Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Roland Garros. Robert Radwański: Nie można było...

    IP: *.mmj.pl 30.05.11, 21:57
    co za pajac z tego radwańskiego... Agnieszka zmień trenera! bo ten zamiast cię motywować, wspierać psychicznie, tylko cię dołuje i ciągnie w dół! zmień trenera na profesjonalistę a nie partacza, który potrafi tylko demotywować!
    Obserwuj wątek
          • Gość: ddd Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 22:21
            chyba nie ten sam mecz ogladalismy. dlaczego tak niewielu rozumie ze agnieszka przez wiekszosc meczu, a wlasciwie w 90 procentach grala tylko to na co rosjanka jej pozwalala. nie chce myslec jak by wygladal ten mecz przy zmniejszeniu o polowe niewymuszonych bledow marii. zgadzam sie tylko ze w drugim secie poziom juz pod koniec byl tak niski, blad gonil blad, szkoda ze wtedy polska nie postarala sie zacisnac pasa i cos jeszcze ciekawego pokazac, prawdopodobnie doszloby do trzeciego seta widzac jak rosjanka dziadosko grala, poprostu dziadosko. co do taty r. to fajnie takie opinie wydawac na lamach prasy a nic z tym nie robic. jesli sam sobie nie daje rady to widocznie jest slepy i nie tylko skoro nikogo do pomocy sobie nie wzial.
            • Gość: kibic Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.11, 22:30
              "nie chce myslec jak by wygladal ten mecz przy zmniejszeniu o polowe niewymuszonych bledow marii" - totalne bdury, grajac tak jak Rosjanka nie da sie zmineijszyc ilosc bledow da sie je tylko zwiekszyc, wymagasz rzeczy nie mozliwch, kazda tenisitka tak grajac robi sporo bedow, obudz sie i nie pisz idiotyzmow i tak Rosjanka zagrala duzo lepiej od swojej sredniej, na ogol robi jeszcze wiecej bledow np podwojnych a ma mniej asow, teraz gra lepiej nie jeszczee niedawno, wlasnie dlatego ze zmneijszyla ilosc bledow

              a Polka znaczenie poprawila pierwszy serwis i dlatego bez problemu mogla ten mecz wygrac, przegrala go na wlasne zyczenie, nie mozna miec wiekszych szans na wygrana niz Radwnanska miala w tym meczu, jesli sie ich nie wykorzuje nie da sie wygrac i dlatego Rosjnaka byla pewna w koncowce bo wiedziala ze Polka nie moze wygrac skoro nie wykorzystala tylu okazji

              • Gość: kibic Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.11, 22:35
                "nie chce myslec jak by wygladal ten mecz przy zmniejszeniu o polowe niewymuszonych bledow marii" - totalne bdury, grajac tak jak Rosjanka nie da sie zmniejszyc ilosc bledow da sie je tylko zwiekszyc, wymagasz rzeczy niemozliwch, kazda tenisistka tak grajac robi sporo czy mase bedow, obudz sie i nie pisz idiotyzmow i tak Rosjanka zagrala duzo lepiej od swojej sredniej, na ogol robi jeszcze wiecej bledow np podwojnych a ma mniej asow, teraz gra lepiej nie jeszcze niedawno, wlasnie dlatego ze zmnieiszyla ilosc bledow, ona jeszcze niedawno srobowala rekordy w bledach niewymuszonych robila je ponad 80 na mecz

                a Polka znaczenie poprawila pierwszy serwis i dlatego bez problemu mogla ten mecz wygrac, przegrala go na wlasne zyczenie, nie mozna miec wiekszych szans na wygrana niz Radwnanska miala w tym meczu, jesli sie ich nie wykorzuje nie da sie wygrac i dlatego Rosjnaka byla pewna w koncowce bo wiedziala ze Polka nie moze wygrac skoro nie wykorzystala tylu okazji

      • ewrad Roland Garros. Robert Radwański: Nie można było... 30.05.11, 22:15
        Sluchaj panie trenerku psycholog,psychiatra to potrzebny jest tobie.Twoja corka(corki)pod twoja opieka trenersko-ojcowsko juz dalej nie zajda tylko w dol,to ty jestes cienki jak przerwany kot.Powinienes sie od nich odczepic.Tylko ty bedziesz dalej winny ich niepowodzen,jestes zenujacy.Zegnam
        • lia.13 Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by 30.05.11, 22:29
          Ale trzeba przyznać, że Radwański powiedział podczas wywiadu coś bardzo ważnego i zarazem optymistycznego, a mianowicie "Poddaję się." Może wreszcie niech on się podda i niech ktoś inny zacznie trenować Agnieszkę. Najlepiej ktoś bardziej profesjonalny, i kto odróżnia psychologa od psychiatry, bo widać, że tatuś Radwański nie dostrzega tej subtelnej różnicy.
      • Gość: WTF LICZBĘ meczów baranie! IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.11, 22:15
        "Zdaniem Radwańskiego ilość meczów, które w tym sezonie Agnieszka przegrała w podobny sposób jest o wiele większa od tych rozegranych poprawnie" - a teraz autor napisze to zdanie 100x poprawnie. Z liczbą, nie ilością meczów. A Radwański, choć ma rację, mógłby się przymknąć. I wynająć prawdziwego trenera.
      • Gość: Perec Roland Garros. Robert Radwański: Nie można było... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 22:25
        Radwański kompromituje się sam oceniając w ten sposób grę córki. Publicznie się tego nie robi bo to znacza brak klasy i brak zdrowego rozsądku. Takie zachowanie nie zmotywuje Agnieszki, trzeba ją wzmocnić, wskazać błędy i spokojnie zaproponować rozwiązanie. Dobre słowo, że np. będzie dobrze, żeby się nie przejmowała, też może pomóc. A do psychiatry i psychologa powinien pójść tatuś - super trener.
      • franek-janek Roland Garros. Robert Radwański: Nie można było... 30.05.11, 22:46
        Ten pan udowodnil wiele razy ze jest lepiej jak nie mowi. Jego menagerskie zdolnosci i icwaniaczka argumenty sa znane, Nie bylo sponsora a mogl byc na przyklad z adidasem jesli Radwanski umie mowic, zna ludzi ma kontakty i nie uzywa argumentu z koziej wolki ze nie chce sie dzielic pieniedzmi. Totalna bzdura i pokazuje kim on jest. Tak nie robia tego za darmo bo kto to robi? Ale oni maja kontakty i jedna pokazowka ktora ci ludzie zalatwia bo maja kontakty i to dzielenie sie pieniedzmi o ktory sie tak Radwanski boi nie istnieje a sa zyski. Radwanski lubi mowic w polskiej prasie o wielki swiecie a jego wielki swiat to sponsor Agnieszki Krakow. Typowy polaczek jak dorwie sie do zloba wierzy ze jest kims.
        • bajaderaonline Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by 31.05.11, 01:43
          franek-janek napisał:

          > Ten pan udowodnil wiele razy ze jest lepiej jak nie mowi. Jego menagerskie zdol
          > nosci i icwaniaczka argumenty sa znane, Nie bylo sponsora a mogl byc na przykla
          > d z adidasem jesli Radwanski umie mowic, zna ludzi ma kontakty i nie uzywa argu
          > mentu z koziej wolki ze nie chce sie dzielic pieniedzmi. Totalna bzdura i pokaz
          > uje kim on jest. Tak nie robia tego za darmo bo kto to robi? Ale oni maja konta
          > kty i jedna pokazowka ktora ci ludzie zalatwia bo maja kontakty i to dzielenie
          > sie pieniedzmi o ktory sie tak Radwanski boi nie istnieje a sa zyski. Radwansk
          > i lubi mowic w polskiej prasie o wielki swiecie a jego wielki swiat to sponsor
          > Agnieszki Krakow. Typowy polaczek jak dorwie sie do zloba wierzy ze jest kims.
          -----------------------
          To typowy " burak " jak wielu mu podobnych, a mniemanie ma o sobie jakby był co najmniej
          Wim Fissette.
          Agnieszka natomiast osiągnęła pułap, którego już nie przekroczy. Teraz może być tylko gorzej.
          Drugi set pokazał, że ma nie tylko słabą psychikę, ale braki kondycyjne.
          Gdyby wygrała drugiego seta, to w trzecim leżałaby na korcie jak pies Pluto.
          Natomiast Szarapowa pomimo, że nie grała jakoś rewelacyjnie, wygrała zasłużenie.
          Słabość Agnieszki rozpoczęła się od stanu 40:0 przy serwisie Szarapowej, gdzie przegrała kolejnych pięć piłek i nie potrafiła się już podnieść.
          Trochę szkoda mi Agnieszki, niestety, przy trenerze " tatusiu " może już być tylko gorzej.



