takiej odległości,
                              tylko okienka TV, poprawiać.

                              > Nie lepiej bylo zrezygnowac przed meczem i niech Aga sobie radzi
                              > jak moze.

                              Ja też uważam, że takie rzeczy można robić, tak, jak murzynka, siostra swojej
                              siostry, ustawiła z siostrą wynik, by nie została w ogonie. Co komu do tego!
                              Chciała i zrobiła. Ja też, jak grałem z kolegami w pingla, to z niektórymi
                              grałem w okolicach remisu, by ich nie zniechęcać.

                              > Moja Marys jest z Mokotowa i do tej pory trzyma chalupe pod skocznia.

                              Na stare lata pewnie, jak wielu, tu wylądujesz, by złożyć kości. Mógłbyś wtedy
                              na kortach Warszawianki starać się np. na parkingowego. Chyba, że bym Cię ubiegł.

                              > Dla mnie najwazniejsze jest zycie,a na drugim miejscu tenis,czy
                              > koszykowka.Dla tych dziewczat natomiast wyglada to tak,jakby poza
                              > tenisem nie bylo zycia.
                              > Prawda jest,ze one nie zaznaly zycia poza tenisem,ale dobrze
                              > byloby uwierzyc,ze ono jednak jest.

                              Ja też tak myślałem od najmłodszych lat. W szkole chodziłem na SKS na
                              gimnastykę. W klubie, ćwiczyłem z zapaśnikami i ciężarowcami, ale na własną
                              rękę, obok, bez szaleństwa. Później lubiłem też 3-5 km sobie przebiec. W
                              mieszkaniu tez lubię poćwiczyć. Wyczyn to niszczenie zdrowia i takie bure życie
                              – ciężka praca w młodości a nawet w dzieciństwie, bez gwarancji na sukces.
                              • Gość: MACIEJ Re:Wyczyn to niszczenie zdrowia i takie bure życi IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.09, 18:25
                                surfer555 napisał:

                                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > Patrz Max! 19 lat, 4-ta w rankingu i całkiem nieźle gra! Jak byś
                                chciał ze swym synem czy z córką ją gonić, to już niewiele czasu Ci
                                >zostało.

                                Moja corka nie ma szans w tej konkurencji,bo ona nie przepada za
                                tenisem,a moja ambicja co do syna jest by gral na uczelni i nic
                                wiecej.
                                Wczoraj nawet odpuscilismy tenisa i poszlismy grac w kosza.Syn robi
                                sie calkiem dobry,tylko mu wzrostu brak jak na razie.
                                Jesli corka zalapalaby sie na druzyne szkolna w HS to bylby wielki
                                sukces.

                                > To tak jak ja, mam dużo wyrozumienia dla ich błędów a niektórych z
                                nich nawet podziwiam. Wozniaccy wychowali, wg mnie, wspaniałą córkę i
                                dla mnie ona gra tenis technicznie super. Forhend extra, bekhend
                                również i to potrafi z dużą siłą strzelać jak i również takie bronić.
                                A co z tego wyjdzie? Może być różnie, ale ja na kontuzje i
                                nieszczęścia nie mam zamiaru jej prorokować. Życzę jej
                                > powodzenia, tak jak i naszej „kombi”, jeśli ma nawet ten swój niezb
                                > yt ładny technicznie, bekhend z luźnego majtnięcia rąk, przykucu i
                                tylko odkręcenia tułowia, bez tego przeniesienia ciężaru z nogi w
                                tyle na nogę w przodzie i wejścia w piłkę. Potrafi to robić m. inn.
                                >Dementia.

                                To sie zgadza,Dementieva gra ladny tenis i dlatego tak dlugo jest w
                                czolowce.
                                O to mnie wlasnie chodzilo,ze te,ktore braki techniczne nadrabiaja
                                sila sa narazone na wiecej kontuzji i wiecej przerw w grze.

                                > To, dlatego i Twoje dzieci będą miały sukcesy. Zazdrość, w
                                >pierwszym rzędzie szkodzi tym, co zazdroszczą.

                                Moje dzieci beda mialy sukcesy,ale nie w tenisie zawodowym.
                                Syn nawet gra dosc dobrze technicznie i on juz zaczyna widziec
                                wszystkie te rzeczy,ktore ja widze.Kwestia realizacji lezy w rozwoju
                                fizycznym.Na razie ma 15 lat,a ja roslem az do 18 roku zycia,wiec za
                                3 lata bede mogl cos wiecej powiedziec na jego temat.
                                Corka tylko dlatego gra w tenisa,bo syn gra i ja ja przekupuje by
                                grala.Ona nawet nie oglada tenisa w tv.Warunki ma lepsze od syna,bo
                                ma szybszy refleks i szybciej biega,ale ona jest tak wszechstronnie
                                uzdolniona,ze cos jej w zyciu wyjdzie,choc pewno nie moj ulubiony
                                tenis.

                                > Do wyczynu trzeba się urodzić i liczyć z jego dobrymi i złymi
                                >konsekwencjami,

                                To prawda,ze cech motorycznych nie nauczysz sie w szkole i trzeba z
                                nimi sie urodzic.
                                Jak bylismy tydzien temu na kortach,to widzialem tam Dong'a(Joe)
                                ktory gral rok temu z Mackiem na turnieju i choc maciek prowadzil
                                4:1,to przegral 8:4 bo sobie cos nawyrezyl.
                                Ten Dong jest od syna 2 lata starszy,podchodzi pod 180cm i 70 kg,a
                                syn ma 167 i 50kg.
                                No wiec ten Dong jezdzil na deskorolce z tylko 2 kolkami pod spodem.

                                www.youtube.com/watch?v=rKj0jyEc-aw&feature=fvw
                                Ja go wiec pytam,jak dlugo sie tego uczyl,a on mi na to,ze 10 minut.
                                Znam takich,ktorzy wejda na taka deska i od razu jada,ale 99% ludzi
                                nigdy sie tego nie nauczy.
                                Moj znajomy Jacek,ma 50 lat i tez na tym jezdzi.

                                > > Ja po prostu widze,ze technika w wykonaniu mezczyzn jest duzo
                                > > lepsza niz ta,jaka posluguja sie kobiety.
                                >
                                > Ale na ostrą wymianę z Caro puściłbyś swego Maćka.

                                Caro ma 177cm i 70 kg a Maciek 167cm i 50kg,wiec mysle,ze nie mialby
                                szans,ale za 2 lata on jej nie da szans.
                                Tenis jest sportem silowym i dlatego Serena jest teraz najlepsza.
                                Wyobrazasz sobie jakby ona kogos gola reka z gory walnela w glowe,tak
                                jak przy 120mph serwisie?

                                > Kobiety często, nie mają tej mięśniologii, co mężczyźni, a trening
                                >siłowy je wykańcza.

                                Uwierz mi,one wszystkie cwicza ze sztanga,szczegolnie siostry
                                Williams.


                                > Ale świat goni i one łapią swoje 5 minut i niejedna się wykańcza.
                                Sharapova jest tu przykładem – niby przeszło, ale coś tam jeszcze,
                                >podobno, jej siedzi.

                                Ona jest bardzo dobrym przykladem na to,ze kontuzje nie znikaja.
                                Mozesz je zaleczyc jak gruzlice,ale kazda kontuzja pozostawia po
                                sobie slad nie do usuniecia.
                                Gdyby jej wszystko przeszlo,to powinna byc na prostej drodze do #1,a
                                wg mnie ona bedzie miala ogromne problemy,zeby wejsc do 10-tki.

                                > Dorobek, Wozniackich jest tak duży, że ja nie ośmieliłbym się ich z
                                >takiej odległości, tylko okienka TV, poprawiać.

