Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Wimbledon najgorszy wielki szlem

    IP: *.chello.pl 04.07.09, 01:25
    proponuję podać argumenty na poparcie tezy zawartej w temacie.

    ja mam takie:

    1) nikt nie umie grać na trawie więc wygrywa przypadek
    2) przypadkiem Radwańska odnosi tam wyniki
    3) nie ma długich wymian
    4) Gonzalez nie chwali Wimbledonu
    5) trudno rozwalić rakietę o trawę
    6) z dnia na dzień brzydszy - o ile trawa jest pierwszego dnia ładna i
    zielona, potem staje się wydeptana i przerzedzona
    7) nikt nie chodzi ubrany tak jak mu się podoba tylko na biało, jak na pogrzeb
    8) Radwańska chwali Wimbledon
    9) piłka nie umie odbić się wysoko
    10) najnudniejsze dzisiaj mecze są rozgrywane na Wimbledonie

    reszta dla zainteresowanych

    ekspert

      • Gość: goralnizinny Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.ed.shawcable.net 04.07.09, 03:23
        1) nikt nie umie grać na trawie więc wygrywa przypadek- nieprawda, do finalow
        singlow doszly 2 najlepsze tenisistki, takze tenisista wszechczasow.To nie przypadek
        2) przypadkiem Radwańska odnosi tam wyniki- gdzie indziej takze
        3) nie ma długich wymian- sa, trzeba umiec patrzec
        4) Gonzalez nie chwali Wimbledonu- bo to nienajlepszy tenisista
        5) trudno rozwalić rakietę o trawę- prawidlowo,w kraju gentlemenow nalezy sie
        zachowywac przyzwoicie
        6) z dnia na dzień brzydszy - o ile trawa jest pierwszego dnia ładna i zielona,
        potem staje się wydeptana i przerzedzona- normalnie jak to trawa. podobnie
        wyglada "tenisista" po nocnej harowce przy kompie.
        7) nikt nie chodzi ubrany tak jak mu się podoba tylko na biało, jak na pogrzeb-
        bzdura, poza tym kolor bialy uchodzi za estetyczny.
        8) Radwańska chwali Wimbledon- siostry Williams i Federer tez.
        9) piłka nie umie odbić się wysoko- to dobrze, przeciez nie lubisz balonikow
        10) najnudniejsze dzisiaj mecze są rozgrywane na Wimbledonie-
        bujda na resorach. Ogladales ostatni turniej w W-wie?
        • Gość: tenisista Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.chello.pl 04.07.09, 11:45
          1) nikt nie umie grać na trawie więc wygrywa przypadek- nieprawda, do finalow
          singlow doszly 2 najlepsze tenisistki, takze tenisista wszechczasow.To nie
          przypadek - jaki tenisista wszechczasów? mówisz chyba o tym picusiu Federerze,
          ciekawe skąd takie wnioski, pewnie zasłyszane z radia. było wielu lepszych od
          niego, Sampras, Rios, Edberg, Gonzalez to tacy których ja pamiętam, a co dopiero
          mówić o innych których się nie pamięta. siostry Williams walą w piłkę najmocniej
          i to jest metoda na trawę, wtedy przypadek mniej ma czasu się zdarzyć.
          2) przypadkiem Radwańska odnosi tam wyniki- gdzie indziej takze - o, tu Ci
          przyznam rację
          3) nie ma długich wymian- sa, trzeba umiec patrzec - nie ma, na tle Australian
          Open, czy Us Open, czy Rolanda Garrosa to nie ma.
          4) Gonzalez nie chwali Wimbledonu- bo to nienajlepszy tenisista - najlepszy.
          5) trudno rozwalić rakietę o trawę- prawidlowo,w kraju gentlemenow nalezy sie
          zachowywac przyzwoicie
          6) z dnia na dzień brzydszy - o ile trawa jest pierwszego dnia ładna i zielona,
          potem staje się wydeptana i przerzedzona- normalnie jak to trawa. podobnie
          wyglada "tenisista" po nocnej harowce przy kompie. - tu nie masz racji, wyglądam
          świeżo i młodo ale do trawy bym się nie porównywał.
          7) nikt nie chodzi ubrany tak jak mu się podoba tylko na biało, jak na pogrzeb-
          bzdura, poza tym kolor bialy uchodzi za estetyczny. - ciekawe gdzie, chyba w
          miejscach bez klamek
          8) Radwańska chwali Wimbledon- siostry Williams i Federer tez. - bo dostają tam
          najwięcej kasy.
          9) piłka nie umie odbić się wysoko- to dobrze, przeciez nie lubisz balonikow -
          nie lubię jak piłka leci wysoko i nie ma energii, i jest pykana, taka się i tak
          nie odbija za wysoko, ale powinien dobry lifcik czy topspinek odbić się jak
          należy, poza tym wtedy Gonzalez ma z czego uderzyć, a tak musi grać z poziomu cm
          nad nawierzchnią.
          10) najnudniejsze dzisiaj mecze są rozgrywane na Wimbledonie-
          bujda na resorach. Ogladales ostatni turniej w W-wie? - mówię o wielkich
          szlemach! poza tym na trawie był tylko turniej WTA, mecze WTA na ogół są nudne,
          a ja mam na myśli tenis czyli przede wszystkim ATP, WTA to jest taki tenisek a
          mniej tenis.
          • Gość: jędrzej Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.chello.pl 04.07.09, 13:20
            Gość portalu: tenisista napisał(a):

            > powinien dobry lifcik czy topspinek odbić się jak należy, poza tym wtedy Gonzalez ma z czego uderzyć, a tak musi grać z poziomu cm nad nawierzchnią.

            No tak, Gonzo na trawie grać nie umie, a Radwańska umie - juz samo to zestawienie dowodzi, że Wimbledon jest do luftu. Przecież wiadomo, że Gonzo jest najlepszy, a Isia najgorsza - to jest prawda objawiona i jeśli na jakimś korcie ta objawiona prawda nie potwierdza się, tym gorzej dla kortu.
          • Gość: goralnizinny Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.ed.shawcable.net 04.07.09, 16:59
            ...4) Gonzalez nie chwali Wimbledonu- bo to nienajlepszy tenisista - najlepszy.
            Bardzo subiektywna ocena. W swoim czasie potrafil wygrywac z najlepszymi, ale
            pojedyncze mecze, nie turnieje. W Grand Slamach poza jednym finalem w A.O.
            niewiele zwojowal.
          • Gość: maverick Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: 95.108.6.* 07.02.10, 15:49
            Gonzalez nie chwali Wimbledonu- bo to nienajlepszy tenisista -
            najlepszy.
            Weż mnie nie rośmieszaj z tym Gonzalesem
            Ile wygrał wielkich szlemów? i kiedy był na 1 miejscu w rankingu?
      • Gość: arthur Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.rev.stofanet.dk 04.07.09, 08:44
        1.przypadek to rzadki przypadek
        2.racja
        3.bywaja
        4.nie odnoszac tam sucsesow ma racje
        5.to faktycznie pech
        6.jak trawa w moim ogrodzie gdy jest susza
        7.bialy kolor to niwinnosc
        8.bo sie jej tam przypadkowo udaje
        9.dobrze ze wzgledu na dach
        10.och, tu sie chyba mulisz
        • Gość: tenisista Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.chello.pl 04.07.09, 11:50
          1.przypadek to rzadki przypadek - nie rozumiem?
          2.racja - tak jak zawsze w moim przypadku, chociaż Ty Arthur czasem rozumiesz co
          piszę
          3.bywaja - tak jak mówię
          4.nie odnoszac tam sucsesow ma racje - i to sporą rację, Wimbledon rzadko kiedy
          jest sprawiedliwy dla Gonzaleza, raz osiągnął tam chyba ćwierćfinał
          5.to faktycznie pech - yhm.
          6.jak trawa w moim ogrodzie gdy jest susza - no dokładnie, to jak wydeptany
          trawnik na którym parkują samochody.
          7.bialy kolor to niwinnosc - dla mnie nuda
          8.bo sie jej tam przypadkowo udaje - dokładnie wyjąłeś mi to z ust. dlatego
          mówię że przypadek rządzi Wimbledonem
          9.dobrze ze wzgledu na dach
          10.och, tu sie chyba mulisz - to już jest bezczelność. na jakim turnieju
          wielkoszlemowym masz tak monotonne wymiany jak na Wimbledonie? czekasz na
          wymianę a tu się nie zdarza, to jest bardzo monotonne.
          • Gość: jędrzej Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.chello.pl 04.07.09, 13:12
            Gość portalu: tenisista napisał(a):

            > 1.przypadek to rzadki przypadek - nie rozumiem?

            Jak to? Wszak idea Arthura powinna byc ci bliska. Chodzi mu na pewno o to, że przypadek to jest rzadki przypadek, z wyjątkiem przypadku Radwanskiej, kiedy to przypadek nie jest przypadkiem, ale regułą. Czyli, że wszystkie tenisistki wygrywają dzięki umiejętnościom, prócz jednej Radwańskiej, która wygrywa dzięki nieustannemu szczęśliwemu przypadkowi.
      • Gość: tenisistka Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 11:18
        Co do punktu 1 bym się nie zgodziła. Sisiotry Williams zdominowały
        turniej Wimbledonu, po prostu są tam najlepsze. Mało tego, uważam,
        że nie jest kwestią przypadku, iż drugi raz z rzędu. a czwarty w
        historii tego turnieju to właśnie Venus i Serena są w finale.
        Z kolei z punktem 6 muszę się zgodzić. Moim zdaniem kort centralny
        powinni zostawić tylko na finały, bo po tylu rozegranych tam meczach
        trawa pozostawia wiele do życzenia. No ale cóż- to zależy od
        organizatorów, a prawda jest taka, że z kortu głównego wpływa im
        najwięcej kasy, więc nikłe szanse, że z tego zrezygnują.
        "Piłka nie umie odbić się wysoko" - na tym wlasnie polega specyfika
        gry na kortach trawiastych:)
        Pozdrawiam
        • Gość: tenisista Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.chello.pl 04.07.09, 11:53
          co do sióstr Williams to one w ogóle tera są najlepsze, dlatego wygrywają
          wielkie szlemy jak chcą. nawet jak rok nie trenują. i wtedy nawet przypadkowa
          nawierzchnia nie jest w stanie zagrozić im wielkiej klasy mocnym uderzeniom. o.

          kort centralny wygląda obciachowo na finał.

          ale ta specyfika grania na kortach trawiastych powoduje że trawa wpływa bardziej
          na odbicie, niż zamiar zagrywającego, dlatego te korty są niesprawiedliwe.
          zdecydowanie najgorszy wielki szlem

      • chogolisa.2 Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem 04.07.09, 14:57
        Federer umie najlepiej. Na trawie czuje się najswobodniej. Tu Jego
        technika jest najbardziej widoczna.
        Ćwierfiał Radwańskiej to zbieg okoliczności. W drabince miała kogo
        miała.
        Fakt, niewiele było porywających meczów, ale do oglądania były dwa
        męskie półfinały.
        Dobrze, że na biało - przynajmniej schludnie i estetycznie.
        • Gość: tenisista Chogoliso Druga, ale co Federer umie najlepiej? IP: *.chello.pl 04.07.09, 17:17
          bo słyszałem że języki?

          ale z tym francuskim to powątpiewam, czy umie, patrząc na to z kim miałby
          "konwersować" a podobno jest monogamiczny...

          na trawie czuje się najswobodniej bo serwis wystarczy do rozegrania meczu na
          trawie, a wiesz, że ja uważam że najlepszym uderzeniem Federera jest serwis.
          poza tym naciągi dziś w stylu Luxilon wspierają granie na trawie, gdzie
          wystarczy jedno przyłożenie i piłka jest praktycznie z poślizgiem nie do
          odebrania, Federer gra najobszerniejsze uderzenia i trawa pomaga nimi kończyć piłki.

          nie lubię białego, to jak pustka, albo sala szpitalna. biały kolor nudny to tak
          jak brak koloru. bezbarwny. bezbarwny turniej, bezbarwne ubiory, jakaś głupia
          tradycja ważniejsza od tenisistów. dla mnie ten turniej to jest kpina.

      • Gość: Orni Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.dclient.hispeed.ch 04.07.09, 15:18
        Tenisisto, kolosalny blad, w punkcie czwartym, ktöry brzmi
        "Gonzalez nie chwali Wimbledonu" brakuje "i Patty Schnyder", pelna
        wersja wiec brzmi:
        "Gonzalez i Patty Schnyder nie chwali Wimbledonu"
        • Gość: tenisista oczywiście że masz rację, Patty Schnyder też olała IP: *.chello.pl 04.07.09, 17:11
          Wimbledon, bo co to za nawierzchnia co nie oddaje magii rotacji. zamieściłem 10
          punktów przykładowych żeby dać się wam rozwinąć z argumentami, cieszę się że
          podałeś jeden z najważniejszych. w sumie turniej Wimbledon to jakiś tam
          podrzędny turniej przereklamowany w świecie biznesu - jakaś tam tradycja i
          kuriozum tenisowe, co to za turniej żeby tacy tenisiści jak Schnyder czy
          Gonzalez nie mogli na nim rozwinąć skrzydeł, a hasały jakieś Stepanki, Hewitty,
          i emeryci.
          widzę że Orni się uczysz.

          • Gość: tenisistka Re: oczywiście że masz rację, Patty Schnyder też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 18:48

            To niby czemu większość tenisistek i tenisistów biorących udział w
            Wimbledonie chwali sobie ten turniej i uważa za najbardziej
            prestiżowy na świecie? Choć osobiście ja wolę na przyklad zbliżający
            się dużymi krokami US Open...
            • Gość: tenisista pytasz a wiesz. chodzi o prestiż w świecie mediów IP: *.chello.pl 04.07.09, 19:09
              i biznesu, i przecież o kasę. każdy chce wygrać Wimbledon - bo wtedy inaczej na
              niego patrzą, no bo wtedy ma więcej $ na koncie, bo staje się sławny, bo ogląda
              go 90% fanów całego sportu, a nie tylko 100% fanów tenisa, i przechodzi do
              legendy sportu, a nie tylko do legendy tenisa. dlatego że tak już jest, to
              wiesz, tak jak by skończyć nie najlepszą uczelnię prywatną, czy państwową która
              daje Ci najlepsze wykształcenie, ale skończyć Oksford dla przykładu. chodzi o
              nazwę, prestiż, reklamę, marketing, hasło. jest hasło Wimbledon - jest
              skojarzenie "świątynia tenisa". to nie ma nic wspólnego z tenisem, a tylko i
              wyłącznie z "marką" i reklamą. który tenisista by powiedział że w sumie jego ten
              turniej nie obchodzi, skoro w ten sposób podcina gałąź na której sam siedzi,
              która jest najlepszą trampoliną do jego kariery w świecie mediów, reklamy,
              vipów, sponsorów i biznesu, a do tego sportowców? wiadomo też że tenisiści
              którym akurat udaje się wygrać na tej nawierzchni, prędzej niż na innej, będą
              mówili że jest to najważniejszy turniej, żeby podnieść rangę swoich osiągnięć,
              to nie jest nic zaskakującego, a wręcz jest to coś najbardziej normalnego i
              zrozumiałego. Federer wygrywając tyle razy Wimbledon co Sampras, może powiedzieć
              że najważniejsze dla tenisisty jest wygrać na Wimbledonie i to jest to co w
              tenisie najcenniejsze. a na RG mimo że wygrał, nie jest tak bo tam nie ma szans
              wygrać 5 razy. Nadal za to wygrał kilka razy RG i już mówił rok temu że mimo że
              ceni Wimbledon najważniejsze dla niego są trofea na RG, bo chce być kojarzony z
              królem mączki, i chce żeby to mączka była "ważniejszą" nawierzchnią od trawy -
              bo chce być ważniejszym tenisistą. jest jeden argument na korzyść Wimbledonu
              który wiąże się z oprawą tego turnieju - nie dosłowną tylko w przenośni. wszyscy
              SPOZA ŚWIATA TENISOWEGO zwracają na ten turniej największą uwagę, wszyscy
              podnoszą jego rangę, wszystko odbywa się w atmosferze odświętnej, oczy całego
              świata są zwrócone na Wimbledon, dawni tenisiści patrzą na Wimbledon, bo jest to
              turniej uznany za najbardziej "historyczny", to jest tworzenie pewnej legendy
              wokół Wimbledonu, która przybiera na sile mimo że znaczenie turniej tenisowy
              traci z każdym rokiem wśród aktualnych jak i ocen byłych tenisistów. przybiera,
              bo taka jest fala medialna, a media są zainteresowane jak najlepszym
              "sprzedaniem" tego produktu. tenisiści widzą że trawa już nie ta co kiedyś, że
              tenis się zmienił, i coraz mniej osób umie grać i dostosowywać swoją grę do tej
              nawierzchni, że w sumie to już tylko tradycja, coraz więcej tenisistów starszych
              narzeka na tą nawierzchnię, ale ponieważ dawni sportowcy często są kojarzeni z
              Wimbledonem, ponieważ ciągle mają sentyment, ponieważ to jeden z nielicznych
              turniejów gdzie większość z nich możesz spotkać, to poprzez szacunek do tradycji
              nowi powtarzają po starych, i tak z pokolenia na pokolenie turniej Wimbledon
              jest "najbardziej prestiżowym" turniejem. a tak na prawdę to tylko nowoczesny
              marketing i bardzo zestarzała tradycja. Wimbledon - to opakowanie, za którym
              kryje się dość kuriozalny tenis. retro tradycja i warunki gry (nawet tenisiści
              nie potrafią się poruszać na tej nawierzchni) i nowocześni występują, i tańczą
              jak baletnice na lodzie. prestiżowy w sensie medialnym, jest na pewno, natomiast
              w sensie sportowym, jest to podrzędny turniej, którego cała ranga zaczyna i
              kończy się w jego oprawie. na Wimbledonie nie tenis zwycięża, ale "otoczka"
              Wimbledonu.



              • Gość: tenisistka Re: pytasz a wiesz. chodzi o prestiż w świecie me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 15:40
                Co racja to racja.
                Widzę, że Twoja wiedza na temat tenisa ziemnego jest dosyć rozległa.
                Można wiedzieć od ilu lat interesujesz się tym sportem?:)
                Pozdrawiam!
                • Gość: tenisista co powiem to racja. o tak, moja wiedza na temat IP: *.chello.pl 05.07.09, 19:50
                  tenisa jest bardzo rozległa, czego nie można powiedzieć o fanach Radwańskiej.
                  zadajesz pytania z gatunku niedyskretnych, tenisistko :). zdradzę że tenisem
                  interesuję się od zamierzchłych czasów, kiedy na korcie nikt nie słyszał jeszcze
                  o Simonie i Radwańskiej...prawda jest taka, że interesowałem się nim, zanim
                  jeszcze się urodziłem, a więc wieki temu..



                  • Gość: tenisistka Re: co powiem to racja. o tak, moja wiedza na tem IP: *.lublin.mm.pl 06.07.09, 16:44
                    Hehe pytanie niedyskretne, a odpowiedz dyplomatyczna;)
                    • Gość: tenisista no. bo ja dobrze wychowany jestem IP: *.chello.pl 06.07.09, 17:12
                      mogę robić za wzór elegancji

                      nie to co niektóre chamy na tym forum
                      • Gość: nie lubię cię Re: no. bo ja dobrze wychowany jestem IP: *.chello.pl 27.07.09, 22:58
                        Zapomniałeś dodać, że również za wzór skromności
                        • Gość: tenisita ja ciebie też IP: *.chello.pl 27.07.09, 23:07
                          skromność jest moją wizytówką.


                      • Gość: tenis Re: no. bo ja dobrze wychowany jestem IP: 77.255.99.* 04.02.10, 14:29
                        ja też bo mówie dziękuje przepraszam i prosze
                        • Gość: tenis Re: no. bo ja dobrze wychowany jestem IP: 77.255.99.* 04.02.10, 14:30
                          a mam dopiero 10lat
            • Gość: MACIEJ US Open to jest jedyny normalny turniej. IP: *.ny325.east.verizon.net 05.07.09, 05:39
              W AO jest zarowa do 40 st C co po naszemu jest ponad 100F.
              We Francji na glinie graja i sie slizgaja jak na g..... .
              W Londynie trawa po tygodniu przypomina klepisko.
              No i w Paryzu i Londynie pilka potrafi w dolki wpadac i odebrac je
              nie ma jak.
              W US Open pogoda jest normalna(25-30C) nawierzchnia caly czas taka
              sama,kibice znaja sie na sporcie i nie trzeba sie na bialo
              ubierac,jakby sie szlo grac o miejsce w niebie.
              W Londynie i w Paryzu jak juz jest dwa(2) dni pod rzad z temp powyzej
              20C to juz jest heat wave,a u nas zawsze mozna na kort przyjsc w
              krotkich rekawkach i bez majtek nawet na mecze wieczorowo-nocne.
              • Gość: arthur Re: no i USA znane jest tez z tego, ze IP: *.rev.stofanet.dk 05.07.09, 11:06
                jada sie tam jedynie widelcem, nie uzywajac noza, ze pija sie wina
                jako wyjatkowe a zwane tu czyli na starym kontynencie beltem itd. itp
                dobrze, ze ciagle istnieje cos takiego jak Wimbledon, gdzie sa
                tradycje, gdzie samo byc i byc widzianym jest juz tak znaczace a
                wygranie przechodzi do historii czego nie mozna powiedziec o US
                Open, malo kto wie kto wygral w ubieglym roku US Open ale wszyscy co
                sie tenisem interesuja wiedza kto wygral Wimbledon,
                tradycja to piekna rzecz, bez tradycji bedziemy zerem...
                z trawa na korcie jest tak od poczatku istnienia turnieju i niech
                tak pozostanie, dolki sa takie same i te same dla wszystkich, biale
                stroje tez musza pozostac bo to tradycja tego turnieju, ci co chca
                koniecznie kolorytu moga sobie pograc na kompie a tym, ktorym to nie
                odpowiada nie musza brac udzialu, ci przy ekranach moga zmienic
                kanal na TVN czy TV-Trwam lub posluchac Radia Maryja, dieki Bogu
                mamy wolny wybor ....
                dlatego Roger Federrer moze powiedziec, ze nalezy do najlepszych,
                bowiem jest jedynem z aktywnych, ktory wygral wszystkie GS co jest
                sztuka sama w sobie .....
                czy Syrena Wiliams ma prawo do twierdzenia, ze jest lepsza od numero
                uno bo wygrala Wimbledon to juz inna sprawa, przy takiej punktacji
                jak obecna napewno nie ma takiego prawa, Wiliams wygrala turniej ale
                i nic wiecej, mozna przygotawac sie tylko do 4 turniei w roku,
                wygrac je, zdobyc 8000 punktow i cieszyc sie bycia number one, to
                jakas paranoja ...
              • Gość: tenisista bo Ameryka to jest normalny kontynent IP: *.chello.pl 05.07.09, 12:16
                a Francja i Anglia to przestarzały. bez majtek nikt na Wimbledonie nie
                występuje, Francja jest bardziej liberalna.

                • Gość: goralnizinny Re: bo Ameryka to jest normalny kontynent IP: *.ed.shawcable.net 05.07.09, 20:44
                  Amerykanie sa najlepsi we wszystkim, a zwlaszcza w jedzeniu palcami, chodzenia
                  bez majtek i w paradowaniu w bejsbolowkach daszkiem do tylu w czasie wreczania
                  nagrod.. maja tez najlepsze szkoly tenisowe i darmowe korty, poza tym to
                  normalny kontynent.
                  www.msxnet.org/humour/america
                  • Gość: jędrzej Re: bo Ameryka to jest normalny kontynent IP: *.chello.pl 05.07.09, 22:44
                    Gość portalu: goralnizinny napisał(a):

                    > www.msxnet.org/humour/america

                    W tej mapce jedna rzecz wymaga absolutnie korekty. Jeśli ona ma być "according to the US", to na Kanadzie powinno być napisane neighbors, a nie neighbours. Jeszcze nie spotkałem wytworzonego przez Amerykanina tekstu, gdzie w wyrazach typu neighbour, colour, honour itp użyta byłaby brytyjska końcówka our :)
                    • Gość: MACIEJ Re: bo Ameryka to jest normalny kontynent IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.09, 02:46
                      bo to jest pisane przez kogos,ktos sie podszywa pod Amerykanina.
      • qwas12 Re: Wimbledon najlepszy wielki szlem 05.07.09, 20:41
        1) kto umie to umie
        2) Radwańska odnosi tam wyniki- ale nie tylko tam
        3) nie ma długich wymian- od kiedy tenisista lubi dlugie wymiany?
        4) Gonzalez nie chwali Wimbledonu- jego problem
        5) trudno rozwalić rakietę o trawę- problem rozwalajacego
        6) z dnia na dzień brzydszy - o ile trawa jest pierwszego dnia ładna
        i zielona, potem staje się wydeptana i przerzedzona- no fakt
        7) nikt nie chodzi ubrany tak jak mu się podoba tylko na biało, a
        agnieszce w bialym do twarzy
        8) Radwańska chwali Wimbledon- tez
        9) piłka nie umie odbić się wysoko - no i na tym to polega
        10) tenisista nie lubi wimbledonu- co jest najlepszym dowodem na to
        ze jest to najlepszy szlem.

        • bombullo Re: Wimbledon najlepszy wielki szlem 06.07.09, 17:15
          "qwas" ma racje podklikowuje sie pod wszystkimi jego "X
          przykazaniami".Z dwoma mozna dysqtowac: II i III.
          ad III:nie wiem czy widzieliscie,pokazali ile w jednej z wymian
          przebiegl Federer - to tylko potwierdza regule ze nie ma dlugich
          wymian - z jednej z wymian przebiegl 63 yardy!63 x 91,5cm = 57,645m
          "tenisista" moze i jest specem od tenisa ale wiecej
          takim "mundrala".Alisci moze tylko "prowokatorem" jest zeby
          podysqtowac "w temacie"?
          Wimbledon jest Wimbledon i taki ma pozostac i chwala Angolom,ze
          trzymaja sie twardo tradycji.No ale kto jak nie Anglicy?
          Do poklikania z USOPEN!
      • Gość: znawca Re: Wimbledon najgorszy wielki szlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 18:32
        Odpowiedź wymaga szerszego skomentowania więc przepraszam za
        przydługi post.

        1. Dobrzy technicznie zawodnicy poradzą se na trawie. Lepsze to niż
        RG gdzie im kto szybciej biega tym trudniej go zaskoczyć.

        2. To nie przypadek , to jest kwestia w miarę rozbudowanego
        repertuaru tenisowego , na trawie nie radzą se półtenisiści.

        3. Tym lepiej dla tenisa ;) Popatrzmy na Gonzaleza , któremu uparcie
        się będzie grało na backhand. Wtedy w 99% przypadków przebija piłki w
        jedynym możliwym kierunku. Piłka kilka bądź więcej razy przechodzi
        nudno z jednej strony kortu na drugą. Inne korty więc są zbawieniem
        dla półtenisistów typu Gonzalez.

        4. Patrz punkt wyżej. Trudno by półtenisista chwalił Wimbledon jak
        obnaża jego braki.

        5. Tym lepiej dla meczu. Jak Gonzalez chce rowalać rakietę może przed
        kortami zrobić happening pod tytułem "Gonzalez rozwala rakiety" i tam
        z siebie idiotę robić.

        6. Trawa w pewnych miejscach staje się klepiskiem. To fakt. Ale
        zauważ , że klepisko to forma przejściowa między trawą a mączką. To
        RG to już w ogóle fuj.

        7. Bo mecze tenisowe to nie pokaz mody tylko umiejętności tenisowych
        o czym ze względów finansowych zapominają w innych miejscach.

        8. Radwańska chwali Wimbledon bo jest tenisistką a nie półtenisistką
        typu Gonzalez. Może wśród tenisistek nie najlepszą bo nie , jest
        wiele lepszych ale napewno lepsza od wszystkich wybrakowanych
        tenisistek. Jakby była facetem można by rzecz , że jest lepsza od
        wybrakowanego Gonzaleza.

        9. To jest problem dla tych co mają niedostatki tenisowe , albo tych
        co mają tylko kilka zagrań na wysokim poziomie. Forhand Gonzaleza
        jest najlepszy na świecie ale musi mieć w miarę wysoko piłkę. Na
        trawie nie poszaleje , co sprawia , że jednak z tym forhandem nie
        jest tak do końca dobrze.

        10. Polemizował bym. Weźmy przebijanie piłki na RG. Tragedią dla
        Wimbledonu jest , że trzeba być w miarę kompletnym tenisistą by
        potrafić nań grać. Tym gorzej dla Wimbledonu , bo półtenisista
        Gonzalez już se tam nie poszaleje. Wbrew pozorom jak wszyscy chcą
        tego Wimbledon nie jest domeną silnie bijących graczy.
        W takim układzie nawet Gonzalez ze swoim atamowym wspaniałym
        forhandem czy też mocnym serwisem by se poradził. Jedynym silnie
        bijącym serwisy w tamtm roku w czwórce Wimbeldonu był Roddick.
        Federer dokładnie bije acz nie silnie. U kobiet w czwórce dwie które
        nie straszą serwisem i dwie które zasługują na szersze omówienie.
        Siostry Williams nie dlatego dochodzą tak daleko w Wimbledonie że
        walą mocno.
        To jest tylko jeden element. Tak przekładając w ATP powinno być tak
        samo. Federer czy siostry Williams to najbardziej kompletni tenisiści
        na obecne czasy. I tym dochodzą do finałów Wima. Potrafią , acz mocno
        co jest dodatkowym (ale tylko dodatkowym atutem) zagrać z backhandu ,
        forhandu , z piłki niskiej jak i wysokiej. Czyli są najlepszymi
        spośród tenisistów.
        Jeszcze nie widziałem by jakiś półtenisista poszalał na Wimie. On
        obnaża braki takich niedouczonych słabeuszy.
        Tym gorzej dla Wima w oczach Pana Tenisisty.
      • Gość: rafa a kto stawia ze tym razem nadal wygra wimbledon? IP: *.rev.snt.net.pl 17.02.10, 17:54
        na sportingbet oczywiscie najwieksze szanse ma roger a kurs na nadala 6zł.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja