Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Procentny tenis

    IP: *.polsl.pl 21.03.11, 08:58
    żelazna kondycja, bieganie, przebijamie (ze spinem, jak nakazuje Woźniacki Piotr) - oto przepis na sukces.
    Rywale (lki) nie wytrzymują kondycyjnie i po kilometrach zafundowanych przebieżek nie są w stanie zagrać tego, co potrafią całkiem dobrze. Ledwo zipią, a tu kolejny i kolejny balonik ze spinem.
    W życiu nie przypuszczałam, że będę kibicować Bartoli, której dziwaczne podrygi i dziwaczna technicznie gra jest wręcz śmieszna i głupawa. Wcale nie kibicowałam Francuzce przez "poprawność", że niby trzeba słabszemu. Tak się ułożyło, chociaż przed meczem byłam nastawiona pozytywnie do tenisa Dunki (przeciw Bartoli). Nic z tego nie wyszło, nie udało mi się, życzyłam wygranej Bartoli, zresztą publika też.
    Oglądając Dunkę oczekiwałam, kiedy nie trafi w kort. Nie przez złośliwość, po prostu to było jakieś urozmaicenie (ew. atrakcje mogłam przeoczyć, oglądałam ok. 60 % meczu).
    Taka gra Karolci przeważa - jak "wyrzeźbi" przewagę spinani długotrwałymi są wystawki do zabicia i to robi.
    I co tu robić, jak się lubi tenis (ale nie taki). Czekać aż np. Ivanovic zacznie częściej grać jak w meczu z Jankovic ? szanse marne. Kim ma inne priorytety, tenis na planie drugim, Wiliamsy, Kuźniecowa, Petrowa wyeksploatowane długotrwałym graniem. Zmuszaić się do podziwiania, bo to skuteczne i nr 1 ??? Chyba przyjdzie odpuścić.
      • Gość: krzysiek Re: Procentny tenis IP: *.icpnet.pl 21.03.11, 19:31
        laski, żebyście nie były takimi zazdrosnymi jędzami to byłybyście nawet całkiem fajne
      • ex.mila Re: Procentny tenis 21.03.11, 22:57
        Podpisuję się pok każdym słowem.
      • Gość: maciej Re: Procentny tenis IP: *.rev.stofanet.dk 22.03.11, 09:11
        > I co tu robić, jak się lubi tenis (ale nie taki).

        Proponuje odszukac w archiwach stare mecze np. Everts i tamtej epoki. Bedziesz mogl sie dielektowac pieknym idelikatnym kobiecym tenisem. Milych wrazen.
      • Gość: current93 Re: Procentny tenis IP: 213.134.162.* 22.03.11, 23:28
        Popieram ft.
        Na stare mistrzynie nie ma raczej co liczyć. Trzeba mieć nadzieję, że inne młode obiecujące tenisistki (np. Kvitova) tak się wyrobią, że to one będą skutecznie gonić Karolcię po korcie (co zresztą już raz Kvitovej mistrzowsko się udało na Wimbledonie 2010).
        Tenis Wozniacki jest do bólu nudny.
        • Gość: maciej Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.rev.stofanet.dk 23.03.11, 09:37
          Kiedys zarabiajac kilka tys. dolarow za final mogly sie bawic w finezje, dzis trzeba umiec wygrywac. Dzisiejszy tenis to nie kabaret starszych pan a walka o mamone i do niej, znaczy mamony kazda droga jest dobra.
          My na szczescie mamy przyciski wylacz-przelacz, z ktorych polecam korzystac, oszczedzisz sobie bolu.
          • Gość: current93 Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: 213.134.162.* 23.03.11, 10:48
            Popadasz ze skrajności w skrajność. Daruj sobie czasy Chris Evert, bo nie o to chodzi.
            Nie tak dawno triumfy święciła np. Justine Henin. Grała porywający, doskonały technicznie, mocny, SKUTECZNY tenis. Można było na nią patrzeć godzinami. Siła, precyzja, determinacja, a przy tym bajeczna technika. Mistrzyni.
            Czy nie wolno mi głośno mówić, że tęsknię za taką # 1?
            • Gość: j. Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.11, 12:09
              Gość portalu: current93 napisał(a):

              > Nie tak dawno triumfy święciła np. Justine Henin. Grała porywający, doskonały technicznie, mocny, SKUTECZNY tenis.

              Obawiam się, że po odejściu Justyny taki tenis będzie można zobaczyć już tylko w ATP.

              Propozycję macieja przez małe "m" mogłoby rozpowszechnić WTA w swoich oficjalnych materiałach PR. "Nie podoba ci sie nasza gra, skorzystaj z wyłącznika TV!". Nie ma co przecież silić się na ciekawe widowisko, skoro gramy o taką kasę. Przed telewizorami zostaną wtedy ci, którym do satysfakcji z oglądania meczu wystarczy świadomość wysokości nagrody dla zwycięzcy. Ciekawe, jak wielu ich będzie?
              • Gość: krzysiek Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: 217.153.202.* 24.03.11, 07:46
                w tenisie obowiązuje podstawowa zasada dotycząca tego kto i kiedy zdobywa punkt, wszyscy ją doskonale znają, jednak niektórzy oglądając mecze tenisowe zachowują się jakby oglądali łyżwiarstwo figurowe, może faktycznie tenis nie jest dla was?
                • Gość: j. Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.11, 07:07
                  Gość portalu: krzysiek napisał(a):

                  > w tenisie obowiązuje podstawowa zasada dotycząca tego kto i kiedy zdobywa punkt, wszyscy ją doskonale znają, jednak niektórzy oglądając mecze tenisowe zachowują się jakby oglądali łyżwiarstwo figurowe, może faktycznie tenis nie jest dla was?

                  Zasad określających ktoi kiedy zdobywa punkt jest więcej niż jedna, ale o to mniejsza. Istotniejsze jest, że nie rozumiem, co istnienie takich zasad ma wspólnego z kwestią atrakcyjności tenisowego widowiska, poruszoną przez założycielkę wątku. Czy może chcesz zasugerować, ze skoro taki np Andy Murray zdobywa punkty zgodnie z regulaminami, to widz nie ma prawa zasypiać, patrząc na jego grę? Niestety, to bywa silniejsze od widza. Kiedy Andy ze swoją wiecznie znużoną miną zaczyna się miarowo kołysać na linii końcowej, a potem równie miarowo i monotonnie przebijać piłki na drugą stronę kortu, każdą w ten sam sposób - to mnie po pewnym czasie oczy zaczynają się same kleić, i świadomość, że mecz toczy się zgodnie z przepisami nie jest w stanie mnie ożywić. I niekoniecznie oznacza to, że tenis jako taki nie jest dla mnie, bo np Nadal z Djokoviciem podczas ostatniego finału w Indian Wells też nie kręcili piruetów na lodowisku, tylko grali w tenisa, a ja jakoś nie usnąłem, choć pora była późna. Byłbym wdzięczny, gdybyś rozwinął tę wypowiedź o przepisach, bo nie widzę jej związku z tematem.
                  • Gość: r Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.11, 07:14
                    Akurat Murray potrafi grać naprawdę świetnie (długo mi zajęło dojście do tego, sam uważałem go za niesamowitego nudziarza), np. Toronto 2010, gdzie zdeklasował Nadala i Federera. Wyczyniał cuda w obronie, ale winnery też były i to nie mało.
                    • Gość: j. Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.11, 08:37
                      Gość portalu: r napisał(a):

                      > Akurat Murray potrafi grać naprawdę świetnie (długo mi zajęło dojście do tego, sam uważałem go za niesamowitego nudziarza)[...]

                      Może i potrafi, ale daleko nie zawsze to robi. Nie o Murraya wszakże i w ogóle nie o personalia w poprzednim moim poście najbardziej chodziło. Szło mi o odwołanie się do przepisów celem obrony sportowca przed zarzutem nieciekawej gry. Krzysiek nie jest pierwszym, który próbuje to robić - ten sposob argumentacji wraca jak bumerang w tego typu dyskusjach. Uważam to za nieporozumienie. Nikt przecież nie oskarża Woźniackiej czy Murraya o to, że wygrywaja wbrew przepisom, tu idzie o inne sprawy.

                      A jeśli już wrócic do personaliów, to bynajmniej nie uważam akurat Woźniackiej za największą kortową nudziarę. Ona ma jedną ważną dla sportowca zaletę - waleczność. Walka o zwycięstwo jest kluczowym aspektem sportowego widowiska, właśnie ona odróżnia sport od innych rozrywek eksponujących ludzką sprawność fizyczną, takich jak balet czy akrobatyka cyrkowa. Przez tę waleczność Karoliny mecze z jej udziałem też potrafią być zajmujące, musi tylko mieć rywalkę, która przyciśnie ją do muru. Tak było n.p. w finale WTA Champs przeciw Clijsters. Ale czego można było spodziewać po meczu Woźniacka - Bartoli? Juz sama akomodacja tych dwu nazwisk wywołała we mnie odruch ziewania; ja tego meczu nawet nie próbowałem oglądać i przyjechałem do domu dopiero na mecz Nadala z Djokoviciem. FT sama sobie jest winna, że za wcześnie usiadła przed telewizorem:)
                      • maksimum Re: nie czytales mojej propozycji ? 25.03.11, 18:31
                        Gość portalu: j. napisał(a):

                        > Ale czego można było spodziewać po meczu Woźniacka - Bartoli?

                        Drugi set byl dobry i wygrala go gladko Bartoli,a pozniej znowu zapanowala nuda.



                        >Juz sama akomodacja tych
                        > dwu nazwisk wywołała we mnie odruch ziewania; ja tego meczu nawet nie próbowałe
                        > m oglądać i przyjechałem do domu dopiero na mecz Nadala z Djokoviciem. FT sama
                        > sobie jest winna, że za wcześnie usiadła przed telewizorem:)
              • Gość: maciej Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.rev.stofanet.dk 24.03.11, 10:07
                Gość portalu: j. napisał(a):

                > Przed telewizorami zostaną wtedy ci, którym do satysfakcji z oglądania meczu wyst
                > arczy świadomość wysokości nagrody dla zwycięzcy.

                Tak to już jest. Olbrzymia wiekszosc ogladaczy interesuje sie raczej kasa niz finezja gry. Kiedys, kiedy ta gra byla jeszcze eltarna, chodzilo sie z potrzeby bycia jak do dzis chodza jeszcze na POLO. Wazne bylo nie tyle to co dzialo sie na korcie ale towarzystwo. Spotsmeni i sportsmenki wywodzace sie z tego towarzystwa, wychodzili na kort dla rozrywki. Z biegiem czasu, pomimo upowszechniania sie bialego sportu trwalo to dosc dlugo. Wowczas nie chodzilo o nagrody ale o pokazanie finezji na korcie, o brawa publicznosci, nie chodzilo o punkty ale o rozrywke.
                Dzis jest inaczej. W calej plejadzie gry silowej, przebijania, trafiaja sie czasami rodzynki i choc nie mam nic przeciwko Henin czy Clijsters to przyznam, ze ich nie ogladalem z prostego powodu. W epoce TV, w epoce digitalnej telewizji a teraz HDTV nie da sie ich ogladac. Jestem esteta. Dzis calosc musi byc harmonijna. Czasami widzialem je na zywo i nie uzywajac lornetki, koncentrowalem sie na grze. W TV nie da sie tego ogladac bo nie mam takiego wyboru. Swego czasu bylem fanem S.Graf ale wolalem ogladac Sabbatini.
                I jeszcze jedno. Punktacja i nagrody sprawily, ze tenis kobiecy stal sie taki jaki jest. Zarabiaja nie te, ktore graja finezyjnie ale te, ktore wygrywaja. Sadzisz, ze wszystkie gwiazdy filmu to naprawde swietne aktorki ? a jednak ludziska ogladaja i sie nimi interesuja, i gotowi sa za to placic. Dam ci inny przyklad, pilka nozna. Tak na dobra sprawe to tylko Brazylia i Argentyna powinny byc mistrzami swiata. Niestety, byli Wlosi jak i Niemcy, i to dosc czesto na zmiane.
                Pieniadze potrafia zrobic wiele, czesto pogrzebujac wartosci, o ktorych ci sie marzy. Nie mamy wyboru, przyzwyczaic sie albo zmienic kanal.
                • Gość: maciej Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.rev.stofanet.dk 24.03.11, 10:19
                  Przyznaje, kibicuje Carolinie Wozniacki ale nigdy nie ogladam na zywo. Zadawalaja mnie jej wygrane i relacje z meczow. Finaly czy mecz z ciekawa przeciwniczka ogladam z nagranej powtorki. Powody ?
                  a) nie preferuje tego stylu gry
                  b) znajac wynik moge byc bardziej obiektywny
                  Proponuja taka metode wszystkim oponentom przebijania i defensywnej gry. Naprawde oglada sie gre z zupelnie innej perspektywy. Mozna i w takiej grze wylapac sporo finezji, wyrachowania, gry madrej i przemyslanej a glupie zagrania mniej denerwuja. Przeciez znamy wynik.
                • Gość: current93 Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: 213.134.162.* 24.03.11, 12:49
                  Wybacz, macieju-esteto, ale dla mnie nie różnisz się niczym od słodkich idiotek płci żeńskiej, które generalnie mają w nosie piękno futbolu i nie za bardzo interesuje je sama gra, a jedynie "seksowni" piłkarze.

                  Nie możesz patrzeć na brzydkie, choć atrakcyjnie (i skutecznie) grające tenisistki. Ty szukasz na korcie innych wrażeń. Apetycznych laseczek. Pasztety - precz, choćby grały najlepiej na świecie.

                  Ręce opadają. To jest sport, a nie Miss Świata! Jego piękno ma wynikać z techniki, siły, finezji, precyzji, etc., a nie z czyjejś lalkowatej buzi czy dużego dekoltu...
                  • maksimum Re: nie czytales mojej propozycji ? 24.03.11, 13:33
                    Gość portalu: current93 napisał(a):

                    > Wybacz, macieju-esteto, ale dla mnie nie różnisz się niczym od słodkich idiotek
                    > płci żeńskiej,

                    Caly on! Bardzo trafne okreslenie. Tylko KASA I Caro.
                    Zazwyczaj tez niezwyklym chamstwem sie popisuje i nie wiedziec czemu nie nasral do tego watka w swoim stylu.



                    • Gość: maciej Re: nie czytales mojej propozycji ? IP: *.rev.stofanet.dk 26.03.11, 07:28
                      maksimum napisał:

                      > Zazwyczaj tez niezwyklym chamstwem sie popisuje i nie wiedziec czemu nie nasral
                      > do tego watka w swoim stylu

                      Bo bylem przekonany, ze ty to zrobisz
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja