Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wimbledon '11 - tydzień drugi

    26.06.11, 17:07
    Po niedzielnym odpoczynku (tenisistów od rywalizacji i kibiców od ekranów) rozpoczyna się gra o coraz większą stawkę. W poniedziałek interesować mnie będą następujące mecze:
    - godz. 13: Peng - Szarapowa; Pietrowa - Azarienka a zwłaszcza Lisicki - Cetkovska, czyli dwie tenisistki na fali, które grając na luzie (nie bronią punktów za ubiegłoroczny drugi tydzień Wimbledonu) powinny pójść na całość i stworzyć ciekawe widowisko. Na dodatek o tejże godzinie mamy jeszcze pojedynek Paszek (ta, która odesłała do Italii Schiavone) z Pierwak (Rosjanka ma na koncie "skalpy" Peer i Petkovic).
    - godziny niewiadome: po meczu nieszczędzącej ni gardła, ni rywalek Azarienki z Nadieżdą na kort wkroczą Kubot z Lopezem. Oprócz tego mamy jeszcze rywalizacje Venus Williams z Pironkową, Bartoli z drugą z sióstr Williams, Wozniacki z Cibulkovą a Kvitova zmierzy się z Wickmayer.

    Jest w czym wybierać!
    Obserwuj wątek
        • manddia Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 26.06.11, 19:09
          Tak wysokiego poziomu w żeńskim tenisie jeszcze w historii nie było, ale najlepszy jest i tak fakt, że będzie z każdym rokiem jeszcze mocniejszy! Porównania mężczyzn do pań są nie na miejscu, bo wiadomo nie od dziś, że mężczyźni to płeć silniejsza fizycznie: Isinbajewa nie przeskoczy rekordu Bubki a Włodarczyk Ziółkowskiego - tylko co z tego? Trzeba to traktować jak 2 oddzielne dyscypliny, wiadomo przecież że Wozniacki seta by nie ugrała z Kubotem, co nie zmienia faktu, że u pań więcej się dzieje, bo jet bardziej nieprzewidywalnie. Pod względem trzymania w napięciu u panów wieje nudą - od lat w finałach grają Federer i Nadal plus Djoković i można ich udział w półfinałach obstawiać w ciemno. Dla mnie wielkie W zdecydowanie bardziej pasuje do Women's Singles a małe do Men's - nawet spasowało!
          • Gość: r Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 19:22
            Poziom kobiecego tenisa jest żałosny i świadczą o tym dobitnie puste trybuny na meczach pań podczas łączonych imprez (Indian Wells, Miami, Madryt, Rzym). Podczas finału w Dubaju turnieju pań stadion był puściutki, tydzień później, podczas meczu Federera i Djokovicia nie było wolnego miejsca. U kobiet nie ma już prawdziwych mistrzyń (a jak są, to grają od święta albo leczą kontuzje), u panów czołówka prezentuje poziom, którego nie ma się co wstydzić.

            Obecność w czołówce takich zawodniczek jak Wozniacki, Zwonariowa czy Azarenka świadczy o WTA jak najgorzej. Są jednymi spośród dziesiątek innych, niczym się nie wyróżniają ani na korcie, ani poza nim (chyba że wrzaski Azarenki zaliczymy do "wyróżniania się"). Wszystkie te zawodniczki nie mają pojęcia o ataku, rotacjach, slajsie, woleju - leją płasko po crossie, byle mocniej.

            WTA wyrżnęło z hukiem w dno i coraz bardziej nie ryje.
            • manddia Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 26.06.11, 20:12
              Gość portalu: r napisał(a):

              > Poziom kobiecego tenisa jest żałosny i świadczą o tym dobitnie puste trybuny na
              > meczach pań podczas łączonych imprez (Indian Wells, Miami, Madryt, Rzym). Podc
              > zas finału w Dubaju turnieju pań stadion był puściutki, tydzień później, podcza
              > s meczu Federera i Djokovicia nie było wolnego miejsca.

              Puste trybuny w Dubaju nie świadczą o poziomie tenisa pań, tylko o znajomości żeńskiego tenisa w Dubaju podpartego stosunkiem do kobiet w krajach arabskich. W Teheranie pewnie byłoby tak samo i Kabulu również! Poza tym wskaż mi dyscyplinę, w której kobiety mają lepszą widownię...

              U kobiet nie ma już pra
              > wdziwych mistrzyń (a jak są, to grają od święta albo leczą kontuzje), u panów c
              > zołówka prezentuje poziom, którego nie ma się co wstydzić.

              Siostry Williams powoli kończą karierę, odeszła Henin a Clijsters albo leczy kontuzje albo zajmuje się córką. Jesteśmy świadkami wymiany pokoleń. Roger też kiedyś odejdzie, jak i Nadal i wszyscy inni. Sama czołówka u pań to już nie to samo co kilka lat temu, ale reszta jest o niebo lepsza czego przykładem są chociażby Lisicki, Cetkovska i Pierwak. Dawniej zawodniczki z drugiej pięćdziesiątki nie ugrałyby nawet seta z tenisistkami z pierwszej dziesiątki bo były za słabo wyszkolone.

              > Obecność w czołówce takich zawodniczek jak Wozniacki, Zwonariowa czy Azarenka ś
              > wiadczy o WTA jak najgorzej. Są jednymi spośród dziesiątek innych, niczym się n
              > ie wyróżniają ani na korcie, ani poza nim (chyba że wrzaski Azarenki zaliczymy
              > do "wyróżniania się"). Wszystkie te zawodniczki nie mają pojęcia o ataku, rotac
              > jach, slajsie, woleju - leją płasko po crossie, byle mocniej.

              Nadeszły czasy tenisistek przygotowanych przede wszystkim pod względem kondycyjnym i siłowym, co najlepiej pokazał upadek kariery Hingis po wejściu do czołówki panien Williams. Skoro siła gwarantuje sukces to slajsiki przechodzą do historii tenisa. Chodzi o to by wygrywać mecze a nie zagrywać klasyczne uderzenia. Rotacja męczy nadgarstek i nie wyobrażam sobie by na dłuższą metę zawodniczce grającej takie uderzenia niczym Nadal nie "odpadła" dłoń... Dawniej panie były tak kiepsko przygotowane fizycznie, że grając siłowo i licząc na swoją lepszą wytrzymałość od przeciwniczki nie wytrzymałyby kondycyjnie jak teraz to czyni np. Wozniacki. Winne też są władze WTA, które wymagają obecności na najważniejszych turniejach, przez co podczas mistrzowskiego zakończenia sezonów mamy teraz szpitale.

              > WTA wyrżnęło z hukiem w dno i coraz bardziej nie ryje.

              Kompletna bzdura.
              • Gość: r Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 20:28
                > Puste trybuny w Dubaju nie świadczą o poziomie tenisa pań,
                Aha, a puste trybuny w Indian Wells, Miami, Madrycie, Rzymie też nie świadczą? Po prostu jak obok grają mężczyźni, to kobiecego tenisa nic nie chce oglądać, bo nie ma na co patrzeć.

