Gość: CUADRADO Y REDONDO
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.10, 17:29
Niech Franciszka sto lat żyje i niech jej pomnik postawią, tak
znakomicie zastopowała Karolajn Ważniacką. A to co zademonstrowała,
nazywa się WYGRAĆ POJEDYNEK SAMEJ, a nie głównie dzięki rywalce, co
notorycznie praktykuje nieznośna Dunka.
Jest jeszcze zatem choć trochę sprawiedliwości tenisowej na świecie.
Schiavone górą, wspaniała sprawa.
Schiavone od startu wsiadła na Dunkę i zaczęła kręcić Wozniacki i
kręciła nią jak chciała prawie cały mecz, jedynie w drugim secie
były krótkie momenty, że Dunka coś tam próbowała więcej utargować
dla siebie, ale zaraz wróciło do normy, a normą było w tym meczu, że
Włoszka ćwiczy Dunkę. Mordercze top spiny swoje robiły, była zmiana
kierunków, korzystanie z kortu, zmuszanie Dunki do biegania daleko i
trzymanie jej w niewygodnych pozycjach. Nie było prostackiego łup
łup na drugą stronę i czekania, były wyprawy do siatki, skróty,
minięcia. Fura propozycji sypała się z rękawa Włoszki, Dunka z
rzadka tylko miała sensowną odpowiedź. Dunka oczywiście niewiele
była w stanie sama wykreować, a że Włoszka sama psuła niewiele, to i
nie dziwi, że Dunka miała kłopoty ze zdobywaniem punktów,
szczególniej w pierwszym secie.
Tenisowy miks Włoszki okazał się za trudną rzeczą dla Dunki, która
treściwie została wytargana za uszy, a wielokrotnie została po
prostu wystrychnięta na dudka i ośmieszona. Myślenie na korcie nie
jest mocną stroną Dunki i jak tylko rywalka odbiega od schematu, to
zaraz zaczynają się kłopoty Dunki, a jak rywalka gra naprawdę
porządnie, to Dunka jest już w potężnych opałach.
Wozniacki dawno nie była tak skonfundowana rozwojem wypadków, przez
dłuższe okresy grania była w totalnym odwrocie i płaczliwie
bezradna. Czerwienić się w przypadku Dunki, to za mało, mikrość jej
tenisa na tle fantazji Schiavone została ukazana bardzo wyraziście.
Ranking numer trzy Dunki to oczywista kpina jest i powinni jej
zabronić używania go.