Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Aga - Szafarzowa, spór o piłkę

    IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 05:16
    Mam pytanie dotyczące głośnej kontrowersji z meczu Agi Radwańskiej przeciw Lucie Szafarzowej. Aga wdała się tam w przewlekły spór z krzesełkowym co do tego, czy po serii błędów popełnionych przez różnych uczestników gry (najpierw błędnie wywołany przez liniowego, choć potem skorygowany, aut; następnie nieskuteczny challenge zawodniczki) powinien był przyznać punkt czy też zarządzić powtórkę piłki. Moje pytanie dotyczy przepisów. Czy ktoś może podać link do dokumentu zawierające rządzące takimi przypadkami paragrafy? W oficjalnej WTA Rulebook jest rozdział zatytułowany Electronic Revew, ale nic tam nie ma o tym, kiedy sędzia po challenge'u powinien przydzielać punkt, a kiedy powtarzać. Gdzie więc szukać stosownych regulacji?

    Pod stosownym artykułem w GW jest cała awantura w tej sprawie; strony wzajemnie oskarżają sie o niezajomość przepisów, ale litery przepisów nikt nie cytuje - ani w artykule ani na forum.
      • Gość: J. Re: Aga - Szafarzowa, spór o piłkę IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 11:10
        Moje pytanie nie doczekało sie dotąd odpowiedzi, ale doczekało się już komentarzy w innych wątkach, głównie ze strony niestrudzonego Macieja. Niestety, kometarze te są podobne tym, których setka już widnieje pod artykułem w "Sport.pl", tzn oparte są o cząstkowy ogląd sytuacji i własne święte przekonanie autora co do brzmienia przepisów, bez odwołania się do ich faktycznej treści. W tej sytuacji spróbuję przypomnieć tu pokrótce, co zdarzyło sie wczoraj na korcie w Katarze i wyjaśnię, dlaczego uważam, że znajomość dokładnego brzmienia litery przepisów jest niezbędna dla rozstrzygnięcia sporu.

        Uderzona przez Szafarzową piłka była w korcie, ale mogla być odebrana ptrzez stronę broniącą się, czyli Agnieszkę. Aga nie próbowała nawet tego robić, bo liniowy wywołał aut. Potem okazało się (liniowy sam to ogłosił), że się pomylił. W takich sytuacjach piłka jest z reguły powtarzana, bo nastapiło przedwczesne przerwanie gry z winy sędziego i każda inna decyzja byłaby krzywdząca dla którejś ze stron.

        Tym razem krzesełkowy jednak zdecydował, że punkt dostaje Czeszka. Dlaczego? Ano dlatego, ze kiedy liniowy poprawił swą decyzję, Aga zażądała elektronicznego sprawdzenia. Kontestowała decyzję "in", czyli drugą, skorygowaną decyzję sędziego liniowego. Otóż, kiedy challenge dotyczy decyzji "in", na ogół nie powtarza się piłek, tylko przyznaje punkt zgodnie z roztrzygnięciem "jastrzębiego oka". Praktyka ta motywowana jest faktem, że jeśli zawodnik kontestuje decyzję "in", to z reguły on sam przerywa grę, biorąc za to odpowiedzialność.

        Mamy tutaj więc konflikt dwu na ogół stosowanych reguł. Pierwszej, która każe powtarzać piłkę, jeśli aut jest błędnie wywołany przez sędziego, a strona broniąca się miała możliwość odebrania piłki. I drugiej, która każe przyznawać punkt, gdy jednen z zawodników błędnie kontestuje sędziowską decyzję "in". Która powinna tutaj przeważyć?

        Z ducha przepisów moim zdaniem wynika, że powinna zostać zastosowana zasada pierwsza, tzn piłka powinna zostać powtórzona. Aga bowiem aprawdzie kontestowała decyzję "in", ale to nie ona przerwała grę i nie powinna być za to karana. Ale przy podejmowaniu decyzji na korcie sędzia musi stosować się przede wszystkim do litery regulaminu; odwołanie się do "ducha" jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy litera nie wypowiada sie w sposób jednoznaczny. Skąd i zadane przeze mnie pytanie o źródłowy tekst obowiązujących w tej kwestii przepisów. Sytuacja jest nietypowa i tylko szczegółowy wgląd w tekst stosownej regulacji pozwoli ocenić, kto miał rację.
      • Gość: j. Identyczna sytuacja z AO 2008! IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 13:21
        Właśnie udało mi sie dotrzeć do nagrania wideo analogicznej sytuacji, jaka miała miejsce w półfinale Australian Open 2008 między Aną Ivanović a Danielą Hantuchovą. Przy stanie 4-4 w trzecim secie i 40-30 dla Any, celny strzał Danieli został przez liniowego wywołany jako aut, po czym natychmiast ogłoszono korektę. Ana odbiła piłkę (sic!), a następnie zgłosiła challenge. Powtórka wideo okazała, że piłka była w korcie. I co zadecydowała sędzia meczu? Zarządziła powtórkę! Postąpiła dokładnie odwrotnie, niż francuski sędzia wczorajszego meczu w Doha. I to pomimo faktu, ze Ivanović kontynuowała grę! Sędzia w Melbourne uznała pretensję Any, że ta została zdekoncentrowana początkowym wywołaniem autu przez liniowego.

        www.youtube.com/watch?v=1TE0wp9XXok
         
        Jest to jaskrawy dowód na to, że sprawa jest trudna i niejasna, nawet dla czołowych sędziów.

        P.S. Decyzja krzesełkowej w meczu Any z Danielą okazała się kluczowa dla wyniku spotkania. Powtórzonej piłki Dani już nie wygrała, zrobiło się 5-4 dla Serbki, ktora w następnym gemie serwował. Nie wypuściła szansy z rąk i wygrała mecz 06 63 64.
        • maksimum Re: Identyczna sytuacja z AO 2008! 22.02.11, 18:07
          W tym meczu Hantuchova-Ivanovic sedzina popelnila pomylke.
          • Gość: r Re: Identyczna sytuacja z AO 2008! IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:07
            Wczoraj identyczna sytuacja miała miejsce w meczu Dimitrov - Gasquet.
            Sędzia także zarządził powtórkę.
      • marcin521 Absurdalna sytuacja 23.02.11, 17:17
        Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

        > Moje pytanie dotyczy przepisów

        I jak widać nikt nie zna odpowiedzi. Nawet sami sędziowie. Podejrzewam, że żaden przepis nie rozstrzyga jednoznacznie, gdyż mamy tu do czynienia z konfliktem dwóch "porządków prawnych" w tenisie - tego sprzed ery powtórek i tego współczesnego.


        Mnie w całej sprawie intryguje jeszcze inna sprawa. Sędzia przyznał punkt Safarovwj argumentując "Nie możesz mieć powtórki w każdej sytuacji - kiedy nic nie robisz i kiedy przegrywasz challenge". Coś w tym jest, ale...

        Efektem decyzji sędziego było przyznanie Safarovej punktu, mimo, że nie wygrała piłki - dostała punkt za darmo. I to jest dopiero absurd.

        Przy powtórzeniu piłki nie ma poszkodowanych, wszak w momencie przerwania gry żadna zawodniczka nie miała wygranej wymiany. Zaś przy takiej decyzji jaką podjął sędzia mamy ewidentnie jedną poszkodowaną zawodniczkę lub zawodnika.
        • maksimum Re: Absurdalna sytuacja 23.02.11, 17:33
          marcin521 napisał:

          > Efektem decyzji sędziego było przyznanie Safarovej punktu, mimo, że nie wygrała
          > piłki - dostała punkt za darmo. I to jest dopiero absurd.

          Jestes kolejna ofiara,po Radwanskiej,ktora nie rozumie PO CO JEST CHALLENGE?
          Radwanska byla przekonana,ze pilka byla out wiec zazadala challenge i ten challenge przegrala.
          Ale..... ona jest taka madra jak ty i setki wam podobnych,ze po przegranym challenge.....
          nalezy jej sie jak psu buda powtorka punktu.

          TO PO CO JEST CHALLENGE?

          > Przy powtórzeniu piłki nie ma poszkodowanych,

          Oczywiscie,ze sa,bo powtornie serwowana pilka przez Safarova moze uderzyc w siatke i Safarova przegralaby punkt.


          > wszak w momencie przerwania gry żadna zawodniczka nie miała wygranej wymiany.

          I dlatego gra miala byc powtorzona,......ale Radwanska zazadala challenge,ktory uniewaznia powtorzenie gry.

          > Zaś przy takiej decyzji jaką podjął sędzia mamy ewidentnie jedną poszkodowaną >zawodniczkę lub zawodnika.

          TO NIE SEDZIA PODJAL DECYZJE LECZ RADWANSKA.
          Gra miala byc powtorzona,ale Radwanska zazadala challenge.
          • marcin521 Re: Absurdalna sytuacja 23.02.11, 18:41
            maksimum napisał:

            > Radwanska byla przekonana,ze pilka byla out wiec zazadala challenge i ten chall
            > enge przegrala.

            Co w niczym nie zmienia faktu, że Safarova dostała punkt, mimo, że nie wygrała piłki.

            > Oczywiscie,ze sa,bo powtornie serwowana pilka przez Safarova moze uderzyc w sia
            > tke i Safarova przegralaby punkt.

            Mogła też wpakować piłkę w siatkę, po odegraniu Radwańskiej, gdyby sędzia liniowy nie przerwał akcji.

            > I dlatego gra miala byc powtorzona,......ale Radwanska zazadala challenge,ktory
            > uniewaznia powtorzenie gry.

            Na podstawie jakiego przepisu? Konkretnie.
            Nie rozumiesz matołku, że żaden regulamin nie uwzględnia takiej sytuacji jaka miała miejsce na korcie?
            Mamy tu do czynienia z dwoma sprzecznymi zasadami/przepisami. Pierwsza mówi, że po korekcie sędziego liniowego następuje powtórzenie punktu (jeśli nie była to kończąca piłka). Druga mówi, że zawodnik przegrywający challenge traci punkt. Nie widzę żadnego powodu, by ten drugi przepis uważać za ważniejszy. Ba - to przepis o powtarzaniu piłki powinien być nadrzędny, z tego prostego powodu, że obowiązuje w każdym meczu tenisowym, podczas gdy zasady dotyczące sprawdzania tylko w niektórych spotkaniach.
            konstytucja jest ważniejsza od ustawy.
            Pytasz się po co jest challenge, Ja też mam pytanie:
            PO CO SĄ PRZEPISY SĘDZIOWANIA W TENISA.
            • maksimum Re: Absurdalna sytuacja 23.02.11, 18:58
              marcin521 napisał:

              > maksimum napisał:
              >
              > > Radwanska byla przekonana,ze pilka byla out wiec zazadala challenge i ten
              > challenge przegrala.
              >
              > Co w niczym nie zmienia faktu, że Safarova dostała punkt, mimo, że nie wygrała piłki.

              Juz nie musisz byc az tak prymitywny,zeby klamac na kazdym kroku.
              Radwanska odbila pilke i po niej Safarova odbila pilke,ktorej juz Radwanska nie odbila.

              > > Oczywiscie,ze sa,bo powtornie serwowana pilka przez Safarova moze uderzyc
              > w siatke i Safarova przegralaby punkt.
              >
              > Mogła też wpakować piłkę w siatkę, po odegraniu Radwańskiej, gdyby sędzia linio
              > wy nie przerwał akcji.

              Moglo sie i tak zdarzyc i dlatego Radwanska nie powinna prosic o challenge.

              > > I dlatego gra miala byc powtorzona,......ale Radwanska zazadala challenge
              > ,ktory uniewaznia powtorzenie gry.
              >
              > Na podstawie jakiego przepisu? Konkretnie.

              Na podstawie przepisu o challenge'ach.
              Jesli prosisz o challenge,to wyniki challenge sa OBOWIAZUJACE I NIC ICH NIE ZMIENIA.

              > Mamy tu do czynienia z dwoma sprzecznymi zasadami/przepisami. Pierwsza mówi, że
              > po korekcie sędziego liniowego następuje powtórzenie punktu (jeśli nie była to
              > kończąca piłka). Druga mówi, że zawodnik przegrywający challenge traci punkt.

              TYLKO DLA GLUPICH LUDZI TE PRZEPISY SA SPRZECZNE.

              > Nie widzę żadnego powodu, by ten drugi przepis uważać za ważniejszy.

              Nie rozumiesz matole,ze to co nastepuje pozniej uniewaznia to co mialo miejsce wczesniej?

              > Ba - to przepis o powtarzaniu piłki powinien być nadrzędny, z tego prostego powodu,

              Za glupi jestes by pojac,ze NIE MA PRZEPISOW NADRZEDNYCH.
              Przepisy istnieja obok siebie,a nie nad soba czy pod soba.

              1-Jesli masz ustawowy challenge,bo byl out i correction-to skorzystaj z niego i nie pros o challenge.
              2-Jesli prosisz o challenge ,to [POPRZEDNI PRZEPIS PRZESTAJE OBOWIAZYWAC.

              Wytlumacze ci prymitywie,ale juz po raz ostatni.
              Jesli zostales skazany na 2 lata bez zawiasow,ale odwolujesz sie od wyroku,to w procesie odwolawczym mozesz dostac 5 lat bez zawiasow i juz od tego nie ma odwolania,ze POPRZEDNI WYROK MNIE BARDZIEJ PASOWAL I PROSZE GO PRZYWROCIC.

              Jesli sie odwolujesz od powtarzania punktu POPRZEZ ZADANIE CHALLENGE,A to juz nie ma powrotu do powtarzania punktu.
              • Gość: wawiak Re: Absurdalna sytuacja IP: *.146.225.86.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.02.11, 22:26
                maksiu,
                przeczytaj debilu/matole oficjalny komunikat wta i przestań się kompromitować, albo powołaj swoją mta i zostań tam wszystkowiedzącym guru.
                • Gość: J. po co się znieważać? IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 22:59
                  I po cóż te epitety: "ofiaro", "debilu", "matole"? Czy naprawdę nie można poprzestać na argumentach merytorycznych? Takie "ozdobniki" niczego do dyskusji nie wnoszą, poza złą krwią.
              • marcin521 Wszyscy przeciwko amerytkańskiemu matołkowi 23.02.11, 23:12
                maksimum napisał:

                > Wytlumacze ci prymitywie,ale juz po raz ostatni.


                "Według przepisów WTA punkt powinien zostać powtórzony. WTA już przeprosiła panią Radwańską" - napisał w oficjalnym oświadczeniu przesłanym "Gazecie" i Sport.pl Ben Wyatt, który w WTA pełni funkcję dyrektora ds. komunikacji na Europę.

                www.sport.pl/celebrities/1,83535,9156219,Afera_o_pilke_c_d__WTA_przeprasza_Radwanska_.html

                Już, już chciałem ci odpowiedzieć chamie, ale okazało się, że nie ma takiej potrzeby.
                Znowu wyszedłeś na głupka.
                Oficjalnie.
                Na piśmie.
          • Gość: Jędrzej Po co jest challenge? IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 00:16
            > TO PO CO JEST CHALLENGE?

            dramatycznie zapytuje Maciej aka maksimum, uważając to pytanie za retoryczne, bo sprawa jest oczywista i on, Maciej tę oczywistą wiedzę posiada. Challenge służy do przydzielania punktów zawodniczkom.

