Gość: CUADRADO Y REDONDO
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.05.10, 16:51
Znakomity, pełen fantazji tenis. Oby więcej było zawodniczek, które
są oryginalne i COŚ grają.
Wczoraj w mistrzowski sposób odstawiła do kąta Wozniacki, a dzisiaj
swoją tenisową elokwencją mocno frustrowała Lucie Safarovą.
Pierwszy set z deszczem (i przerwą) w tiebreaku dla Hiszpanki, na
początku drugiego seta MJMS dostała skrzydeł, wyrwała się na 4-0 do
przodu, grając absolutnie koncertowo, podczas gdy Lucie sprawiała
wrażenie "gniewającej się" na cały świat i z trudem tłumiła
frustrację. Ale jednak Czeszka poderwała się jeszcze, wyciagnęła z
rękawa kilka porządnych w swoim stylu kończących, raz czy dwa
wymanewrowała też Hiszpankę, ta też w końcu coś tam nie wymierzyła
akuratnie tu czy tam, bo w końcu ile można. I jakoś niepostrzeżenie
zrobiło się 4-4. Wydawało się, że teraz Safarova pójdzie za ciosem i
trzeci set będzie. A tymczasem Hiszpanka głowę zachowała we
właściwym miejscu, znów imponująco wygrała dwa kolejne gemy i cały
mecz. Znakomite granie.