Gość: Jędrzej
IP: *.chello.pl
29.03.10, 05:42
Turiej w Miami, podobnie jak w Indian Wells, trwa dwa tygodnie, toczy się więc zasadniczo w niespiesznym, wielkoszlemowym tempie. Mecze singlowe zawodniczki grają na ogół co drugi dzień - jedynym wyjątkiem jest początek drugiego tygodnia turnieju, kiedy to część zawodniczek musi grać swe ćwierćfinały singlowe nazajutrz po meczu IV rundy. Do tego spokojnego tempa dostosowano też, wydawać by się mogło, kalendarz gier deblowych. Półfinały debla zaplanowano na piątek, gdy nie są grane single, ćwierćfinały na środę itd. I oto nagle dowiadujemy się, że jeden z ćwierćfinałów będzie przyspieszony aż o dwa dni. Para Radwańska/Kirilenko zagra przeciw Dulko i Pennetcie już w poniedziałek po południu. To przyspieszenie musi mieć dla organizatorów duże znaczenie, zdecydowali się bowiem na nie, mimo, że nie mają jeszcze jasności, gdzie będzie można wspomniany mecz rozegrać: w tabeli poniedziałkowego Order of Play, w chwili gdy piszę te słowa, mecz ów jest opatrzony informacją: Court & Time To Be Arranged. W imię czego ten pośpiech? Dla jednej z czwórki w.w. zawodniczek będzie on przecież oznaczać konieczność rozegrania trzech meczów w ciągu 24 godzin. Aga Radwańska grała w niedzielę wieczorem 1/8 finału debla, w poniedziałek około południa zagra IV runde singla, zaś po południu - wspomniany przedtermiowy ćwierćfinał debla. A przecież w dniu następnym będzie ją przypuszczalnie znow czekał mecz singlowy, i to b. ciężki, bo przeciw Venus Williams. W imię czego więc, zastanawiam się, przesuwa się ten ćwierćfinał na poniedziałek, skoro półfinały dopiero w piątek? Zna może ktoś z Was odpowiedź?
Kalendarz turnieju:
www.sonyericssonopen.com/Schedules/Match-Schedule.aspx
Order of Play Monday March 29th:
www.sonyericssonwtatour.com/page/OrderOfPlay/0,,12781,00.html