                > Kompletna bzdura.
                Absolutna prawda. Tenis był, jak grały Henin, Clijsters, Davenport, Hingis, Sanchez Vicario, Seles, Graf, Evert, Martinez, Smith Court, Navratilova i wiele innych. Teraz to jest kometka. Daj takiej Woźniackiej drewnianą małą ramę sprzed 25 lat i zobacz, jak sobie poradzi. Nawet w piłkę nie trawi. Poziom jest tak żałosny, że mamusia Clijsters wraca po 2 latach przerwy i za trzecim startem wygrywa WSa.

                > Skoro siła gwarantuje sukces to slajsiki przechodzą do histo
                > rii tenisa.
                Aha, czyli Henin to się do tenisa nie nadaje :D Kapitalna technika + przygotowanie fizyczne i biceps większy od głowy nie jest potrzebny.
                Dawniej panie były ta

                > Winne też są władze WTA, które wymagają obecności na najważniejszych
                > turniejach, przez co podczas mistrzowskiego zakończenia sezonów mamy teraz szp
                > itale.
                Zawsze można turniej olać, co siostry W. czynią od wielu lat. Można też wpisać byle uraz i nie będzie problemu. Szkopuł tkwi w unifikowaniu szybkości nawierzchni i tworzeniu się uniwersalnego stylu gry, który na twardych nawierzchniach szybko prowadzi do urazów.

                > Dawniej zawodniczki z drugiej pięćdziesiątki
                > nie ugrałyby nawet seta z tenisistkami z pierwszej dziesiątki bo były za słabo
                > wyszkolone.
                To bzdura. Dawniej zaplecze było znacznie silniejsze niż teraz. Zarówno u pań, jak i u panów. Czemu Schiavone jest teraz w czołówce? Bo nagle tenis życia zaczęła grać? Nie - odeszła armia starych zawodniczek, a te nowe "młode" są tak słabe, że babcia Frania może je ogrywać nawet nie będąc w formie. To samo Zwonariowa i kilka innych. Aktualnie na zawodniczki spoza 50 to nie da się patrzeć, bo grają tak samo, jak cała czołówka, tylko że ładują 2 razy więcej piłek w siatkę.

                > Jesteśmy świadkami wymiany pokoleń. Roger też ki
                > edyś odejdzie, jak i Nadal i wszyscy inni.
                I już czekają: Berankis, Dimitrow, Raonić, Tomić, Nishikori, Marti, Harrison, Carrena Busta, Fernandes i wielu innych, którzy tylko czekają i nie boją się wykorzystywać szans. A u kobiet jest tenisowa bieda...
                • manddia Ladies and gentlemen 26.06.11, 21:23
                  Gość portalu: r napisał(a):

                  > Aha, a puste trybuny w Indian Wells, Miami, Madrycie, Rzymie też nie świadczą?
                  > Po prostu jak obok grają mężczyźni, to kobiecego tenisa nic nie chce oglądać, b
                  > o nie ma na co patrzeć.

                  Po raz kolejny powtarzam, że żaden kobiecy sport nie ma tak samo licznej widowni jak męski odpowiednik. Nie wiem czemu uważasz, że to miałoby być wyznacznikiem poziomu tenisa - to raz, dwa - z tymi całkiem pustymi trybunami to chyba jakiś żart? Jeśli chodzi ci o dni pracy to dziwne, by w południe były wszystkie miejsca wypełnione do ostatniego miejsca.

                  >Tenis był, jak grały Henin, Clijsters, Davenport, Hingis, San
                  > chez Vicario, Seles, Graf, Evert, Martinez, Smith Court, Navratilova i wiele in
                  > nych. Teraz to jest kometka. Daj takiej Woźniackiej drewnianą małą ramę sprzed
                  > 25 lat i zobacz, jak sobie poradzi. Nawet w piłkę nie trawi. Poziom jest tak ża
                  > łosny, że mamusia Clijsters wraca po 2 latach przerwy i za trzecim startem wygr
                  > ywa WSa.

                  Dzisiaj Davenport, Hingis, Sanchez Vicario, Seles, Graf, Evert, Martinez, Smith Court, Navratilova i wiele innych nie wygrałoby żadnego szlema z dobrze dysponowanymi fizycznie tenisistkami. Caroline czy Wiktoria zagoniłyby je na śmierć. Kto teraz gra slajsy? Radwańska i Martinez Sanchez. Wystawki przeszły do lamusa zagrywek a "techniczne" zawodniczki jak te 2 powyższe mają olbrzymie kłopoty bo wymiany są prowadzone w zabójczym tempie. Dawniej tenisistki z czołówki musiały być dobrze wyszkolone technicznie, teraz ten atut kompletnie nic nie daje bo liczy się mocne bicie po rogach a nie techniczne slajsowanie i czekanie w nieskończoność na błąd przeciwniczki, co grała Graf a Wozniacki umiejętnie naśladuje.

                  > Aha, czyli Henin to się do tenisa nie nadaje :D Kapitalna technika + przygotowa
                  > nie fizyczne i biceps większy od głowy nie jest potrzebny.

                  Henin wygrywała dzięki świetnym passing-shotom i czuciem piłki a nie slajsami. Slajs to czekanie na błąd przeciwniczki a nie winner.

                  > Zawsze można turniej olać, co siostry W. czynią od wielu lat. Można też wpisać
                  > byle uraz i nie będzie problemu. Szkopuł tkwi w unifikowaniu szybkości nawierzc
                  > hni i tworzeniu się uniwersalnego stylu gry, który na twardych nawierzchniach s
                  > zybko prowadzi do urazów.

                  Obecna kontuzjogenność jest wynikiem zawrotnych szybkości wymian i siłowej gry, który i tak wygrywa z technicznym. Williams zdemolowały Hingis a Azarienka, czy Szarapowa robią co chcą z Agnieszką, co widać po stosunku bezpośrednich rywalizacji pomiędzy nimi.

                  >Dawniej zaplecze było znacznie silniejsze niż teraz. Zarówno u pań,
                  > jak i u panów.

                  Bzdura. Dawniej poza Graf, Sanchez-Vicario, Seles i Conchitą Martinez żadna tenisistka nie miała szans na tytuł. Teraz tak się podniósł poziom, że nie zgadniesz, która dojdzie nawet do ćwierćfinału a u panów poza Nadalem, Federerem i Djokoviciem reszta jest daleko z tyłu - dokładnie jak "przed wiekami" u pań. Może wkrótce niski poziom tenisa u panów się co nieco podniesie?

                  Czemu Schiavone jest teraz w czołówce? Bo nagle tenis życia zacz
                  > ęła grać?

                  Dokładnie! Ma świetną taktykę na mączkę i mało-która jej zagrozi. Poza tym jest już w wieku, kiedy koncentrujesz się na wielkich szlemach a nie na trzeciorzędnych turnieikach i nabijaniu punktów do rankingu celem lepszego rozstawiania.

                  > Aktualnie na zawodniczki spoza 50 to nie da się patrzeć, bo
                  > grają tak samo, jak cała czołówka, tylko że ładują 2 razy więcej piłek w siatkę

                  I tu dochodzimy do sedna. Tobie nie podoba się wyparcie techniki przez siłę, która jednak ma pierwszeństwo.

                  > I już czekają: Berankis, Dimitrow, Raonić, Tomić, Nishikori, Marti, Harrison, C
                  > arrena Busta, Fernandes i wielu innych, którzy tylko czekają i nie boją się wyk
                  > orzystywać szans.

                  Miłego oglądania nowych talentów. U pań mamy Kvitovą, Goerges, Lisicki, Petkovic a nie wiadomo czy nie wystrzelą z formą (taką stabilną) Pierwak i Cetkovska a przecież Azarienka, Pawliuczienkowa i Szarapowa to nie "staruszki".

                  >A u kobiet jest tenisowa bieda...

                  Gratuluję poczucia humoru!
                  • Gość: j. Re: Ladies and gentlemen IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 08:07
                    manddia napisał:

                    > Teraz tak się podniósł poziom, że nie zgadniesz, która dojdzie nawet do ćwierćfinału a u panów poza Nadalem, Federerem i Djokoviciem reszta jest daleko z tyłu - dokładnie jak "przed wiekami" u pań. Może wkrótce niski poziom tenisa u panów się co nieco podniesie?

                    Taki sposób rozumowania prowadzi wprost o wniosku, że istnienie Rafy, Rogera i Novaka obniża poziom męskiego tenisa. Faktycznie - gdyby jakaś katastrofa nagle zmiotła tych trzech z powierzchni ziemi, wtenczas walka o najwyższe trofea w męskim tenisie stałaby się równie wyrównana i nieprzewidywalna, jak u pań. Właśnie widzieliśmy, jak światowa rakieta #5 przegrywa 0-3 z nastolatkiem z drugiej setki; wcześniej trzykrotny finalista Wimbla Roddick równie gładko poległ z #44 Lopezem.

                    Poziom wyrównany a poziom wysoki to nie to samo; mylisz pojęcia Mandio.
                    • manddia Re: Ladies and gentlemen 27.06.11, 11:54
                      Gość portalu: j. napisał(a):

                      > Taki sposób rozumowania prowadzi wprost o wniosku, że istnienie Rafy, Rogera i
                      > Novaka obniża poziom męskiego tenisa. Faktycznie - gdyby jakaś katastrofa nagle
                      > zmiotła tych trzech z powierzchni ziemi, wtenczas walka o najwyższe trofea w m
                      > ęskim tenisie stałaby się równie wyrównana i nieprzewidywalna, jak u pań.

                      Ich tenisowe kariery pokazują, że cała reszta tenisistów jest po prostu dużo słabsza. Seria ~40 zwycięstw pod rząd Novaka nie może być przypadkiem. Chcesz wykazać, że gdyby tej czołowej trójki u panów nie było można by rzec, że poziom jest lepszy wg mnie bo bardziej wyrównany. Tylko jest mała różnica - oni praktycznie zawsze dochodzą do półfinałów u pań tego nie ma i nie było, bo nawet jeśli weźmiemy pod uwagę środek poprzedniej dekady (czyli podobno najlepszy okres w ścisłej czołówce u pań) to i tak była tam szeroka grupa zawodniczek, które mogły wygrać turniej a nie 2 osoby w przeciągu dekady jak to miało miejsce u panów. Sporadyczne wygrywanie wielkich szlemów od 2000 roku kogoś innego niż Federer i Nadal pokazuje dobitnie, że taki np. Roddick nie dorasta im do pięt a przecież to ścisła czołówka rankingu.

                      > Właśnie widzieliśmy, jak światowa rakieta #5 przegrywa 0-3 z nastolatkiem z drugiej
                      > setki; wcześniej trzykrotny finalista Wimbla Roddick równie gładko poległ z #4
                      > 4 Lopezem.

                      No właśnie - rakieta nr 5, ex-finalista Roddick... A kiedy odpadli Federer lub Nadal we wczesnej fazie turnieju ostatnio, pod warunkiem że byli zdrowi? Cała reszta ATP jest o 2 klasy gorsza od Szwajcara, Hiszpana i Serba.

                      > Poziom wyrównany a poziom wysoki to nie to samo; mylisz pojęcia Mandio.

                      Zgoda. Jednakże gdy ta sama dwójka mistrzów przez praktycznie 10 lat rządzi tenisem to czy to oznacza, że poziom męskiego tenisa jest wysoki?


                      PS. Moje pytanie kończące akapit, do którego nawiązujesz było lekko prowokacyjne, ale tylko lekko.
                      • Gość: r Re: Ladies and gentlemen IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 12:17
                        > Tylko jest mała różnica - oni praktycz
                        > nie zawsze dochodzą do półfinałów u pań tego nie ma i nie było, bo nawet jeśli
                        > weźmiemy pod uwagę środek poprzedniej dekady (czyli podobno najlepszy okres w ś
                        > cisłej czołówce u pań) to i tak była tam szeroka grupa zawodniczek, które mogły
                        > wygrać turniej a nie 2 osoby w przeciągu dekady jak to miało miejsce u panów.

                        Ta "nieprzewidywalność" u pań nie wynika z ich świetnej gry, tylko z ich gigantycznej słabości. Żadna nie jest w stanie zagrać równo całego turnieju i każda jest gotowa polecieć z kelnerką. I dochodzi potem do hitów w 4R postaci Cetkovska-Pierwak (to chyba jest na poziomie półfinału ITFa?).
                        • manddia Re: Ladies and gentlemen 27.06.11, 12:27
                          Gość portalu: r napisał(a):

                          > Ta "nieprzewidywalność" u pań nie wynika z ich świetnej gry, tylko z ich gigant
                          > ycznej słabości. Żadna nie jest w stanie zagrać równo całego turnieju i każda j
                          > est gotowa polecieć z kelnerką. I dochodzi potem do hitów w 4R postaci Cetkovsk
                          > a-Pierwak (to chyba jest na poziomie półfinału ITFa?).

                          Ta "nieprzewidywalność" u pań wynika z ich świetnej gry i bardzo wyrównanego poziomu żeńskiego tenisa. U panów żaden rywal Federera czy Nadala nie jest w stanie im zagrozić bo grają "na poziomie półfinału ITFa"...
                            • manddia Re: Ladies and gentlemen 27.06.11, 12:35
                              Gość portalu: r napisał(a):

                              > No to żyj dalej w takim przekonaniu i emocjonuj się beznadziejnym, kobiecym ten
                              > isem :)
                              >
                              > Co ciekawe, nawet władze WTA martwią się o kondycję damskiego tenisa.

                              Dziękuję i nawzajem.

                              Co ciekawe Eurosport jest zwolennikiem kobiecego tenisa.
                                    • manddia Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 13:28
                                      Gość portalu: r napisał(a):

                                      > Żadna? Sky Sports, ESPN, BBC - potentaci na medialnym rynku.
                                      > I od kiedy Polsat to jest "żadna"?

                                      Potentaci, ale bez polskiego komentarza. Nie wiem czy większa jest liczba oglądających u nas Eurosport, czy też ESPN, bądź Sky Sports.
                                      Satysfakcjonuje cię liczba transmisji przeprowadzanych przez Polsat?
                                      • Gość: r Re: Ilość tenisa w tenisie IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 13:37
                                        > Potentaci, ale bez polskiego komentarza.
                                        A co mnie obchodzi polski komentarz? Jak mogę słuchać McEnroe, Gilberta, Fernandez czy Shriver to wybór jest prosty. Polska to tylko rodzynek, prawdziwe pieniądze są gdzie indziej.

                                        > Satysfakcjonuje cię liczba transmisji przeprowadzanych przez Polsat?
                                        Nie.
                                        I to znaczy zarząd Polsatu reprezentuje poziom WTA?
                                          • Gość: r Re: Ilość tenisa w tenisie IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 13:48
                                            Oczywiście, że jest. Tsonga-Ferrer, Murray-Gasquet to spotkania, które elektryzują każdego, kto jakkolwiek zna się na tenisie.
                                            Za to u pań w R16 Wimbledonu mamy nikomu nieznane nazwiska. Cetkovsta? Pierwak? Pironkova (naprawdę jej jedynym osiągnięciem jest wygranie rok temu z V. Williams)? Co to w ogóle jest? Raz, przypadkiem się tam znalazły.
                                            • manddia Re: Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 14:05
                                              Gość portalu: r napisał(a):

                                              > Oczywiście, że jest. Tsonga-Ferrer, Murray-Gasquet to spotkania, które elektryz
                                              > ują każdego, kto jakkolwiek zna się na tenisie.

                                              Tsonga? Ferrer? Murray? Gasquet? Co oni ugrali z Federerem albo Nadalem? Jak ktoś siedzi na specjalnym krześle, to pewnie te spotkania elektryzują. Dojdzie do ich spotkań z mistrzami to padną jak muchy! Co to w ogóle jest?


                                              > Za to u pań w R16 Wimbledonu mamy nikomu nieznane nazwiska. Cetkovsta? Pierwak?
                                              > Pironkova (naprawdę jej jedynym osiągnięciem jest wygranie rok temu z V. Willi
                                              > ams)? Co to w ogóle jest?

                                              Widać jak się znasz na tenisie, skoro nie wiesz kto jest w pierwszej setce WTA. To jest wysoki i wyrównany poziom u pań (w przeciwieństwie do panów) o którym cały czas piszę. Dawniej Domachowska była 40, gdzie jest teraz? Urszula nie może wejść do setki a była na 70 chyba. Poziom cały czas rośnie u kobiet!

                                              > Raz, przypadkiem się tam znalazły.

                                              Pironkowa akurat nie pierwszy raz dobrze się prezentuje na Wimbledonie. Czy to, że Federer i Nadal zazwyczaj grają w finale oznacza, że poziom męskiego tenisa jest wysoki? Co to w ogóle jest?
                                              • Gość: r Re: Ilość tenisa w tenisie IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 14:28
                                                > Tsonga? Ferrer? Murray? Gasquet? Co oni ugrali z Federerem albo Nadalem?
                                                Murray wygrał 2 razy w WSie z Nadalem (i ładnych parę razy w karierze pokonał Federera), Tsonga też z nim wygrał w Australii i ostatnio w Londynie (a z Federerem swego czasu w Montrealu, po wspaniałej pogoni w trzecim secie). Gasquet dopiero co pokonał Federera w Rzymie. Ferrer jeden trochę z tyłu, aczkolwiek to niesamowity walczak.
                                                Nie masz pojęcia o męskim tenisie...

                                                > Widać jak się znasz na tenisie, skoro nie wiesz kto jest w pierwszej setce WTA.
                                                Doskonale wiem, kto się w niej znajduje. Obecność tych zawodniczek (dziewiąta dziesiątka!) w tak dalekiej fazie WSa świadczy o dramatycznie niskim poziomie czołówki.
                                                  • manddia Pytanie o Kubota 27.06.11, 15:20
                                                    Skoro pasjonujesz się ATP i nie jeden palec już przy tym wylizałeś mam pytanie, jak daleko wg ciebie może dojść Łukasz w rankingu grając serve&volley i jaki obecnie tenisista grający tym stylem jest najwyżej w rankingu i kto to taki?
                                                    • Gość: r Re: Pytanie o Kubota IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 15:35
                                                      Najwyżej jest Llodra (dzisiaj zmierzy się z Djokoviciem), który w porywach jest/był koło 20. miejsca. Niestety zwalnianie nawierzchni nie promuje takiej gry i możliwości takich graczy są mocno ograniczone. Druga część sezonu powinna być w wykonaniu Łukasza znacznie lepsza: Wimbledon, może jakiś mniejszy turniej czy dwa w Ameryce, jakiś Masters, US Open i potem sezon halowy. Myślę, że okolice 30-40 miejsca to maksimum tego, na co stać Łukasza.
                                                    • manddia Re: Pytanie o Kubota 27.06.11, 15:54
                                                      Gość portalu: r napisał(a):

                                                      > Najwyżej jest Llodra (dzisiaj zmierzy się z Djokoviciem), który w porywach jest
                                                      > /był koło 20. miejsca. Niestety zwalnianie nawierzchni nie promuje takiej gry i
                                                      > możliwości takich graczy są mocno ograniczone. Druga część sezonu powinna być
                                                      > w wykonaniu Łukasza znacznie lepsza: Wimbledon, może jakiś mniejszy turniej czy
                                                      > dwa w Ameryce, jakiś Masters, US Open i potem sezon halowy. Myślę, że okolice
                                                      > 30-40 miejsca to maksimum tego, na co stać Łukasza.

                                                      Czego więc brakuje Polakowi w porównaniu do Llodry, skoro pokonał Monfilsa, Clement i Karlovicia by być też w okolicach 20-tego?
                                                    • manddia Re: Pytanie o Kubota 27.06.11, 16:09
                                                      Gość portalu: r napisał(a):

                                                      > Za łatwo się gotuje. Poza tym, nie ma o ukrywać - Łukasz jest bardzo nierówny,
                                                      > a o pozycji w rankingu decyduje na ogół regularność w całym sezonie.

                                                      Miał świetny start w ubiegłym roku na południowoamerykańskiej cegiełce a potem kontuzja i przegrywał jak popadło mecz za meczem. Ta zmiana taktyki na Wimbledonie na bardziej ofensywną grę jest ustalona tylko na trawiastą nawierzchnię - jak sądzisz?
                                                • manddia Re: Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 15:14
                                                  Gość portalu: r napisał(a):

                                                  > Murray wygrał 2 razy w WSie z Nadalem (i ładnych parę razy w karierze pokonał F
                                                  > ederera), Tsonga też z nim wygrał w Australii i ostatnio w Londynie (a z Federe
                                                  > rem swego czasu w Montrealu, po wspaniałej pogoni w trzecim secie). Gasquet dop
                                                  > iero co pokonał Federera w Rzymie. Ferrer jeden trochę z tyłu, aczkolwiek to ni
                                                  > esamowity walczak.
                                                  > Nie masz pojęcia o męskim tenisie...

                                                  Federer już gra ostatki i ciągnie mecze na kredycie energetycznym a Nadal z tego co dało się przeczytać bywał ostatnio kontuzjowany.
                                                  Nie mam o męskim, jak i ty o kobiecym.

                                                  > Doskonale wiem, kto się w niej znajduje. Obecność tych zawodniczek (dziewiąta d
                                                  > ziesiątka!) w tak dalekiej fazie WSa świadczy o dramatycznie niskim poziomie cz
                                                  > ołówki.

                                                  Wręcz przeciwnie. Świadczy to o bardzo wyrównanym poziomie w szerszej skali rankingu, na dodatek o poziomie na wysokich lotach. Mylisz z ATP.
                                                    • ex.mila Re: Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 15:43
                                                      Gość portalu: r napisał(a):

                                                      > Kiedy był kontuzjowany? Od początku 2010 nic wielkiego się nie działo. Ostatnia
                                                      > poważna pauza była ponad 2 lata temu. Nadal ma się dobrze ;)

                                                      Coś mu chrupnęło w kolanie w meczu z Mullerem podobno. Nie, wcale na to nie liczę, wiem, ze Del Potro wygra z nim po pięknej i wyrównanej walce:-)
                                                    • Gość: r Re: Ilość tenisa w tenisie IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 15:50
                                                      Nie w kolanie, tylko nadciągnął prawy przywodziciel.
                                                      Mówił potem, że czuje go, ale mu to nie przeszkadza w grze. Poza tym dla mnie "poważny" uraz to taki, który wymaga dłuższej pauzy (której długość każdy definiuje wg uznania).

                                                      Nadal ma wygrać Wimbla pokonując w finale Pyszałka. Oj, nie narzekałbym na taki scenariusz ;)
                                                    • ex.mila Re: Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 15:54
                                                      Gość portalu: r napisał(a):

                                                      >
                                                      > Nadal ma wygrać Wimbla pokonując w finale Pyszałka. Oj, nie narzekałbym na taki
                                                      > scenariusz ;)

                                                      Del Potro ma wygrać Wimbla pokonując w finale Pyszałka. Byłabym zachwycona takim scenariuszem:-)
                                                    • manddia Re: Ilość tenisa w tenisie 27.06.11, 16:03
                                                      ex.mila napisała:

                                                      > Gość portalu: r napisał(a):
                                                      >
                                                      > >
                                                      > > Nadal ma wygrać Wimbla pokonując w finale Pyszałka. Oj, nie narzekałbym n
                                                      > a taki
                                                      > > scenariusz ;)
                                                      >
                                                      > Del Potro ma wygrać Wimbla pokonując w finale Pyszałka. Byłabym zachwycona taki
                                                      > m scenariuszem:-)

                                                      Oboje się mylicie: wygrać ma Kubot! To byłaby sensacja!!!
                • manddia Nadzieje nad Wisłą 27.06.11, 20:18
                  Gość portalu: r napisał(a):

                  > I już czekają: Berankis, Dimitrow, Raonić, Tomić, Nishikori, Marti, Harrison, C
                  > arrena Busta, Fernandes i wielu innych, którzy tylko czekają i nie boją się wyk
                  > orzystywać szans.

                  A polskich zdolnych juniorów mamy? Kubot z Przysiężnym swoje lata już mają i z roku na rok nie będzie już chyba coraz lepiej. Jak tu wygląda sytuacja z młodzikami?
          • jan_stereo Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 26.06.11, 23:02
            manddia napisał:

            Pod względem trzymania w napięciu u panów wieje nudą - od lat w finałach grają Federer i Nadal plus Djoković i można ich udział w półfinałach obstawiać w ciemno.

            Najwazniejsze ze ich gra z soba niesie emocje, a to jest chyba najistotniejsze, bo co mi po 'nieoczekiwanych' twarzach w polfinale jak bedzie to mialo zaowocowac nastepnie rzemioslem tenisowym albo naglym spadkiem formy psychicznej (jak wowczas gdy sie Berdych przecisnal do finalu rok temu), czyli rywalizacja o tytul bez wczesniejszej i dalszej historii...Ja lubie jak scieraja sie osobowosci, budowane latami, z cala otoczka wzlotow i 'upadkow', gdzie zawodnik spiera sie nie tyle z oponentem ale rowniez wlasnymi ambicjami, soba samym, przeszloscia...a u swiezakow nie zawsze mozna na to liczyc.
            • manddia Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 26.06.11, 23:46
              Emocje to może są, ale dopiero jak się spotkają między sobą, bo co to za przyjemność oglądać Rogera tudzież Rafaela po raz 2459* w karierze lejących w pierwszych rundach dowolnego tenisistę 3-0? A u pań od razu sypie niespodziankami: porażka Stosur, która co prawda jako Australijka może nie wiedzieć jak wygląda trawa, ale odpadnięcie Li to już mała sensacja i wielkie brawa dla Sabine za to.

              * - liczba zmyślona
              • Gość: r Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 11:14
                > A u pań od razu sypie niespodziankami: por
                > ażka Stosur, która co prawda jako Australijka może nie wiedzieć jak wygląda tra
                > wa, ale odpadnięcie Li to już mała sensacja i wielkie brawa dla Sabine za to.
                Aha, czyli wtopa faworytki po tragicznym meczu ze słabą przeciwniczką jest ciekawsza niż wielcy mistrzowie w akcji? To ciekawe :D
                • manddia Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 27.06.11, 12:00
                  Gość portalu: r napisał(a):

                  > Aha, czyli wtopa faworytki po tragicznym meczu ze słabą przeciwniczką jest ciek
                  > awsza niż wielcy mistrzowie w akcji? To ciekawe :D

                  Lisicki zagrała świetny mecz i na pewno jest to ciekawsze do oglądania niż 2 wielcy mistrzowie, gdzie i tak z góry wiadomo kto wygra (o ile nie walczą akurat między sobą).
              • jan_stereo Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 27.06.11, 11:48
                manddia napisał:

                > Emocje to może są, ale dopiero jak się spotkają między sobą, bo co to za przyje
                > mność oglądać Rogera tudzież Rafaela po raz 2459* w karierze lejących w pierwsz
                > ych rundach dowolnego tenisistę 3-0?

                To jakos tak traci niecierpliwoscia (czekania na to co nastapi pozniej) z Twojej strony, gdyby Federer, Nadal, Djokovic przegrywali w pierwszych rundach badz musieli rozgrywac po 5 setow, to nie wiem czy chcialbym ich koniecznie ogladac w polfinalach/finalach, bardziej niz innych zawodnikow (bo co za roznica, ze zagra Nadal zamiast Nalbandiana badz Federer w miejsce Ferera?), no i przede wszystkim, nie byliby oni soba bez tej dominacji. Po drugie, jest cala masa innych meczow do ogladania we wczesnej fazie turnieju gdzie sily sparowanych sa znacznie bardziej wyrownane, jesli juz o to chodzi, ze najlepsi sa zbyt dobrzy dla tych slabszych.
                • manddia Re: Wimbledon '11 - tydzień drugi 27.06.11, 12:08
                  jan_stereo napisał:

                  > manddia napisał:
                  >
                  > > Emocje to może są, ale dopiero jak się spotkają między sobą, bo co to za
                  > przyje
                  > > mność oglądać Rogera tudzież Rafaela po raz 2459* w karierze lejących w p
                  > ierwsz
                  > > ych rundach dowolnego tenisistę 3-0?
                  >
                  > To jakos tak traci niecierpliwoscia (czekania na to co nastapi pozniej) z Twoje
                  > j strony, gdyby Federer, Nadal, Djokovic przegrywali w pierwszych rundach badz
                  > musieli rozgrywac po 5 setow, to nie wiem czy chcialbym ich koniecznie ogladac
                  > w polfinalach/finalach, bardziej niz innych zawodnikow (bo co za roznica, ze za
                  > gra Nadal zamiast Nalbandiana badz Federer w miejsce Ferera?), no i przede wszy
                  > stkim, nie byliby oni soba bez tej dominacji. Po drugie, jest cala masa innych
                  > meczow do ogladania we wczesnej fazie turnieju gdzie sily sparowanych sa znaczn
                  > ie bardziej wyrownane, jesli juz o to chodzi, ze najlepsi sa zbyt dobrzy dla ty
                  > ch slabszych.

                  Ja tylko chcę powiedzieć, że ciężko o emocje w meczu pierwszych rund z udziałem Nadala, Federera i Djokovicia - rywale nie mają najmniejszych szans a reszta panów gra dużo słabiej. Gdyby od czasu do czasu faktycznie ci 2 mistrzowie przegrali na początku turnieju wielkoszlemowego to byłaby jakaś mała niepewność co do ich ewentualnego awansu do dalszej rundy. Męski tenis? Tak, ale ostatecznie od półfinałów. Federer, Nadal, Djoković i przepaaa...ść.
      • ex.mila No to zdrowie! 27.06.11, 13:12

        Najważniejsze, że dla zwolenników pań jak i panów rozpoczynający się tydzień zapowiada się naparwdę fascynująco. Nikt nikomu kortów nie zabiera, a o darmowe live-streamingi bić się nie trzeba bo internet jest naprawdę pojemny.

        Ja już swoje zdanie wyraziłam w odpowiedzi na oskarżycielski post "r." i na razie pozwolicie, że skupię się na poszczególnych meczach które mnie interesują - i pań i panów.

        No to miłej zabawy życzę i Wam i sobie!:-)
        • ex.mila Obejrzę mecz Tomica 27.06.11, 13:15
          ale bardzo mi się nie podoba że ten zarozumiały arogancki smarkacz wyrasta na nową gwiazdę ATP. Tak jakby Murray nie wystarczył... Bardzo mi się to nie podoba. Z każdego lania, które dostanie będę się cieszyła tak samo jak z lania jakie dostaje Azarenka czy Woźniacka.
            • ex.mila Re: Obejrzę mecz Tomica 27.06.11, 13:23
              Gość portalu: r napisał(a):

              > Również obejrzę, bo to jedyny mecz, jaki się teraz odbywa :D

              :-)))

              Jak Azarenka dostanie lanie w pierwszym secie od Petrovej to wlączę wizję (nie fonię!), zeby jej kibicować.

              Co myślisz o zachowaniu Tomica i jego ojca? Dla ciebie ważne jest to jak się zawodnicy poza kortem zachowują? Czy liczy się tylko to co na korcie?




              PS. Takie zachowanie mi mniej przeszkadza, bo chociaż infantylne nie jest chamskie

              W ostatnich miesiącach Hiszpan stał się obiektem westchnień... mamy Andy Murraya. 50-letnia Judy na twitterze napisała o tym jak bardzo podziwia mięśnie i urodę Hiszpana. Dodawała także, że musi zażywać leki uspokajające, gdy ogląda jego zdjęcia. Nazwała go „Deliciano”.

              Rozwiedziona od 2005 roku Judy jest obecnie partnerką byłego badmintonisty Phila Reida, ale pozwoliła sobie na frywolne komentarze i wywołała sporą sensację.

              Nic dziwnego, że Andy, na co dzień kumpel Feliciano mocno się zmieszał po tych wpisach mamy.

              - Myślę, że najwyższy czas, aby zatrzymać ten nonsens. Chcę mi się od tego wymiotować. To obrzydliwe - powiedział Szkot. - Kiedy przed turniejem ćwiczyłem z Feliciano zaprosiłem mamę na trening. Poprosiłem go, aby zrobił sobie z nią zdjęcie, bo ona uważa, że on jest piękny. Mam zrobiła się czerwona i odmówiła stanięcia do fotki. To było dość zabawne - opowiada Andy Murray.
                  • Gość: r Re: Obejrzę mecz Tomica IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 13:34
                    Federer to nerwus. Za młodu rozwalał rakietę za rakietą (i wciąż mu się to zdarza). Tak samo potrafi być ordynarny w stosunku do sędziów (podczas finału USO z Delpo powiedział stołkowemu, że "gó... się na tenisie zna"). Jego pyszałkowatości na konferencjach nie będę komentować. To, co powiedział po finale tegorocznego RG mówi samo za siebie.
                    • ex.mila Re: Obejrzę mecz Tomica 27.06.11, 13:37
                      Gość portalu: r napisał(a):

                      > Federer to nerwus. Za młodu rozwalał rakietę za rakietą (i wciąż mu się to zdar
                      > za). Tak samo potrafi być ordynarny w stosunku do sędziów (podczas finału USO z
                      > Delpo powiedział stołkowemu, że "gó... się na tenisie zna"). Jego pyszałkowato
                      > ści na konferencjach nie będę komentować. To, co powiedział po finale tegoroczn
                      > ego RG mówi samo za siebie.

                      Może czasami bywa szorstki, mało sympatyczny, ale to nie znaczy, ze jest chamski. Pyszałkowatość to nie chamstwo - nie myl pojęć; P A poza tym to wina Mirki:-)
                      Ja i tak go zapamiętam z tego jak ryczał odbierajac swój pierwszy puchar za RG. Źli ludzie nie płaczą:-)

                      A propos awantur z sędziami Marata sobie przypomnij.. albo tą..jak jej tam..Radwańską.

                      No dobra, koniec licytacji, wracamy do meczyków:-)

                      na fromsport jest duzo lepszy obraz niż na livescorehunter osttanio
                  • jan_stereo Re: Obejrzę mecz Tomica 27.06.11, 13:38
                    ex.mila napisała:

                    > pierwsze słyszę

                    Juz nie pamietasz jak Fedek po przegranym RG wypowidal sie ze on to jedynie przegrywa sam z soba (a nie z Nadalem),bo jak gra swoje to nikt nie podskoczy..Cala mase takich gadek strzelal na przestrzeni swej kariery, wlacznie z naburmuszaniem sie podczas meczu...

                    Naturalnie kiedy wygrywa (a tak bylo przez wiele lat), wowczas jest prawdziwym gentelmanem, ale to chyba nie na tym polega ;'))
                    • Gość: ps Re: Obejrzę mecz Tomica IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 15:23
                      Wypowiedź Federera po przegranym tegorocznym finale RG też mi się nie podobała. Zabrzmiało to jak umniejszanie sukcesu dobrego kolegi i przyjaciela. Wiem, że ogranie dobrze dysponowanego Federera jest trudne, ale Szwajcar powinien wiedzieć, że Nadal był i jest jest jednym z niewielu tenisistów, którzy umieją go ogrywać, gdy ten jest w wielkiej formie. Rogerowi zdarzyło się też wypalić po przegranym meczu z Berdychem na Wimbledonie,że bolały go noga i plecy, dlatego odpadł. Co ciekawe, wcześniej nic o problemach zrowotnych nie wspominał, o ile dobrze pamiętam. Helwet po prostu bardzo źle znosi porażki. Nadal radzi sobie z tym zdecydowanie lepiej.
                      • ex.mila Re: Obejrzę mecz Tomica 27.06.11, 15:36
                        Gość portalu: ps napisał(a):

                        > Wypowiedź Federera po przegranym tegorocznym finale RG też mi się nie podobała.


                        Mnie tez się to nie podoba. Ale nie można umieścić takich zachowań w kategorii chamskich, raczej pyszałkowatych. Nie zamierzam być jego adwokatem, ale jednak jemu więcej wolno. Wyobraźcie sobie ostatnich 15 lat bez Federera. O ile tenis byłby uboższy? Da się to jakoś oszacować?
        • manddia Re: No to zdrowie! 27.06.11, 13:30
          ex.mila napisała:

          >
          > Najważniejsze, że dla zwolenników pań jak i panów rozpoczynający się tydzień za
          > powiada się naparwdę fascynująco. Nikt nikomu kortów nie zabiera, a o darmowe l
          > ive-streamingi bić się nie trzeba bo internet jest naprawdę pojemny.
          >
          > Ja już swoje zdanie wyraziłam w odpowiedzi na oskarżycielski post "r." i na raz
          > ie pozwolicie, że skupię się na poszczególnych meczach które mnie interesują -
          > i pań i panów.
          >
          > No to miłej zabawy życzę i Wam i sobie!:-)

          Dzięki i nawzajem!
      • ex.mila Chamstwo na korcie (i poza nim) 27.06.11, 13:48
        Marat - pamiętam tylko jeden przypadek kiedy zawodnik nie podał ręki sędziemu i przeciwnikowi po przegranym meczu. To był Marat w Australii, nie pamiętam z kim wtedy grał niestety.

        Znacie inne takie przypadki?


        Pomijam zachowania pewnego Austriaka (przypomnicie nazwisko?), którego ATP szczęśliwie w tym roku wywaliło z rozgrywek za oszustwa bukmacherskie. Ale to był skrajny przypadek.

        Biedny Xavier...
        • Gość: r Re: Chamstwo na korcie (i poza nim) IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 13:55
          > Pomijam zachowania pewnego Austriaka (przypomnicie nazwisko?), którego ATP szcz
          > ęśliwie w tym roku wywaliło z rozgrywek za oszustwa bukmacherskie.
          Koellerer. Co śmieszniejsze, świadkiem był Wayne Odesnik :D

          > Znacie inne takie przypadki?
          Regularne wymyślanie sędziom jest dość powszechne, zwłaszcza w mniejszych turniejach. Śmiertelnie w czasie półfinału w Santiago pożarli się w tym roku Robredo z Fogninim (omal nie doszło do rękoczynów, Hiszpan nie udzielił wywiadu po meczu i pokazał publiczności środkowy palec). Gonzalez regularnie robi afery i np. celowo wali piłką w przeciwnika (www.youtube.com/watch?v=b5PbMCRN5xo).
          A tutaj mamy grzeczniutkiego Federera: www.youtube.com/watch?v=TsIxPENjP4g
          • ex.mila Re: Chamstwo na korcie (i poza nim) 27.06.11, 14:01
            Gość portalu: r napisał(a):

            > Regularne wymyślanie sędziom jest dość powszechne, zwłaszcza w mniejszych turniejach. Śmiertelnie w czasie półfinału w Santiago pożarli się w tym roku Robredo z Fogninim (omal nie doszło do rękoczynów, Hiszpan nie udzielił wywiadu po meczu i pokazał publiczności środkowy palec).

            Oj tak. Ten Fongini to też niezła przechera. Wcale się nie dziwię Hiszpanowi, ze wyszedł z siebie. Widziałam fragment meczu Koellerera ze swoim kieszonkowym rodakiem O(qrde, mam fatalną pamięć do nazwisk). Ten go cały mecz prowokował, tamten nie wytrzymał, podszedł do niego w przerwie i dał mu w zęby.

            Potem znajdę filmik z tego incydentu i wkleję.

            Oczywiście kieszonkowego rodaka (blondynek taki:-) zdyskwalifikowano.


            Gonzalez regularnie robi afery i np. celowo wali piłką w przeciwnika (www.youtube.com/watch?v=b5PbMCRN5xo).
            > A tutaj mamy grzeczniutkiego Federera: www.youtube.com/watch?v=TsIxPENjP4g

            Ja to o Gonzalezie się nie wypowiadam, bo boję się jego kiboli:D
        • manddia Kubot - Lopez 27.06.11, 14:35
          Feliciano jest wg mnie murowanym faworytem - leworęczny, ofensywny, lubi trawiastą nawierzchnię. Łukasz nie lubi leworęcznych, na trawie mówi że się źle czuje a jeszcze ma tajemniczą kontuzję na dodatek - prawy bark?
          • ex.mila Re: Kubot - Lopez 27.06.11, 14:43
            manddia napisał:

            > Feliciano jest wg mnie murowanym faworytem - leworęczny, ofensywny, lubi trawia
            > stą nawierzchnię. Łukasz nie lubi leworęcznych, na trawie mówi że się źle czuje
            > a jeszcze ma tajemniczą kontuzję na dodatek - prawy bark?

            No to trzymaj kciuki za Del Potro, żeby pokonał Nadala. Ja też uważam, że Łukasz nie ma szans.
            • manddia Re: Kubot - Lopez 27.06.11, 14:46
              ex.mila napisała:

              > No to trzymaj kciuki za Del Potro, żeby pokonał Nadala. Ja też uważam, że Łukas
              > z nie ma szans.

              Ani mnie Del Potro wzrusza, ani Nadal fascynuje. Edberga, Samprasa i Riosa już dawno nie ma...
              • ex.mila Re: Kubot - Lopez 27.06.11, 14:53
                manddia napisał:


                >
                > Ani mnie Del Potro wzrusza, ani Nadal fascynuje. Edberga, Samprasa i Riosa już
                > dawno nie ma...

                Do dlaczego tak mocno trzymasz kciuki za Kubota? Czyżby dorównywał Samprasowi czy Riosowi? (załapałam się na końcówkę jego kariery, zdążyłam się zakochać).
                • manddia Re: Kubot - Lopez 27.06.11, 15:06
                  ex.mila napisała:

                  > Do dlaczego tak mocno trzymasz kciuki za Kubota? Czyżby dorównywał Samprasowi c
                  > zy Riosowi? (załapałam się na końcówkę jego kariery, zdążyłam się zakochać).

                  Bo jest Polakiem, proste - trzymam za naszych!

                  PS. 1-0! Iii-ha! Zdominował na razie Hiszpana.
                  • ex.mila Re: Kubot - Lopez 27.06.11, 15:14
                    manddia napisał:

                    > ex.mila napisała:
                    >
                    > > Do dlaczego tak mocno trzymasz kciuki za Kubota? Czyżby dorównywał Sampra
                    > sowi c
                    > > zy Riosowi? (załapałam się na końcówkę jego kariery, zdążyłam się zakocha
                    > ć).
                    >
                    > Bo jest Polakiem, proste - trzymam za naszych!

                    A ja dlatego że jest sympatycznym tenisistką znikąd, który w wieki 29 lat postanowił postawić wszystko na jedną kartę i zacząć atakować siatkę, co mu się opłaciło, i może będzie sygnałem dla innych tenisistów z końca pierwszej setki, ze warto na siatke nacierać. Ale, żeby nie było, że nie trzymam za naszych trzymam za Kowalczyk i Sikorę.

                    Na razie oglądam Gasqueta. Na panów przełączę się później.
      • ex.mila Eurosport i WTA 27.06.11, 14:42
        Muszę to napisać, żeby być uczciwą wobec stacji, która zaraziła mnie tenisem - i damskim niestety w drugiej kolejności. Nawet lojalni wobec stacji komentatorzy bardzo (!!) często narzekają na poziom damskich rozgrywek i czuć żal że mają tak mało możliwości do komentowania zawodów ATP. Nie masz racji Manddio, ze ta stacja wybrała sobie WTA - widocznie na transmisje ATP nie było jej stać.

        Nic mnie tak nie ucieszy jak zmiana polityki szefów Eurosportu.

        Gdyby teraz zamiast męskiego snookera (to mój drugi po tenisie ulubiony sport) zaczęli transmitować damski to bym się załamała. A snookerzystki na pewno też grają wyrównane mecze - tylko ja nie chcę o tym wiedzieć, ani tego oglądać.
        • manddia Syndrom Stopy 27.06.11, 15:04
          ex.mila napisała:

          > Muszę to napisać, żeby być uczciwą wobec stacji, która zaraziła mnie tenisem -
          > i damskim niestety w drugiej kolejności. Nawet lojalni wobec stacji komentatorz
          > y bardzo (!!) często narzekają na poziom damskich rozgrywek i czuć żal że mają
          > tak mało możliwości do komentowania zawodów ATP. Nie masz racji Manddio, ze ta
          > stacja wybrała sobie WTA - widocznie na transmisje ATP nie było jej stać.

          Jeśli mówisz o polskich komentatorach w/w stacji to mnie osobiście ciężko się tego słucha. Pan Karol (mam nadzieję, że się nie obrazi jeśli przeczyta) potrafi skutecznie zniechęcić do damskiej odmiany. Spowodowane to jest porównywaniem do męskiego tenisa, który z oczywistych powodów jest szybszy i dynamiczniejszy. W tym przypadku faktycznie ciężko się może oglądać "powolne" i "ślamazarne" zagrania tenisistek, które jako płeć słabsza nie mogą i nie mają takiej siły uderzeń, zasięgu ramion i szybkości poruszania się po korcie. Na tym właśnie wg mnie polega ów "syndrom Stopy" jak to sobie nazywam dla potrzeb własnych - zmęczenie materiału nieustannym oglądaniem tenisa męskiego i porównywaniem go (intuicyjnie bądź świadomie) do odmiany żeńskiej.

          • ex.mila Re: Syndrom Stopy 27.06.11, 15:17
            Upraszczasz. Nie tylko Stopa mówi, że kobiecy tenis jest na marnym poziomie. Inni może bardziej się pilnują ale nawet szefowi stacji Domańskiemu zdarza się ponarzekać.
            • manddia Re: Syndrom Stopy 27.06.11, 15:24
              ex.mila napisała:

              > Upraszczasz. Nie tylko Stopa mówi, że kobiecy tenis jest na marnym poziomie. In
              > ni może bardziej się pilnują ale nawet szefowi stacji Domańskiemu zdarza się po
              > narzekać.

              Domańskiego to już najbardziej nie mogę słuchać. Jeśli ktoś uważa, że jest na marnym poziomie to nie powinien nawet się zabierać do komentowania...
        • manddia Re: Eurosport i WTA 27.06.11, 16:29
          ex.mila napisała:

          > Gdyby teraz zamiast męskiego snookera (to mój drugi po tenisie ulubiony sport)
          > zaczęli transmitować damski to bym się załamała. A snookerzystki na pewno też g
          > rają wyrównane mecze - tylko ja nie chcę o tym wiedzieć, ani tego oglądać.

          Jak to w końcu było z tymi bukmacherami i Higginsem?
      • ex.mila Zastanawiam się, jakby grała Serena 27.06.11, 15:10
        gdyby zdjęła całe to żelastwo z siebie i obcięła te paskudne tipsy. To samo dotyczy Venus. Zawsze jak je widzę na korcie wyobrażam sobie, że ja w takim rynsztunku myję łazienkę i o ile łatwiej i szybciej mi by to szło, gdybym robiła to w wygodnym dresie.

        To nie jest złośliwość tylko zwykła babska ciekawość. Wy panowie nie wypowiadajcie się na ten temat, bo nigdy nie mieliście doczepionych tipsów (podobnie jak ja) ani pół tony żelastwa (podobnie jak ja) ale nie raz przedkładałam wygląd nad urodę i wiem, że wtedy o niczym innym się nie myśli, tylko o tym, "po chmj to na siebie wkładałam" i kiedy to z siebie zdejmę założę dresy i będę szczęśliwa.

        Gdyby chociaż jeden mecz w karierze rozegrały bez tej zbędnej zbroi...bo nie uwierzę, że tro dyndające się wokół twarzy żelastwo nie wpływa na ich samopoczucie na korcie.
        • manddia Re: Llorda czy Djokovic? 27.06.11, 16:54
          ex.mila napisała:

          > Serce za jednym, rozum za drugim... ale w Kubota też nie wierzyłam.

          Jak Llorda wygra z Djoko to poproszę "r" (jak "R"oge"r") o wytypowanie na jutro dla mnie męskiego meczu do oglądania. Niech stracę...
      • ex.mila Jak do tej pory 27.06.11, 19:28
        nie wygrała ani jedna osoba, której kibicowałam.

        Jak Del Potro przegra pierwszego seta przegra cały mecz.

        Będe kibicowac Ferrerowi, może wygra Tsonga.

        Idę po Tokaja.
      • ex.mila Jak tak dalej pójdzie 27.06.11, 21:09
        wątek osiągnie tysiąc wpisów przed półfinałami

        "r." "j.""tenisista", "Maciej", "optymist", znak zapytania?

        może któryś z was się odważy i założy wątek Wimbledon part 3?

        dla mnie wątek liczący powyżej stu postów osiąga moment krytyczny, i nalezy się z nim pożegnać.

        Manddio, wiem, ze myślisz tak samo...

        ale z drugiej strony to piękne i bardzo budujące, że tak wylewnie się ze sobą n ie zgadzamy:-)
        • Gość: ps Re: albo nic IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 23:53
          Bardzo dobry mecz Nadala z del Potro. Argentyńczyk zagrał dużo lepiej niż myślałem-wracają te zabójcze, płaskie, dokładne piłki, którymi tak nękał czołówkę. Brakuje jeszcze tylko trochę większej dokładności, ustabilizowania serwisu. Myślę, że ten chłopak będzie bardzo groźny w USA, jeśli tylko dopisze mu zdrowie. Jeśli chodzi o stopę,mam nadzieję, że to nic poważnego, wyglądało na to, ze go boli, ale potem Hiszpan biegł już normalnie. Juan Martin może mieć pretensje tylko do siebie. Wpakował return po słabym serwisie w siatkę, a po chwili zrobił podwójny błąd. Szkoda mi bardzo Kubota-grał pięknie, chyba najlepiej w życiu, a nie dał rady. Łukasz przegrał niestety na własne życzenie-rozumiem, że chciał szybko skończyć, ale takie NOTORYCZNE, pośpieszne latanie do siatki i wcześniej przysparzało mu problemów dość często i nirzadko chłopak był mijany. Piękny turniej, ale jestem naprawdę zły, bo to była pradopodobnie jedyna szansa Kubota na tak dobry wynik. Zaskoczyła mnie Cibulkova-nie dawałem jej szans, a tu proszę. Podobno Wozniacki znowu byla zbyt pasywna... Dunka już tak dużej szansy na 1/4 Wimbledonu może nie dostać.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka