Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum

    IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.12, 16:10
    Nie dlatego, że grała marnie, bo do tego jesteśmy przyzwyczajeni, tylko dlatego że zademonstrowała na arenie olimpijskiej pogardę dla barw i symboli narodowych, a udział w Olimpiadzie, to jak powiedziała jest dla niej zwykły i wcale nie najważniejszy turniej.
    Tą rolę winno się powierzać reprezentantom – mistrzom, posiadającym godność i dumę narodową, potrafiącym wywalczyć wielkie tytuły w wielkim stylu i o nieposzlakowanym charakterze. Radwańska w przeciwieństwie do wielu innych autentycznie godnych sprawowania tej roli zawodników, żadnego wielkiego tytułu nigdy nie wywalczyła, natomiast wielokrotnie demonstrowała arogancję, szydziła i okazywała pogardę rywalkom, obrażała sędziego wyzywając od matołów, publicznie w czasie RG 2010 wulgarnym słownictwem poniżała swojego ojca i trenera, a wszystko bez najmniejszej reakcji władz PZT i przy akceptacji rodziny, dla której taka postawa jest normą, a uprawianie tenisa rodzinnym biznesem, co niejednokrotnie powtarzają. Powierzenie zaszczytnej funkcji chorążego tak prymitywnej i nie rozumiejącej idei sportu, a już kompletnie idei sportu olimpijskiego osobie, bardzo szybko okazało się fatalnym błędem, kiedy to nasza chorąży występując w reprezentacji Polski wyszła na kort wyfiokowana w niebiesko różową kieckę, jak Barbe na wesele w remizie strażackiej, mając głęboko gdzieś zarówno barwy, jak i godło narodowe, co było szokiem i obrazą dla Olimpijskiej Reprezentacji Polski i widzów, dla których symbole narodowe są świętością.
    Cały koszmarny występ Radwańskiej na Olimpiadzie poprzedzony był amokiem
    nieprofesjonalnych komentatorów i mediów, które po bardziej szczęśliwym, niż zasłużonym sukcesie jakim było dojście do finału w Wimbledonie namaściły ją na pewną kandydatkę do medalu olimpijskiego, kreując mocno przekłamany obraz dokonań. Profesjonalny komentator wie, że miejsce w rankingu nie wyznacza miejsca w tenisie światowym, tylko jest wynikiem punktacji uzyskanej za wyniki w turniejach z ostatnich 52 tygodni i profesjonalny komentator potrafi ocenić realne sukcesy wynikające z poziomu prezentowanej gry i bilansu zwycięstw z zawodniczkami posiadającymi wymierny dorobek wyrażający się ilością wywalczonych tytułów wielkoszlemowych. Jeśli dla Fibaka i innych z bożej łaski komentatorów Radwańska jest drugą singlistą świata, to ja się pytam którą singlistą świata jest Serena Williams, która zdobyła 14 tytułów WS, Venus, Clijsters, Kvitowa, i wiele innych tenisistek posiadających daleko większy dorobek sukcesów, które przecież grają i żyją, a tenis na świecie nie ogranicza się do ostatnich 52 tygodni. Manipulacje Fibaka i innych polegają na tym, że w odniesieniu do Radwańskiej miejsce w rankingu z premedytacją wynoszą do miejsca w tenisie światowym, a pozycje innych zawodniczek z wymiernym dorobkiem tytułów, relatywizują do miejsca w rankingu, które jak często podkreślają wcale nie odzwierciedla ich faktycznych umiejętności. W rezultacie takich i innych manipulacji kreują fałszywy obraz wiekopomnych dokonań zawodniczki, której w wyniku szczęśliwego losowania i korzystnego zbiegu okoliczności, udało się dojść do finału w Wimbledonie nie musząc grać z żadną klasową, ani utytułowaną rywalką i nie jej zasługą było odpadnięcie mistrzyń turniejów WS które grały z silnymi rywalkami i eliminowały się w bezpośredniej rywalizacji. Cała ta medialna głupawa nie przysłużyła się nikomu, nawet samej Radwańskiej upojonej urojoną wielkością, której umiejętności szybko i bezwzględnie zweryfikowała brutalna rzeczywistość i to na wszystkich trzech frontach gdzie startowała i sromotnie wszystko przegrała. Tyle że mniej chodzi tu o przegrane mecze, ile o postawę niegodną olimpijczyka, a tym bardziej chorążego, która położyła się cieniem na całej naszej Reprezentacji.

      • Gość: MACIEJ Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 06.08.12, 18:12
        Tomasz Majewski bylby najlepszym chorazym i nie wiem kto wyskoczyl z kandydatura Radwanskiej.
        Sharapova przynajmniej doszla do finalu.
      • variolen Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum 06.08.12, 20:24
        Przed rozpoczęciem igrzysk czytałam na Onecie artykuł o tym, jak wyłoniono chorążego.
        Głównym kandydatem był Stefan Majewski, ale on, w przeciwieństwie do Radwańskiej jest przesądny i wierzy w klątwę :-)
        Kandydatem był m.in. Mateusz Kusznierewicz, ale też czegoś kręcił nosem; oprócz tego na tapecie byli pływacy, jednak nic z tego nie wyszło. Generalnie z artykułu można było wywnioskowac iż Radwańska to była głęboka rezerwowa opcja, która się ziściła z braku laku jako że nikt się specjalnie nie rzucał na tę funkcję.
        Tak w ogóle jestem przeciwna temu, żeby tenisiści byli chorążymi na igrzyskach olimpijskich. W moim odczuciu jest w tym coś w rodzaju umniejszenia innych dyscyplin sportowych. Flagę powinien niesc sportowiec, przedstawiciel dyscypliny w której medal olimpijski to jedno z najważniejszych (jeśli nie największe) osiągnięc. Inaczej mówiąc sportowiec, którego, gdy się opisuje jego karierę, medal olimpijski wymienia się w pierwszej kolejności, a nie tenisista, dla którego turniej olimpijski to trzeciorzędna pod względem prestiżu impreza. Niezależnie jak szczerze, gorąco i patriotycznie się w nią angażuje.
        • variolen Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum 06.08.12, 20:30
          Niezależnie jak
          > szczerze, gorąco i patriotycznie się w nią angażuje.

          Niezależnie od tego, jak szczerze, gorąco i patriotycznie się w nią angażuje.

          Poprawka, zjadło mi dwa słowa, :-/
        • variolen Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum 06.08.12, 20:37
          O ja pierdziu, ale babol z mojej strony... Tomasz Majewski oczywiście... Mam nadzieję że będzie mi to wybaczone.
          • Gość: ciekawski Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.12, 22:40
            Majewski nie mógł być realnym kandydatem na chorążego, bo w czasie otwarcia był w Warszawie. Trzeba pamiętać, że IO są względnie blisko, odpada problem aklimatyzacji, więc gdy Igrzyska startowały około połowy naszej ekipy nie było jeszcze na Wyspach.
        • Gość: Luka Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 10:48
          Nie jest ważne jaką dyscyplinę sportu uprawia chorąży, ważne jakim jest człowiekiem, sportowcem i czy swoją dotychczasową postawą zasłużył na pełnienie tej zaszczytnej roli. Ważne jest ile dumy i godności potrafi unieść razem z flagą, potem wykazać na własnym starcie i jak potrafi swoją postawą zmobilizować innych do zwycięstw. Ważny jest powszechny szacunek i niepodważalna charyzma, wynikająca z uznania dokonań sportowych i walorów osobowościowych sportowca i człowieka. Więc nie można sprowadzać innych tenisistów do poziomu grajdołka polskiej chorążyny, bo inni tenisiści potrafili chlubnie wywiązać się z tej roli, żaden z nich nie przyniósł wstydu swojemu narodowi. Wszyscy inni tenisiści wystąpili w strojach sportowych, a nie bankietowych, z dumą prezentując barwy i symbole narodowe, a wszyscy inni tenisiści chorąży potrafili zawalczyć i wywalczyć medale dla swojego kraju, integrowali się ze swoją drużyną, wspierali i dopingowali, godnie zapisując swój udział w największym sportowym wydarzeniu świata, jakim jest Olimpiada.
          Dla każdego sportowca poza Radwańską uczestnictwo w Olimpiadzie i możliwość walki o tytuły i medale olimpijskie jest zaszczytem, wartością, zobowiązaniem i największym sportowym wyzwaniem. Jak ma się czuć drużyna, której chorąży otwarcie dyskredytuje w swoim egoistycznym podejściu rangę i wartość sukcesu, któremu Oni poświęcili lata pracy, wyrzeczeń i marzyli żeby chlubnie zapisać się w tej najważniejszej i niepowtarzalnej imprezie, jednoczącej wszystkich sportowców świata w duchu olimpijskiej idei.
          Od momentu fatalnego występu polskiej chorążyny w niedzielę, do czasu kiedy w niesławie, opuściła wioskę olimpijską, Polska nie zdobyła żadnego medalu. Na szczęście zły duch naszej Reprezentacji odleciał na drugą półkulę i od razu były trzy medale, w tym dwa złote. I niech będzie tych medali jak najwięcej i nie wraca już zmora czarnego ptaka, co własne gniazdo kala.
          • Gość: j. Niestety... IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 14:22
            Gość portalu: Luka napisał(a):

            > Od momentu fatalnego występu polskiej chorążyny w niedzielę, do czasu kiedy w niesławie, opuściła wioskę olimpijską, Polska nie zdobyła żadnego medalu. Na szczęście zły duch naszej Reprezentacji odleciał na drugą półkulę i od razu były trzy medale, w tym dwa złote.

            Niestety na odległość Radwańska także szkodzi. Sztangista Dołęga spalił wszystkie próby, to samo tyczkarki. Kasabijewa rozbolała noga; dżudoczka Pogorzelec odwrotnie - przegrała medal, bo jej przeciwniczka okulała. Drużyna florecistek przegrała w ćwierćfinale, siatkarze spuchli, Kusznierewicz wpadł do wody. Strach pomyśleć, ile zła wyrządziła Radwańska naszej olimpijskiej reprezentacj, a czuję, że to jeszcze nie koniec.
            • Gość: kibic Re: Niestety... IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 16:12
              Teraz klątwa padnie na Małachowskiego,największego opluwacza Radwańskiej.
              Tak to klątwa a nie mizerne umiejętności.Siatkarze w pierwszym meczu też wystąpili bez godła
              narodowego i srodze to się na nich zemściło.Ileż to już byłoby medali,gdyby nie ta Radwańska.
              Większego paszkwila i głupoty jaką napisał Luca,nie czytałem od lat.Ten człowiek nie jest
              według mnie normalny,a jego antypatia do Radwańskiej znana jest od lat nie tylko na tym
              forum
              • Gość: j. Re: Niestety... IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 18:03
                Gość portalu: kibic napisał(a):

                > Teraz klątwa padnie na Małachowskiego,największego opluwacza Radwańskiej.

                Ej, wypluj to, niech nie pada. Co on tam ma do Agnieszki, nie wiem, nie słyszałem - ale wiem, że maluśko mamy tych krążków, każdy się przyda...:)
                • Gość: kibic patriota Re: koniec zarozumialstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 18:53
                  To że odpadła to szkoda. Zawsze to Polka chociaż zachowuje sie jak nie Polka. Kibicowałem jej i będę nadal ale musi nabrać innego podejścia do barw narodowych. Może za cztery lata zmądrzeje. I nareszcie widzę że nie tylko ja poznałem sie na jej olewczym stosunku do barw narodowych. A porażki naszych pozostałych mistrzów smucą i bolą jeszcze bardziej jak jej bo np. dla Marcina Dołęgi była to sprawa życiowa. Szkoda mi go bo to fajny chłopak. Reszty też żal ale widocznie regres Polskiego sportu trwa nadal. I nie wiem czy wynik powyżej 10 medali będzie dobry bo zamaże prawdziwe oblicze Polskiego sportu. Oby nie.
          • maksimum Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum 07.08.12, 20:09
            Gość portalu: Luka napisał(a):

            > Na szczęście zły duch naszej Reprezentacji odleciał na drugą półkulę i od razu były t
            > rzy medale, w tym dwa złote. I niech będzie tych medali jak najwięcej i nie wra
            > ca już zmora czarnego ptaka, co własne gniazdo kala.
            ----------
            Ten Zly Duch przylecial na kalac ziemie amerykanska i juz w pierwszym turnieju ma znowu genialne losowanie.
      • Gość: Luka Re: Marna chorążyna przyniosła wstyd i fatum IP: *.dynamic.chello.pl 13.08.12, 23:41
        Olimpiada w Londynie już zakończona i chciałoby się powiedzieć, że było pięknie, bo przecież momentami było, tylko dla nas tych pięknych momentów było znacznie mniej niż oczekiwano. Było piękne otwarcie ze srebrnym medalem Sylwii Bogackiej, w doskonałym stylu zdobyte złota Adriana Zielińskiego i Tomasza Majewskiego. Było pięknie, gdy po zaciętej walce wywalczone zostały wszystkie brązy, które cieszyły jak złoto i o włos od złota srebro Anity Włodarczyk, łącznie dziesięć medali, chociaż nadziei medalowych było znacznie więcej. Było więc dla jednych pięknie, dla wielu z niedosytem, jeszcze innym zostało poczucie zawodu i niesmak, chociaż nie wszyscy przegrani muszą czuć się przegrani. Ważne jak walczyli, czy dali z siebie wszystko i jak ich występy zapisały się w pamięci Polaków. A było różnie. Był też osobisty dramat Dołęgi, ogromny zawód siatkarzy, sporo pecha i wielce kompromitująca postawa naszej chorążyny, której próżność i arogancja wymierzone w najwyższe wartości były obrazą dla naszych olimpijczyków i spotkały się z krytyką nie tylko sportowego świata. Krytyka postawy polskiej chorążyny była dzisiaj tematem programu „Czarne na białym” w TVN 24. Nie ma usprawiedliwienia dla takiej postawy, nie ma rozmowy, nie ma przeprosin, o tym było w programie i to wszystko ludzie zapamiętają, tak jak niebieski napis POLAND na różowej kokardzie na plecach naszej tenisistki występującej w Reprezentacji Polski.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja