Gość: Jędrzej
IP: *.dynamic.chello.pl
16.05.12, 11:38
Towarzystwo tego forum tak bardzo zajęło się Agą, Azą i Sereną, że przeoczyło ważne wydarzenie, jaki zaszło w męskim tenisie. Otóż Roger Federer, który od dłuższego czasu pozostawał w cieniu dwu młodszych mistrzów, w tym tygodniu powrócił na drugą pozycję w rankingu ATP, wyprzedzając Rafę Nadala i poważnie zmniejszając dystans do liderującego Djokovicia. Jego gra w Madrycie przesadnie nie zachwyciła, ale zdołał przecież wygrać turniej, w którym Nole i Rafa odpadli we wcześniejszej fazie, klnąc w żywy kamień nową madrycką nawierzchnię. Udowodnił tym samym, że posiada wyższe zdolności adaptacyjne niż młodsi rywale, co jest trochę nieoczekiwane, bo na ogół przyjmuje się, że w młodszym wieku łatwiej radzimy sobie z nowościami.
Ciekawe, czy RF zdoła utrzymać tę drugą pozycję po turnieju rzymskim. Szanse nie są duże, bo Rodge w Rzymie wyniki miał zawsze mizerne - w pięciu ostatnich startach zaledwie dwa razy wchodził do ćwierćfinału. A Rafa - wiadomo. Ale "kontakt wzrokowy" z liderami ATP został nawiązany i kiedy Tour przejdzie z cegły na szybsze nawierzchnie, Szwajcar będzie mógł zaatakować pozycję lidera, w co tak wielu nie chciało wierzyć.