Gość: Jędrzej
IP: *.chello.pl
12.05.10, 06:00
Turniej madrycki dopiero wychodzi ze wstępnej fazy, ale z punktu widzenia organizatora czy spektatora turnieju w Warszwie, właśnie ta wstępna faza Madrid Open była najbardziej interesująca. Umiejscowienie w kalendarzu rozgrywek powoduje bowiem, że te z gwiazd WTA, które prędko odpadną w Madrycie, są ostatnią szansą na waloryzację dośc skromnej (jak na kategorię Premier) obsady turnieju warszwskiego. Z tej przyczyny organizatorzy Warsaw Open pozostawili sobie jeszcze do wykorzystania dwie dzikie karty, przeznaczone dla tenisistek z pierwszej dwudziestki rankingu.
Jest owych early exits w tym roku całkiem sporo. Przede wszystkim Jelena Diemientiewa i Caro Woźniacka, które są już zgłoszone do Warsaw Open - nie namęczywszy sie w Madrycie ne będą czuły pokusy, żeby w Wawie wyłgać się jednym lada jak rozegranym meczem (lub zgoła medicalem, co Caro z Isią, pamiętamy, zaserwowały w roku ubiegłym). A ponadto: Dinara Safina, Justine Henin, Swieta Kuzniecowa, Aga Radwańska, Wika Azarenka, Wiera Zwonariowa, Flavia Pennetta, Maria Szarapowa. Można też dorzucić Kim Clijsters i Yaninę Wickmayer, które w Madrycie w ogóle nie wystartowały. Którą z nich mamy szanse zobaczyc w Warszawie?
Zacznijmy od tych, których na pewno nie zobaczymy: Justine Henin i Marii Szarapowej. Justyna nie jest uprawniona do skorzystania z Top 20 Wild Card, bo chodzi tu o Top 20 z końca ubiegłego sezonu. Piękna Masza jest już natomiast upolowana przez organizatorów równoczesnego z Warszawą turnieju w Strasburgu. Stanowczo nie należy też liczyć na udział Agnieszki Radwańskiej, z przyczyn wiadomych. Pan Bóg czasem przebacza, Cracovia nigdy - twardo raz po raz przypomina papa Radwański. (Jak widzimy, reprezentant Cracovii w świecie wielkiego tenisa jest nie tylko porywczy i pazerny, ale także pamiętliwy - a z takim zestawem cech, hoho, niejedno można osiągnąć.*) Clijsters, Wickmayer i Azarenka są, lub dopiero co były, autentycznie kontuzjowane, wiec teżbym się ich nie spodziewał. Zostają : Safina, Kuzniecowa, Zwonariowa, Pennetta. Ciekawe, czy dyr. Makarczyk którąś ułowi. Obyczaj publikowania mejli zawierających nielegalne żądania finansowe, z którym p. dyrektor ujawnił się rok temu, raczej sprawy nie ułatwi. Mamy w końcu do czynienia z Rosjankami i Włoszką z Apulii, a więc wychowankami kultur, w których nic nie jest nielegalne, byle nieujawnione. Ano, obaczym.
---------------
* trawestacja z Cyberiady Stanisława Lema. Też krakus, ale nie na stadionie Cracovii chowany.