Gość: ?
IP: *.dynamic.chello.pl
28.10.11, 23:18
To będzie dziwna historia z puentą dotyczącą tego forum.
Kilka dni temu skontaktował się ze mną internetowy znajomy, z którym zapoznaliśmy się wiele lat temu na forum sportowym gazety. Wspominaliśmy stare dobry czasy, gdy forum to miało zupełnie inny układ, a grupa kilkudziesięciu osób toczyła długaśne i zażarte dyskusje na wszelkie tematy sportowe (czy Szymkowiak poradziłby sobie w Juventusie?), okołosportowe (dyskusja filologiczna jak prawidłowo wymawiać "Xavi") i polityczne (były to czasy, gdy na forum sportowym udzielała się nawet słynna kataryna). W pewnym momencie, wspominając najzabawniejsze chwile, mój kolega napisał: "a pamiętasz tego pieniacza z Ameryki, który po zwycięstwie Roddicka w US Open twierdził, że Andy będzie największą gwiazdą tenisa"?. Pamiętałem. Rzeczywiście, był taki osobnik, który wynosił pod niebiosa Roddicka. Pamiętałem, gdyż w tym samym czasie większość trzeźwo myślących ludzi uważała, że przyszłość tenisa należy do młodego zdolnego chłopaka z Bazylei, który kilka tygodni wcześniej wygrał Wimbledon. Ówże pieniacz twierdził jednak, że Roddick jest zawodnikiem o klasę lepszym od Federera i Szwajcar nigdy nie będzie w stanie rywalizować z tak fantastycznym, obdarzonym super-serwisem atletą jak Andy.
I wtedy coś mnie tknęło. Pieniacz z Ameryki nieznający się na tenisie? Czyżby to był ON? I wiecie, co? To był on – Maciej vel maksimum. Nie udało mi się znaleźć wprawdzie w archiwum forum gazety najbardziej pamiętnego wątku, w którym zacietrzewiony Maciej odmawiał wszelkiego talentu Federerowi, ale i tak gdy czyta się inne jego ówczesne opinie wrażenie jest piorunujące:
forum.gazeta.pl/forum/w,31,19940106,,OJ_JAK_MI_SZKODA_ROGERA_RODDICK_WYGRA_.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,31,15282753,,RODDICK_RULEZ_W_US_OPEN_ROGER_LEGNIE_W_CWIARTCE.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,28,6267270,15282750,W_KTOREJ_RUNDZIE_ODPADNIE_FEDERER_W_US_OPEN_.html
Rozumiem, że można się pomylić w ocenie sportowca, ale żeby aż tak?
Jak widać obsesja Macieja trzyma się mocno od lat, zmienił on tylko obiekt zainteresowania. Gdy okazało się, że Federer zaczął dzięki „szczęśliwym losowaniom” wygrywać szlema za szlemem przestał zajmować się Szwajcarem i przerzucił się na Agnieszkę, która, jak wszyscy wiemy, już za chwilę „wypadnie z dwudziestki”.