            Otóż nie, Macieju. Challenge znaczy "wyzwanie", "podważanie". Co jest podważane przy okazji tenisowego challenge'u? Gracz zgłaszający challenge podważa decyzję sędziego co do uznania czy piłka była w korcie - i tylko w takim zakresie. "Hawk eye", specjalne optyczno-elektroniczne urządzenie, pozwala tę - i tylko tę - kwestię bezstronnie rozstrzygnąć. Hawk Eye nie może "podjąć decyzji", czy należy przyznać punkt, czy wymianę powtórzyć bez przyznawania punktu, bo taka decyzja zależy nie tylko od tego, czy piłka weszła w kort. Taka decyzja zależy także i od innych wydarzeń na korcie, np. od błędnych decyzji ogłaszanych przez liniowych.

            Jaką decyzję sędziego podważała swym challengem Agnieszka, i co od niej zależało? Sędzia Nouni ogosił, że uderzona przez Szafarzową piłka weszła w kort i na tej podstawie zarządził powtórkę wymiany. Przyznać punktu Czeszce nie mógł, bo wcześniej liniowy wywołał aut, co uprawniło Agę do zaprzestania gry. Gdyby okazało sie, że piłka w kort nie weszła, nie byłoby żadnej powtórki, tylko punkt przyznanoby Agnieszce. I tylko takie istniały tu możliwości - albo punkt dla Agi, albo powtórka piłki. Opcja, że punkt przyznajemy Czeszce, nie wchodziła w grę od chwili, gdy liniowy wywołał aut i przerwał wymianę. Przecież, gdyby nie to przerwanie wymiany przez liniowego, Radwa mogła odbić piłkę i kontynuować grę; kto wtedy tę wymianę ostatecznie wygrałby, pozostawało kwestią otwartą.

            Niestety, sędzia Nouni najwyraźniej wymyślił, że skoro Aga zgłosiła challenge, to znaczy, że to ona przerwała grę, a nie liniowy. Zgłoszenie challenge'u zmienia jakoby bieg wydarzeń wstecz i unieważnia wywołanie autu przez liniowego. Na jakiej podstawie doszedł do tak kurioalnej interpretacji? Czy istnieje jakiś przepis, który go do tego obliguje lub choćby upoważnia? Wygląda na to, że jednak nie. Po tym, jak WTA oficjalnie przyznała Agnieszce rację widać, że Francuz miał po prostu zły dzień i strzelił głupstwo.
            • Gość: MACIEJ Re: Po co jest challenge? IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.02.11, 05:11
              Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

              > > TO PO CO JEST CHALLENGE?
              >
              > dramatycznie zapytuje Maciej aka maksimum, uważając to pytanie za retoryczne, b
              > o sprawa jest oczywista i on, Maciej tę oczywistą wiedzę posiada. Challenge słu
              > ży do przydzielania punktów zawodniczkom.

              Zgadza sie.
              I po challenge'u Radwanskiej punkty zostaly przydzielone Safarovey,czyli wszystko odbylo sie zgodnie z przepisami.

              > Hawk Eye nie może "podjąć decyzji",

              Madrzy ludzie juz dawno zadecydowali,ze jesli zadasz challenge,to musisz zgodzic sie z tym co hawk eye pokaze.I tu jest koniec dyskusji.

              > czy należy przyznać punkt, czy wymianę powtórzyć bez przyznawania punktu,

              Nie ma zadnego powtarzania punktu,gdy zazadasz challenge.

              > Jaką decyzję sędziego podważała swym challengem Agnieszka, i co od niej zależał
              > o? Sędzia Nouni ogosił, że uderzona przez Szafarzową piłka weszła w kort i na t
              > ej podstawie zarządził powtórkę wymiany.

              Nie tyle zarzadzil,co oglosil bo powtorka jest automatyczna po "out" i "correction".

              > Przyznać punktu Czeszce nie mógł, bo w
              > cześniej liniowy wywołał aut, co uprawniło Agę do zaprzestania gry.

              www.wtatour.com/video/20110221/doha-monday-highlights_2256553_2299021
              Radwanska nie zaprzestala grac i odbila poprawnie na druga strone siatki i Safarova odbila pilke spowrotem.



              > Gdyby okazało sie, że piłka w kort nie weszła, nie byłoby żadnej powtórki, tylko punkt prz
              > yznanoby Agnieszce.

              No i tego wlasnie nie rozumiesz,ze nie moze byc challenge'u ,ktory z zalozenia moze dawac pozywne rozwiazanie TYLKO Radwanskiej a NIC nie daje Safarovey.
              Bo wg Ciebie po takim challenge'u jaki mial miejsce,gdy pilka jest w korcie,to Safarova NIC nie powinna zyskac i Radwanska NIC nie moze stracic.

              Powtarzam wiec pytanie: JAKI SENS MA TAKI CHALLENGE???

              > I tylko takie istniały tu możliwości - albo punkt dla Ag
              > i, albo powtórka piłki
              . Opcja, że punkt przyznajemy Czeszce, nie wchodziła
              > w grę od chwili, gdy liniowy wywołał aut i przerwał wymianę.

              Powtorze jeszcze raz jak komu dobremu.Po przerwaniu gry miala byc powtorka,ale Radwanska byla pewna,ze pilka byla out i zazadala challengu i gdyby pilka byla out,to nie byloby zadbej powtorki.
              Mam nadzieje,ze rozumiesz,ze challenge uniewaznia powtorke ,ktora miala sie odbyc automatycznie.
              Przeciez nie mozesz prowadzic meczu wg dwoch regul,ktore sa sobie sprzeczne i w uzyciu zostaje ta,ktora ostatnio miala miejsce.
              Nie mozesz wracac do poprzedniej reguly,bo ta nastepna,ktora Radwanska sama zazadala,jest nie po jej mysli.

              > Niestety, sędzia Nouni najwyraźniej wymyślił, że skoro Aga zgłosiła challenge,
              > to znaczy, że to ona przerwała grę, a nie liniowy.

              Nie zrozumiales o co chodzi.
              Powtorka gry nalezala sie Radwanskiej jak psu buda,ale Radwanska byla pewna,ze pilka byla out i wygra ten punkt bez powtorki.Gdy challlenge wykazal,ze nia ma racji,zaczela plakac,ze chce powtorke.Takie wspomnienia z przeszlosci ja naszly.


              > Zgłoszenie challenge'u zmienia jakoby bieg wydarzeń wstecz i unieważnia wywołanie autu >przez liniowego. Na jakiej podstawie doszedł do tak kurioalnej interpretacji?

              Interpretacja jest jak najbardziej logiczna,bo gdy masz 2 przepisy dotyczace tej samej gry i nie wspolgrajace ze soba,to musisz wybrac jeden i to ten,ktory mial zastosowanie pozniej.

              To jest tak samo jak z wyrokiem w sadzie a nastepnie odwolaniem od wyroku.
              Jesli nie podoba Ci sie pierwsza decyzja sedziow to mozesz sie odwolac,ale od drugiej decyzji odwolania juz nie ma,nawet jak druga decyzje bedzie duzo gorsza dla Ciebie niz ta pierwsza.Rozumiesz chyba to,ze po drugiej decyzji wydanej przez sad,nie mozesz wrocic do tej pierwszej bo byla dla ciebie lepsza?


              > Czy istnieje jakiś przepis, który go do tego obliguje lub choćby upoważnia? Wygląda na to, że jednak nie. Po tym, jak WTA oficjalnie przyznała Agnieszce rację widać, że Francuz >miał po prostu zły dzień i strzelił głupstwo.

              Francuz mial bardzo dobry dzien i jest jednym z najlepszych arbitrow na swiecie,a WTA lubi
              posladki calowac zawodniczkom,aby tylko one nie plakaly.

              A jesli chodzi o przepisy,ktorymi sie Francuz czy WTA poslugiwaly,to ich po prostu NIE MA.
              Jest tylko interpretacja juz istniejacych przepisow i ja oraz Francuz przekazuja Ci ja prawidlowo,a Radwanska i WTA rzna glupa.

              Jesli nie wiesz,kto w tych roznych cialach zasiada,to sprobuj logicznie wyjasnic,dlaczego taka miernota jak #120 Mirza dostala WC a calkiem dobra #55 Jovanovski musiala grac 3 mecze eliminacyjne by byc w turnieju.
              Gdybys chcial myslec choc troche logicznie,to w interesie organizatorow jak i WTA POWINNO BYC by najlepsze z mozliwych zawodniczek dostawaly WC,a nie jakies miernoty,ktore sa poza 100-tka i nie rokuja zadnych nadziei na przyszlosc.
              Niestety WTA i organizatorzy maja gdzies dobro tenisa i promuja miernoty kosztem leoszych zawodniczek.
              Przeciez WC sa rowniez dawane do turnieju kwalifikacyjnego,ale.... problem w tym,ze taka miernota jak #129 Mirza nie przeszlaby turnieju kwalifikacyjnego,no wiec organizatorzy przy aprobacie WTA wsadzaja miernote do turnieju glownego .
              • Gość: j. Re: Po co jest challenge? IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 08:56
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Nie ma zadnego powtarzania punktu,gdy zazadasz challenge.

                To jest główna przesłanka twego stanowiska - najzupełniej i oczywiście nieprawdziwa. Musisz być bardzo nieuważnym widzem, skoro tyle oględasz tenisa w TV i nie zauważyłeś jeszcze, że czasami po challenge'u przyznaje się punkt, a czasami zarządza powtórkę wymiany bez przyznania punktu.

                A juz twoje oskarżenie, że WTA konspiruje przeciw swemu sędziemu, a na korzyść Radwańskiej jest po prostu rozpaczliwe.

                Powtórzę swoją argumentację raz jeszcze, najzwięźle, jak można:

                Nieskuteczny challenge powoduje utrzymanie w mocy pierwotnej decyzji sędziego. W tym przypadku pierwotną decyzja była powtórka wymiany.

                Wszystko.
              • Gość: r Re: Po co jest challenge? IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 13:21
                MACIEJU, poza mnóstwem własnych, pięknie uargumentowany poglądów może zacytował byś przepisy? Wybacz, ale twoje zdanie i opinia nie dla wszystkich cokolwiek znaczy.
                • maksimum Re: Po co jest challenge? 24.02.11, 17:22
                  Gość portalu: r napisał(a):

                  > MACIEJU, poza mnóstwem własnych, pięknie uargumentowany poglądów może zacytował
                  > byś przepisy? Wybacz, ale twoje zdanie i opinia nie dla wszystkich cokolwiek znaczy.

                  Pisalem Ci juz nie raz ze tak francuzki sedzia jak i WTA opieraja sie na tych samych przepisach,jedynie interpretuja je inaczej.

                  Gdyby opierali sie na innych przepisach,to bylyby one uwidocznione w liscie przepraszajacym do Radwanskiej i Radwanska by je opublikowala.

                  Ty za to wychodzisz z zalozenia,ze jak Tusk jest premierem tzn ze jego wszystkie decyzje sa prawidlowe,tylko dlatego ze jest premierem.

                  Nie dopuszczasz nawet do siebie,ze interpretacja przepisow przez kogos tam w WTA moze byc zla,bo przeciez to jest WTA.

                  Nazywa sie to calowanie d... autorytetom z powodu braku samodzielnego myslenia.
                  • Gość: Kosa Re: O co w ogóle Wam chodzi? IP: *.unknown.vectranet.pl 24.02.11, 22:03
                    Przecież to prosta sytuacja. Liniowy się myli, podaje dwie sprzeczne decyzje. Główny zarządza powtórkę, chociaż wolno mu również sprawdzać. Sprawdza Agnieszka bo jeśli był aut ma punkt, jeśli nie, jest powtórka bo liniowy wprowadził ją w błąd. Główny nie wiedzieć czemu interpretuje "po swojemu" kompromituje się. Sędzia nie ma dowolności, nie może podejmować decyzji tak jak mu się podoba. WTA przeprasza. Koniec opery mydlanej ale Wy nie odpuszczacie. Rodacy szkoda zdrowia.
                    Pzdr.
                    • maksimum Re: O co w ogóle Wam chodzi? 25.02.11, 01:01
                      Gość portalu: Kosa napisał(a):

                      > Przecież to prosta sytuacja.

                      Sytuacja rzeczywiscie jest prosta,z tym ze ty jej nie rozumiesz.

                      > Liniowy się myli, podaje dwie sprzeczne decyzje. Główny zarządza powtórkę,

                      Glowny nie zarzadza powtorki,bo ta nalezy sie z przepisow,wiec moze co najwyzej ja oglosic,tak jak oglasza wynik meczu.


                      > chociaż wolno mu również sprawdzać.

                      Podaj jakies przyklady,ze sedzia zarzadza challenge . Od kiedy to sedzia moze zazadac challenge jesli zawodnicy go nie chca?

                      > Sprawdza Agnieszka bo jeśli był aut ma punkt, jeśli nie, jest powtórka bo liniowy >wprowadził ją w błąd.

                      Widac,ze nie znasz przepisow o challenge'u.
                      Challenge dziala w obie strony,moze zyskac punkt lub go stracic.

                      > Główny nie wiedzieć czemu interpretuje "po swojemu" kompromituje się.

                      Teraz juz gadasz jak Radwanska.

                      > Sędzia nie ma dowolności, nie może podejmować decyzji tak jak mu się podoba.

                      Sedzia podjal prawidlowa decyzje.Pilka byla "in" i Radwanska przegrala punkt.
                      Ile razy widziales,ze po niekorzystnym dla siebie challenge'u zawodnik prosi o powtorzenie gry???

                      > WTA przeprasza.

                      Bo tam siedza ludzie pokroju Radwanskiej.



                      • Gość: aRad Re: O co w ogóle Wam chodzi? IP: *.phlapa.east.verizon.net 25.02.11, 01:59
                        Maksimum glupoty, tam na Brooklynie na pewno sa szpitale psychiatryczne, zglos sie jak najszybciej, bo moze byc juz za pozno.
                        Przez ta Age juz zupelnie zwariowales.
                        Apropos, Aga dalej zostaje na 10 pozycji w rankingu, juz nikt nie moze jej zagrozic w tym tygodniu. (nie chce, kurcze blade wyleciec z tej 20, tak jak jej kazales...)
                        • maksimum Re: O co w ogóle Wam chodzi? 25.02.11, 02:10
                          aRad-ty ze swirowa piszesz i ci sie nudzi?
                      • Gość: tabaczkowy surdut AR chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.11, 02:40
                        Ta piłka była dobra.
                        Liniowy widział ją najpierw na aucie, ale za chwilę zmienił zdanie.
                        Normalnie jest powtórka punktu.
                        Tymczasem R o challenge woła, bo upiera się, że aut był i to jej się punkt należy.
                        R challenge przegrała.
                        Jak dla mnie sędzia postąpił zgodnie z logiką i duchem sportu, R jak najbardziej powinna stracić ten punkt, bo podejmując ryzyko sprawdzenia powinna liczyć się z konsekwencjami, czyli albo wygrywa albo przegrywa.
                        Przecież nie powinno być tak, że sprawdzając decyzję można tylko wygrać, a przegrać już nie. Tymczasem R chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. Czyli żeby było tak: jak aut to punkt dla niej, a jak by faktycznie w korcie było, to tylko powtórka punktu (która przecież i tak być miała z automatu), a ona nie ponosi żadnych konsekwencji. Przecież taki challenge bez możliwych konsekwencji to niczym nie uzasadnione faworyzowanie jednej strony i wypaczenie sensu sprawdzania.
                        Potem zaś było zwykłe chamstwo panny R.
                        Skoro były różne zdania, w tym sędziów, to znaczy że sytuacja wcale aż taka oczywista dla wszystkich nie była, a ten konkretny sędzia nie jest żadnym matołem. Widać z tego jedynie tyle, że takie sytuacje nie były wcześniej przedmiotem jakiejś specjalnej troski.
                        Jak dla mnie rozwiązanie całego tego problemu jest dziecinnie proste. Sędzia nie woła correction dla zabawy, więc po correction piłka powinna być automatycznie powtarzana i żadne challenge w grę nie wchodzą. A najlepiej jak sędzia woła coś, to raz i kropka, żadnego poprawiania się i siania zamętu, tylko jak się wtedy grajkowi nie spodoba, to grajek ma challenge i niech sobie sprawdza.
                        • Gość: manDdia AR chciała zjeść ciastko i mieć pół ciastka. IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.11, 03:11
                          Ten pomysł z brakiem poprawiania się sędziów nie jest specjalnie interesujący w mojej opinii. Gra ma być przede wszystkim w duchu "fair play". kosztem przejrzystości wymian - nie na odwrót. Jeśli liniowy (lub główny, który miał w konkretnej sytuacji dobre oko) widzi, że popełnił błąd powinien natychmiast się poprawić! To dla mnie nie podlega dyskusji. Sędzia jest od sprawiedliwej oceny meczu, nie od podejmowania "jedynie słusznej, bo pierwszej" decyzji.

                          PS. Powtórka piłki to pół ciastka - nie wiemy kto wygra następną piłkę.
                          PS II. Jakiego smaku te ciastka tak właściwie, śliwkowe?
                        • Gość: j. Re: AR chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 05:34
                          Gość portalu: tabaczkowy surdut napisał(a):

                          > R jak najbardziej powinna stracić ten punkt, bo podejmując ryzyko sprawdzenia powinna liczyć się z konsekwencjami, czyli albo wygrywa albo przegrywa.

                          Wciąż ten sam bląd! Challenge ma "decydować o przyznaniu punktu". NIEPRAWDA! Challenge rozstrzyga tylko o tym, co może być rozstrzygnięte przez urządzenie używane przy tej okazji, tzw Hawk Eye. A Hawk Eye może stwierdzić, czy piłka wpadła w kort i nic ponadto. A co dalej wynika z takiego stwierdzenia, zależy od innych jeszcze okoliczności. Gdyby Hawk Eye stwierdziło, że piłka uderzyła w ziemię poza kortem, oznaczałoby to koniec wymiany i utratę punktu przez zawodniczkę, która dotknęła piłki rakietą jako ostatnia - tak stanowią elementarne reguły gry w tenisa. Gdyby więc Aga wygrała ten challenge, faktycznie punkt należałby sie jej. Ale wydarzenie przeciwne - uderzenie piłki w kort - wymiany przecież nie kończy, tu nie ma symetrii! Po jednokrotnym odbiciu się piłki po swej stronie kortu zawodnik ma możliwość legalnego kontynuowania gry. I Aga to nawet zrobiła, przebiła piłkę na drugą stronę siatki, tyle, że w tej samej chwili liniowy wywołaniem autu przerwał grę. To ja się pytam - gdzie ty tu widzisz punkt dla Lucyny? Bo ja za Chiny dojrzeć nie mogę. Stwierdzenie przez Hawk Eye, że piłka wpadła w kort oznacza w tej sytuacji tylko potwierdzenie, że liniowy nielegalnie przerwał wymianę i nic więcej. Żadnej podstawy do przyznania punktu Czeszce tutaj nie ma.

                          Możliwe natomiast, że masz rację, pisząc, że sędzia nie powinien był do challenge'u w ogóle dopuścić. Przepisy WTA w tej mierze stanowią jak następuje:

                          A request for an Electronic Review of a line call or overrule by a player (team) shall be allowed only on either a point-ending shot or when a player (team) stops playing the point during a rally. (Returns are permitted, but then the player immediately must stop).

                          "On either a point-ending shot or when a player stops playing" - czy zaszedł tu taki przypadek? Żadna z zawodniczek nie wstrzymała gry, to pewne - a czy możemy uznać, że miało miejsce "uderzenie kończące wymianę"? Samo przez się uderzenie Lucie wymiany nie kończyło, bo weszło w kort, a Aga je odbiła. To dopiero niewczesne wywołanie autu przez liniowego uczyniło to uderzenie ostatnim w wymianie. Czy można uznać, że ostatnie znaczy także kończące? Jeśli nie, to znaczy, że challenge był w tym momencie niedopuszczalny, czyli że przepracowany sędzia Nouni popełnił wtedy więcej niż jeden błąd.
                          • maksimum Re: AR chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. 25.02.11, 08:05
                            Gość portalu: j. napisał(a):

                            > że challenge był w tym momencie niedopuszczalny, czyli że pr
                            > zepracowany sędzia Nouni popełnił wtedy więcej niż jeden błąd.

                            Niestety caly czas nie masz racji.

                            1-Po out i correction Rad ma zapewniona powtorke punktu,ale powtorke moze wygrac jak i przegrac.
                            2-Rad bedac pewna ze pilka byla out decyduje sie na challenge,BY NIE GRAC POWTORKI.
                            3-Przegrywa challenge i nagle chce grac powtorke.
                          • maksimum Radwa przestala grac i zazadala challenge. 25.02.11, 08:21
                            Gość portalu: j. napisał(a):

                            > A request for an Electronic Review of a line call or overrule by a player (t
                            > eam) shall be allowed only on either a point-ending shot or when a player (team
                            > ) stops playing the point during a rally. (Returns are permitted, but then the
                            > player immediately must stop).

                            >
                            > "On either a point-ending shot or when a player stops playing" - czy zaszedł tu
                            > taki przypadek? Żadna z zawodniczek nie wstrzymała gry, to pewne

                            Niestety nie masz racji!
                            " (Returns are permitted, but then the player immediately must stop)."
                            Radwa odbila pilke odruchowo,ale jak Safarova przebila ja spowrotem,to Radwa kroku nie zrobila w kierunku pilki tylko zazadala challenge.
                            Czyli wszystko odbylo sie zgodnie z przepisami.Radwa przestala grac i zazadala challenge.

                            www.wtatour.com/video/20110221/doha-monday-highlights_2256553_2299021
                            Challenge przegrala i zaczela sie krakowska szopka,w ktorej Ty obok Radwanskiej jestes glownym aktorem.
                            Myslenie logiczne Jedrzej,jest jak niebieskie oczy,musisz sie z nim urodzic.

                            • Gość: Kuku Re: Radwa przestala grac i zazadala challenge. IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 16:08
                              maksimum napisał:

                              > Radwa odbila pilke odruchowo,ale jak Safarova przebila ja spowrotem,to Radwa kr
                              > oku nie zrobila w kierunku pilki tylko zazadala challenge.
                              > Czyli wszystko odbylo sie zgodnie z przepisami.Radwa przestala grac i zazadala
                              > challenge.

                              Jezu, co za cymbał. Radwańska nie przerwała gry przerwał ją sędzia wywołując aut, a potem korektę. Odbicie Safarovej, do którego Polka nie zrobiła kroku nastąpiło po zakończeniu wymiany.

                              Cały ten wątek to kolejny popis forumowego błazna. Zupełnie jakbym słyszał Kaczyńskiego - brak logiki i przytomności połączony z przekonaniem o spisku i głupocie innych. WTA oficjalnie przeprasza Radwańską i przyznaje się, że sędzia się pomylił? To tylko dowód wielkiego układu, wszystko w móżdżku Prezesa, tzn. Macieja, zaczyna się układać w jedną całość. Najpierw "szczęśliwe losowania Radwańskiej", teraz WTA "liże d... Radwańskiej" i niszczy sędziego, który podjął najsłuszniejsza decyzję świata... To nie może być przypadek... Dajmy spokój Masonom i Ludziom-Jaszczurom, odłóżmy "Protokoły Mędrców Syjonu" i przyjrzyjmy się uważniej Radwańskiej. Ta młoda dziewczyna z Krakowa musi być naprawdę potężną osobą - skoro w wieku 23 lat steruje kobiecym tenisem, aż strach pomyśleć co osiągnie w przyszłości...
                              Są ludzie, którzy widząc na ulicy zmarłego przyjaciela, prędzej uwierzą w jego zmartwychwstanie, niż pomyślą, że mogli się pomylić...
                              • Gość: j. Re: Radwa przestala grac i zazadala challenge. IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 17:21
                                Gość portalu: Kuku napisał(a):

                                > Są ludzie, którzy widząc na ulicy zmarłego przyjaciela, prędzej uwierzą w jego zmartwychwstanie, niż pomyślą, że mogli się pomylić...

                                - Panie Rozencwajg! Ale sie pan na stare lata zmieniłeś! Urosłeś pan, wyszczuplałeś, i włosy pana odrosły!
                                - Ja sie nie nazywam Rozencwajg....
                                - To nazwisko pan TEŻ zmieniłeś?!
                                • Gość: ffffffffffffffffff Re: Radwa przestala grac i zazadala challenge. IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.11, 19:16
                                  w temacie chalene'u :0 w1ktorchmia.blox.pl/2011/02/dentysta-sadysta.html
    Pełna wersja