Gość: manDdia
IP: *.chello.pl
23.10.09, 14:39
Zabawa w ciuciubabkę, jaką mamy do czynienia w przypadku unikania kontroli antydopingowych przez Yaninę Wickmayer przypomina, że tenis to bardziej cyrk niż sport. Meldowanie się tenisistek, zgłaszanie miejsca przebywania to jakaś jedna, wielka parodia w stylu pościgów rodem z Benny Hilla. Wiadomo przecież tygodnie wcześniej, gdzie kto będzie grał i nie widzę problemu aby komisja antydopingowa wysłała przedstawicieli na turniej celem pobrania próbek. Powstaje więc pytanie: czy naprawdę WTA zależy na eliminowaniu dopingu z "białego sportu" (który coraz bardziej przypomina szary)? Czy może jest to tylko udawanie działań?
W przypadku Karoliny wydaje mi się, że z duchem fair play byłoby wygrać (już prawie wygrany) pojedynek a nie udawać śmiertelnie ranną przy nieomalże piłce meczowej! Obraża się w ten sposób widzów (poza tymi sprzyjającymi rywalce), którzy domagają się widowiska na poważnie: z determinacją, wolą walki i chęcią "zmiażdżenia rywalki" i "wyrzucenia za burtę" - jak to barwnie lubią opisywać dziennikarze... Rozumiem, że można mieć kontuzję, ale nie wtedy gdy jest ona spowodowana podpowiedzią ojca.
Nie jestem za tym by bukmacherzy linczowali kogokolwiek za ten eksces, ale pewnie wielu z nich mogłoby pójść "z torbami"... U mnie takie kortowe zachowanie Dunki a zwłaszcza jej ojca wywołuje odrazę i obrzydzenie. Cóż by się bowiem stało, gdyby w następnym meczu poddała mecz z powodu owej kontuzji - jeśli faktycznie nie mogłaby grać?
Agnieszka idzie na stół operacyjny (o ile można tak napisać w przypadku ingerencji chirurgicznej na dłoni). Najwyższa pora - chodzi o to, by zdążyć przed Australian Open 2010 z rehabilitacją, która ponoć ma trwać 2 miesiące... Byłaby bowiem wielka szkoda, gdyby krakowianka nie mogła tam jeszcze wziąć udziału w pełni sił (pamiętamy US Open), gdyż do zdobycia jest tam wiele punktów do rankingu - tym bardziej, że w obecnym sezonie Isia odpadła już w pierwszej rundzie z K. Bondarienko! Początek przyszłego roku nie zapowiada się zatem ciekawie dla fanów talentu panny Agi, bo rozbrat z tenisem na kilka tygodni powoduje zatracenie pewności siebie na korcie, czucia piłki i osłabienie kondycji...
PS. Mam nadzieję, że nikt z was nie obstawia meczów tenisistek - osobiście nie gram w zakłady u bukmacherów i nie polecam...
Dziękuję!