          • mtsk1 Re: Roland Garros. Robert Radwański: Nie można by 31.05.11, 03:45
            Ojciec jest taki jaki jest . Malostkowy, sknera, bez znajomosci psychologii, hamski, PISowiec,
            ograniczony umyslowo, pyszalkowaty, egoistyczny... moge tak wyliczac przz godzine.
            Jedyne co powiedzial slusznego to "poddaje sie" "nie dam rady dale". Swietnie ! Trzymamy Cie za slowo !
            To znaczy wreszcie, Agnieszka dostanie trenera z prawdziwego zdarzenia, ktory wykieruje ja na mistrzynie. Bo moze ja dostac, jezeli poprawi drugi serw i odpornosc psychiczna. A do tego potrzebny jest psycholog (nie psychiatra - ten dla tatusia).
            Przeciez to tak oczywiste, Tenis jest gra psychiczna i jak mozna trenowac bez dobrego psychologa ? Przypominam , ze Malysz swoje najwieksze sukcesy zawdzieczal wlasnie psychologowi.
      • littoral Roland Garros. Robert Radwański: Nie można było... 30.05.11, 23:06
        Już to zostało napisane, ale trzeba pisać zbiorczo do oporu, choć najpewniej bez skutku. Problemem Agnieszki Radwańskiej nie jest tenis i trudności w nim, a ojciec Radwański, może i dziadek Radwański, i babcia Radwańska, lub ta druga babcia i ten drugi dziadek - bo niektóre cechy przechodzą z pokolenia na pokolenie. Agnieszce Radwańskiej w chwilach krytycznych na korcie brakuje, co oczywiste, pewności siebie. Ów brak rozwija w niej ten straszny facet, jakim jest jej ojciec, ten histeryk, który się nie uspokoi przed spaniem po przegranym meczu córki, póki nie wytrąbi swej histerii do wszystkich możliwych mediów świata. A Agnieszka to widzi, słyszy, czuje, przeżywa i kiedy przychodzi znów trudny moment na korcie, wówczas nie skupia się wystarczająco na budowie w sobie pewności, atakującej agresji, wiary, że da radę, że "I can", tylko widzi, słyszy, czuje, przeżywa zbliżającą się histerią cudownego tatusia. Co za koszmarny facet! Radwańskie mają masę kasy, mimo różnych niepowodzeń, ale może oddałyby lwią część tego majątku, byle tylko mieć w domu nieco normalności. Ktoś tu napisał, że trzeba by Agnieszce Radwańskiej jakiegoś faceta, który by tatusiowi objaśnił fizycznie miejsce w szeregu. Nie popieram akcji zbrojnej, ale życzę pannie A., by takiego faceta, który w nią tchnie odwagę i ciepło wreszcie znalazła. Wtedy Szarapową rozniesie na przysłowiowe strzępy, a ojcu powie, żeby poszedł sobie na zakupy, gdy ona pójdzie roznosić kolejną przeciwniczkę.
      • Gość: evve Brzydko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 23:11
        Oj bardzo brzydko, panie Radwański dawać pokaz nielojalności wobec własnej córki, która w końcu ciężką pracą utrzymuje całą rodzinę. Lepiej było milczeć aż emocje opadną. Takie rzeczy mówi się w cztery oczy. To jakby asekuracja kosztem córki: ja nic nie zawiniłem, ona jak zwykle zawaliła, a ja jej mówiłem tylko ona nie słucha. Córka powinna być ważniejsza niż jacyś tam anonimowi krytykańci.
        • Gość: ps Re: Brzydko IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.11, 23:32
          Pan Radwański trochę przesadził. Rozumiem emocje, bo szansa była duża, ale chyba lepiej ugryźć się w język. Agnieszka wcale nie potrzebuje psychiatry czy psychologa, ona musi ustabilizować głowę, trochę częściej wykorzystywać okazje. Przecież ta dziewczyna w tym roku obok pojedynków zawalonych wygrała też kilka meczów, które mogły paść łupem jej rywalek-na przykład z Peng SAMA obroniła dwa meczbole, zagrywając woleja i zmuszając Azjatkę do błędu poprzez użycie smecza. To nie tak, że dziewczyna nie ma głowy, naprawdę. I co oznaczją slowa "poddaję się" ojca i tajemnicze "będziemy trochę mieszać" córki z artykułu poniżej? Czyżby kolejna gadanina i powrót do starego układu? Pewnie tak, bo nie wierzę, żeby szykowały się jakieś zmiany...
          • mtsk1 Re: Brzydko 31.05.11, 03:51
            Gość portalu: ps napisał(a):

            > Pan Radwański trochę przesadził. Rozumiem emocje, bo szansa była duża, ale chyb
            > a lepiej ugryźć się w język. Agnieszka wcale nie potrzebuje psychiatry czy psyc
            > hologa, ona musi ustabilizować głowę, trochę częściej wykorzystywać okazje. Prz
            > ecież ta dziewczyna w tym roku obok pojedynków zawalonych wygrała też kilka mec
            > zów, które mogły paść łupem jej rywalek-na przykład z Peng SAMA obroniła dwa me
            > czbole, zagrywając woleja i zmuszając Azjatkę do błędu poprzez użycie smecza. T
            > o nie tak, że dziewczyna nie ma głowy, naprawdę. I co oznaczją slowa "poddaję s
            > ię" ojca i tajemnicze "będziemy trochę mieszać" córki z artykułu poniżej? Czyżb
            > y kolejna gadanina i powrót do starego układu? Pewnie tak, bo nie wierzę, żeby
            > szykowały się jakieś zmiany...

            Dlaczego uwazasz , ze nie potrzebuje psychologa?
            Przeciez jest to galez nauli stosowanej, ktora prowadzi do osiagniecia lepszej koncentracji w trudnych sytuacjach, pozwala poprawic pewnosc siebie i wplywac odpowiednio na podswiadomosc aby ta prowadzila do zwyciestwa. Najwieksze sukcesy Malysza to wynik pracy z psychologiem.
        • tomek20062 Re: Brzydko 30.05.11, 23:37
          Zgadzam sie w 100%. Ogladalem mecz. Uwazam ze dziewczyna nie wytrzymala psychicznie. Jesli ma takiego trenera i ojca to sie nie dziwie. To zreszta typowe dla trenerow Polakow; pokrzyczec, zwymyslac, dac do zrozumienia kto tu rzadzi. Kiedys gralem w polonjnej druzynie pilkarskiej i takich wlasnie mielismy trenerow. Przeszedlem do irlandzkiej druzyny i o dziwo zaczalem grac lepiej. Trener mnie podbudowywal a nie krzyczal ze mam gnoj w glowie.

          Amerykanski komentator powiedzial za Szarapowa zmienila niedawno trenera bo chciala zmienic troche styl gry. Poprzedni trener byl bliskim przyjacielem wiec zmiana byla nieprzyjemna ale to zrobila. Rzycze Agnieszce takiej zmiany. Dziewczyna ma talent.
      • Gość: gti Kilka porad dla Agnisi IP: 46.7.181.* 30.05.11, 23:39
        Oglądanie jej tenisa to jest ból w d....
        Dopóki ktoś jej skutecznie nie wytłumaczy podstaw - bo widać, że te jej są obce, nie będzie z niej nic lepszego niż do tej pory.
        Kilka nietrudnych do zauważenia wad tej tenisistki o wiecznie smutnej gębie:
        1) idiotka stoi przylepiona do linii końcowej przy odbieraniu serwów-bomb Scharapovej, zamiast zrobić conajmniej jeden solidny krok do tyłu i tam czekać na piłkę - więcej czasu na reakcję, piłka będzie uderzona niżej, z większą kontrolą i siłą
        2) Zero czytania gry, brak przesuwania się na korcie w kierunku piłki właśnie przez siebie zagranej,
        3) Za wolny start do piłki (ball judgement) przede wszystkim do backhand, wynikiem jest granie ich w półprzysiadzie, można bardzo łatwo dodać sobie czasu na reakcję patrz punkt 1,
        4) Zbyt wolne recovery czyli powrót po uderzeniu piłki do własciwej, bezpiecznej lub wygodnej pozycji na korcie.
        Gwarantuję Wam, że poprawienie conajmniej jednego punktu, które wymieniłem powyżej dałoby jej spokojne top5. Gdyby poprawiła wszystkie punkty powyżej + uderzała wyżej pierwszy serwis, a drugi uderzała nieco silniej nie byłoby na nią bata. A tak, swoje zaniedbanie w szybkości, gibkości i nie właściwym pozycjonowaniem na korcie musi nadrabiać trickami- uderzeniami w trudnych pozycjach, w obronie, wytrącona z równowagi, zmuszona do podjęcia ryzyka itd. To wszystko widać z góry, patrząc na jej grę, i nie potrzeba jakiegoś super trenera, żeby choć trochę z tych złych przyzwyczajeń wyeliminować ale jej stary to jest buc do potęgi i pewnie nikogo do głosu nie dopuści, a i ona nie wygląda na taką, co by grzecznie i pokornie przyjęła porady z zewnątrz od kogoś nowego. Następnym razem nawet nie oglądam, choć za każdym razem to mówię po jej porażkach...
      • Gość: gość Beznadziejny serw, brak kondycji, brak szybkości.. IP: *.ists.pl 31.05.11, 01:17
        Tu się nic więcej nie poradzi. Psychikę ma mocną, ale serw ma żaden. Nie umie walnąć w piłkę. Serw, to gdzieś 5 setka.

        Zbyt jednostronna technika. Jak się jest zdechlakiem, to trzeba mieć urozmaiconą technikę. Trzeba ćwiczyć ją żmudnie po kilkanaście godzin dziennie z prawdziwymi sparingpartnerami.

        No ale sklepy i zakupy kuszą, pracować się nie chce wcale, sparingpartnerzy z górnej półki kosztują - więc nie ma, trenerów nie ma, o czym tu mówić.

        Dalej kiepska szybkość. Za duża masa ciała w stosunku do masy mięśniowej. W tym wieku to już raczej będzie coraz gorzej. Można to poprawić ale wtedy nienajlepsza technika padnie, bo mięśnie będą inaczej chodziły.

        Nie ma wytrzymałości, potrzeba biegać treningi powiedzmy 300 km marszobiegów tygodniowo minimum. Ale ile biegania jest? Ano zero.

        Słabe nogi, nie niosą. Siłownia? Też nie.

        Co można w takiej sytuacji radzić?

        Tylko i aż tyle: trzepać kasę ile się da, nie patrzeć na żadne rankingi, wybierać słabsze zawody, aby więcej kasy było. Paradoksalnie grać rzadziej, ale brać nagrody, rezygnować z męczącego debla, bo ten nie jest dla zdechlaków.

        Grając rzadziej zarobi się o wiele wiele więcej, zdrowie szybko nie padnie, itd.

        Bo na prawdziwa karierę, to już niestety o 15 lat za późno.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka