Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nieobliczalnosc sportu wogöle a tenisa w sczegöle

    IP: *.dclient.hispeed.ch 15.03.09, 06:42
    No i na co te Wasze experckie typowania, kiedy w ciagu paru godzin
    dwie glöwne faworytki (Dementiewa i Jankowic) w singlu i Mauresmo z
    Kuzniecowa w deblu odpadaja gladko przeciwko nobody`s. Podobnie jak
    z ubieglych lat porazki Federera z Gasquetem, Blake`m czy Canasem...
    Nieobliczalne, ot co....
    Obserwuj wątek
      • Gość: tenisista Jankovic i Kuzniecova to nie były moje faworytki w IP: *.chello.pl 15.03.09, 10:46
        tym turnieju singla, choć moje też odpadły. nigdy nie obstawiam najwyżej
        rozstawionych.

        tenis to jest tylko 1 mecz. w każdym 1 meczu może wygrać każdy z każdym, bo nie
        ma obiektywnie zawodników lepszych i gorszych, na punkty. są tylko zawodnicy
        równiejsi i skuteczniejsi w wynikach (i to dla mnie nie ma ŻADNEGO znaczenia).
        oraz zawodnicy grający wyższej klasy tenis, i ciekawszy tenis, mający ciekawszą
        osobowość a tym wyników nie przewidzisz, czyli lepsi zawodnicy, i nudni
        przeciętniejsi gorsi zawodnicy.

        tenis to historia 1 meczu. nic innego mnie w tenisie nie interesuje. ranking i
        faworyci są budowani na podstawie tego jak wiele zwyciężają a to mnie w ogóle
        nie obchodzi. interesuje mnie historia 1 spotkania. potem i przedtem się nie
        liczy. tak powstają wielkie spotkania, wielkie mecze, które koneserzy tenisa
        pamiętają latami, a o których laicy nie wiedzą nic. nie ważna jest ilość tylko
        jakość. wielki mecz może rozegrać zawodnik nr.305 z zawodnikiem nr.3005. finały,
        półfinały niejednokrotnie są gorsze od pojedynczych spotkań w 1 rundzie. ale dla
        laików liczą się finały i półfinały, wyniki i rankingi. mnie nie za bardzo
        interesuje kto wygra turniej. bo wygrać może każdy i się temu nie zdziwię, tym
        bardziej że PRZYPADEK rządzi najczęściej wynikami. a to to że ktoś ma lepszą
        formę, ktoś gorszą, ktoś życiówkę, ktoś dołek, ktoś się lepiej czuje fizycznie,
        ktoś ma kontuzję, ktoś ma humor, a ktoś nie, ktoś się zakochał a ktoś ma
        problemy rodzinne albo emocjonalne, a nie to że ktoś "obiektywnie" jest lepszy
        albo gorszy. wygrywa po prawdzie chora ambicja i walka o każdy punkt a nikt mnie
        nie przekona że to buduje poziom tenisa :)))))))))). to jest tylko waleczność i
        podejście do gry. nie powiem że nie jest to podejście do zaakceptowania, ale co
        z tego jak najwięksi luzacy to najczęściej największe talenty i taki tenis jest
        najbardziej fantastyczny?

        porażka Federera z Gasquetem i Blakea z Canasem jest jak najbardziej
        uzasadniona. jeśli ktoś jest "obiektywnie" lepszym tenisistą to Gasquet od
        Federera, Federer jest poważniejszym, dojrzalszym, skuteczniejszym ale Gasquet
        gra bardziej utalentowany tenis. nie masz prawa twierdzić że dlatego że Gasquet
        luzeruje i przegrywa mecze na własne życzenie jest gorszy, bo nie jest. Canas to
        wybitny tenisista ścisłej czołówki który dziś już spada, w rankingach stał
        niedaleko Blakea za najlepszych czasów. co to znaczy nobody? ktoś się dziwi
        jeszcze czemu "nienawidzę" fanów Radwańskiej? za to pie...nie, że jak
        dziewczyna weszła na wyższą pozycję to jest lepsza niż dziesiątki innych które
        nie weszły a grają często lepszy tenis i są zawodniczkami większego formatu. nie
        ma body, nobody, bardziej cenię sobie Blakea, od Canasa za styl gry, ale nikt
        nie jest lepszy, albo gorszy, od drugiego. Federer zdobył dużo więcej, ale to
        nic nie znaczy że Gasquet jest gorszy albo ma mniejsze szanse.
        nieprzewidywalność wyników w sporcie bierze się stąd że nie ma obiektywnie
        lepszych i gorszych tenisistów, tylko jedni grają wielkie spotkania raz do roku,
        a inni raz na 10 dopiero ich nie grają.

        • Gość: Jędrzej Lepiej sie nie odzywaj... IP: *.chello.pl 15.03.09, 12:34
          Jankovic i Kuzzi nie były twymi faworytkami? Nie kręć kolego, widziełeś je obie w ćwierćfinale. Tu jest twoje typowanie na starcie turnieju:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1041&w=92551523&a=92560555
           
          Spośród ośmiu zawodniczek, które typowałeś do ćwierćfinału, została tylko jedna! Po dwu rundach siedmiorundowego turnieju! To obnaża całą niedorzeczność twoich eksperckich pretensji i kompletna bezwartościowość wszystkich połajanek, jakie ślesz nielubianym zawodniczkom, zwłaszcza Agnieszce.
          • Gość: tenisista Jędrzeju, ja nie typowałem Kuzniecowej i Jankovic, IP: *.chello.pl 15.03.09, 12:54
            więc sprawdź najpierw uważnie, typowałem je do ćwierćfinału mówiąc że jest to
            bardzo ostrożnie, a nie do wygrania turnieju. nie są to "eksperckie" typowania
            tylko lekko przypuszczające.

            zamiast odnosić się do typowań które są czystą spekulacją i zabawą, odniósłbyś
            się do tego co napisałem. bo chyba oboje typowaliśmy "głupio" i nie ma w tym nic
            poza loterią dla przyjemności?

            odnieś się do tego że tenis składa się z 1 pojedynczych meczów. i tylko tak
            warto go oceniać. w obrębie 1 meczu tworzy się oddzielna historia. i Radwańska
            meczu wartego odnotowania poza meczem z Mauresmo, i meczem z Szarapową nie
            zagrała. nie zagrała meczu który by można wpisać do "top 100 roku", nawet pewnie
            do "top 300". a takie mecze zagrały pewnie liczne tenisistki spoza 50. dla kogoś
            kto się zna na tenisie, taki ranking się liczy. dla ludzi którzy się nie znają
            na tenisie, liczy się tylko i wyłącznie ILOŚĆ. liczba wygranych, regularność,
            oraz nr. rundy oraz nr. ogranej tenisistki. nie wiem czy nie zauważacie jako
            fani "polskiego sportu" że paradoksalnie to mój stosunek dla Polaków wypada
            bardziej "patriotycznie" ;). bo ja jestem w stanie dostrzec wartość w
            przegranych meczach Kubota, Przysiężnego i porównać ich do tenisistów wyżej
            rozstawionych, Marty Domachowskiej i Ulki, i mam w związku z tym choćby 4
            zawodników których przez to dowartościowuję. ponieważ widziałem mecze Ulki i
            Marty na wysokim poziomie, zwłaszcza Marty, to dzięki historiom jednego meczu,
            stawiam je wyżej od Agnieszki, i jestem bardziej patriotyczny (choć z zupełnie
            innych pobudek :) - bo doceniam to co czego nie widzicie w NIEDOCENIONYCH
            Polkach, czy Polakach. wy widzicie tylko skuteczność i wynik budowany w oparciu
            o numery i rankingi ilości i nazwy.

            moje "połajanki" są moim subiektywnym zdaniem na temat tego co cenię i lubię
            zarazem w tenisie, to się ze sobą splata. typowania nie są eksperckie, i w ogóle
            takich pretensji nie mam :). nie wyciągaj wniosków po typowaniach dla humoru, do
            oceny tego co piszę na temat tenisa bo to nie ma ze sobą nic wspólnego. to tak
            jak byś oceniał McEnroe po tym jak mówił że Murray wygra Masters Cup, albo że
            Djokovic wygra US Open, albo że Dementieva wygra US Open.

            pisz swoje połajanki. tak na razie jest, że można ze mną się nie zgadzać, ale ja
            się dzielę z wami swoją opinią o tenisie. wy - fani Radwańskiej poza opinią
            "należy kibicować Radwańskie" - czemu? - "bo wygrywa" - co jest totalnym
            kretynizmem i głupotą świata - nie macie nic "szerzej" do powiedzenia o tenisie.
            i nie mówię tego do Jędrzeja, personalnie tylko już uogólniam, bo to dotyczy
            większości fanów Radwańskiej na tym forum - o ile ta większość jest, bo wygląda
            to tak, jak by W1ktor robił 50% wpisów, i z 2 osoby jeszcze resztę.

      • Gość: Jędrzej Re: Nieobliczalnosc sportu wogöle a tenisa w scze IP: *.chello.pl 15.03.09, 12:48
        Ameryki nie odkryłeś. Gdyby wyniki sportowe dawały łatwo się przewidzieć, typowanie nie byłoby tak dobra zabawą; nie miałby żadnego sensu totalizator etc... Moje typy zresztą (nie wiem, czy zauważyłeś) jak na razie udają się nieźle - z ośmiu zawodniczek, które typowałem do ćwiercfinału, odpadła tylko jedna, a siedem gra dalej. Dokładnie odwrotnie, niż w przypadku eksperta "tenisisty" - u niego siedem odpadło, a jedna gra (sic!) Zobaczymy, co potem.

        "...te Wasze experckie typowania" - do kogo to kierujesz? Mam nadzieję, ze nie do mnie. Wypraszam sobie wrzucanie mnie z Maciejem i "tenisistą" do jednego worka. Ja nigdy nie pozowałem na eksperta, zawsze podkreslałem, że to forum dla amatorow i ja też jestem tylko amatorem. Może właśnie dlatego ta zabawa z typowaniem lepiej mi wychodzi niż tym zarozumialcom, zwłaszcza "tenisiscie", któremu pycha i uprzedzenia kompletnie mącą rozum.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka