Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Równouprawnienie w tenisie

    09.09.10, 00:26
    Czyli dlaczego kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni, chociaż nie muszą rozgrywać pięciu setów, tylko trzy.

    Ale o tym może innym razem:-)
      • Gość: manDdia Jakie równouprawnienie? IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.10, 04:15
        Wynika z tego, że każda pojedyncza wymiana u pań dostarcza więcej pieniędzy na konto niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn. Oni muszą się więcej nabiegać i napocić by uzyskać podobny wzrost zarobków.

        Może jest to spowodowane tym, że tenisistki robią większy show? Zamiast o tenisie coraz więcej mówi się o otoczce: modzie czy innych zajęciach pozatenisowych jak reklamy, romanse czy hobby...
        A tak bardziej serio to myślę, że chodzi o zwykłą "poprawność polityczną".
        • ex.mila Re: Jakie równouprawnienie? 09.09.10, 04:27
          Gość portalu: manDdia napisał(a):

          > Wynika z tego, że każda pojedyncza wymiana u pań dostarcza więcej pieniędzy na
          > konto niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn. Oni muszą się więcej nabiegać i n
          > apocić by uzyskać podobny wzrost zarobków.
          >
          > Może jest to spowodowane tym, że tenisistki robią większy show? Zamiast o tenis
          > ie coraz więcej mówi się o otoczce: modzie czy innych zajęciach pozatenisowych
          > jak reklamy, romanse czy hobby...
          > A tak bardziej serio to myślę, że chodzi o zwykłą "poprawność polityczną".

          :-) coraz bardziej cię lubię


          Spodziewalam się pytań- a dlaczego kobiety biegają w krótszych maratonach, a dlaczego pływają na krótszych dystansach itd

          Mnie chodzi o tę konkretną sytuację - dyscyplina sportowa, gdzie glówną nagrodą sa setki tysięcy dolarów. Jedne zarabiają te pieniądze w półtorej godziny, inni muszą pracować po trzy/cztery. W turniejacj niższego szczebla nie ma z tym problemu, bo wszyscy grają do dwóch wygranych setów. Ale w wielkim szlemie to niesprawiedliwe. I na dodatek panie sa swięcie oburzone jak muszą ostatnie wychodzić na kort w sesji wieczornej i grąć do 24.00

          Jak równouprawnienie to równouprawnienie. Taryfa ulgowa przy tkich pieniądzach to jakieś kosmiczne nieporozumienie.
          • Gość: MACIEJ Re: Jakie równouprawnienie? IP: *.nycmny.east.verizon.net 09.09.10, 04:37
            Niby maraton kobiet jest tak samo dlugi jak i ten biegany przez mezczyzn,wiec nie widze powodu by graly 5 setow w szlemach i o tym sie przebakuje,ale wtedy Wyd Dyn i jej kolezanka Isia spazmow by dostawaly w 4 secie.
            Dla Schiavone i Stosur to bylby wielki plus a dla otluszczonych i bez kondycji to istna tragedia.
            • Gość: o tak Re: Jakie równouprawnienie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 07:01
              Generalnie nie widzę powodu czemu miało być inaczej.
              Na jakimś innym forum spotkałem ożywioną dyskusję na ten temat. I ktoś mądrze odpowiedział coś w tym stylu:

              No jeśli ma być brana długość pojedynków pod uwagę to zawodnik który do finału awansował przez cały turniej grając pięciosetówki powinien zarobić więcej od zwycięzcy szlema który cały turniej śmignął w 3-setówkach.

              Także to nie jest bynajmniej argument z tą ilością setów.

              A znowóż nie chciał bym oglądać meczów do 3 setów u pań. Wtedy decydowała by wydolność a sprawy tenisowe zeszły by na plan dalszy , większość zaciętych pojedynków wyglądała by w 4 czy 5 secie przekomicznie.

              Choć kto wie , rekordowy pojedynek pod względem długości zagrały jednak panie w jakimś challangerze w stanach w latach bodajże 80.

              Ale to było typowe przebijanie , każda bała się zaatakować.
              • ex.mila Ja się nie upieram 09.09.10, 07:09
                Ja tylko pytam czy to naprawde sprawiedliwe. W żadnej innej dyscyplinie sportu nie ma tak wielkich dysproporcji pomiędzy wysiłkiem, praca włożoną w wygrywanie a zarobionymi pieniędzmi między paniami a panami. mówimy tu o setkach tysięcy dolarów zarobionych w ciągu dwóch tygodni. Czy panowie mniej trenują, zeby osiągnąć to samo i zarobić tyle samo ile panie? To niesprawiedliwy podział dóbr, tak sądzę - ale jak mówię- kłocić się nie będę bo to nie moje pieniądze, nie mój cyrk...itd.
      • polski_francuz Forsa sie bierze 09.09.10, 10:22
        z biletow czyli ilosci widzow. Patrzac sie na mecze, kobiety graja coraz atrakcyjniej i jest coraz wiecej widzow. Stad wyrownanie pewnie.

        PF
        • polski_francuz BTW 09.09.10, 10:23
          ogladalas mecz Monfils - Dzokowicz? Co myslisz?

          PF
          • ex.mila Re: BTW 09.09.10, 10:28
            polski_francuz napisał:

            > ogladalas mecz Monfils - Dzokowicz? Co myslisz?
            >
            > PF

            forum.gazeta.pl/forum/w,1041,116170583,116170583,Co_myslicie_o_tenisie_Gaela_Monfisa_.html
            Ale mogę rozwinąć temat, jesli ci na tym zalezy:-)
        • ex.mila Re: Forsa sie bierze 09.09.10, 10:27
          polski_francuz napisał:

          > z biletow czyli ilosci widzow. Patrzac sie na mecze, kobiety graja coraz atrakc
          > yjniej i jest coraz wiecej widzow. Stad wyrownanie pewnie.
          >
          > PF

          Ja to rozumiem. Ale dlaczego nikt nie chce odpowiedz na pytanie czy to sprawiedliwe? Według ciebie sprawiedliwe?

          Fajnie, że zaglądasz:-)
          • Gość: Abdul Re: Forsa sie bierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 10:44
            Generalnie może miała byś i rację gdyby nie dwie sprawy.
            Bo wtedy faktycznie trzeba byłoby wynagradzać za czas pracy czyli premiować zacięte 5 setówki niż łatwe 3 setówki faworytów.

            Z drugiej strony faktem bezspornym jest , że kobiece gemy trwają znacznie dłużej niż męskie.

            Oczywiście zdarzają się wyjątki , ale u mężczyzn dużo akcji kończy się już po podaniu nawet nie zakończonym asem ale wygrywającym bądź zakończonym niepoprawnym returnem.
            Kobiety generalnie 90% punktów muszą sobie wybiegać , u mężczyzn jeśli to jest 50% punktów to i tak dużo.

            Kiedyś liczyłem , że w zależności czy mączka czy inna nawierzchnia kobiecy gem trwa od 0,5 do 1 minuty dłużej niż męski.
            • Gość: Abdul Re: Forsa sie bierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 10:52
              Przepraszam zajrzałem to starych zapisek. Od 1 do 2 minut , bo przeliczałem kiedyś , że średnio w wielkich szlemach jakbybrać pod uwagę wyrównany 10 gemowy set np 6-4.

              To w kobiecym meczu takim 10 gemowym mężczyźni w tym czasie rozegrali by 12 gemów a na mączce 14!!!

              Ale weźmy hard. 2 gemy na set w tym samym czasie to dla 3 setowego kobiecego wyrównanego pojedynku mamy już dodatkowe 6 gemów.

              To i tak niby wychodzi krócej. Ale weźmy pod uwagę to , że gross czasu zabierają równe dla obu przerwy między gemami jak i przerwy między podaniami.
              • Gość: Abdul Re: Forsa sie bierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 10:59
                Weźmy dla przykładu tak medialny mecz Wozniacki- Szarapowa.

                Mecz 2 setowy w którym grane było tylko 19 gemów więc nie aż tak bardzo zacięty z tie breakami trwał 2 godziny.

                Mecz Federer - Mathieu.
                Wygrałem ten bo podobna ilość gemów w dwóch pierwszych setach a trzeci na takim samym poziomie. 6-4 6-3 6-3 trwał 1 godzinę 39 minut.
                • Gość: Abdul Re: Forsa sie bierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 11:04
                  Młócka Federer - Dabul 6-1 6-4 6-2 trwała: 1 godzinę 33 minuty.
                  Williams - Vinci 6-4 6-1 1 godzinę 14 minut , a przerw między podaniami i gemami było o wiele mniej.

                  • ex.mila Re: Forsa sie bierze 09.09.10, 11:08
                    Gość portalu: Abdul napisał(a):

                    > Młócka Federer - Dabul 6-1 6-4 6-2 trwała: 1 godzinę 33 minuty.
                    > Williams - Vinci 6-4 6-1 1 godzinę 14 minut , a przerw między podaniami i gemam
                    > i było o wiele mniej.
                    >

                    Wystarczy:-)))) Nie wiem co chcesz mi przez to powiedzieć, ale zaczęłam się wstydzić że zadałam tak głupie pytanie. Nigdy bym nie pomyslała, ze sprawiedliwość społeczną mozna mierzyć za pomocą matematyki. To się chyba ekonomia nazywa:-)
                    • Gość: Abdul Re: Forsa sie bierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 11:22
                      :)
          • polski_francuz Sprawiedliwosc 09.09.10, 14:48
            nie istnieje wg moich obserwacji od kilkudziesieciu lat swiadomego zycia zawodowego w kilku krajach. To tak bys sie oburzala ze za to samo przestepstwo sprawiedliwosc zada tej samej kary od biednego i od bogatego. A w rezulatacie bogaty bierze lepszego adwokata i skazuja go na nizsza kare.

            Jak juz koniecznie chcesz tego pojecia, to zwroc uwage ze zarobki kobiet sa na ogol 20-40 % nizsze od zarobkow mezczyzn przy tych samych kwalifikacjach i stanowisku.

            No sie pewnie WTA przebila w stosunku do ATP. I w porzadku jak dla mnie.

            PF

      • Gość: Arthur Re: Równouprawnienie w tenisie - jest IP: *.rev.stofanet.dk 09.09.10, 10:31
        ex.mila napisała:

        > Czyli dlaczego kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni, chociaż nie muszą rozg
        > rywać pięciu setów, tylko trzy.
        >

        a) biorac roznice fizjologiczne rownouprawnienie sie wyrownuje
        b) najwiecej marudza ci co najmniej sie dokladaja
        c) bilet kosztuje dokladnie tyle samo
        d) stroje duzo wiecej u kobiet
        e) ryzyko strat duzo wieksze u kobiet
      • marcin521 Re: Równouprawnienie w tenisie 09.09.10, 14:32
        A dlaczego tenisiści zarabiają więcej niż wioślarze?
        • Gość: maciej Re: Równouprawnienie w tenisie IP: *.rev.stofanet.dk 09.09.10, 16:46
          faktycznie, pytanie bylo moze nie tyle glupie co troche naiwne, troche swiaczace o niewiedzy co piszczy w trawie,
          tenis jak wiele innych sportow jest komercjalny czyli oparty na oplacalnosci interesu od wielu lat ale od czasu pojawienia sie zjawiska zwanego Kurnikowa, stal sie niesamowicie miedialny czyli dobrze sprzedawalny i zaczeto pompowac w to pieniadze, duze pieniadze
          zaczela sie walka o sponsorskie kontrakty, o organizowanie turniei z coraz to wyzszymi nagrodami, panie dobrze sie sprzedaja, o wiele lepiej od mezczyzn, wygranie dobrze platnego turnieju przez podopieczna sponsora stalo sie dla niego fantastyczna, marketingowa reklama , Kurnikowa, Sabbatini, Graf, Hingis, Szarapowa i teraz Wozniacki wymieniajac tylko te, to twarze, na ktorych firmy zarabiaja miliardy i zarabiaja o wiele wiecej niz na twarzach meskich, stad to "rownouprawnienie" meskiego tenisa, ale np. w modzie, mezczyznom jeszcze bardzo daleko do uprawnienia z kobietami .............. i zapewne nigdy do niego nie dojdzie, dlaczego nie zapytalas o to ?
      • jan_stereo Re: Równouprawnienie w tenisie 11.09.10, 00:55
        ex.mila napisała:

        > Czyli dlaczego kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni, chociaż nie muszą rozg
        > rywać pięciu setów, tylko trzy.

        To proste, sponsorzy damskiego tenisa chca aby tenisistki, zazwyczaj zwiazane roznymi kontraktami reklamowymi, wygladaly swiezo po meczu, no dla lepszej prezencji danego produktu, bo co to za perfumy na zapoconej do szpiku kosci i z wybaluszonymi oczami Radwanskiej. Nikt tego nie kupi wystraszony efektem. Co wiecej, czas antenowy jest bardzo drogi, tak wiec im krocej graja tym tansza jest transmisja.
        • Gość: o tak Re: Równouprawnienie w tenisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 01:27
          Ponieważ mężczyźni zbytnio się nie przemęczają.
          Nie dość , że każdy gem trwa średnio 50% krócej , to jeszcze robią co podanie przerwy na wycieranie się zawiązywanie sznurowadeł i dłubanie w nosie.
    Pełna wersja