Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      czy powinien być ranking za styl?

    IP: *.chello.pl 21.02.09, 20:23
    oczywiście chodzi o technikę, i sposób rozgrywania akcji.

    w tym rankingu Radwańska byłaby prawie ostatnia.

    a mój Gonzalez pierwszy.

    najważniejsza w tenisie jest FORMA. tenis bez charakteru tępmy. wynik jest nie
    ważny. jeśli ktoś potrafi zagrać genialnie i przegrać to dobrze. jeśli ktoś
    potrafi zagrać genialnie i wygrać, to dodatkowy bonus dla niego.

      • Gość: MACIEJ Re: czy powinien być ranking za styl? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.02.09, 23:11
        Mimo wszystko tenis jest sportem wymiernym,ale nie kazdy potrafi zdjac majtki na
        korcie jak Jankovic.
        Ich zarobki sa uzaleznione od ogladalnosci,wiec trzeba sie jak najciekawiej
        prezentowac.
        Jedni technika,inni majtkami,a juz zalamala mnie Dementieva,gdy po pierwszym
        secie poszla do szatni zmienic stroj i zalozyla drugi taki sam jak pierwszy.
        Oba pomaranczowe.Komentator zaczal dowcipkowac,ze ona ma ze 30 takich samym i
        wszystkie w jednym kolorze.
        • Gość: tenisista nie chodzi o zarobki tylko dla idei! IP: *.chello.pl 22.02.09, 03:38
          zobacz jak Chile jest dumne z Gonzaleza. to jest tenisista którego noszą tam na
          ramionach, dlatego że gra romantyczny tenis. a w Polsce patrz jaka paskuda gra!
          to każdy estetyk woli Domachowską choćby nie znał się nawet na tenisie, bo
          chociaż może pochwalić się że ładnie gra Polka! a ta Radwańska pośmiewisko z
          siebie robi! Wojtek Fibak kiedyś mówił "zawsze powtarzam, że tenisiści nie grają
          nigdy dla pieniędzy". widzę że nie uwierzyłeś..

      • Gość: Jędrzej co stoi na przeszkodzie? IP: *.chello.pl 22.02.09, 04:17
        Mozesz przecież sam ogłosić taki ranking.... Załóż bloga na jakim darmowym portalu, ogłoś ranking: 1. Kurnikowa 2. Domachowska ... 200. Diemientiewa... czy też jakoś inaczej; jest to twoja wyłącznie sprawa. Jestem przekonany, ze spotka się on z żywym oddźwiękiem, bo ludzi szukajacych walorów estetycznych w sporcie jest multum.
        • Gość: tenisista dzięki. no widzisz, sam przyznajesz że walory IP: *.chello.pl 22.02.09, 14:31
          "estetyczne" w sporcie są najważniejsze. ale ja uważam że za "estetyką" stoi
          jeszcze coś więcej. nie? dusza, osobowość zawodnika i to jak "maluje" obraz gry,
          ale też stoi poziom trudności, co moim zdaniem jest jeszcze ważniejsze. każdy
          wie, że wygrywać spektakularnymi akcjami i winnerami zwłaszcza opartymi na
          technice, jest kilka razy trudniej punkty nie mówiąc wyrównane i trudne mecze, i
          właśnie tak buduje się moim zdaniem klasę tenisisty. Federer to potrafi, Nadal -
          z innej strony jakoś też. potrafi to Verdasco, potrafi Tsonga, wszyscy są
          jakimiś tam bardziej urozmaiconymi czy mniej ale artystami. perfekcjonistami.
          nie chodzi mi o mojego bloga, ale chodzi mi bardziej o to, żeby więcej było w
          tenisie dyskusji o poziomie trudności czyli też i jakości gry, a nie o samych
          wynikach. właściwie jedno z drugim jest praktycznie nie do połączenia, bo jak by
          Federer na prawdę bawił się w tenis "pokazowy" to by był dalej niż Gasquet, więc
          najczęściej jest tak, że zawodnicy jakoś potrafią dodać jedno do drugiego i tak
          powstaje skuteczny artysta - tenisista. gdyby taki "ranking" był w świadomości
          tenisistów i przede wszystkim kibiców dyscypliny to też inaczej by patrzono na
          ciułaczy punktowych, których jedyną ambicją jest wymęczyć wyniki, bo ludzie by
          zaczęli dostrzegać, że część tenisistów, owszem dochodzi wysoko, ale rezygnując
          ze wszelkich komplikacji i ambicji i ryzyka i atrakcji i poziomu gry, na rzecz
          odnoszenia sukcesów jak najmniejszym kosztem. a zawodnicy może też by z czasem
          chętniej rywalizowali na widowiska, a nie tylko na punkty. czemu media tenisowe
          takiego "rankingu" nie poruszają? widzisz, to mnie właśnie denerwuje. bo wiadomo
          że rankingu takiego nie stworzy ATP i ITF i WTA, ani PZT. ale od tego są media,
          skoro tenis to jeden z najbardziej medialnych sportów, żeby już taką alternatywę
          poruszać. oczywiście wtedy rozpętałaby się dyskusja o tenisie, i znaleźliby się
          też tacy którzy by upatrywali sztuki w grze Ferrera czy Andreeva, ale wtedy
          zaczęto by zamiast patrzeć na wynik, zwracać uwagę na przecież to co OGLĄDAMY a
          więc obraz gry, i to wszystko co się na nią składa. byłyby oceniane
          umiejętności, charakter walki, waleczność, ale też planowanie akcji, strategie i
          przecież multum niuansów które się na tenis składają. patrzono by najpierw jak
          ktoś gra, potem jak wygrywa a na końcu - czy - w ogóle wygrywa. wszyscy o tym
          jakoś wiedzą, ale nie nazywają tego po imieniu. wszyscy wiedzą że Davidyenko
          który był rozstawiany z numerami 4-5 w turniejach wielkiego szlema do półfinału
          często grał na bocznych kortach średnich trybun, zamiast na 2 głównych. wszyscy
          wiedzą dlaczego, chociaż przecież wypadałoby żeby grał wcześniej na centralnym.
          tylko czemu się o tym nie mówi oficjalnie że po prostu Davidyenki gry do którego
          nic nie mam, się specjalnie nie ceni bo to prosty choć mocny tenis. jak by się o
          tym mówiło non stop i każde media tenisowe jakoś rozpatrywałyby obraz gry, i że
          tak powiem ducha widowiska, robiąc takie oceny zestawienia podsumowania i
          rankingi, poświęcając temu więcej uwagi, to też widzisz, miałbym łatwiejszą
          dyskusję z laikami, którzy nie rozumieją czemu w moim rankingu Dementieva jest
          30, Radwańska ponad 50, a Murray nie chciał mi się łapać rok temu do 50, a Simon
          nigdy się nie załapie do 200 :). akurat bardzo lubię Ej Roda właśnie jak na
          klasę jego gry którą oceniam na drugą 10, dzisiaj może średnio pod koniec 10
          miejsce, a o żadnym zawodniku tyle uwag o pustce jego gry nie usłyszałem jak o
          nim / co uważam za mocno niesprawiedliwe jak na kaliber oskarżeń :) / ale
          jednocześnie ci sami ludzie którzy mieszają Roddicka z błotem nie powiedzą do
          końca tak na prawdę w czym rzecz. a w tym, że inaczej mierzą klasę tenisa, niż
          suchym wynikiem, który tu buduje głównie świetna zagrywka. nie dziwię się
          ludziom, czemu mają to cenić, tak jak ludzi którzy grają pasjonujące akcje
          których Rod nie zagra na ziemi do nawet połowy turnieju, bo przegra właśnie tym
          "prowadzeniem gry" która bez serwisu przestaje istnieć i się sypie. tam samo
          naturalne jest że jak Hewitt czy Simon czy Ferrer mają świetną obronę ale poza
          regularnością niewiele więcej (a i tak Ferrer ma moim zdaniem największy
          potencjał - turniej Masters to pokazał), to nawet jak będą w 10, mało który
          znawca tenisa będzie się nimi zachwycał, i pewnie będzie tęsknił za innymi
          "zwycięzcami". ranking oficjalnie prowadzony przez media, dotyczący nazwijmy to
          ogólnie kolokwialnie "stylu", byłby takim przyczynkiem do dyskusji i
          zastanowienia się nad tą drugą dużo ciekawszą stroną tenisa i wreszcie
          odciągnięciem od jałowych tabelek. jednocześnie "rankingi" zawsze mogą się
          zmieniać, bo tenisiści mogą coś nowego pokazać, lubię patrzeć od kilku lat na
          starszych tenisistów bo często ich styl ewoluuje. popatrz na Davidyenko i
          Ferrera 4 lata temu, i dzisiaj. to jednak jest tenis na który można popatrzeć,
          zwłaszcza na szybkich nawierzchniach, kiedyś byliby za styl nr. 80, i 90, dziś
          mogą być nie tak w tyle. pamięta Mullera 5 lat temu jako "młodą nadzieję" to był
          dość głupi tenis tak powiem :). teraz to jest na prawdę bardzo ładnie grający
          tenisista z dojrzałym swoim własnym stylem. a z kolei na przykład Baghdatis?
          poszedł w dół. kiedyś grał jako junior tenis "radosny" więcej ryzykowny, im
          dalej czas płynie tym więcej w jego grze jest miękkości i przerzutu, teraz to
          jak bym widział Sebastiana Grosjeana, czy Monfilsa, bardzo ładnie płynnie ale w
          sumie mało się dzieje. jeśli media nie nazywają rzeczy po imieniu to potem
          rośnie takie pokolenie imbecyli i pseudo kibiców którym wystarczy że
          przeczytają, "wygrała", "przegrała". "wygrała" - najlepsza. "przegrała" - słaba.
          czy może być większy banał?

          • Gość: MACIEJ Gdyby byl ranking za styl IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.02.09, 05:42
            to sedziowie z Rosji i Francji opanowaliby wszystkie turnieje i
            miedzy soba ustalali kto wygra turniej.Tak bylo w jezdzie figurowej
            na lodzie.
            • Gość: tenisista no ale nie chodzi mi o ranking punktowany IP: *.chello.pl 24.02.09, 13:18
              w rankingach "sportowych", tylko o taki ranking istniejący poza. wtedy Niemcy
              mieliby nieźle, ale ruscy wypadliby wszyscy z setki hehe. chociaż pewnie
              niektórzy by do niej włączyli Safina. pewnie za rzucanie rakietami i rozkładanie
              rąk.
    Pełna wersja