Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Już wioska, czy kara boska

    IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.18, 21:06
    W Miami wszystko dziwnie prymitywnie.
    Fakt, nie oglądam wszystkiego, ale to co już oglądam, niezbyt nadaje się do oglądania, jeszcze mniej do słuchania. Albo pokazują tylko marne mecze, albo grają tak marnie, albo mam pecha, albo coś jest nie tak. Aż tak nędznie, to tu raczej nie bywało, począwszy od poziomu tenisa, który jest dokładnie, albo i niżej poziomu komentarzy tzw. komentatorów.
    Jakaś straszna tenisowa wioska, albo też kara boska.
    Obserwuj wątek
        • Gość: Luka Re: Wreszcie coś drgnęło IP: *.dynamic.chello.pl 26.03.18, 21:46
          Nie było lepiej, ale dzisiaj coś drgnęło za sprawą młodziaków.
          Nie ograny Kokki mimo przegranej ze starym wyjadaczem w Tb trzeciego seta, kolejny raz potrafił zaimponować. Nie gra aż tak efektownie, jak Szapowałow, Kyrgios, czy Foni, których właśnie oglądamy, ale to będzie mocny grajek i daleko zajdzie.
          Strzeżcie się Zwerewy, Corice i obiecujące Thiemy, nie znacie dnia, ani godziny.
              • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: W sam raz i intensywnie IP: 95.41.127.* 28.03.18, 01:37

                a odkąd to Thiem jest poprzednikiem, i gra kompromisowo?

                Nadal był poprzednikiem Del Potra? Tsonga Djokovica? Blake Gonzaleza? bezkompromisowy to jest Twój Borna tak jak gra Twoich ulubieńców, Simona i Murraya. Puilla też żeś promował. Goffin jest ok, siły i zdrowia nie ma. Dimitrov w ich wieku też ładnie grał i gra czasem - przykład turnieju kończącego i rozpykanie Goffina. zobaczymy jak będzie grał Szapowałow "kiedy wreszcie wejdzie do 10 albo finału szlema". Thiema się nie ma co czepiać, z młodszych przede wszystkim Tiafoe, Jarry i Caruana.


                • Gość: Luka Re: W sam raz i intensywnie IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.18, 09:44
                  Czepiam się Thiema, bo u niego głowa, jak u Dimitrowa, albo i gorzej, ma duże szanse obejść się na koniec smakiem. Zdrowy byczek, kontuzje się go nie imają, lata mijają i dupa blada.
                  Za chwilę nie daj Boże, taki tłuczek serwisowy Anderson, może zgarnąć tytuł w Miami.
                  Na USO wykończył go Rafa, teraz Rafy nie ma, więc jak go nie zastopuje Borna, albo Zwerew, to wiocha tenisowa znowu wysadzi się wysoko.
                  Borna w sposobie gry /nie mylić ze stylem/, jest podobny do Nadala, wydaje się, dość gotowy, uporać się z młotkiem serwisowym, więc w nim, albo Saszy, cała nadzieja.
                    • Gość: Luka Re: W sam raz i intensywnie IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.18, 15:34
                      Federer od 2005 też miał wszystko lepsze od Nadala, a wygrywał Rafa.
                      Tenis to nie tylko technika, a dużo więcej, w tym głowa, inteligencja i to, z czym wychodzi się na kort. Coric potrafi budować wynik, wygrywać wg własnego pomysłu i nawet jak podstawowe uderzenia ma nie tak mocne, pewnie będzie próbował coś, na swój sposób, o ile najpierw przećwiczy Saszę, a pokazał już, że potrafi.
                      Zresztą wcale nie upieram się przy Chorwacie, ale coś mi się wydaje, że z tłukiem serwisowym, może poradzić sobie lepiej od Zwerewa. Jest bardziej odporny psychicznie, w zanadrzu ma co nieco i dość poukładane, pewnie dlatego rakiet łamać już nie musi.
                      Nie cierpię Andersona razem z jego tenisem, a poza tym, czas najwyższy na młodą krew.
                                  • Gość: Luka Re: Dole i niedole IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.18, 23:07
                                    Jak trzeba konkretnie i na temat, to tzw. eksperta już nie ma.

                                    To był zaskakująco dobry finał. Na korcie nie było wiochy, ani zawodów serwisowych, chociaż niewątpliwym bohaterem był amerykański Wielkolud, na szczęście już nie przypominający młotka serwisowego. John Isner w temacie postępów przeszedł nie tylko siebie, ale też wyobrażenie o możliwościach drewnopodobnych Wielgasów., potwierdził starą prawdę, że charakter w połączeniu z pracą może z sukcesem konkurować z każdym talentem.
                                    To był najlepszy mecz Johna w karierze, zasłużone zwycięstwo i bardzo przyjemnie oglądało się ten finał, a także co się nie często zdarza ceremonię końcową, w której nie banalnie i znakomicie zaprezentowali się obaj finaliści. Sasza Zwerew wykazał luz, klasę i dojrzałość o którą go nie podejrzewałem, a John naturalność, poczucie humoru i skromność, ujmująco wpasowaną w duże ciało. Sympatycznie się to wszystko oglądało.

                                    To już było, teraz będzie ziemia, której Nick nie lubi, bo brudzi, na której trzeba mocniej popracować, nawet się wysilić ziemia, która wszystko obnaża i weryfikuje.
                                    Pierwszy zostanie zweryfikowany Rafa i jego forma, drugi Nole, niepoprawny syn marnotrawny, który z podkulonym ogonem wrócił pod skrzydła Mariana Wajdy, a bożyszcze nie tylko amerykańskiej wieśniackiej widowni, po odpadnięciu w pierwszym meczu z Kokkim, będzie lizać rany przed telewizorem. modlić się o niefart dla Rafy i prężyć muskuły na trawiasty wypas.
                                    Po drodze trzeba będzie jeszcze przeżyć ględzące babsko, stetryczałego Dziada i cuchnącego kibola, taka już kibiców dola.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka