Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      tenis w obliczu teorii Darwina.

    IP: *.chello.pl 22.02.10, 17:01
    jak wiemy, jako najwyższy autorytet zacznę może od tego, aby wam
    uświadomić, że największym prymitywizmem jest iść z prądem, i poddać się
    prawom biologii, do których dostosowują się organizmy według teorii Darwina.
    według tej teorii, w rozszerzonym uzasadnieniu, czytamy:
    najlepszym organizmem, jest ten, który się najlepiej dostosuje do panujących
    warunków i zrobi wszystko żeby przetrwać, poprawić swój byt i przedłużyć
    gatunek, wydając najlepsze dostosowane do warunków tej gry o życie, potomstwo.

    według tej teorii, która oczywiście pasuje do prymitywnych organizmów, wydaje
    się że postąpiła rodzina Radwańskich.

    celem wytworzenia bytu jakim jest Agnieszka Radwańska było stworzyć potomka,
    który najlepiej sobie poradzi w realiach do których chciał go dostosować rodzic.

    teoria Darwina może też być zamiennie stosowana z prawem dżungli. chodzi w
    sumie o to, że 'najlepsi' są ci, którzy wygrywają wyścig szczurów, w walce o
    tenisowy "byt", w ogóle, a potem w rankingach na szczycie. wedle tego
    podejścia, które uznajemy za żenujące, najlespi to ci najlepiej dostosowani.
    jest to podejście zgoła prymitywne, w całej swojej prostocie. według niego,
    tenis tenisisty jest tym lepszy im skuteczniej dopasował się do bierzących
    warunków, a więc jest tenisem dostosowawczym i reaktywnym, a nie tenisem
    boskim i kreatywnym.

    jest też teoria Kreacjonizmu. ta teoria, jest bardzo mądra. ponieważ punktem
    odniesienia dla organizmu czyli pojedynczego bytu, nie jest dostosować się do
    panujących warunków jako reakcjonista, ale dostosować nas do boskiej idei, po
    to żeby w życiu realizować właśnie tą ideę, naginając do niej warunki gry.
    niestety to podejście dziś jest dużo mniej popularne, ponieważ jest dużo mniej
    skuteczne, chociaż chwalebne, idealistyczne i ideowo przykładne.

    Kreacjoniści, prorokują, iż najlepiej jest grać tak jak uważamy że ideowo jest
    grać najlepiej, czyli grać tenis najwyższy, poprzez to co uznamy za tenis
    najwyższy. jeśli tenis najwyższy jest nieskuteczny w danych warunkach gry, tym
    bardziej chwalebne jest romantycznie zginąć dla idei. podejście darwinowskie
    czyli pragmatyczne, jest pójściem na skróty, podyktowanym walką o byt, i
    przetrwanie jako najważniejszy cel prymiywnej jednostki. celem jednostki
    według teorii kreajconizmu, jest żyć dla idei, ale życie to często przegrywa z
    realiami nie tyle poprzez nie możliwość dostosowania się do tych realiów, ile
    poprzez negację zasadności pójścia na kompromis wobec idei, dla osiągnięcia
    skuteczności w tych realiach. pojdejście darwinowskie, jest dużo prostsze, i
    premiuje oportunistów, którzy nie chcą robić tego co robią najlepiej, ale chcą
    robić coś tak żeby w danych warunkach przetrwać i "nie zginąć".

    tylko wielcy ludzie tchnięci bożym natchnieniem, mogą oderwać się od
    przyziemnych spraw i dla idei poświęcić nawet życie i swój byt, by zginąć w
    imię wyższej sprawy. tak też grają wyjątkowi tenisiści, którzy często ginąc
    nie są znani z osiągnięć i wyników przez nich zdobywanych.

    koniunkturaliści, i oportuniści, mają licznik zamontowany w... głowie, i oni
    są w stanie nawet pójść na pakt z diabłem, ażeby osiągnąć swój cel ponieważ
    ich prymitywnym celem, nie są idee, i walka o realizację tych idei ale jest
    prymitywne przetrwanie, któremu podporządkują wszystko, a jeśli nie to prawie
    wszystko. na jedno wychodzi.

    dlatego od lat mówi się, że zło opanowuje świat, a do Polski przychodzi szatan
    z Unii Europejskiej. dumny naród ideowych niepraktycznych Polaków, zostaje
    wessany w otchłań liczb, warunków ekonomii, i czystej pragmatyki oraz
    rachunkowości, gdzie zwyciężają realia ekonomiczne, i prawa natury, depczące
    idealistyczne i romantyczne idee.

    w tenisie, statystycznie również zwycięża ta pożałowania godna, darwinowska
    teoria. według niej, jeśli trudniej Ci jest osiągnąć sukces Twoją ideą, zmień
    ją tak, żeby łatwiej Ci było osiągnąć sukces na przykład przeciwieństwem tej
    idei. tak do świata idei, dostaje się diabeł który nazywa się relatywizm.
    relatywizm, nie odróżnia dobra od zła, bowiem każdy cel dla niego środek uświęca.

    tenis od dawna zszedł na złą drogę. jednak jego postać przybiera coraz
    czarniejszy obraz. oportunistyczne potwory, w rodzaju skąpych w zagrania
    wysokiej jakości Szkotów, oraz angielska flegma, w połączeniu z typowo
    germańskojęzycznym wyrachowaniem zaczynają wypierać tenis idei, na rzecz
    tenisa prymitwnego przetrwania. kreatywna wyobraźnia ustępuje prostym regułom
    serwisowo młotkowej siły, albo banalnego ślizgania się na powierzchni.
    tenisiści nie mają odwagi, bowiem opętał ich szatan. zresztą nie od dziś już
    Kościół jest w defensywie. od dawna mówiło się że światem rządzą Żydzi, i
    Masoni, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo Bogu. pieniądz i internet to też
    dzieło szatana. szatan kusi pieniędzmi, a dla złotego cielca, Radwańska nawet
    gotowa zagrać w turnieju poprzedzającym turniej wielkoszlemowy. nie ma więc
    wątpliwości, z kim mamy w tym przypadku do czynienia.

    Darwin pierwszy wypowiedział posłuszeństwo Panu Bogu. dziś jego dzieci
    dopełniają dzieła zabijającego cele wyższe spustoszenia.
      • Gość: tenisisto Re: tenis w obliczu teorii Darwina. IP: 89.231.199.* 22.02.10, 17:12
        ale z ciebie prymityw
      • Gość: goralnizinny You made my day! IP: *.ed.shawcable.net 22.02.10, 17:33
        Zadziwiajace, jak mogles zmarnowac taki talent kaznodziejski.Wzamian uczepiles
        sie tych kilku nieszczesnikow na tym forum, poszedles na latwizne jak Radwanska
        czy Wozniacka. Wolisz kilkuosobowa audiencje, a z tym talentem oratorskim mogles
        porwac miliony (dolarow tez, bo w tenisie gra sie niestety o te miliony, geniusz
        tenisa na 200 miejscu w rankingu bedzie biedowal bo nikt go nie zaprosi do
        turnieju, a ty go przeciez nie bedziesz altruistycznie dotowal).
        Prosze o dalsze natchnione patetyczne teksty.
        Pozdrowienia i nie zalamuj sie wycinaniem.
        Geniuszy najczescie docenia sie po smierci.
        • Gość: MACIEJ Teoria Darwina. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.02.10, 19:12
          Najpierw piszesz,ze teoria Darwina polega na umiejetnym
          przystosowaniem sie do biezacych warunkow,a pozniej jakbys temu
          zaprzeczal:
          -------
          "pojdejście darwinowskie, jest dużo prostsze, i premiuje
          oportunistów, którzy nie chcą robić tego co robią najlepiej, ale chcą
          robić coś tak żeby w danych warunkach przetrwać i "nie zginąć".
          --------
          Przystosowanie sie do jakis tam warunkow wymaga wlasnie duzego
          wysilku i zmian.
          Jesli 30 lat temu tenis byl finezyjny,to Lendl wprowadzil tenis
          silowy i rozmyslny i do takiego tenisa Radwanska sie dobrze nadaje.
          Gonzo niestety wyglada jak facet z innej epoki.
          Gra porywajaco,ale w pierwszej 10-tce nie jest.
          Pytanie za milion.Dlaczego Radwanska umie sie przystosowac do
          obecnego tenisa i spedza juz trzeci rok w 10-tce,a Gonzo ma z tym
          duze problemy?
          • Gość: nn Re: Teoria Darwina. IP: 157.158.10.* 23.02.10, 08:42
            "dlaczego Radwa umie a Gonzo nie ???? - pojęcia nie mam, a więc psychika !
            Wyobrażcie sobie, że jesteście dyrektorami turniejów lub choćby widzami. Kogo
            zapraszacie do udziału chętniej i z większym pożytkiem dla tenisa i widzów -
            Radwańską czy Gonzalesa ??? Czy mecz z udziałem Radwańskiej może być choćby
            przymierzany jeśli chodzi o spodziewaną atrakcyjność gry i poziom tenisa z
            meczem z udziałem Chilijczyka ??? Oczywiście to pytanie retoryczne. Szkoda
            czasami, że wielcy natchnieni gracze nie zdobywają więcej punktów, co nie
            zmienia faktu, że mecze np. Gasqueta czy Gonzalesa to oczekiwane perełki,
            niezależnie od rankingu, który akurat mają. Trudno jednak wyobrazić sobie nawet
            jakąś "sprawiedliwszą" punktację, bo chyba nie dodatkowe noty za styl, co
            sprowadza np. łyżwiarstwo figurowe do loterii ustawionych przez wszechmogące
            kliki sędziowskie i np. daje złoto takiej poprawnej miernocie jak Amerykanin
            Lysaczek, który dostał od sędziów złoto w Kanadzie.

      • goldnet Re: tenis w obliczu teorii Darwina. 22.02.10, 22:42
        Chyba nie możesz wygrać w tenisa że tak piszesz.
      • marcin521 Re: tenis w obliczu teorii Darwina. 22.02.10, 23:44
        "Bo ciemny jest zamsz, który kosi jak żniwo"...
    Pełna wersja