strongreturn1.1
20.01.12, 15:35
Szczerze pisząc po tym co dziś zobaczyłem uważam, że szanse na finał Wielkiego Szlema ma jednak w przeciągu trzech czterech lat tylko Kanadyjczyk.
Owszem Tomica mi się dobrze ogląda, bo to coś innego, ale samymi slice'ami i sprytem to się w ATP nie wygra SZLEMA. Do tego nie ma inklinacji do gry do przodu, rzadko kończy z forehandu. Póki co top4 zabije go śmiechem, bo dziś nawet to Olek Dołgopołow bardziej przegrał przez UE niż Australijczyk wygrał swoją super postawą. Gra Tomicia jest jednak dobra głównie na trawę.
Dołgopołow nie ma serwisu i nie ma forehandu. Nishikori mnie nie do końca przekonuje, a od najlepszych dostaje póki co lekcje tenisa-łupnie po prostu.
Pamiętam, że jak pierwszy raz zobaczyłem Djokovica w TV to był ogień i było widać niesamowity power w uderzeniach, choć póżniej tę grę zmienił. Nadal też jakoś szybko się objawił. No, a Federer-wiadomo zapowiadał się od początku kariery.
Uważam, że Raonic ma największe szanse by zabłysnąć, bo ma dobre warunki fizyczne, potrafi świetnie serwować, "kopnąć" z forehandu i zagrać coś przy siatce. Co prawda musiałby popracować nad backhandem i dużą ilością popełnianych UE, ale bazę uważam, że ma najlepszą z młodych.