                                To prawda,tylko ze dla nich jest to cos nowego i oni nie maja na to
                                spojrzenia z boku.
                                Przypomina mnie sie,jak przygotowywalem syna do egzaminow licealnych.
                                Kazdy ma jakas swoja ograniczona wydolnosc umyslowa i fizyczna.
                                Zauwazylem,ze syn po 1 godzinie ciezkiej pracy umyslowej zaczynal sie
                                meczyc i popelnial proste bledy,ktorych na swiezo by nie zrobil.
                                Czasami wytrzymywal do 2 godzin,ale to bylo max,pozniej znowu ilosc
                                bledow przekraczala sens dalszego wysilku umyslowego.
                                Widzisz,do szklanki nie nalejesz kubla wody i stad te
                                kontuzje,ktorych moznaby uniknac.


                                > Ja też uważam, że takie rzeczy można robić, tak, jak murzynka,
                                siostra swojej siostry, ustawiła z siostrą wynik, by nie została w
                                >ogonie. Co komu do tego!

                                Tak,to zwyciestwo w trzech setach w eliminacjach bylo dosc wymowne,bo
                                wlasnie setami Venus weszla do polfinalu.

                                > Chciała i zrobiła. Ja też, jak grałem z kolegami w pingla, to z
                                >niektórymi grałem w okolicach remisu, by ich nie zniechęcać.

                                W wakacje syn grywal z Samem,kolega z Brooklyn Tech HS,ale chlopak
                                jest od nie starszy i wyrosniety.
                                To mu podpowiadalem,zeby gral z synem na remis i wygrywal dopiero w
                                tie-breaku,bo wtedy zmuszasz do wiekszego wysilku.

                                > Na stare lata pewnie, jak wielu, tu wylądujesz, by złożyć kości.
                                Mógłbyś wtedy na kortach Warszawianki starać się np. na parkingowego.
                                >Chyba, że bym Cię ubiegł.

                                Trudno powiedziec,bo syn coraz bardziej lubi ze mna grac,choc coraz
                                latwiej mnie ogrywa.Widac,ze jest wdzieczny za te godziny spedzone na
                                korcie przez lata.

                                > Wyczyn to niszczenie zdrowia i takie bure życie– ciężka praca w
                                >młodości a nawet w dzieciństwie, bez gwarancji na sukces.

                                To Ty sporo sportu masz za soba,bo ja tylko plywalem na Polonii w
                                szkole sredniej,ale to tez krotko,bo plywalnie byla przed szkola a
                                pozniej w zime trzeba bylo leciec z mokra glowa do szkoly.
                                • surfer555 Re: Bo ja to do wyczynu byłem za słaby 03.11.09, 20:38
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > To Ty sporo sportu masz za soba,bo ja tylko plywalem na Polonii w
                                  > szkole sredniej,ale to tez krotko,bo plywalnie byla przed szkola a
                                  > pozniej w zime trzeba bylo leciec z mokra glowa do szkoly.

                                  Czuję, Max, że Ty, miałeś talent do wyczynu i nie tylko do pływania i mógłbyś w
                                  jakiejś III lidze, co najmniej grać, jeśli nie wyżej. Bo ja to do wyczynu byłem
                                  za słaby. W noge grałem średnio. Ale dwóch moich rówieśników z klasy, z
                                  podstawówki, wylądowało w 1-szo ligowym ŁKS-ie. Trzeci, Paweł Janas, pewnie
                                  słyszałeś o nim, kolega z podwórek, z parku jordanowskiego, to już nie tylko w
                                  Widzewie i Legii, ale w reprezentacji Górskiego. On, wtedy to tylko na bramce. A
                                  jak się rzucał na piłke, jak hart, pod nogi przeciwnika. Jakie miał zacięcie!
                                  Nawet miałem się z nim bić, jak byliśmy mali, ja wtedy lat 10, on 3 lata
                                  młodszy. Który silniejszy, kuzyn mój to nakręcił i sie uparł - już nawet postawy
                                  bokserskie przyjeliśmy, ja celowo w powietrze uderzyłem, bo przecież był młodszy
                                  i niższy i fajny chłopak i ani on, ani ja nie chcieliśmy się bić, bo i po co, i
                                  tak się szybko skończyło.
                                  Lubiłem ćwiczyć – bo chłopaki to lubią. Wtedy kulturystyka była na czasie i
                                  wielu pakowało i jakieś anabole żarło, ale ja ciężary, w klubie o nazwie, PTC. I
                                  jako czysty amator, nie szalałem, jak inni, tylko tak żeby nie być chudym, bo
                                  wyskoczyłem troche ze wzrostem i jako 17-to latek miałem 178 i nie mogłem w
                                  sklepie jesionki dobrać, wszystko było za krótkie i za szerokie. Ogólnie waga
                                  kogucia, nawet nie piórkowa. Mój poziom, jako juniora, gdzieś może „B” klasa, a
                                  może jeszcze niżej - 90 kG w podrzucie i 67,5 w wyciskaniu rekordy
                                  życiowe-śmieszne. Ale najważniejsze, czysty amator i bez koksu. Dorabiałem sobie
                                  troche, jak drużyna miała mecz w tym podnoszeniu ciężarów, a była to taka liga
                                  okręgowa, że zakładałem tzw. talerze na sztangę. Była za to dieta w wysokości 30
                                  zł wtedy, i nie było to mało, no i zaszczyt! Max, zaszczyt dla 17-to latka
                                  zakładać talerze na meczu i występowanie przed widownią!!! Byłem dumny z tego,
                                  bo to było wyróżnienie. Kilo zwyczajnej kiełbasy kosztowało wtedy 26 zł a paczka
                                  masła 17,5 zł. Ci z 1-szej drużyny, to podrzucali po 120–150 kG. Na wakacje
                                  jeździłem na wieś i pasłem krowy i konia, a właściwie kobyłę. I wtedy, Max, jako
                                  15-to latek, jeździłem na tzw. oklep na tej kobyle, galopem. Max! Galopem, bez
                                  żadnego siodła, trzymając się tylko grzywy. Jak bym spadł, to bym sobie kark
                                  skręcił. Lepiej nie myśleć, co by było. A ta kobyła na dodatek, była bardzo
                                  nieposłuszna, nie dawała się złapać, tylko sposobem, no, bo kobyła - nie koń,
                                  który zawsze był wykastrowany i dlatego spokojny, - je się nie kastruje i była
                                  wściekła i strzygła uszami, i łapała zębami i stawała dęba a od tyłu wierzgała.
                                  I to był chyba, mój największy wyczyn w życiu. Ale to też by była jakaś wiejska
                                  „B” klasa, tak po chłopsku patrząc. Można by się było, więc z Tobą zgodzić, że
                                  sporo „sportu” mam za sobą. Max! Ponawiam pytanie, czy Ty jesteś na FACEBOOK-u.
                                  Bo, ja tak, i mógłbym do Ciebie pyknąć.
                                  • maksimum Re: Bo ja to do wyczynu byłem za słaby 04.11.09, 02:54
                                    surfer555 napisał:

                                    > Czuję, Max, że Ty, miałeś talent do wyczynu i nie tylko do pływania
                                    >i mógłbyś w jakiejś III lidze, co najmniej grać, jeśli nie wyżej.

                                    Raczej watpie.Moj kumpel z klasy,Leszek K. gral w pilke w Polonii
                                    Warszawa,wtedy gdy ja tam plywalem.Polonia byla wtedy w 3 lidze.On
                                    pozniej przeszedl do Legii II i nawet zagral w pierwszej Legii a
                                    pozniej wyjechal na zachod i teraz mieszka w Toronto.Czesto dzwonimy
                                    do siebie.On zna wszystkich pilkarzy z reprezentacji z Janasem,Lato
                                    wlacznie.Nawet mnie sie zdaje,ze Janas u niego mieszkal.
                                    On do tej pory gra w jakiejs druzynie polonijnej i te asy Gorskiego
                                    przyjezdzaja do Toronto na wspolne spotkania towarzyskie i popijawy.

                                    W ping-ponga czy tenisa bym pogral,ale nie mysle,ze mialbym jakies
                                    oszalamiajace sukcesy.
                                    Bardzo dobry bylem za to w brydza.Gralem w Warszawie na turniejach
                                    brydzowych i to z pierwsza i druga liga i wypadalem calkiem dobrze.

                                    > wielu pakowało i jakieś anabole żarło, ale ja ciężary, w klubie o
                                    >nazwie, PTC.

                                    Spotkalem jednego ciezarowca z Polski w NYC i mowil ,ze wszyscy od
                                    ciezarow zarli i pakowali.

                                    > 15-to latek, jeździłem na tzw. oklep na tej kobyle, galopem. Max!
                                    Galopem, bez żadnego siodła, trzymając się tylko grzywy. Jak bym
                                    >spadł, to bym sobie kark skręcił.

                                    Widze,ze nasze zycia byly niemal identyczne.
                                    Ja tez jezdzilem na oklep,ale ze bylem za maly by na konia
                                    wskoczyc,to wprowadzelem go do rowu,ale stawialem obok kolka do
                                    ktorego byl przywiazany i wdrapywalem sie na konia.
                                    Jak dojechalem do zagrody,to kon byl zgrzany jak cholera,ale on
                                    widocznie tez to lubil,bo nigdy z nim problemow nie mialem.Dziadka
                                    potrafil ugryzc,ale mnie nigdy.

                                    > czy Ty jesteś na FACEBOOK-u.
                                    > Bo, ja tak, i mógłbym do Ciebie pyknąć.

                                    Nie nie jestem.Kiedys sie wiecej udzielalem,teraz tylko tu pisze.
                                    Dzieciom poswiecam coraz wiecej czasu,a czym sa starsze,tym problemy
                                    trudniejsze.Wydawac by sie moglo,ze przy zdolnych dzieciach nie
                                    powinno byc problemow,a jest wrecz odwrotnie.Sa one tylko innej
                                    skali.
                                    • surfer555 Mnie nie ciągnęło do brydża, ale moi kumple tłukli 06.11.09, 19:48
                                      maksimum napisał:

                                      > Bardzo dobry bylem za to w brydza.Gralem w Warszawie na turniejach
                                      > brydzowych i to z pierwsza i druga liga i wypadalem calkiem dobrze.

                                      Ja też tak sadzę, w brydżu byś zaszedł wysoko, bo coś mi się zdaje, że Ty masz
                                      dobrą pamięć tzw. mechaniczną, tzn. automatycznie, bez wysiłku rejestrujesz, co
                                      do Ciebie dociera. A w kartach jest to podstawowa sprawa, trzeba wiedzieć, co
                                      zeszło i tym samym wiedzieć, co jeszcze jest w grze. No, oczywiście pewne
                                      dodatkowe sprawy, co, u kogo, a więc rozrzut, pewien rachunek
                                      prawdopodobieństwa, intuicja, blefowanie, znaczone karty etc. Słyszałem, ale nie
                                      wiem, czy to prawda, że są tacy, jak rozdają karty, to czują palcami, co w ręce
                                      mają. Mnie nie ciągnęło do brydża, ale moi kumple tłukli w niego po nocach. Dla
                                      mnie to było niezrozumiałe. Pewnie, że nie miałem tej automatycznej pamięci, bo
                                      byłem matematyk. Ale miałem kuzyna, ja miałem wtedy 8 lat, on miał 16, który
                                      grał na pieniądze w pokera, makao i może w coś tam jeszcze. Miał niesamowitą
                                      smykałkę do tego i wszystkich ogrywał. Jak już nie mieli, czym płacić, to
                                      zostawiali wszystko w zastaw, aby się odegrać. Miał tych różnych rzeczy …

                                      > Widze,ze nasze zycia byly niemal identyczne.
                                      > Ja tez jezdzilem na oklep,ale ze bylem za maly by na konia
                                      > wskoczyc,to wprowadzelem go do rowu,ale stawialem obok kolka do
                                      > ktorego byl przywiazany i wdrapywalem sie na konia.

                                      No, patrz Max, też na koniu jeździłeś - mamy sporo wspólnego. Ja do oporu, co
                                      koń wyskoczy, trzymając się tylko grzywy, i tak z km polną drogą. To nie kłus,
                                      ale galop na maxa. Szkoda gadać, to było szaleństwo!

                                      > Dzieciom poswiecam coraz wiecej czasu,a czym sa starsze,tym
                                      > problemy trudniejsze.

                                      Ja z moim mam niewiele wspólnego. Ale raz to wybitnie się mu wstrzeliłem. W 2
                                      klasie LO uczepiła go się fizyca i miał prawie same pały już pod koniec roku.
                                      Coś mnie tchnęło i akurat mieli rzut ukośny i ja mu powiedziałem, aby się
                                      nauczył wyprowadzenia tego wzoru. I, patrz, na klasówce to dała, i on idealnie
                                      napisał i musiała mu postawić 5 i tym samym przepuściła go. Ale ogólnie, to
                                      idzie sam. Ty natomiast, masz duży wpływ.
                                      • maksimum Re: Mnie nie ciągnęło do brydża, ale moi kumple t 06.11.09, 21:39
                                        surfer555 napisał:

                                        >Mnie nie ciągnęło do brydża, ale moi kumple tłukli w niego po
                                        >nocach.

                                        Na poczatku,po amatorsku to tak to wlasnie wychodzi,ze najczesciej
                                        gra sie w weekendy po nocach.
                                        Jak przejdziesz ten wstepny etap,to sa turnieje zawodowe.I to juz
                                        jest wyzsza szkola jazdy.Najwieksza roznica to szybkosc,bo licytacja
                                        razem z rozgrywka jednego rozdania trwa np 4 minuty i karty kladziesz
                                        przy sobie,bo pozniej tymi samymi kartami gra nastepny stolik.
                                        Na swoim pierwszym turnieju,gdzie bylo 54 pary zajelismy 29 miejsce i
                                        jako JEDYNA para bylismy niestowarzyszeni,bo reszta to pierwsza i
                                        druga liga.Wszyscy patrzyli sie na nas jak malpy na gwiazdy,ze my w
                                        zadnym klubie nie gralismy.Pozniej juz prywatnie gralem z polskimi
                                        czolowymi parami i ich ogrywalem.
                                        Trzeba miec dobrego partnera i sporo czasu do tego.Moj partner byl
                                        raczej sredni i pil na dodatek.

                                        > koń wyskoczy, trzymając się tylko grzywy, i tak z km polną drogą.
                                        >To nie kłus, ale galop na maxa. Szkoda gadać, to było szaleństwo!

                                        Dziadek nawet mial siodlo,ze strzemionami itd,ale jak prowadzisz
                                        konia na pastwisko,to siodla nie zakladasz.A ja jak wracalem z laki i
                                        juz wdrapalem sie na konia,to tylko krzyknalem na niego i kopnalem go
                                        lekko,a on galopowal jak szalony.

                                        > Ja z moim mam niewiele wspólnego.

                                        A jak to sie stalo,ze gral w tenisa i zaprzestal?
                                        Powinienes byc dumny.Skonczyl studia,ma dobra prace i o to wlasnie w
                                        zyciu chodzi.

                                        > Ty natomiast, masz duży wpływ.

                                        Syn jest taki jak ja.Ja sie dobrze uczylem,ale sie specjalnie do
                                        niczego nie przykladalem,a to juz nie ten kraj i nie te czasy!
                                        W tak wielkim miescie jak NYC jest szalona konkurencja i bardzo
                                        waznym jest by dostac sie do najlepszej szkoly i miec jak najlepsze
                                        stopnie,bo to otwiera droge do najlepszych uczelni.
                                        Ostatnio syn zapisal sie do kolka szachowego w szkole,bo za to sa
                                        dodatkowe punkty,a on w podstawowce bardzo dobrze gral i naturnieje
                                        jezdzil.W gimnazjum odpuscil,bo nie bylo w szkole szachow.
                                        Teraz spotkal w tym kolku b.dobrze grajacego Polaka i co wieczor
                                        przed snem rozgrywa co najmniej 2 partie na kompie z innymi graczami.
                                        Podgladam go i czasami mu pomagam,bo moj ojciec gral b.dobrze i nawet
                                        w lidze w Warszawie przez jakis czas.Ja nigdy tak dobrze nie
                                        gralem,bo szachy mnie nie interesowaly,ale troche mnie ojciec
                                        nauczyl.Niestety ja ojca w brydza nie nauczylem grac,bo dla niego
                                        karciane gry byly niepowazne.
                                        Syn juz prawie dochodzi do mojego poziomu w szachach,a w brydza
                                        jeszcze go nie uczylem.Moze sie nigdy nie nauczy,jak jego dziadek.
          • swiatlo Re: W meczu z Sereną to będzie tortura 01.11.09, 02:00
            maksimum napisał:

            > swiatlo napisał:
            >
            > > Jestem z całego serca za Karoliną, ale realistycznie - Karolina
            > >jest na krawędzi, a już właściwie już poza nią.
            >
            > Niestety taka wlasnie bedzie jej kariera.
            > Ona nie jest zbudowana do silowego tenisa i kontuzje ja wykoncza.
            >

            Nonsens. Nie mówiłem że ona jest generalnie wykończona. Ona jest tak samo
            wykończona jak wszystkie inne zawodniczki z czołówki. Ta Doha to był istny
            szpital, tego nie dało się oglądać. Nawet Serena zdaje się już czuła się
            niepewnie. Nie oglądałem jeszcze meczu Karolina-Serena, tylko nagrałem na razie,
            ale słyszałem że Karolina już prawie miała Serenę. Spodziewałem się pojedynku
            ratlerka z buldogiem, ale buldog wyraźnie kulał, a i ratlerek okazało się że ma
            kły. I to niezłe.
            Nie wiem co by było dalej jakby Karolina była w stanie kontynuować mecz...
            Teraz na nie wszystkie aż żal patrzeć. WTA musi zmienić przepisy, bo inaczej
            wszystkie te Masters będą nie do oglądania.

            A Karolina na razie idzie fenomenalnie. Jest objawieniem sezonu.
            O ile nic się nie zdarzy (odpukać), jak nagła kontuzja, nagłe załamanie, nagłe
            hormony, czy też nagła woda sodowa (patrz Ana Ivanovic), to nie ma przeszkód aby
            w przyszłym sezonie nie poszła jeszcze wyżej. Na szczyt.

            • maksimum Re: W meczu z Sereną to będzie tortura 01.11.09, 03:29
              swiatlo napisał:

              > Ta Doha to był istny szpital, tego nie dało się oglądać. Nawet
              Serena zdaje się już czuła się niepewnie. Nie oglądałem jeszcze meczu
              Karolina-Serena, tylko nagrałem na razie, ale słyszałem że Karolina
              już prawie miała Serenę. Spodziewałem się pojedynku
              > ratlerka z buldogiem, ale buldog wyraźnie kulał, a i ratlerek
              >okazało się że ma kły. I to niezłe.

              Tak to wlasnie wygladalo.Myslalem,ze wreszcie Carolina przelamala
              Serene w pierwszym gemie drugiego seta i bedzie wygrywac,a ona nagle
              podeszla do sedziego i powiedziala ,ze rezygnuje.
              Wygladalo na to,ze Serena szybciej tracila sily niz Wozniacki,ale
              Carolina musialaby wygrac dwa nastepne sety i widocznie nie czula sie
              na silach.
              Jedno jest pewne,Serena nie zeszlaby z kortu.

              No i po tym singlu mial sie odbyc debel siostr Williams i
              najwidoczniej Serena nie miala juz zupelnie sily,bo poddaly ten debel
              bez gry.

              > Nie wiem co by było dalej jakby Karolina była w stanie kontynuować
              >mecz...

              Wg mnie miala szanse na wygranie tego meczu,bo Serena tez ledwo
              chodzila po korcie.
              Problem najwiekszy byl w tym,ze teraz w normalnym swiecie jest zimna
              jesie lub zima ,a w Doha jest 30st C i 90% wilgotnosci.

              > Teraz na nie wszystkie aż żal patrzeć. WTA musi zmienić przepisy,
              >bo inaczej wszystkie te Masters będą nie do oglądania.

              W nastepnym roku bedzie jeszcze w Doha,a pozniej przenosza do Turcji.

              > A Karolina na razie idzie fenomenalnie. Jest objawieniem sezonu.
              > O ile nic się nie zdarzy (odpukać), jak nagła kontuzja, nagłe
              >załamanie,

              Nie ma czegos takiego,jak nagla kontuzja,czy nagle zalamanie.Te
              kontuzje beda sie powtarzac czesciej i poglebiac.

              > nagłe hormony,

              Na hormonach to sie zazwyczaj rok jedzie lub max dwa lata,a pozniej
              zostaja umiejetnosci.

              > czy też nagła woda sodowa

              Caro woda sodowa nie grozi,bo mimo ze jest bardzo emocjonalna,to jest
              bardzo rodzinna i cala rodzina jest ustawiona.


              > (patrz Ana Ivanovic),

              Ivanovic nie odbila sodowa lecz ona nie daje rady tak jak Sharapova.
              Sharapova byla na szczycie i juz tam nie wejdzie i to samo dotyczy
              Ivanovic.
              Osobiscie uwazam,ze Sharapova gra lepiej niz Ivanovic,wiec Ana bedzie
              jeszcze raczej spadac.


              > to nie ma przeszkód aby w przyszłym sezonie nie poszła jeszcze
              >wyżej. Na szczyt.

              Widziales Safine w Doha?
              Ona jest tylko 5 cm wyzsza od Caroliny,przy tej samej budowie ciala.

              Ich jedyna nadzieja jest w tym,ze Williamsowne sie juz koncza i
              pograja moze rok,dwa.

            • Gość: sprostowanie Karolina prawie miała Serenę? To niezłe głupoty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 19:11
              Że Karolina prawie miała Serenę może powiedzieć tylko ktoś
              niedomagający na głowę i mający problem ze wzrokiem.


              Nie żadne światło to jest, tylko bardzo po ciemku to jest, takie to
              bzdury są.


              Serena zaczęła na chodzonego, 0-2 się zrobiło. Nic takiego,
              Amerykanka czasem zaczyna od kilku dostojnych przechadzek zanim
              zacznie coś grać.


              Widać niektórzy twardogłowi od Dunki nie wiedząc o tym od razu się
              obficie spocili lub nawet drgawek dostali sensację wietrząc.


              Zaraz wróciło do normy, a Serena nie wysilała się zbytnio, nie
              męczyła niepotrzebnie, oszczędzała nogi. Łatwo w wyniku do przodu,
              na pół gwizdka grając. To że potem Serena raz czy dwa nie dość się
              przyłożyła i Dunka dostała okazję na wyrównanie na 5-5, nie daje się
              podciągnąć pod żadne tam, że Dunka prawie ją miała, tylko się
              wykłada, że Amerykanka nie czując zagrożenia ziewnęła raz i drugi.
              Gadanie jakoby Dunka prawie ją miała, to fantazje nie na trzeźwo są.


              Potem był pierwszy gem w drugim dla Dunki i koniec meczu. Gdzie
              prawie ją miała jak ani w wyniku nie miała, ani w grze tym bardziej
              jej nie miała, bo to Williams całą grę miała w ręku i dozowała po
              upodobaniu i wedle widzimisię. Jedna, dwie kontry to za mało, by
              mówić, że Dunka coś tu miała.


              Amerykanka nie żaden buldog jest, tylko najlepsza tenisistka
              obecnie. A Dunka na pewno już nie żaden ratlerek, może z półtora
              roku temu był to ratlerek, ale od tego czasu masa u niej rośnie i
              dalej będzie rosła, a w porównaniu z innymi Dunka wcale nie wygląda
              szczególnie delikatnie w budowie, więc żadnym ratlerkiem nie jest,
              tylko ma typowy wygląd dzisiejszej tenisistki. Coraz bardziej
              wypchana jest.


              To co teraz u Dunki jest, to dopiero początek całej serii kontuzji.
              Na początek nowego sezonu po chwili odpoczynku siły będą, ale potem
              organizm powie dość i od wiosny będzie w dół, a nie w górę
              wędrowanie. Głupio za dużo grała, przyjdzie zapłacić w wynikach
              czyli tabelce z numerami i nazwiskami. Bo płaci się nie od razu,
              tylko w swoim czasie. I nie przez żadne nagłe to czy tamto, tylko
              jak najbardziej normalnie. Za dużo, niezdrowo i tak właśnie będzie.
              Już biedaczka została zajechana, tylko na razie o tym jeszcze nie
              wie.
              • maksimum Re: Karolina prawie miała Serenę? To niezłe głupo 02.11.09, 03:26
                Gość portalu: sprostowanie napisał(a):

                > Zaraz wróciło do normy, a Serena nie wysilała się zbytnio, nie
                > męczyła niepotrzebnie, oszczędzała nogi. Łatwo w wyniku do przodu,
                > na pół gwizdka grając.

                A tuz zaraz potem poddala polfinal debla,bo nie miala sily juz po
                korcie chodzic.
                Tak to wygladala jej gra "na pol gwizdka" z Wozniacki,ze do debla w
                ogole nie wyszla.
                • Gość: znów sprostowanie Łżesz maksimum,bo Williams grały debla i przegrały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:02
                  Maksimum, trzeba naprawdę nie mieć odrobiny przyzwoitości, żeby tak
                  bezczelnie łgać jak ty, że Serena poddała półfinał debla.


                  Siostry Williams grały półfinał debla i przegrały go z parą
                  Llagostera Vives, Martinez Sanchez 6-2, 4-6, 8-10. Wynik wskazuje,
                  że nawet im zależało.


                  A zatem raz jeszcze: Serena z Wozniacki grała na pół gwizdka, a do
                  debla jak najbardziej wyszła i jak wskazuje wynik grała tam do
                  końca, więc ogarnij się i nie kłam aż tak bezczelnie na drugi raz.
                  • Gość: Ekspert Tenisa Re: Łżesz maksimum,bo Williams grały debla i prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 02:21
                    Wozniacki grała na ćwierć gwizdka a Serena na pół.
                    Gdybyś się przyjrzał byś zobaczył , że Karolina przegrywała własne podania nie
                    przez jakąś niesamowitą grę Sereny ale tylko z tego powodu , że nie mogła silnie
                    i dobrze zaserwowaać. Serwowała wogóle bez wyskoku bez dynamiki. Jednak ta noga
                    a z niej serwuje jej doskwierała.
                    Serena natomiast skakała mimo bandaża aż miło.
                    • Gość: sprostowanie Gdybyś się Ekspert przyjrzał naprawdę uważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 14:38
                      To widziałbyś, że dominacja Sereny nie podlegała żadnej dyskusji, a
                      przesadnie się nie wysilała. Wozniacki grała ile mogła. Nie zmienia
                      to faktu, że w tym turnieju Serena była poza zasięgiem dla niej i
                      tylko eksperci wzdychający do Wozniacki(ej) mogą sobie mrzonkować,
                      że Dunka była blisko, prawie ja miała, albo takie bzdury.
                      Na pewno zaś życzeniowość fanów Wozniacki doprowadza ich do
                      absurdalnych wniosków, bo co jak co, ale już na pewno serwis
                      Wozniacki o niczym w tym meczu decydować nie mógł, bo to aż taki
                      atut nie jest w przeciwieństwie do serwisu Sereny, który w każdej
                      chwili może nim być, a potwierdzenie było na przykład w finale.
                      O zwycięstwach Dunki serwis nie decyduje, bo decyduje wola walki,
                      cierpliwość, trzymanie piłki w korcie i odporność psychiczna. Punkty
                      trzeba wyszarpać, ale akurat dla Sereny to nie problem. Na plus
                      Dunce trzeba zapisać, że tu starała się bardziej grać sama i
                      zdobywać coś więcej sama w przeciwieństwie do Us Open, gdzie punkty
                      robiły jej rywalki. Na przykład Azarenka była z pewnością kilka razy
                      solidnie tym zaskoczona. W Katarze w meczach na styku Wozniacki nie
                      byłą przecież wyraźnie lepsza, tylko zachowała lepsze nerwy, dlatego
                      wygrała i z Białorusinką i Rosjanką. Ale to były równe mecze i nie
                      tenisem szala została przechylona, tylko opanowaniem nerwów. To jak
                      tenisem miałą przechylić szalę z Sereną? Tylko kiepski dzień Sereny
                      mógłby pomóc.
                      Co do serwisu, to jak ktoś widział mecz Dunki z Azarenką, to wie, że
                      serwis znaczenia wielkiego nie miał, a akurat to był pierwszy mecz
                      Dunki, więc grała na cały gwizdek, a nawet dwa gwizdki. Serwis
                      Wozniacki jest lepszy niż kilka miesięcy temu, ale z całą pewnością
                      nie jest jej najmocniejszym punktem, więc taki argument przeciw
                      Serenie nie bardzo mocny jest.
                      A teraz możesz sobie tyle poskakać aż będzie ci miło.
                      • Gość: Ekspert Tenisa Re: Gdybyś się Ekspert przyjrzał naprawdę uważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 18:27
                        Widzę , że masz znikome pojęcie o tenisie.
                        Amatorskie.
                        To prawda , że serwis Wozniacki nie jest jej podstawową bronią i nie potrafi tym
                        zdominować. Ale nie rozumiesz jednej rzeczy. Serwisem można w wydatny sposób
                        utrudnić grę rywalce , szczególnie returny.
                        Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o tenisie byś wiedział , że Wozniacki ma taki
                        serwis. Nie siłowy ale techniczny na tyle precyzyjny by utrudniać grę rywalce. W
                        tym meczu po każdym serwisie Williams dzięki returnowi przechwytywała inicjatywę
                        i to nie z racji dobrej gry tylko słabości serwisu spowodowanego kontuzją.
                          • swiatlo Re: Twoje pojęcie nie jest nawet amatorskie 03.11.09, 19:08
                            Gość portalu: sprostowanie napisał(a):

                            > Jest żadne. Serwis Wozniacki na tle konkurencji niczym się nie
                            > wyróżnia i nie jest żadnym poważnym atutem i nie tylko w tym meczu,
                            > ale w ogóle. Dla rywalek nie jest on wielkim problemem. Idź sobie
                            > jeszcze poskacz lepiej.

                            Gnojku, twój ton i język jest nieakceptowalny na tym forum. Idź się trollować
                            gdzie indziej. Tutaj jest miejsce na rozmowy które mają uczestnikom sprawiać
                            przyjemność, a nie na jakieś bluzgi i przepychanki. Idź sobie w diabły ze swoimi
                            problemami.
                          • Gość: Ekspert Tenisa Re: Twoje pojęcie nie jest nawet amatorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 22:21
                            Troszkę kultury nie zaszkodzi Panie amatorze.
                            Widać , że masz marne pojęcie o tenisie. Każdy twój post ma się nijak do
                            rzeczywistości. To prawda , że serwis Wozniacki niczym się nie wyróżnia od
                            serwisu innych. Ale jest na średnio-wysokim poziomie trudności - nie chodzi tu o
                            siłę. A w tym meczu po prostu był słaby. Umożliwiał ciągłe dobre returnowanie. A
                            to ze wzlędów oczywistych. Nie serwowała z wyskoku.
                            Serwis jest najtrudniejszym elementem technicznym gry. Jak ktoś ma technikę
                            opanowaną do serwowania z wyskoku , gdzie każdy ruch ciała ma znaczenie , to
                            trudno w tydzień nauczyć się dobrze serwować bez wyskoku. Nie da się. Albo z
                            siebie głupka robisz jak takich rzeczy nie rozumiesz albo ...
                            • maksimum Re: Twoje pojęcie nie jest nawet amatorskie 04.11.09, 03:02
                              Gość portalu: Ekspert Tenisa napisał(a):

                              > Serwis jest najtrudniejszym elementem technicznym gry. Jak ktoś ma
                              technikę opanowaną do serwowania z wyskoku , gdzie każdy ruch ciała
                              ma znaczenie , to trudno w tydzień nauczyć się dobrze serwować bez
                              >wyskoku.

                              Nie jest to wielki wyskok,ale jednak jest:

                              www.youtube.com/watch?v=nR5NXqUOIbs
                              Nawet jak umiesz dosc dobrze grac,to nauczenie sie serwowania zajmuje
                              kilka miesiecy.
                              Moglaby serwowac z plaskich stop,ale wtedy return moze byc nie do
                              odebrania.
                            • Gość: sprostowanie Do "Pana Eksperta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:43
                              Troszkę więcej skromności nie zaszkodzi Panu z wysoka patrzący
                              pseudo-Ekspercie. Pouczaj sobie innych, ja się na tenisie znam
                              wystarczająco dobrze, by nie dawać sobie wciskać kitu o
                              szczególniejszej ważności i trudności serwisu dla sukcesu Wozniacki.
                              Moje wypowiedzi jak najbardziej mają się do rzeczywistości
                              tenisowej, sam zresztą to potwierdziłeś pisząc:"To prawda , że
                              serwis Wozniacki niczym się nie wyróżnia od serwisu innych".
                              Nawet przy bardzo złej woli czytającego moja wypowiedź odnosiła się
                              do rzeczywistości tenisowej.
                              Serwis Wozniacki niczym się nie wyróżnia, jest najzupełniej
                              przeciętny, średni jak wolisz, wysokiego poziomu trudności nie da
                              się stwierdzić. Samo wprowadzanie piłki do gry na wysokim nawet
                              procencie w ogóle nie świadczy o średnio-wysokim poziomie trudności.
                              Idzie o to, co przeciwniczka może z serwisem zrobić. Returnowanie
                              nie jest dla rywalek szczególnym problemem, często przejmują
                              inicjatywę od razu, a o wiele większym problemem dla nich jest
                              kończenie Wozniackiej, bo u niej jest pierwszorzędna defensywa i to
                              jest najmocniejszy punkt jej gry. Często w meczu trzeba wiele razy
                              ponawiać atak i w końcu błędy się sypią, a nerwy zawodzą. Jak piłka
                              jest w grze, to Dunka gra z reguły tenis defensywno-wyczekujący.
                              Na regularnych zasadach serwis Dunki nie daje jej praktycznie żadnej
                              przewagi w akcji, nie można więc mówić, by był na wysokim poziomie
                              trudności i poważnym problemem dla rywalek. Na pewno jest on lepszy
                              niż kilka czy kilkanaście miesięcy wcześniej, ale to wszystko co
                              naprawdę dobrego można powiedzieć o jej serwisie.
                              • Gość: Ekspert Tenisa Re: Do "Pana Eksperta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 16:39
                                Nie oglądałeś widać US Open. Tam returnowanie Wozniackiej stanowiło problem.
                                Serwis nie był aż tak mocny ale precyzyjny i nieprzyjemny.
                                Jak już wspomniałem. Zawodniczka , która nauczona jest serwować z lekkiego
                                wyskoku ma problem z normalnym serwowaniem jeśli nie może tego wyskoku zrobić.
                                I nie jestem jakiś wyjatkowy. Za takiego ty się uważasz i ty zacząłeś wojnę. Jak
                                zauważyłeś ja jestem skłonny przyznawać ci w niektórych kwestiach rację a ty
                                jesteś na tyle zadufany , że żadne argumenty do ciebie nie docierają.
                                Czyli albo masz przerost formy nad treścią albo nie potrafisz logicznie myśleć.
                                • Gość: sprostowanie Do "Pana Eksperta" raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 18:35
                                  Nie prowadzę żadnej wojny, tylko mówię jak jest naprawdę z serwisem
                                  Wozniacki. Wykładam logicznie.
                                  Us Open oglądałem, serwis Wozniacki dla jej sukcesu miał znaczenie
                                  niewielkie. Wygrywała tam przede wszystkim cudzymi błędami z pola, a
                                  nie serwisem. To są fakty i widziane naocznie i statystyczne. Nie
                                  mogły jej skończyć z pola, tak było.
                                  Taka Swieta robiła co prawda co chciała, bo przewaga fizyczna jest,
                                  ale tyle trafiała co pudłowała. Całkowiecie dominując w meczu
                                  tenisowo, jednak przegrała nerwami, dwa tiebreaki były. Oudin jak
                                  przyszło na Woznaicki miała już za dużo w nogach, by egzekwować tak
                                  skutecznie jak w poprzednich rundach, choć że ma głowę pokazała,
                                  inteligentne granie u niej było. Z kolei Wickmayer wiele razy
                                  musiała kończyć na raty i wszystko wracało aż psuła. Kto widział
                                  końcówkę, ten wie, że tak było. Clijsters po kilku chwiejnych gemach
                                  w finale wkroczyła na właściwe ścieżki i cóz ją mógł obejść serwis
                                  Wozniacki?
                                  Wozniacki to nie potęga serwisowa, tylko ściana w defensywie, wraca
                                  nie raz i nie dwa aż w końcu rywalki psują. Nawet te lepiej kończące
                                  wcale tak łatwo nie mają. Tym wygrywała Wozniacki w Ameryce, a nie
                                  serwisem.
                                  Returny po serwisach Wozniackiej nie stanowiły poważniejszego
                                  problemu. Wozniacki ma dobry procent trafiania serwisów, ale nie są
                                  one przesadnie groźne, nie dają jej przewag w polu, ani punktów zbyt
                                  wiele. W Us Open w półfinale i finale na przykład wygrywała ledwie
                                  ciut nad połowę piłek po swoim pierwszym podaniu, to co to jest za
                                  atut pytam ten jej serwis. To jest atut na dwie pierwsze rundy gdzie
                                  grała ze słabszymi rywalkami. Oczywiście zdarzały i zdarzają się
                                  lepsze gemy serwisowe, ale nie są one jakąś regułą, więc nie mozna
                                  twierdzić, że serwis jest jej poważnym atutem. Jej gra nie wyróżnia
                                  serwisem, ja o tym właśnie mówię i to są fakty.
                                  • Gość: Ekspert Tenisa Re: Do "Pana Eksperta" raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 23:24
                                    Dalej nic nie rozumiesz.
                                    Czy ja napisałem , że serwis Wozniackiej miał decydujące znaczenie? Nie.
                                    Czy ja napisałem , że serwis Wozniacki był groźny dla przeciwniczek?
                                    Nie.
                                    Napisałem tylko , że utrudniał skuteczny return i to wystarczy.
                                    Słaby return mieliśmy teraz , gdy wiele punktów Serena po prostu wbiła odrazu
                                    łapiąc inicjatywę albo z returnu zdobywając czysty punkt.
                                    W uS Open tak nie było i to nie z powodu biegania Wozniacki i ściany.
                                    Oczywiście lepiej biegała to fakt.
                                    Ale spójrz na inicjatywę. Bardzo rzadko przy serwisie Wozniacki od samego
                                    początku inicjatywę miała przeciwniczka.
                                    Ścianę Karolina stanowiła przy serwisie przeciwniczki. Po jej natomiast serwisie
                                    mieliśmy pykanie bez inicjatywy którejkolwiek ze stron. Inicjatywę dopiero
                                    przejmowała zawodniczka , która po kilku pyknięciach zdobyła się na
                                    ryzykowniejsze zagranie. Ale nie od razu po serwisie.
                                    Próbowała Wickamyer , ąz se odpuściła na jakiś czas posyłając kilka returnów z
                                    ciężkich pozycji od razu w aut.
                                    Co innego returnować taki balonik jaki za pierwszym serwisem puszczała w Doha
                                    Wozniacki a normalny dośc trudny serw.
                                    Dla twojej wiedzy.
                                    Wozniacki w US Open serwowała średnio o 20km/h mocniej niż w Doha. Więc proszę
                                    nie wstawiaj swoich teoretycznych bajeczek.
                                    • Gość: sprostowanie Do "Pana Eksperta" już ostatni raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 15:46
                                      Miotasz się "Ekspert" coraz bardziej i sam sobie coraz bardziej
                                      przeczysz.
                                      Średnio-wysokim poziomem trudności nazwałeś serwis Wozniacki, a on
                                      jest zwyczajnie średni, bo jeśli poziom jego trudności miałby się
                                      naprawdę cośkolwiek ku wysokiemu, to byłby o wiele groźniejszy dla
                                      przeciwniczek na regularnych zasadach. Tak nie jest.
                                      Jej serwis nie daje jej ani zbyt wielu punktów od razu, ani zbyt
                                      często nie ustawia jej akcji do skończenia, jest wprowadzeniem piłki
                                      do gry, piłka często bez problemu wraca i pykanie jest, albo gdy
                                      przeciwniczka ofensywniej nastawiona przejęcie inicjatywy i
                                      Woznaicki zwija się w obronie. Wielkich trudności z serwisem
                                      Woznaicki normalnie rywalka nie ma. Nic Wozniacki serwisem
                                      najczęściej wyraźnego nie zyskuje.
                                      I chyba sam nie pojmujesz co piszesz, skoro za chwilę piszesz, że po
                                      jej serwisie pykanie. Przecież potwierdzasz w ten sposób tylko, że w
                                      gruncie rzeczy serwis Wozniacki nie jest poważnym atutem. Logicznie
                                      przewracasz się o swoje nogi.
                                      A poza tym ja o sile serwisu nic nie pisałem, to co mi tu
                                      wyskakujesz, ze tu czy tam 20 kilometrów więcej było. Można serwować
                                      wolniej, a skuteczniej.
                                      Serwis nie miał dla jej osiągnięć w tym roku aż tak wielkiego
                                      znaczenia ani w Ameryce, ani w Doha, ani przez cały sezon.
                                      Swój kit o średnio-wysokim poziomie serwisu Wzniackiej wciskaj komuś
                                      innemu. Na razie jest on tylko zwykły, średni jak wolisz, bo niczym
                                      się nie wyróżnia jak idzie o jego wpływ na grę i punktowanie
                                      Wozniackiej. Nie mówię o pojedynczej piłce, tylko o serwisie jako
                                      całości.
                                      Rzomowę uważam za zakończoną. Gadaj do ściany teraz. To co napisałeś
                                      potwierdza, żeś "Ekspert", a nie Ekspert.
                                      • Gość: Ekspert Tenisa Re: Do "Pana Eksperta" już ostatni raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 16:35
                                        Dalej nic nie rozumiesz. No nic jednym bozia dała rozum innym komputer.
                                        Ja nie piszę , że serwis stawrza trudności rywalkom na tyle duże , że Wozniacki
                                        przejmuje przynajmniej inicjatywę. Od samego początku chcę ci uświadomić , że
                                        jest to na tyle dobry serwis by tylko i wyłącznie uniemożliwić przejęcie od razu
                                        inicjatywy przez rywalkę dobrym returnem. Tyle i tylko tyle. Trudno zrozumieć?
                                        Jak mam ci to inaczej wyłożyć byś skumał o co chodzi?
                                        Dlatego w porównaniu do US Open gdzie uderzała mocniej serwis i to jeszcze
                                        wykonywany z powodu kontuzji nie najlepiej technicznie w Doha stanowił młyn na
                                        returny Sereny. Tyle i tylko tyle. Gdyby Wozniacki była w pełnej formie nie dała
                                        by się tak spychać do defensywy przy własnym serwisie co udowodniła w US Open.
                                      • swiatlo Czy nie można mieć trochę szacunku? 05.11.09, 18:32
                                        Gość portalu: sprostowanie napisał(a):


                                        > Rzomowę uważam za zakończoną. Gadaj do ściany teraz. To co napisałeś
                                        > potwierdza, żeś "Ekspert", a nie Ekspert.

                                        Teoretycznie człowiek wchodzi porozmawiać sobie na internet dla przyjemności.
                                        Żeby się podzielić poglądami, dowiedzieć się czegoś, zweryfikować, itd. Hobby i
                                        zabawa. Nikt nie wchodzi na internet aby się celowo stresować. Jednak są od tego
                                        wyjątki. Wyjątkiem jest ten gó...arz "sprostowanie". Jak słucham jego tonu, jego
                                        złośliwych wstawek, jego ironicznych i dołujących słówek, to zupełnie nie
                                        obchodzi mnie meritum jego wypowiedzi, ale po prostu automatycznie klasyfikuje
                                        tego bałwana jako trolla.

                                        Kochani, czy nie możemy prowadzić rozmowy, nawet dyskusji, po prostu dla
                                        przyjemności? Szanując się nawzajem i tak też się do siebie zwracając? Czy
                                        cwaniackie łyse łby muszą rozpychać się tutaj swoimi kijami bejsbolowymi?


