Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      "tenis przyspieszył"

    08.04.09, 15:42
    " tenis przyspieszył. więc teraz trzeba mieć nogi żeby dobiegać,
    kiedyś to nie było takie konieczne."
    -------
    Dlatego Fibak mogl byc kiedys w pierwszej 10-tce,mimo ze byl slabym
    atleta,a teraz jest to niemozliwe.
    Aga tez na chwile wpadla do pierwszej 10-tki mimo ze jest slaba
    atletka,ale juz nadchodza nowe jak
    Azarenka,szczuple ,wysportowane,ktore moga biegac szybko i uderzac
    mocno.
    Nie wiem ,jak bedzie grala Serena na ceglastej maczce,skoro nie tak
    dawno ledwo mogla chodzic.Nikt nie ma lepszego serwu i forehandu niz
    Serena,ale bez biegania niczego nie wygra.
      • Gość: tenisista Serena na mączce za to ma więcej czasu na IP: *.chello.pl 08.04.09, 20:43
        przygotowanie uderzenia więc - nie mów hop. defensorek nie ma za wiele, przecież
        taka Radwańska jej nie ugryzie i na ziemi. w najlepszym okresie swojej gry
        Serena ją zniszczyła w 5 minut na tej właśnie nawierzchni. może oczywiście być w
        kiepskiej formie i wtedy wszystko może się zdarzyć.

        to nie chodzi wcale o Fibaka. kiedyś Stich czy Krajicek był w 10, a teraz by nie
        był, bo techniczna gra jest za małym pikusiem wobec łupaniny na prędkości albo
        regularnej kontry. co z tego że Krajicek by zagrał kilkanaście pięknych
        precyzyjnych technicznych slajsów koło linii nawet na szybkiej nawierzchni i
        grał piękne woleje, jak by ledwo przechodził tie-breaki w 1 przypadku na 2, bo
        po prostu Simon by stał bezczelnie i cpykał z końcowej linii przerzuty i czekał
        na to aż Krajicek grając ryzykowne slajsy nad siatką czy techniczne piękne
        woleje w końcu zepsuje 3 wolej bojąc się że Simon dobiegnie, albo wpakuje slajs
        w czubek taśmy. Bekcer musiałby stać za linią końcową kilka razy częściej niż
        kiedyś a tam by nie miał za wiele do gadania, i jego kondycja też by nic nie
        dała. Rafter może by istniał na US Open albo Wimbledonie. Corretja i tak by nie
        ugrał 5 gemów z Nadalem. może bezbłędni i uniwersalni technicy jak Sampras,
        Rios, i kilku innych umieliby zamącić dzisiaj w okolicach top 3, albo mieć
        wielkie pojedyncze sukcesy, myślę że tak, jak najbardziej. jest jeszcze pytanie
        o kontakt sprzętu Samprasa z sprzętem ad 2009. dziś rakietą Babolata nie zrobisz
        krzywdy drugiej rakiecie Babolata, bo się dobrze "rozumieją" i mogą nawzajem
        bezproblemowo kontrować. ale trudniejszy sprzęt dawałby tylko możliwość przewagi
        w momencie gry ofensywnej, czy techniczna ofensywa może liczyć na łatwą
        defensywę przeciwnika, dziś? nie. a wtedy trzeba było by zmienić styl gry, i
        dostosować do nowych czasów, żeby być skutecznym a wtedy, okazałoby się że
        bardzo wielu ma kiepską kondycję. chodzi o ówczesnych ofensorów oczywiście, ale
        też możliwe że defensorów. kiedyś starczyło trochę mniej żeby być mistrzem
        defensywy jeśli chodzi o kondycję a nie technikę. dziś? możesz mieć zerową
        technikę ale wystarczy kondycja i rakieta sama gra.


        • Gość: MACIEJ Re: Serena na mączce za to ma więcej czasu na IP: *.nycmny.east.verizon.net 08.04.09, 22:56
          "dziś? możesz mieć zerową technikę ale wystarczy kondycja i rakieta sama gra."
          ---------
          I nareszcie to jest sport,bo wczesniej przypominalo szachy.
          • mg.tenis Re: Serena na mączce za to ma więcej czasu na 09.04.09, 07:42
            Tenisista , proszę popraw interpunkcję. Nie da sie czytać Twoich tekstów.
            Inna sprawa ,że nie wszystkie są przemyślane. Jak choćby ten:
            "dziś? możesz mieć zerową technikę ale wystarczy kondycja i rakieta sama gra."
            Kaczyński by lepszego zdania nie wymyślił.Mam coraz większe zastrzeżenia co do
            Twoich umiejętności czysto tenisowych.
            Wydaje mi sie ,że nie do końca wiesz o czym piszesz.Chcesz być alfą i omegą
            tenisa , a większość Twoich postów jest żenująca. Przeczytaj jeszcze raz ten
            swój ostatni post i może go jakoś inaczej przedstaw.
            "Rakieta Babolata nie zrobi krzywdy rakiecie Babolata"?
            • Gość: tenisista oczywiście że tak. zmierz się rakietą IP: *.chello.pl 09.04.09, 11:28
              Samprasa z rakietą Babolata po drugiej stronie. rakieta Samprasa sprężynuje,
              jest doskonała technicznie ale nie nadasz takiego przyspieszenia, nie masz
              takiego pola trafienia, i nie masz takiej amortyzacji, sama Ci grać nie pomoże.
              najmniejszy błąd techniczny w wykonaniu rakietą Samprasa powoduje że piłka leci
              na aut albo nie dolatuje do siatki. weź rakietę Babolata np. Pure Drive albo
              Aeroprodrive i graj na Wilsona N Code czy K Factor które już są nowoczesne. na
              rakietę Federera granie Babolatem, powoduje że uderzenie nadane przez Babolata
              "gryzie" się z uderzeniem wyprowadzanym przez Wilsona nawet jak obie dziś
              'katapultują' piłki. co by było gdybyś dołączył do gry z Aeroprodrive moją starą
              Wilson 6.1 SI Classic, albo rakietę Samprasa, czy Heady którymi grali tenisiści
              w połowie lat 90tych? przecież to oczywiste że sobie te rakiety nawzajem nie
              odpowiadają i Babolat z głębi kortu choć jest mniej precyzyjny w technicznych
              zagraniach pozwala Ci skontrować byle jak każde uderzenie techniczne nie
              popierając tego żadną techniką własną, za to Wilson nie skontruje łatwo każdego
              uderzenia Babolata zwłaszcza topspinowego Aeroprodrive, jakim grali Puerta czy
              Nadal. Nadal z Puertą mogą odbijać godzinami topspiny sobie ile wlezie i
              idealnie te rakiety się "rozumieją". grają tym samym stylem odbijania więc nie
              zrobią sobie krzywdy bo się idealnie neutralizują. natomiast zderz rakietę Yonex
              z Wilsonem. Yonexy grają plastikowo plastycznie więc świetnie kontrują Wilsona
              ale nie robią mu takiej krzywdy "miękkim" uderzeniem, Wilson może im zrobić
              cięższym atakiem. dlaczego Venus Williams i Serena Williams tak świetnie się
              "rozumieją" na korcie? bo grają tym samym stylem, mocą, techniką gry? to połowa
              prawdy. grają też tym samym czy podobnym modelem firmy Wilson, który idealnie
              jest dostosowany do kontrowania gry taką samą rakietą. dlaczego Fabrice Santoro
              grając jakimś starym modelem rakiety gra jak gra? popytaj go czemu on gra typem
              rakiety sprzed 15 lat. dlatego że tak samo by nie mógł grać "sztuczek"
              technicznych nowymi rakietami. ale też Fabrice Santoro nie potrafi wobec
              dzisiejszego tenisa na ogół silniejszego od niego zagrać ofensywnego winnera
              albo skontrować w stylu tych którzy grają nowoczesnymi rakietami. oczywiście
              Santoro ma swój styl gry, i zawsze miał podobny. ale gdyby modelami rakiet
              sprzed 15 lat grano dziś w tenisa 'szkodliwość' takich rakiet w odpowiedzi na
              balistyczny katapultujący piłkę dzisiaj byłaby mniej więcej taka jak dziś
              widzisz u Bjorna Phau, albo u Santoro. Bjorn grał niedawno moją rakietą, jeśli
              jeszcze tego nie robi. mówiono że Tsonga gra moją rakietą chociaż nie wiem.
              widzisz że Bjorn nie wiele może ugrać chociaż bardzo precyzyjnie uderza piłki,
              nie robią one krzywdy 'Babolatom'. co z tego że ja wezmę moje precyzyjnego
              Wilsona dziś na kort i zagram dla przyjemności super precyzyjne akcje. jak po
              drugiej stronie stanie jakiś jegomość który po prostu dostawi mi Babolata o ile
              dobiegnie do tych zagrań i wszystko przebije. jeśli wezmę rakietę Babolat
              Aeroprodrive to mogę ganiać z nią 5 godzin po korcie, i ręka jej nie poczuje, po
              drugiej stronie ktoś gra Pure Drive i możemy sobie przebijać piłeczki tak jak
              kilka lat temu na przykład Carlos Moya z Robbym Gineprim. dopóki ktoś nie zagra
              winnera nie ma problemu z kontrą piłki, bo jedna rakieta idealnie odczytuje
              wszystkie akcje drugiej. rakiety nowoczesne jak Head, Prince, Yonex, Babolat i
              Wilson z ostatnich 3 lat grają 'same'. nie musisz wkładać siły i techniki w
              uderzenie, wystarczy że trafisz bliżej środka niż ramy i skontrolujesz jedynie
              moc uderzenia żeby nie wywalić na aut bo dziś one tak same grają że trudno jest
              z nich mocno uderzyć, tak katapultują te piłki. możesz dostawić główkę rakiety
              wyprowadzić zamach i już samo gra, kiedyś musiałeś trafić idealnie środkiem i
              dokładnie zagrać stylistycznie żeby dokładnie trafić tam gdzie chcesz a w ogóle
              przebić w miarę precyzyjnie na drugą stronę. teraz odbijasz "z klepki" i jesteś
              półwolejem winnerem. popatrz na awans uderzenia "squashowego" w tenisie, kiedyś
              takimi rakietami jak grał Edberg czy Becker czy Muster nie było łatwo tak zagrać
              żeby piłka doleciała za siatkę. dziś, po prostu robisz ruch samym nadgarstkiem i
              piłka leci sama i możesz to zagrać z głębokiej defensywy odbijając piłkę graną z
              dużą agresją i mocą. spróbuj poćwiczyć uderzenia squashowe Babolatem i rakietami
              sprzed 15 lat.

    Pełna wersja