Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Czy Serena zgarnie 2,8 mln doll.?

    IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.08.11, 07:14
    www.usopen.org/2011_us_open_base_prize_money_reaches_record_237_million/
    Both the men’s and women’s US Open singles champions will earn a record $1.8 million with the ability to earn an additional $1 million in bonus prize money (for a total $2.8 million potential payout) based on their performances in the Olympus US Open Series.

    Za wygranie US Open jest 1,8 mln a premia 1 mln za wygranie US Open series.
      • Gość: MACIEJ Re: Czy Serena zgarnie 2,8 mln doll.? IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.08.11, 07:19
        Za Stanford 111 tys doll,a za Cincinnati i Toronto po 350 tys-czyli 811 tys +2,8 mln=3,6 mln
        za 2 miesiace grania.
        Ciekawe ile Wozniacki+ Radwanska w tym samym czasie zgarna razem?
        • Gość: j. Re: Czy Serena zgarnie 2,8 mln doll.? IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 11:05
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Za Stanford 111 tys doll,a za Cincinnati i Toronto po 350 tys-czyli 811 tys +2,8 mln=3,6 mln za 2 miesiace grania. Ciekawe ile Wozniacki+ Radwanska w tym samym czasie zgarna razem?

          Serena nie wygrała jeszcze ani w Toronto ani w Cincy ani w Nowym Jorku. Na razie wygrała drugorzędny turniej w Stanford, gdzie przyszo jej zmierzyc się z jedną tylko rywalką ze ścisłej czołówki.
          • Gość: zjadacz sucharków Serena miała nie jedną, a kilka rywalek z czołówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 16:52
            Sharapova to raz, Bartoli to dwa - obie to pierwsza dziesiątce rankingu, a w Race obie są nawet w szóstce, więc jest to obecnie jak najbardziej ścisła czołówka. Do tego obie zaliczyły bardzo dobre występy w ostatnich szlemach (Sharapova nawet dwa). A dochodzi do tego jeszcze Lisicki, która ostatnio prezentowała tak dobrą formę i zrobiła takie wyniki, że w ciągu tych kilku tygodni zdobyła niewiele mniej punktów rankingowych niż Radwańska przez siedem miesięcy (Race: Polka 14, a Niemka już 16).
            Turniej miał całkiem dobrą obsadę jak na swoją rangę, a z powyższych faktów widać jasno, że Serena miała w swojej drabince zdecydowanie niełatwe rywalki. Dopiero na korcie okazało się, że w grze kłopotów nie było prawie żadnych, z wyjątkiem jednego seta w finale, w którym Bartoli sprzeciwiała jej się tak mocno, że prawie go wygrała.
            A zatem tak jawnie lekceważące odnoszenie się tego do turnieju, a zwłaszcza do pokonanych przez Serenę rywalek w świetle powyższych faktów jest całkiem chybione, musi budzić najwyższe zdumienie i jest całkiem nie na miejscu, tym bardziej gdy weźmie się pod uwagę, że autor tej zdumiewającej opinii był jak dotąd niemal wzorem forumowej rzetelności.
            • Gość: MACIEJ Re: Serena miała nie jedną, a kilka rywalek z czo IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.08.11, 18:34
              > wzorem forumowej rzetelności

              Niezle sie usmialem.
            • Gość: j. Re: Serena miała nie jedną, a kilka rywalek z czo IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 18:45
              Gość portalu: zjadacz sucharków napisał(a):

              > Serena miała nie jedną, a kilka rywalek z czołówki. [...] tak jawnie lekceważące odnoszenie się tego do turnieju, a zwłaszcza do pokonanych przez Serenę rywalek w świetle powyższych faktów jest całkiem chybione

              Czy stwierdzenie, że jakaś tenisistka, np. Bartoli, nie należy do ścisłej światowej czołówki jest okazywaniem lekceważenia? "Ścisła czołówka" z natury rzeczy jest bardzo wąską grupą ludzi; należeć do niej jest zaszczytem, nie należeć nie jest bynajmniej ujmą. Ja np Agnieszki Radwańskiej nigdy, nawet w czasach największych sukcesów, nie uważałem za członkinię ścisłej czołówki i do głowy mi nie przyszło, że w ten sposób okazuję naszej najlepszej tenisistce lekceważenie. Kwestia, kto do tej ścisłej należy, jest do pewnego stopnia subiektywna. Ty widzisz tam Marion Bartoli, ja nie. Dla mnie ścisła czołówka to jest w tej chwili pierwszych siedem miejsc rankingu plus Serena (plus, być może, jej siostra - o ile popracowała nad formą równie skutecznie). Bartoli jest w rankingu dziewiąta; w klasyfikacji Race jest wyżej, ale zawdzięcza to w niemałym stopniu częstym startom - ona zaliczyła w tym roku już 18 turniejów, dwa razy więcej niż np. Szarapowa czy Clijsters. Co do Lisickiej, to ona faktycznie od paru tygodni pokazuje bardzo dobrą dyspozycję, ale czy dwa lub trzy udane turnieje niedawnej autsajderki to wystarcza, by zaliczyć ją już do "ścisłej czołówki"? Tak więc, spośród wszystkich zawodniczek pokonanych przez Serenę w Stanford, jednej tylko Szarapowej mogę przyznać miejsce w owym elitarnym gronie.

              Mój post miał na celu nie dyskredytowanie imprezy w Stanford ale stonowanie tej egzaltacji, jakę efektowne zwycięstwa odniesione tam przez Serenę wzbudziły u niektórych forumowiczów, zwłaszcza u Macieja. Maciej najwyraźniej uważa za przesądzone, że podobnie będą wyglądały starty młodszej Williamsówny we wszystkich turniejach do końca sezonu. Hold on boy, to na razie tylko jeden turniej, i to średniej rangi. Zobaczymy, jak długo Amerykanka zdoła tę rewelacyjną dyspozycję utrzymać.
              • manddia Siedem wspaniałych 01.08.11, 21:15
                Gość portalu: j. napisał(a):

                > Dla mnie ścisła czołówka to jest w tej ch
                > wili pierwszych siedem miejsc rankingu (...)

                Zdradź nam, Jędrzeju jakie kryteria stosujesz do określenia tej najwęższej - ścisłej czołówki, skoro nie są to ani 4 lub 8, które to byłyby dobrymi liczbami z racji rozstawień, ani liczba 6 czyli ocena celująca, ani (nie)szczęśliwa trzynastka.

                Czy jest to porównanie do siedmiu cudów świata, czy do siedmiu grzechów głównych w kulturze chrześcijańskiej? Dlaczego nie 5 i nie 9? Intrygujące!
                • maksimum Re: Siedem wspaniałych 01.08.11, 23:00
                  Poza pierwsza 7-ka,opuscilbym Schiavone bo ona gra w kratke,ale koniecznie umiescilbym wsrod najlepszych Bartoli,bo ona powazniej przygotowywuje sie do kazdego meczu.
                  Bartoli(26 lat) dopiero kilka miesiecy gra dobrze,ale wyraznie sie poprawila w porownaniu z poprzednimi latami.
                  To ze Radwanska wygrala z nia wszystkie 6 poprzednich meczow,to nie znaczy ze kiedykolwiek jeszcze z nia wygra.
                  Problem z Radwanska(22 l.) jest taki,ze ona najlepsze lata ma juz za soba a Bartoli(26 l) jeszcze ma wszystko przed soba.
                  Serena oczywiscie w tej czolowce jest,ale jej starsza siostra juz chyba zadnego turnieju nie wygra,bo na male nie chce jezdzic ,a na duzych jest za duza konkurencja.
                  Venus powinna jezdzic na mniejsze turnieje jak Carlsbad czy New Haven i je wygrac,bo na duzych cwiercfinal jest dla niej sukcesem.Duma widocznie jej na to nie pozwala.
                  • manddia Re: Siedem wspaniałych 01.08.11, 23:30
                    maksimum napisał:

                    > Bartoli(26 lat) dopiero kilka miesiecy gra dobrze,ale wyraznie sie poprawila w
                    > porownaniu z poprzednimi latami.

                    W 2007 była w finale Wimbledonu, więc chyba miała jakieś pojęcie o tenisie?

                    > Problem z Radwanska(22 l.) jest taki,ze ona najlepsze lata ma juz za soba

                    Skąd taka diagnoza?

                    > Venus powinna jezdzic na mniejsze turnieje jak Carlsbad czy New Haven i je wygr
                    > ac,bo na duzych cwiercfinal jest dla niej sukcesem.Duma widocznie jej na to nie
                    > pozwala.

                    Może duma a może i zdrowie. Jeden pomniejszy tytuł mniej czy więcej raczej nie robi na Venus już specjalnego wrażenia, ale wielkiego szlema pewnie chciałaby jeszcze wygrać. No i wspominała o igrzyskach w Londynie za rok. Prawdopodobne rozstanie z tenisem nastąpi więc podczas przyszłorocznego US Open - tak mi się wydaje.
                    • maksimum Re: Siedem wspaniałych+ problemy Radwanskiej 01.08.11, 23:48
                      Radwanska nie radzi sobie sama z soba.Z ojcem jej zle,a bez ojca ma jeszcze gorsze wyniki.
                      Ona nie doszla jeszcze do tego,ze najwazniejsza w zyciu jest solidna i uczciwa praca.Tatus ich tego nie uczyl,bo domagal sie startowego dla swojej gwiazdy w Warszawie a ona przy okazji rozne fochy stroila.Mlodsza Ula miala byc w 20-stce a nie moze wejsc do 100-tki.
                      Nikt sie nie przejmuje czy Radwanska wystapi w jakimkolwiek turnieju czy taz nie i nikt jej nie zamierza startowego placic.
                      Jesli Bartoli doszla do wniosku,ze przygotowanie fizyczne jest podstawa sukcesow,to Radwanskie tez do tego powinny dojsc.
                      Caly czas i to bez ustanku jakis Fibak z innymi klakierami opowiadaja ciemnoty o talencie Radwanskiej.Ona w ten swoj "talent" uwierzyla i sie stacza.
                      Czy Bartoli ma talent.Na pewno duzo mniejszy niz Radwanska,ale jest za to pracowita i ma glowe w tym co robi.Ojciec ja dlugo przekonywal o dobrym przygotowaniu fizycznym i wreszcie zalapala,ze bez tego ani rusz.
                      Przy okazji Bartoli nauczyla sie grac rakieta 29 calowa i dlatego drugie serwy ma ponad 100mph co Radwanskiej bardzo rzadko sie zdarza przy pierwszym serwisie.
                      W ciagu ostatniego roku Radwanska poprawila serw i to by bylo na tyle.A gdzie return?
                      Returnu nie ma,bo do tego trzeba latac i miec refleks.
                      Lisicki wsadzila jej 14 asow i to nawet 2 z drugiego serwu,bo Radwanska sie nie rusza,jak sie to jej "nie oplaca".
                      3/4 umiejetnosci tenisa,to szybkie bieganie po korcie a Isia tego nie ma i nie zanosi sie na to by nad tym pracowala.
                      • maksimum Re: Siedem wspaniałych+ problemy Radwanskiej 02.08.11, 00:14
                        Pamietam jak po aferze ze startowym Robert Radwanskich przekonywal wszystkich "ciemnych" Polaczkow,ze tenis to jest biznes i ze ludzie sie na tym nie znaja.
                        Dla mnie tenis zawodowy jest praca jak kazda inna i po pierwsze trzeba byc solidnym,a nie zgrywac wielkiego biznesmena jak sie nim nie jest.
                        No i zarozumiala Isia odsunela wielkiego biznesmena od biznesu a wyniki sa coraz gorsze.
                        Ja tez na swoje dzieci wsiadam,jak robia cos zle i czesto je koryguje.Oczywiscie one nie sa zodowolone,ale po jakims czasie przyznaja mnie racje.
                        Robert niepotrzebnie zadziera nosa,bo on ani zadna z jego corek nie maja pojecia o grze technicznej w tenisa.Radwanska ma talent,ale nie ma techniki,poza tym nie ma pomyslow na rozwoj w tenisie ani w zyciu.
                        Radwanska uderza pilke tak,jakby ktos,kto nie ma pojecia o technice po prostu odbijal z nia pilke na korcie i sama sie nauczyla grac.Dopiero serw ktorego sie nauczyla ostatnio pokazuje ze cos umie,a poza tym to jest zwykla przebijanka.
                        Dlatego nikt nie przepada za ogladaniem Radwanskiej na korcie,bo jej gra jest fatalnie nudna.
                        • manddia Re: Siedem wspaniałych+ problemy Radwanskiej 02.08.11, 02:26
                          maksimum napisał:

                          > Dlatego nikt nie przepada za ogladaniem Radwanskiej na korcie,bo jej gra jest f
                          > atalnie nudna.

                          Aga potrafi grać dropszoty, loby i większość ekspertów porównywało ją do Hingis ze względu na finezyjny, lekki, techniczny styl gry, więc podejrzewam, że to jednak komplement pod jej adresem. Wolisz typowe przebijaczki, które gdy są blisko siatki, lub grając ofensywnie nie czują się komfortowo?
                          • maksimum Re: Siedem wspaniałych+ problemy Radwanskiej 02.08.11, 06:02
                            manddia napisał:

                            > Aga potrafi grać dropszoty, loby i większość ekspertów porównywało ją do Hingis
                            > ze względu na finezyjny, lekki, techniczny styl gry, więc podejrzewam, że to j
                            > ednak komplement pod jej adresem.

                            Kazdy gra drop shoty i loby,wlacznie z Serena i Lisicki.
                            Jaki jest problem z drop shotami i lobami?
                            Co najmniej polowa z nich konczy sie niepowodzeniem i strata punktu przez ta,ktora tego drop shota zagrala.
                            Obejrzyj nastepny mecz pod tym katem.
                            Poza tym drop shoty i loby to jest zwolnienie tempa i pozwalaja przeciwnikowi na odpoczynek-bo gra po liniach wymaga duzo wiecej biegania i niebezpiecznego skrecania,czesto szpagatow itd.

                            Mylisz techniczna gre z wyborem uderzen,co robia niemal wszyscy.
                            Drop shot i lob sa wyborem uderzenia,tak jak forehand,backhand czy overhead.
                            Specjalista od drop shotow i lobow byl Fabrice Santoro czysto zwany magician.

                            Technika gry,to jest sposob w jaki uderzasz pilke.

                            www.youtube.com/watch?v=1ImeQaAyFPc
                            Tu masz mistrza Federera i bierz z niego przyklad.
                            Masz forehand w slow motion.Teraz przypatrz sie uwaznie na to ,czego trener Radwanski nie widzi.Reka i noga sa wyprostowane przy uderzeniu.Prawa reka i prawa noga sa proste i to daje ci sile uderzenia i dokladnosc.Nie chce sie w szczegoly wdawac,bo to bylby za dlugi wyklad i tak by wiekszosc ludzi malo z tego zrozumialo.

                            A teraz zobacz A.Radwanska forehand:

                            www.youtube.com/watch?v=9jd97fdIL_Y
                            Reka w lokciu obowiazkowo zgieta u naszej mistrzyni od "technicznego" tenisa oraz nogi ugiete w kolanach.
                            I kazdy fachowie zastanawia sie ,czy ona aby nie przygotowywuje sie do tego by kupe robic,bo do tenisa to nie jest podobne.

                            Jeszcze gorszy ma backhand,ale Fibak bedzie chwalil ja za "techniczne" zagrania.

                            A tu jest Henin,chyba jedyna kobieta,ktora grala ladnie technicznie.

                            www.youtube.com/watch?v=yPtltmUlT0M
                            www.youtube.com/watch?v=39AWxDBuDlY
                            • maksimum 7 wspaniałych zagran technicznych. 02.08.11, 06:16
                              www.youtube.com/watch?v=-QNcly47JDQ
                              • manddia Re: 7 wspaniałych zagran technicznych. 02.08.11, 06:35
                                maksimum napisał:

                                > www.youtube.com/watch?v=-QNcly47JDQ

                                Ta ostatnia wymiana najlepsza. Kiedyś mi się udało 2 razy z końcowych linii zagrać takie cofające się na własne pole piłki bratu - wielka frajda i ubaw po pachy, ale fuksa do tego też trzeba mieć.
                            • manddia Re: Siedem wspaniałych+ problemy Radwanskiej 02.08.11, 06:24
                              maksimum napisał:

                              > Kazdy gra drop shoty i loby,wlacznie z Serena i Lisicki.
                              > Jaki jest problem z drop shotami i lobami?

                              Ano taki, że te zagrania jeszcze w miarę Agnieszce wychodzą bo o serwisie czy smeczowaniu lepiej nie wspominać...

                              > Poza tym drop shoty i loby to jest zwolnienie tempa i pozwalaja przeciwnikowi n
                              > a odpoczynek-bo gra po liniach wymaga duzo wiecej biegania i niebezpiecznego sk
                              > recania,czesto szpagatow itd.

                              A tu się nie zgodzę, bo popisowe zagranie Isii - dropszot plus lob przynosi jej najczęściej wygrany punkt i jest niezwykle męczące dla przeciwniczki, która z linii końcowej musi dobiec do siatki a po chwili gonić za uciekającą piłką ponownie w okolice końca pola gry (o ile jej nie odpuści).

                              > Mylisz techniczna gre z wyborem uderzen,co robia niemal wszyscy.

                              Dostosowuję się do utartych stwierdzeń, ale masz rację.

                              > Drop shot i lob sa wyborem uderzenia,tak jak forehand,backhand czy overhead.
                              > Specjalista od drop shotow i lobow byl Fabrice Santoro czysto zwany magician.
                              >
                              > Technika gry,to jest sposob w jaki uderzasz pilke.
                              >
                              > www.youtube.com/watch?v=1ImeQaAyFPc
                              > Tu masz mistrza Federera i bierz z niego przyklad.
                              > Masz forehand w slow motion.Teraz przypatrz sie uwaznie na to ,czego trener Rad
                              > wanski nie widzi.Reka i noga sa wyprostowane przy uderzeniu.Prawa reka i prawa
                              > noga sa proste i to daje ci sile uderzenia i dokladnosc.Nie chce sie w szczegol
                              > y wdawac,bo to bylby za dlugi wyklad i tak by wiekszosc ludzi malo z tego zrozu
                              > mialo.
                              >
                              > A teraz zobacz A.Radwanska forehand:
                              >
                              > www.youtube.com/watch?v=9jd97fdIL_Y
                              > Reka w lokciu obowiazkowo zgieta u naszej mistrzyni od "technicznego" tenisa or
                              > az nogi ugiete w kolanach.
                              > I kazdy fachowie zastanawia sie ,czy ona aby nie przygotowywuje sie do tego by
                              > kupe robic,bo do tenisa to nie jest podobne.

                              Tak, tak - swego czasu (rok, czy 2 lata temu) nawet pisaliśmy o Agowym przykucu w rozległym wątku, ale nie chce mi się tego szukać. Dlatego też uderzenia Agnieszki nie są tak mocne jak by być mogły, choć ten jej wyskok do forehandu przy końcowej bocznej linii jest całkiem fajnie grany.

                              > Jeszcze gorszy ma backhand,ale Fibak bedzie chwalil ja za "techniczne" zagrania
                              > .
                              >
                              > A tu jest Henin,chyba jedyna kobieta,ktora grala ladnie technicznie.
                              >
                              > www.youtube.com/watch?v=yPtltmUlT0M
                              > www.youtube.com/watch?v=39AWxDBuDlY

                              Aga nie zacznie grać inaczej bo to oznaczałoby naukę od podstaw i "brak czucia", czyli powód dla którego nie pracuje ciężko na siłowni.
                              • Gość: MACIEJ Wozniacki-Cibulkova. IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 06:52
                                manddia napisał:

                                > Aga nie zacznie grać inaczej bo to oznaczałoby naukę od podstaw i "brak czucia"
                                > , czyli powód dla którego nie pracuje ciężko na siłowni.

                                To mowia ludzie,ktorzy o tenisie pojecia nie maja.
                                Wyprostowana reka i noga przy uderzeniu powoduje,ze pilka jest dalej od ciebie i dzieki temu hand -eye coordination jest lepsze oraz sila uderzenia na tym zyskuje.

                                Masz trojkat tworzony przez:
                                1-pilke lecaca do ciebie,
                                2-twoje oko
                                3-twoja rakieta

                                Czym rakieta jest dalej od oka tym kat jest wiekszy i latwiej ocenic szybkosc pilki i nalezycie ja odbic. Jesli pilka leci prosto na ciebie,praktycznie nie mozesz ocenic jej szybkosci i dobrze przygotowac sie do odbicia jej.
                                Przecietny zawodnik jak Radwanska boi sie dalej stanac przy uderzeniu pilki,bo mysli,ze jej nie dosiegnie.Federer ja dosiega,Henin tez a Radwanska by nie dosiegnela.
                                To sa rzeczy ktore trenuje sie od malenkosci i po tym widac,czy sie mialo trenera czy tez sie bylo samoukiem jak Radwanska.
                                Wszystko zaczyna sie w glowie.Najpierw trzeba do tych rzeczy przekonac rozmowa,a pozniej trenowac godzinami az do skutku.

                                Wyprostowana noga natomiast daje ci wieksza sile uderzenia,bo uderzasz pilke nie tylko reka,co robi wiekszosc zawodniczek,ale skretem calego ciala wybijajac sie z prawej nogi przy forehandzie praworecznym.
                                Cibulkowa wlasnie te miesnie nadwyrezyla i nie mogla dokonczyc Stanford.
                                Przeciez przy takim wzroscie jaki ma Cibulkova ona musi uderzac dobrze technicznie,bo uderza mocniej niz wiekszosc zawodniczek.

                                Zobacz na Cibulkova:

                                www.youtube.com/watch?v=uJQ3TyEQS-Q
                                Ona sie cofa przy forehandzie a nastepnie wybija prawa noga zza kortu by wyladowac na korcie po uderzeniu.To jest gra calym cialem.

                                Teraz popatrz na Wozniacki:

                                www.youtube.com/watch?v=J3kJMB_knxM&NR=1
                                Ona gra statycznie.Niby przygotowuje sie do uderzenia calym cialem,ale po uderzeniu zostaje w tym samym miejscu gdzie byla przed uderzeniem.

                                I to jest cala tajemnica dlaczego Cibulkova uderza pilke mocniej niz Wozniacki.
                                Cibulkova gra dosc dobrze technicznie,a Wozniacki niestety nie.

                                Moj syn tez tego nie mogl pojac i forehand odbijal jak jakas niemota z lewej nogi.
                                Ale taki sam blad robil Roddick grajac backhand z prawej nogi,dopiero Stefanki zaczal go przestawiac na stare lata.
                                • manddia Re: Wozniacki-Cibulkova. 02.08.11, 07:09
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Zobacz na Cibulkova:
                                  > Ona sie cofa przy forehandzie a nastepnie wybija prawa noga zza kortu by wylado
                                  > wac na korcie po uderzeniu.To jest gra calym cialem.
                                  >
                                  > Teraz popatrz na Wozniacki:
                                  > Ona gra statycznie.Niby przygotowuje sie do uderzenia calym cialem,ale po uderz
                                  > eniu zostaje w tym samym miejscu gdzie byla przed uderzeniem.
                                  >
                                  > I to jest cala tajemnica dlaczego Cibulkova uderza pilke mocniej niz Wozniacki.
                                  > Cibulkova gra dosc dobrze technicznie,a Wozniacki niestety nie.

                                  Tylko że między nimi jest 16 cm różnicy wzrostu i Wozniacki ciężko byłoby grać dynamiczny forehand z wyskoku gdy ma nisko piłkę a granie wznoszących to gra do przodu, czyli coś co Caroline nie lubi.

                                  • Gość: MACIEJ Re: Wozniacki-Cibulkova. IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 07:17
                                    Wozniacki przegrywa swoje mecze z czolowka wlasnie slabymi uderzeniami.Niedlugo Cibulkova i Bartoli beda od niej mocniej uderzac i ja ogrywac na korcie.
                                    • manddia Re: Wozniacki-Cibulkova. 02.08.11, 07:23
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Wozniacki przegrywa swoje mecze z czolowka wlasnie slabymi uderzeniami.Niedlugo
                                      > Cibulkova i Bartoli beda od niej mocniej uderzac i ja ogrywac na korcie.

                                      I to jest następny dowód na to jak bardzo się rozwija żeński tenis.
                • Gość: j. Re: Siedem wspaniałych IP: *.home.aster.pl 02.08.11, 00:48
                  manddia napisał:

                  > Zdradź nam, Jędrzeju jakie kryteria stosujesz do określenia tej najwęższej - ścisłej czołówki, skoro nie są to ani 4 lub 8, które to byłyby dobrymi liczbami z racji rozstawień, ani liczba 6 czyli ocena celująca, ani (nie)szczęśliwa trzynastka.
                  Czy jest to porównanie do siedmiu cudów świata, czy do siedmiu grzechów głównych w kulturze chrześcijańskiej? Dlaczego nie 5 i nie 9? Intrygujące!


                  Skupiasz się na abstrakcyjnych liczbach, w całkowitym oderwaniu od osób, które się za nimi kryją. Czyżbyś był wyznawcą numerologii? Ja jestem od tego jak najodleglejszy. Liczba 7 nie ma tu żadnego doktrynalnego znaczenia. Tak się po prostu składa, że w tej chwili akurat między siódmą i ósmą pozycją rankingu dostrzegam cezurę jakości i siły gry. Szóste i siódme miejsce zajmują odpowiednio Na Li oraz Petra Kvitova, zwyciężczynie dwu ostatnich turniejów wielkoszlemowych, które miały też i inne poważne sukcesy w tym sezonie (finał w Melbourne, tytuł w Madrycie). To są zawodniczki zdolne wygrać każdy turniej, wciąż potencjalne kandydatki do tytułu pierwszej rakiety na koniec sezonu. O następnych w rankingu Schiavone i Bartoli tego już nie powiem.

                  Pozwolę sobie też zauważyć, że ja do '"ścisłej czołówki" prócz pierwszej siódemki zaliczyłem także Serenę Williams oraz, warunkowo, jej siostrę (zobaczymy w Toronto, czy Venus potrafiła równie świetnie wypracować powrót do dawnej formy). Nie wiem czemu, cytując mój post, pominąłeś ten fragment. Moja ścisła czołówka liczy więc 8-9 zawodniczek, a nie 7 i twoje rozterki co do magicznych i symbolicznych właściwości siódemki są w tym kontekście bezprzedmiotowe.
                  • manddia 8-9 02.08.11, 02:08
                    Gość portalu: j. napisał(a):

                    > Skupiasz się na abstrakcyjnych liczbach, w całkowitym oderwaniu od osób, które
                    > się za nimi kryją. Czyżbyś był wyznawcą numerologii?

                    No ja właśnie nie, ale ty zamiast wymienić tenisistki, które uważasz za ścisłą czołówkę podałeś "7+x" bez wskazania kryteriów dlaczego właśnie tyle a nie np. top 10.

                    >Tak się po prostu składa, że w tej chwili akurat między siódmą i ósmą pozycją rankingu dostr
                    > zegam cezurę jakości i siły gry. Szóste i siódme miejsce zajmują odpowiednio Na
                    > Li oraz Petra Kvitova, zwyciężczynie dwu ostatnich turniejów wielkoszlemowych,
                    > które miały też i inne poważne sukcesy w tym sezonie (finał w Melbourne, tytuł
                    > w Madrycie). To są zawodniczki zdolne wygrać każdy turniej, wciąż potencjalne
                    > kandydatki do tytułu pierwszej rakiety na koniec sezonu. O następnych w ranking
                    > u Schiavone i Bartoli tego już nie powiem.

                    O właśnie - o to mi chodziło! Dziękuję za odpowiedź i zgrabną analizę.

                    > Pozwolę sobie też zauważyć, że ja do '"ścisłej czołówki" prócz pierwszej siódem
                    > ki zaliczyłem także Serenę Williams oraz, warunkowo, jej siostrę (zobaczymy w T
                    > oronto, czy Venus potrafiła równie świetnie wypracować powrót do dawnej formy).
                    > Nie wiem czemu, cytując mój post, pominąłeś ten fragment.

                    Bo tak, czy inaczej zaintrygowała mnie ta siódemka. Nawet gdy jest to "7+x" to siedem wciąż pozostaje.


                    • Gość: j. Re: 8-9 IP: *.home.aster.pl 02.08.11, 02:59
                      manddia napisał:

                      > zamiast wymienić tenisistki, które uważasz za ścisłą czołówkę podałeś "7+x" bez wskazania kryteriów

                      Ja tu niedawno przysłałem post, w którym pisalem i krótko uzasadniałem, że każda z pierwszej siódemki ma szansę skończyć sezon jako nr 1. Post wywołał polemiki, więc liczyłem, że został zapamiętany.
                      • manddia Re: 8-9 02.08.11, 04:29
                        Gość portalu: j. napisał(a):

                        > Ja tu niedawno przysłałem post, w który
                        > m pisalem i krótko uzasadniałem, że każda z pierwszej siódemki ma szansę skończ
                        > yć sezon jako nr 1. Post wywołał polemiki, więc liczyłem, że został zapamiętany
                        > .

                        Wszystko ładnie-pięknie tylko skąd czytelnicy mogli wiedzieć, że dla ciebie ścisła czołówka to te zawodniczki, które mają szanse na liderowanie kobiecym rozgrywkom na koniec sezonu. Czy wobec tego każdego stycznia ścisła czołówka to pierwsza dwusetka WTA a każdego grudnia jedna zawodniczka?
                        • oblomoff Re: 8-9 03.08.11, 08:55
                          manddia napisał:

                          > [...] skąd czytelnicy mogli wiedzieć, że dla ciebie ścisła czołówka to te zawodniczki, które mają szanse na liderowanie kobiecym rozgrywkom na koniec sezonu. Czy wobec tego każdego stycznia ścisła czołówka to pierwsza dwusetka WTA a każdego grudnia jedna zawodniczka?

                          Dziś nie styczeń i nie grudzień. Jesteśmy pomiędzy Wimbledonem a US Open i w tym okresie jest to niienajgorsze kryterium.

                          Mam wrażenie, że jesteś zdeterminowany zagryźć mnie, albo chociaż dziurę w brzuchu na wylot wywiercić w tym wątku. OK, próbuj dalej, może ci się uda... ;)
                          • Gość: MACIEJ Re: 8-9 + Petkovic,Hantuchova i Lisicki IP: *.nycmny.east.verizon.net 03.08.11, 18:16
                            Chyba te 3 dolacza do najlepiej grajacych.
              • maksimum Re: Serena miała nie jedną, a kilka rywalek z czo 01.08.11, 22:45
                Gość portalu: j. napisał(a):

                > Maciej najwyraźniej uważa za przesądzone, że podobnie będą wyglądały starty młodszej >Williamsówny we wszystkich turniejach do końca sezonu.

                Nie wiem jak to bedzie wygladalo do konca sezonu,ale Serena teraz gra lepiej niz za swoich najlepszych lat.Przede wszystkim schudla i wyraznie widac u niej plaski brzuch.
                Odprawila Sharapova jak dziecko.Nie wysilala sie specjalnie z Lisicki.Na mecz z Bartoli zupelnie wyszla bez rozgrzewki,ale jak sie rozgrzala,to nie dala jej szans.

                > Zobaczymy, jak długo Amerykanka zdoła tę rewelacyjną dyspozycję utrzymać.

                Mysle,ze do US Open te forme utrzyma,a dalej sa tylko 3 powazne turnieje w Chinach,Japonii i Race.
                • manddia MACIEJu - co się dzieje? 02.08.11, 02:17
                  Najpierw Oudin, potem Rezai, teraz natomiast Jovanovski - czyli te, które wg ciebie miały niszczyć w rankingu Radwańską i wyrzucać ją z 20-tki już jakieś 2 lata temu odpadły z kretesem nadzwyczaj łatwo w I rundzie. Jakich przyczyn upatrujesz w długoterminowych już niepowodzeniach twoich faworytek do zdeklasowania Agnieszki? Brak ambicji, talentu, dobrego trenera, pechowe losowania?
                  • maksimum Re: MACIEJu - co się dzieje? 02.08.11, 04:10
                    manddia napisał:

                    > Najpierw Oudin, potem Rezai,

                    Z tymi dwiema sprawa jest dosc prosta.One nie maja warunkow do uprawiania tenisa.Obie sa male i pulchne.Chca grac niech graja,ale nadrabiaja to ambicja i ciezka praca.
                    cdn


                    > teraz natomiast Jovanovski - czyli te, które wg ci
                    > ebie miały niszczyć w rankingu Radwańską i wyrzucać ją z 20-tki już jakieś 2 la
                    > ta temu odpadły z kretesem nadzwyczaj łatwo w I rundzie. Jakich przyczyn upatru
                    > jesz w długoterminowych już niepowodzeniach twoich faworytek do zdeklasowania A
                    > gnieszki? Brak ambicji, talentu, dobrego trenera, pechowe losowania?
                    • Gość: MACIEJ Re: MACIEJu - co się dzieje? IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 05:30
                      Jovanovski to jest typowy przyklad zlego prowadzenia zawodniczki przez ojca-trenera.
                      Podobny styl(amerykanski) do Bojany maja Lisicki i Azarenka.

                      www.wtatennis.com/headtohead/bojana-jovanovski_2255881_13564/0,,12781~13564~11771,00.html
                      Wszystkie 3 sa tez podobnie zbudowane.Wysokie silne dziewczyny z mocnym uderzeniem,TYLKO ze Lisicki i Azarenka mieszkaja i trenuja w USA,a Bojana w Belgradzie.

                      Trzeba sprowadzic Bojane do Bradenton,tam gdzie mieszka Lisicki i potrenowac z nia pare miesiecy by ja na ludzi wyprowadzic i najlepiej odsunac tatusia od codziennych podpowiedzi.
                      Niech sie tym zawodowi trenerzy zajma.Jak juz ja naucza grac,to wtedy tatus moze z nia jezdzic,tak jak pan Lisicki i przypominac jej to czego nauczyla sie na treningach w USA.

                      PS.Zeby nie bylo nieporozumien! Radwanskie sie do Bradenton nie nadaja,bo one lepiej wiedzia co dla nich jest dobre.
                      • Gość: MACIEJ Re: MACIEJu - co się dzieje? IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 05:32
                        Z tej trojki: Lisicki,Azarenka,Jovanovski-Bojana jest najsilniejsza i najszybsza,a gra najgorzej.
                        Tak Lisicki jak i Azarenka maja klopoty z bieganiem.
                        • manddia Re: MACIEJu - co się dzieje? 02.08.11, 06:02
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Z tymi dwiema sprawa jest dosc prosta.One nie maja warunkow do uprawiania tenisa.Obie sa male i pulchne.Chca grac niech graja,ale nadrabiaja to ambicja i ciezka praca.

                          > Trzeba sprowadzic Bojane do Bradenton,tam gdzie mieszka Lisicki i potrenowac z nia pare miesiecy by ja na ludzi wyprowadzic i najlepiej odsunac tatusia od codziennych podpowiedzi.
                          Niech sie tym zawodowi trenerzy zajma.Jak juz ja naucza grac,to wtedy tatus moze z nia jezdzic,tak jak pan Lisicki i przypominac jej to czego nauczyla sie na treningach w USA.
                          > Tak Lisicki jak i Azarenka maja klopoty z bieganiem.

                          No dobrze, ale figury Oudin i Rezai były takie same jak i teraz a Bojana nie planowała przeprowadzki na Florydę, więc czym się sugerowałeś twierdząc, że wkrótce zrobią zaskakujące i oszałamiające forumowiczów kariery?

                          PS. Coco musi właśnie grać 3 seta z Soraną (WTA 84).
                          • maksimum Re: MACIEJu - co się dzieje? 02.08.11, 06:20
                            manddia napisał:

                            > No dobrze, ale figury Oudin i Rezai były takie same jak i teraz a Bojana nie pl
                            > anowała przeprowadzki na Florydę, więc czym się sugerowałeś twierdząc, że wkrót
                            > ce zrobią zaskakujące i oszałamiające forumowiczów kariery?

                            Mozna nadrabiac niesamowita ambicja i kondycja jak robila to dlugo Henin,czy teraz Cibulkova.Niestety to konczy sie na dluzsza mete kontuzjami i Henin sie wycofala w mlodym wieku,a Cibulkova coraz czesciej jest kontuzjowana.

                            > PS. Coco musi właśnie grać 3 seta z Soraną (WTA 84).

                            Wyglada na to ze Coco wygra,ale niestety nie robi postepow.
                            • maksimum Re: MACIEJu - co się dzieje? 02.08.11, 06:27
                              Ja od poczatku powtarzam niedowiarkom.Tenis jest sportem silowym i bez dobrych warunkow fizycznych dlugo sie tam na szczycie nie wytrzyma.

                              Ja widze tych 16 latkow w szkole u mojego syna.
                              #1 w szkole ma 188 cm wzrostu i 75 kg wagi.
                              #2 w szkole ma 185 cm wzrostu i 75 kg wagi.
                              #3 w szkole ma 180 cm wzrostu i 70 kg wagi.

                              Moj syn jest #6-7 i ma 180 cm wzrostu i 55 kg wagi. Jeszcze rosnie i mam nadzieje ze przytyje,ale nie podskoczy chlopakowi ktory jest od niego 15 kg ciezszy,bo to jest inna waga i inna sila uderzenia.
                              • manddia Re: MACIEJu - jecie coś? 02.08.11, 06:43
                                maksimum napisał:

                                > Moj syn jest #6-7 i ma 180 cm wzrostu i 55 kg wagi.

                                Bardzo mało waży. Nie pomyliły ci się przeliczniki stóp i cali albo funtów? Trenuje skok wzwyż lub długie dystanse (bo do koszykówki to raczej też mało a o hokeju to nawet nie wspominam)?
                                • Gość: MACIEJ Re: MACIEJu - jecie coś? IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 06:58
                                  U nas wszyscy byli szczupli za mlodu,ale on podrosnie do 183-5 cm i 65 kg,moze juz za rok.

                                  A zobacz tego byka i juz jest 11 w rankingu!!

                                  www.atpworldtour.com/Tennis/Players/Top-Players/Gilles-Simon.aspx
                                  • manddia Re: MACIEJu - jecie coś? 02.08.11, 07:15
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > U nas wszyscy byli szczupli za mlodu,ale on podrosnie do 183-5 cm i 65 kg,moze
                                    > juz za rok.
                                    >
                                    > A zobacz tego byka i juz jest 11 w rankingu!!
                                    >
                                    > www.atpworldtour.com/Tennis/Players/Top-Players/Gilles-Simon.aspx

                                    70 kg to już nie tragedia, choć i tak kwestia najważniejsza to czy ta masa jest zbudowana na mięśniach czy na tłuszczyku po czekoladzie, lodach i kopytkach.
                                    • Gość: MACIEJ Re: MACIEJu - jecie coś? IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 07:28
                                      Syn nie ma grama tluszczu na sobie.Wszystko mu w miesni poszlo,bo Simon moglby z powodzeniem jeszcze schudnac.
                                      • Gość: niedowiarek 180 wzrostu i 55 kilo to by anoreksja była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 13:55
                                        Coś chyba amerykański chłopie bajdurzycie z tymi gabarytami syna.
                                        • Gość: MACIEJ 180 wzrostu i 58 kilo IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 15:30
                                          To jednak jest okolo 58 kilo.Wczesniej przeliczalem orientacyjnie.

                                          Mysle ze Giles Simon nie wazyl wiecej w wieku 16 lat a jest #11 na swiecie.
                                          Tsonga jest niestety za ciezki jak na swoj wzrost i musi byc za Simone w rankingu.

                                          www.atpworldtour.com/Players/Head-To-Head.aspx?pId=T786&oId=SD32
                                          Cilic i Del Potro tez nie sa bykami a graja calkiem niezle.

                                          www.atpworldtour.com/Players/Head-To-Head.aspx?pId=C977&oId=D683
      • manddia Szczęśliwe losowanie McHale 02.08.11, 07:41
        W I rundzie Amerykanka rozprawia się z rodaczką - Scandalis (która to przedarła się przez eliminacje wygrywając m.in. z naszą deblistką Jans-Ignacik). 18-letnia przeciwniczka Christiny jest (uwaga!!!)... 960 w rankingu WTA i niestety nie potrafi ugrać gema przeciwko 66 aktualnie rakiecie świata.
        • Gość: MACIEJ Re: Szczęśliwe losowanie McHale IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.08.11, 15:23
          Nie ugrala gema z McHale,bo Christina jest bardzo zawzieta i gra ostro.Niestety to moze nie wystarczyc na Gajdosova w drugiej rundzie ktora jest wyzsza i lepiej zbudowana.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja