Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Co z tą Agą?

    IP: *.chello.pl 30.06.10, 20:01
    Isia w ubiegłym sezonie miała niespecjalny okres US Open i Series przed tym wielkim szlemem, więc ma szanse przy dobrej grze powrócić do dziesiątki najpóźniej po grze na kortach Flushing Meadows. Podczas nowojorskiego turnieju miała dolegliwość z dłonią - na szczęście w tym sezonie kontuzje omijają ją z daleka dlatego liczę na coś więcej niż II runda, gdzie odpadła rok temu ze swoją partnerką deblową.

    Na Li grała w tym sezonie lepiej na trawie niż w 2009 a Agnieszka odwrotnie, stąd nie była moją faworytką tej konfrontacji. Już podczas meczu z Errani musiała się wykazać determinacją i umiejętnościami, co sama zresztą później przyznała twierdząc, że wynik nie oddawał poziomu zażartości pojedynku.

    Niepokojące jest natomiast to, że trener obserwuje mecze z daleka nie doradzając swej córce, która sobie jego porad nie życzy i uwagi ojca działają na nią jak czerwona płachta na byka. Krakowianka jest na placu boju sama i choć wydaje się, że taki stan był chyba od meczu z Soraną prawie rok temu, to nie jest to najlepsze wyjście. Jeśli dodamy do tego brak w chwili obecnej managera to o wskoczeniu do top 5 można tylko sobie pomarzyć.
      • Gość: Jędrzej Zjazd w dół IP: *.chello.pl 01.07.10, 01:01
        Co z tą Agą? Zjazd w dół tenisowej hierarchii, moim zdaniem. Im szybszy, tym lepiej, bo tym więcej czasu Agnieszka będzie miała, by stanąć na własnych nogach i podjąć ponowny trud wspinaczki ku sczytom. Wciąż wierzę, że stać ją na dotarcie b. wysoko, ale już nie tą drogą, która podążała dotychczas.
        • Gość: subiektywny realiz Re: Zjazd w dół IP: *.gwardii.osi.pl 01.07.10, 11:30
          pozostaje (niepojęte dla mnie) pytanie, na jakiej podstawie ktokolwiek może
          wierzyć w lepszy tenis Agnieszki i jej potencjał tenisowy.
          Poza dobrą techniką przy niewielkiej sile i szybkości piłek nie ma
          nic ! (no może poza "czuciem" gry, ale dotyczy to też wolnych stosunkowo
          zagrań). Nie me dynamiki w grze, nie ma kondycji, jest słabe poruszanie się po
          korcie. Nie potrafi też cokolwiek wskórać z szybszymi piłkami rywalek. Już
          lepiej radzą sobie (obraz gry jest inny) choćby Cibulkowa, Dulko, Medina czy
          Szavay - też nie herod-baby. Ze są dalej w rankingu ? Wiele się na to złożyło,
          dużo szczęścia miewała Aga, choćby do Rosjanek, które teraz innym rozdają
          punkty, bo Aga przestała na nie trafiać.Był też element zaskoczenia takim
          teniskiem, którego nikt inny nie uprawiał.
          Teraz już wiedzą, i Svedowa, i Safarowa i wszystkie inne, że wystarczy parę
          szybszych zagrań i Aga nie daje rady - zaatakować zdarza się rzadko, na
          defensywę spod band nie ma siły. Jedną, dwie piłki przerzuci, potem się słania.
          Czujący jak nikt inny tenisistów i tenisistki pan B. Tomaszewski też większych
          szans dla Agi nie dostrzega. Odwrotnie Fibak, który ubolewa, dlaczego w 1/2 jest
          Pironkowa, a nie ma Radwańskiej. Gdyby widział mecz Pironkowej z Venus (być może
          jedyny taki w życiu Pironkowej) i widział Radwańską choćby w meczu (wygranym !)
          z Erani, nie "zadawałby" takich cudacznych wizji. Nie wspominając nawet o meczu
          Agi z Li. Ciekawie byłoby poczytać merytoryczne wizje przeciwne.
          • Gość: MACIEJ Zjazd w dol. IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.07.10, 15:39
            "Ciekawie byłoby poczytać merytoryczne wizje przeciwne"
            --------
            Takie wizje rzeczywistosci tenisa Radwanskiej ja od dawna
            przedstawiam,ale kibole nie majacy pojecia o tenisie snia o
            Radwanskiej w pierwszej 5-ce.
            Problem z Fibakiem jest taki,ze on podobnie jak Radwanska nie mial
            zbyt dobrych warunkow fizycznych do tenisa,ale ........... za jego
            czasow nie bylo jeszcze ani tenisa silowego,ani szybkosciowo-
            silowego,ktory wlasnie teraz dominuje.
            • Gość: Jędrzej Re: Zjazd w dol. IP: *.chello.pl 01.07.10, 19:17
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Takie wizje rzeczywistosci tenisa Radwanskiej ja od dawna przedstawiam,ale kibole nie majacy pojecia o tenisie snia o Radwanskiej w pierwszej 5-ce.

              W ostatnim półroczu dużo bliżej było Agnieszce do pierwszej piątki niż do trzeciej dziesiątki, w której wg ciebie juz od roku powinna tkwić, jeśli nie niżej jeszcze spaść. Zechciej więc okazać trochę powściągliwości w wychwalaniu swoich "wizji tenisa Radwańskiej".

              P.S. Czy "kibol" to było do mnie? Przypominam, że nie tak powinieneś się do mnie zwracać. Zobowiązałeś się zwracać do mnie, aż do zakończenia US Open, per Szanowny Panie Jędrzeju. To jest twój dług honorowy - rezultat przegranego przez ciebie zakładu, dotyczącego właśnie tenisa Radwańskiej.
              • maksimum Re: Zjazd w dol. 01.07.10, 19:26
                Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

                > P.S. Czy "kibol" to było do mnie?

                Absolutnie nie,Szanowny Panie Jedrzeju,bo jest Pan tu zaraz po mnie
                najlepszym fachowcem na tym forum.


          • Gość: minimum Re: Zjazd w dół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 19:41
            A co takiego stało się w meczu Venus z Pironkową?
            Nic Pironkowa wygrała dzięki błędom Venus , która miała poważny problem z trafianiem w kort. I to cały opis pojedynku. Natomiast w meczu Radwańskiej z Li , chince wchodziło wszystko.
            Kwestia braku szczęścia Agnieszki w losowaniu ujawnia się w pełnej okazałości.
            • maksimum Re: Zjazd w dół 01.07.10, 19:47
              Gość portalu: minimum napisał(a):

              > A co takiego stało się w meczu Venus z Pironkową?
              > Nic Pironkowa wygrała dzięki błędom Venus , która miała poważny
              >problem z trafianiem w kort. I to cały opis pojedynku.

              Widocznie ogladalismy calkiem inny pojedynek,bo ja widzialem calkiem
              co innego.
              Pironkova z Venus grala balonikowe krotkie forehandy,co zmuszalo
              Venus do biegania do siatki i z powrotem na linie koncowa.
              Te balonikowe slajsy maja to do siebie,ze po odbiciu od kortu nie
              leca daleko lecz zatrzymuja sie w miejscu i trzeba sie do nich niezle
              nalatac i inaczej grac pilke niz ta,ktora jest uderzona top spinem.


          • Gość: Jędrzej Re: Zjazd w dół IP: *.chello.pl 01.07.10, 21:23
            Gość portalu: subiektywny realiz napisał(a):

            > pozostaje (niepojęte dla mnie) pytanie, na jakiej podstawie ktokolwiek może wierzyć w lepszy tenis Agnieszki i jej potencjał tenisowy.

            Nie bardzo rozumiem, co jest dla ciebie "niepojęte"? Ze składni wynikałoby, że twoje własne pytanie, ale przecież nie o to ci chyba chodziło, by zadawać pytanie i z miejsca je dezawuować. Może więc odpowiedź, której się spodziewasz, z góry uważasz za niepojętą? Też nie brzmi to zachęcająco, ale spróbuję krótko odpowiedzieć.

            Moje rozumowanie jest b. proste - wiara w potencjał Agnieszki Radwańskiej wynika z rezultatów, jakie osiągnęła. Dziewczyna z tenisowego zadupia, jakim jest, powiedzmy szczerze, nasz kraj, debiutuje w wieku 17 lat w cyklu WTA - i po pół roku awansuje o 250 miejsc rankingowych, kończąc sezon w okolicach 50 pozycji. Po następnych kilkunastu miesiącach trafia do Top 10 i w tym gronie kończy dwa kolejne sezony. To moim zdaniem w zupełności wystarcza, by uznać, że dziewczyna ma talent i wierzyć w potencjalną możliwość większych jeszcze sukcesów w przyszłości. Czy i kiedy one faktycznie przyjdą - to inna sprawa. Widać u Agnieszki w tej chwili pogłębiający się powoli kryzys, którego podłoże jest dla nas kibiców trudne do rozpoznania. Myślę, że może potrwać długo. Nie widzę jednak powodów, by odmawiać jej szans na przezwyciężenie go. Twoje kontrargumenty - że brak jej kondycji czy szybkości, mają krótki oddech. To są mankamenty, które da się przepracowac, trzeba tylko chcieć. "Argument" szczęścia, które jakoby tłumaczy wciąż wysoki ranking tenisistki, uważam za niepoważny. Szczęście pomaga rzadko i na krótko, a Agnieszka w piewszej dziesiątce, lub okolicach, jest już dwa lata. To w ogóle nie jest argument, to rodzaj umysłowego znieczulenia, które domorośli "eksperci" aplikują sobie, by jakoś znieść dysonans pomiędzy ich analizami a nie przystającą do nich rzeczywistością.
            • maksimum Re: Zjazd w dół-To nie jest kryzys. 01.07.10, 23:58
              Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

              > Widać u Agnieszki w tej chwili pogłębiający się powoli kryzys,
              >którego podłoże jest dla nas kibiców trudne do rozpoznania.

