Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      dlaczego Radswańska przegrała ze Stosur?

    IP: *.chello.pl 10.05.09, 13:50
    przecież Agnieszka jest w rankingu 12, a Stosur 31, to pewnie Radwańska tak z
    3 razy jest lepsza od Stosur?

      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Wystąpienie tenisisty sensacją. Żołądkową. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 15:47
        To, że Radwańska przegrała ze Stosur, nie jest jakąś szczególną i
        nie mieszczącą się w głowie sensacją.

        Prawdziwą sensacją jest za to wystąpienie "tenisisty". Niestety jest
        to tylko sensacja żołądkowa. To kolejne z całej serii jego
        bezsensownych i jałowych wystąpień. Niestety tego należało się
        spodziewać, bo to bardzo nudny, regularny i przewidywalny gracz,
        reprezentujący niezmiennie niski poziom, a ostatnio nawet popadający
        w wyraźny regres.

        Jest rzeczą logiczną i zrozumiałą, że miejsce w rankingu obejmuje
        wyniki za cały rok. A mecze i wyniki są i lepsze i gorsze. Ktoś
        wyżej będący wcale nie rzadko w sezonie przegrywa z kimś będącym
        niżej.
        Prawdą jest, że Radwańska niczym szczególnym w tym roku jeszcze nie
        błysnęła w porównaniu do roku ubiegłego. I tyle.
        Jest zatem konkretny mecz, można go wygrać jak i przegrać, bez
        względu na ranking. Ranking nie gwarantuje wygrania meczu.

        Mecz przegrany i natychmiast jest występ niejakiego "tenisisty".
        Nerwowy ten chłopiec ma najwyraźniej poważne problemy ze sobą, a z
        całą pewnością jest to typ o wyjątkowo wrednym charakterze. Cała
        jego działalność tutaj dowodzi poważnej życiowej frustracji.
        Nieszczęśliwy z własnego wyboru chłoptyś. Niedoszły Tenisista, mógł
        być chociaż tenisistą, ale wolał zostać "tenisistą", czyli zerem.
        Oto miara upadku niedoszłego geniusza.

        Cała działalność tego "tenisowego mędrca" skupia się tylko na jednym
        temacie, obrabianym wyłącznie negatywnie, a to mówi wiele, jak nie
        wszystko o tym, z jak nikczemnego kalibru postacią mamy do
        czynienia. Może cierpi na jakiś zespół natręctw? To smutne, ale od
        tego są lekarze.

        BO FAKTY SĄ TAKIE, ŻE "tenisista" NIE MOZE SOBIE ODPUŚCIĆ ŻADNEJ
        PORAŻKI RADWAŃSKIEJ, ŻADNEJ PORAŻKI, CHOCIAŻ WYNIKI GO PRZECIEŻ
        ZUPEŁNIE NIE INTERESUJĄ, JAK WIELE RAZY GRZMIAŁ W SWOICH NADER
        WYMOWNYCH TYRADACH.

        A NA DODATEK ZNÓW GADA O RANKINGU, KTÓRY GO PRZECIEŻ ZUPEŁNIE, ALE
        TO ZUPEŁNIE NIE INTERESUJE, O CZYM TEZ WIELE RAZY I BARDZO CHĘTNIE
        PRZEKONYWAŁ.

        Jak widzimy ani wyniki, ani rankingi nie interesują go aż do tego
        stopnia, że o niczym innym nie mówi, gdy pada nazwisko Radwańska.
        Poważne przypuszczenie co do zaburzeń psychicznych tu zachodzi.

        Coraz skuteczniej przekonuje ten "tenisista", że zwracanie uwagi na
        niego jako na cokolwiek normalnego użytkownika forum, chcącego
        wymieniać poglądy to strata czasu, bo zupełnie nie o to mu idzie.

        Jest to przy tym osobnik załgany do szpiku kości i relatywista, bo
        JAKOŚ Z RÓWNA UWAGĄ NIE ŚLEDZI, GDY INNE ZAWODNICZKI PRZEGRYWAJĄ Z
        BĘDĄCYMI NIŻEJ W RANKINGU I NIE ROBI TYLE HAŁASU WOKÓŁ KAŻDEGO
        TAKIEGO WYNIKU, TYLKO ZAWSZE ROBI DUŻO HAŁASU W PRZYPADKU TEJ
        KONKRETNEJ RADWAŃSKIEJ.

        Narodowość Radwańskiej też go oczywiście zupełnie nie interesuje,
        ale zdecydowaną większość swej aktywności jej poświęca i czyni to w
        jej i swoim własnym języku. Gdyby była Niemką, mało by go
        interesowały jej kraj, wyniki i ranking. W dalszym ciągu kraj nie ma
        znaczenia, skoro głównie o niej daje?

        Oto jest największy hipokryta i relatywista na tym forum, totalnie
        załgany i zaplątany. Zero kryteriów, zero konsekwencji, zero
        myślenia, więc i zero szacunku dla ciebie, nie-kolego.

        Tenis tak naprawdę wbrew pozorom w ogóle go nie obchodzi jako gra,
        tylko jest to pewien pretekst do wszczęcia pyskowania, bo zwyczajnie
        lubi ujadać i nic poza tym. Niestety, ale znów potwierdził, że
        określenie tenisowe zero jak najbardziej słusznie używane jest w
        jego przypadku.

        Jego wystąpienie to prawdziwa sensacja. Niestety, ale tylko
        żołądkowa.
        • Gość: tenisista Pijany Kśiążęcie. IP: *.chello.pl 10.05.09, 16:06
          jeśli ranking świadczy o klasie tenisisty - a to mówią fani Radwańskiej. to:

          jakim cudem można przegrać z tenisistką która jest niżej rozstawiona o średnio
          20 pozycji? bo przecież "lepszy wygrywa", a "gorszy przegrywa". a wygrała
          Stosur? ja nie stwierdzam, ja pytam, bo ciekaw jestem, jak to fani Radwańskiej
          którzy wieszczą jej "klasę" widzą tą sprzeczność? przegrywa ze Stosur. ja
          mówiłem zawsze że Stosur jest lepsza. a fani Radwańskiej mówią że tylko ranking
          się liczy, i nie jest lepsza, bo Radwańska jest 10, a Stosur tam była wtedy 50.

          Ty twierdzisz, Księciu z bajki, że regularność wyników w sezonie oddaje ranking.
          ja to mówiłem zawsze. i mówiłem że to nie świadczy o klasie tenisisty, bo można
          być lepszym - ale grać czasami słabiej, i nieregularniej. mówiłem że Radwańska
          jest 10 tylko poprzez regularne ciułanie i mnóstwo szczęścia. ale nic to - "10
          więc lepsza od innych".

          no więc jeśli wyniki budują klasę gracza a nie to jak gra, tylko czy "wygrywa".
          jeśli ranking, to jak można mając wyższy ranking przegrać z zawodniczką z
          niższym rankingiem? nie widzisz tu sprzeczności? czyli mam rację że zawodniczka
          która jest 10 może być gorsza niż 30, i bardziej zasługiwać na to 30 miejsce i
          że ranking nie oddaje klasy tenisisty, czy nie mam? mówicie że nie mam. więc
          jakim cudem Radwańska przegrała ze Stosur, i jakim cudem Radwańska została
          zdeklasowana przez Mauresmo w meczu w Paryżu? przecież Mauresmo jest 24 wtedy i
          niewiele się posunęła do przodu jeśli nie spadła nawet w między czasie?

          a jeśli ranking nie oddaje klasy Radwańskiej to dlaczego nie popieracie mnie że
          powinna być poza 20? powinna bo wtedy by wreszcie uznano że jest przynajmniej
          ponad 20 tenisistek dużo lepszych od niej. a tak jak to jest, przegrywa i
          przegrywa a nie wypadła jeszcze z tej 20.

          • Gość: marek 1:1 IP: *.hsd1.co.comcast.net 10.05.09, 18:06
            A. Radwanska - Stosur 1:1
            w dwoch pojedynkach w tym roku
            • Gość: arthur Re: jestem szczerze zaszokowany IP: *.rev.stofanet.dk 10.05.09, 19:02
              mimo wszystko czegos podobnego sie nie spodziewalem, 1:6 ze Stosur z
              ktora Wozniacka wygrywa jak chce !!!, ok kazdy mecz jest inny ale
              1:6 przecie to czysty pogrom, co sie dzieje z Radwanska ? czyzbym
              naprawde mial racje ?
              • Gość: MACIEJ Co sie dzieje z Radwanska? IP: *.nycmny.east.verizon.net 10.05.09, 19:07
                Ona po prostu nie umie utrzymac dobrej formy przez wiecej niz dwa(2)
                mecze i swiadczy to o wielkich brakach technicznych,ktore sa
                nadrabiane silna wola.
          • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Jesteś kleszczem"tenisista"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 18:51
            Bo przyssałeś się do tematu Radwańskiej jak kleszcz. Wyglada, że na
            śniadanie, obiad i kolację zapychasz się Radwańską. Powinieneś
            bardziej urozmaicić dietę. Ewidentna obsesja.

            O wynikach i rankingach wypowiadasz się dość dowolnie w zależności
            jak ci pasuje. Już ci napisałem, że w przypadku innych zawodniczek
            nie tropisz też tak pilnie, że ktoś z wyższym rankingiem przegrywa z
            kimś z niższym rankingiem, tylko robisz to regularnie w stosunku do
            jednej zawodniczki. Kierujesz się zatem uprzedzeniami, co jest
            czytelne.
            Nie widzę niczego nadzwyczajnego w takim przegraniu, nawet w kilku
            ani w kilkunastu takich przegranych. To jest zwykłe granie, z
            tygodnia na tydzień, raz jest tak a raz inaczej. Rónie dobrez za
            tydzień mogłoby być odwrotnie, albo tak samo, a za pół roku
            odwrotnie. Wyciąganie daleko idących wniosków i obwieszczanie, ze
            Stosur lepsza uważam za przesadne. W tym pojedynku skoro wygrała,
            była lepsza. Tak to widzę.
            Normalnie zaś trzeba potwierdzać swoje, a jak nie jesteś w stanie
            przez czas dłuższy, to nie ma rady, prędzej czy później opadasz, bo
            konkurencja nie śpi. Oczekiwanie, że Radwańska ogra Stosur nie
            uważam za dziwne, jej porażka specjalnie też mnie nie szokuje, jest
            rywalizacja, a nie zwycięstwo przyznane. Medialne tytuły pomijam.

            Za najdziwniejszą uważałbym twoją złośliwą radość z powodu tej
            porazki, to świętowanie, entuzjazm, tę satysfakcję, ale już poznałem
            na co cię "stać", więc ograniczę się do pokiwania głową z
            politowaniem.

            Nikt ci nie broni mówić, ze Stosur lepsza, skoro sie upierasz.
            Tylko, że Radwańska już tę lepszą Stosur ograła w tym roku, ale
            pewnie lepsza Stosur była wtedy gorszą Stosur a nie lepszą Stosur,
            bo zawsze "słaba" Radwańska oczywiście lepszą być nie mogła od
            lepszej Stosur, tylko będąc "gorszą" i "słabą" musiała być lepszą od
            gorszej Stosur, co, mędrek? I nie zapomnij dodać, że trzy sety się
            wtedy męczyła i ledwo ledwo wygrała, a teraz 6-1 w drugim wzięła po
            plecach, wtedy zabrzmi to odpowiednio mocno, choc wynik przypominam
            znaczenia nie ma twoim zdaniem, żebyś nie zapomniał.

            Ta twoja "klasa" to dość dowolne fantazjowanie, każdego można tam
            upchnąć i każdego zdezawuować, gdy pasuje albo nie pasuje po
            uważaniu.

            Wyniki szlemowe Radwańskiej z zeszłego roku jasno pokazują, że nie
            było tam mowy o żadnym ciułaniu, tylko były to osiągnięcia. Tyle
            punktów w szlemach to nie ciułanie. Już tylko one plus wygrana w
            Eastbourne już zapewniłyby jej miejsce na początku trzeciej
            dziesiątki. Argument o ciułaniu i punktów i ciułaniu samą grą jest
            nie tylko chybiony, ale zwyczajnie kłamliwy. Inne mogły tez swoje
            punkty zdobywać i ćwierćfinały w szlemie zgarnąć i ogrywać
            Radwańską, szczególnie, że sa przecież lepsze od niej. "Słaba"
            Radwańska wygrywała tyle z lepszymi? Coś tu logicznie nie gra. Widać
            słaba nie taka słaba, a lepsze nie takie lepsze. Ale można sobie
            dowolnie pomanipulować, jak ktos uparty bardziej.

            A rzecz sprowadza się do pewnej powtarzalności w wynikach, bo tamto
            było rok temu, a teraz jest teraz, więc tak jakby tamtego już nie
            było, choć w rankingu jeszcze większość tamtych punktów jest.
            Tymczasem pozostanę przy czymś takim, że jeśli lepsze nie
            ogrywały "słabej" Radwańskiej, to nie daje się udowodnić, że były
            lepsze, bo nie wystarczy twoje oświadczenie, że one były lepsze.

            O klasie tenisisty raczej nie świadczy jeden czy dwa przebłyski w
            roku, bo to są jedynie potencjalne możliwości, a potencjalne
            możliwości to nie koniecznie to samo co już klasa. Pewna
            powtarzalność w jakości gry i wynikach jest wręcz niezbędna by mówić
            o graczu klasowym. Oczywiście czasem ma się gorsze okresy gry, nawet
            dłużej trwajace, to jeszcze nie przekreśla nikogo. Ale gracz klasowy
            może tez być zwyczajnie graczem regularnym, bez szczególnych
            fajerwerków. Wtedy jest klasowym rzemieślnikiem, zasługującym na
            uznanie, nie jest jedynie porywającym artystą. Nie każdy może byc
            artystą, niektórzy muszą być rzemieślnikami. Jak dobrymi, to ja
            problemu nie widzę. Niektórzy artyści też nie musza być przesadnie
            regularni, ale pewne minimum przyzwoitości w wynikach powinno
            obowiązywać.

            Twoja chorobliwie aktywna i mocno negatywna działalność w temacie
            Radwańska nie świadczy o klasie, tylko świadczy o dzikim uporze,
            złośliwości, uprzedzeniu chorobliwym, maniactwie znaczy się, a jeśli
            to nie jest choroba, to już na pewno jest to całkiem zwykły i
            zupełny brak klasy. Intencją twoją jest wyszydzenie kogoś kto jakby
            nie patrzeć wynurzył się ponad przeciętność. Na jak długo, to czas
            pokaże, ale ona się wynurzyła.
            Egzaltować się jej grą nie musisz, ale osiągnięcia swoje ma, nawet
            jak niczym w tym roku jeszcze nie błysnęła. Ma jeszcze trochę czasu,
            nie? Nawet jak nie powtórzy teraz, to jej też nie skreśla, parę lat
            grania przed nią, różnie być może. Histeria medialna jedno,
            codzienne granie co innego.

            Jak Radwańska nie będzie w stanie powtarzać czy zbliżać się do
            swoich wyników, będzie przegrywać częściej ze Stosurami (określenie
            umowne, bo to zupełnie dobra zawodniczka, kilka razy widziałem ją w
            całkiem dobrych występach singlowych, nawet jeśli najczęściej nie
            dawała rady grać wystarczająco równo przez cały mecz) i nic nie
            zdziała na wysoko punktowanych turniejach to spadnie i tyle. Będzie
            to znaczyło, że zasłużyła aby spaść, skoro z nimi przegrywa.

            Jest gdzie jest, znaczy jest dobra. Na razie jest wystarczająco
            dobra na swoje miejsce, nawet jak nic znaczącego nie zagrał w tym
            roku jeszcze i przegrała ze Stosur teraz. W tenisie ocenia się
            dłuższy okres i to dobre jest.
            • Gość: tenisista no właśnie że nie. ja bardzo lubię Radwańską IP: *.chello.pl 10.05.09, 19:34
              dlatego tyle o niej piszę, robię jej popularność i mobilizuję jej fanów. no i
              pokazują dzięki temu swoją klasę jak piszą do mnie i do Arthura czy Macieja :)

              uważam że rzemieślnik nie może być zawodnikiem pasującym na gwiazdę tenisa czy
              gracza wysokiej klasy. "klasowy" to może być - 3 klasy na przykład i tu
              Radwańską widzę.

              ciułanie już Ci tłumaczyłem jako znawca. ciułanie oznacza, że Radwańska gra jak
              Simon albo Hewitt, czy Hingis bez geniuszu Hingis. bo Hingis przybierała podobną
              metodykę w podejściu do meczu za co jej nie ceniłem i nie lubiłem i za co
              krytykuję Radwańską ale miała i tak swój geniusz który przebłyskiwał. Radwańska
              ma tylko tą metodykę. ciułanie jest tego typu, że gra bez żadnych fajerwerków,
              nie ryzykuje, nic się nie dzieje, gra równomiernie swoją podstawową grę. zresztą
              wielokrotnie już uzasadnialiśmy z Maciejem dlaczego. dlatego, że gdyby grała coś
              "więcej" to raz na całą karierę jej wyszło w meczu z Szarapową. co też znaczy że
              postępów od tej pory nie robi. nie jestem jakimś fanem komentowania komentatorów
              sportowych w tv ale ostatnio leciał komentarz Sidora z chyba Domańskim, i
              wyraźnie powiedzieli że jej ofensywne akcje są jak na juniorskim poziomie i nie
              można tak atakować Williams, i że wolej to ona ma ale jak gra tenisistką słabą i
              dostaje wystawkę. czyli co jej pozostaje? gra z kontry, i czekanie aż
              przeciwniczka da szansę na utrudnienie ze strony Radwańskiej, punktu Radwańska
              raczej nie skończy. jeśli próbuje grać precyzyjnie to nic nie wychodzi, więcej
              błędów popełnia niż Domachowska jak atakuje, ale że nie próbuje atakować to ich
              ogólnie popełnia mniej. ranking rządzi się swoimi prawami i tu bym zrobił
              dysproporcję punktową w turniejach - większa rozpiętość między turniejami 2 i 3
              kategorii i zmniejszyć ilość 2 kategorii, może wprowadzić jeszcze IV kategorię,
              wtedy to ma jakiś sens. oczywiście ranking nie odda klasy tenisisty, jego
              artyzmu, pomysłowości, wszechstronności, ale oddaje tylko to że umie wygrać. a
              wygrywać można jak Gasquet jest chimeryczny i się obraża, albo Monfils się bawi.
              albo można poprze fochy Patty Schnyder czy to że Ivanovic jest poza tenisem i
              się zajmuje głową zupełnie innymi sprawami, a inne tenisistki się starzeją, a
              inne grają za frywolnie i ryzykownie. wszystkie grają ciekawiej, ale nie grają
              tak na wynik jak Radwańska. dziś przegrał Kubot. tak słabej psychiki to ja nie
              widziałem od Kennetha Carlsena sprzed 10 lat. Gaston Gaudio grał histerycznie
              ale akurat kiedy wygrywał to mu ręka jakoś bardziej nie drżała niż jak
              przegrywał. Kubot po prostu zwariował na korcie! w tym sensie Radwańska jest
              mocna, i jeśli byłby taki "Kubot" wśród tenisistek to można powiedzieć że tu
              jest przewaga Radwańskiej jakowaś. ale co tu się zachwycać, Stosur gra przecież
              pięknie, popatrz na jej woleje, ofensywne akcje, serwis marzenie, ona nie wali
              tylko z całej siły ma technikę i ofensywnie precyzyjnie, przypomina tenis lat
              90tych, to jest czysty atak. a Radwańska tak gra:

              stanie na linii końcowej, zgina kolanka i balansuje z jednej nóżki na drugą
              nóżkę. idzie serwis ledwo pyknie, powłóczy nóżkami do następnej piłki, wszystko
              odbija leniwie, przymierza tylko tak żeby nie zepsuć, płynność gry jest jej
              regularnym obliczem. nie ma nic więcej, czeka aż przeciwniczka coś zagra. jak
              zagra to wtedy Isia "kombinuje" na poczekaniu co jej odegrać. gdzie tu widzisz
              to myślenie, jakiś plan taktyczny, fantazję, co to za technika jak jest
              dostosowaniem do odbić rywala? no nie jest to wielki tenis, nie jest i nigdy nie
              będzie. reakcyjny tenis, a czy ja zmieniam dowolnie swoje oceny o tenisie?

              nie. wszystko zależy od poziomu "geniuszu" tenisisty. na pewno wolę Federera od
              Nadala, i Verdasco i Blakea od niego wolę. ale cenię jakość gry Nadala, jego
              wszechstronność, własny styl, to co potrafi pokazać. zawsze będę wolał styl gry
              tenisisty ofensywnego niż grającego tak jak Nadal chociaż to nie jest przecież
              czysta defensywa, ale Nadal też jest ciekawy i dlatego go cenię. Murray się
              rozwija. tu Manio się nie ekscytuj. Murray gra ciekawiej i pomysłowiej od
              Simona, i Murraya coraz rzadziej wymieniam jako dno tenisa, a Simon po prostu
              złapał na pół sezonu optimum formy i szczęśliwym zbiegiem okoliczności zaszedł
              daleko. Ty masz szacunek do pracy rzemieślnika, ja wiem że regularność w
              "średnich zagraniach" dla mnie niczym nie będzie poza tym, że jest ktoś bardziej
              regularny w średniactwie niż ten co jest mniej regularny. a jak ktoś raz zagra
              mecz na poziomie mistrza a potem się obija czy frustruje czy coś tam mu
              przeszkadza ale ciągle gra fantastyczne akcje to jest oczywiście większym
              tenisistą od tego co ciągle gra skutecznie ale tylko "średnio". nie lubię tenisa
              ciułanego, więc Ferrer mi nie leży, ale na betonie gra inaczej nieco i to dobry
              zawodnik jest, chociaż nie lubię jego taktyki na większość meczów. ale taki
              Monaco? podobny zawodnik, no niestety gra ciągle to samo i taki tenisista jak
              Luis Horna był o niebo lepszym zawodnikiem. czemu Horna nic nie wygrał? nie
              wiem, widocznie tenis w tym stylu bliższy ofensywie niż defensywie robi się
              nieskuteczny, bo dziś łatwo jest kontrować, a trudniej atakować, tym stylem
              zwłaszcza. ale ocena akcji nie budzi wątpliwości.

              • Gość: arthur Re: no właśnie że nie. ja bardzo lubię Radwańską IP: *.rev.stofanet.dk 10.05.09, 20:06
                ja tez, nie lubie jedynie jej tenisa, tak na oko gra podobnie jak
                Hingis, wyczekuje przyjmujac, ze przeciwniczka zrobi blad tylko, ze
                Hingis byla perfekcjonistka i potrafila w odpowiednim momencie
                kasliwie zaatakowac zadajac smiertelny cios, Radwanska tego nie
                potrafi lub trafia sie jej to bardzo rzadko, Hingis byla
                cierpliwsza, miala o niebiosa lepszy repertuar zagran, lubilem
                Hingis szczegolnie za to, ze jako tenager lala najlepsze,
                nie, Radwanska bardziej przypomina mi Chris Evert, jest to olbrzymi
                komplement dla Radwanskiej ale jak juz pisalem, urodzila sie o
                cwierc wieku za pozno, jej pech, dzis taki tenis nie ma wiekszych
                szans, czasami trafi sie jakis rodzynek jak wygrana z Maria
                Szarapowa czy Venus Wiliams ale to za malo aby utrzymac sie gorze
                • Gość: tenisista ja lubiłem Hingis za kłótnie z sędziami i za serw IP: *.chello.pl 10.05.09, 20:42
                  od dołu w meczu z Graf :). i takich akcji czasem pokazała a Radwańska jest
                  spięta i dlatego gra zbyt grzeczny uproszczony tenis no i umiejętności
                  przedszkolne wprost ona to posiada.

                  Hingis miała technikę bardzo dobrą i rękę super, Radwańską ma niezłą rękę i
                  technikę to bardzo prymitywną ma.

                  no ale z Venus wygrała dzięki kontuzji, a z Marią dzięki tacie Mary. Jurij
                  wyszedł w trakcie meczu pokazując córeczce że idziemy do domu, i przestała
                  zaciskać piąstki i walić się w cycka po udanym zagraniu tylko potulnie poszła za
                  tatą do domu. ona gra jak tata jej pozwala

                  • Gość: arthur Re: ja lubiłem Hingis za kłótnie z sędziami i za IP: *.rev.stofanet.dk 10.05.09, 22:37
                    to bylo rzeczywiscie zabawne i chyba jednorazowe, Hingis tak bardzo
                    chciala z Graf wygrac, ze stracila calkiem glowe i nerwy, no ale to
                    byl final a Hingis byla emocjonalna, nie zapominaj, ze wowczas
                    pokonanie Graf rownalo sie niemalze ze zdobyciem Mont Ewerestu, Graf
                    byla i pozostanie niepowtarzalna i najlepsza tenistka wszechczasow,
                    to Ikona tenisa czy ty ja lubisz czy nie, byla jak to sie pisze
                    skonczona, spelniona, doskonala jednym slowem PERFECT czego o Henin
                    powiedziec sie nie da, byla swietna ale nie doskonala, pomijam urode
                    ale mi czegos u nie bylo brak, osobowosci, indiwidualnosci, jak
                    Niemcy nazywaja to Ausstrahlung, w kazdym razie mnie jej tenis nie
                    porywal,
                    • Gość: tenisista Graf to był taki Sampras a Henin to taki Federer IP: *.chello.pl 10.05.09, 22:48
                      dyskusje kto był lepszy, Sampras czy Federer trwają. ja wybieram i tak Marcelo
                      Riosa, a wśród kobiet Schnyder i Kurnikową :)

                      Henin przerwała karierę, ja też nie wiem czy to nie jest podejrzane. ale dla
                      mnie jej tenis był ciekawszy. nigdy nie lubiłem Mauresmo ale zagrała jednak
                      kilka meczów w swojej karierze tak jak Graf nie zagrała. natomiast Henin za
                      swoich czasów miała trudniej niż Graf przez niektóre lata. tym bardziej dziwne
                      że odeszła, bo gdyby była w stanie utrzymać poziom to dzisiaj ona by dominowała
                      spokojnie, a najwyżej by nie była nr.1 non stop, to by była 2,3 i tak skakała.
                      przecież w tamtym roku nie było liderki, siostry Williams są w 3, ale na Henin
                      za mało by grały do zwycięstwa. widocznie coś jej zaczęło przeszkadzać. Graf mi
                      się nie podobała bo ona za poważnie podchodziła do tenisa. chociaż dzisiaj
                      trochę tego brakuje, ona się bardzo denerwowała meczem :) nawet jak już 10 lat
                      grała. Davenport była większą gwiazdą bo ona wszystko olewała, wygrała,
                      przegrała - praktycznie jej to było obojętne :) luz amerykański


                      • Gość: arthur Re: chyba nie olewala IP: *.rev.stofanet.dk 10.05.09, 23:05
                        Davenport chyba jednak nie olewala, pamietam jak opowiadala, ze na
                        jej final przychodzi o wiele mniej fotoreporterow niz na trenig
                        Kurnikowej,
                        Kurnikowa olewala to fakt ale to wynik jej popularnosci poza kortem,
                        rozpiescili ja mamona i mogla olewac, za sama obecnosc brala
                        wielokrotnie wiecej niz ta co wygrywala turniej, publika
                        przychodzila na Kurnikowa a nie na tenis, tenis byl sprawa
                        calkowicie uboczna, to byla Kurnikomania i nie dziwota, ze olewala
                        sport, tak ja lubisz albo sie zgrywasz a ona grala jesli grala
                        typowy power tenis co ci tak nie odpowiada, jak to wiec jest ?
                        • Gość: tenisista Kurnikowa grała power tenis? IP: *.chello.pl 10.05.09, 23:15
                          czy Davenport bo pomieszałeś wątki :)

                          Kurnikowa grała piękny tenis ofensywny w którym nie było za wielkiego podparcia
                          siłą, czysta technika - chodziło o to żeby zagrała pięknie.

                          Davenport może za czasów Kurnikowej mniej trochę olewała, bo ona wtedy do 10 się
                          przedzierała, natomiast już tak jak Kurnikowa skończyła karierę, to Davenport po
                          prostu grała na luziku i już. jak była młoda to wpieprzała fast foody i mówiła
                          że woli zjeść niż pobiegać :)))

                          Davenport grała tenis bardzo mocny, i był to taran czołg na korcie. lubiłem
                          Davenport, jej tenis ceniłem bo był miażdżący ale trochę zbyt jednostronny.
                          leniła się strasznie, za piłkami nie biegała w ogóle, jak dostała trudną piłkę
                          to robiła jaskółkę na korcie maksymalnie i obracała się dookoła gdzie spadła.
                          nie rajcowała jej gra po 25, ale lubiłem ją za ten luz. mówiła z 3 lata przed
                          końcem kariery że nie ma gdzie trzymać samochodów i musi kupić kolejny garaż
                          :)). Kurnikowa nie miała motywacji żeby wygrywać, ale starała się grać przez to
                          efektownie i ładnie i za to należą się jej wielkie brawa.

                          • Gość: arthur Re: Kurnikowa grała power tenis? -tak IP: *.rev.stofanet.dk 11.05.09, 08:52
                            "> Kurnikowa grała piękny tenis ofensywny w którym nie było za
                            wielkiego podparcia siłą, czysta technika

                            no nie zupelnie tak bylo, grala faktycznie niesamowicie piekny tenis
                            ofensywny ale bylo tam mniej techniki a wiecej mocnego przebicia,
                            nie byl to taki power jak np. V.Wiliams, nie te warunki fizyczne ale
                            w porownaniu z jej rywalka Hingis byl to power tenis, power
                            Davenport byl oczywiscie bardziej widoczny ale i warunki fizyczne
                            byly nieporownywalne,
                            widzisz, o numerze w rankingu mielibysmy napewno to samo zdanie, o
                            reszcie mozna dyskutowac, miec rozne poglady ale bez konkluzji,
                            ktora racja ma byc prawdziwsza i to mialem na mysli,
                            Kurnikowa bylem tak samo "oczarowany" jak miliony fanow tenisa,
                            bylem tak samo gotow wybaczac byleby byla na korcie, szkoda ze ja
                            zepsuto
                            • Gość: tenisista nie no Kurnikowa była bardzo delikatną dziewczynką IP: *.chello.pl 11.05.09, 12:27
                              oczywiście grała ofensywnie i grała jakąś tam "siłą", ale protestuję przeciwko
                              temu żeby siłę wkładaną w uderzenie ofensywne nazywać "power tenis".

                              zróbmy tak: "power tenis" to tenis "stricte siłowy".

                              przecież Henin, też waliła ostro mocno top spiny i agresywnie grała ale nie był
                              to power tenis w rozumieniu "bum bum", z całej siły i siła na pierwszym miejscu.

                              Kurnikowa wygrywała głównie plasingiem, rozmieszczeniem piłek, dokładnością,
                              precyzją, teraz trochę w naszym kraju próbuje tak grać Ula, ona nie jest dobra
                              technicznie i precyzyjna tak jak Kurnikowa ale idzie bardziej w ślady Kurnikowej
                              niż Hingis.

                              kiedyś tenis siłowy to był podobno Borys Becker, no to nie taką siłowość mam na
                              myśli.

                              siłowy to tak jak Davenport, Williamsy, Pavlyuchenkova, Safina, Petrova, Kanepi.

                              na tle Hingis to wszystkie grały siłowy tenis bo ona grała tylko siłą
                              przeciwnika i z kontry tak jak Radwańska. i to posyłanie "kapci" na drugą stronę
                              ekscytujące nie było. Kurnikowa to co innego. popatrzyła na piłkę celnęła do
                              narożnika albo w linię, grała cm nad siateczką, płasko ofensywnie, z dużych
                              zamachów, wolej pięknie płasko precyzyjnie pod linię, albo skrót wolej, smecz do
                              rogu i to jest tenis taki to ja rozumiem. a Hingis? return w połowę kara
                              serwisowego, przebić musiała sto piłek żeby przeciwniczkę wymanewrować, zero
                              dokładności, a o sile to już nie wspominam.

      • Gość: Orni Re: dlaczego Radswańska przegrała ze Stosur? IP: *.dclient.hispeed.ch 12.05.09, 11:27
        a moze bys mi wytlumaczyl, dlaczego Stefcia Graf przegrala w
        pierwszej rundzie Wimbledonu z tym kurduplem z poludniowej Afryki?
        • Gość: tenisista bo był od niej lepszy tylko miał gorsze warunki IP: *.chello.pl 12.05.09, 13:50
          fizyczne.

          • Gość: arthur Re: bo był od niej lepszy tylko miał gorsze warun IP: *.rev.stofanet.dk 12.05.09, 18:32
            w tym meczu !!!!
      • qwas12 bo byla kontuzjowana. 14.05.09, 11:34
        • Gość: tenisista ta, coś często ostatnio te kontuzje ją nawiedzają IP: *.chello.pl 14.05.09, 13:38
          zwłaszcza jak ma grać z lepszymi tenisistkami od niej.
          • qwas12 Re: ta, coś często ostatnio te kontuzje ją nawied 14.05.09, 19:53
            bynajmniej. jak porpzednio grala ze stosur czy z wiliams nie
            skarzyla sie na zadne kontuzje.
            jak fakty nie pasuja do teorii, to tym gorzej dla faktow?

    Pełna wersja