Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      co jest najważniejsze w tenisie?

    IP: *.chello.pl 11.11.08, 19:03

    otóż, chwila prawdy.

    rozmawiając z ludźmi o tenisie, często widzę że są to amatorzy nie mający
    zielonego pojęcia o tej dyscyplinie. sam grałem w tenisa, obejrzałem w swojej
    'karierze' z 10 - 15 tysięcy meczów w telewizji, może nie wszystkie od
    pierwszej do ostatniej piłki, ale to będzie taka liczba mniej więcej. jeśli
    oglądałem średnio kilka meczów dziennie a oglądam od jakichś 15 lat, to można
    sobie policzyć.

    laicy tenisowi popełniają podstawowy błąd, bo oni myślą, że najważniejszy w
    tenisie jest WYNIK.

    no niestety, pała.

    najważniejszy w tenisie jest TENIS.

    a jest nim - gra w tenisa.

    tenis jest grą, a nie wynikiem! wynik, jest jedynie cząstką całej dyscypliny,
    i meczu tenisowego, i absolutnie nie jest jego najważniejszym punktem.

    jeśli oglądamy mecze tenisowe, czy gramy w tenisa, to nie gramy dla wyniku,
    tylko gramy dla samej przyjemności gry w tenisa. na tym polega tenis. wynik,
    jest ważny, ale wynik nie może być ponad wszystko.

    kiedy oglądam mecz tenisowy, nie interesuje mnie w ogóle kto wygra, oczywiście
    kibicuję jakimś swoim faworytom, ale przede wszystkim oglądam grę, akcje,
    zagrania. a nie patrzę na wynik!

    wynik, jest nudny.

    oglądając tenis od tych kilkunastu lat, trenując kilka lat i potem jeszcze
    grając, wiem to co każdy tenisista, że tenis, to jest zderzenie osobowości na
    korcie.

    więc jest grą, może nie tak na 'styl', bo to słowo kojarzy się za wąsko, styl
    to najczęściej jest synonim klasycznego wyszkolenia. ale na charakter, i
    osobowość tenisisty.

    najciekawsze charaktery tenisowe, i największe tenisowe osobowości, nie
    osiągają najczęściej największych wyników, a im dalej, tym jest to w coraz
    prostszym tenisie trudniejsze. ponieważ grając "najciekawiej" najczęściej
    ryzykuje się zbyt wiele żeby wygrać z tym co gra "najskuteczniej". możemy
    mówić o sprzęcie, atletyzacji tenisa itp.

    najważniejsze jest to w tenisie co lubię. a to co lubię, to to co mi się
    najbardziej podoba. nic innego się nie liczy. tenisista powinien grać dla
    przyjemności, i po drugie - tenisowej publiczności.

    dla mnie pojedynek tenisistów jest odzwierciedleniem pojedynku osobowości,
    jest pojedynkiem na charaktery, na indywidualności, czy na repertuar i
    możliwości. zawodnicy powinni pokazywać to co NAJCIEKAWSZE a nie to co
    NAJBARDZIEJ OPŁACALNE. bo to drugie mnie w ogóle nie interesuje.

    jednym z najlepszych tenisistów w historii tenisa był Larry Stefanki, a mówię
    to tylko dlatego że tego tenisistę znamy ze szkolenia innych znanych
    tenisistów i można było sobie przypomnieć jego ciekawą grę z odtworzenia.
    dlaczego? bo grał tzw. "zwariowany tenis". do dzisiaj mimo żadnych ważnych
    rezultatów tenisiści go pamiętają.

    takich tenisistów jest kilka procent w każdym rankingu, w każdym pokoleniu,
    tylko o nich się nie mówi, dlatego że nie mówi się w Polsce o tenisie, a
    jedynie o skuteczności i WYNIKACH.

    a po co komu są wyniki? wyniki są tylko po ambicję, konkretnego gracza, jego
    fanów, oraz dla federacji tenisowych, oraz ostatecznie dla kraju, i dla
    pieniędzy, sławy, prestiżu, i popularności.

    ale to nie są atuty tenisowe. prawdziwy tenis jest dla tenisa samego w sobie.

    ludzie którzy uważają że najpierw jest wynik, a potem cała reszta, to ludzie
    przez których wielu polskich sportowców, i tenisistów nie zostało docenionych,
    tylko dlatego że nie odnosili spektakularnych wyników!

    przykład dzieje się na naszych oczach. Marta Domachowska, która gra dużo
    wyższej klasy tenis, i jest dużo ciekawszą osobowością na korcie, tylko ze
    względu na gorsze wyniki a nie ze względu na osobowość, jest przedstawiana
    jako gorsza tenisistka od niejakiej Agnieszki Radwańskiej. która to Agnieszka
    Radwańska nie reprezentuje żadnych walorów tenisowych, ale odnosi większe
    wyniki. czym? regularnością, nie popełnianiem niewymuszonych błędów, czyli
    brakiem ryzyka i fantazji w swojej grze. oczywiste jest że dużo ciekawszą
    tenisistką jest Domachowska, ale promuje się Radwańską. gdyby odnosiła sukcesy
    Domachowska, promowałoby się Domachowską zamiast Radwańskiej - to obrazuje
    absurd komentarza tenisowego w Polsce. przecież najważniejsze jest kto gra, i
    jak gra, i jego kortowa osobowość a nie czy wygrywa, czy sobie przegrywa!
    jednakże, tylko ze względu na głupi suchy wynik, laicy tenisowi są w stanie o
    180 stopni zmienić zdanie o danym tenisiście.

    tymczasem. ciekawa sportowa osobowość, nie musi oznaczać najskuteczniejsza
    osobowość. komentowanie tenisa "wynikiem" zabija tenis, sens i urodę tego sportu.

    najważniejsza jest uroda tenisa. tenis oglądam, bo jest ciekawy i ładny, i
    widać w grze indywidualne osobowości. tenisiści skuteczni w swojej znacznej
    większości zabijają urodę tenisa, dlatego powinni być obiektywnie w mediach
    tak jak Radwańska przedstawiani jako gorsi, a nie lepsi tenisiści!

    tenis, jest odbiciem osobowości tenisisty dlatego oceniając grę, oceniam
    jednocześnie osobowość i zawodnika, i człowieka. jeśli ktoś gra nudno, i nudny
    tenis, to jest nudnym i nieciekawym człowiekiem.

    mówi się że tenis, to jest trochę taka gra jak szachy. niech będzie takie
    porównanie. pierwsze w życiu słyszę, żeby najwybitniejsi szachiści, zdobywali
    sukcesy w szachach, czekaniem na błąd rywala :). najlepsi szachiści muszą
    zadać ostatecznego szacha samemu!

    co się zaś dzieje ostatnio w tenisie? na "najlepszych" tenisistów śladem
    Radwańskiej, są pozowani najnudniejsi tenisiści, którzy grają "siłą
    przeciwnika", nie popełniają błędów, grają z kontry, ciułają punkty, stawiają
    na regularność, nie podejmują na korcie żadnego ryzyka. oczywiście jest to
    "opłacalne" do jakiegoś momentu. głównie w przekroju sezonu, bo najwięcej
    punktów zdobywa ten co ich najwięcej uciuła więc najbardziej regularny. ale
    przecież tenis z kontry nie ma ŻADNEJ WARTOŚCI, bo jest zerowym tenisem. taki
    tenis, odzwierciedla beznadziejną, nieciekawą, osobowość tenisisty bez polotu
    i fantazji, który gra "jak mu przeciwnik pozwala". nuda po prostu - nic się
    nie dzieje. co to jest na przykład za tenis - Simon? kiedyś się śmiałem że
    niedługo Simon będzie nr.1. ostatnio pokonał Federera po raz drugi. no i co z
    tego? przecież jest oczywiste że Federer jest kilka razy ciekawszym tenisistą
    i ma ciekawszą osobowość niż Simon, a Simon po prostu ma taką umiejętność,
    poczekać na okazję i trafić tak, żeby komuś zrobić trudność z odbiciem albo go
    "minąć" jak nadarzy się okazja. przecież to jest co najwyżej 'umiejętność'
    tenisowa, tak jak umiejętnością psa jest machać ogonem, ale nie jest to żadna
    ciekawa tenisowa osobowość!

    popatrzmy na tenisistów ciekawych.

    najciekawsi tenisiści w historii współczesnego tenisa ostatnich lat, to
    Marcelo Rios, i Fernando Gonzalez. nie jest przypadkiem to że pochodzą z
    Chile. dlatego są tak ciekawi bo grają tenis oderwany od "europejskich"
    nudnych flegmatycznych korzeni sportu "salonowego". czy tenis Riosa i
    Gonzaleza jest tak ciekawy, dlatego że to taki sam w sobie 'ładny' tenis?
    oczywiście to bzdura. dlatego jest i był tak ciekawy bo to są ciekawe i barwne
    postacie w życiu które swoją osobowość potrafiły przekuć na wielki tenis na
    korcie. Marcelo Rios miał tysiące niestworzonych przygód w życiu osobistym, z
    których najbardziej znana jest ta że spuścił żonę z dzieckiem w przepaść
    hehehe :), w samochodzie zostawiając puszczony hamulec :)). oto ciekawy
    tenisista. charakter nieco nawet demoniczny, niepokorny, tenis grał totalny.
    jadł obiady u Pinocheta. media były dla niego niczym. tak ciekawy tenisista,
    grał tak ciekawy tenis. jego pomysły były jedyne w swoim rodzaju, nikt nie
    grał tak jak Rios i przed nim, i po nim. Rios uosabiał wszystkie najwyższe
    tenisowe wartości, włącznie jak ktoś chce z "mądrością" i "skutecznością"
    także. to co najważniejsze w tenisie a co ostatnio niestety coraz bardziej
    zanika czyli

    plasing

    był cechą najlepszych tenisistów. Rios potrafił mieścić piłki w narożnikach i
    liniach częściej niż "bezpiecznych" strefach kortu i dlatego był tak
      • Gość: tenisista zjadło więc cdn piszę. IP: *.chello.pl 11.11.08, 19:45
        PLASING


        był cechą najlepszych tenisistów. Rios potrafił mieścić piłki w narożnikach i
        liniach częściej niż "bezpiecznych" strefach kortu i dlatego był tak wielki.
        grał na przekór "wyszkoleniu". miał swoją wyjątkową technikę.

        dlatego ze względu na plasing = pomysłowość dotyczącą miejsca trafienia
        uderzenia co ma kluczowe znaczenie dla urody tenisa, najlepszą tenisistką w
        swoich czasach była Anna Kurnikowa. plasowała piłeczki po liniach i pod końcową,
        oraz grała pięknie z woleja. każde uderzenie było bardzo ładne. czy wynikało to
        tylko i wyłącznie z tego że tak "potrafiła i inaczej nie umiała"? oczywiście
        Kurnikowa mogłaby tak jak dziś Radwańska przebijać sobie piłeczki, i nie
        ryzykować tylko to nie pasowało do jej urody! uroda Anny Kurnikowej i jej
        dbałość o detale, i urodę - czystość wokół niej, a zarazem odpowiednio seksowny
        charakter, pozwalał jej grać na korcie to co odzwierciedlało jej osobowość.
        dlatego i OSOBA Kurnikowej, i ciało, i TENIS tak się wszystkim podobał.

        Guillermo Coria - dlaczego był jednym z najciekawszych tenisistów? plasing, i to
        nie wszystko. totalnie zaskakujące uderzenia, mogące kończyć piłki "winnerami" z
        minimalnymi wręcz "leniwymi" prędkościami. dlatego że Coria grał ciekawy tenis,
        bo miał ciekawą, skomplikowaną osobowość. ambicją Corii było wygrać mecz
        najtrudniejszym stylem bo precyzją i taktyką, piękną techniką uderzeń, a nie
        wygrać bo wygrać. Coria też celował po liniach. i dlatego tenis jego był
        wielkiego formatu. Coria mógłby iść na kompromis i dziś sobie grać ciągle jak
        np. Ferrero "zabezpieczając" swoją grę po kontuzji. dlatego że to wielki
        tenisista, nie idzie na kompromisy i jak perfekcjonizm mu nie wychodzi - poddaje
        mecze. bo jest to artysta, a nie ciułacz grający dla punktów.

        wracajmy do Chile. Fernando Gonzalez. czy barwność Goznaleza wynika z tego że
        nie umiałby tak sobie stanąć i przebijać za końcową linią jak Simon? oczywiście
        nie. Gonzalez to urodzony showman, i prawdziwa gwiazda, on zwraca uwagę na każdy
        detal, dba o urodę i styl całego swojego otoczenia, wszystko robi ładnie i
        stylistycznie, ostatnio sobie zakupił takie konie :). Gonzalez, ma całe bogate
        poza-tenisowe życie, które jest życiem atrakcyjnym kolorowym i barwnym. dlatego
        równie ciekawy jest jego tenis. kiedy gra Gonzalez, widać że robi to dla
        przyjemności. widać że chce zwyciężyć, ale nigdy nie zwycięża "rozsądkiem" i
        kompromisem, tylko pięknym tenisem. woli przegrać, niż zagrać byle jak, żeby
        wygrać. oczywiście że osobowość sportowa Gonzaleza jak i każdego ciekawego
        tenisisty jest lepsza bez dwóch zdań, od osobowości kortowej nudnych przebijaczy
        którzy umieją wyciułać wygraną z "okazji" jakie da im ryzykowna gra przeciwnika.

        był też w Chile Nicolas Massu, Massu nie był genialnym tenisistą jeśli chodzi o
        wyszkolenie. ale Massu miał ksywkę Wampir, i ciekawą osobowość na korcie. dążył
        do wyniszczenia przeciwnika swoim killer - dynamicznym masywnym tenisem, i
        dlatego był lepszy od większości tenisistów.

        dlaczego Chile wydaje najciekawszych tenisistów? bo osobowości w Chile są
        ciekawsze, od osobowości zimnokrwistych Europejczyków grających "głową", a nie
        tenisem.

        popatrzmy na najbardziej znane - ale zarazem najciekawsze postacie tenisowe,
        Sampras, Noah, Tsonga, Blake na przykład. byli to "kolorowi" tenisiści, bo w ich
        genach jest już zakodowany kolorowy styl, i kolorowe życie, tak jak tenis na
        przykład Monfilsa, którego specjalnie nie lubię, ale który ma kolorowe życie
        poza kortem. kolorowy człowiek - kolorowo gra w tenisa, i fantazja przechodzi na
        kort. dlatego nawet taki tenis Monfilsa jest lepszy niż tenis Simona, czy
        Davidenki. tenis "kolorowy" nie musi być skuteczny, ale jest i tak lepszy!

        dlaczego nie ma praktycznie zawodników arabskich w tenisie? dlatego że dusza
        Araba jest na tyle nieobliczalna, że trudno mu wygrać z suchą nudną kalkulacją i
        nudną "mądrą" grą, i flegmą która zalewa ostatnio korty w nadmiarze.

        a popatrzmy sobie na taki smutny tenis na przykład Berdycha, Karlovica, czy
        Hrbaty. czy ktoś by chciał mieć takiego kolegę, albo taką "wizytówkę" jak
        Radwańska? :) komu bym ją wręczał? :)) oczywiście że nie, bo to nudni tak samo
        ludzie, jak i ich nudny nieciekawy tenis, ciągnący się jak flaki z olejem.

        zawsze każdy tenisista, nie będzie nigdy kibicował wynikom. tylko tym
        tenisistom, którzy odpowiadają jego temperamentowi, i charakterowi, a pewien
        temperament i charakter rzadko kiedy odnoszą sukcesy. jak wspominałem o Arabach,
        jest pewna tradycja marokańska w tenisie, np. Arazi, grał pięknie w tenisa,
        tylko było to nieskuteczne, jak na poziom jego gry, bo nie kalkulował tak
        poważnie jak nudni zasadniczy tenisiści.

        dziś był na przykład mecz Tsonga - Del Potro. pomijając że Tsonga zagrał źle,
        jak na siebie, masa niewymuszonych błędów, to i tak Tsongę zapamiętają wszyscy z
        tego meczu, Del Potro asystował. wygrał z błędów rywala. co z tego że Del Potro
        wygrał, skoro wszyscy byli za Tsongą, bo grał ciekawiej w tenisa i prowadził
        grę? Del Potro nie wygrał prawie żadnego punktu sam, a jeśli już to z kontry
        albo niezłego serwisu - nic więcej. nudno stał i przebijał i wygrał. no i co z
        tego? każdy wie że lepszym tenisistą jest Tsonga, bo Tsonga zagrał dużo
        ciekawiej, i jeśli Tsonga będzie tam gdzie dziś Gasquet, czy gdzie jest Coria,
        to i tak będzie tak jak Coria ciągle dużo lepszym tenisistą niż np. Simon -
        beznadziejny tenis.

        czemu Murray może się wydawać "ciekawy"? otóż, nie jest to zbyt ciekawy
        tenisista, ale podobają mi się jego wypowiedzi. jest to człowiek niezależny,
        pyskaty, cyniczny, ironiczny, cokolwiek alternatywny na tle grzecznego
        towarzystwa. jego niepokorna osobowość czasem znajduje odbicie w jego pomysłach
        tenisowych - na przykład atak skrótem. nie jest to osobowość za ciekawa, ale coś
        tam w sobie ma. tylko na pewno nie można jej równać z najlepszymi.

        a co ma taki Simon? uśmiecha się, zachowuje jak panienka - i taki jest jego
        tenis. zachowawczy, delikatny, nijaki. bez osobowości. nadawałby się z Radwańską
        na agenta ubezpieczeniowego albo bankiera trzymającego kasę. "byle nie stracić".
        nudy na pudy, takie osobowości - i tacy ludzie, i tacy tenisiści, i taki tenis.

        tak więc należy zrozumieć podstawową rzecz, że prawdziwi tenisiści, nie kibicują
        zwycięzcom, tylko najciekawszym tenisistom, których najbardziej lubią. jeśli
        ktoś nie potrafi pokazać ciekawej osobowości na korcie - jest nieciekawym
        tenisistą, choćby był nr.1.

        np. Nadal? co to za nr.1? siła, ambicja, energia i znowu ta zerowej wartości gra
        z kontry. nic polotu, prosta - ale perfekcja. jednak w Nadalu nie ma nic z
        artysty, dlatego choćby był nr.1 non stop, nigdy nie będzie wielkim tenisistą.
        to prosty chłopak, i taki jest jego tenis, prosty.

        dlaczego Djokovic to cienki tenisista? dziś miał okazję rzucić rakietą w 2 secie
        - i nigdy tego nie zrobił w sposób wymowny. lamentowanie, klepanie, i nie złamał
        ani jednej rakiety. tak się zachowują niegrzeczne dzieci, a nie człowiek z
        osobowością. powinien rozwalić z 3 rakiety, zrównać z ziemią sędziego, wywołać
        burdę, tak jak to robił np. McEnroe albo Nastaze, i to by było coś dla
        widowiska. a on się "złościł" gorzej jak panienka. dlatego też taki jest jego
        tenis - niedojrzały, nudny, chimeryczny, raz niby mocno, raz już nie do końca.
        ani to artystyczne, ani siłowe, ani na zabicie, ani defensywne. czyli taki - nie
        do końca wiadomo jaki. tak więc to tenis nie najwyższych lotów.

        • Gość: tenisista strasznie tu mało miejsca - co to za portal. IP: *.chello.pl 11.11.08, 20:03
          kończąc więc pomału więc puenta :

          prawdziwi tenisiści cenią tenisistów za grę, i za charakter ich tenisa, za
          nazwijmy to "sztukę" jaką grają na korcie. niestety taka postawa zawsze będzie
          na gorszej pozycji wobec chłodnej kalkulacji i bezpieczeństwa coraz
          regularniejszych i lepiej wysportowanych atletycznych tenisistów, ale im będzie
          dalej w rankingu - tym będzie cenniejsza. gdyby dziś miał grać np. Edberg jestem
          pewien że nie zmieściłby się ze swoim stylem w pierwszej 20. gdyby Gonzalez poza
          stylem nie miał takiej siły i energii, też by nie był nigdy w pierwszej 20. tak
          więc tym bardziej należy docenić jego styl - gdyby Gonzalez grał 20 lat temu,
          byłby niekwestionowanym liderem, mając za przeciwników np. Lendla czy McEnroe.

          najważniejszy w tenisie jest tenis. wynik osiąga się zupełnie innymi metodami
          niż najlepsza gra w tenisa. Nadal go "wybiegał", Simon "wykontrował", Hewitt
          "wyregulował". to jest nieciekawe, nudne i nie ma żadnej wartości w tenisie. w
          tenisie wartość ma jedynie to co jest w nim ciekawe i co oddaje ciekawą
          osobowość, to, co wygrywa samemu, a nie to co odbija piłeczki żeby prowokować do
          błędów czy "utrudnić grę". czym innym jest Coria, czy nawet taki Canas
          "rozpracowujący" przeciwnika wykorzystujący całą geometrię kortu grający bardzo
          "matematyczny" tenis, którzy prowadzili grę, a czym innym jakiś tam Simon,
          Radwańska i inne głupoty. jeśli taki tenis będzie wygrywał to jest to po prostu
          objaw braku ciekawych osobowości w tenisie, i pogrzeb tenisowych charakterów i
          talentów.

          najbardziej irytujące jest komentowanie tenisa "wynikiem" w Polsce. przecież
          mamy albo miewaliśmy ciekawych tenisistów, którzy nie byli znani 'bo nie
          odnosili wielkich wyników'. no i co z tego? ale za to pięknie grali w tenisa!
          takie stawianie sprawy czyli "liczy się tylko wynik", powoduje że nie pokazuje
          się w ogóle urody tenisa i najciekawszych tenisistów, a pokazuje się jedynie
          skuteczność tenisa i przedstawia jako kolejny nudny sport w którym przebijaniem
          można osiągnąć dobry wynik. to w efekcie źle służy nie tylko polskiemu tenisowi
          czyli na przykład, zamiast chwalić Domachowską czy Przysiężnego za tenis, chwali
          się nudną Radwańską Agnieszkę, bo Ula już trochę lepiej się prezentuje -
          przynajmniej klęła do niedawna na korcie - to taka dygresja. nudną Radwańską
          Agnieszkę chwali się nie za tenis, tylko za wyniki. pochwała tenisa, zamienia
          się w pochwałę sukcesu, i wyniku. to w efekcie źle służy tenisowi jako takiemu i
          prezentacji tenisa w Polsce. bo ktoś kto zobaczy Domachowską z polskich
          zawodniczek - od razu chętnie wyjdzie na kort i będzie grał otwarty tenis z
          całej siły. a jak ktoś zobaczy Radwańską - to powie - a to taki salonowy sport
          gdzie trzeba grać "głową" i chodzi w nim żeby nie zepsuć - to ja wolę sobie
          pokopać w piłkę. do takiej tragedii doprowadza komentowanie tenisa wynikiem.

          dajmy spokój, nikt o zdrowych zmysłach by nie chciał grać tak w tenisa jak np.
          Courier, albo Radwańska. Courier to dzisiaj i tak byłby jeden z ciekawszych
          tenisistów na tle takiego Simona strasznego, czy Ferrera, czy Davidenki. tacy
          zawodnicy jeszcze są do strawienia jak jest taki 1, 2 na 50. jak tak ma wyglądać
          "najskuteczniejsza osobowość tenisowa" to w takim razie najlepiej przerzucić się
          z transmitowania rozgrywek zawodowych na amatorskie. bo w momencie kiedy wygrywa
          regularność, kondycja, i wytrzymałość, oraz gra z kontry tenis przestaje być
          tenisem a staje się nudnym sportem dla tenisowych automatów. więc lepiej go nie
          oglądać.

          ja jeszcze oglądam sobie turniej mistrzów w tym roku bo wyjątkowo mam czas w tym
          momencie więc mogę zerknąć przy okazji, ale na przykład wiem że nie będę oglądał
          meczów Simona i Murray na pewno bo to nuda jest. w przyszłym roku jednak jak
          ktoś ciekawy nie wyskoczy, i Blake, Gasquet, Gonzalez, ponownie nie zaskoczy to
          nie ma co oglądać tenisa. to się staje już bardzo wtórne - i nudne. po prostu
          • Gość: czarek Re: strasznie tu mało miejsca - co to za portal. IP: *.chello.pl 03.02.09, 21:13
            zgadzam się z tobą zupełnie kto kiedy grał w tenisa ten wie że tenis to nie
            tylko klepanie piłek i walka dwoch gwiazd między sobą jest to gra wymagająca
            zrozumienia a nie jest to łatwe
        • Gość: baran a nie te !:) Re: zjadło więc cdn piszę. IP: *.chello.pl 08.01.09, 02:08
          chwila prawdy
          wszystko jest ok poza tym że brak Ci piatej klepki i ogladanie
          kolejnych tysiecznych meczow tenisowych nie zrekompensuje Ci jej
          braku :)
          wynik, skutecznośc w tenisie to jest to do czego dążą WSZYSCY
          zawodowi tenisici bo tenis to sport i bez SKUTECZNOŚCI wszystko
          pozostale nie ma zadnej wartości
          wiele z Twoich wypowiedzi są po prostu głupie

          Agnieszkę Radwanska własnie wyróznia to, że gra bardzo urozmaicony i
          inteligentny tenis, jesli nie widzisz nic poza regularnościa to
          znaczy że jesteś nieuleczalnie upredzony (zawiśc ze Radwanska a nie
          ty odnosi sukcesy)
          Po prostu masz bardzo pospolite gusta tenisowe i nie tylko tenisowe
          (ilośc ogladanych meczów i czas spędzony na korcie nie ma tu nic do
          rzeczy) i śmieszne jest to że uważasz się za arbitra w kwestii stylu
          gry i osobowości.
          • Gość: Fallent Re: zjadło więc cdn piszę. IP: *.chello.pl 08.01.09, 16:35
            Rzecz w tym-kolego-że trzeba nauczyć się umiejętności wyrażania
            własnego zdania,jak również przyjmowania i odbioru czyjejś
            krytyki.Poza tym ty także dokonałeś swojej subiektywnej oceny co do
            opisu gry Agnieszki Radwańskiej.Musisz zdać sobie sprawę,że na pewno
            nie jest tak,iż jej styl zachwyca wszystkich.Co do sukcesów
            Radwańskiej,to obawiam się,że będziesz musiał troszkę jeszcze
            poczekać.Oczywiście powinno się z góry założyć pewne kryteria
            sukcesu,bo jeśli przyjąć,że dla niektórych sukcesem jest stagnacja w
            dolnej lokacie czołowego rankingu,to po prostu nadajemy chyba na
            odległych falach.Pożyjemy i zobaczymy. Póki co,pozdrawiam sympatyków
            tenisa na całym świecie!;)
      • Gość: Fallent Re: co jest najważniejsze w tenisie? IP: *.chello.pl 07.01.09, 21:43
        Zgadzam się z Tobą w zupełności! Wreszcie pojawił się Ktoś,kto nie
        utożsamia piękna tej gry wyłącznie z ilością zdobywanych punktów na
        korcie. Wystarczy zwrócić uwagę na dwóch przeciętnych zawodników.
        Wiadomo,że któryś z nich musi wygrać,co nie oznacza,że zwycięzca gra
        świetnie.Z przykładu wynika,że Tenis,to coś wiecej niż tylko
        punkty,które jak w każdym innym sporcie są po prostu zwyczajną
        formalnością.Pozdrawiam
        • maksimum Re: co jest najważniejsze w tenisie? 26.01.09, 05:49
          Rios byl #1 ale byl rowniez najbardziej kontrowersyjnym facetem grajacym w tenisa.
          "He fired his trainer Larry Stefanki right after he became World N.1."

          Dwa nieudane malzenstwa i kupa innych rozrob:
          en.wikipedia.org/wiki/Marcelo_R%C3%ADos
    Pełna wersja