Gość: Pitou IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.12, 08:18 czy przyjdzie jeszcze poczekac? Jesli przestanie miec kompleks Azarenki, to wszystko mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Pitou Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.12, 13:39 wyglada na to ze w najblizszych latach - zapanuje ciakawa walka- miedzy uderzajaca silnie viktoria a grajaca sprytnie agnieszka. jesli ta ostatnia - pozbedzie sie kompleksow- a po tym zwyciestwie mam nadzieje ze tak bedzie- moze byc to wyrownana i fascynujaca walka o fotel liderki. a o miejsce w pierwszej trojce- beda walczyc - kvitova, szarapowa i karolka. fajne czasy nadchodza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: *.home.aster.pl 01.04.12, 14:23 Niech ona najpierw cała i zdrowa dotrwa do Wimbledonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: 89.191.147.* 09.04.12, 15:51 > Niech ona najpierw cała i zdrowa dotrwa do Wimbledonu. Amen Natomiast, jeśli gość z TF się nie myli , to w wyniku zawirowań tegorocznego rankingu, Aga bez jednego machnięcia rakietą zostanie wkrótce #3 . Pewnie ucieszy to kilka osób :) www.tennisforum.com/showthread.php?t=457123 O czym uprzejmie melduję , życząc wszystkiego najlepszego po świetach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: *.play-internet.pl 09.04.12, 18:55 Myślę, że jeśli Agnieszka będzie jedynką, to raczej w przyszłości. Azarenka ma się dobrze, poza tym przewaga Białorusinki nad innymi jest dosyć duża. No i najpierw wypadałoby chociaż 1/2 w Wielkim Szlemie zrobić. Jednak wyprzedzenie Kvitovej jest pewne, z uwagi na to, że Madryt i Rzym będą tydzień później niż rok temu. Zbliżenie się do Szarapowej niewykluczone. Jednak z uwagi na to, że Aga mało broni, a Petra w najbliższych dwóch miesiącach ma dużo do stracenia, Czeszka prawdopodobnie zostałaby przez Polkę wyprzedzona i tak. Zresztą nie wiadomo, czy Kvitova dojdzie do siebie już na mączkę-zobaczymy. Jeśli chodzi o zdrowie Agnieszki, nie ma na razie powodu do niepokoju. Wiktorowski mówił, że Radwańska czuje się dobrze i nic jej nie dolega. Natomiast, jeśli wam chodzi o Brukselę, to jest to plan awaryjny na wypadek, gdyby Madryt i Rzym nie przyniosły dobrych wyników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: na szczescie Caroline ma te IP: *.rev.stofanet.dk 09.04.12, 21:55 spekulacje za soba. Juz nie ma wiele do starcenia i moze zaczac punkty dokladac Radwanska nigdy nie bedzie numerem jeden nie dlatego, ze jej tego nie zycze ale dlatego, ze nie ma wystarczajacej klasy. Kazdy sportowiec ma swoje piec minut a te jej ostatnie wyniki to szczyt osiagniec i na tym basta. Jesli sie myle bede mile zaskoczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: na szczescie Caroline ma te IP: *.play-internet.pl 10.04.12, 15:12 Wozniacki w najbliższym czasie raczej nie dołoży zbyt wiele-przed nią do obrony finał w Niemczech i półfinał w Rzymie. Ojciec Caro już zapowiedział, że córka w Brukseli nie zagra, a więc kolejne punkty do odjęcia. Wygranie Kopenhagi da dziewczynie 80 punktów na czysto, bo jej ostatni wynik liczony do rankingu to 200 punktów. Zysk praktycznie żaden. Jeśli Dunka coś zyska, to w Azji i USA. Mączka to jej najgorsza nawierzchnia, na trawie nigdy nie było oszałamiających wyników poza wygraniem Eastbourne trzy lata temu. Trudno oczekiwać jakichś genialnych rezultatów, jeśli Dunka na swojej ulubionej nawierzchni gra słabo jak dotąd. Słowa o Agnieszce coś mi przypominają-ile czytaliśmy wpisów, że nigdy niej wejdzie do dwudziestki, dziesiątki, ósemki i piątki, że to szczyt jej możliwości, że zaraz zacznie się jazda w dół? Widać, że nic z tego nie zrozumiałeś. Agnieszka udowodniła, że nigdy nie należy mówić o niej, że czegoś nie zrobi. Kto by pomyślał jeszcze miesiąc temu, że dziewczyna wygra Miami bez straty seta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: *.home.aster.pl 10.04.12, 05:54 Gość portalu: jerry napisał(a): > Natomiast, jeśli gość z TF się nie myli , to w wyniku zawirowań tegorocznego rankingu, Aga bez jednego machnięcia rakietą zostanie wkrótce #3 [...] rel="nofollow">www.tennisforum.com/showthread.php?t=457123 Tak całkiem ścisłe rozumowanie tego gościa nie jest. Gdyby Aga z jakiejś przyczyny nie wystartowała w Stuttgarcie, a Petra wygrałaby ten turniej, numerem 3 niemal na pewno pozostanie Czeszka. Wynika to z faktu, że Agnieszka, o ile wiem, zgłosiła Stuttgart jako jej Premier 700 Commitment Tournament i w przypadku opuszczenia go dostanie karne zero do puli punktów zaliczanych do rankingu. Karne zero kosztowałoby ją w tym momencie 120 pkt rankingowych, co oznaczałoby, że pozostaje z tyłu za Petrą o 15 pkt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: czy aga bedzie juz w tym roku numerem 1 ? IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 10.04.12, 19:49 Szkoda ze do Charleston nie pojechala i nie pokonala tam Sereny,ale bedzie jeszcze miala okazje wygrac z nia kilka razy przed olimpiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.rev.stofanet.dk 10.04.12, 20:24 ale hura optymist jest mocno na wyrost, nawet gdy przypadek sprawi, ze zostanie numerem jeden to naprawde przez przypadek, co ona do tej pory wygrala co sie naprawde liczy ? a to by mnie bardziej cieszylo. Wozniacka to i jeszcze wiecej wygrala przed Radwanska ale dla was bylo to bez znaczenia, teraz ma wam wystarczyc ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.play-internet.pl 10.04.12, 21:38 Spokojnie, nie twierdzę, że Agnieszka będzie jedynką, tylko że nie należy całkowicie pozbawiać jej na to szans. Tylko tyle. Wozniacki rzeczywiście wygrała więcej, ale w tym roku jak na razie spisuje się gorzej od Radwańskiej. Jeśli chodzi o wygrane Agniwszki, to chyba nie powiesz, że Tokio, Pekin, cy Miami to nic? Szczególnie turniej na Florydzie jest wartościowy-tylko turnieje WS są wyżej w hierarchii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.play-internet.pl 10.04.12, 21:39 Miało być czy i Agnieszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.rev.stofanet.dk 11.04.12, 11:01 Gość portalu: ps napisał(a): > Miało być czy i Agnieszki. OK, Radwanska osiagnela co mogla, gratulacje ale jej piec minut sie konczy tak jak i Azarenki. Od jesieni przyjdzie Radwanskiej bronic zdobytych punktow i bedzie klapa, jak z Wozniacki ale ta w swoim szczycie zdobyla o wiele wiecej punktow. Czekaja ja 3 szlemy ale tu Radwanska ma akurat malo do ugrania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.polsl.pl 11.04.12, 09:44 Co było potrzebne do największego sukcesu Radwańskiej w Miami ? FURA SZCZĘŚCIA + dobra gra 1. pierwsze trzy rundy - pomocnice kelnerek (tak się ułożyło) 2. ćwierćfinał - Venus po chorobie i dłuuuugiej przerwie w grze + prawie 6 godzin więcej na korcie w tym turnieju 3. półfinał - Bartoli, z którą A.R. wygrywa, w dodatku kontuzjowana 4. finał - Szarapowa przegrywająca finały seryjnie, kompletnie sztywna i drewniana w decydujących gemach. Napoleon nie chciał najlepszych generałów, tylko takich co mają najwięcej szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. precz z najlepszymi IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.12, 12:36 Gość portalu: re napisał(a): > Napoleon nie chciał najlepszych generałów, tylko takich co mają najwięcej szczęścia Doprawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: precz z najlepszymi IP: *.polsl.pl 11.04.12, 14:23 może to anegdota, a było tak : rekomendowany na generała najzdolniejszy XY przegrał w przeszłości jakąś bitwę, ponoć pechowo. Napoleon go nie chciał ; "dajcie mi takich, co mają szczęście". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.play-internet.pl 11.04.12, 15:38 Nikt nie kazał Pennettcie i Zwonariowej przegrywać ze słabszymi rywalkami, to samo z Kanepi. Jeśli one przegrywają z Muguruzą Bianco i Espinosą, to znaczy, że nie zasługują na to by zagrać z Agą. Zresztą Polka z Rosjanką, Włoszką i Estonką wygrywa regularnie, więc prawdopodobnie ograłaby je i tym razem. Zatem pierwszy argument bez sensu jak dla mnie. Venus na pewno siadła fizycznie, ale nawet ogranie takiej Amerykanki nie jest formalnością-Kvitova czy coraz lepiej grająca Ivanović nie umiały wykorzystać okazji, a Czeszka dostała nawet koło od roweru. Bartoli i kontuzje to nic nowego, ona stale albo sobie coś uszkadza, albo wygląda na taką padniętą, jakby zaraz miała zemdleć. Z Azarenką może nie byłoby wygranej, ale szanse byłyby większe, bo Białorusinka w Miami była już nieźle zmęczona. Poza tym jej seria musiała się skończyć. Jak Wika mądrze powiedziała, jestem kobietą, a nie robotem. Padło akurat na Francuzkę-to ona zakończyła marsz Azarenki. Szarapowa może i gra nierówno, ale to jedna z największych zmór Polki-przed Miami Radwańska zagrała z nią kilka pojedynków, które były wyrównane, ale w żadnym Polka nie umiała postawić kropki nad i. Szczęście to część sportu i życia w ogóle, ale ono samo nie wystarczy. Trzeba jeszcze umieć je przekuć na sukces. Agnieszka sprzed niespełna roku by tego nie uczyniła najprawdopodobniej. I jescze jedno, czy pisałabyś o szczęściu, gdyby tytuł zdobyła twoja ulubienica? Bo coś mi się wydaje, że pod płaszczykiem obiektywizmu chcesz umniejszyć sukces Polki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aRad Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 11.04.12, 17:33 Obiektywizm i gosc:re (ps ) w jednym zdaniu to nieporozumienie. Caly swiat tenisowy zgodnie uznal ostatni sukces Agi za znamienny i uwaza ja za realna pretendentke do wygrywania w pszyszlosci turnieji wielkoszlemowych. Caly swiat, tylko nie Agi odwieczni wrogowie, ktorzy az sie gotuja ze zlosci, ze niespelniaja sie ich zyczenia, by nasza najlepsza tenisistke szlak trafil. Ot, taka choroba wspolczesnej cywilizacji, nienawidzic tych, ktorym sie udaje, gdy oni sami sa nikim! Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Caly swiat tenisowy. 11.04.12, 17:57 Gość portalu: aRad napisał(a): > Caly swiat tenisowy zgodnie uznal ostatni sukces Agi za znamienny i uwaza ja za realna >pretendentke do wygrywania w pszyszlosci turnieji wielkoszlemowych. Caly swiat tenisowy przylepiony do ekranow czeka jak Radwanska pokonal w finale RG Azarenke lub Serene W. a w finale Wimbledonu ta sama Serene W lub Petre K. US Open bedzie w tym roku trzecim wygranym szlemem przez Radwanska!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.polsl.pl 12.04.12, 10:24 Bartoli często ma kontuzje, czy coś jej dolega, ale jakoś nie przytrafiło się jej to w meczu z będąca na fali Azarenką. Ograła ją, a kontuzja była w następnym meczu (z Radwańską). Nie jest to fakt, "tenisowe szczęście" ? - żadne umniejszanie Jakoś nie chce się wierzyć po poprzednim meczu, gdzie Azarence zabrakło dwóch punktów do rowerka dla AR, by ta ją tak łatwo jak Bartoli ograła. I nie każdy "umniejszacz" jest wrogiem AR - może po prostu tak do końca jest do Agi i jej tenisa przekonany, co nie znaczy wróg i nie znaczy też zachwycony wszystkim fan. Davenport miała wielu fanów, ale chyba żadnego nie zachwycał jej sposób poruszania się po korcie - nie byłi wrogami Lindsey z tego powodu. Przestańcie wreszcie z tymi wrogami, kolorów jest więcej niż czarny i biały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.play-internet.pl 12.04.12, 15:21 Wiem, że nie każdy kocha Agnieszkę i wcale tego nie wymagam. Tylko że mimo twoich intencji odebrałem ten twój post jako umniejszanie, bo niby czemu miało służyć wyliczanie problemów rywalek Agnieszki i użycie wyrażenia "fura szczęścia" i do tego wielkimi literami? Krytykę jestem w stanie przyjąć, ale jeśli ludzie piszą, że dziewczyna, która od lat jest w czołówce i ciężko pracuje na wyniki miała sczęście, to mi się po prostu nóż w kieszeni otwiera. Fuks może się trafić w jednym meczu, turnieju, ale nie w kilku i żeby było jasne, moje zastrzeżenia nie odnoszą się tylko do słów o Radwańskiej. Zauważyłem też, że o Polce często pisze się, że ma szczęście, ale o innej, która zrobi taki sam wynik już niekoniecznie. Kiedy Wozniacki wygrywała te same turnieje co jej dobra koleżanka, to sporo osób się tym podniecało i w większości nawet słowem nie umniejszyli jej wyników. Teraz, gdy Polka wyszła z cienia Dunki, nagle okazuje się, że wygranie Miami, Pekinu i Tokio to nic takiego. Nikomu nie bronię mieć swojego zdania, tylko nie rozumiem takiego podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Woz-Rad na tym jada.Fura szczescia. IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 12.04.12, 18:56 Wozniacki troszeczke spadla kondycyjnie i z #1 jest #6 takie sa jej umiejetnosci. Szczescie przestanie dopisywac Radwanskiej i runie w dol jeszcze bardziej niz Wozniacki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.rev.stofanet.dk 12.04.12, 20:56 Gość portalu: ps napisał(a): Teraz, gdy Polka wyszła z cienia Dunki, nagle okazuje się, że wygranie M > iami, Pekinu i Tokio to nic takiego. Nikomu nie bronię mieć swojego zdania, tyl > ko nie rozumiem takiego podejścia. No wlasnie w tym rzecz. Kiedy Dunka te turnieje wygrywala to za wszekla cene pomniejszano ich wartosc. Czyzby raptownie nabraly znaczenia bo wygrala je Rawanska ? Kiedy Dunka byla numerem jeden do czego Radwanskeij jeszcze daleko a najpewniej wcale, to pisano, ze to szczescie, ze to nie ona wygrywa tylko tamte przegrywaja. Dlaczego takie poglady maja byc zabronione w stosunku do "zwyciestw" Radwanskiej ? OK, tenis jest taki jaki jest mam na mysli zdobywanie punktow, ale czy to musi sie podobac niezaleznie od sympati czy antypati do danej osobki ? A wlasnie Wozniacki i Radwanska maja z tym problem, licza raczej na zdobyte punkty dla siebie przez rywalke. Slysze, ze Wozniacki gra kontra tenis ?????? nie, ona gra typowe cantenaccio czyli totalna obrona a Radwanska idzie w jej slady, czy to musi sie podobac ? Osobiscie lubie tenis agresywny, bez kumoterstwa i cwaniactwa, bez wyczekiwania na blad przeciwniczki. Niestety, na korcie te panie tego mi nie daja. Czy nie moge byc krytyczny ? Pewnie, moge TV wylaczyc czy przelaczyc i tak najczesciej robie ale tesknie za tenisem, kiedy to po obu stronach siatki dazono do zwyciestwa, wlasnego zwyciestwa a nie sprezentowanego poprzez bledy tej po drugiej stronie. Ogladanie takiego tenisa jest zenujace. Tak u Wozniacki jak i u Radwanskiej nie dostrzegam woli zwyciestwa, dostrzegam wole do nie przegrania, a ze w tym sporcie punktacja jest taka jaka jest to wygrywaja. Zenada. Zreszta poczekajmy kilka miesiecy, zobaczymy co bedziesz pisal gdy Radwanska zakonczy swoja dobra passe i zacznie przegrywac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.play-internet.pl 12.04.12, 21:15 To wtedy napiszę, że nadszedł gorszy okres. Żadna zawodniczka nie jest w stanie grać swojego najlepszego tenisa przez cały czas. Nie oglądam tenisa od wczoraj i nie będę robił tragedii, jeśli Radwańskiej pójdzie gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.polsl.pl 13.04.12, 10:17 tenis Woźniackiej i Radwańskiej jest faktycznie b. podobny - defensywa mniej lub bardziej totalna i od zawsze miał taki tenis mniej fanów niż tenis ofensywny. Woźniacka ma więcej siły i wytrzymałości, ale gra staszliwie monotonnie, istne flaki z olejem. Było to skuteczne do czasu (i może jeszcze będzie, oby nie), ale rzadko wzbudzało zachwyt. Oczywiście wyniki i nr 1 broniły jakby ten rodzaj tenisa i komentatorzy wszelkiej maści oraz media rzadko zdobywały się na brak zachwytu, a większość fanów była innego zdania. Radwańska ma mniej siły i wytrzymałości (chociaż przybywa ich, co cieszy), więcej sprytu i talentu, ale to i tak defensywa i czekanie na błędy. Obydwu paniom "obrywa się" od oglądaczy, a Wożniackiej obrywało sie o wiele więcej, jak była 1, zresztą zachwyty i krytyka zawsze dotyczyły i dotyczą czołówki (choćby Jankovic -defensywa, czy Safina -brak szlema) , więc nie tylko AR, trudniej i po co zajmować sie takimi z ogonów rankingowych, skoro się ich nie ogląda, chyba że grają z czołówką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pitou Re: pozyjemy, zobaczymy IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.12, 00:14 przeciez to bzdura z ta rzekoma defensywa radwanskiej. przynajmniej czesciowa. fakt, czasem gra - na srodek jak w przypaku ostatniego meczu z azarenka (dwie ostatnie pilki rzucone za siatke), ale te lepsze mecze agi, do czystej defensywy zaliczyc nie mozna. szarapowa- aga gonila po korcia az milo bylo na to patrzec. to ze w ktoryms momencie nie wytrzymala i wywala pilke czy to w siatkie czy w aut- nie jest bledem niewymuszonym. to nie jest tez "czekanie na blad" przez agnieszke. zreszta co to znaczy "czakanie na blad"- podobnie jak hiperdowcipne komentarze typu "denerwuje sie ze pilka wraca". no usmiac sie mozna. a co, ma nie wracac na zyczenie jasnie pani? wogole - ten podzial na tenis defensywny i ofensywny - podobnie jak na UE i winnery - jest glupi. dropszot- jest zagraniem agresywnym i jesli przeciwniczka dobiegla, ale wbila pilke w siatke - to jest to winner, ni UE. Odpowiedz Link Zgłoś