Gość: tenisista
IP: *.chello.pl
21.05.09, 21:56
siebie
zawsze podkreślałem że :
Radwańska gra dla siebie
dla punktów
i kasy
celem jest kasa, a nie tenis, a środkiem do kasy są punkty
za to ją zawsze krytykowałem, a polskich kibiców za idiotyzm nie rozumiejący
że ich idolka ma w dupie ich, i całą Polskę, co jest dla mnie całkiem
zrozumiałe - nie krytykuję jej za to, bo cenię tenisistów a nie polskich
tenisistów bo są z Polski. to sceptyków i krytyków Radwańskiej, polscy kibole
atakowali za to z W1ktorem na czele, że mamy coś do Radwańskiej, i np. za nią
nie przepadamy czy się śmiejemy z niej albo naiwności jej "patriotycznych
kibiców", a że trzeba wspierać bo to Polska, Polka, polski sukces itp. polski
sukces jest tylko wtedy, jeśli może być to również finansowa korzyść dla
Radwańskiej. z postawy Radwańskiej wychodzi tylko tyle że nie gra dla
publiczności, ale gra dla kasy. i rozwiewa wszelkie wątpliwości i argumenty
jej fanów o rzekomym graniu i staraniu się dla Polski, graniu dla publiczności
i to wszystko.
ja zawsze ją krytykowałem za jej ciułające i czyhające na wyniki i suche
punkty podejście, bezpłciową grę, brak polotu, i brak tenisa najwyższej klasy,
i dokładnie tłumaczyłem że jest tak bo ona nie dla satysfakcji i urody tenisa
gra, ta dyscyplina jej nie pociąga i nie interesuje, ona gra "praktycznie",
pragmatycznie, i traktuje tenis jak metodę i trampolinę do finansowego i może
szerszego sukcesu, głównie takiego z rachunkiem bankowym w roli głównej.
zawsze uważałem za idiotyzm kibicowanie ludziom do ich sukcesów osiąganych
prywatnie i wspieranie tych którzy są bardziej pragmatyczni i skuteczni.
kalkulacyjne podejście Radwańskiej do tenisa mi się nie podobało, i nie
budziło mojego uznania, a Radwańska sobie zagrała na nosie jej kibiców i
dobrze im tak :).
czym innym jest to czy gra się za startowe, czy jest taki zwyczaj, i nie mam
nic do tego, tylko jaka jest w porządku postawa Agnieszki czy jej "teamu"?
zrobić konferencję dla fanów jeśli ich tak ma wielu podobno, nie dla mnie, i
powiedzieć "nie chce mi się grać, nie czuję ochoty na grę, czuję się tak
sobie, i nie chcą mi w Polsce zapłacić za występ" i podać faktyczny powód. i
to jest ok. a Radwańska jak to Radwańscy ściemnia, robi z siebie ofiarę, szuka
pretekstów, szuka zwolnienia i usprawiedliwienia od lekarza. że chcieli 50
tysięcy, to ich sprawa - to nie jest tenis, tylko że tak powiem "obyczaj",
tylko niech nie ściemniają do kamery przez cały czas czemu "niektórzy nie
wierzą chyba w moją kontuzję" - mówi Aga :).
ja Makarczyków i Fijałkowskich i ich przydupasów i członków "układu"
biznesowo-towarzyskiego w Polsce nie bronię, fanem ich nie jestem i mogliby
zamiast sobie wypłacać po 50 tysięcy dać Radwańskiej - mogliby, ale że
towarzystwo jest jak najbardziej siebie nawzajem warte, to wiadomo że wolą
sobie wypłacić niż Radwańskiej, np. premię za super organizację turnieju :).
tylko po jaką cholerę argumentować że Radwańska gra dla Polski i Polacy
powinni być jej wdzięczni, robić tu prasę, reklamę i kibicować do wyniku?