Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      dla P. B. Tomaszewskiego

    IP: *.polsl.pl 30.08.12, 09:36
    wielkie brawa i uznanie. Wreszcia Ktoś z branży, znany i uznany (popularności mu to nie przysporzy, raczej będzie, że stary, niedowidzi, niedosłyszy itd) powiedział do fanów tenisa w Polsce to, co większość widzi i co myśli. Przestanie człowiek mieć do siebie pretensje, że nie "widzi inaczej", tylko normalnie.
    Panna AR to obecnie nie druga rakieta świata, tylko nr 2, bo tak wynika z punktów. Podstawowa różnica z resztą pokskiej ekipy tenisowej to fakt, że to fuksiara, szczęściara. Dobrze, że tak jest, że nie wszyscy Polacy to pechowcy, tylko dlaczego nie można rzeczy nazywać po imieniu ?
    Z faktu bycia szczęściarą należy się cieszyć, ale nie wyciągać wniosków, że to geniusz techniki, taktyki, że ona wymyśliła loby i dropszoty i że tylko ona tak cudownie to gra, bo to zwykła bujda - czasami jej wychodzi, potrafi to zagrac i tylei. Wg Pana B.T. Ula gra ciekawszy tenis, więc tenis Agi dla Pana B. (i nie tylko) super ciekawy nie jest. Oczywiście Fibak ma inne zdanie i część fanów też uważa, że geniusz.
      • Gość: j. Śląska narzeczona dla Macieja IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 11:23
        Gość portalu: taka prawda napisał(a):

        > Wreszcia Ktoś z branży, znany i uznany (popularności mu to nie przysporzy, raczej będzie, że stary, niedowidzi, niedosłyszy itd) powiedział do fanów tenisa w Polsce to, co większość widzi i co myśli.

        Senior Tomaszewski straci popularność, bo powiedział to, co większość widzi i myśli. Rozumowanie godne Macieja de Brooklyn. Chyba będziesz musiał, Macieju, przestać przyjeżdzać na swe polskie urlpy do Warszawy i zacząć odwiedzać Gliwice - znajdziesz tam bratnią duszę (tylko może na razie nie poruszaj tematu Federera, że to fuksiarz i mydłek, poczekaj z tym trochę).

        Ja ze swej strony poproszę jedynie, by słowom Starszego Pana nie nadawać znaczeń, których w nich nie było. Co powiedział p. Tomaszewski? Że Agnieszka nie jest druga rakietą świata. Żadna rewelacja. Ja sam w szczytowym punkcie kariery Agnieszki, po ostatnim finale Wimbla, pisałem tu, że drugie miejsce Agi jest jednak pewnym przeszacowaniem, że właściwsza byłaby czwarta lokata. Nikt krytycznie myslący nie będzie fetyszyzował rankingu, który pozyjcję tenisistki odzwierciedla przecież tylko w przybliżeniu, a często i z pewnym opóźnieniem. Ale nikt myslący nie będzie tez rankingu zupełnie ignorował. Jest to w końcu obiektywna klasyfikacja, oparta o wyniki usyskiwane na kortach, a nie o subiektywne rojenia uprzedzonych "fanów". Nie da się racjonalnie obronić poglądu, że wiceliderka rankingu "tak naprawdę" przynależy do trzeciej dziesiątki i P. Tomaszewski Senior niczego takiego nie twierdzi. Nie przypominam sobie też P. Bohdana broniącego tezy, że kariera sportowca moiże być wyłącznym wynikiem permanentnego szczęscia w losowaniach. Takie idiotyzmy to tylko w Brooklynie, Bensonhurst, Donkey Lane 65/18.
        • Gość: MACIEJ Brava dla Macieja i Tomaszewskiego. IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 30.08.12, 13:29
          Ja od dluzszego czasu rozjasniam ludziom w glowach tajemnice sukcesow Radwanskiej i Tomaszewski wreszcie po pojal po dlugoletnim czytaniu moich postow.
          Fibak w dalszym ciagu idzie w zaparte,choc ostatnio juz sie nie wypowiada.
          Bede musial zamiescic swoje zdjecia z Fibakiem,to wtedy on juz przestanie mataczyc.
          • Gość: j Grochem o ścianę IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 15:01
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Ja od dluzszego czasu rozjasniam ludziom w glowach tajemnice sukcesow Radwanskiej i Tomaszewski wreszcie po pojal po dlugoletnim czytaniu moich postow.

            A prosiłem, by Starszemu Panu nie przypisywać cudzych banialuków. Wszystko darmio, kiedy ma się na forum kogoś takiego, jak Maciej.
            • Gość: do j. Re: Grochem o ścianę IP: *.gwardii.osi.pl 30.08.12, 16:55
              może coś rzeczowego na odmianę, zamiast wskazywania winnych paluszkiem (chyba że mam być lincz). Co do cholery złego jest w tym że ktoś ma szczęście, umie wykorzystać wszelkie okazje ?
              • Gość: j. Re: Grochem o ścianę IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 17:23
                Gość portalu: do j. napisał(a):

                > może coś rzeczowego na odmianę, zamiast wskazywania winnych paluszkiem

                Jakich winnych, czemu winnych, o co chodzi? Ja nie chcę, by Maciej, czy ktoś inny, wkładał Tomaszewskiemu w usta treści, których on nie wypowiadał. Błazeńskie przechwałki maciejowe, to jest dla ciebie rzeczowość?
            • Gość: ps Re: Grochem o ścianę IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 17:32
              Bardzo mi się nie podoba to, co Tomaszewski mówi o Agnieszce. Aż mam się ochotę zapytać, co w takim razie robią rywalki Polki, żeby ją zrzucić z tej drugiej lokaty? Wiadomo, że Szarapowa czy Serena w normalnej formie są od Polki lepsze, ale sugerowanie, że Agnieszka nie zasługuje na swój ranking? Przecież dziewczyna zapracowała sobie na to. A umieszczanie jej gdzieś pod koniec dziesiątki to dla mnie głupota. Jeśli finalistka Wimbledonu i triumfatorka Miami nie powinna być zdaniem pana Bohdana tam gdzie jest, to nie wiem, co dziewczyna musi osiągnąć, żeby takie słowa się nie pojawiły. Porównywanie do Navratilovej i Graf jeśli chodzi o osiągnięcia zupełnie chybione, bo oczywiste jest, że z tymi paniami prawie nikt się nie może równać, może w jakimś stopniu Serena. I co Tomaszewski senior rozumie pod słowem geniusz??? Ja akurat Agnieszki tak nie nazwałem-a przynajmniej nie przypominam sobie. Polka może i nie jest geniuszem, ale ma to coś, czego nie da się wytrenować i wyćwiczyć. Cóż dla mnie pan Bohadan nie był wyrocznią-nigdy. Poza tym dla mnie jest to ktoś, kto w ogole przestał rozumieć rzeczywistość i za nią nadązać. Tomaszewski senior nie grzeszy obiektywizmem-dla niego wszyscy poza Federerem mogliby nie istnieć. A gra Agnieszki nigdy mu się nie podobała-nawet jeśli Polka coś zrobiła świetnie, to on rzadko kiedy ją chwalił, zwykle był wiecznie niezadowolony i po prostu marudził. Od razu zanaczam, że jest to tylko mój punkt widzenia. Rozumiem, że osoba uważana za legendę dziennikarstwa ma prawo mieć swoje zdanie, ale ja akurat się z nim zupełnie nie zgadzam.
              • Gość: hehe Re: Grochem o ścianę IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.12, 19:59
                Gość portalu: ps napisał(a): .
                A umieszczanie jej gdzieś pod koniec dziesiątki to dla mnie głupota. Jeśli finalistka Wimbledonu i triumfatorka Miami nie powinna być zdaniem pana Bohdana tam gdzie jest, to nie wiem, co dziewczyna musi osiągnąć, żeby takie słowa się nie pojawiły.

                zmienic orientacje polityczna.
                to klasyczna gw.niana nagonka starego sbeka.
                Aga jest bardzo michnikowi nie na reke.
                he, he
                • Gość: j. Re: Grochem o ścianę IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 22:48
                  Gość portalu: hehe napisał(a):

                  > to klasyczna gw.niana nagonka starego sbeka.

                  Ten "stary esbek" to niby kto? Tomaszewski? Na jakiej podstawie?
                  • Gość: hehe Re: Grochem o ścianę IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.12, 10:46
                    niech Ci będzie. Poza tym, ze doskonale potrafił się odnaleźć w tamtym systemie, co rzadko, jesli wogóle, odbywalo sie "za darmo", nie ma podstaw.
                    Co nie zmienia faktu, ze ten artykuł ma charakter polityczny, wpisuje się w gwniana nagonke na Agnieszke i pokazuje, że tego typu personalne nagonki bynajmniej nie są obce, czy niezgodne z poczuciem przyzwoitości niejakiego Tomaszewskiego.
                    Ohyda.
              • Gość: polecam lekturkę Re: Grochem o ścianę IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 13:02
                Dobra odpowiedź była wczoraj na onecie. Napisał zeus-posejdon do z beckhandu. Napisał tak:
                Tomaszewski mówi to co każdy trzeźwo patrzący na oczy człowiek. w czołówce pań i panów przewija się grupa odpornych na długi dystans długotrwałych regularnych wymian zawodników, których głównym atutem jest umiejętność odpowiedzi na ataki w taki czy inny sposób, i neutralizowanie ich siły, poprzez przetrzymywanie piłki w korcie. różne niuanse składają się na tą umiejętność, niemniej jednak w sumie jest to jeden przeważający atut. zawodnicy ofensywni zostali pozbawieni środków do życia, mimo że tenis wydaje się paradoksalnie szybszy. ta szybkość nie wynika jednak z intencji zawodników i ich pomysłów na grę czy umiejętności ale tego jak przyspieszył sam sprzęt czyli ramy i naciągi. od tej pory wszystko się robi żeby zapobiec przyspieszeniu jakie generuje sprzęt a tym samym wybija się argumenty ofensorom, a sprzyja technicznie i taktycznie zawodnikom defensywnym czy grającym z kontry a ci zawodnicy preferują długie i nie rozstrzygające bezpośrednio punktów wymiany. nawet zawodnicy mający predyspozycje do innej gry przestawili swój tenis pod te warunki, a to powoduje że decyduje jedna cecha w tenisie o sukcesie - regularność w wytrzymywaniu wymian. czym? najczęściej tenisem z kontry. nie trzeba atakować, skoro można z kontry też zagrać szybciej piłkę, a poczeka się aż okazja sama się nadarzy. regularni średniacy zyskują na czasach w sytuacji gdy mający inną filozofię gry i większe umiejętności zawodnicy nie mają formy, regularnego usposobienia czy motywacji. jaką mają motywację do gry dziewczyny które na rankingach 10-30 mogą zarobić kilka milionów dolarów przez całą karierę nie wchodząc do 10? jak już z rok wejdą zainwestują i im wystarczy. a ranking powstaje na podstawie sumy średnich osiągnięć we wszystkich turniejach w całym roku co sprzyja ciułaczkom punktów, które nie muszą grać wyjątkowo dobrze, ile tylko równo i solidnie. w tenisie damskim nie ma dziś zawodniczek typowych dla poprzedniej czołówki a poziom dalszych miejsc się nieco podnosi. tym bardziej zyskują na tym te tenisistki które uprawiają statystyczną kalkulowaną średnią. widząc co się dzieje w dzisiejszych czasach znawcy tenisa od dawna zwracali uwagę na fakt, iż najlepsi zawodnicy nie są mierzeni względem rankingu. każdy Polak wolałby mieć za nr.1 taką Ivanovic a nie taką Radwańską. to że się Ivanovic nie chce to nie zmienia faktu że jest lepszą tenisistką od marnych przebijaczek, takich jak Radwańska.
                w odpowiedzi na diagnozę sytuacji - ranking nie przedstawia realnej hierarchii - pojawiają się rozpaczliwe "kontrargumenty" kiboli złego tenisa, albo złych tenisistek, "czy to wina Radwańskiej" że tak grają rywalki. oczywiście nie jest jej winą to że rywalki lepsze od niej grają 1 mecz na 10 dobrze, a 8 na 10 słabo, ale nie jest to też jej żadna zasługa.
                o czym należy pamiętać zanim wypowie się choćby jedną pochwałę pod adresem tej będącej całkowitym nieporozumieniem rankingowym zawodniczki.

        • maksimum Re: Śląska narzeczona dla Macieja 04.09.12, 15:11
          Gość portalu: j. napisał(a):

          > Ja sam w szczytowym punkcie kariery Agn
          > ieszki, po ostatnim finale Wimbla, pisałem tu, że drugie miejsce Agi jest jedna
          > k pewnym przeszacowaniem, że właściwsza byłaby czwarta lokata.

          Czego ty zes sie najadl Jedrek ze tak ci zaszkodzilo?


      • Gość: Luka Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 13:34
        Pewnie u kibiców Radwańskiej swoimi opiniami Pan Tomaszewski popularności i uznania nie zyska, bo brutalna prawda, nawet powiedziana w wyjątkowo elegancki sposób burzy bardziej wyimaginowany, niż rzeczywisty obraz wątpliwych sukcesów ich idolki.
        Pana Tomaszewskiego stać na własne zdanie i wyrażenie opinii o naszej tenisistce. Ma na to nie tylko papiery, tytuł i powody. Ma nieporównywalną w tej materii wiedzę i skalę porównawczą. Obserwował i komentował kilka generacji tenisistów, cieszy się zasłużonym szacunkiem i uznaniem wielu pokoleń miłośników tenisa. Jako człowiek ma swoje słabości, jego komentarz może być niekiedy drażniący ucho kibica, ale w żadnym wypadku nie da mu się przypisać nieczystych intencji. Jest człowiekiem ogromnej wiedzy, pasji i kultury. Jako komentator ma nie tylko prawo, ale i obowiązek obiektywnej i rzetelnej oceny, nieskażonej fałszywie pojmowanym patriotyzmem, czego nie można powiedzieć o paru innych komentatorach tenisa. Opinia Pana Tomaszewskiego nie zawiera niczego odkrywczego, potwierdza jedynie to, co widać gołym okiem i nie tylko, a czego inni nie chcą, albo nie potrafią dostrzec. A gołym okiem widać, że umiejętności Radwańskiej dalece odbiegają od umiejętności nie tylko Sereny, Kwitowej i paru innych mistrzyń wielkoszlemowych, ale też nie wystarczają na pokonanie wielu niżej sklasyfikowanych tenisistek, z którymi nie mają żadnego problemu inne tenisistki z pierwszej dziesiątki i to jest fakt.
        Każdy może mieć swoje, inne zdanie w tej kwestii, ale z tych mających inne zdanie, niewielu stać na powiedzenie „nie zgadzam się, bo …”, tylko delikatnie mówiąc w bardzo niewybredny sposób starają się dyskredytować osobę zacnego komentatora, ale cóż, tym właśnie różni się kibic od kibola. Na szczęście na tym forum nie jest aż tak źle i to jest optymistyczne.
      • varna771 Re: dla P. B. Tomaszewskiego 08.09.12, 16:34

        Pan Bohdan Tomaszewski był świetnym komentatorem tenisa i o tym każdy wie! powiem szczerze, że z całym szacunkiem dla Pana Bohdana, ale dla mnie finał meczu wimbledońskiego Serena&Agnieszka komentowany przez Pana Tomaszewskiego to była katorga ... chwilami to nie wiedział kto gra na korcie, Serena czy jej siostra Venus , przez cały finał opowiadał o Jadzi Jędrzejowskiej, która w 1937 roku grała w finale wimbledonu, bardzo dobrze, że przybliżył osobę tej wspaniałej tenisistki , ale wystarczyło kilka zdań na ten temat, a nie 2 h , nie kojarzył nazwisk zawodniczek z pierwszej 10. Wiem Pan Bohdan jest człowiekiem sedziwym i zasłużonym, legenda polskiego tenisa , czlowiek o niesamowitej kulturze słowa i wypowiedzi czyli to czego zaczyna brakować we współczesnej telewizji, ale niech już więcej nie komentuje meczy tenisowych...
        • Gość: niestety Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.12, 11:39
          Szlem w NYC potwierdza ile jest warta rankingowa 2 . Radwańska nie załapała się nawet do 8 chociaż nie miała żadnej mocnej rywalki, a ćwiartkę miała najsłabszą ze wszystkich. Nie ma nawet o czym dyskutować.
          • Gość: Tomek Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.13-3.cable.virginmedia.com 09.09.12, 21:38
            Bez sensu ....
            to co powiedziec o Serenie, w Paryzu nie zalapala sie do 64 :)
            Aga jest 2/3 razem z Szarapowá ,a faktycznie w "4"
            bo wyzej jest Serena , a ze zasady rankingu sa jakie sa to juz inna sprawa ,
            ale idiotom tego nie przetlumaczysz, beda twierdzic ze nie nadaje sie do "10"
            ale ile meczow i turniejow wygrala Kwitowa ,Bartoli , Na Li i Stosur ?
            gdzie jest teraz Ivanovic , Jankovic , Safina i nawet Wozniacki ?
            Aga jest juz czwarty rok w top 14 i zadne mm , debilum, taka (nie)prawda inne wynalazki tego nie zmieniá
            • Gość: niestety Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.12, 09:43
              Serena ma 15 wygranych turniejów WS i jest bezwzględnie najlepsza. Szarapowa ma 4 wygrane szlemy czyli złotego szlema, a w NYC przegrała dopiero w półfinale, więc jest na swoim miejscu. Bartoli, Stosur, Ivanowic weszły do ¼ finału, do tego weszła jeszcze Errani i Vinci. W tej chwili lepsze od Radwańskiej są: Williams, Azarenka, Szarapowa, Stosur, Na Li, Errani, Vinci i Kvitowa z którą Aga nigdy nie wygrała. W najlepszym wypadku Aga plasuje się realnie na ten moment gdzieś na 8 - 9 pozycji. Ma jeszcze wysoki ranking, ale teraz będzie już tylko spadać, bo ze swoją grą nie ma szansy wybronić punktów z końcówki ubiegłego roku.
              • Gość: ps Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: 89.79.195.* 10.09.12, 15:20
                Jeśli chodzi o Li, Stosur czy Errani, to wątpię czy można powiedzieć, że są lepsze od Polki, przynajmniej jeśli chodzi o ten sezon.Azjatka całą pierwszą połowę sezonu miała słabowitą, a w turniejach WS wypadła słabiej od Agnieszki-tylko we Francji doszła dalej od niej. Teraz Na miała okres lepszej gry, ale w USA zaliczyła wpadkę z dobrze grającą Robson. Owszem, Chinka dwa razy zdemolowała Radwańską, lecz w osiągnięciach z bieżącego roku to Aga ma więcej wartościowych wyników. Stosur tylko trzy razy doszła do półfinału-finał w Katarze, połówki na RG i Charleston, do tego 1/4 USO i to w zasadzie wszystko. Australijka miała w dwóch ostatnich turniejach WS dobre wyniki, jednak potrafiła też zbłaźnić się z Cirsteą na AO czy z Rus na nielubianym Wimbledonie. Errani zrobiła na pewno lepsze wyniki od Polki na WS-tylko w Londynie nie doszła do ćwierćfinału, ale... Pamiętać trzeba, że Włoszka mnóstwo punktów nabiła sobie w mniejszych, średnio obsadzonych turniejach typu Palermo, Budapeszt, Acapulco czy Monterrey-po prostu korzystała z faktu, że może grać gdzie chce. W przyszłym roku nie będzie miała takiej możliwości. Dodam jeszcze, że Sara w większych turniejach poza WS nie istniała i szybko kończyła w nich udział. Najlepsze na koniec-Sara cudem uniknęła rowerka z Radwańską w Madrycie-na swojej ULUBIONEJ nawierzchni. Wprawdzie w Hiszpanii była specywficzna nawierzchnia, ale mimo wszystko to mączka. Vinci szkoda komentować-jedna wygrana z Agnieszką nie czyni jej od niej lepszą-przynajmniej na razie.
                • varna771 Re: dla P. B. Tomaszewskiego 12.09.12, 15:46
                  Sara Errani, Sam Stosur, Dominika Cibulkova walczą do upadłego i to się podoba. W rankingu WTA są niżej od Radwańskiej ,ale sprawiają wrażenie lepszych. Mnie drażnią te miny, fochy Agnieszki na korcie, brakuje tej waleczności na korcie...
                  • Gość: ps Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.12, 16:05
                    Jestem wielkim fanem Agnieszki, ale też nie lubię, kiedy zaczyna się snuć po korcie i marudzić-wtedy wiem, że może być nieciekawie. Jednak Polka walczyć potrafi-dziewczyna ma sporo pojedynków, które rozstrzygnęła na korzyść w samej końcówce. Nawet ostatnio wyszarpała kilka zwycięstw w wydawało się przegranych spotkaniach. I to mimo słabszej formy. Waleczność nie oznacza wydawania z sioebie jęków, okrzyków i zaciskania pięści. Są zawodniczki, które prawie wcale nie pokazują emocji. Oprócz Agnieszki można do nich zaliczyć na przykład Kanepi, Peng, Zheng, itd. Nie każda tenisistka to ekstrawertyczka, co nie oznacza od razu, że jej sieę nie chce.
                    • varna771 Re: dla P. B. Tomaszewskiego 12.09.12, 17:30
                      Na pewno będzie mi brakowało Kim Clijsters i jej słynnych szpagatów :) zgodzę się zaciskanie pięsci jest strasznie denerwujące, dlatego wkurza mnie Szarapowa, Iwanowić czy też kiedyś Henin. Lubię Venus chociaż Ci, którzy śledzą tenis od kilkunastu lat wiedzą, że zachowanie siostr Williams nie zawsze było eleganckie. Kilka lat temu pamiętam jak Serena uderzyła chyba Rumunkę rakietą.
                      • Gość: jmk Re: dla P. B. Tomaszewskiego IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.12, 21:44
                        Mówienie o siostrach zbiorczo nie jest tu najfortunniejsze
                        Serena jest wybuchowa, często emocje biorą u niej górę, ale taka już jej uroda ;) Nieraz też bardzo łatwo ją wkręcić w takie zachowania
                        Natomiast Venus to zupełnie inny typ osobowości - ileż ona meczy przegrała, bo nie sprawdziła piłek, które były dobre a wywołano je jako autowe... (szczególnie podczas meczy z Jankovic). Venus rzadko dyskutuje z sędziami, zawsze po meczu, niezależnie od wyniku, podaje rękę przeciwniczce i uśmiecha się, a odgrywa się na niej dopiero na korcie, podczas kolejnego spotkania
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja