Gość: tenisista
IP: *.chello.pl
11.11.08, 19:03
otóż, chwila prawdy.
rozmawiając z ludźmi o tenisie, często widzę że są to amatorzy nie mający
zielonego pojęcia o tej dyscyplinie. sam grałem w tenisa, obejrzałem w swojej
'karierze' z 10 - 15 tysięcy meczów w telewizji, może nie wszystkie od
pierwszej do ostatniej piłki, ale to będzie taka liczba mniej więcej. jeśli
oglądałem średnio kilka meczów dziennie a oglądam od jakichś 15 lat, to można
sobie policzyć.
laicy tenisowi popełniają podstawowy błąd, bo oni myślą, że najważniejszy w
tenisie jest WYNIK.
no niestety, pała.
najważniejszy w tenisie jest TENIS.
a jest nim - gra w tenisa.
tenis jest grą, a nie wynikiem! wynik, jest jedynie cząstką całej dyscypliny,
i meczu tenisowego, i absolutnie nie jest jego najważniejszym punktem.
jeśli oglądamy mecze tenisowe, czy gramy w tenisa, to nie gramy dla wyniku,
tylko gramy dla samej przyjemności gry w tenisa. na tym polega tenis. wynik,
jest ważny, ale wynik nie może być ponad wszystko.
kiedy oglądam mecz tenisowy, nie interesuje mnie w ogóle kto wygra, oczywiście
kibicuję jakimś swoim faworytom, ale przede wszystkim oglądam grę, akcje,
zagrania. a nie patrzę na wynik!
wynik, jest nudny.
oglądając tenis od tych kilkunastu lat, trenując kilka lat i potem jeszcze
grając, wiem to co każdy tenisista, że tenis, to jest zderzenie osobowości na
korcie.
więc jest grą, może nie tak na 'styl', bo to słowo kojarzy się za wąsko, styl
to najczęściej jest synonim klasycznego wyszkolenia. ale na charakter, i
osobowość tenisisty.
najciekawsze charaktery tenisowe, i największe tenisowe osobowości, nie
osiągają najczęściej największych wyników, a im dalej, tym jest to w coraz
prostszym tenisie trudniejsze. ponieważ grając "najciekawiej" najczęściej
ryzykuje się zbyt wiele żeby wygrać z tym co gra "najskuteczniej". możemy
mówić o sprzęcie, atletyzacji tenisa itp.
najważniejsze jest to w tenisie co lubię. a to co lubię, to to co mi się
najbardziej podoba. nic innego się nie liczy. tenisista powinien grać dla
przyjemności, i po drugie - tenisowej publiczności.
dla mnie pojedynek tenisistów jest odzwierciedleniem pojedynku osobowości,
jest pojedynkiem na charaktery, na indywidualności, czy na repertuar i
możliwości. zawodnicy powinni pokazywać to co NAJCIEKAWSZE a nie to co
NAJBARDZIEJ OPŁACALNE. bo to drugie mnie w ogóle nie interesuje.
jednym z najlepszych tenisistów w historii tenisa był Larry Stefanki, a mówię
to tylko dlatego że tego tenisistę znamy ze szkolenia innych znanych
tenisistów i można było sobie przypomnieć jego ciekawą grę z odtworzenia.
dlaczego? bo grał tzw. "zwariowany tenis". do dzisiaj mimo żadnych ważnych
rezultatów tenisiści go pamiętają.
takich tenisistów jest kilka procent w każdym rankingu, w każdym pokoleniu,
tylko o nich się nie mówi, dlatego że nie mówi się w Polsce o tenisie, a
jedynie o skuteczności i WYNIKACH.
a po co komu są wyniki? wyniki są tylko po ambicję, konkretnego gracza, jego
fanów, oraz dla federacji tenisowych, oraz ostatecznie dla kraju, i dla
pieniędzy, sławy, prestiżu, i popularności.
ale to nie są atuty tenisowe. prawdziwy tenis jest dla tenisa samego w sobie.
ludzie którzy uważają że najpierw jest wynik, a potem cała reszta, to ludzie
przez których wielu polskich sportowców, i tenisistów nie zostało docenionych,
tylko dlatego że nie odnosili spektakularnych wyników!
przykład dzieje się na naszych oczach. Marta Domachowska, która gra dużo
wyższej klasy tenis, i jest dużo ciekawszą osobowością na korcie, tylko ze
względu na gorsze wyniki a nie ze względu na osobowość, jest przedstawiana
jako gorsza tenisistka od niejakiej Agnieszki Radwańskiej. która to Agnieszka
Radwańska nie reprezentuje żadnych walorów tenisowych, ale odnosi większe
wyniki. czym? regularnością, nie popełnianiem niewymuszonych błędów, czyli
brakiem ryzyka i fantazji w swojej grze. oczywiste jest że dużo ciekawszą
tenisistką jest Domachowska, ale promuje się Radwańską. gdyby odnosiła sukcesy
Domachowska, promowałoby się Domachowską zamiast Radwańskiej - to obrazuje
absurd komentarza tenisowego w Polsce. przecież najważniejsze jest kto gra, i
jak gra, i jego kortowa osobowość a nie czy wygrywa, czy sobie przegrywa!
jednakże, tylko ze względu na głupi suchy wynik, laicy tenisowi są w stanie o
180 stopni zmienić zdanie o danym tenisiście.
tymczasem. ciekawa sportowa osobowość, nie musi oznaczać najskuteczniejsza
osobowość. komentowanie tenisa "wynikiem" zabija tenis, sens i urodę tego sportu.
najważniejsza jest uroda tenisa. tenis oglądam, bo jest ciekawy i ładny, i
widać w grze indywidualne osobowości. tenisiści skuteczni w swojej znacznej
większości zabijają urodę tenisa, dlatego powinni być obiektywnie w mediach
tak jak Radwańska przedstawiani jako gorsi, a nie lepsi tenisiści!
tenis, jest odbiciem osobowości tenisisty dlatego oceniając grę, oceniam
jednocześnie osobowość i zawodnika, i człowieka. jeśli ktoś gra nudno, i nudny
tenis, to jest nudnym i nieciekawym człowiekiem.
mówi się że tenis, to jest trochę taka gra jak szachy. niech będzie takie
porównanie. pierwsze w życiu słyszę, żeby najwybitniejsi szachiści, zdobywali
sukcesy w szachach, czekaniem na błąd rywala :). najlepsi szachiści muszą
zadać ostatecznego szacha samemu!
co się zaś dzieje ostatnio w tenisie? na "najlepszych" tenisistów śladem
Radwańskiej, są pozowani najnudniejsi tenisiści, którzy grają "siłą
przeciwnika", nie popełniają błędów, grają z kontry, ciułają punkty, stawiają
na regularność, nie podejmują na korcie żadnego ryzyka. oczywiście jest to
"opłacalne" do jakiegoś momentu. głównie w przekroju sezonu, bo najwięcej
punktów zdobywa ten co ich najwięcej uciuła więc najbardziej regularny. ale
przecież tenis z kontry nie ma ŻADNEJ WARTOŚCI, bo jest zerowym tenisem. taki
tenis, odzwierciedla beznadziejną, nieciekawą, osobowość tenisisty bez polotu
i fantazji, który gra "jak mu przeciwnik pozwala". nuda po prostu - nic się
nie dzieje. co to jest na przykład za tenis - Simon? kiedyś się śmiałem że
niedługo Simon będzie nr.1. ostatnio pokonał Federera po raz drugi. no i co z
tego? przecież jest oczywiste że Federer jest kilka razy ciekawszym tenisistą
i ma ciekawszą osobowość niż Simon, a Simon po prostu ma taką umiejętność,
poczekać na okazję i trafić tak, żeby komuś zrobić trudność z odbiciem albo go
"minąć" jak nadarzy się okazja. przecież to jest co najwyżej 'umiejętność'
tenisowa, tak jak umiejętnością psa jest machać ogonem, ale nie jest to żadna
ciekawa tenisowa osobowość!
popatrzmy na tenisistów ciekawych.
najciekawsi tenisiści w historii współczesnego tenisa ostatnich lat, to
Marcelo Rios, i Fernando Gonzalez. nie jest przypadkiem to że pochodzą z
Chile. dlatego są tak ciekawi bo grają tenis oderwany od "europejskich"
nudnych flegmatycznych korzeni sportu "salonowego". czy tenis Riosa i
Gonzaleza jest tak ciekawy, dlatego że to taki sam w sobie 'ładny' tenis?
oczywiście to bzdura. dlatego jest i był tak ciekawy bo to są ciekawe i barwne
postacie w życiu które swoją osobowość potrafiły przekuć na wielki tenis na
korcie. Marcelo Rios miał tysiące niestworzonych przygód w życiu osobistym, z
których najbardziej znana jest ta że spuścił żonę z dzieckiem w przepaść
hehehe :), w samochodzie zostawiając puszczony hamulec :)). oto ciekawy
tenisista. charakter nieco nawet demoniczny, niepokorny, tenis grał totalny.
jadł obiady u Pinocheta. media były dla niego niczym. tak ciekawy tenisista,
grał tak ciekawy tenis. jego pomysły były jedyne w swoim rodzaju, nikt nie
grał tak jak Rios i przed nim, i po nim. Rios uosabiał wszystkie najwyższe
tenisowe wartości, włącznie jak ktoś chce z "mądrością" i "skutecznością"
także. to co najważniejsze w tenisie a co ostatnio niestety coraz bardziej
zanika czyli
plasing
był cechą najlepszych tenisistów. Rios potrafił mieścić piłki w narożnikach i
liniach częściej niż "bezpiecznych" strefach kortu i dlatego był tak