Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Ranking wg wielkiego Szlema

    IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.12, 01:47
    Po zakończeniu ostatniego w sezonie turnieju WS warto rzucić okiem, jak wyglądałby ranking pań, gdyby oprzeć go wyłącznie o punkty zdobywane w turniejach wielkoszlemowych. Oto pierwsza dwudziestka:

      1 Wiktoria Azarenka   4580
         Maria Szarapowa   4580
      3 Serena Williams   4285
      4 Sara Errani   2960
      5 Petra Kvitová   2580
      6 Agnieszka Radwańska   2340
      7 Angelique Kerber   1780
      8 Samantha Stosur   1505
      9 Kim Clijsters   1280
    10 Ana Ivanović   1220
    11 Maria Kirilenko    920
    12 Roberta Vinci    885
    13 Jarosława Szwiedowa    880
    14 Marion Bartoli    860
    15 Na Li    820
    16 Sabine Lisicki    790
    17 Dominika Cibulková    765
        Jekatierina Makarowa    765
    19 Nadia Pietrowa    700
        Jie Zheng    700

    Jak widać, Serena Williams nie jest nrem 1 nawet i w tak elitarnej klasyfikacji - Wika i Maria wyprzedzają ją, choć mają tylko po jednym tytule. Różnica nie jest jednak znacząca - gdyby zastosować punktację ATP (gdzie różnice punktowe między tytułem a dalszymi miejscami są większe niż w WTA) to wówczas Rena byłaby pierwsza. Najsłuszniej byłoby powiedzieć, że owe trzy panie liderują wspólnie. Aga Radwańska ma pozycję niższą niż w rankingu oficjalnym, ale nie tak niską, jak to sobie wielu wyobraża.

    Zwraca uwagę b. wysoka pozycja Sary Errani i niska Na Li. Sąsiadki w rankingu oficjalnym, tutaj rozdzielone są dziesiątką rywalek. Errani ma, zauważmy przy okazji, nietypowy profil turniejów, z których czerpie punkty do rankingu. Bazuje ona na turniejach największych i najmniejszych - czyli Grand Slam i WTA International (w tych ostatnich zdobyła łącznie 1453 pkt, z czego 1250 wchodzi do jej rankingu). W turniejach dużych i średnich (czyli WTA Premier różnych rodzajów) mała Włoszka spisuje się mizernie. Co do Na Li to miała ona, jeśli chodzi o Wielki Szlem, naprawdę fatalny rok - ani razu nie zdołała wejść choćby do 1/4 finału. Jeszcze słabiej wszakże wypadają dwie inne niedawne gwiazdy żeńskiego tenisa - Caro Woźniacka i Wiera Zwonariowa. Żadna nie mieści się nawet w pierwszej dwudziestce tego zestawienia.
      • Gość: MACIEJ Re: Ranking wg wielkiego Szlema IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 16.09.12, 03:58
        Z 2350 pkt #3 Radwanska 1400 uzyskala w Wimbledonie pokonujac:

        1- #122 Rybarikova
        2-#79 Vesnina
        3-#103 Watson
        4-#145 Giorgi
        5-#19 Kirilenko
        6 #8 Kerber

        Oczywiscie losowanie miala genialne bo Serena z Azarenka graly w drugim polfinale a kazda bez problemu pokonalaby Radwanska.

        Juz za 2 tyg zatrzesz ludziom w pamieci z kim Radwanska wygrala zdobywajac 1.400 pkt ale wynik pojdzie w swiat i Radwanska po raz kolejny okaze sie genialna zawodniczka.

        W US Open grala slabiutko ale dzieki szczesliwemu losowaniu wygrala az 280 pkt:
        1-#70 Bratchikova
        2- #42 Suarez Navarro
        3-#30 Jankovic

        W 4-tej rundzie przegrala z #26 Vinci.

        Roland Garros 160 pkt:
        1- #111 Jovanovski
        2- #52 Venus
        3- przegrywa z # 26 Kuznetsova

        Australian Open 500pkt:
        1-# 67 Mattek Sands
        2-#189 Ormaechea
        3-# 57 Voskobaeva
        4- # 22 Goerges

        5-przegrywa z Azarenka

        A teraz zsumuj numery rankingowe zawodniczek i podziel przez ich ilosc i wyjdzie ci #74 i taka byla przecietna przeciwniczka Radwanskiej w szlemach.
        Zyc nie umierac!
        • Gość: j Re: Ranking wg wielkiego Szlema IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.12, 06:06
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Z 2350 pkt #3 Radwanska 1400 uzyskala w Wimbledonie pokonujac [...tu długa wyliczanka przeciwniczek Radwańskiej w turniejach WS wraz z rankingami...] A teraz zsumuj numery rankingowe zawodniczek i podziel przez ich ilosc i wyjdzie ci #74 i taka byla przecietna przeciwniczka Radwanskiej w szlemach. Zyc nie umierac!

          Zsumuj z łaski swojej jeszcze raz te numery - pamiętając o uwzględnieniu też i rywalek, z którymi Aga przegrała. Wyjdzie średnia 62, a nie to, co ty podałeś.

          62 - taki był sredni ranking rywalki Agnieszki w turniejach Wielkiego Szlema w tym roku. Nie jest to wartość szczególnie wysoka. Np Sara Errani czy Petra Kvitova mialy wyższe. Policzmy Sarę. Jej rywalki wraz z numerami rankingowymi znajdziemy tu:

          www.wtatennis.com/page/Player/Activity/0,,12781~10077,00.html
            
          W turniejach Wielkiego Szlema Sara rozegrała 21 meczów; suma numerów rankingowych jej przeciwniczek wynosi 1339, co (po zaokrągleniu do najbliższej liczby całkowitej) daje średni ranking równy 64

          Dane dla Petry:

          www.wtatennis.com/page/Player/Activity/0,,12781~13403,00.html
            
          Petra także rozegrała w tegorocznych turniejach WS 21 meczów; suma nrów rankingowych jej rywalek jest równa 1468 - średnia 70.

          Twoje elukubracje nt rzekomego szczęścia Agnieszki w losowaniach po raz kolejny okazują się lipą. Źródłem twojego przekonania o tym mitycznym szczęściu jest trywialne uprzedzenie połączone z immanentną niezdolnością do krytycznej analizy i matematyczną indolencją. Przestań wreszcie sobie i nam zawracać bajdołami głowę.
      • maksimum Re: Ranking wg wielkiego Szlema 16.09.12, 04:20
        Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

        > Jak widać, Serena Williams nie jest nrem 1 nawet i w tak elitarnej klasyfikacji

        Zapomnialem dodac ze Serena poza dwoma najwazniejszymi szlemami:Wimbledon i US Open zdobyla rowniez 2(dwa) zlote medale olimpijskie.

        A ile Isia zdobyla medali na olimpiadzie?

        Bo jesli odpadla w pierwszej rundzie,to szkoda gadac.

        Jedrek wyliczyl:

        1 Wiktoria Azarenka 4580
        Maria Szarapowa 4580
        3 Serena Williams 4285
        ----------
        2 szlemy po 2.000=4.000 + 4 runda w Australian Open 500 pkt= 4.505 bo 5 pkt za pierwsza runde we French Open.

        Serena powinna miec 4.505 pkt

        Mam liczyc pozostale?


        • Gość: j. Re: Ranking wg wielkiego Szlema IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.12, 06:12
          maksimum napisał:

          > 2 szlemy po 2.000=4.000 + 4 runda w Australian Open 500 pkt= 4.505 bo 5 pkt za pierwsza runde we French Open. Serena powinna miec 4.505 pkt

          Za czwartą rundę AO jest 280 pkt, a nie 500. 2x2000 + 280 + 5 = 4285, wszystko się zgadza.

          > Mam liczyc pozostale?

          Licz, licz, będzie więcej śmiechu.
      • Gość: Luka O rankingu ogólnie IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.12, 12:20
        Roczny ranking wcale nie musi, chociaż czasem może pokrywać się z klasą zawodnika i skalą jego umiejętności. Jest tworzony na podstawie standaryzowanej punktacji wyników uzyskanych w różnej liczbie turniejów i meczów różnej rangi, z rywalami wyłonionymi losowo, często o nieporównywalnych i krańcowo zróżnicowanych umiejętnościach.
        W tenisie, w przeciwieństwie do paru innych dyscyplin nie ma możliwości klasyfikowania zawodników na podstawie bezpośredniej rywalizacji, a ilość przyznawanych punktów za wygrany mecz związana jest z rangą i fazą turnieju, a nie klasą, czy umiejętnościami rywala. Miarą klasy są wyłącznie tytuły wielkoszlemowe, a miarą umiejętności dodatnie bilanse z innymi rywalami, inaczej skali umiejętności porównywać się nie da. Ranking roczny pełni rolę porządkującą i oczywiście w danym czasie ma pewne znaczenie prestiżowe, wiąże się też z wieloma przywilejami. Myślę że dużo większe znaczenie ma dla zawodników z czołówki pozostających poza ekstraklasą, czyli bez tytułu WS, dla nich zawsze będzie namiastką sukcesu zarówno w czasie trwania, jak i po zakończeniu zawodowej kariery. Jeśli jakieś znaczenie ma że Safina i Jankowic były kiedyś Nr 1, to tylko takie, że odzwierciedla jak słaby był wówczas tenis w wydaniu pań i kto po latach poza nimi samymi będzie w ogóle o tym pamiętał. Pewnie nieco dłużej zostanie w pamięci odnotowany sukces Karoliny, bo ona za sprawą interesującej osobowości została dopuszczona do salonu tenisowej ekstraklasy i gościła w tym salonie całe dwa lata, w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych, które nawet drzwi do tego salonu nie powąchały. Dla historii światowego tenisa nie będzie to mieć żadnego znaczenia, bo w tej historii liczą się tylko wielcy mistrzowie i wielkie mistrzynie, bo oni tą historię tworzą i w niej się na zawsze zapisują. Dlatego przejawem totalnej ignorancji jest utożsamianie numeru aktualnego rankingu z numerem na świecie. Tak mogą sobie prawić kibice, ale w żadnym wypadku nie przystoi to zawodowym komentatorom, bo świadczy to wyłącznie o braku profesjonalizmu.
      • Gość: j. "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 03:15
        Kibicom ATP znane jest pojęcie ATP Masters Series. Oznacza ono cykl 9 największych turniejów ATP, najważniejszych imprez w męskim tenisie oprócz Wielkiego Szlema. W WTA także istnieje wyróżniona grupa 9 najwiekszch, najwyżej płacących i najwyżej punktowanych turniejów - składają się na nią cztery turnieje cyklu Premier Mandatory (Indian Wells, Miami, Madryt, Pekin) oraz pięć tyrniejów cyklu Premier 5 (Doha, Rzym, Montreal/Toronto, Cincy & Tokio). Per analogiam tenisa męskiego turnieje te też bywają określane (nieformalnie) łącznym mianem "Masters Series". Przyjrzalem się ostatnio, jak radzą sobie w tych turniejach czołowe zawodniczki. Oto, jak w tej chwili wygląda Top 10 punktacji rankingowej za Women's Masters Series:

          1 Agnieszka Radwańska  4446
          2 Wiktoria Azarenka  3511
          3 Na Li  2895
          4 Maria Szarapowa  2775
          5 Petra Kvitová  2085
          6 Angelique Kerber  1925
          7 Serena Williams  1870
          8 Caroline Wozniacki  1627
          9 Marion Bartoli  1592
        10 Samantha Stosur  1546

        Widzimy po tym zestawieniu, gdzie jest źródło pozycji Agi w WTA. Nie są to żadne mityczne "małe turnieje", o których chętnie rozpsiują się w komentarzach pod artykułami liczni tam (a mało na ogół kompetentni) wrogowie Agnieszki. W małych turniejach WTA, czyli w Internationals Agnieszka prawie nie grywa. Źroldłem pokaźnego dorobku punktowego naszej zawodniczki są właśnie turnieje "Masters Series", zawody znaczące i liczące się, choć oczywście nie aż tak ważne, jak turnieje Wielkiego Szlema. Aga jest w "Masters Series" najlepsza, i to zdecydowanie, w całym WTA!
        • maksimum Re: "Women's Masters Series" 19.09.12, 03:32
          Gość portalu: j. napisał(a):

          > Widzimy po tym zestawieniu, gdzie jest źródło pozycji Agi w WTA. Nie są to żadn
          > e mityczne "małe turnieje", o których chętnie rozpsiują się w komentarzach pod
          > artykułami liczni tam (a mało na ogół kompetentni) wrogowie Agnieszki.

          Kiedys Agnieszka bila slabe zawodniczki w malych turniejach a teraz bije slabe zawodniczki w duzych turniejach.Nagle wpada na #26 Vinci i po US Open.



          • Gość: j. Re: "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 12:51
            maksimum napisał:

            > Kiedys Agnieszka bila slabe zawodniczki w malych turniejach a teraz bije slabe zawodniczki w duzych turniejach.Nagle wpada na #26 Vinci i po US Open.

            Podobnie możnaby i o Serenie Williams napisać: "nagle wpada na #111 Virginię Razzano i po French Open". Nie ma zawodniczki, która nie miałaby wpadek czy okresów gorszej formy. A jeśli chodzi o turnieje "Masters Series" to niesposób je wygrywać, grając tylko ze słabymi rywalkami. Te turnieje gromadzą całą bądź prawie całą czołówkę WTA - wynika to nie tylko z wysokich premii finansowych, ale i z przepisów, które nakładają na czołowe zawodniczki obowiązek startu w tych imprezach. Żeby wygrać w Tokio Aga musiała pokonać Azarenkę i Zwonariową (wtenczas jeszcze w ścisłej czołówce), tytuł w Miami zdobyła pokonując po drodze Venus Williams i Marion Bartoli, a w finale Szarapową. Dobrze o tym wiesz, ale ignorujesz to, bo ci tak wygodniej.
        • Gość: Luka Re: "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 10:52
          Pozycja Agi w czołówce rankingu WTA tylko unaocznia dobitnie, jak słabe merytorycznie są podstawy tego rankihgu, skoro nie odzwierciedla ewidentnych sukcesów, ani umiejętności. Serena wygrała w tym sezonie dwa szlemy, zdobyła złoto na IO i gdyby nawet wygrała trzy szlemy, też nie byłaby w tym rankingu Nr 1, chociaż jest bezdyskusyjnie od lat najlepsza, ma nieporównywalne z żadną inną zawodniczką sukcesy i ewidentnie jest niekwestionowanym Nr 1. Dzieje się tak, bo:
          TO TYLKO RANKING, a nie klasyfikacja Panie Jędrzeju.
          Ranking nie ma tak mocnych walorów merytorycznych jak klasyfikacja oparta na podstawie jednorodnych, jednowymiarowych i stałych kryteriów, która ma nieporównywalnie większy ciężar gatunkowy i znaczenie. Ranking jest sporządzony na podstawie dowolnie ustalonego klucza, również ruchomego i zawierającego wprowadzony bezpośrednio, lub pośrednio element uznaniowości. W rankingu WTA czynnik losowy jest elementem stałym, wynik słabego turnieju, można poprawić uczestnicząc z powodzeniem w innych turniejach, a punkty za szlema zastąpić sumą punktów za wygrane turnieje niższej rangi. Różnica między klasyfikacją, a rankingiem jest kolosalna i wydaje się oczywista, chociaż nie dla wszystkich.
          Tego przykładowo kompletnie nie był w stanie pojąć ograniczony w myśleniu, za to nieograniczony w tępocie własnej grabarz ligi typerów, podczepiając i sumując punkty rankingowe swojej kadłubowej ligi, do punktów Ligi Typerów uzyskanych na podstawie typowej klasyfikacji, przy zastosowaniu jednego stałego kryterium. W ten sposób jeden baran zadowolił kilka cieląt po to tylko, żeby mogły poczuć się wołami.
          WTA ma swoją politykę, swoje bardzo określone interesy i w interesie WTA leży, żeby jak największej ilości niekoniecznie rasowym i najbardziej sprawnym zwierzątkom, dać realną możliwość, motywację i poczucie że też mogą zostać królem lasu.
          Podobnie bywa w życiu, w polityce i na forum, kiedy krowę, która jest średnią szkapą co dużo ryczy i mało mleka daje kreuje się na woła, chociaż wiadomo, że to ani nie pociągnie daleko, zjadliwa tylko w pysku, mało strawna i jeszcze mniej wyględna.
          • Gość: j. Re: "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 12:25
            Piękne dzięki za intersujący wykład o wołach, cielakach, szkapach i baranach. W dziedzinie zoologii jest pan z pewnością prawdziwym znawcą, panie Łukaszu. Ja jednak szukam na tym forum raczej czegoś o tenisie. Dlatego pozwolę sobie zaputać: jaką to "klasyikację" - odróżnianą od rankingu - ma pan na myśli?

            TO TYLKO RANKING, a nie klasyfikacja Panie Jędrzeju. Ranking nie ma tak mocnych walorów merytorycznych jak klasyfikacja oparta na podstawie jednorodnych, jednowymiarowych i stałych kryteriów

            Zawsze sądziłem, że to właśnie ranking jest klasyfikacją opartą o jednorodne, zobiektywizowane, wspólne wszystkim zawodniczkom kryteria. Same kryteria mogą oczywiście być przedmiotem polemiki, ale ważne i cenne jest to, że są te same dla wszystkich, odwołują się jedynie do uzyskiwanych na korcie wyników. W przeciwieństwie do sporządzanych ad hoc "eksperckich" hierarchii, jakże często dyktowanych subiektywnymi uprzedzeniami i upodobaniami.
            • Gość: Luka Re: "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 16:22
              „ważne i cenne jest to, że są te same dla wszystkich, odwołują się jedynie do uzyskiwanych na korcie wyników”
              No właśnie, odwołują się do wyników uzyskanych na podstawie różnej ilości i różnej rangi rozegranych turniejów i meczy wygranych z różnej klasy rywalami, a ilość punktów za wygrany mecz, zależy tylko od rangi i fazy turnieju. Jeżeli do tego słaby wynik, można poprawić wynikiem z kolejnego turnieju, a punkty za szlema uciułać na pomniejszych turniejach, to gdzie i jaka tu jednorodność i równość. Skala porównawcza na podstawie klasyfikacji ma zdecydowanie większą wartość, bo kryteria są jednorodne, stałe, równe i bezwzględne. Każdy ranking z założenia jest pewną formą klasyfikacji, bo ma cele wartościujące i porządkujące, ale jest to forma słabsza i uboższa w stosunku do klasyfikacji
              i wartość nominalna rankingu zawsze będzie niższa, bo sam klucz do kryteriów rankingu zawiera elementy wartościujące, nie jest konstruowany na jednolitej, równej dla wszystkich podstawie, tylko na równych zasadach przyjętych w kluczu.
              W efekcie na czołówkę rankingu WTA wędrują takie Safiny, Jankowice, Woźniackie i świętują wątpliwe sukcesy z bycia Nr 1. Wystarczy, że przychodzi Serena Lwica, łyka te i inne robaczki i pokazuje kto naprawdę rządzi w tym lesie. Przy okazji ostudza różnych Fibaków nadzieje, więc póki co, z rankingu … świat się śmieje….
              • Gość: j. Re: "Women's Masters Series" IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 16:42
                A czy ja kiedyś dowiem się, co to jest ta "klasyfikacja"?
                • maksimum Re: "Women's Masters Series" 19.09.12, 18:21
                  Gość portalu: j. napisał(a):

                  > A czy ja kiedyś dowiem się, co to jest ta "klasyfikacja"?

                  Nie dowiesz sie,bo do tego trzeba znac sie na tenisie.
                • andy_lt Re: "Women's Masters Series" 19.09.12, 18:30
                  Gość portalu: j. napisał(a):

                  > A czy ja kiedyś dowiem się, co to jest ta "klasyfikacja"?

                  Ta klasyfikacja to jest wyimaginowany ranking kretyna,który nie może przeżyć bezspornych
                  faktów,jak również klasyfikacji Ligi Typerów,która wpędza go w depresję.
                  Ale ,żeby to pogłębić postaram się zrobić bardzo szybko klasyfikacje Lt po Us-Open.
                  Zapamiętaj cienki Luka - świat się śmieje z Ciebie,a nie z rankingu.
          • andy_lt Re: "Women's Masters Series" 19.09.12, 12:32
            Módl się o zdrowie,bo o rozum za późno.
      • Gość: Luka Re: Ranking wg wielkiego Szlema IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 23:27
        Temat rankingu WTA wraca co rusz jak bumerang, szkoda tylko że z tak durnymi pomysłami jak „wieczna lista” nacieja, który turnieje na sztuki liczy i w sztukach licytuje. Ten temat zawsze będzie gorący, bo wyniki liczone wg tak zmyślnie przyjętej przez WTA punktacji, zawsze będą w przeważającej mierze zależały od losowań w najwyżej punktowanych turniejach i ilości rozegranych turniejów, niż odzwierciedlały faktyczne osiągnięcia.
        Taka, a nie inna /jak chociażby w ATP/ konstrukcja rankingu jest oczywiście zabiegiem celowym, bo miernoty mają szansę uciułać punkty na podrzędnych turniejach gdzie nie startują najsilniejsze rywalki i jednocześnie zachęca przynajmniej niektóre lepsze tenisistki do udziału w tych pomniejszych turniejach, których organizatorzy i sponsorzy zapełniają sowicie kasę WTA, a robią to tym hojniej, im lepsze tenisistki biorą udział i tu koło się zamyka. WTA nie jest i nie będzie zainteresowane innym rankingiem, który nie wynika z wyłącznej i zwerbalizowanej potrzebny WTA, ponieważ nie będzie miał bezpośredniego przełożenia na finanse stanowiące podstawę bytu tej organizacji.
        Teraz będzie Stambuł. Turniej w Stambule nazywany jest turniejem mistrzyń, ale nie wszystkie liczące się mistrzynie i nie tylko mistrzynie w nim zagrają. Nie zagrają Stosur i Venus, za to zagra Sara Errani, która wygrała w całej karierze cztery turnieje rangi international /Acapulco, Budapeszt, Barcelona i Palermo/ i dwa turnieje czwartej kategorii, a wszystkie wygrane z finalistkami daleko spoza pierwszej dziesiątki. Ale panna Errani grała dużo, raz nawet udało jej się szczęśliwie dojść do półfinału WS w NYC, więc w nagrodę zmierzy się z mistrzyniami i zarobi trochę kasy. Z całym szacunkiem dla tej bardzo ambitnej, pracowitej dziewczyny, nadrabiającej twardym charakterem skromne warunki fizyczne, ale jest to zawodniczka kwalifikująca się raczej do Sofii, chociaż nie można wykluczyć, że w Stambule też może próbować trochę zamieszać. Tam najciekawsza będzie rywalizacja pomiędzy paniami zajmującymi aktualnie miejsca na tylko trochę karłowatym podium, chociaż żadne uzyskane tam wyniki biegu rzeki nie zawrócą.
        • Gość: ps Re: Ranking wg wielkiego Szlema IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 00:15
          Czasem warto byłoby przeczytać to, co się pisze, zanim się wyśle w eter... Stosur sama jest sobie winna, że nie zakwalifikowała się bezpośrednio do Turcji. Kluczowy dla losów rywalizacji o ósmą lokatę był turniej w Pekinie-Sam kompletnie zawaliła start w nim, przegrywając z Goerges już w pierwszym meczu. Wobec awansu Na Li do półftinału turnieju pekińskiego Australijka w dużej mierze na własne życzenie straciła szansę na wyjazd do Stambułu. Z Venus to już się to wszystko w ogóle kupy nie trzyma-Amerykanka już częściej zmaga się z kontuzjami i chorobą Sjoergena niż gra rakietą. Przykro mi to pisać, ale obecna Vee to już cień dawnej tenisistki-choć przebłyski ma, jak teraz w Luksemburgu. Siostra Sereny ma najgorszy sezon od lat. Turniej Mistrzyń nie jest imprezą za dawne zasługi, o czym piszący chyba zapomniał. Żeby tam zagrać trzeba przez cały sezon nie schodzić poniżej pewnego poziomu. O tegorocznej Venus tego napisać nie można-Amerykance zdarzały się takie koszmarne mecze jak ten z Wiesniną w Londynie czy Kerber w Nowym Jorku, gdzie Amerykanka przez pół meczu nie mogła trafić w kort, a jak już zaczęła coś robić, to wypuściła z rąk szansę na wygraną...
        • Gość: maciej Re: czytaj chlopie ze zrozumieniem IP: *.rev.stofanet.dk 22.10.12, 09:57
          "szkoda tylko że z tak durnymi po
          > mysłami jak „wieczna lista” nacieja,"
          ta "wieczna lista" nie jest wymyslem macieja a WTA - tzw. WTA Ranking, bo coz to jest jesli nie "wieczna lista", skoro punkty z ubieglego roku liczone sa w nowym roku, dodawane, odejmowane i czego tam jeszcze nie ma ?
          Liste "moja" zrobilem dla zabawy, oceniajac wartosc wygranych turniei w ciagle czynnej karierze.
          Pytam, co zdobyte punkty w tym roku maja wspolnego z rokiem 2013 ? Jesli juz prowadzi sie taka liste to punkty zdobyte nigdy nie powinny byc odbierane co najwyzej dodane, gdy zdobywa sie ich wiecej w niz w roku porzednim. Odbieranie punktow jest w moim przekonaniu pomniejszaniem wartosci danego turnieju. Urosla by gora punktow ? nie, bo mazna dawac zamiast 2000 np. 200 czy 20
          Upieram sie, ze do oceny aktualnej "wartosci" sportowca dobry i wystarczajacy jest Race ranking. Kazdy rok jest nowym rozdzialem w karierze sportowca i nie powinno sie tego mieszac w sztucznych rankingach.
          WTA ranking winien byc skoro juz tak tego chca decydenci z WTA lista li tylko honorowa.
          Liczyc powinie sie tylko, poki nie ma innego, lepszego, Race ranking.
        • Gość: nie bądź jeleń Kolego Luka, chyba waść w jakimś stogu siedział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 17:39
          Mocno zatęchły to stóg być musiał, skoro jesteś aż tak na bakier z wynikami. Twoja ignorancja bije po oczach. Zakonotuj sobie twardogłowcu jeden, że Errani w tym roku zagrała w półfinale Us Open, ale przede wszystkim zagrała w finale Garrosa, w obu przypadkach po drodze ograła Kerber, a w Garrosie też Stosur i Ivanovic. A nie zapomnij mądralo, że była też w 1/4 Australian Open. Także nie ma żadnych wątpliwości, ze zasłużyła w pełni na miejsce w ósemce, bo główne punkty dające jej to miejsce nie zdobyła wbrew twoim pretensjonalnym wywodom w 30 małych turniejach, tylko 3 w szlemach. Te trzy szlemy dały jej 2800 punktów, czyli więcej niż połowę punktów dały jej tylko te trzy starty. I za to jest nagroda i świetnie. Za rok mogą być kłopoty z powtórką, ale to inna sprawa. Oczywiście Errani tak w ogóle ma najgorszy bilans z czołówką, ale to pierwszy raz jak się odważniej spróbowała wychylić i udało się. Niech inne panie z drugiego albo i trzeciego szeregu spróbują dorównać.
          A Venus na nic nie zasłużyła, bo za dawne zasługi mistrzowskie na szczęście miejsc nie dają. Stosur to inna historia, ta była blisko, miała szanse, zawiodła. A jak się teraz okazuje prawdziwie decydujące było to, że Errani bezpośrednio zrobiła Stosur w 1/2 Garrosa. I co na to powiesz mądralo? Jak się Stosur wyleczy z nerwowości, to zawsze jeszcze może być inna rozmowa, tylko nie wiem czy zdąży. Ostatnio w Moskwie z Wozniacki w finale znów zesztywniała.
          Oj, chyba nie wszystkie zawodniczki z czołowej ósemki mogą się poszczycić finałem i półfinałem szlemowym i jeszcze ćwierćfinałem w tym roku jak Errani. Dociekliwi niech sprawdzą, które nie mogą. A że wygrała przy tym parę pomniejszych rzeczy, tym lepiej dla niej. A do tego mała Włoszka jeszcze i w deblu się wykazywała, jakby się kto pytał.
          Także na przyszłość jak waść chcesz mędrkować, to sprawdź najpierw czy jesteś akuratnie z tematem obznajomiony i szacunek bardziej szczerze okazuj, gdy jest za co, jak w przypadku małej Włoszki.
          A o koledze zatytułowanym naciej (w nerwach w nie ten klawisz trafił, biedaczek) nie ma nawet sensu gadać, bo to głupota w czystej postaci jest.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja