Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Widziales final ABN Murray-Nadal?

    IP: *.nycmny.east.verizon.net 23.02.09, 02:21
    Zal serce sciskal jak sie na to patrzylo.Nadala nie mogl biegac,bo cos mu sie
    z kolanami porobilo,a Murray jak zwykle gral bez mozgu.
    Murray to wrecz lubi jak go sie pogoni po korcie,bo wtedy moze pokazac jak
    szybko biega i dochodzi do pilek niemal nie do dojscia.
    No wiec Murray gral slabo a Nadal jeszcze gorzej i tytul wzial Murray.
    Zaczynam sie zastanawiac,czy ci wielcy jak Nadal i Federer nie jada na jakichs
    prochach przeciwbolowych na turniejach szlemowych,zeby zalapac ta najwieksza
    kase i splendor.
    Nadal z Verdasco latal jak opetany.W finale Federer byl troche sztywny,a teraz
    wszyscy sie lecza i nie ma komu grac.
    Wykuruja sie na French Open i Wimbledon i znowu bedzie uczta.
    Chyba miales racje,ze Nadal za dlugo nie polata.
    Zauwazyles jak przy naglych zatrzymaniach on obciaza kolana?
    Murray gra bardziej na prostych nogach i nie hamuje w miejscu,a Nadal gra
    tak,jakby sam sobie chcial krzywde zrobic.
    Kolana od dawna ma podwiazane jak ciezarowiec,a nie ma jeszcze 23 lat.
      • Gość: tenisista wiesz jak to jest. są tenisiści którzy grają IP: *.chello.pl 23.02.09, 12:51
        spektakularnie ale potem odchorowują tygodniami albo miesiącami całe turnieje,
        wydawało się że Nadal i Federer są nie do zdarcia, pierwszy organizmem, drugi
        poniekąd też :), ale bardziej jeszcze ekonomiką swojej gry. Federer tak jak
        Sampras, w ogóle się nie męczy, próbuje grać ekonomicznie, łatwo, lekko, szybko.
        Sampras z kolei dłużej był na korcie ale jeszcze mniej się męczył, w ogóle się
        nie angażował w gemy przeciwnika, i to była jego strategia "długowiecznego
        wygrywania". chociaż kondycji nie miał żadnej, jak na mistrza był wręcz
        leniuchem i obibokiem co odbijało mu się czasem dosłownie z pewnymi skutkami na
        korcie :). Rafa musi przypłacić, zresztą popatrz, Nadal lat 19, i Nadal ad 2009,
        to inny Nadal. już tak nie lata, nie biega do każdej piłki, stawia na coraz
        częstsze winnery i siłę odbić, a nie na bieganie w defensywie, coraz mocniej
        chce szybko wygrywać. tak przynajmniej ja to widzę. inaczej zresztą nie wygrałby
        Wimbledonu, jako defensor. Murray jest przecież tenisistą z kontry, i za wiele
        gdyby nie serwis, to do powiedzenia w innych sprawach nie ma. jak mu dadzą
        pograć to coś tam poprzeciąga wymiany, ale kto będzie Murrayowi jeszcze słał
        stojące piłki? dziwię się po pierwsze że Murray tak wysoko zaszedł, po drugie że
        tak długo się tam trzyma. bardzo jest regularny w grze podstawowej, ale to tak
        jak Monfils, moim zdaniem dziś są to podobni do siebie gracze. mocny serw,
        Murray nawet jak by ma lepszy - skuteczniejszy teraz. długie ciało biega po
        korcie bardzo skuteczna kontra. tylko Murray częściej czasem dochodzi do siatki
        i to dla mnie koniec jest różnic. oczywiście pomijając show, Monfils ma więcej
        czarodziejskich akcji, ale też to jest raczej bardziej cyrk w zabawę, niż jakieś
        akcje wybitne technicznie i spektakularne czysto tenisowo. z kolei Murray ma
        niezły nadgarstek, ale miękkość ręki dla mnie nigdy nie oznaczała najlepszej
        ręki. ta miękkość praktycznie głównie nadaje się przy podcinanych zagraniach,
        ale co ma dobrego do ataku i winnera? Monfils ma za lepsze przyspieszenie, a
        nadgarstek też ma giętki, przecież to huba buba.

        a co do meczu nie oglądałem bo nie było w PL transmisji a mnie wystarczają z
        reguły te co są, Eurosport transmituje mecze pań, mecze panów transmituje Polsat
        Sport, do tego turnieje 3 kategorii czasem idą w Sportklubie i wszystkie wielkie
        szlemy też są, a Eurosport czasem coś zapoda z turniejów 2, a nawet 3 kategorii
        panów, więc akurat mi starczy, ale jak są to oglądam jak mam czas zwłaszcza
        nowych zawodników. Murray i Nadal mnie nie pociągają zwłaszcza zbytnio,
        nadmienię że drugiego cenię ale nie kocham, Murray był moją największą antypatią
        zanim pojawił się w 20 Simon a już go nie lubiłem rok temu. wracając do tematu?
        :). widzisz, Gonzalez musiał odchorowywać swoje max spotkania, dlatego czasem
        grał genialniej niż Federer a resztę gorzej, albo mało gra teraz, on może dać z
        siebie max w kilku meczach pod rząd, ale potem musi 'odpokutować'. wyniszczający
        styl gry, zero kalkulacji, a jego tenis wymaga maksymalnej dawki energii.
        organizm nie zawsze służy. Federer tego problemu zdaje się nie mieć, ale Nadal?
        teraz chyba wypoczywa do turniejów na mączce i pewnie nie trenuje na całego, wie
        że może wygrać większość meczów be wysiłku specjalnego i tak gra bo gra. miał
        kontuzję kolana, więc pewnie to dlatego oszczędza się teraz. a z Murrayem nie
        wiem, mnie dziwi jak ktoś mówi że on gra ciekawy mecz. pamiętam jeden z
        Gasquetem, ale to Gasquet nadawał ton na Wimbledonie. potem coś jeszcze grał na
        US Open, ale ledwo w wyniku te mecze przechodził tak jak Muller.

        • maksimum Re: wiesz jak to jest. są tenisiści którzy grają 24.02.09, 02:23
          Federer chyba najbardziej z nich wszystkich gra ekonomicznie.Rzadko
          oblatuje pilke,zeby ja wziac na forehand.Jak nie da rady wziac
          pilki ,jak to bylo w pierwszych dwoch setach z Berdychem,to nie
          latal,bo wiedzial,ze Berdych przestraszy sie pod koniec 3 seta i
          bedzie 5-cio setowa.
          Zdziwilem sie ze Murray szedl na wymiane forehandowa z Nadalem w ABN
          i czesto wychodzil z tego zwyciesko.
          On taki troche dzieciakowaty jest i szuka przyjemnosci w grze,a
          Nadal byl skonany zyciem i nie mogl doczekac kiedy Murray go dobije.
          Ja mam kanal tenisowy i tam na okraglo tenis idzie,a poza tym mam z
          15 kanalow sportowych,ale najczesciej ogladamy hokej i syn
          basketball.
          • Gość: tenisista ja oglądam tenis, poza tym lubię walki zwierzaków IP: *.chello.pl 24.02.09, 13:31
            na wchodzie to jest lubiany sport, ale zniewieściałe społeczeństwo Europy tego
            nie chce transmitować. na przykład walki kogutów, który kogut wygra? no i sztuki
            walki ale też pokazują tylko jakieś pojedyncze wycinki. w Polsce niektóre są
            zakazane hehe.

            w Hokeyu mi się podoba to jak mają maski opancerzone, lubię jeszcze jak się
            nawalają w footballu amerykańskim :)).

          • Gość: tenisista Federer jest ekonomiczny bo to szwajcarski zegarek IP: *.chello.pl 24.02.09, 13:44
            nie wiem to musiała być tragiczna forma Nadala. rozumiem że Nadala na hardzie
            można zniszczyć, ogrywając mu nawet forhend, tak grał Tsonga i Gonzalez na AO,
            ale zawsze metodą na Nadala osiłka było zniszczenie go agresywną ekstremalną
            grą. jak Fish grał z Nadalem w US Open a też był zmęczony porą siłowo to go
            rozniósł w pierwszym secie. przecież Maciej, kiedyś tak grano? a teraz? takie
            jakieś to niekonkretne i Nadal wszystko wybiega. moim zdaniem Sampras roznosiłby
            Nadala na trawie i hardzie jak chciał, myślę że Ivanisevic i paru innych też. a
            czemu nie może Federer? Murray? nie wiem, zrobił patent na Nadala na USO ale
            wtedy jednak Nadal to nie był ten Nadal z Wimbledonu. wyraźny gorszy sezon miał
            wtedy potem nie zagrał w Masters, od US nic nie zdobył. moim zdaniem Nadal olewa
            te mecze a przyciśnie na US Open. tak ja bym na jego miejscu zrobił. Nadal ma
            już AO, Wimbledon, French, myślę że odpuści w tym roku mniejsze turnieje nawet
            na mączce, spróbuje na trawie ponownie szczęścia, i jak wygra to będzie chciał
            za wszelką cenę zagrać Wielki Szlem, ale pewnie nie wygra któregoś i tym
            bardziej będzie chciał udowodnić sobie że wygra na hardzie, ale za pół roku
            dopiero. styl gry Nadala absolutnie nie pasuje do turniejów halowych więc tylko
            na wolnym powietrzu trzeba grać. stawiam w tym roku na Nadala tylko w Wielkich
            Szlemach, i Masters Cup, jak to wygra, to ma w kolekcji wszystko, pewnie będzie
            chciał być królem ziemi, i bić tu rekordy ilościowe, ale myślę że może odpuścić
            liczbę turniejów rozgrywanych na tej nawierzchni. ale nie wiem. ja nie rozumiem
            fenomenu Murraya. ślepy to nie jestem. ja znam takich juniorów którzy w moim
            wieku tak grali. to przecież powszechna taktyka tenisowa na poziomie juniorskim
            czy challengerowskim. mało siły, organizm niezbyt ruchliwy, przeciągasz wymiany,
            jak masz niezłą rękę kombinujesz trochę, "czarujesz". nie kumam jak taki tenis
            może działać na Federera, na Nadala, na najlepszych tenisistów. a był mecz
            Gonzalez Murray? moim zdaniem Gonzalez powinien go roznieść w pył. Federer umie
            grać z takimi geniuszami jak on, jak Gonzalez, Gasquet, Blake, gra z nimi wręcz
            fenomenalnie, i chociaż grają mecze na równym poziomie najczęściej jemu to
            bardzo leży, i tą lekkością właśnie i ekonomiką moim zdaniem przede wszystkim
            wygrywa. ale z takimi Murrayami czy Simonami przegrywa. myślę że po prostu
            wynika to stąd, że gracze przyzwyczajeni do walki na najwyższych obrotach,
            grając na genialne i techniczne prędkie siłowe akcje, nagle jak mają zagrać z
            taką Radwańską, czy Murrayem, są zaskoczeni taką juniorską grą, lekceważą często
            tych zawodników na początku ich kariery, i nie grają na maksa bo tak jak by nie
            wypada. wiadomo że jak Roddick czy Nadal czy Gonzalez Cię zniszczy, to muszą na
            całość. a tu bawią się w gierki i w efekcie są rozregulowani, ale żeby już mając
            Murraya i Simona w 10, mieć z nimi problemy? trzeba im dać nauczkę i niech się
            schowają.

            • maksimum Re: Federer jest ekonomiczny bo to szwajcarski ze 24.02.09, 19:32
              Federer,Nadal,Verdasco lecza rany a Murray nawet zmeczony nie jest.
              Federer umie grac z geniuszami,bo on z tego wyrosl i stal sie
              bardziej praktyczny.
              Ci geniusze jak ich nazywasz,Gonzalez,Gasquet,Blake nie potrafia
              dluzszy czas grac na wysokim poziomie,a Federer caly czas prezentuje
              wysoki poziom.
              Murray jest nieprzewidywalny,potrafi zepsuc latwa pilke i wygrac
              taka,po ktora Federerowi nie chcialoby sie nawet leciec.
              • Gość: tenisista Murray to po czym ma być zmęczony jak on człapie IP: *.chello.pl 24.02.09, 20:53
                tylko po tym korcie? tak go Costa wytrenował że teraz może biegać maratony.

                Federer jest właśnie mniej genialny i mniej pięknie grający niż Gonzalez i
                Gasquet teraz, za to skuteczniejszy. i za to go nie lubię. bo kiedy geniusz
                przerasta takiego Gonzaleza i Gasqueta a do tego dochodzi skuteczność i mądrość
                wygrywania to czapki z głów (były takie mecze). ale są takie, kiedy Gonzalez i
                Gasquet grają piękniej i ciekawiej a Federer po prostu wyserwuje kończące czy
                wykorzysta kilka okazji i wygra. no to takie zbyt poważne podejście do gry i nie
                podoba mi się to. ale poważnie mówiąc, Federer jako geniusz czuje grę innych
                geniuszów i na geniusze jest dobry, a jak ma grać na przerzut i bieganie czy na
                regularność to go cholera jasna ogarnia i to rozumiem bo sam tak miałem, po
                pierwsze nie lubiłem jak ktoś mnie ganiał, po drugie nie lubiłem jak mi
                regularnie słał piłki niewygodne. a jak mecz jest na "geniusz" to Federer wtedy
                czyta grę innych geniuszy i wie co zrobić żeby wygrać. często właśnie wtedy
                zmieniając się z geniusza w skuteczniaka.

                no ale to właśnie Murray jest przewidywalny. a Federer potrafi zepsuć taką piłkę
                jakiej Murray nie zepsuje, bo się po prostu zirytuje. Federer zresztą z Murrayem
                poradził sobie jak z dzieckiem na US Open i nie ma o czym mówić, tylko potem go
                plecy bolały i nie dał z siebie 100% w Szanghaju. te turnieje Masters w
                poprzednim sezonie straciły swoją rangę. kiedyś zawsze było widowisko, rok temu
                właściwie nikt nie pograł na maxa, Murray dał z siebie max w meczu z Federerem,
                a Federer miał plecy i dał mu wygrać, bo czuł się słabo na cały turniej. z kolei
                Djok itp to przecież parodia jak tacy gracze grają w Masters.

    Pełna wersja