Gość: Jędrzej
IP: *.home.aster.pl
09.11.11, 00:41
Turnieje cyklu WTA, jak wiemy, dzielą się na dwie główne kategorie: Premier oraz International. Internationals to są dawne turnieje kategorii trzeciej oraz czwartej, o skromnej (jak na WTA) puli nagród $ 220 tys, przeznaczone zasadniczo dla zawodniczek z dalszych eszelonów żeńskiego tenisa. Ale czołowe tenisistki od czasu do czasu także w nich wstępują, już to kuszone możliwością łatwej zdobyczy punktowej czy wręczanym dyskretnie startowym, już to szukając niestresującej rozgrzewki przed turniejem wższej rangi. Są jednak w czołówce WTA dwie panie, które od dwu lat nie wystąpiły w żadnym turnieju z serii International. Jedną z nich jest Serena Williams, która wszakże we wspomnianym okresie w ogóle mało co grała (6 turniejów rocznie). Drugą jest... Agnieszka Radwańska. W całej pierwszej trzydziestce nie znalazłem innej zawodniczki, która przez dwa ostatnie sezony grałaby wyłącznie w turniejach Grand Slam i WTA Premier. A skoro nie ma takiej w Top 30, to pewnie i w całym WTA, bo trudno przypuszczać, by jakaś pani z rankingiem w czwartej dziesiątce lub niższym tak ekskluzywnie układała swój kalendarz startów.
Zgaduję jednakowoż, że owa wybredność Agi w dobieraniu sobie turniejów, nie przeszkodzi pojawianiu się internetowych "ekspertów" zarzucających jej, że swój wysoki ranking osiągnęła "ciułając" punkty w turniejach niskiej rangi. Stale takich spotykamy, także i na tym forum.