              Nie wiem jak dla was,ale dla mnie sytuacja jest prosta jak
              konstrukcja cepa:

              1-Po pierwsze,to nie jest kryzys-tylko zmiana warty
              2-Po drugie, wraca do gry kilka dobrych zawodniczek
              3-Mnostwo nowych zawodniczek poczynilo duzo wieksze postepy niz Aga.

              Nowe zawodniczki jak Pironkova i Kvitova sa nie tylko
              wyzsze,silniejsze ale i szybsze niz Wozniacki i Radwanska i dlatego
              tez nasze mistrzynie moga im co najwyzej buty czyscic.
              Zvonareva po kontuzji wraca do formy,wiec samo wycofywanie sie Venus
              z tenisa,mimo ze w dalszym ciagu jest poza zasiegiem Radwanskiej nie
              ma zadnego znaczenia na podnoszacy sie poziom czolowki tenisa
              kobiecego.


              > Myślę, że może potrwać długo. Nie widzę jednak powodó
              > w, by odmawiać jej szans na przezwyciężenie go. Twoje
              kontrargumenty - że brak jej kondycji czy szybkości, mają krótki
              oddech. To są mankamenty, które da się przepracowac, trzeba tylko
              >chcieć.

              Jakby sie chcialo i by sie dalo,to by sie dawno zrobilo.

              > "Argument" szczęścia, które jakoby tłumaczy
              > wciąż wysoki ranking tenisistki, uważam za niepoważny. Szczęście
              pomaga rzadko i na krótko, a Agnieszka w piewszej dziesiątce, lub
              okolicach, jest już dwa lata. To w ogóle nie jest argument, to
              rodzaj umysłowego znieczulenia, które domorośli "eksperci" aplikują
              sobie, by jakoś znieść dysonans pomiędzy ich analizami a nie
              >przystającą do nich rzeczywistością.
              -------
              To przejrzyj chociazby losowania w ostatnich RG i Wimbledonie.
              Chakvetadze gra w pierwszej rundzie z Petkovic,a Cibulkova z
              Safarova,Stosur z Kanepi,Dushevina z Schiavone,a w 4-tej rundzie
              Henin z Clijsters.
              Nasze mistrzynie mialy spacerki przez pierwsze 3 rundy,a w 4-tych
              trafily #3 wozniacki na #62 Kvitova,a #7 Radwanska na #9 Na Li no i
              Wozniaci wygrala az 2 gemy w calym meczu a Radwanska 5 gemow w 2-
              setowym meczu.
              Woz-Rad losowania mialy bardzo dobre,bo zadna z nich nie wpadla na
              #62 Kvitova w pierwszej rundzie.
              Tego szczescia nie miala Azaremka ,ktora przegrala z Kvitova w 3-ciej
              rundzie.
              • Gość: myśl Re: Zjazd w dół-To nie jest kryzys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.10, 11:44
                Mylisz pojęcia co tylko świadczy o tobie. Wymieniasz 2 czy 5 zawodniczek na 128 i nie wpadnięcie na nie uważasz za szczęście.

                Niestety szczęściem mogło by być jakby Radwańska trafiła na taką Moritę czy De Los Rios , a w tym wypadku który wymieniasz można mówić o pechu.

                Czyli wkurza cię , że Radwańska nie ma ciągle pecha w losowaniach (nie mylić ze szczęściem) a prawdopodobieństwo tego pecha jest mniejsze niż 5%.
                • Gość: j. Re: Zjazd w dół-To nie jest kryzys. IP: *.chello.pl 02.07.10, 12:35
                  Gość portalu: myśl napisał(a):

                  > Mylisz pojęcia co tylko świadczy o tobie. Wymieniasz 2 czy 5 zawodniczek na 128 i nie wpadnięcie na nie uważasz za szczęście [...] Czyli wkurza cię , że Radwańska nie ma ciągle pecha w losowaniach (nie mylić ze szczęściem)

                  Daj spokój. Ja już kilkakrotnie próbowałem to Maciejowi tłumaczyć - jak widac, bez żadnego efektu. Tłumaczenie Maciejowi takich subtelności jak róznica między szczęściem a brakiem pecha, to najwidoczniej daremny trud, przynakmniej jeśli chodzi o Radwańską. Chyba, że twój post jest tak naprawdę adresowany do jakichś trzecich, nieuprzedzonych czytelników.
    Pełna wersja