                                        • Gość: sprostowanie Teraz pora zakończyć rozmowę z światłociemnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 21:06
                                          Koleżka "Ekspert" wyraził pogląd, który nijak się miał do
                                          rzeczywistości. Potem sam sobie przeczył, plątał się coraz bardziej,
                                          jeśli jednak upiera się pozostawać dalej przy swoich twierdzeniach,
                                          to ja mu nie bronię i zakończyłem z nim rozmowę.
                                          Teraz pora zakończyć z głuptaskiem światłociemnym. Zdecydowanie
                                          żenujący przypadek. Sam stwierdza, że meritum go nie interesuje.
                                          Szermuje na prawo i lewo określeniami bałwan, gó...arz, ale jak sam
                                          twierdzi domaga się wzajemnego szacunku i mówi, że wchodzi dla
                                          przyjemności, porozmawiać, podzielić się poglądami, dowiedzieć się
                                          itd. To nawet nie śmieszne, to żenująca swoja bezdennością głupota.
                                          Jeśli ktoś tu jest "cwaniackim łysym łbem z kijem" to właśnie
                                          światłociemny, a poziom jego wystąpienia potwierdził w pełni
                                          przynalezność do tej "grupy społecznej".
                                          Moje wypowiedzi były o tenisie, a twoje chłoptysiu to właśnie
                                          trollowanie o niczym i z wyzwiskami. A teraz spadaj już
                                          światłociemniaku i nie nudź mnie więcej swoją prawdziwie gó...arską
                                          głupotą.
                              • maksimum Re: Do "Pana Eksperta" 04.11.09, 17:45
                                Gość portalu: sprostowanie napisał(a):

                                > Na regularnych zasadach serwis Dunki nie daje jej praktycznie żadnej
                                > przewagi w akcji, nie można więc mówić, by był na wysokim poziomie
                                > trudności i poważnym problemem dla rywalek.

                                Z tym sie zgadzam.
        • swiatlo No, tortury nie było 02.11.09, 23:26
          Tortury nie było, a normalna wyrównana gra. Nie jest wcale jasne czy by Serena
          wygrała jakby Karolina mogła jeszcze trochę wytrzymać. Ale nie mogła, sezon
          skończony, wszelkie dywagacje na ten temat stają się już zwykłym ględzeniem,
          czas na odpoczynek.
          Woźniaccy i Radwańscy teraz razem się wybierają na wakacje, pod palmami sobie
          odpoczną, należy im się.
          A jak będzie dalej? Pożywiom, posmotrim - jak to mówi stare chińskie przysłowie...
          A co w międzyczasie? No więc w plebiscycie na najbardziej popularną tenisistkę
          to kto wygrał? Czyli w ilości internetowych kliknięć i przeszukań? No oczywiście
          Karolina! Nawet przed dotychczasowymi superdivami Szarapową i Ivanovic.



          • maksimum Re: No, tortury nie było 06.11.09, 21:48
            swiatlo napisał:

            > A co w międzyczasie? No więc w plebiscycie na najbardziej popularną
            tenisistkę to kto wygrał? Czyli w ilości internetowych kliknięć i
            przeszukań? No oczywiście Karolina! Nawet przed dotychczasowymi
            >superdivami Szarapową i Ivanovic.

            Sharapova i Ivanovic bardzo slabo biegaja,czyli mowiac po polsku -
            brak serca do gry.

            • maksimum Caro-Serena w Doha. 06.11.09, 21:50
              www.youtube.com/watch?v=xWFWSjTkV_A
              Caro od poczatku do konca meczu lepiej biegala niz Serena.Serena
              wygrywala punkty strzalami po rogach a Caro bieganiem.
              Do loba w pierwszym gemie Serena nawet sie nie ruszyla.
              • Gość: arturo Re: Caro-Serena w Doha. IP: *.chello.pl 06.11.09, 21:59
                do arthura
                "{czy ja ci ublizylem, ze tak mnie wyzywasz ?"

                ublizales osoba tylko dlatego ze cos osiagaja w zyciu, tylko dlatego
                ze znasz ich z telewuzji, tylko dlatego ze jestes gorszym od nich,
                dla mnie jestes, byles i na zawsze pozostaniesz zerem i nie wazne co
                jeszcze napiszesz, kazdy kto tak robi i do tego w anonimowym
                internecie jest zerem, dla mnie nie jest godzien czlowieczenstwa



                "{Wozniacki nie gra finezyjnie to fakt, Radwanska jest w tym lepsza
                ale ma potencjal na No. One "

                dla mnie wiekszy potencjal ma Radwanska i do tego gra jak lubie, a
                jaka bedzie przyszlosc to sie dopiero okaze i nikt ja nie nza, ja
                sie moge zalozyc ze w CALEJ karierze Radwanska osiagnie wiecej niz
                Wozniacka

                "{ma silne nerwy, gra tenis wspolczesny, znaczy power co nie
                wszytkim musi sie podobac ale taki jest tenis, ba taki jest sport"

                Radwanska ma jeszcze silniejsze nerwy od Wozniackiej , nie ma tenisa
                wspolczesnego, tak jak kiedys tak i teraz sa ROZENE style gry, tak
                bylo jest i bedzie na szczescie tenis zawsze bedzie roznorodny,
                niedawno odszedl Santaro i byl bardziej fetowany niz wielu
                tenisistow, ktorzy osiagneli wiecej od niego, ale on bedzie od nich
                bardziej zapamietany. bo dawal radosc juz sama gra

                wiadomo ze tenis silowy i precyzyjny zarazem daje wieksze szanse,
                ale dla mnie tenisistka ktora osiaga to samo grajac tenis techniczny
                jest dozo bardziej godna uznania i podziwu, jesli Radwanska osiagnie
                pozycje liderki to dla mnie bedzie to duzo wiekszy wyczyn, niz gdy
                to osiagnie Wozniacka
                • Gość: arturo Re: Caro-Serena w Doha. IP: *.chello.pl 06.11.09, 22:24
                  ps oczywiscie Santoro:)

                  moim zdaniem ublizales Radwanskiej tylko dlatego ze jest Polka z
                  Polski, gdyby Radwanska byla Dunka polskiego pochodzenia, a
                  Wozniacka bylaby Polka z Polki, to bys chwalil Radwanska, a
                  ublizalbys Wozniackiej, bo taka jest Twoja moralnosc:) i na tym
                  polega Twoja znajmosci tenisa i Twoje gusta tenisowe:) gdyby to
                  mozna byloby sprawdzic, chetnie bym sie o to zalozyc za duze
                  pieniadze:)
                  • Gość: arturo Re: Caro-Serena w Doha. IP: *.chello.pl 06.11.09, 22:46
                    aha i przedstawiem moj punkt widzenia, bo na tym polu jest wiele
                    nieporozumien

                    jesli obrazasz mnie jako internaute, to dla mnie jest ok, jest
                    polemika moga i puszczac nerwy i nigdy nie biore tego do siebie

                    ale jesli ublizasz, obrazasz osoby publiczne, to dla mnie jest to
                    dno, zdziczenie obyczajow, noszczenie zycia spolecznego

                    rozumiesz?, wiem ze sie w tym roznie od wiekszosci internautow,
                    ktorzy nie maja problemu w obrazaniu osob publicznych natomaiast
                    bocza sie, i apaeluja o kulture wzajemna miedzy anonimowymi
                    internautami

                    u mnie jest dokladnie odwrotnie i nawet nigdy nie zabralbym glosu w
                    anonimowym internecie, bo mnie takie anonimwe dyskusje nie
                    pociagaja, gdyby nie zwyczaj bezkarnego, bez zadnych ograniczen
                    posponowania osob publicznych KTORE NAJMNIEJ SOBIE NA TO ZASLUGUJA ,
                    bo cos w zyciu osiagaja, daja cos z siebie innym, i takie standardy
                    mnie oburzaja i przeciw nim wystepuje, a obrazanie sie wzajemne
                    internautow mnie juz nie oburza:)