Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Gdzie jest błąd?

    IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.12, 01:47
    Pomysł P.P. Radwańskich, by do licznych startów Agnieszki tej zimy dołożyć jeszcze i występ w Malezji nasunął mi myśl, by podsumować dotychczasową aktywność startową Agi na tle czołówki WTA w bieżącym sezonie. Policzyłem wszystkie występy czołowej dziesiątki w turniejach WTA/GrandSlam i w Pucharze Federacji (zamiast nie grającej od półtora miesiąca poważnie kontuzjowanej #10 Andrei Petković, uwzględniłem w zestawieniu #11 Serenę Williams). Oto ilość dotychczas rozegranych meczów singlowych przez poszczególne zawodniczki (stan na 26 lutego; w nawiasie rozbicie na mecze turniejowe i w PF)

    Wiktoria Azarenka 17 (17+0)
    Maria Szarapowa 10 (9+1)
    Petra Kvitová 11 (9+2)
    Caroline Wozniacki 11 (11+0)
    Samantha Stosur 13 (11+2)
    Agnieszka Radwańska 21 (18+3)
    Marion Bartoli 15 (15+0)
    Wiera Zwonariowa: 8 (8+0)
    Na Li 13 (10+3)
    Serena Williams 8 (6+2)

    Jak widzimy, to Aga grała z całej czołowki zdecydowanie najczęściej - rozegrała tyle meczów, ile Maria Szarapowa i Caro Woźniacka razem wzięte. Mimo to ona właśnie, jako jedyna z tego grona, postanowiła nie odpoczywać podczas niedługiej przerwy między turniejami w Zatoce a marcowymi maratonami w USA, tylko wystąpić w jeszcze jednym turnieju.

    O ile wiem, Aga jest też jedyną w tym towarzystwie zawodniczką, która doznała w swej karierze tzw. złamania przeciążeniowego (stress fracture). Złamanie przeciążeniowe jest to dość osobliwa kontuzja - polega na przerwaniu ciągłości tkanki kostnej nie w wyniku wypadku z gwałtownym urazem, lecz wskutek długotrwałego przeciążenia spowodowanego normalną sportową aktywnością. Wydawać by się mogło, że przejście przez coś takiego powinno być dla zawodniczki znakiem ostrzegawczym - uwaga, mój kościec jest mniej wytrzymały niż u rywalek, powinnam grać nieco mniej, niż one. A tymczasem Aga postępuje, jak widzimy, wprost odwrotnie - gra najwięcej, i to gdzie - na znanych ze sprzyjania urazom kortach twardych! Zastanawia mnie kto popełnia błąd - Agnieszka w swej nowej polityce startowej, czy ja w swoim rozumowaniu. Bardzo życzyłbym sobie, by błąd był po mojej stronie. Czy o tym sądzicie?
      • maksimum Re: Gdzie jest błąd? 27.02.12, 04:39
        Chciala miec pieniadze z reklam,podpisala umowe sponsorska i sponsorzy ciagaja ja po turniejach.
      • Gość: ree Re: Gdzie jest błąd? IP: *.polsl.pl 27.02.12, 08:29
        nie mogła AR przewidzieć, ile meczów rozegra w poszczególnych turniejach (a zwłaszcza w Dubaju, kto mógłby przewidzieć wycofanie się tylu gwiad), ale ta Azja teraz to klasyczny idiotyzm.
        Zaplanowanie 3 turniejów co TYDZIEŃ przed b. ważnymi turniejami w Stanach to zakrawa na totalną GŁUTOTĘ - gdyby ta miała skrzydła, fruwałaby razem z Agą jak gołębica.
        Fizycznie Aga nie jest Nadalem, nie wie o tym ???? Postawiła na ciułanie punkcików ?
        • Gość: maciej Re: Gdzie jest błąd? IP: *.rev.stofanet.dk 27.02.12, 09:40
          w twojej glowie !!! bo co cie to obchodzi gdzie i ile gra Radwanska ?
          • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.12, 15:08
            Jędrzeju, nie odpowiem ci na twoje pytanie, bo nie wiem. Może oprócz tego, że została zaproszona, Agnieszka czuje się na tyle pewnie, że postanowiła zagrać w jeszcze jednym turnieju przed marcem? Nie zamartwiaj się tak, bo to nic nie da. Tenisistki to w większości dorosłe dziewczyny, które same podejmują decyzje, ryzyko i zwykle wiedzą, co się może zdarzyć. Jeśli Aga się sparzy-trudno. Nie ona pierwsza i nie ostatnia niestety. Tobie pozostało tylko trzymać kciuki i wierzyć, że będzie dobrze.
            • andy_lt Re: Gdzie jest błąd? 27.02.12, 19:03
              Panowie,bez paniki
              www.sport.pl/celebrities/1,83535,11236077,Radwanska_zmienila_plany__Zagra_w_mniejszym_turnieju.html
              Zagra dwa mecze,weżmie startowe i po bólu.Podobnie było z Szarapową w Warszawie.
              • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.12, 20:34
                Nie ma problemu-chciałem tylko Jędrzeja trochę uspokoić. On naprawdę czasem niepotrzebnie panikuje, choć doskonale go rozumiem. Myślę tak jak ty, o czym już pisałem.
                • Gość: j. Re: Gdzie jest błąd? IP: *.home.aster.pl 28.02.12, 00:25
                  Gość portalu: ps napisał(a):

                  > Nie ma problemu-chciałem tylko Jędrzeja trochę uspokoić

                  Serdeczne dzięki, kolego, jesteś lepszy niż waleriana;)

                  Jeśli Aga zaliczy w Indian Wells i Miami dwa półfinały (lub inny wynik podobnej rangi) i wróci z Ameryki w dobrym zdrowiu, uznam, że faktycznie niepotrzebnie temat podnosiłem.
              • Gość: j. Re: Gdzie jest błąd? IP: *.home.aster.pl 28.02.12, 01:03
                andy_lt napisał:

                > Zagra dwa mecze,weżmie startowe i po bólu.

                I nie dostrzegasz niczego tandetnego w takim zachowaniu czołowej rakiety świata? Tak czy owak, ten wyjazd nie podoba mi się.

                Podobnie było z Szarapową w Warszawie

                Start w Wawie był dla Maryśki pierwszym występem po blisko rocznej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją. To jednak inna sytuacja.
                • andy_lt Re: Gdzie jest błąd? 28.02.12, 07:56
                  Gość portalu: j. napisał(a)
                  >
                  > I nie dostrzegasz niczego tandetnego w takim zachowaniu czołowej rakiety świata
                  > ? Tak czy owak, ten wyjazd nie podoba mi się.

                  Nie,ponieważ została zaproszona przez WTA

                  > Start w Wawie był dla Maryśki pierwszym występem po blisko rocznej przerwie spo
                  > wodowanej ciężką kontuzją. To jednak inna sytuacja.

                  Nieprawda,było to przed samym Roland Garros.Sharapowa równie dobrze,mogła startować w Luksemburgu - tam turniej choć mniejszej rangi był wcale nieżle obsadzony,ale jednak
                  skusiła się większym startowym jaki jej zaoferowano w Warszawie.A ile meczy rozegrała
                  to wszyscy wiemy.
                  • andy_lt Re: Gdzie jest błąd? 28.02.12, 08:39
                    andy_lt napisał:

                    > Nieprawda,było to przed samym Roland Garros.Sharapowa równie dobrze,mogła start
                    > ować w Luksemburgu

                    Sorry w Strasbourgu nie w Luxemburgu.
                    • Gość: jerry Re: Gdzie jest błąd? IP: 89.191.147.* 29.02.12, 14:04
                      Myślę, że to już w zasadzie pozamiatane. Aga się nie zmęczy. Mamy środę, leje jak z cebra
                      a końca pierwszej rundy nie widać. Pewne wstępne działania PR też już zostały poczynione
                      (gustowny bandażyk na udzie). Na razie Aga gra pokazowy mecz na stojąco. Ładnie gra dodajmy.
                      Kilka asów, kilka pięknych forhendowych returnów, minięcia, woleje, winery itp.
                      • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 29.02.12, 14:55
                        W obecnej sytuacji Agnieszka nie ma wyjścia-jutro dokończyć mecz z Amanmuradową, a następnie walkower i szybki wylot z Malezji. Janković to samo. Inna sprawa, że jutro w Kuala Lumpur też ma mocno lać, nawet bardziej niż dziś podobno. Jeżeli znowu nie uda się rozegrać pojedynków, to turniej może nawet zostać odwołany. I w ten sposób problem Polki rozwiąże się sam prawdopodobnie.
      • Gość: TenisFan Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dsl.sndg02.sbcglobal.net 29.02.12, 23:31
        Agnieszka ugrzęsła w Kuala Lumpur... za to Urszula z "dziką kartą" w Indian Wells.
        • Gość: jerry Re: Gdzie jest błąd? IP: 89.191.147.* 01.03.12, 14:46
          No to już może dosyć tego dobrego. Ja rozumiem - deal jest deal, ale dwie pokazówki już zagrała. Jutro w ćwierćfinale proponuję wykonać piękną katastrofę. Tym bardziej, że byłby to miły gest w stronę gospodarzy - przegrać z kwalifikantką z Tajwanu. Tylko jak ? 67 UE?
          Nagły i niespodziewany ból uda lewego ? Lekka gastryczna niedyspozycja?
          • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.12, 15:32
            W tej sytuacji najlepszy byłby walkower-ten nie wlicza się do statystyk, więc Aga nie popsuje sobie bilansu :).
            • Gość: jerry Re: Gdzie jest błąd? IP: 89.191.147.* 02.03.12, 09:49
              > W tej sytuacji najlepszy byłby walkower-ten nie wlicza się do statystyk, więc A
              > ga nie popsuje sobie bilansu :).

              Co właśnie nastąpiło :)
              Agnieszka wyszła na kort, grzecznie przeprosiła zgromadzoną publiczność i oddała mecz walkowerem z powodu kontuzji
              • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 13:32
                Bardzo mądra decyzja. Walkower jest na pewno lepszy niż totalne odpuszczanie meczu. Teraz IW. Turniej dla Agnieszki zaczyna się dopiero od II rundy, jak dla wszystkich rozstawionych. Będzie więc trochę czasu na aklimatyzację i złapanie oddechu. Myślę, że w ślady Polki pójdzie też Janković-ona przecież też wystartuje w Kalifornii. Tym bardziej, że w Malezji znów opady. Jak tak dalej pójdzie, to sprawdzą się moje słowa o sensacyjnej triumfatorce-może Daniilidou? Byłoby miło-pamiętam Greczynkę, jak jeszcze była w szerokiej czołówce i miło patrzyło się na jej grę.
                • Gość: aRad Re: Gdzie jest błąd? IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 04.03.12, 08:03
                  Jankovic to sie dopiero zaplatala. W Kuala Lumpur jest juz niedziela po poludniu, a ona rozgrywa trzecia godzine meczu polfinalowego i jesli uda jej sie wygrac, to bedzie musiala jeszcze dzisiaj grac final. Z Petra Martic.
                  • Gość: aRad Re: Gdzie jest błąd? IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 04.03.12, 08:15
                    Trzecia godzina minela, a Petra z Jelena przerzucaja sie podwojnymi bledami serwisowymi. Graja trzeci set tiebreak, pewnie zadna nie chce wygrac tego meczu, wolalyby juz byc w samolocie do Ameryki.....
                    • Gość: ps Re: Gdzie jest błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 13:42
                      No i mamy sensacyjną triumfatorkę. Hsieh wykorzystała szansę, jaką dała jej Agnieszka i wygrała cały turnej. W jakimś stopniu na pewno pomogło jej to, że rywalki z powodu deszczu musiały grać dwa mecze w ciągu dnia. Agnieszka naprawdę mądrze zrobiła, wycofując się. Zyska przez to więcej czasu na aklimatyzację i troszkę odsapnie. Janković natomiast nie popisała się-zamiast zrezygnować, mordowała się z Martić przez 3 godziny. A IW rusza już w środę, drugie rundy w piątek... Ale to już nie moje zmartienie.
              • Gość: J. A nie mowiłem! IP: *.home.aster.pl 03.03.12, 00:08
                A nie mówiłem, że Aga start w Malezji przypłaci kontuzją! Bo nie podejrzewamy chyba, by Aga miała kontuzję udawać? Tak pryncypialnie potępiała domniemane symulowanie kontuzji przez Azarenkę w Doha, z pewnością sama do czegoś takiego nie posunęla się.
                • Gość: - Re: A nie mowiłem! IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 03.03.12, 00:11
                  Prorok z ciebie Jedrzej!
                  • Gość: ps Re: A nie mowiłem! IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 13:24
                    Jędrzeju, jakby Aga miała jakiś problem z łokciem, już byłoby coś wiadomo, a media-zwłaszcza polskie, już by się rozpisywały na ten temat szeroko. Przecież przy kreczu lub walkowerze trzeba podać powód rezygnacji z gry. Co do słów na temat Azarenki, to Polka mogła mieć rację, ale tak naprawdę nie wiemy do końca, czy Białorusince na pewno nic nie dolegało, a jeśli już, to nie na tyle, by nie wygrać całego turnieju. Nie od dziś wiadomo, że Wika ma w sobie coś z aktorki, lubi czasem odstawić teatrzyk. Chociaż to troche dziwne, oskarżać koleżankę o symulację, a potem samemu podać uraz części ciała, o której nic nie mówiło się wcześniej. Moim zdaniem Aga wspomniałaby o kontuzji, przynajmniej tej poważniejszej. Do tej pory tak robiła.
                    • maksimum Re: A nie mowiłem! 03.03.12, 17:43
                      Lokiec to nie jest zaden uraz czy kontuzja,to jest przeciazenie gra,tym bardziej ze Aga gra na bardzo ugietych lokciach co sprzyja kontuzjom.
                      Mnie takie cos po 2-3 dniach przechodzi,tak samo jak Achilles tendon.
                    • Gość: j. Re: A nie mowiłem! IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 00:35
                      Gość portalu: ps napisał(a):

                      > Jędrzeju, jakby Aga miała jakiś problem z łokciem, już byłoby coś wiadomo, a media-zwłaszcza polskie, już by się rozpisywały na ten temat szeroko

                      Widzę, że nie wyłapałeś sarkazmu w moim wpisie. Na dobrą sprawę nic dziwnego - ja tu z reguły występuję jako rzecznik i obrońca Agnieszki i pewnie nie spodziewałeś się, że jej mogę szpilę wbić. Ale nie da się ukryć - choćby nie wiem jak chwalić sukces Agi w Dubaju, różne inne jej ostatnie postępki nie wzbudziły mego uznania. Oskarżenie liderki rankingu o symulację kontuzji w świetle późniejszych wydarzeń sprawia fatalne wrażenie. Z jednej strony rezygnacja Wiki z występu w lukratywnej imprezie w Dubaju czyni jej kontuzję jednak wiarygodną; z drugiej - pojawienie się teraz u Agi urazu łokcia "jak na zamówienie", w oczekiwanym powszechnie momencie, budzi nieufność wobec jej własnej wiarygodności.
                • Gość: Pitou Re: A nie mowiłem! IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.12, 07:42
                  azarenka rozegrala teatr, polezala sobie pol godziny w cieniu- kiedy aga w tym czasie stala na korcie- by potem odpoczeta rozegrac mecz do konca.
                  to nie to samo- co rezygnacja z meczu z powodu kontuzji.
                  agnieszka miala racje.
                  • Gość: ree Re: A nie mowiłem! IP: *.polsl.pl 05.03.12, 08:45
                    zgadzam się całkowicie z J. Aga też "odpoczywała" w meczu z Kimiko-Date w 3 secie, który przegrywała z kretesem. Krytykuje Vikę, jakby zapominając o tym, jak postąpiła sama z Kimiko. Teraz udawana kontuzja, bo niewygodnie było ciągnąć tak długo turniej w Malezji. Jej "chwyty" są ok. biada, jak coś nie po jej myśli zrobi przeciwniczka, z którą przegała. Albo ma dzień konia, albo udaje kontuzję, albo przeszkadzają odgłosy np Szarapopwej, ale już Szrapowej nie powinno przeszkadzać zachowanie Aguni przy serwisie Marii w US Open.
                    Nie musi być Aga świeta, ale nie widzi kolca we własnym oku, a widzi okruszek w oku przeciwniczki. Charakterek to ma paskudnawy.
                    • Gość: re" Re: A nie mowiłem! IP: *.polsl.pl 05.03.12, 10:03
                      dla uzupełnienia drobnych grzeszków proszę sobie przypomnieć, jak "pięknie" podziękowała Aga za grę swojej ponoć przyjaciółce A. Kerber po przegranym meczu w US Open
                      • Gość: ps Re: A nie mowiłem! IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:23
                        Kochani, każdy z was ma rację. Agnieszka też ma swoje za uszami, ale nie zmienia to faktu, że zachowanie Wiki nie podobało mi się-zresztą Radwańska przy pożegnaniu też się nie popisała. Na pewno Polka mogła wzbudzić kontrowersje swoją wypowiedzią-chociaż nie jest ona pozbawiiona racji. Jeśli chodzi o Kerber, to podobno dziewczyny dalej są dobrymi koleżankami-przynajmniej tak czytałem. Co do "podziękowania", to Angie też strzeliła focha po przegranej z Radwańską w Tokio. Pod tym względem obie są siebie warte. W ogóle nie znam tenisistki, która nigdy by się nie obraziła po porażce-prawie każdej się to zdarzyło i na palcach jednej ręki można policzyć takie,które zawsze zachowują się z klasą. Przerwy medyczne to spory problem, bo czasami trudno rozróźnić, czy ktoś udaje, czy naprawdę coś mu dolega. Przerwa Agi w meczu z Date na pewno była wzięta po to, żeby odpocząć, ale potem czytałem, że plecy bolały, choć nie wiadomo jaki ból to nie był. Jednak Polka nie należy do zawodniczek, które często proszą o fizjoterapeutę, a jeśli to robią, to zwyle rzeczywiście potrzebują pomocy. Dziewczynie daleko do koleżanek z kortu, które będąc w meczu do tyłu, nagle proszą o "medicala" i zgłaszają potrzebę masażu nóg, pleców czy ręki... Celują w tym szczególnie Rosjanki, choć nie wszystkie.
                        • Gość: j wszyscyśmy prawi! IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:57
                          Gość portalu: ps napisał(a):

                          > Kochani, każdy z was ma rację.

                          Przypomina mi sie w tym momencie taka żydowska anegdota. Do pewnego jerozolimskiego rabina, znanego szeroko z mądrości i życzliwości, przychodzą ojciec i syn. Syn chce się żenić, ojcu stanowczo nie podoba się kandydatka.

                          - My jesteśmy z rodu Kohenitów, a ta młoda pani jest po rozwodzie; jak Izrael Izraelem żaden Kohenita nie żenił się z rozwódką. Nasze Prawo nie pozwala na ten związek! - powiada ojciec.
                          - Masz całkowitą rację, synu - odpowiada rabin
                          - Rabbi, moja narzeczona miała tylko ślub cywilny, więc w świetle Prawa nigdy zamężna nie była. Ja mogę ją poślubić! - kontruje syn.
                          - Ty też masz rację.
                          - Ależ, rabbi - wtrąca się w tym momencie obecny przy rozmowie młody człowiek, prymus miejscowej szkoły rabinackiej - Przecieżni oni obaj równocześnie racji mieć nie mogą!
                          - I ty także masz rację - z niezmąconym spokojem odpowiada dobry rabin. :):):)
                    • Gość: j. Re: A nie mowiłem! IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:31
                      > [...] albo przeszkadzają odgłosy np Szarapopwej, [...]

                      O tę kwestię to jabym nie wnosił do Agi pretensji. Wrzaski Pięknej Marii budzą liczne zastrzeżenia tak wśród zawodniczek jak obserwatorów. W tej sprawie to raczej Masza dała w Melbourne plamę. Zagadnięta, nie umiała powiedzieć niczego sensownego na swą obronę, tylko wyłgała się kompletnie oderwaną od meritum, a małoduszną, złośliwością wobec Agnieszki. Byłoby dobrze, gdyby Aga spotkała się z nią w Indian Wells i wyrzuciła z turnieju np. w ćwierćfinale. Ale czy Agę na to stać? Ona w IW zawsze dobrze się czuła, ale by pokonać Marię, musiałaby być w tip-top formie i w pełni wypoczęta. Jej kilkutygodniowe azjatyckie peregrynacje wypoczynkowi raczej nie posłużyły.
                  • Gość: j. Re: A nie mowiłem! IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:03
                    Gość portalu: Pitou napisał(a):

                    > azarenka rozegrala teatr, polezala sobie pol godziny w cieniu [...]

                    Rozumiem, że rezygnacja z gry w następnym turnieju to dalszy ciąg tego przedstawienia teatralnego? W takim razie byłby to b. kosztowny teatr, w którym aktor sam płaci za bilet i to kwotę kilkuset tysięcy USD. Taki jest bowiem rząd wielkości strat finansowych Wiktorii wynikłych z tej rezygnacji. Dubai należał do tzw. Commitment Tournaments Azarenki - oznacza to, że, oprócz zwykłych 50 tys USD, które zawodniczka o jej pozycji musi zapłacić za Late Withdrawa, dotkną ją jeszcze inne finansowe kary, np zmniejszenie puli tzw Compensaton Payments na koniec sezonu o następne 50 tys. USD (a może i inne jeszcze). Ale przede wzystkim Wika straciła szansę na wygranie ogromnych, sięgających 450 tys USD kwot, które szejkowie ofiarowali jako nagrody - przecież po wycofaniu się Kvitovej ona była murowaną faworytką do tytułu. Oprócz kar finansowych Wiktoria doznała tez szkód w rankingu - porównaj jej rankingi sprzed turnieju w Dubaju i bezpośrednio po, a zobaczysz, że straciła trochę punktów. Podejrzenia co do realności urazu Azy w Doha i ja początkowo żywiłem, ale po jej wycofaniu się z Dubaju wyzbyłem się ich.

                    Co do kontuzji łokcia Agnieszki w Malezji, sama spróbuj uczciwie ocenic, czy w nią wierzysz. Na 100% niczego w takiej sytuacji kibic nie jest w stanie stwierdzić, ale trzeba powiedzieć, że kontuzja ta pojawiła się w momencie tak korzystnym dla zawodniczki, z góry oczekiwanym przez licznych obserwatorów (poczytaj np. posty w tym wątku), że byłby to doprawdy niesamowity zbieg okoliczności, gdyby okazało sie, że jest ona prawdziwa. W każdym razie uraz Azy w Doha wygląda dużo bardziej wiarygodnie niż kontuzja Isi w Kuala Lumpur - tak ja sądzę i tak niewątpliwie będą oceniać obserwatorzy z zewnątrz. Wizerunkowo (tak jak i sportowo) wyjazd do Malezji był dla Agnieszki porażką.
    Pełna wersja